02.04.07, 16:59
wiadomosci.onet.pl/1512977,11,item.html
wiadomosci.onet.pl/1513012,11,item.html
Obserwuj wątek
    • tyka5 Re: Bezwstyd II 02.04.07, 20:30
      KE: Gazociąg Północny nie przechodzi przez Natura 2000

      "...projekt przechodzi przez unijną sieć natura 2000 w części fińskiej,
      szwedzkiej i niemieckiej. Także uczestnicząca w debacie w PE ekspert z
      polskiego przedstawicielstwa przy UE w Brukseli wskazywała,
      że "zanieczyszczenia, jakie spowoduje gazociąg, będą szkodzić obszarom Natura
      2000 w Polsce, takim jak Zatoka Pomorska i Ławica Słupska".

      Planowaną trasę projektu krytykują też Szwecja i Finlandia, domagając się od
      inwestora propozycji alternatywnego rozwiązania. Jak pisał w ubiegłym
      tygodniu "Der Tagesspiegel", Finlandia chciałaby przesunięcia gazociągu
      bardziej na południe, choć wówczas znalazłby się on w estońskiej strefie
      ekonomicznej.

      W Szwecji ekolodzy wskazują na szkody dla obszarów chronionych w ramach
      programu Natura 2000, m.in. płycizn Hoburgs Bank i Północna Midsjoebank,
      znajdujących się w szwedzkiej strefie ekonomicznej na południe od Gotlandii. O
      zagrożeniu, jakie dla zimujących tam ptaków stanowiłaby budowa gazociągu,
      informował szwedzki państwowy Urząd Ochrony Środowiska (NVV) w oficjalnej
      opinii przekazanej zainteresowanym państwom nadbałtyckim 16 lutego br."

      biznes.onet.pl/0,1513019,wiadomosci.html
      KOMISJA EUROPEJSKA PRZECIWNA

      Tymczasem Komisja Europejska, uznała, że budowa obwodnicy Augustowa na terenach
      chronionych w ramach programu Natura 2000 jest niezgodna z prawem unijnym.
      Zażądała wstrzymania prac i rozpoczęła pierwszy etap standardowej procedury
      przeciwko Polsce.

      "Jesteśmy zdecydowani, jeśli Polska rzeczywiście postanowi wbrew naszym
      zastrzeżeniom rozpocząć budowę, wprowadzić przyspieszoną procedurę karną, która
      może się zakończyć dla Polski bardzo poważnymi sankcjami (finansowymi)" -
      mówiła w ubiegłym tygodniu Barbara Helfferich, rzeczniczka komisarza ds.
      ochrony środowiska Stawrosa Dimasa.

      Komisja Europejska ostrzegła, że z powodu decyzji rządu w sprawie Rospudy
      możemy stracić około 900 mln euro z funduszy unijnych na inwestycje drogowe i
      musi liczyc się z karami finansowymi. Zdaniem Komisji, prace nad budową
      obwodnicy powinny być wstrzymane do czasu wyjaśnienia wątpliwości dotyczących
      obciążeń dla środowiska. KE zażądała wstrzymania prac i wyjaśnień strony
      polskiej do 15 lutego tego roku.

      podbociankiem.pun.pl/viewprintable.php?id=167
    • tyka5 Dwie wersje rektora Ceynowy czyli Wielgus Bis 03.04.07, 18:02
      Wersja I

      "„Jako pełnomocnik rektora UG d.s. amerykańskiego stypendium Fulbrighta w
      drugiej połowie lat 70. byłem wzywany przez SB. Opiekowałem się zagranicznymi
      wykładowcami, sam kilka razy wyjechałem do USA. Namawiano mnie do donoszenia na
      uczelnianych kolegów i gości UG. Funkcjonariusze SB szybko zrozumieli, że żaden
      ze mnie pożytek, bo o przesłuchaniach natychmiast opowiadałem – powiedział
      Ceynowa „Gazecie Wyborczej”.

      Wersja II

      "Fragment stenogramu z rozmowy prof. Andrzeja Ceynowy z dziennikarką ?Wprost"

      - Czy pamięta pan swój pierwszy kontakt z SB?
      - Nie, nie pamiętam.
      - Znalazłam pana podanie, kiedy starał się pan jako student o wyjazd za
      granicę. Czy wtedy rozmawiał pan z przedstawicielem Służby Bezpieczeństwa?
      - Nie.
      - A gdy wyjeżdżał pan na stypendium Fulbrighta?
      - Też nie.
      - A kiedy doszło do kontaktu?
      - Nie jestem świadomy, żebym miał jakiekolwiek kontakty z oficerami Służby
      Bezpieczeństwa."

      gdanszczanin.salon24.pl/10285,index.html
    • obywatel28 Re: Bezwstyd 03.04.07, 19:36
      Bezwstyd jest wtedy gdy ktoś mówi, że z takimi ludzmi jak Lepper nie należy sie
      zadawac a potem robi z niego wicepremiera. Bezwstyd jest wtedy, gdy ktoś mówi z
      pogardą o Reni a potem czyni z niej swoje oparcie.Bezwstyd jest wtedy gdy ktoś
      mówi, że nie należy likwidowac imunnitetów poselskich/ bo inwigilacja prawicy/
      ale jest przeciwko imunitetom gdy dotyczy to opozycji. Bezwstyd jest wtedy gdy
      małego wzrostem Wąsacza prowadzą uzbrojeni antyterroryści choc jest
      niewinny.Bezwstyd jest wtedy gdy Kurski fałszywie pomawia Tuska i korzysta sie
      z tego i czyni go pretorianem. Moge jeszcze pisac tak godzinę.
      • obywatel28 Re: Bezwstyd 03.04.07, 19:49
        Ciekawe. Wałesa czekal 8 miesiecy na dokumenty z IPN aby dostac status
        pokrzywdzonego. Gilowska/ wicepremier/ nie miała dostępu do nich, Krawczyk
        dopiero przed sądem udowodnił że jest niewinny. Ale jak ktoś wejdzie na odcisk
        PIS-owi, dokumenty czyli haki natychmiast trafiają do prasy.Ekipa IPN pracuje
        dniem i nocą by zrealizowac zamówienie polityczne. Lustracja służy tylko do
        walki z inaczej myslącymi.
        Bolszwizm pierwszej wody.
        Ciekawe czy Tyka w PRL kiedyś przy wódce jakiemuś gliniarzowi czegoś nie
        powiedział i nie jest OZI. Ale moze spac spokojnie bo nie podlega lustracji.
        • galicjanka1 Re: Bezwstyd 03.04.07, 21:18
          To nie jest takie pewne. Był a może jeszcze jest "dziennikarzem", a ta grupa
          zawodowa podlega lustracji.
        • ten_po_prawej Re: Bezwstyd 03.04.07, 21:32
          Do jakiej walki?????Kto to jest inaczej myslacy????...czy jest nim szuja , która za kilka groszy "sprzedawała"przyjaciól a nawet rodzine???.
          Co złego jest w lustracji,która pokazuje,kim był człowiek(niejednokrotnie publiczny moralista).Walka z "inaczej myślącymi byłaby wtedy gdyby za donosicielstwo i podłośc np.wieszali.
          • obywatel28 Re: Bezwstyd 03.04.07, 21:46
            Miałem język jakimi niektórzy się posługuja na forum, bo mózgu w tym nie widac
        • legalna-blondynka BEZWSTYD....? Raczej mądrość i racjonalność 03.04.07, 21:45
          PIS zdobył władzę nie po to , aby ją oddawać. Większość narodu liczyła na
          koalicję z PO....nie wyszło, więc trudno-są inni koalicjanci. Kaczyńscy nie są
          idiotami,aby zgodzić się na rząd mniejszościowy. Niczego nie udałoby się
          załatwić. Byłby to raj dla tych, którzy mają "Polskę w dupie"- czyli kolesi
          OLEKSEGO...i im podobnych.
          • obywatel28 Re: BEZWSTYD....? Raczej mądrość i racjonalność 03.04.07, 21:48
            Gomułka też do Mikołajczyka mówił, że raz zdobytej władzy komuniści nie
            oddadzą. Podobnie bolszewicy. Dlatego PIS to bolszewia.
            • legalna-blondynka Re: BEZWSTYD....? Raczej mądrość i racjonalność 03.04.07, 22:01
              Obywatelu 28...eureka...ty nagrodę Nobla powinieneś dostać za te błyskotliwe
              wnioski....haha. NIKT nie oddaje dobrowolnie władzy.....nikt. A już z pewnością
              nie zrobią tego Kaczyńscy, aby sprawić przyjemność zdegenerowanej lewicy, na
              którą nawet Cimoszewicz się wypiął....(był najmądrzejszym człowiekiem w
              tej..klice...)
              • obywatel28 Re: BEZWSTYD....? Raczej mądrość i racjonalność 03.04.07, 22:23
                Naród im odbierze władze i pośle w polityczny niebyt. Kto dzis pamieta
                Suchocka, Mazowieckiego, Buzka, Jaskiernie i innych których też nie pamietam a
                którym sie wydawało że przejda do historii. Milera przypomina Oleksy a Oleksego
                Godzowaty. Ale to meteory - jak PIS- a swiat jest wieczny. Im dłużej Kaczyńscy
                porządzą tym bardziej upadną. Czego im życzę.
                • legalna-blondynka Re: BEZWSTYD....? Raczej mądrość i racjonalność 03.04.07, 22:33
                  Obywatelu 28.....te twoje banały aż mdlą....naród każdemu daje władzę i ją
                  odbiera..nie zdążyleś jeszcze tego zauważyć?..... Zaprzeczasz sam
                  sobie....wymieniasz nazwiska , których rzekomo nikt nie pamięta....ty je
                  pamiętasz(bo wymieniasz). Ble ble........:)


        • tyka5 Nie musisz się o mnie martwić. 03.04.07, 23:29
          Niemal dwa lata temu złożyłem w IPN wniosek o uznanie za pokrzywdzonego i do
          dziś czekam. Mój przyjaciel związany z Solidarnością Walczącą, obecnie
          pracownik IPN, czekał na podobne zaświadczenie przeszło półtora roku. Wiem, że
          wg moich wskazówek szukano materiałów w Gdańsku, Poznaniu i w Warszawie. Myślę,
          że jeśli coś się zachowało na mój temat, to jedynie w archiwach wojskowych, bo
          to co było w pilskiej komendzie milicji, zostało w całości zmielone. W tzw.
          międzyczasie otrzymałem zaświadczenie, że nie figuruję na liście Wildsteina.
          Sądzę, że nie wszyscy z naszego powiatu, których nazwiska występują na tej
          liście, takie zaświadczenie otrzymaliby.
          Teraz po zmianie ustawy procedura chyba się zmieniła, toteż dobrze, że mnie
          TYKASZ, będę musiał się im w IPNie przypomnieć.
          Zapewniam, że nawet gdybym był onegdaj w jakichkolwiek związkach peerelowskimi
          służbami, dążyłbym do ujawnienia wszystkiego, bowiem nawet najbardziej bolesna
          prawda lepsza jest od najbardziej przekonującego kłamstwa. Kto nie kłamie, nie
          musi się bać.
          I jeszcze jedno: gdybym należał do komunistycznej agentury, to "chłopaki" nie
          zostawiliby mnie w biedzie. Awanse by szły, byznesy, moniaki nie wiadomo skąd
          it.p.
          • obywatel28 Re: Nie musisz się o mnie martwić. 03.04.07, 23:53
            A moich akt nie zmielili bo ich nie było.
            Chłopaki z SB na tym terenie ledwo żyją wiec jak mogliby pomóc agenturze.Jakos
            nie slyszalem o przesladowaniu przez komune osoby, ktora wedlug mnnie kryje za
            nickiem Tyka. Wiem kto w powiecie byl aktywny w opozycji. Ciebie tam nie
            bylo.Jesli miales zaslugi dlaczego PIS Cie nie dostrzega pomimo takiej
            aktywnosci na forum. Taki Podmokly czy Tomasz nie pisza a kariery poltyczne
            robią.
            Widzisz Twój przyjaciel czekał póltora roku.Ty czekasz 2 lata. A ci dwaj
            naukowcy? Od razu, po dwóch dniach ich namierzyli.Nie daje Ci to do myslenia?
            Napiosz coś na PIS i zaraz beda akta a kariery i tak w PIS nie robisz:)
            • tyka5 Re: Nie musisz się o mnie martwić. 04.04.07, 01:04
              1. "Chłopaki z SB na tym terenie ledwo żyją wiec jak mogliby pomóc agenturze."
              Żyją, żyją i mają się całkiem nieźle. I pomagają. Ostatnio jednemu, kiedy miał
              pomroczność goleni w drodze do "pracy".
              Poza tym ciekawe, skąd znasz byłych esbeków i skąd wiesz, jak żyją?

              2. "Jakos nie slyszalem o przesladowaniu przez komune osoby, ktora wedlug mnnie
              kryje za nickiem Tyka."
              Widzisz synu, niewiele o mnie wiesz. Na szczęście.
              3. "Taki Podmokly czy Tomasz nie pisza a kariery poltyczne robią."
              Skąd wiesz, że nie piszą?
              4. "kariery i tak w PIS nie robisz:)"
              Widzę, że dobroci i tolerancji starczyło tobie tylko na post "re: i vice versa"
              w wątku "Święty". Przy okazji odsłaniasz swoje myślenie o życiu i aktywności
              społecznej - kariera, jedynie to się twoim zdaniem liczy. Żal mi ciebie,
              karierowiczu.

              • obywatel28 Re: Nie musisz się o mnie martwić. 04.04.07, 18:18
                Karierowiczu? Mylisz się. Nie zajmuję zadnego stanowiska, dobrze żyję z mojej
                pracy, nie interesyje mnie polityka. Nie udzialam sie politycznie bo mam to
                gdzieś. Nie mależe do zadnej partii - dla jasności ani zadnej nie popieram.Ty
                sie udzielasz i uchodzisz tu - jak widze- za guru. Dlatego tak napisałem. Zyczę
                Ci pomyslności i Wesołych Swiąt.
                • legalna-blondynka Re: Nie musisz się o mnie martwić. 04.04.07, 19:36
                  Obywatel 28 nie należy do żadnej partii- i to mnie nie dziwi, bo ja i wiele osób
                  również nigdzie nie przynależymy...ale nie rozumiem jak dorosły człowiek może
                  "żadnej nie popierać"-to tak jakby nie miał żadnych poglądów. Korwin Mikke ma
                  rację-mniejszość powinna rządzić większością, bo większość nie ma ochoty
                  wiedzieć, co myślą ci, którzy rządzą bądź chcą rządzić. A już "najlepsi" są ci
                  ignorujący wybory...nie idą do urn, bo im się nie chceeeeeeeeeeeee ,a później
                  najgłośniej wrzeszczą,że im się krzywda jakaś dzieje. Udział w wyborach powinien
                  być obowiązkowy - kto nie zagłosuje ten traci prawa obywatelskie. Po co nam
                  jacyś "obywatele -nieobywatele "
                  • elmek Re: Nie musisz się o mnie martwić. 04.04.07, 20:32
                    To, że nie popiera się żadnej partii, nie znaczy, że nie posiada się poglądów.
                    Zbyt daleko idące wnioski wyciągasz.
                    • legalna-blondynka Re: Nie musisz się o mnie martwić. 04.04.07, 22:27
                      Eeeeeeeeeelmek......napisałam "jakby"...to słówko ma znaczenie i mówiłam o
                      konkretnej kategorii poglądów, a nie o poglądach na wszystko.....:) Ty uważniej
                      czytaj...masz chyba IQ wyższe niż ja....co?:)
                      • obywatel28 Re: Nie musisz się o mnie martwić. 04.04.07, 23:14
                        Nie popieram bo nie jestem fanem. gdyby dzisiaj były wybory oddałbym głos na
                        PO. W żadnym przypadku na PIS bo znowu byłąby koalicja z Samoobrona i LPR
                • tyka5 Re: Nie musisz się o mnie martwić. 04.04.07, 23:33
                  1. "Nie zajmuję zadnego stanowiska, dobrze żyję z mojej pracy, nie interesyje
                  mnie polityka."
                  Masz specyficzny tok myślenia. Ja o niebie, ty o chlebie. Przecież rozmawiamy w
                  tym wątku o polityce właśnie, a ty wyskakujesz, że "dobrze żyjesz ze swojej
                  pracy" (przy okazji, zastanawiający jest sens tego stwierdzenia: czyżby twoim
                  zdaniem ktoś, kto zajmuje jakieś stanowisko, nie pracował, tylko żył z cudzej
                  pracy?). Jesteś niezwykle skupiony na "swoim", polityką się nie zajmujesz, bo
                  sprawy wspólnoty, w której "dobrze żyjesz", masz gdzieś (sam tak piszesz).
                  Pomyśl, jakie świadectwo sobie wystawiasz? Mickiewicz twoją postawę wyraził w
                  Odzie do młodości następująco: "Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem,/ goniąc
                  za żywiołkami drobniejszego płazu,/ to się wzbija, to w głąb wali:/ Nie lgnie
                  do niego fala ani on do fali;/ A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu./ Nikt
                  nie znał jego życia, nie zna jego zguby:/ To samoluby!"

                  2. "Nie udzialam sie politycznie bo mam to gdzieś. Nie mależe do zadnej partii -
                  dla jasności ani zadnej nie popieram."
                  Ściemniasz, twierdząc, że nie udzielasz sie politycznie i że nie popierasz
                  żadnej partii. Z twoich postów przeziera jaskrawo określony stosunek do
                  konkretnych polityków i partii. Sam fakt wypowiadania się tutaj stanowi dowód
                  zainteresowania sprawami polityki. Zatem albo się gubisz w wywodach, albo co
                  bardziej prawdopodobne anykomunista i bufetowy zmartwychwstał w kolejnym
                  wcieleniu. A tyle upominaliśmy się nawzajem, jak postępować z upiorami.

                  3. Również mam dla ciebie życzenia: życzę Tobie, abyś w Wielką Noc
                  zmartywchwstał do życia, bowiem "nikt nie jest samotną wyspą".
            • nina_zlotow Re: Nie musisz się o mnie martwić. 07.04.07, 13:12
              obywatel28 napisała:

              > Jesli miales zaslugi dlaczego PIS Cie nie dostrzega pomimo takiej
              > aktywnosci na forum. Taki Podmokly czy Tomasz nie pisza a kariery poltyczne
              > robią.

              Oj, zdziwiłbyś się. Z jednym z tych panów miałam "przyjemność" na forum, a tego
              co robi nie nazwałabym karierą polityczną.
    • tanges1 Tygodnik Nowy 04.04.07, 12:12
      wiadomosci.onet.pl/1514048,11,item.html
      Gosiewski powiedział dosyć ciekawą tezę. hahahahahahahahah, dobre
      • komuchojadek Re: Tygodnik Nowy 04.04.07, 13:49
        Ktoś albo dał tyłka, albo daje tyłka. W tym drugim przypadku mam pewne typy
        • tyka5 Jak o tyłkach, to o TYŁKACH... 04.04.07, 23:39
          Gejowskie kłamstwa

          Stosunkowo niedawno miałem, wraz z grupą innych dziennikarzy, przyjemność
          gościć u Rzecznika Praw Obywatelskich. Skorzystałem z okazji, aby zadać mu
          pytanie - to samo, które parę lat temu zadałem jego poprzednikowi. I otrzymałem
          taką samą odpowiedź.

          Pytanie brzmiało: ile jego biuro dostało skarg od osób, którym zdarzyło się być
          dyskryminowanymi lub w jakikolwiek sposób źle potraktowanymi z powodu ich
          homoseksualizmu.

          Odpowiedź - w obu wypadkach - brzmiała: zero.

          Organizacje homoseksualistów są w Polsce dość prężne. Z zamiłowaniem na
          przykład produkują tony pism do KRRiTV, doniesień do prokuratur i w ogóle
          wszystkich świętych, jeśli ktoś gdziekolwiek wyrazi się o pederastii bez
          należytego szacunku. Nie wierze, żeby nie skorzystały z okazji, gdyby znalazły
          bodaj jeden przypadek, że gdzieś kogoś z racji jego upodobań seksualnych
          wyrzucono z pracy albo coś podobnego. Nie wierzę, żeby się nie starały takich
          przypadków znaleźć i udokumentować.

          Wniosek z tego jeden: w Polsce nie ma żadnych "prześladowań" homoseksualitów.
          Można mówić jedynie o nieżyczliwych im wypowiedziach, a to co innego.

          Innymi słowy: histeria rozpętana wokół tych rzekomych prześladowań, podawanie
          ich jako coś oczywistego, to zwykłe kłamstwo, pic na wodę i propaganda.

          rafalziemkiewicz.salon24.pl/10521,index.html
          • obywatel28 Dziwisz a lustracja 06.04.07, 01:53
            Ciekawe rzeczy mówił w czwartkowej homilii kard. Stanisłąw Dziwisz. Chyba nie
            podziela entuzjamu z lustracji jaką tu mozna spotkac na forum."lustracja rani i
            krzywdzi ludzi" .... A arcybiskup Nycz mówił o zawzietości z jaką sie spotykamy
            przy lustracji.
            Chętnie poznam Waszą opinie. A tymczasem wesołych świąt wszystkim forumowiczom.
            • tyka5 Re: Dziwisz a lustracja 06.04.07, 17:52
              Można ten mój post umieścić w kilku miejscach, np. w temacie o konkursach na
              dyrektorów, ale wstawiam tutaj w nadziei, że może coś dotrze do "obywatela".

              Zobacz obywatelu, jak "lustracja rani i krzywdzi ludzi".

              Mój nauczyciel esbek

              Niepokoi mnie opór wobec lustracji w środowiskach akademickich i edukacyjnych.
              Abstrahując od tego, że ustawa, najdelikatniej rzecz ujmując, jest
              niedoskonała, chodzi o opór wobec samej idei lustracji. Środowiska akademickie
              i nauczycielskie były spenetrowane przez tajnych współpracowników służby
              bezpieczeństwa. Chociaż należę do rocznika 1976 i pokolenia 1989, które
              dorastało już w wolnej Polsce to sam, może w niewielkim stopniu, ale na własnej
              skórze doświadczyłem działania współpracowników służb.

              Na przełomie roku 1988 i 1989 byłem uczniem 8 klasy szkoły podstawowej. Chociaż
              byłem jednym z najlepszych uczniów to naraziłem się nauczycielowi Wiedzy o
              Społeczeństwie z powodu niepoprawnych pro-solidarnościowych poglądów.
              Przyznaje, że być może nie były to moje własne, dojrzale poglądy, a jako 13-
              latek, powtarzałem poglądy zasłyszane w mojej rodzinie. Zapłaciłem za to jednak
              publicznym poniżaniem, wielomiesięcznym gnębieniem, a zakończyło się egzaminem
              komisyjnym z Wiedzy o Społeczeństwie, który pomimo wrednych sztuczek mojego
              nauczyciela, a dzięki uczciwości dyrektora Szkoły w końcu zdałem. Nauczyciel
              groził dzieciom, że jeśli będziemy podskakiwali to ma kolegów w SB, którzy się
              nami zajmą. Inni nauczyciele z mojej szkoły cicho mówili o nim per „wtyka SB”,
              ale widocznie nic nie chcieli robić, gdyż po latach dwóch nauczycieli z mojej
              szkoły przyznało, że sami czuli się zastraszeni. Zresztą tego nauczyciela, jako
              radnego PZPR chronił immunitet i nie można było go nawet zwolnić.

              Boli mnie to, że już w wolnej Polsce ów nauczyciel zrobił karierę. Już w latach
              90-tych skończył zaoczne studia i niemal od razu został za rządów SLD został
              dyrektorem jednego z największych zespołów szkól handlowych w Polsce i co
              ciekawe, stanowisko dyrektora piastuje do dzisiaj! Gdyby lustracja i
              deubekizacja odbyły się na początku lat 90-tych tacy ludzie nie mogliby być
              dyrektorami Szkół. Choćby, dlatego warto poprzeć idee lustracji, co wcale nie
              oznacza, że powinniśmy pozostać bezkrytyczni wobec samej ustawy.

              I trzy komentarze do tej wypowiedzi:


              Chodziłem w latach 70-tych do ogólniaka w Wołominie."Przeżyłem" trzech
              dyrektorów i jednego wicedyrektora.
              -dyrektor pierwszy-zrzut komuszy z kuratorium-za karę:)
              -drugi-nauczyciel PO,który jeszcze brał zastępstwa z rosyjskiego-wyjątkowa
              świnia
              -trzeci-spoko,ale nie za długo

              A wicedyrektor,ten wieczny,był polonistą,olbrzymia wiedza,kultura,autorytet.No
              cóż,miał jedną wadę.Nie był czerwony,a jeszcze do tego co niedzielę uczęszczał
              do kościoła.
              PS.Panie Profesorze Czyżmański-serdecznie pozdrawiam:)

              KaZet


              TW szansa na szybką karierę.
              Niestety, tacy ludzie mieli szansę na szybki awans. Wielu jest na zasłużonych
              emeryturach i dziarsko udziela się jako medialni dyżurni Lewicy.

              kenozoik


              o nauczycielach
              Miałem w liceum doskonała polonistkę. Starą pannę, złosliwą, ale wspaniała.
              Doprowadziła mnie do tego, ze zostałem laureatem olimpiady polonistycznej i
              dostałem wolny wstęp na studia. Kiedyś dostała zaproszenie do Stanów, więc
              wyjechała. Na zastępstwo przyszła inna nauczycielka, cudowna, starej daty,
              absolwentaka przedwojennego UJ, inteligentna, prosta jak struba, nigdy nie
              siadła podczas zajęć, najwyżej oparła jedjo kolano na krześle. Pan dyrektor
              szybkos ię jej pozbył i zatrudnił idiotkę, która mówiła "Miża",
              zamiest "Mirza", żonę oficera LWP, na dodatek w ciąży... więc "dochodziła" na
              etaciku... Ten sam dyrektor u k r a d ł mojej polonistce nagrodę, którą dostała
              za sukces w olimpiadzie (grono moich przyjaciół tez zakwalifikowała sie do
              etapu ogólnopolskiego). Kiedy zaczęła się rozpierducha w 79-tym, pan dyrektor
              odszedł i został...prezasem spółdzielni mieszkaniowej. Dzieki temu nie musiał
              juz jeździc do szkoły małym fiatem, a na polowania z pułkownikami lepszym
              autem. Zastępcą, wiecznym, dyrektora, był człowiek broniacy Polaków przed
              napaściami band na Ukrainie.
              Nie mam cienia litości. Pora policzyc sie ze skurwielami, którzy donosili na
              uczniów za kilka litrów benzyny (jak wspomina Borusewicz). To nie zemsta, tylko
              sprawiedliwość.

              Dixi

              instytutsobieskiego.salon24.pl/10678,index.html
              • obywatel28 Kombatantctwo Tyki 06.04.07, 20:43
                powziąłem wątpliwośc czy sobie trochę nie dorabiasz przeszłości kombatantckiej.
                Ja też chodziłem do 8 klasy i nie wyobrażam sobie aby nauczyciel straszył
                uczniów SB. Nie zrobiłoby to na nas zadnego wrażenia bo nie wiedziałem co to
                SB. To pozwalalo mi gadac na ruskich, słuchac Radia Luksemurg i Wolnej Europy.
                Byłem też ministrantem i nikt z mojej rodziny nie należał do PZPR a wielu z
                nich nazywano wczesniej "zaplutymi karłami reakcji"

                Mogłes się tego przedmiotu nauczyc skoro byłeś dobrym uczniem.Jeśli jestes z
                rocznika 1976 to będąc w 1988 r. uczniem 8 klasy miałeś zaledwie 12-13 lat. Ja
                w tym wieku byłem uczniem dopiero 5 klasy / zacząłem jak miałem 7 lat/.Jesteś
                więc cudownym dzieckiem, bo zacząłeś nauke w szkole podstawowej w wieku 4 lat.

                Jest jednak pociecha. Jeśli byli tacy nauczyciele to juz sa dawno na emeryturze
                • tanges1 Re: Kombatantctwo Tyki 07.04.07, 11:58
                  Jeśli jestes z
                  > rocznika 1976 to będąc w 1988 r. uczniem 8 klasy miałeś zaledwie 12-13 lat. Ja
                  > w tym wieku byłem uczniem dopiero 5 klasy / zacząłem jak miałem 7 lat/.Jesteś
                  > więc cudownym dzieckiem, bo zacząłeś nauke w szkole podstawowej w wieku 4 lat.

                  Dziękuję Ci w imieniu Tyki za komplement, ale Tyka w 1988 roku już raczej uczył
                  języka ojczystego.
                  Mój brat był jego wychowankiem w Jastrowiu, kończył Technikum Mechaniczne.Dzięki
                  Tyce ma zdrowe poglądy tak jak ja choć ostatnio boczy się troche na PIS.
                  Nadal jednak nie może patrzyć na komuchów i temu podobnych s.......nów.
                  • obywatel28 Kto to komuch? 07.04.07, 16:06
                    Często pada tu określenie komuch. Czy ktoś podałby mi definicje komucha? Jak
                    poznac komucha i odróżnic go od innych?
                    Będe wdzięczny. Spotykam tylu ludzi i byc może wśród nich są komuchy a ja o tym
                    nie wiem.
                    • obywatel28 Re: Kto to komuch? 08.04.07, 01:18
                      Komuchy, kimkolwiek jesteście życzę Wam wesołych świąt. Reszcie społeczeństwa
                      choc to znaczna mniejszośc/także. I jakoś w historii nie mogę znaleźc przykładu
                      aby konserwatysta robił rewolucję. Rewolucja to specjalnoś komuchów choc ich
                      partie różnie się nazywają. Czasami nawet maja władzę.
                      • komuchojadek Re: Kto to komuch? 09.04.07, 11:47
                        Kto to komuch? To np. człowiek, który bije słabszych, a potem korzystając z
                        ochrony kolegów unika sprawiedliwej kary. Przykłady? Mógłbym ich podać tysiące.
                        Tak w skali makro jak mikro. Tak gdy chodzi o historię PRL, jak i najnowszą
                        historię Rzeczpospolitej. Nie chce jednak robić z forum Angory, a także robić
                        przykrości pewnym osobom, które bywają na forum (piszą, czytają) wszak mamy
                        święta. Komuch to też człowiek,który nie potrafi samodzielnie myśleć, który na
                        białe mówi czarne, bo tak nakazują ogólnie przyjęte normy. Komuch to kundel,
                        który widząc kawałek kiełbasy będzie machał ogonkiem, by dostać jej ochłap.
                        Kundli jest wielu. Kundel to w zasadzie synonim słowa komuch. Nie
                        wiem "Obywatelu28" jakimi normami kierujesz się życiu, sam sobie odpowiedz czy
                        jesteś komuchem.
                        ps. Życzenia Świąteczne dla Wszystkich, szczególne dla osoby o nicku: Nina;
                        Droga Nino, zachęcam do lektury Waldemara Łysiaka, kiedyś wytłumaczę dlaczego
                        ps. 2 Co ciekawe, przylot ptaków informuje nas, że nadchodzi wiosna, odlot
                        antykomunistów, że zbliża się lato....
                        ps3. zachęcam do wymiany bypasów;-)
                        • galicjanka1 Re: kto to powiedział? 09.04.07, 12:10
                          "Komuch to też człowiek,który nie potrafi samodzielnie myśleć, który na
                          białe mówi czarne, bo tak nakazują ogólnie przyjęte normy."
                          Znam jednego polityka który powiedział cytuję: "białe jest czarne a czarne jest
                          białe". Zgadzam się Tobą, to też jest komuch.
                          • komuchojadek Re: kto to powiedział? - Odpowiadam 09.04.07, 12:31
                            galicjanka1 napisał:
                            Znam jednego polityka który powiedział cytuję: "białe jest czarne a czarne jest
                            > białe". Zgadzam się Tobą, to też jest komuch.

                            To był "lapsus słowny" (www.youtube.com/watch?v=TdfUk-
                            F_28w&mode=related&search= ) a nie proza życia tego polityka...Kundli szukaj
                            w "sitwie" Wesołych i .....Zdrowych Świąt Galicjanko :-)
                      • tyka5 Kolejny autorytet wykształciuchów 20.04.07, 11:37
                        "Zaczyna się moje piekło" - prof. Miodek o współpracy z SB

                        - Profesor Jan Miodek zapewnił, że ma czyste sumienie. Skomentował w ten sposób
                        informacje ujawnione przez publicystę Grzegorza Brauna w Polskim Radiu Wrocław.
                        Dziennikarz powiedział, że znany wrocławski polonista współpracował w czasach
                        PRL z policją polityczną.
                        Znany językoznawca przyznał w rozmowie z Polskim Radiem Wrocław, że przed
                        wyjazdem na zagraniczne stypendium był wzywany przez milicję, a po powrocie
                        złożył sprawozdanie z dwuletniego pobytu i podpisał je "jak idiota". Dzisiaj
                        rano dziennikarz Grzegorz Braun w Polskim Radiu Wrocław ujawnił, że nazwisko
                        profesora Miodka jest wśród tajnych współpracowników policji politycznej w
                        Polsce Ludowej.

                        Profesor Jan Miodek powiedział Polskiemu Radiu Wrocław, że spodziewał się
                        takiego ataku, bo jest przeciwnikiem lustracji.- Zaczyna się moje piekło -
                        dodał profesor Miodek.REKLAMA Czytaj dalej

                        Doktor Łukasz Kamiński z Instytutu Pamięci Narodowej nie chciał komentować tych
                        doniesień do czasu ich weryfikacji.

                        - Nie mówiłbym o tym, gdyby ta informacja nie wydawała się istotna i gdybym się
                        nie obawiał, że ta osoba publiczna będzie znowu mówić w wywiadach o tym, jakie
                        to moralne skrupuły wywołuje lustracja - dodał Grzegorz Braun.
                        • obywatel28 Re: Kolejny autorytet wykształciuchów 20.04.07, 15:54
                          Gdyby Miodek milczal nikt nie nazwalby go agentem.
                          Trzeba zrobic porzadek jak w 1945 r. Wtedy fornale doszli do wladzy.Inteligenja
                          to byli ludzi gorszej kategorii i podejrzani.
                          Zlikwidować wykształciuchów i powierzyć władzę towarzyszom ciemniakom. Tyka
                          jest przykladem ciemniaka. W PRL mówiło się o takich szmaciaki.
                          Kim jest Tyka do Miodka?
                          Małym szczekającym psem ktory niczego nie stworzył, nie wymyslil i nieczego
                          własna glową nie osiagnął- także w IV RP w której jest klimat dla takich jak on.
                          Dziś każdego można opluć nawet jak w IPN nie ma dokumentów.
                          Myślalem że Orwel posał o komunistach. On jednak przewidział PIS.
                          Mam tylko pogarde dla TYki i jemu podobnych.
                          • komuchojadek Re: Kolejny autorytet wykształciuchów 20.04.07, 22:41
                            a ja mam szacunek. Może jakbyś czasami pozapier....jak on fizycznie, to byś
                            zmienił zdanie....Co do innych spraw, to jak śpiewał Twój ulubiony Kaczmarski "
                            wolnych poznasz po tym, że kulawi" ...........
                            Co do lustracji: Cieszy mnie zmierzch bogów, bogów rodem z PRL-u, którzy mamili
                            ludzi w III RP, a dziś okazuje się, że byli tylko kundlami, szmaciakami itd
                            gotowymi za kawałek kiełbasy zrobić wszystko. Pozdrawiam i zycze Ci obywatelu
                            28 byś nie dożył czasów, gdy Polską będzie rządzić koalicja SLD-PO
                    • tyka5 Re: Kto to komuch? 15.04.07, 22:36
                      Już raz odpowiadałem na pytanie, kim jest komuch. Tutaj tylko cytat z jednego z
                      autorów salonu24:

                      "Prawda jest taka, że poruszając się od afery do afery w normalnym
                      demokratycznym państwie ludzie pokroju komunistów nie byliby traktowani
                      poważnie, ba nie powinni sprawować państwowych urzędów. Z czego wynika taki
                      wniosek? Otóż może się narażę twórcy III RP Michnikowi ale moim skromnym
                      zdaniem nie można z komunisty zrobić porządnego obywatela. To jest jak dżuma
                      albo gorzej jak cholera, z której nie sposób wyleczyć tych ludzi. Komuniści
                      bowiem nie mają poglądów, mają tylko i wyłącznie interesy, które próbują swoimi
                      marnymi umiejętnościami prowadzić. Czy to ich wina, że nie potrafią konkurować
                      z "milionami Polaków" na równych zasadach? Nie potrafią bo...nie chcą i nigdy
                      to się nie zmieni. Jedynym rozwiązaniem jest pokazanie ludziom ich prawdziwych
                      twarzy, ludzi bezideowych, chciwych, próżnych, pozbawionych życiowych talentów,
                      jednym słowem życiowych nieudaczników."

                      adamichnik.salon24.pl/11536,index.html
                • elmek Re: Kombatantctwo Tyki 07.04.07, 16:27
                  Trudno się ostatnimi czasy natknąć na post Tyki, który byłby jego własną
                  wypowiedzią, umiłował bowiem ponad wszystko cytaty. To nie swoje przeżycia
                  opisywał, co wyjaśnił już Tanges ;-)
                  PS.
                  Tyka, może ograniczysz się do podawania linku i kilku zdań komentarza od siebie,
                  bo robisz z Forum "Angorę"? ;-)
                  PS2.
                  Zdrowych, spokojnych wszystkim... :-)
              • obywatel28 Re: Dziwisz a lustracja 06.04.07, 20:49
                Poza ty bez żadnej lustracji można dziś pisac, kto kim był. Po co zbiorowa
                gorączka, wyłącznie na zamówienie polityczne. A te jajca z naszymi agentami w
                dyplomacji, których omc nie umieszczono w internecie. Zapewniam Cię, że nie
                nawiazałbym wspólpracy z zadnym organem IV RP bo w V RP mogłbym zostac
                ujawniony pulicznie jako wspólpracownik slużb. I mając zainteresowania
                historyczne dobrze wiesz, że agentów się nie ujawnia. Najwyżej odwraca.
                Można do IPN dac spis nauczycieli, prawników, dziennikarzy i niech ujawnia IPN
                kto był kapusiem. Ale dlaczego obywatek w wolnym państwie ma na siebie donosic?
                • tyka5 Nic się nie stało, chłopaki nic sie nie stało 04.05.07, 11:32
                  W sitwie nie ma miejsca dla "kretyna i zdrajcy". "Mały krętacz", "narcyz", "buc
                  nadęty", "chuj zawzięty", "oszust", "konfabulant" i pozostali "ambicjonerzy"
                  mogą zostać. Oleksy musi odejść, bo złamał - uwaga! - Kartę Zasad Etycznych
                  SLD. Tak, tak, jest coś takiego. Nieużywane, więc możecie nie kojarzyć, Oleksy
                  też się dopiero dzisiaj dowiedział.

                  Dziennikarze zmieniają zdanie w sprawie nagrywania i upubliczniania prywatnych
                  rozmów. Media, które wprowadziły modę na granie taśmami i zostały za to
                  obsypane poważnymi nagrodami dziennikarskimi dzisiaj krzywią się z niesmakiem.
                  Tomasz Sekielski: "Żenadą jest, że „szanowany biznesmen” (oficjalnie jego
                  ochrona) nagrywa prywatne rozmowy, które w niejasnych okolicznościach trafiają
                  później w ręce dziennikarzy. Czyżby pan G. chciał przypodobać się braciom
                  Kaczyńskim? Czy chce robić jakieś interesy z PiSem, albo dzięki PiSowi? ". Jak
                  zdobywał nagrodę Dziennikarza Roku za nagranie zrobione przez Beger to sobie
                  takich pytań nie zadawał. Renata nagrywać - dobrze, Oleksego nagrać - źle.

                  Nie tylko dziennikarze zmieniają zdanie. Nielegalne nagrywanie prywatnych
                  rozmów przestało się także podobać Tuskowi. Jeszcze wczoraj zachwalał taką
                  metodę pozyskiwania informacji („Jestem poruszony zawartością tych taśm.
                  Dziękuję dziennikarzom, za wspieranie demokracji poprzez ujawnienie
                  kompromitującego przypadku skandalicznej korupcji politycznej, jakiej dopuścił
                  się PiS. Miliony Polaków mogły poznać dzięki tym nagraniom kulisy kuchni
                  politycznej kompromitującej obecny rząd”), dzisiaj jest już mocno zaniepokojony
                  („Chciałbym zwrócić uwagę rządzących, że metody jakich dzisiaj jesteśmy
                  świadkami, a więc podsłuchiwanie prywatnej rozmowy, a później pozyskiwanie
                  materiałów z nielegalnego podsłuchu przez dziennikarzy, poprzez przecieki z
                  prokuratury, to jest aspekt tej sprawy, na który nikt nie zwraca uwagi. A moim
                  zdaniem, aspekt niezwykle groźny z punktu widzenia normalnego funkcjonowania
                  państwa”). Co się zmieniło, panie Donku? Żal zmarnować okazji do dokopania
                  PiSowi? Złość bo taśmy szkodzą potencjalnemu sojusznikowi? A może strach przez
                  zawartością kolejnych?

                  Na taśmie nic nie ma więc poważne media się nią zajmować nie będą. Gazeta
                  Wyborcza napisała o taśmie dopiero na ósmej stronie, co zdziwiło nawet Monikę
                  Olejnik ("W Gazecie Wyborczej, jakby tak ktoś popatrzył - szuka i sprawy
                  Oleksego, a tam nie ma i nie ma, dopiero na ósmej stronie"), na szczęście
                  zdziwiła się do Jerzego Szmajdzińskiego a on już wiedział co jest grane ("No bo
                  jutro będzie wywiad z Aleksandrem Kwaśniewskim"). To tylko pozornie bez
                  związku, związek jest taki, o ile dobrze rozumiem Szmajdzińskiego, że Gazeta
                  celowo nie nagłaśnia niewygodnych dla prezia taśm aby mu nie utrudniać
                  triumfalnego powrotu do polityki. Słusznie bo deklaracje prezia o potrzebie
                  ratowania państwa przed zawłaszczaniem brzmią pociesznie w zestawieniu z
                  józkowymi przemyśleniami na temat prezia - ojca kapitalizmu politycznego i
                  reszty sitwy co to w dupie miała Polskę, skutkiem czego "gangi kosmopolityczne
                  rozkradły Polskę". Lepiej więc taśm publice przed oczy nie pchać. I na wszelki
                  wypadek nie sprawdzać czy Oleksy aby prawdy nie wysypał. Nie tylko w Gazecie
                  próżno szukać wywiadów z Wiesławem Kaczmarkiem jak to z tym Ruchem było, czy
                  innych prób rzetelnej weryfikacji tego co tam po pijaku Oleksy nachlapał. A nuż
                  się coś potwierdzi, lepiej się skupić na Oleksym, oraz oczywiście Kaczorach bo
                  na pewno maczali palce w tym, że Oleksemu się na zwierzenia się zebrało. A może
                  po prostu nikt nie pyta bo Oleksy nie powiedział nic czego byśmy o SLD nie
                  wiedzieli?

                  www.tygodnikpowszechny.pl/
                  • tyka5 Schamiała elita 06.05.07, 13:55
                    Schamiała elita Rafał A. Ziemkiewicz

                    Marian Hemar, poza tym że autor niezapomnianych przebojów, to także jeden z
                    najwybitniejszych naszych satyryków, napisał w roku 1944 wierszyk, w którym
                    komunistkę Wandę Wasilewską nazwał „stalinowską la-valierą”. Była to aluzja
                    misterna, zarazem do faworyty Ludwika XIV, Madame La Valiere, i do premiera
                    francuskiego kolaboracyjnego rządu Vichy, Lavala – w ogóle cały wiersz był
                    bardzo misterny, jak zresztą każda robota Hemara. Dlaczegoż Państwu o tym
                    mówię? Bo chciałem na obrazowym przykładzie pokazać, czym różnił się prawdziwy,
                    przedwojenny inteligent od ludzi, którzy w dzisiejszej, zdeptanej przez
                    bolszewię Polsce zwykli inteligencją czy elitą nazywać siebie. W roku 1944 nie
                    było wątpliwości, kim jest Wanda Wasilewska, nie było żadnego powodu, żeby się
                    z nią, mówiąc potocznie, cackać. A jednak Hemar nawet kogoś takiego nie umiał
                    potraktować inaczej niż szyderstwem bardzo cienkim, wysublimowanym, świadczącym
                    o erudycji autora i wymagającym podobnej erudycji od odbiorców – których, warto
                    dodać, na emigracji nigdy Hemarowi nie brakowało.

                    Dzisiejszy polski inteligent w sytuacji podobnej do Hemara nazwałby
                    Wasilewską „starą ka”, albo jaką inną chamską inwektywą, i toczyłby wokół
                    dumnym wzrokiem, czy wszyscy widzą, jak jej przygadał. Dzisiejszy polski
                    inteligent to taki osobnik jak ów profesor, który na oświadczeniu lustracyjnym
                    napisał, żeby go całować w de, po czym strzelił sobie ze swym dziełem sesję
                    zdjęciową dla gazet – i jak owi dziennikarze oraz inni profesorowie, którym
                    czyn ów straszliwie zaimponował i którzy cieszyli się z tego aktu niezmiernej
                    odwagi, jakby im kto w kieszeń narobił.

                    Antoni Słonimski opisywał w jednej ze swych kronik tygodniowych, jak w latach
                    dwudziestych na transatlantyckim statku spotkał się z pewnym amerykańskim
                    Żydem, który rozeznawszy pobratymca z Polski, zaczął mu wylewnie i gorąco
                    współczuć: tak, my w Ameryce wiemy, co was tam spotyka, jacy z tych Polaków
                    antysemici, jak oni was prześladują. Słonimski, choć przecież krytycznie do
                    ówczesnych władz nastawiony, najpierw uprzejmie, a potem z rosnącym gniewem
                    usiłował wyprowadzić rozmówcę z błędu: owszem, w Polsce zdarzają się
                    antysemici, ale Żydzi cieszą się tam pełną wolnością, czego on sam, uwielbiany
                    pisarz, dowodem. O tym też opowiadam, żeby unaocznić Państwu różnicę pomiędzy
                    przedwojennym inteligentem a tymi pętakami, którzy plując dziś w zagranicznych
                    gazetach na własny kraj, już łowią uchem oklaski i szelest odliczanych na różne
                    granty euro.

                    Na Uniwersytecie Gdańskim cała rada wydziału, przy sprzeciwie jednego
                    sprawiedliwego, wyraziła swe uznanie dla profesora-kapusia, przyłapanego na
                    bezczelnych kłamstwach. I kto śmie się dziś czepiać, że krętactwa i wyroki
                    sądowe nie przeszkadzają wyborcom Samoobrony? A czym się owi profesorowie
                    różnią od hałastry Leppera, poza tytułami?

                    Całe to towarzystwo nie posiada się z oburzenia, że je
                    nazwano „wykształciuchami”. Ale jak je nazwać? Słowa „inteligenci”, a
                    zwłaszcza „elita”, są tu zdecydowanie nie na miejscu.

                    www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=2146
                    • tyka5 POLSKA - PRL 7:8? 09.05.07, 13:08
                      Dlaczego TK uzna nową ustawę lustracyjną za prawny niewypał i zagrożenie dla
                      demokracji? Sprawa jest banalna a niewiele osób to podnosi. Do TK lewica
                      wybierała olbrzymią ilość przedstawicieli świata polityki. Starano się również
                      znaleźć takie kandydatury, które całym swoim ciałem będą bronić własnej kariery.
                      Drobna analiza nazwisk sędziów zasiadających w tym "szacownym" gremium...

                      Stępień(AWS), wydaje się, że powinien w tej sprawie zachować się z godnie z
                      poglądami środowiska, z którego pochodzi czyli PC. Problemem są jego polityczne
                      aspiracje, które nie kończą się na funkcji Prezesa TK. Reasumując powinien
                      głosować za lustracją.
                      1:0
                      Niemcewicz(UW), w zasadzie pewne, że partia, która go wybrała znała jego
                      stosunek do lustracji, zapewne negatywny, ach ta nieboszczka Unia W...
                      1:1
                      Ciemniewski(UW), postać znana z "Nocnej Zmiany", gdy porównał ujawnienie
                      agentów SB do łamania praw człowieka, jakiś komentarz?
                      1:2
                      Cieślak(PIS), domniemam, że nominacja przemyślana i Sz. Pan zagłosuje za
                      lustracją.
                      2:2
                      Gintot-Jankowicz(PIS), bezapelacyjna zwolenniczka odtajnienia archiwum PRL, na
                      100 % zagłosuje za.
                      3:2
                      Grzybowski(SLD), przeciwnik lustracji z racji powołania przez ekipę Małego i
                      Dużego Palca.
                      3:3
                      Hermeliński(PIS), jeżeli nic złego się nie wydarzy powinien zagłosować zgodnie
                      ze swoim sumieniem i poprzeć nową ustawę.
                      4:3
                      Jamróz(SLD), niestety jako osoba wybrana przez lewicę na 100% doszuka się
                      jakiegoś uzasadnienia żeby sprawę odsunąć. Przeciwnik lustracji.
                      4:4
                      Liszcz(PIS), szanowana przedstawicielka elity naukowej, powinna zagłosować za
                      lustracją.
                      5:4
                      Łętowska(SLD), były Rzecznik Praw Obywatelskich(@ ?) PRL. 100% przeciwniczka
                      ujawnienia akt, w których SB opisywało jej kontakty z policją polityczną i być
                      może nieprzypadkową karierę.
                      5:5
                      Mazurkiewicz(SLD)...przeciwnik jawności życia publicznego. Wielokrotnie
                      porównywał lustrację do działań stalinowskich.
                      5:6
                      Wyrzykowski(SLD)...zapewne przeciwnik
                      5:7
                      Zdziennicki(SLD)...prawdopodobnie przeciwnik
                      5:8
                      Granat(LPR), wybrany z nominacji partii prawicowych, 2/3 głosów w Obecnym
                      Sejmie mówi samo za siebie, więc nie powinno być niespodzianek.
                      6:8
                      Kotlinowski(LPR), chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego zagłosuje za odtajnieniem
                      akt.
                      7:8
                      POLSKA - PRL 7:8

                      A zatem, TK wcale nie został odzyskany jak twierdzi Red. Wołek, wręcz
                      przeciwnie, wciąż znajduje się w posiadaniu lewicy. Dlaczego jednak Wołek nie
                      bił na alarm znacznie wcześniej, a obudził się dopiero dziś w IV RP? Red. Wołek
                      jednak nie potrafi zsumować do 15, a przecież wynik jest jak byk dla PIS
                      niekorzystny, ale jak się chce psa uderzyć, to i kij się znajdzie...Jak widać
                      przewidzenie wyroku TK jest trywialne, może ktoś nie wierzyć, że można tak
                      banalnie to wyliczyć ale praktyka wskazuje, że i tym razem będzie podobnie. Na
                      drodze do IV RP stoi wciąż PRL-owski monument zwany Trybunałem
                      Konstytucyjnym...Zburzyć i wybudować od nowa, polski pomnik...
                      Z orzekania wycofał się Kotlinowski jako poseł popierający lustrację oraz
                      Granat ponieważ dopiero rozpoczął pracę jako sędzia. Wynik 5:8. Ale czy
                      Ciemniewski, Mazurkiewicz, Niemcewicz nie powinni iść jego śladem, ponieważ
                      starali się publicznie zdyskredytować idee lustracji? Byłoby 5:5 ale czy oni
                      mają tyle honoru co Kotlinowski? Wątpie, to ludzie minionej epoki...

                      adamichnik.salon24.pl/14361,index.html
                      • tyka5 Po co nam Sejm... 09.05.07, 13:19
                        ...skoro mamy tak "sprawny" TK?

                        Po to ich Jaruzelski powołał, żeby robili dokładnie to, co robią - zajmują się
                        ochroną sowieckiej administracji w PRL i robią to doskonale.

                        Marcin Bienkowski

                        krzysztofleski.salon24.pl/14369,index.html
                        • tyka5 Obywatelska postawa 09.05.07, 13:21
                          Z GazWyb (Duży Format):

                          "Gaz: Czy Pani zdaniem profesor Uniwersytetu Białostockiego, który co prawda
                          podpisał oświadczenie lustracyjne, ale złożył na nim dopisek: "Pocałujcie mnie
                          w dupę, pajace", wykazał się obywatelską postawą?

                          Wisława Szymborska: Myślę, że tak."
    • komuchojadek Szymborska - zmierzch bogów 09.05.07, 14:47
      Co się tak Tyka przejąłeś Szymborską...Pamiętasz jak ta stalinowska muza
      pisała:
      "Partia. Należeć do niej,
      z nią działać, z nią marzyć (...)"...Ona dalej z nią działa i dalej z nią
      marzy. To żaden autorytet. Kolaborantka i tyle
      W 1954 r. ukazała się antologia pt. "Wiersze i pieśni poświęcone pracownikom
      Bezpieczeństwa". Zamieszczono w niej m.in. wiersz "Towarzyszowi z
      Bezpieczeństwa":
      "Niełatwo jest stykać się z wrogiem codziennie (...)
      przyjmować spokojnie
      i z twardym uporem -
      i znowu codziennie,
      i znowu wieczorem
      ......dlatego jest im tak cięzko znosić wrogów Targowicy, dlatego
      dostają "piany u ryja", że Polska wraca (Kilka lat temu mówiłem swojemu
      promotorowi, że lustracja powinna objąć dziennikarzy i wykładowców wyższych
      uniwersytetów, bo to gremia opiniotwqórcze...jak widać nie myliłem się. Cieszy
      mnie zmierzch bogów...warto było czekać na te piękne czasy
      • tyka5 Zaczekaj do piątku... 09.05.07, 18:08
        ...to ci mina zrzednie. "Bogowie" obronią "bogów".
        • tyka5 Wykształciuchy nie będą już anonimowe 09.05.07, 22:04
          W latach 70. i 80. ponad 40% współpracowników SB to były osoby z wyższym
          wykształceniem. I to może być jeden z motywów sprzeciwu części środowiska
          dziennikarskiego i naukowego wobec lustracji - uważa prezes IPN Janusz Kurtyka.
          Wywiad z szefem Instytutu publikuje "Rzeczpospolita".

          - Dziennikarze i naukowcy w czasach PRL byli bardzo intensywnie i skutecznie
          inwigilowani - wyjaśnia prezes Instytutu Pamięci Narodowej. - Zaryzykowałbym
          tezę, że procentowy stopień udziału współpracowników w tych środowiskach był
          wyższy niż wśród ludzi Kościoła. W latach 70. i 80. ponad 40% współpracowników
          SB to osoby z wyższym wykształceniem. I to może być jeden z motywów ich
          obecnych zachowań - uważa.

        • tyka5 Wolność słowa w żydowskiej gazecie 10.05.07, 08:38
          Polacy źli, Niemcy dobrzy

          "Rzeczpospolita": Prestiżowy izraelski dziennik "Haarec" opublikował w swoim
          magazynie komiks poświęcony Holokaustowi. Pochodzący z Polski Żydzi alarmują,
          że zawiera on antypolskie treści.
          Jest rok 1944, Generalna Gubernia. Trzy żydowskie dziewczynki uciekają przez
          las. Jedna przewraca się na ziemię. - Jest wystarczająco brudna, by wyglądać na
          Polkę - mówi jej koleżanka. Dziewczynki wsiadają do pociągu, którym Polacy jadą
          na roboty do Rzeszy. To, co się dzieje w wagonach, przypomina Sodomę i Gomorę.
          Opuchnięte, zwierzęce twarze obdartych, zarośniętych mężczyzn. Wulgarne, tłuste
          kobiety. Wódka leje się strumieniami. Dziewczynki zostają szybko zdemaskowane.

          - Popatrz Władek, jaki brzydki nos! Założę się, że to nie Anna i Maria, tylko
          Rachela i Estera - mówi jeden z Polaków. - Na następnej stacji oddamy je
          Niemcom i dostaniemy jeszcze wódki - wtóruje mu drugi. Jeszcze inny wyraża
          nadzieję, że Bóg spali Żydów w ogniu piekielnym. Dziewczynkom udaje się jednak
          przeżyć i docierają do najbliższej stacji. Tam spotykają "dobrego Niemca",
          który daje jednej z nich kostki cukru i ostrzega, by nie wracały do pociągu. W
          ten sposób ratuje im życie, pociąg zostaje bowiem zbombardowany.REKLAMA Czytaj
          dalej

          Taką wizję historii drugiej wojny światowej podaną formie kolorowego komiksu
          zaserwował swoim czytelnikom "Haarec". Publikacja wywołała oburzenie w
          środowisku pochodzących z Polski Izraelczyków.

          Listy protestacyjne napisała do "Haareca" szefowa Towarzystwa Przyjaźni Izrael-
          Polska. Do redakcji piszą również osoby prywatne. M.in. były szef
          magazynu "Haareca" Roman Frister. - Za moich czasów coś takiego nie miałoby
          szans na publikację. To obraża nie tylko Polaków, ale również Żydów. Co to za
          pomysł, żeby robić komiks o Holokauście? - powiedział "Rz".

          Redakcja "Haareca" nie zamierza przepraszać. - To kwestia wolności słowa.
          Gdybyśmy się za każdym razem zastanawiali, czy kogoś nie urazimy, nie
          moglibyśmy niczego drukować - powiedział "Rz" Nir Becher, obecny szef magazynu.


          wiadomosci.onet.pl/1532630,12,item.html-----------------------------------------------------------------------------

          Rozumiem, że Polacy mogą w związku z tym pisać podobnie o Żydach. Bo wolność
          słowa, naturalnie, jest najważniejsza.
          • tyka5 Sędziowie TK współpracowali z SB 10.05.07, 11:43
            Dwaj sędziowie Trybunału Konstytucyjnego zostali zarejestrowani jako kontakty
            operacyjne SB - poinformował Arkadiusz Mularczyk na początku posiedzenia TK.
            Powiedział, że z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej wynika, iż Marian
            Grzybowski i Adam Jamróz współpracowali z tajnymi służbami PRL. Poseł PiS
            złożył wniosek o wykluczenie tych sędziów.
            • tyka5 Autorytaryzm TK - niektóre zwierzęta są równiejsze 11.05.07, 10:20
              jacekczabanski.salon24.pl/14656,index.html
            • elmek Re: Sędziowie TK współpracowali z SB 11.05.07, 10:37
              Szkoda tylko, że nie napisałeś, iż bycie zarejestrowanym jako kontakt operacyjny
              nie jest równoznaczne ze współpracą ze służbami.
              • komuchojadek Re: Sędziowie TK współpracowali z SB 11.05.07, 11:38
                Niektóre informacje o sędziach Trybunału Konstytucyjnego mogły nie być znane ,
                gdyż pochodziły ze zbioru zastrzeżonego IPN i były w dyspozycji służb
                specjalnych. Zbiór zastrzeżony IPN - w którym na wniosek obecnych szefów służb
                specjalnych znajdują się akta tajne ze względu na dzisiejsze interesy państwa -
                nie jest ujawniany przez IPN na ogólnych zasadach. - Szkoda Elmek , że tego ni
                epowiedziałeś. A tak na marginesie, osoby wypowiadające się publicznie (radio,
                prasa, telewizja) przed wyrażeniem swoich opinii powinni podpisywać
                oświadczenioe lustracyjne......,zaczynając od Zolla a na d...ch z pz skończywszy
                • elmek Re: Sędziowie TK współpracowali z SB 11.05.07, 14:51
                  To, że nie znano faktów nie przeszkodziło wypowiadać się o obu jako
                  współpracownikach SB. Jeszcze jedno mnie ciekawi - jak to możliwe, że na
                  pokazanie swojej teczki Pan Premier potrzebował pół roku a na zademonstrowanie
                  teczek dwóch sędziów wystarczyła jedna noc?

                  W sumie, to Grzybowski ma najbardziej przekichane, bo jego teczka się nie
                  zachowała. A w tym kraju wiadomo od niedawna, że jak nie ma dowodów, to wiadomo,
                  że winny. Tylko w przypadku Kaczyńskiego jest na odwrót - jest teczka, więc
                  wiadomo, że jest fałszywa.
                  • komuchojadek Re: Sędziowie TK współpracowali z SB 11.05.07, 18:12
                    elmek napisał:

                    > To, że nie znano faktów nie przeszkodziło wypowiadać się o obu jako
                    > współpracownikach SB. Jeszcze jedno mnie ciekawi - jak to możliwe, że na
                    > pokazanie swojej teczki Pan Premier potrzebował pół roku a na zademonstrowanie
                    > teczek dwóch sędziów wystarczyła jedna noc?

                    No wybacz, nie można być sędzią we własnej sprawie....dobrze, że wyłączono tych
                    polityków ze składu Trybunału Konstytucyjnego....Jestem przy necie, bo miało
                    być orzeczenie o 18 a przesunięto na 19. Mam nadzieję, że to IV RP będzie tym
                    razem górą, bo jak każdy normalny człowiek mam dosyć PRL-u bis (III RP). A co
                    do przygotowania teczek, to chyba dobrze, że IPN tak sprawnie podziałał, Tak
                    narzekamy na przewlekłość postępowań a tu bziaaaam i jest. A jest, bo teki
                    wszystkich znaczących osób piastujących najwyższe godności są przygotowane i
                    tak powinno być. Grzybowski to nie mały miś ze Złotowa czy Okonka, zasiada w
                    instytucji mającej znaczący wpływ na kształt prawa w naszym kraju, dobrze, że
                    zadziałano tak szybko. Ty Elmek brawo bij zamiast narzekać. A jeśli chcesz,
                    zeby ni ebyło tematu teczek w przyszłości to się módl, zostało 50 minut, by
                    Trybunał , choć raz w swojej historii zachował sie przyzwoicie
                    • tyka5 Trybunał Konstytucyjny a IV RP 11.05.07, 21:26
                      Nie będę się rozpisywał, nie ma sensu rozwlekać problemu, który jest oczywisty.
                      Nie chodzi o konstytucyjność lub jej brak - gra idzie o coś dużo poważniejszego.

                      Stawka w tej grze jest bardzo wysoka. Poczucie bezpieczeństwa donosicieli,
                      donosicieli z "wyższej półki". Są ludzie, którzy ze sprawy Bp. Wielgusa
                      wyciągają następujący wniosek: szedł w zaparte - widocznie myślał, że archiwa
                      są czyste - czyli sb zapewniła go w swoim czasie, że jego archiwa są
                      wyczyszczone.

                      To bardzo wysoka stawka. Podobnież aby rządzić Polską wystarczy mieć kilka
                      tysięcy szabel. Kto wie - może tak właśnie wygląda rzeczywistość.

                      poczytny.salon24.pl/14745,index.html
                      • przemytnik_rabarbaru Re: Trybunał Konstytucyjny a IV RP 12.05.07, 00:22
                        Niech w takim razie w pelni ujawnia akta i dadza dostep wszystkim chetnym. Tego
                        kaczory nie chca i oficjalnie o tym kwacza. Rozumiem te ich rozterke, bo wtedy
                        skonczylyby sie teczkowe szachy a poki co to jakies 80% ich aktywnosci od wyborow.
    • komuchojadek Re: Bezwstyd 12.05.07, 00:17
      Instytut Pamięci Narodowej ma teraz komfortową sytuację, bo nie musi np.
      lustrować niektórych kategorii osób czy udostępniać akt dziennikarzom - ocenił
      Stępień

      Ekstra wypowiedź!!!! Ręce mi opadły, Poland Farm (AD2007) wszystkie zwierzęta
      są równe......ale niektóre równiejsze
      • tyka5 Niesiołowski w Trybunie,czyli w końcu u siebie 12.05.07, 10:00
        "Trybuna": Zapytany jak ocenia IPN, prof. Stefan Niesiołowski odpowiedział, że
        Instytut uległ w ciągu ostatniego roku gruntownej degeneracji i że ta
        instytucja właściwie staje się powoli niepotrzebna i szkodliwa. Przynosi więcej
        szkody niż pożytku.
        - Jeśli IPN na polityczne zlecenie szuka "papierów" na niewygodnych sędziów i
        przykłada rękę do szkalowania ludzi, to staje się karykaturą idei, z której się
        zrodził, oświadczył senator Platformy Obywatelskiej i dodał, że należałoby
        chyba zlikwidować tę instytucję i pomyśleć o nowej ustawie.

        Zdaniem Niesiołowskiego IPN został opanowany przez ludzi dyspozycyjnych
        politycznie, którzy używają tej instytucji do walki z przeciwnikami
        politycznymi PiS-u. A to miała być bezstronna grupa rzetelnych historyków i
        prokuratorów. Oni mieli badać historię, ale robią to w niewielkim zakresie.
        Głównie zajmują się bowiem walką z opozycją.

        - Jak PiS utraci władzę, być może trzeba będzie powołać jakiś nowy instytut,
        wyraźnie apolityczny. Być może to nie politycy powinni go powoływać, tylko
        należałoby to oddać historykom i sądom. W obecnym kształcie IPN jest instytucją
        niepotrzebną i szkodliwą, twierdzi Niesiołowski.

        wiadomosci.onet.pl/1534136,11,item.html
      • tyka5 Pod tym Trybunałem lustracji nie będzie 12.05.07, 10:14
        Lustracji widoki marne

        Najważniejsze zdanie dnia wczorajszego nie padło w sali obrad TK. Nie znalazło
        się w sentencji wyroku, szkicu uzasadnienia, ani zdaniach odrębnych. Wygłosił
        je prezes TK na konferencji prasowej tuż przed północą, a dotyczyło -
        przyszłości.

        Słuchając szkicu uzasadnienia skupiałem się na tym, co mogło wyjaśnić skutki
        samego wyroku. Tylko półuchem łapałem inne akcenty. Czułem jednak, że styl
        argumentacji większości sędziowskiej brzmi dość uniwersalnie i da się odnieść
        do paru innych ustaw.

        Na konferencji zapytałem Jerzego Stępnia, czy w świetle uzasadnienia jakieś
        szanse w Trybunale może mieć ewentualna następna ustawa - o powszechnym
        ujawnieniu akt bezpieki. Odpowiedź, choć dość filozoficzna, była jasna, a
        pointa - oczywista: Czy wszyscy muszą wiedzieć wszystko o wszystkich?

        krzysztofleski.salon24.pl/14813,index.html
      • tyka5 Wykształciuch, czyli sędzia we własnej sprawie 12.05.07, 10:17
        Zdzisław Czeszejko-Sochacki, sędzia Trybunału Konstytucyjnego zmarły w 2002
        roku, współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Jak wynika z dokumentów
        zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej, był zarejestrowany jako TW Lech -
        pisze współpracownik "Rzeczpospolitej" Piotr Pałka

        Ukoronowaniem bogatej kariery Zdzisława Czeszejki-Sochackiego, jednego z
        najbardziej znanych adwokatów, było powołanie go w 1993 r. do Trybunału
        Konstytucyjnego (z rekomendacji SLD). Był już wówczas uznanym autorytetem
        prawnym, na jego opinie jako sędziego TK często powoływali się
        parlamentarzyści, szczególnie ci z lewej strony sceny politycznej.

        Gdy w życie weszła ustawa lustracyjna 11 kwietnia 1997 r., działalność
        Czeszejki-Sochackiego w Trybunale nabrała nowego wymiaru: broniąc własnego
        życiorysu, konsekwentnie torpedował próby rozszerzenia lustracji. Pierwszą
        okazją do tego było zaskarżenie przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego
        przepisów nowelizacji ustawy lustracyjnej. Trybunał uznał ten wniosek za
        bezzasadny, ale sędzia Czeszejko-Sochacki zgłosił zdanie odrębne, bo nie
        podobało mu się poszerzenie kompetencji rzecznika interesu publicznego.
        Powodowały one - zdaniem Czeszejki-Sochackiego - dostęp "do konstytucyjnie
        chronionej sfery życia prywatnego, czci i dobrego imienia" i brak kontroli nad
        poczynaniami rzecznika. Pomysł, by posłowie i senatorowie mogli zwracać się do
        rzecznika z wnioskiem o wszczęcie postępowania lustracyjnego, nazwał Czeszejko-
        Sochacki - za jednym z posłów - donosem parlamentarnym. W końcu przyznał, że
        postępowanie lustracyjne w jakiejkolwiek formie jest ograniczeniem prawa
        jednostki do prywatności.

        Podobnie argumentował także w grudniu 2000 r., gdy Trybunał uchylił skargę
        konstytucyjną dotyczącą publikowania faktu przyznania się do współpracy z
        aparatem bezpieczeństwa PRL w Monitorze Polskim. W zdaniu odrębnym Czeszejko-
        Sochacki przekonywał, że publikacja takich informacji powoduje "naruszenie
        konstytucyjnie chronionych wolności i praw".

        Harcerstwo i studia prawnicze

        Kilka tygodni przed śmiercią mecenas Czeszejko-Sochacki z okazji 75. urodzin
        otrzymał od ówczesnego marszałka Sejmu Marka Borowskiego kartkę z
        życzeniami: "Swoim autorytetem, rozległą wiedzą oraz powszechnie cenionymi
        umiejętnościami wspierał Pan zawsze działania dobrze służące polskiej
        praworządności"- pisał marszałek.

        Tymczasem z dokumentów IPN wynika, że Czeszejko-Sochacki był na przełomie lat
        60. i 70. jednym z agentów, dzięki którym SB ograniczała niezależność samorządu
        adwokackiego. Współpracując, ułatwiał sobie karierę w samorządzie zawodowym.

        Pierwsze kontakty Czeszejki-Sochackiego ze Służbą Bezpieczeństwa nastąpiły w
        czasie jego pobytu we Wrocławiu, gdzie studiował prawo i angażował się w
        harcerstwo. W listopadzie 1949 roku został pozyskany do współpracy przez
        tamtejszą bezpiekę. Jako tajny współpracownik "Lech" rozpracowywał "wrogie
        elementy pracujące we wrocławskim Związku Harcerstwa Polskiego".

        Współpracy wrocławska bezpieka nie wspominała dobrze. "Za okres współpracy z
        wrocławskim b. WUBP otrzymał charakterystykę negatywną, gdyż często zrywał
        spotkania z błachych (pisownia oryginalna - red.) powodów, jak również nie
        chciał wykorzystać swoich możliwości, oprócz tego określono go w
        charakterystyce jako człowieka inteligentnego, spokojnego i dwulicowca".

        W 1951 roku przeniósł się do Krakowa - tamtejszy oddział Urzędu Bezpieczeństwa
        nie podjął z nim współpracy. Po skończeniu studiów trafił do Opola, gdzie
        dzięki swojej pracowitości doszedł do funkcji dziekana okręgowej rady
        adwokackiej.

        Trzeba wpłynąć na członków komisji

        Esbecy zainteresowali się nim ponownie w marcu 1968 r., gdy był już sekretarzem
        Naczelnej Rady Adwokackiej w Warszawie. "Z.Cz. posiada duże możliwości
        udzielania nam informacji z terenu NRA oraz inspirowania w Radzie ewentualnych
        naszych sugestii, przy czym jest chętny do współpracy ze Sł. Bezpieczeństwa" -
        napisał po pierwszym spotkaniu jego późniejszy oficer prowadzący porucznik
        J.Podolski.

        Ze względu na przynależność do PZPR Czeszejko-Sochacki rozpoczyna pracę dla SB
        jako kontakt poufny "Z.Cz.". Od początku jest aktywny. "Mówiąc o planowanym
        rozszerzeniu składów zespołów specjalistycznych "Z.Cz." spytał mnie, czy będzie
        mógł konsultować ze mną kandydatury adwokatów przed ich wysunięciem i
        niezależnie od normalnego trybu postępowania w tych sprawach. Odpowiedziałem
        twierdząco (...)" - pisze dalej Podolski. Początkowo zadania kp. "Z.Cz."
        dotyczą postępowania przed Wyższą Komisją Dyscyplinarną adwokatury w sprawie
        pozbawienia prawa do wykonywania zawodu dwóch niepokornych wobec władz
        adwokatów: Władysława Siły-Nowickiego i Witolda Lisa-Olszewskiego.

        Władze chciały, bez względu na materiał dowodowy, aby prawa do wykonywania
        zawodu został pozbawiony jedynie Siła-Nowicki. Chciano dzięki temu uniknąć
        zarzutu zamachu na wolność wykonywania zawodu, ale także wprowadzić nieufność
        między sądzonymi adwokatami. Orzekać w tej sprawie miało trzech
        adwokatów. "(...) Skład ten, zdaniem "Z.Cz." nie gwarantował załatwienia sprawy
        zgodnie z wytycznymi NRA, wobec czego z Hryckowianem i Noakowskim "Z.Cz."
        przeprowadził rozmowy, podczas których ustalono, że obaj w.wym. zachorują".
        Interwencja Czeszejki-Sochackiego umożliwiła tym samym powołanie nowego składu
        orzekającego.

        13 marca 1968 roku "Z.Cz." informuje Podolskiego o nowym składzie komisji
        dyscyplinarnej, która, jego zdaniem, gwarantuje "załatwienie sprawy" zgodnie z
        zaplanowanym scenariuszem. Pojawiły się jednak kolejne komplikacje. Mecenas Lis-
        Olszewski wyjechał na urlop, co jego obrońcy zamierzali wykorzystać do
        odroczenia rozprawy dyscyplinarnej. "Celem przeciwdziałania odroczeniu
        sprawy "Z.Cz." zobowiązał się wpłynąć na członków komisji, aby wydali
        orzeczenie w pierwszym terminie. Obecność obwinionego bowiem nie jest w drugiej
        instancji obowiązkowa" - pisał oficer prowadzący. Komisja postąpiła zgodnie z
        sugestiami Czeszejki-Sochackiego i mimo nieobecności Lisa-Olszewskiego wydała
        orzeczenie. Zawieszono jednak obu adwokatów, co "Z.Cz." uznał za nadgorliwość
        komisji.

        Noworoczna whisky

        W kontaktach z esbekami Czeszejko-Sochacki czuł się coraz swobodniej.
        Szczegółowo omawiał z nimi sytuację w adwokaturze, klasyfikował adwokatów ze
        względu na poglądy polityczne i cechy charakteru, chętnie podejmował próby
        wpływania na innych adwokatów w NRA. 30 grudnia 1969 r. porucznik Podolski
        wręcza mu jako upominek noworoczny butelkę whisky zakupioną z funduszu
        operacyjnego. Dzięki kontaktom z SB zaczął też budować swoją pozycję w
        środowisku adwokackim. "Na zakończenie rozmowy "Z.Cz." prosił, aby o adwokatach
        zajmujących wrogą postawę przekazać mu informacje, które mógłby on przeciwko
        nim wykorzystać. W związku z tym podałem mu nazwisko trzech adwokatów, których
        dzieci brały udział w organizowaniu ekscesów studenckich (chodzi o protesty
        studenckie w marcu 1968 r. - red.), oraz obiecałem, że zorientuję się, co
        jeszcze będziemy mogli ujawnić" - napisał w kolejnej notatce Podolski. W swoich
        raportach "Z.Cz." nie waha się forsować związanych ze sobą adwokatów kosztem
        swoich przeciwników. "Należałoby bardziej niż dotychczas wykorzystać w pracach
        organów korporacyjnych adwokatury adwokatów P., B., P. i B. Adwokata Cz.
        określił jako człowieka nic sobą niereprezentującego i absolutnie nienadającego
        się na żadne stanowiska w samorządzie adwokackim" - notował esbek.

        W 1970 r., ze względu na nową instrukcję operacyjną SB, kp. "Z.Cz." zostaje
        przemianowany na kontakt obywatelski "Lech". W swoich raportach "Lech" nie
        oszczędzał dziekana NRA Kazimierza Godlewskiego. Obarczał go winą za złą
        sytuację w Radzie, a jednym z głównych powodów krytyki było to, że... źle
        wyrażał się o Czeszejce-Sochackim. W meldunku z 24 marca 1971 r. inna wtyczka
        bezpieki w NRA, kontakt obywatelski "Lucky" donosi, że Czeszejko-Sochacki wraz
        • tyka5 Re: Wykształciuch, czyli sędzia we własnej sprawi 12.05.07, 10:19
          ciąg dalszy artykułu

          W 1970 r., ze względu na nową instrukcję operacyjną SB, kp. "Z.Cz." zostaje
          przemianowany na kontakt obywatelski "Lech". W swoich raportach "Lech" nie
          oszczędzał dziekana NRA Kazimierza Godlewskiego. Obarczał go winą za złą
          sytuację w Radzie, a jednym z głównych powodów krytyki było to, że... źle
          wyrażał się o Czeszejce-Sochackim. W meldunku z 24 marca 1971 r. inna wtyczka
          bezpieki w NRA, kontakt obywatelski "Lucky" donosi, że Czeszejko-Sochacki wraz
          z innym adwokatem, Zdzisławem Krzemińskim, prowadzą skierowaną przeciwko
          Godlewskiemu akcję "odnowy w adwokaturze". Zaznacza jednak, że głównym podłożem
          konfliktu jest niechęć osobista: "Obaj oni nienawidzą Godlewskiego" -
          pisze "Lucky". Kilka miesięcy później "Lech" zastępuje Godlewskiego na
          stanowisku dziekana Naczelnej Rady Adwokackiej. W momencie objęcia tej funkcji
          jego kontakty z SB się kończą. W dokumentach są jednak ślady tego, że być może
          był prowadzony również w latach 1975-1979.

          Odźwierny SB

          Czeszejko-Sochacki był lojalny wobec SB do tego stopnia, że w listopadzie 1970
          r. pożyczył swojemu oficerowi prowadzącemu klucze do pomieszczeń Zespołu
          Adwokackiego nr 6 przy ul. Wspólnej 35 w Warszawie, w którym pracował. Biura
          adwokatów były urządzone w części mieszkania znanego z "reakcyjnych" poglądów
          mecenasa Witolda Bayera, który w czasach stalinowskich z powodów politycznych
          spędził kilka lat w więzieniu.

          Na podstawie szczegółowych instrukcji "Lecha" porucznik Podolski sporządził
          plan pomieszczeń i wiedział, w jakich godzinach lokal jest pusty. "(...)
          Wypożyczyłem od "Lecha" klucze do zespołu i spowodowałem dorobienie ich
          duplikatów. Tego samego dnia klucze zostały "Lechowi" zwrócone. Przekazano mu
          także dorobione duplikaty celem sprawdzenia prawidłowości ich wykonania" -
          pisał Podolski w raporcie z 10 listopada 1970 r.

          Dlaczego SB interesowała się siedzibą akurat tego zespołu adwokackiego? Bo
          mecenas Bayer spotykał się tam z Władysławem Bartoszewskim. Aby rozpracować
          Bartoszewskiego, bezpieka prowadziła od 1965 roku zakrojoną na szeroką skalę
          operację o kryptonimie "Olcha" (szerzej pisał o niej w "Rz" dr Paweł
          Machcewicz).

          Stworzono w tym celu m.in. siatkę agentów i zakładano podsłuchy w mieszkaniach
          osób, z którymi stykał się były minister spraw zagranicznych. Witold Bayer
          poznał Bartoszewskiego w więzieniu na Rakowieckiej, gdzie od czerwca 1947 r.
          przez kilka miesięcy odsiadywali wyroki.

          - Po wyjściu z więzienia utrzymywaliśmy częste kontakty towarzyskie. W tym
          mieszkaniu bywałem wielokrotnie, rozmawialiśmy sobie z Witoldem przy kawce i
          koniaczku - wspomina w rozmowie z "Rz" profesor Bartoszewski. Jednak zaznacza,
          że nie wtajemniczał Bayera w swoją działalność opozycyjną. Według znanego
          warszawskiego adwokata Stanisława Szczuki, który w latach 60. bronił
          oskarżonych w procesach politycznych, w środowisku opozycyjnej adwokatury
          mówiło się o tym, że SB wchodziła potajemnie do zespołu adwokackiego Bayera: -
          Mówiła mi o tym Aniela Stajnsbergowa, ale nikt nie wiedział, w jaki sposób się
          tam dostawali, żadnych nazwisk się nie domyślano - wspomina Szczuka.

          - To był naprawdę bardzo dobry prawnik, choć biorąc pod uwagę jego poglądy
          polityczne, nie dziwi mnie informacja, że współpracował z SB - mówi dziś
          Władysław Bartoszewski.

          W latach 1993 - 2001, kiedy Zdzisław Czeszejko-Sochacki był sędzią Trybunału
          Konstytucyjnego, nie było obowiązku składania oświadczenia lustracyjnego.
          Piotr Pałka

          Zdzisław Czeszejko-Sochacki

          NIESPEŁNIONYM marzeniem tego znanego adwokata była funkcja przewodniczącego
          Trybunału Konstytucyjnego. Zdzisław Czeszejko-Sochacki urodził się 10 kwietnia
          1927 r. w Rokitnie na Wołyniu. Pochodził z rodziny o tradycjach lewicowych. W
          swoim życiorysie podawał, że w latach 1943 - 1945 był łącznikiem Szarych
          Szeregów o ps. Biały. Po wojnie związany z ZHP. Po studiach prawniczych na UJ
          związał się z radą adwokacką w Opolu, gdzie przez kilka lat pełnił funkcję
          dziekana. W 1967 roku przeniósł się do stolicy, gdzie rozpoczął swoją
          błyskotliwą karierę w adwokaturze, której ukoronowaniem było przewodniczenie
          Naczelnej Radzie Adwokackiej w latach 1972 - 1981. W latach 1980 - 1985 był
          posłem na Sejm PRL, po zakończeniu kadencji wyjechał do Szwajcarii, gdzie
          został ambasadorem. W latach 1993 - 2001 był sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
          Napisał blisko 150 książek i publikacji naukowych.

          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070511/opinie_a_1.html
          • tyka5 Władza Strażników Postkomuny 12.05.07, 10:44
            Za niezgodne z konstytucją zostały uznane przepisy art. 36, które stanowią
            podstawę udostępniania dokumentów IPN w celu prowadzenia badań naukowych oraz
            prowadzenia działalności dziennikarskiej za zgodą Prezesa Instytutu Pamięci i
            które nie wskazują jednocześnie kryteriów warunkujących uzyskanie takiej zgody.

            Teraz wyrok:
            51. Art. 36 ust. 1 pkt 2 i 3 oraz ust. 1a ustawy z 18 grudnia 1998 r. powołanej
            w punkcie 47 jest niezgodny z art. 2, art. 31 ust. 3, art. 32 ust. 2 i art. 51
            ust. 2 Konstytucji.

            Konstytucja:

            Art. 2.
            Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym
            zasady sprawiedliwości społecznej.

            Art. 31.
            1.Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
            2.Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno
            zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
            3.Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą
            być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w
            demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź
            dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw
            innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

            Art. 32.
            1.Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez
            władze publiczne.
            2.Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
            gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

            Art. 51.
            1.Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania
            informacji dotyczących jego osoby.
            2.Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych
            informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.

            USTAWA
            z dnia 18 grudnia 1998 r.
            o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni
            przeciwko Narodowi Polskiemu

            Art. 36.
            1. Dokumenty zgromadzone przez Instytut Pamięci, z wyjątkiem dokumentów, o
            których mowa w art. 39, udostępnia się organom władzy publicznej oraz innym
            instytucjom, organizacjom i osobom w celach:
            1) wykonywania zadań ustawowych,
            2) prowadzenia badań naukowych, o ile Prezes Instytutu Pamięci wyrazi na to
            zgodę,
            3) prowadzenia działalności dziennikarskiej, o ile Prezes Instytutu Pamięci
            wyrazi na to zgodę.
            1a. Prezes Instytutu Pamięci odmawia udzielenia zgody na udostępnienie
            dokumentów,
            o której mowa w ust. 1 pkt 2 lub 3, po zasięgnięciu opinii Kolegium Instytutu.

            NIECH MI KTOŚ WYTŁUMACZY NA CZYM POLEGA NIEZGODNOŚĆ TYCH ARTYKUŁÓW Z
            POSZCZEGÓLNYMI ZAPISAMI KONSTYTUCJI!

            A tak na marginesie to chyba nie będzie otwarcia archiwum bo TK zawsze może
            skorzystać z art. 51 ust. 2 Konstytucji


            W mojej opinii, wczorajszy dzień był dniem smutnym dla Polski. Nie dlatego, że
            została obalona ustawa lustracyjna. Dlatego, że Polacy utracili swoją
            konstytucję. Praktycznie każdą ustawę można obalić za pomocą art. 2
            Konstytucji. Okazało się, że Polacy głosowali za zupełnie inną konstytucją, niż
            im się wydawało.

            W tej chwili grupa polityków zasiadająca w TK może dowolnie interpretować
            konstytucję, dowolnie naginać jej zapisy do własnych potrzeb. Coś chyba jest
            nie tak! Nie czujecie się oszukani?

            Czy nie uważacie, że na czele Polski stoi coś na kształcie irańskiej Rady
            Strażników Rewolucji. Proponuję też zabawę. Ostatnio weszły przepisy nakazujące
            jazdę z włączonymi światłami przez całą dobę (na marginesie jestem za). Jako
            zabawę, proszę o wykazanie, że jest on niezgodny z art. 2 Konstytucji
            (potrzebne jest krótkie uzasadnienie). Myślę, że bez problemu da się to jakoś
            powiązać.

            Niestety Panie i Panowie. Lustracja jest przy tym wszystkim mało ważna. Żyjecie
            w kraju, w której tak naprawdę nie chroni Konstytucja, bo jest ona we władaniu
            TK.

            A teraz przyjmijmy, że zmienimy Konstytucję (poza zapisami o TK). Czy Wam coś
            to da? Nie! Bo interpretować w dowolny sposób może ją TK. Nigdy nie będziecie
            pewni, że dany zapis, który uznacie za doskonały nie zostanie opacznie
            zrozumiany przez TK.

            Ryba psuje się od głowy. Czas na zmianę w Konstytucji zapisów o TK.

            Ja mam następującą propozycję. Po pierwsze wyroki TK powinny zapadać
            większością 3/4 głosów. W TK nie mogą zasiadać osoby, należące kiedykolwiek do
            partii politycznej. Członka TK wybiera sejm i senat większością 4/5 głosów
            (żeby był konsensus, co do wybranej osoby). Innymi słowy partia rządząca nie
            miałaby szans na wybór członka TK bez porozumienia się z opozycją.

            krzysztofleski.salon24.pl/14813,index.html
            • tyka5 Re: Władza Strażników Postkomuny 14.05.07, 12:41
              W dzisiejszym "Dzienniku" Antoni Dudek przypomina wypowiedź sędziego Stępnia,
              udzieloną "Naszemu Dziennikowi" sprzed kilku miesięcy: (otwarcie archiwów IPN)
              jest absolutnie niedopuszczalne. To były dokumenty gromadzone nielegalnie, a
              jeśli jakieś dokumenty w archiwum zostały zgromadzone nielegalnie, to jako
              obywatel, z mocy konstytucji, mam prawo do ich usunięcia, zniszczenia.

              Szkoda, że ta wypowiedź nie została przypomniana przed tygodniem. Świetnie
              ilustruje faktyczny sposób myślenia prezesa TK. Swoją drogą, czyżby służby PRL
              działały bez oparcia o regulacje prawne?

              Z każdym dniem pojawia się coraz więcej faktów nie pozostawiających cienia
              wątpliwości co do kwestii, że decydującą rolę dla wyroku TK miał światopogląd
              polityków zasiadających w Trybunale, a nie analiza zgodnosci ustawy z
              Konstytucją, dokonana przez sędziów. Dowodzi tego zresztą totalne ograniczenie
              dostępu naukowców do archiwum IPN (blokada prac naukowych, projektów,
              doktoratów, habilitacji, itd.). Czegoś podobnego nie było nawet zanim IPN
              powstał, gdy minister SWiA mógł wydać pozwolenie zwracajacym się o to badaczom.
              Co więcej - TK nie dał żadnej wykładni dot. np. sytuacji pracowników IPN,
              mających status naukowców. Dr Dudek zwraca również uwagę na fakt, iż dwa lata
              temu TK uznał, że arbitralność prezesa IPN w udostępnianiu akt jest zgodna z
              Konstytucją...

              foxx.salon24.pl/15073,index.html
    • obywatel28 czego sie obawia kaczyński? 14.05.07, 22:26
      Moim zdaniem trzeba ujawic całe teczki. Tymczasem Kaczyński chce by nie
      ujawniac danych sfery seksualnej. Czego sie obawia, że może z nim cos nie tak?
      Komuchojadek twierdzi, że kto tego nie robi z kobietą jest zboczeńcem. Zobaczmy
      kto jest zboczeńcem w polityce. Kto jest gejem i kto nie gustuje w kobietach.
      Jak ktos sie porządnie prowadził to nie ma czego sie obawiać.
      • komuchojadek Re: czego sie obawia kaczyński? 16.05.07, 22:01
        obywatel28 napisała:

        > Komuchojadek twierdzi, że kto tego nie robi z kobietą jest zboczeńcem.
        Zobaczmy
        >
        > kto jest zboczeńcem w polityce. Kto jest gejem i kto nie gustuje w kobietach.
        > Jak ktos sie porządnie prowadził to nie ma czego sie obawiać.

        Nie ma się czego bać także ten kto nie miał dziadka w werma(c)hcie....
        Rzeczywiście, kto nie robi tego z kobietą , a np z facetem (pozdrawienia dla
        faziego) jest zboczeńcem i kropka. Ale Lustracja winna dotykać tylko
        kablowania, a nie sfery intymnej, bo ineresujące jest, kto donosił , by zrobić
        karierę, kto komuś przez tozłamał życie, a nie kto kogo ....
        Dyskusyjne jest natomiast czy pedałowi można powierzyć urząd. Czy np. pedał i
        alkoholik mógłby rządzić Złotowem, alkoholik i erotoman Okonkiem i td. Czy
        gdyby to od Was zależało powierzylibyście takim osobom urząd? Jestem ciekawy
        jak bardzo jesteście tolerancyjni
        • obywatel28 Re: czego sie obawia kaczyński? 17.05.07, 18:59
          Wełniak lubi kobitki wiec jest normalny. Duszara też, wiec normalny. Giertych
          bzyka z powodzeniem. Chłopaki z Samoobrony rżną aż miło - asystentki i
          posłanki. A taki Jarek K. kobitek nie lubi. Ciekawe jak u niego z popędem
          seksualnym i jak go zaspokaja.A może on nie jest normalny? Czy ktoś kto nie
          potrafi ułozyć życia rodzinnego ułoży zycie innym
        • obywatel28 Re: czego sie obawia kaczyński? 17.05.07, 19:01
          W polityce powinniśmy wiedzieć kto jest gejem. Taka osoba może byc szantazowana
          i wtedy istnieje zagrożenie dla interesu publicznego.
          • przemytnik_rabarbaru Re: czego sie obawia kaczyński? 17.05.07, 21:28
            Dopoki w tym kraju bedzie mialo znaczenie czy ktos jest hetero bi czy homo
            dopoty beda sie pojawiac takie bezsensowne dociekania. Niech sobie Kaczynski
            bedzie gejem. Na zdrowie.
          • tyka5 Podali sobie lewe nóżki na zgodę 18.05.07, 00:55
            Wśród uczestników konferencji poświęconej europejskim standardom demokratycznym
            byli przedstawiciele świata kultury i sztuki, m.in. Andrzej Wajda i Zbigniew
            Hołdys, Daniel Olbrychski. Pojawili się też Piotr Tymochowicz i Mieczysław
            Wachowski. Wajda powiedział po spotkaniu, że niestety dostrzega zagrożenia
            demokracji w Polsce. To się spiętrza i trzeba dać temu odpowiedź - nie -
            powiedział.

            Lider zespołu rockowego Zbigniew Hołdys mówił, że obecnie czuje się "podle" w
            Polsce. Nienawidzę chamstwa, agresji w życiu prywatnym, zawodowym i publicznym,
            a polityka jest teraz najpodlejsza w całej historii mojego życia - stwierdził.

            Muzyk powiedział, że nawet "za komuny" tak fatalnie nie czuł się. Za komuny
            była podła ekipa rządząca, a my myszkowaliśmy obok niej, ale obecny rząd nas
            wszystkich psychicznie zabija - powiedział.

            Hołdys stwierdził, że nie podobają mu się rzucane bez żadnej odpowiedzialności
            oskarżenia publiczne. Gdyby ktoś powiedział o mojej koleżance, że być może jest
            ulicznicą, to bym go zdzielił, ale co mam zrobić, gdy robi to sto razy dziennie
            przedstawiciel władzy - pytał. Dodał, że w sprawie poszanowania godności
            ludzkiej Kwaśniewski, Wałęsa i Olechowski mogą liczyć na niego w każdej chwili.
            Nie mam do nich żadnego żalu, czy pretensji o nic z przeszłości. To bardzo
            wartościowi ludzie - dodał.

            Daniel Olbrychski powiedział, że słowa, które padły w czasie spotkania w
            Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego były tym, co wyjęto nam z głów,
            serc, co chcieliśmy powiedzieć i wyrazić. Nie chcemy żyć w Polsce, gdzie
            historii będą nas uczyły teczki ubeckie - mówił aktor.

            Piotr Tymochowicz, specjalista od kreowania wizerunku politycznego powiedział,
            że przyszedł na spotkanie z zawodowego obowiązku. Ale - jak podkreślił - po raz
            pierwszy postanowił być w życiu nieprofesjonalistą i w obliczu tego co się
            dzieje nieprofesjonalnie zdeklarować się. Nietrudno zauważyć, jakie standardy
            demokracji są w tej chwili ewidentnie łamane - podkreślił.

            Mieczysław Wachowski powiedział dziennikarzom, że już od roku przygotowywał
            wspólne wystąpienie obu b. prezydentów. Niestety minister Zbigniew Ziobro
            zaprosił mnie do swojego pensjonatu i przerwał moją pracę - powiedział
            Wachowski (Wachowskiego aresztowano w styczniu pod zarzutem m.in. usiłowania
            wyłudzenia 2 mln zł od irackiego biznesmena Hassana Al Zubaidiego za pomoc w
            zwolnieniu go z aresztu tymczasowego, wyszedł z aresztu w lutym za poręczeniem
            majątkowym w wysokości 200 tys. zł).

            Chcemy Polski zgody, a nie nienawiści i lustracji - stwierdził b. minister.
            Jego zdaniem, takie spotkanie pokazuje, że naród nie kłóci się, a byli
            prezydenci rozmawiają ze sobą w trosce o Polskę.

            Z zaproszenia na konferencję nie skorzystali politycy PO i PSL. Pojawił się za
            to doradca Bronisława Komorowskiego (PO) - Jarosław Szczepański. Powiedział, że
            przyszedł "w swoim imieniu i pryncypała". Pytany, czy w Polsce są realne
            zagrożenia demokracji, odpowiedział pytaniem: "a nie są?".


            wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8867675&rfbawp=1179429969.400&ticaid=13c30
            • tyka5 Dlaczego Wałęsa wygrywał, a dziś jest CIENIEM? 18.05.07, 01:26
              Pamietacie wojne na górze? I fantastyczne, zwycięskie riposty Wałęsy. Że niby
              nietrudno było Żółwiowi słownie dołozyć? Moze i nietrudno. Ale Wał dokładał nie
              tylko Żółwiowi. Dowalał wszystkim jego zaprzysięzonym poplecznikom, Z tuzami GW
              oraz "autorytetami" włącznie. Robił to często tak dowcipnie i precyzyjnie, że
              nie sposób sie było nie zachwycać. Tak jakością wypowiedzi jak i róznicą między
              tym, co sie słyszało wtedy i tym, co mówił pare lat wczesniej.A było tych
              wykształciuchów obok żółwia wtedy na kopy.
              A dlaczego Boluś takie przewagi w owym czasie posiadywał? Proste. Bo po prawej
              ręce miał cały czas Kaczyńskiego. A jak nie mial, to po lewej stał... drugi
              Kaczynski.
              Dlatego prezydentem został Boluś w cuglach. Jak, po roku, nastapił rozbrat z
              Kaczorami (abstrahuję od powodów) to się okazało, że wrócił wielki niemowa.
              Wróć: wielki oratorski analfabeta. Przestal Jarek, po prostu, teksty pisac i
              przykłady podsuwać. Trzeba się było podeprzeć Wachowskim. I tak do dzisiaj.

              (HareM)

              krzysztofleski.salon24.pl/15617,index.html
              • tyka5 przyjaciele z boiska 18.05.07, 01:33
                www.youtube.com/watch?v=qLLh2Jepn1Y&mode=related&search=
                • tyka5 Re: przyjaciele z boiska 18.05.07, 01:40
                  Olbrychski - gość tak sfrustrowany skończonym fartem w karierze komedianta, że
                  kilka dni temu na wyjazdowych występach w ruskiej telewizji przyrównywał IPN do
                  KGB.
                  Geremek - klasa sama w sobie. Ulubiona pozycja: skubanie się po brodzie podczas
                  oklaskiwania go przez zachwyconą Europę.
                  Wajda - zdobywca Oscara za najlepszą adaptację lektury szkolnej sfinansowaną
                  przez zaprzyjaźniony budżet.
                  Hołdys - muzyk tak wielki że aż zapiera dech. Jimi Hendrix chętnie stroiłby mu
                  gitarę gdyby tylko jeszcze żył.
                  Mazowiecki - skarb narodowy! Wsławił się tym że zasłabł kiedyś w kluczowym
                  momencie. Niestety zbyt szybko doszedł do siebie i mruknął coś o jakiejś grubej
                  kresce. Mazowiecki ma się do dzisiaj dobrze, Polska zasłabła.

                  krzysztofleski.salon24.pl/15617,index.html
                • tyka5 Orzeczenie TK ws. lustracji to ewenement 18.05.07, 09:31
                  Ja powiedziałbym SKANDAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  ----------------------------------------------------------------------
                  "Rzeczpospolita" Były sędzia Trybunału Konstytucyjnego Wiesław Johann
                  powiedział dziennikowi, że Trybunał uchylając część przepisów ustawy
                  lustracyjnej i powodując zamknięcie archiwów Instytutu Pamięci Narodowej przed
                  dziennikarzami i naukowcami złamał konstytucyjną zasadę jawności życia
                  publicznego.
                  Wiesław Johann podkreślił swoje zaskoczenie orzeczeniem Trybunału i jego
                  uzasadnieniem. Dodał, że wszyscy jego koledzy, byli sędziowie również są
                  zdumieni, i to nie tylko samym orzeczeniem, ale też pouczeniem prezesa
                  Trybunału Jerzego Stępnia, że wyrok ma być niezwłocznie opublikowany. Były
                  sędzia zaznaczył, że jest to ewenement i zauważył, że w orzeczeniu Trybunału
                  zbyt wiele było publicystyki i polityki.

                  Więcej o poglądzie byłego sędziego Trybunału Konstytucyjnego Wiesława Johanna
                  na orzeczenie w sprawie ustawy lustracyjnej - w dzienniku "Rzeczpospolita".

                  wiadomosci.onet.pl/1537686,11,item.html
                  • tyka5 Profesor Jan Miodek to TW "Jam" 21.05.07, 17:15
                    Prof. Jan Miodek był - według dokumentów szczątkowo zachowanych w IPN - tajnym
                    współpracownikiem SB o pseudonimie Jam. Zarejestrowano go w 1979 roku, a jego
                    teczkę skierowano do archiwum dopiero w 1989. Gdy miesiąc temu pojawiła się
                    pierwsza informacja o współpracy profesora, ten twierdził, że jedynie podpisał
                    milicji sprawozdanie z pobytu na stypendium w Niemczech.


                    Według informacji uzyskanych z IPN przez Uniwersytet Wrocławski (tam pracuje
                    Miodek), profesor był w roku 1978 wytypowany na tajnego współpracownika i w
                    grudniu tego roku bądź w styczniu 1979 zarejestrowano go jako TW "Jam". Jego
                    teczka została skierowana do archiwum w końcu 1989 roku - już w czasie, gdy
                    premierem był Tadeusz Mazowiecki, ale SB nie była jeszcze zlikwidowana.

                    Profesor Włodzimierz Suleja, szef wrocławskiego oddziału IPN, wyjaśnia
                    dziennikowi.pl, że w archiwach odnaleziono tylko tzw. wpisy rejestrowe agenta i
                    informacje o psudonimie i latach współpracy profesora Miodka. "Nie wiemy, co
                    się zstało z teczkami. Czy zostały zniszczone, czy też nie" - dodaje profesor
                    Suleja.

                    Władze uczelni mają ogłosić ten fakt na najbliższym posiedzeniu senatu uczelni -
                    jeszcze w maju. Podane mają być także do wiadomości publicznej nazwiska
                    współpracowników SB za PRL, w tym jednego z obecnych dziekanów.

                    "Mam czyste sumienie, to bzdury" - bronił się miesiąc temu Miodek, gdy na
                    antenie Polskiego Radia Wrocław ujawniono fakt umieszczenia nazwiska profesora
                    na liście agentów SB. Polonista współpracował w czasach PRL z policją
                    polityczną - twierdził Grzegorz Braun, który ujawnił te informacje.

                    www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=45249
    • komuchojadek Dostałem maila 22.05.07, 00:00
      Dostałem maila
      spieszę wyjaśnić, że wątek o Eurowizji został usunięty przez administrację
      portalu, jako niezwiązany z tematyką oraz pisany przez jedną osobę. Został
      przeniesiony na "oślą ławkę". Jednocześnie zakomunikowano mi, że recydywa z
      Twojej strony w łamaniu regulaminu i netykiety będzie się wiązała z
      zablokowaniem konta.
      ......Tyka, to co zostawimy im to forum na jakiś czas, a potem
      wrócimy.....JESZCZE BARDZIEJ PASKUDNI :)?

      • tyka5 No to mamy przechlapane u ELYTY 22.05.07, 00:24
        Pewnie u samego Drogiego Adama interweniowali.
        • komuchojadek Re: No to mamy przechlapane u ELYTY 22.05.07, 10:50
          Moze brat Stefan mu tak doradził, albo był seansik spirytystyczny i sam Ozjasz
          nakazał. Zlewam to. Uzasadnienie do wyrzucenia tego wątku równie trafne jak
          uzasadnienie TK w sprawie lustracji. Wątek istniał 1, 5 dnia i zniknął.....Są
          wątki ,które istnieją kilka tygodni i jakoś nikt ich nie wyrzuca, choć dominują
          w nich posty jednego autora.
          Jeżeli tak ściśle trzymać się zasad przewidzianych w regulaminie, to posty
          faziego winny być natychmiast kasowane, gdyż reklamuje on homoseksualizm, a jak
          wiadomo reklamować na forum niczego nie wolno. No to tyle. Pozdrowienia dla
          Elmeka ps. Wiem, że jesteś homofobem i antykomunistą, gdyby to od Ciebie
          zależało moglibyśmy z Tyka pisać jeszcze dosadniej na forum o zboczeńcach i
          zdrajcach. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś zostaniesz naczelnym GW
          • fazarro Re: No to mamy przechlapane u ELYTY 23.05.07, 01:08
            :* <3
        • tyka5 próbowali mnie wrobić w zabójstwo męża 24.05.07, 09:44
          "Super Express": W obronie Edwarda Mazura, podejrzanego o podżeganie do
          zabójstwa generała Marka Papały, staje przed chicagowskim sądem były dyrektor
          ABW płk Ryszard Bieszyński. - On przez lata wybielał Mazura i próbował w
          zabójstwo Papały wrobić wdowę po generale - mówi policjant z Komendy Głównej.
          Od kiedy oficerowie UOP (a później ABW) zorientowali się, że ekipa śledcza
          kierowana przez pogromcę mafii, prokuratora Jerzego Mierzewskiego
          zainteresowała się Mazurem, zaczęli forsować wersję, według której za
          zabójstwem generała Papały miała stać... jego żona.

          - Mieliśmy wrażenie, że chcą wbrew faktom wrobić wdowę po generale - wspomina
          jeden z emerytowanych funkcjonariuszy UOP.REKLAMA Czytaj dalej

          Adam Rapacki, twórca CBŚ, twierdzi, że Bieszyński stale nagabywał go i
          przedstawiał wersje rodzinną jako najbardziej prawdopodobną.

          - Powiedziałem mu: "Nie masz dowodów, przedstaw je, to będziemy gadać" -
          wspomina po latach Rapacki.

          Oficerowie UOP - pisze dziennik - jako zabójcę wytypowali zawodowego żołnierza,
          krewnego Marka Papały. Wszystko pasowało. Wojskowego, który ma dostęp do broni,
          do zabójstwa miała nakłonić Małgorzata, żona generała Papały. Motywem była
          według UOP chęć zdobycia pieniędzy z ubezpieczenia po poległym komendancie
          głównym oraz rozwiązanie problemów małżeńskich Papałów. Przesłuchiwany żołnierz
          niczego istotnego jednak nie powiedział. Do UOP wezwano wiec wdowę po generale.

          - Położyli przede mną kartkę papieru, obok długopis i zaczęli sugerować, abym
          przyznała się do zbrodni - opowiada Małgorzata Papała.

          Ze zdumienia i żalu nie mogła nic wówczas z siebie wykrztusić. Do dzisiaj
          wspomina to zdarzenie z wielkim bólem.

          Jerzego Mierzewskiego zdumiewa upór, z jakim pułkownik Bieszyński i jego
          ludzie, pomimo braku dowodów, wracali do wątku rodzinnego. - Pracowali nawet
          solidnie - ocenia. - Dwukrotnie weryfikowali wszystko i nie znaleźli nawet
          cienia dowodów - dodaje rozmówca gazety.

          Policjanci i prokuratorzy z zespołu śledczego, którzy przygotowali wniosek
          ekstradycyjny spodziewają się teraz, że Bieszyński wróci do swojego ulubionego
          wątku przed sądem w Chicago.

          - Mam tego dosyć - oburza się Małgorzata Papała.

          - Jeśli pan pułkownik będzie publicznie pomawiał mnie i moją rodzinę, skieruje
          przeciwko niemu sprawę do sądu - zapowiada na łamach "Super Expressu" wdowa.

          Pytany o doniesienia gazety szef MSWiA Janusz Kaczmarek powiedział w RMF FM,
          że "w swoim czasie była taka wersja", iż służby specjalne próbowały wrobić żonę
          byłego komendanta Policji Marka Papały w to, że stała za jego zabójstwem.

          - Hipoteza śledcza, lansowana przez ówczesny Urząd Ochrony Państwa, która w
          żaden sposób się nie potwierdziła. Została zanegowana przez zespół śledczy
          prokuratorsko-policyjny - podkreślił minister.

          - Prokuratorzy z tego zespołu twierdzili, że były - jak gdyby - usilne naciski,
          żeby tylko tę hipotezę lansować - dodał Kaczmarek.


          wiadomosci.onet.pl/1540991,11,item.html
          • tyka5 Jak było w czasach "obrońców demokracji"? 24.05.07, 13:20
            foxx.salon24.pl/16462,index.html
            Czytajcie jełopy spod czerwonej gwiazdy, odświeżcie sobie pamięć.
            • tyka5 Trzeba uczcić pomnikiem morderców 25.05.07, 10:57
              Czytelnik Trybuny, niejaki Edward Mały, zdradza swe przemyślenia na tematy
              polityczno-historyczne: "W goebelsowskiej propagandzie wobec krajów okupowanych
              obowiązywała teza: aby naród przestał istnieć, wystarczy pozbawić go historii.
              W ustawie według PiS-u o usunięciu symboli komunizmu z życia publicznego
              zmierza się w tym samym kierunku. Wykreślenie pół wieku historii z życia narodu
              jest przestępstwem. Nikt nigdy nie proponował zburzenia Coloseum w Rzymie,
              chociaż na nim mordowano chrześcijan. Bo to po prostu fragment dziejów. Jak
              Polska Ludowa."
              • tyka5 Szef strajkujących lekarzy jest bogaczem 30.05.07, 10:58
                Od kilku dni opowiada o tym, że polscy lekarze zarabiają psie pieniądze i żąda
                podwyżek. Tymczasem sam Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku
                Zawodowego Lekarzy i przywódca strajkujących medyków, wybudował niedawno pod
                Szczecinem okazały dom. Bukiel mieszka w ekskluzywnym Morzyczynie, oddalonym o
                20 km od Szczecina. Domy w tej okolicy są warte nawet milion złotych -
                pisze "Fakt".

                Tańsze posiadłości kosztują tu ok. 700 tys. zł. Willa Bukiela należy do tych
                bardziej okazałych. Jest tu nawet boisko do koszykówki.

                "Fakt" informuje, że pensja Bukiela w związku lekarzy to około 7500 zł brutto
                miesięcznie. Ale to przecież nie wszystko. Oprócz tego razem z żoną zarabia też
                prywatnie. Marzena Bukiel, alergolog i pulmonolog, prowadzi swój własny gabinet
                lekarski. Zorganizowali go w swoim starym mieszkaniu w Stargardzie
                Szczecińskim. Podobno przyjmuje w nim również jej mąż. Za jedną wizytę żądają
                ok. 100 zł. Krzysztof Bukiel wychował się w rodzinie pracownika portowego i
                pielęgniarki. Potem przez wiele lat pracował jako zwykły internista w
                Stargardzie Szczecińskim. Wiele razy próbował dostać się do Sejmu. Bez skutku.
                Ale zaczął realizować swoje ambicje w inny sposób - jako główny jastrząb w
                związku lekarzy. Od ubiegłego tygodnia jest przywódcą ogólnopolskiego strajku.

                wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=368009
                ---------------------------------------------------------------------------

                Ciekawe z jakiej partii Bukiel startował do sejmu? Stawiam, że z SLD albo z UW.
                • tyka5 Filozofia Kalego 30.05.07, 11:01
                  Rzeczpospolita: Platforma każe sobie płacić za stołki

                  Od wiceprezydenta Warszawy do zastępcy wójta małej gminy. Wszyscy mają płacić
                  5% pensji na partyjne konto PO. Nawet jeśli do partii nie należą -
                  ustaliła "Rzeczpospolita"

                  Dziennik zaznacza, że sprawa Samoobrony nie jest odosobniona. Także Platforma
                  Obywatelska chce, żeby urzędnicy z jej mianowania płacili na partię. Uchwała
                  regionu mazowieckiego Platformy mówi wprost o "obowiązkowej darowiźnie" od
                  osób, które sprawują funkcje publiczne "z rekomendacji PO".

                  Sprawa budzi kontrowersje w samej partii. - Nic o tym nie wiem i nie płacę. To
                  w ogóle jakieś niedobre rozwiązanie. Powinny liczyć się kwalifikacje, a nie
                  jakaś niejasna kategoria rekomendacji - krytykuje Jerzy Miller, wiceprezydent
                  Warszawy, który jednak do Platformy nie należy.

                  Członkowie wszystkich partii płacą składki, ale dodatkowe darowizny za
                  zajmowane stanowisko to co innego.

                  W ogólnopolskiej instrukcji finansowej Platformy czytamy m.in. "(...) zarząd
                  regionu podejmuje uchwałę o wysokości opodatkowania się osób sprawujących
                  funkcje publiczne z ramienia PO w danym regionie". - To zupełnie co innego niż
                  w przypadku Samoobrony. Nie ma mowy o żadnych stanowiskach z konkursu -
                  przekonuje skarbnik i poseł PO Mirosław Drzewiecki.

                  Jednak na podstawie tego fragmentu instrukcji każdy region Platformy przyjmuje
                  swoją. Dla przykładu w uchwale zarządu regionu mazowieckiego Platformy
                  Obywatelskiej z 20 lutego 2007 roku zapisano: "osoby sprawujące funkcje
                  publiczne z rekomendacji Platformy Obywatelskiej, w tym osoby niebędące
                  członkami PO, zobowiązane są do comiesięcznych darowizn na rzecz partii". Do
                  uchwały dołączony jest załącznik, w którym wymienione są funkcje publiczne, za
                  które trzeba się partii odwdzięczyć.

                  wiadomosci.o2.pl/?s=513&t=8979
                • obywatel28 Re: Szef strajkujących lekarzy jest bogaczem 30.05.07, 17:14
                  A Tyka jest gołodupcem, który niczego sie nie dorobil i najchetniej jak
                  bolszewik zabieralby innym.Wedlug leninowskiej zasady: grabic grabione. Nie
                  piszcie,ze nie miał możliwości. Gdyby miał jakieś talenty to od PIS dostalby
                  posadę. A tak może tylko marzyć, że przyjdzie znowu kolektywizacja. Ciekawe jak
                  znosi to jego kobieta?
                  • komuchojadek Czerwoni 30.05.07, 20:36
                    Kochane komuchy, pragnę Wam zapowiedzieć, że gorące lato to nic, czeka nas
                    gorąca jesień....Szykujcie się !!!!
                • elmek Re: Szef strajkujących lekarzy jest bogaczem 31.05.07, 09:45
                  Nie rozumiem co ma piernik do wiatraka? Czy z tego powodu, że jest majętny, nie
                  ma prawa stanąć na czele związku i prowadzić w jego imieniu negocjacji? Czy
                  gdyby na czele OZZL stanął jakiś, za przeproszeniem gołodupiec, to cokolwiek by
                  to zmieniło? Dodało wiarygodności? Raczej pojawiłyby się głosy - wystawili
                  specjalnie bidoka, żeby pokazać jak to mają źle! ;-)
    • radiomarian1 Alicja1000 19.06.07, 20:04
      Myślę, że tej kobiecie odebrało nie tylko wzrok, ale i mózg, więc powinna
      aplikować o 50 tyś euro. Natomiast natychmiast po wypłacie tej sumy powinno się
      odebrać jej dziecko. Inaczej jak to zrobić?? Najgorsze jest to ze dziecko za
      dwadzieścia lat dowie się za co stara nakupowała mebli i innych pierduł dwie
      dekady wcześniej.
      Chce odszkodowanie za to, że musiała urodzić mimo, woli zabicia płodu.
      Ostatnio pewna kobieta nie przyjeła terapi, żeby urodzić dziecko zdrowe co
      przypłaciła życiem. Ta natomiast zwyrodniała -1000 urodziła zdrowe dziecko i
      zamiast dziekować lekarzom, że podjęli słuszną decyzję skarzy nasz kraj i
      pokazuje całemu świata jakie ści.rwo wydało polskie plemię.
      Po tysiąc nią gardze to potwór nie człowiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka