Dodaj do ulubionych

Cuda! Cuda! Kaker - Budowa państwa PO-licyjnego!

25.10.07, 14:10
Narzekałeś kiedyś na urząd skarbowy? Może kontrola finansowana
miała za duże kompetencje? CBA miało zbyt wiele możliwości
inwigilowania obywateli? Tak ... to w drugiej Irlandii, jaką nam
zbuduje Donaldu Thusku będziesz je wspominał z rozrzewnieniem!

Oto jak donosi "Dziennik" ucieleśnienie wolności, praw
jednostki, twierdza wolności gospodarczej ... dla niewiedzących
podobno taka jest PO zamierza powołać Policję Finansową wzorowaną na
włoskiej Guardia di Finanza. W skład tego tworu wejdą: CBA, wywiad
skarbowy, urzędy kontroli skarbowej i generalny inspektor informacji
finansowej.

Oznacza to, powstanie potężnej instytucji do śledzenia i
inwigilowania obywatela ... bowiem Policja Finansowa ma mieć jak
informuje "Dziennik" znacznie szersze uprawnienia niż CBA. Oprócz:
podsłuchów, prowokacji i używania agentów pod przykryciem, będzie
mieć stały i bezpośredni dostęp do wszelkich informacji podatkowych,
finansowych i celnych o obywatelach i firmach m.in będzie
informowana o każdym przelewie powyżej 10 tys. euro.

I pomyśleć jeszcze kilka dni temu Donaldu Thusku słusznie mówiło
iż służby mają w Polsce za dużo uprawnień, więcej niż to niezbędne w
demokratycznym państwie prawnym ... "LiDowe Nowiny" gdy dowiedziały
się iż CBA uzyska bezpośredni dostęp do danych zgromadzonych w ZUS,
słusznie to piętnowały. Autorytety aż trzęsły się z oburzenia. A
teraz cisza ...

Wiadomo mają prawdziwe możliwości inwigilowania milionów
zwykłych Polaków służba będzie w słusznych rękach. Ciekawe zresztą
jak będzie wyglądała rekrutacja do nowej służby bo włoski
odpowiednik to kilkadziesiąt tysięcy ludzie. Nie wątpię iż w ramach
redukcji biurokracji PO sięgnie i po ten wzór.

Osobiście proponuje sprawdzonych fachowców wielu dawnych
funkcjonariuszy WSI jest bezrobotnych, podobnie wybitni fachowcy z
SB można też sięgnąć po zasoby z dawnej Komisji Specjalnej do walki
z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym ... choć ci to już raczej
szkolenia mogliby prowadzić jak to dawniej zwalczało się prywaciarzy
w ramach np: "bitwy o handel" ....

Zanim jednak powstanie skrzyżowanie Służby Bezpieczeństwa z
Komisją Specjalną do walki z Nadużyciami i Szkodnictwem
Gospodarczym, a fachowcy z SB i WSI ustawią się pokornie w kolejce
do pracy (trzeba bowiem sięgać po ludzi z doświadczeniem) minie
kilka miesięcy.

W tym czasie trzeba coś zrobić z niesłusznym CBA, PO już wie
co ... do czasu powołania Policji Finansowej obsadzi się CBA swoimi,
więc apolitycznymi fachowcami, Kamiński wyleci.

Działaczki i działaczów PO, którzy po informacji o powstaniu
Policji Finansowej mogli dostać palpitacji serca, iż nie będzie
można robić lodów czy biznesów jak tralalala, uspokajam. Guardia di
Finanza zasadniczo nie przeszkadza w kręceniu lodów ... za to jest
wyjątkowo uwrażliwiona na staruszki sprzedające kwiatki bez
zezwolenia etc. Niewątpliwie tak też będzie w Polsce, w końcu z
jakiegoś powodu poprzednie wcielenie PO nazywano Kongresem Aferałów.

Powoli więc krystalizuje się na jaką to Irlandię większość
Polaków oddała głos ... w sumie tą z XIX wieku a z obecnych
przykładów PeOwski raj możemy oglądać na południu Włoch ...

Studia też mają być w drugiej Irlandii płatne ... oczywiście o
obniżce podatków (państwo zabiera obywatelom obecnie 70 % zarobków)
nic nie było w tej propozycji. A pomyśleć, że przytłaczająca
większość znanych mi osób, które zagłosowały na PO jest przeciwna
płatnym studiom ...

Na koniec jeszcze kilka PeOwskich cudów: nauczyciele będą
zarabiać lepiej ... to jest z podwyżek nici, a nawet będzie mniej o
50 zł (tak średnio). Hanka Bufetowa znowu ma wizje, będzie robić
biznesy na gruntach, gdzie miał stanąć Stadion Narodowy ... ten w
wizji Bufetowej objawić się ma na Łomiankach :-).

republikanin.salon24.pl/42528,index.html
Obserwuj wątek
    • klaker Re: Cuda! Cuda! Kaker - Budowa państwa PO-licyjne 25.10.07, 17:40
      Poprosiłam BOGA o kwiat, dostałam cały ogród, poprosiłam o staw,
      dostałam ocean, poprosiłam o drzewo, dostałam dżunglę, poprosiłam o
      dużego głupka i dostałam Twój nik.
      • tyka5 OK Klaker, jestem głupkiem, bo z tobą rozmawiam... 25.10.07, 17:55
        ...ale wyjaśnij mi: jesteś kowbojem czy lesbijką?

        • klaker Re: OK Klaker, jestem głupkiem, bo z tobą rozmawi 25.10.07, 18:16
          Biore wszystko; szmaty na plocie i komary w locie, kury, kaczki,
          gesi, swinie i wszystko co sie pod H.. nawinie. Wszystko co sie
          rusza i na drzewo nie ucieka.
          • tyka5 Widzę, że nie znasz 25.10.07, 19:50
            Wpada kowboj do baru, siada, zamawia piwo i patrzy, a tam jakas
            kobietka siedzi sama. Mysli, dosiade sie. Jak pomyslal, tak zrobil.
            Rozmawiaja chwilke, i w koncu on pyta sie, kim ona jest.
            - Jestem lesbijka.
            - Kim?
            - Jak wstaje rano mysle o sexie z kobieta, jak myje zeby, mysle o
            sexie z kobieta, jak jestem w pracy, mysle o sexie z kobieta, jak
            klade sie do lozka, mysle o sexie z kobieta. A ty kim jestes?
            - Jak tu wszedlem myslalem, ze jestem kowbojem, ale teraz wiem, ze
            jestem lesbijka.
            • klaker Re: Modlitwa 26.10.07, 16:21
              Jest to modlitwa pewnej kobiety, napisalem to nizej, ale jakos nie
              weszlo.Pa, a Bram ba am baba weeeeeee
              • klaker Re: Pytanie 26.10.07, 17:18
                Wiesz co wspólnego mają ze sobą gej i kanarek?
                Osrany drążek. Bram baam
        • klaker Re: OK Klaker, jestem głupkiem 25.10.07, 18:25
          Nie, nie jestes głupkiem; bynajmniej nigdzie o tym nie
          przeczytalem.Dobrze jest z kims porozmawiac nawet o odmiennych
          pogladach.Lepiej tutaj na forum niz na kozetce.A ring ding ding ding
          ding
          • tyka5 SLD: Macierewicz upodlił obrońców kraju 29.10.07, 19:50
            Wiktor Suworow to były agent GRU, który przeszedł na stronę Zachodu.
            Pisarz krytykujący dzisiejszy Kreml. Swego czasu udzielił ciekawego
            wywiadu. Tak mi się przypomniało czytając dzisiejsze wypowiedzi
            towarzyszy z SLD: Macierewicz upodlił obrońców kraju
            (wiadomosci.onet.pl/1631778,11,item.html)

            A to wywiad z Wiktorem Suworowem.
            ::: Siedemnaście lat po uzyskaniu niepodległości zlikwidowano w
            Polsce Wojskowe Służby Informacyjne.

            Jestem daleki od tego, aby doradzać Polakom. Myślę jednak, że
            zrobiliście to o siedemnaście lat za późno. Ludzie szkoleni w
            Moskwie nigdy nie przestaną służyć Moskwie. Niezależne od tego, czy
            na Kremlu będize zasiadał car, Putin czy gensek, oni zawsze będą
            niewolnikami Moskwy. Zależność ta jest zaprogramowana w mózgach
            wszystkich, których Moskwa wykształciła. Oficerowie, którzy byli
            szkoleni przez sowieckie służby, nigdy nie powinni pracować w
            służbach niepodległej Polski. Oni nie są niepodlegli.

            Polska zawsze była dla nas symbolem luksusu i wielkiej kultury. Z
            wielkąprzyjemnością oglądaliśmy polskie filmy i czytaliśmy polskie
            książki. Do dziś uwielbiam Karierę Nikodema Dyzmy Dołęgi-Mostowicza.
            Stać was na własne szkoły wywiadu i na wyszkolenie własnej kadry -
            polskiej kadry dla polskich służb specjalnych.

            ::: Romuald Traugutt, dyktator powstania styczniowego, wcześniej też
            był carskim oficerem.

            Jeszcze raz podkreślam - nie chcę pouczać Polaków. Urządzicie sobie
            kraj, tak jak chcecie. Wszystko, co mówię, mówię z perspektywy
            starego szpiega. Nie szukajmy w historii przykładów na
            usprawiedliwienie własnej indolencji. Po 1990 r. powinniście byli
            spróbować zastosować opcję zerową w służbach. Tylko takie działanie
            mogło przynieść zamierzone rezultaty, przede wszystkim zaś zwiększyć
            bezpieczeństwo waszego kraju. Wiem, że nie było to łatwe, bo
            przecież zarówno niemieckie, jak i rosyjskie służby w tym czasie nie
            spały.
            Jeśli chcecie ujawnić komunistycznych agentów, to wiadomo, że ci z
            nich, którzy teraz są dziennikarzami, oficerami, politykami, będą
            głośno krzyczeć, że jest to nieludzkie i humanitarne. Działalność
            szpiega też nie ma wiele wspólnego z dekalogiem. Przeciwko
            ujawnieniu agentów walczą tylko byli agenci i ludzie, którzy ich
            prowadzili.

            ::: Jeszcze niedawno szefem WSI był generał Dukaczewski.

            No tak, towarzysz z tej samej uczelni, którą i ja kończyłem
            (śmiech). Jesteście lekkomyślni, jeśli myśleliście, że szkoleni w
            Związku Sowieckim oficerowie będą bronić niepodległości waszego
            kraju. Nie wierzcie w to, że usuwając tych oficerów, pozbędziecie
            się facowców i Polska będzie bezbronna. Sami wielokrot nie
            wymyślaliśmy takie bajki, aby wpływać na bieg wydarzeń w różnych
            miejscach świata.

            Polskie służby muszą same wyszkolić kadry, w przeciwym razie czeka
            was powtórka z historii. Gdybym dziś był premierem w wszaym kraju,
            natychmiast zwolniłbym wszystkich ludzi, którzy służyli Moskwie.
            Dałbym im solidne emerytury i na zawsze odsunął od tajemnic kraju.
            Niech sobie tak jak ja piszą książki. Niech robią na drutach byle
            tylko nie zajmowali się bezpieczeństwem Polski. Zwolnijcie
            potencjalnych agentów innych państw, póki jeszcze możecie to zrobić.

            To, co robi obecnie wasz premier Kaczyński, powinno już stać się
            dawno temu. Proszę pamiętać, czym był Związek Sowiecki. Było to
            państwo totalnie kontrolujące swoich obywateli, piorące im mózgi,
            zaszczepiające paniczny lęk przed zmianami. Każdy, kto był przez ten
            system szkolony, jest nosicielem genu uniżoności i służalczości
            wobec Rosji. W ten sposób szkolono wszystkich oficerów, dotyczy to
            także tych z czwartego oddziału naszej uczelni, przeznaczonego dla
            cudzoziemców.

            ::: W wielu ujawnionych aferach pojawiają się oficerowie wojskowych
            służb specjalnych. Czy to normalne?

            Wcale mnie to nie dziwi. Tuż po upadku muru berlińskiego
            przeprowadziłem swego rodzaju eksperyment. Postanowiłem kupić w
            Berlinie karabin Kałasznikowa. Okazało się to niezwykle proste,
            wręcz banalne. Rosyjską bronią handlowali wtedy w stolicy Niemiec
            Czeczeńcy. W ciągu jednego dnia zaoferowano mi każdy rodzja tej
            broni, jaki pozostawał na wyposażeniu Armii Czerwonej.
            Zapyta pan, jak to się działo, że broń kradziono na potęgę, a w
            papierach wszystko się zgadzało? Działała tu prosta zasada. Jeśli w
            jednostce spalił się motocykl, to dowódca kompanii wołał żołnierza
            sporządzającego protokół po zdarezniu i mówił mu, żeby napisał, że
            na tym motocyklu był jeszcze barani kożuch i kanister spirytusu.
            Dowódca półku dopisywał do spalonego motocykla jeszcze ckm, dowódca
            dywizji, jak miał fantazję do strat mógł dopisać nawet działo. Tym
            sposobem "wygospodarowane" dobra można było sprzedać każdemu, kto za
            nie zapłacił. Czeczeńcom, Arabom, mafii...

            ::: U nas wojskowi opanowali przekręty w nafcie i gazie...

            I to nie jest w stanie mnie zdziwić. W państwach Układu
            Warszawskiego surowce energetyczne zawsze znajdowały się pod
            parasolem armii. Oficerowie nie są głupi Wiedzą, że na nafcie i gazi
            ezarabia się najwięcej, wiedzą też, że bardzo trudno jest komuś w
            tej branzy udowodnić złodziejstwo.
            Wyobrażam sobie, że taki oficer przychodził do mafiozów i mówił: -
            "Słuchajcie, jestem dobrze wszykolony, znam języki, potrafię łamać
            ludzi. Dajcie mi dobrze zarobić albo pójdę gdze indziej". Jak an
            mysli, jaką dostawał odpowiedź?
            Kiedy dziś patrzę na Rosję odnoszę wrażenie, że doszło w niej do
            wielkiej zmiany, rewolucji. Nawet za czasów Związku Sowieckiego to
            Rosja posiadała służby, tymczasem dziś jest jakby na odwrót - to
            Federalna Służba Bezpieczeństwa i jej siostry posiadają Rosję. Jeśli
            FSB rządzi w Rosji, to musicie zdać sobie sprawę z tego, że rosyjską
            ropą naftową i gazem także rządzą służby specjalne, a jesli tak jest
            to interesy z nimi, na terenie byłych państw Układu Warszawskiego,
            mogą robić ich zaufni agenci, byli towarzysze broni.

            ::: Sądzi pan, że rosyjskie służby opanowały Rosję i teraz zagrażają
            jej sąsiadom?

            Tak. Rosyjskie służby, dzięki pieniądzom pochodzącym z handlu
            surowcami, stały się wielką potęgą ekonomiczną i organizacyjną. W
            Rosji żyją własnym życiem. Śmiem twierdzić, że pozostają niemal poza
            wszelką kontrolą. Znam kogoś, kto do dziś żyje wyłącznie dzięki
            temu, że nigdy nie zawiódł go wywiadowczy instynkt. Zawodowo
            zajmował się starym jak świat rzemiosłem - mordował na zlecenie.
            Pewnego dnia dostał jednak rozkaz zabicia Borysa Bierezowskiego.
            Przygotował się do tego zadania. Zrozumiał, że zabicie magnata,
            pomimo ochrony, którą zatrudniał Bierezowski, nie stanowi żdnego
            problemu. Prawdziwy problem czeka go jednak po wykonaniu zadania.
            Zrozumiał bowiem także i to, że po zabiciu Bierezowskiego ktoś
            natychmiast zabije wykonawcę tego rozkazu. Takie są żelazne zasady.
            Wybrał więc inny wariant zachowania. Napisał artykuł "Jak miałem
            zabić Borysa Bierezowksiego". Teraz żyje spokojnie poza Rosją.
            Przeżył, bo zrozumiał scenariusz gry i zdołał go zmienić. Ostatnio
            dotarła do nas wiadomość, że zabito Annę Politkowską. Zrobili to
            oczywiście "nieznani sprawcy". Z pewnością już nie zyją.
            Kiedy u was w tajemniczych okolicznościach zaczną ginąć
            dziennikarze, to będzie znak, że władza moskiewskich służb rozlewa
            się na Polskę. Wtedy będzie już za późno.

            stian.salon24.pl/43407,index.html
            • klaker Re: Rezun to zdrajca narodu! 30.10.07, 10:08
              Władimir Bogdanowicz Rezun to zdrajca narodu!

              Jaką wartość mają wypowiedzi oficera GRU? Litwinienko nie dostał
              wyroku śmierci a dostał czape. A Pan Suworow z zaoczną szubienicą
              żyje z GRU tylko czychającym, żeby go zlikwidować. I się nie udało?
              Hahahahahhhah Tyka puknij sie brum brum, Tyka nastepnym razem napisz
              streszczenie tych twoich wywodow ( bo nie chce mi sie tego czytac za
              dluuuuugie jak na forum) A ring ding ding ding ding

              • klaker Re: Prawdziwy Polak 31.10.07, 10:44
                Matka_Kurka 2007-01-24 10:34

                Jeśli genetycy nie przedłużą ludzkiego życia, za 10 lat elektorat
                IVRP wymrze !
                Partia PiS idealnie się wbija w mentalne buty przeciętnego Polaka*,
                a mentalność przeciętnego Polaka* jest mniej więcej taka:

                1) Bić Niemca w pysk, bo wiadomo była okupacja, ciężko było,
                siekiera motyka, baleron, z benzyna na czołgi. I co z tego, że 60
                lat temu?? Temu samemu Niemcowi podcierać pośladki, robota mało
                atrakcyjna, ale płaca w euro, no i na czarno, to się podatku
                uniknie. Kraść Niemcowi samochody, dospawać tył z jednego BMW do
                przodu drugiego BMW i sprzedać innemu Polakowi.
                2) Lać w pysk Ruskiego, wiadomo jak było, rusyfikacja, powstania,
                bolszewizm, gwałty pożoga. Niemniej jednak kupić od Ruskiego lewe
                malborasy bez akcyzy, wódę na paliwie lotniczym, chłam typu latarki
                na akumulatory, podrabiane Rolexy no i w końcu zatrudnić Ukraińca do
                budowy domu, aby polskim firmom żyło się lepiej.
                3) Nie daj Boże, żeby Polak* się rozwiódł, żonę może lać po pysku i
                będzie miała żona szacunek i mężowi nie ubędzie, dopóki nie pójdą do
                magistratu i nie przerwą świętego węzła małżeńskiego, tego się w
                gminie nie wybacza.
                4) Kiedy się Polakowi* rodzi dziecko, nie pamięta co mu się
                urodziło, co najmniej przez 3 dni. Potem dziecko trzeba ochrzcić,
                uczta duchowa, misterium, sacrum. Aby w skupieniu przeżyć tę
                doniosła chwile, należy: ubić świniaka i kiełbas uwędzić, skrzynkę
                wódki dla miejscowych i pół skrzynki kolorowej dla przyjezdnych. Bez
                obaw to się wszystko zwróci, bo jak wiadomo kopertami na nowa
                religijna drogę życia, inwestycja kulinarna zostania zamortyzowana.
                Analogiczny scenariusz dla I komunii, wesela, pogrzebu.
                5) Polak* się zna. Generalnie zna się na wszystkim, ze szwagrem
                wymieni wał korbowy w Starze, krowę przepcha jak ja `zduje', sam się
                wyleczy homeopatami, ale najbardziej się zna na polityce i piłce. W
                piłce to on by zmienił wszystko, w polityce `tych złodziejów tych'.
                6) Polak* będzie protestował przeciw oczyszczalni ścieków, jeśli
                tylko stanie w promieniu 100 km od jego domu, ale kiedy przyjdzie
                wylać szambo wyleje nocą, 200 metrów obok posesji do ogródka
                sąsiada, czym sąsiad zrewanżuje mu się za tydzień.
                7) Polak* jest biedny, oj biedny Polak*, że aż bida piszczy. Biedny
                Polak*, bo go okradli ci na górze, kiedy Polak kradł kątowniki z
                fabryki, to Polak* nie kradł, on brał komunistyczne, niczyje. Kiedy
                komunistyczne fabryki okradli tamci, oooo, to już nie było niczyje
                to było nasze wspólne, polskie. Biedny Polak ma samochód od Niemca,
                Cyfrę na dachu, z renty babci, kino domowe na raty 0%, w samochodzie
                CD kradzione, kupione na giełdzie i łyse opony, używane, z Niemiec.
                Dziecko biednego Polaka, nie ma książek i drugiego śniadania, ale ma
                Dodę Elektrodę w Kadecie i `teksańską masakrę piła tarczową IV' na
                HBO.

                * opisany egzemplarz jest archetypiczny, wierny żelazny elektorat
                wszelkiej maści kołtuńskich i bigoteryjnych koterii politycznych
                choć równie dobrze socjalistycznych, co to wskrzeszą fabryki
                gierkowskie. Takie egzemplarze to te słynne 30% z 40% frekwencji,
                czyli nie ma tego tak dużo. Przedział 50-75 lat, wykształcenie
                niepełne podstawowe, tudzież OHP i to jest pocieszające, ponieważ
                biologia jest bezlitosna, za 10 lat Polska powinna być kulturowym,
                cywilizacyjnym i pełnowartościowym krajem europejskim. Oczywiście
                istnieje zagrożenie genetyczne, pokoleniowe przejęcie pałeczki, ale
                kod genetyczny *Polaka powinna złamać Cyfra na dachu oraz powszechny
                dostęp do internetu. Słowem elektorat PiS odchodzi na wieczne
                podróżowanie po czyśćcu.

                Matka_Kurka 2007-01-24 10:34
                • tyka5 Leczenie postesbeckiej traumy 01.11.07, 18:15
                  Ilekroć wraca temat kolaboracji rozmaitych ludzi z esbecją w czasach
                  PRL-u nieodmiennie mam skojarzenia z pewnym dowcipem o psychiatrach.
                  Pozwolę sobie go zacytować, ponieważ mimo abstrakcyjnego humoru
                  rodem z Monty Pythona, uważam, że żart ten jest wiernym odbiciem
                  ludzkiej mentalności. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o problemy związane z
                  lustracją. Idzie to mniej więcej tak.
                  Na corocznym sympozjum psychiatrów spotyka się dwóch znajomych. Po
                  grzecznościowej wymianie uprzejmości, panowie przechodzą na tematy
                  związane z profesją.
                  - Wiesz – mówi pierwszy – ostatnio przyszedł do mnie pewien pacjent.
                  Facet w sile wieku. Około 45 lat. Ma jednak pewien problem. Co jakiś
                  czas się moczy. Zupełnie tego nie potrafi kontrolować i jest to dla
                  niego bardzo ambarasujące. Nie mam pojęcia jak mu pomóc.
                  - To bardzo interesujące – odpowiada drugi – Ja również mam
                  podobnego pacjenta i tak samo jak Ty problem z dobraniem terapii.
                  Po spotkaniu panowie rozjechali się do domów. Po roku przyjaciele
                  spotykają się znowu.
                  - Wiesz – mówi pierwszy – Pamiętasz jak opowiadałem Ci o pewnym
                  pacjencie, który miał kłopoty z kontrolowaniem oddawania moczu?
                  Udało mi się go wyleczyć. Już się nie moczy i wiedzie normalne,
                  szczęśliwe życie.
                  - To wspaniale – odpowiada drugi – Mnie też udało się wyleczyć
                  mojego pacjenta. Moczy się dalej, ALE JEST Z TEGO DUMNY!
                  Analogia narzuca się sama. Jedni próbują walczyć o poszanowanie
                  reguł i krzewienie prostych zasad, inni wolą się zagłębiać w
                  skomplikowanych, postmodernistycznych dekonstrukcjach, które dają
                  złudzenie spokoju, ale nie rozwiązują problemu. Trudno tutaj nie
                  wspomnieć o ludziach, którzy walczą o prawdę i zbierają razy w imię
                  wyznawanych wartości (vide x.Isakiewicz-Zaleski). Trudno pominąć
                  również tych, którzy od lat usiłują odwracać kota ogonem i w kółko
                  udowadniają, że wysługiwanie się totalitaryzmowi było działaniem
                  względnym „ludzi honoru” a nie czystym łajdactwem (vide stado z
                  Czerskiej).
                  Problem co jakiś czas wraca, odbija się niczym czkawka po zjedzeniu
                  żaby i nic nie wskazuje na to aby kiedykolwiek to się skończyło.
                  Przykładem jest sprawa Michała Boniego, który publicznie posypał
                  głowę popiołem na dzień przed objęciem rządowej posady. W tym
                  kontekście warto przypomnieć kilka faktów z życia tego pana. Michał
                  Jan Boni - absolwent polonistyki UW - znalazł się w czerwcu 1992
                  roku na tzw. liście Macierewicza. Lapidarny opis jego osoby* głosi,
                  że został zarejestrowany w 1988 roku. Kontaktów zaprzestano w
                  styczniu 1990 roku. Również w styczniu, wszelkie materiały
                  sporządzone przez SB na temat MJB zostały zniszczone lub zagineły.
                  Z zapisów wynika, że MJB po raz pierwszy „złamał się” w 1988 roku
                  (rok przed upadkiem komunizmu). Następne „złamanie” przyszło w
                  momencie obalania rządu Olszewskiego. Boni nie przyznał się wówczas,
                  że podpisał, co podpisał, za to skrupulatnie podniósł rękę za
                  uwaleniem lustracji na długie lata. Kolejne „złamanie” nastąpiło w
                  momencie przyjęcia posady w rządzie Jerzego Buzka gdzie pełnił rolę
                  szefa gabinetu ministra polityki socjalnej i nadal milczał na temat
                  swojej przeszłości. Obecne, najświeższe (ale być może nie
                  ostatnie) „złamanie” w odwrotną stronę, nastąpiło w momencie kiedy
                  obowiązujące prawo nie daje możliwości przemilczania „łamliwości”
                  wobec SB.
                  Boni przez długie lata sprawował prominentne funkcje w instytucjach
                  związanych pośrednio lub bezpośrednio z wielkimi pieniędzmi i
                  władzą. Jego życiorys prędzej daje asumpt do określenia go mianem
                  oportunisty aniżeli ofiary. W świetle suchych faktów nasuwają się
                  pytania o sens promowania ludzi jego pokroju przez nadchodzący
                  system władzy. Po pierwsze. Jeżeli ten człowiek był zdolny do
                  zatajania przez kilkanaście lat niewygodnych dla siebie faktów, to
                  jakim cudem obdarza się go zaufaniem publicznym? Po drugie. Jaką mam
                  gwarancje, że mówi prawdę, jeżeli wszystkie poprzednie wypadki
                  ujawniania donosicielstwa pokazały, że ludzie przyznają się tylko i
                  wyłącznie do tego z czego nie są w stanie się wykręcić? Po trzecie.
                  Donald Tusk ostatnio powiedział, że Boni odkupi swoje winy pracą w
                  rządzie. Czy posada ministra RP jest miejscem odkupienia błędów czy
                  wyróżnieniem? Jeżeli jest to miejsce pokuty, to jakie winy będzie
                  odpracowywał szef tych wszystkich cierpiętników - przyszły premier
                  RP?
                  Nie chcę się rozwodzić na temat, kto co powinien robić. Ludzie,
                  którzy wyznają jakiekolwiek zasady doskonale wiedzą, jakimi
                  kryteriami się kierować przy ocenie poszczególnych zjawisk. I
                  bynajmniej nie chodzi mi o karanie kogokolwiek. Mam gdzieś losy
                  typków pokroju Boniego czy Maleszki. To co naprawdę mnie obchodzi to
                  sygnał jaki zostaje wysłany ze strony elit w kierunku społeczeństwa.
                  Sygnał, który pozwala ocenić zarówno kondycje wyżej wymienionych jak
                  i przyszły stan mentalności ogółu. To ten sygnał zadecyduje czy
                  dalej będziemy się „moczyć”, czy zdecydujemy się na normalną terapię.
                  *„MICHAŁ JAN BONI /KLD/. Kategorie TW-k, TW, kryptonim "Znak".
                  Daty rejestracji: 15.02.88 przez wydz. III-2 SUSW Warszawa oraz
                  29.11.88 przez wydz. III-2 Warszawa. Nr rejestr. 54946. Materiały
                  zniszczono w styczniu 90 r. (bądź nie odnalezione). Kontaktów
                  zaprzestano 5 stycznia 90.” (cytat z tzw. listy Macierewicza)

                  emigracja.salon24.pl/44159,index.html
                  • klaker Samochwała wierszyk o Kaczynskim 02.11.07, 19:50
                    Samochwała w kącie stała
                    I tak rok podsumowała:

                    Zdolny jestem niesłychanie,
                    Mam na świecie poważanie,
                    W kraju - same osiągnięcia:
                    Dłuższe życie (od poczęcia),

                    Koalicja - wzór współpracy,
                    Z Sejmu - dumni są Rodacy,
                    Rząd najlepszy od półwiecza,
                    Skupił się na wielkich rzeczach.

                    Kompetentni ministrowie,
                    Każdy poseł - ideowiec,
                    Z zasadami, jak husaria:
                    Bóg, Ojczyzna, Honor(aria).

                    Dla Narodu - becikowe,
                    Nowy peron we Włoszczowie.
                    Lepiej żyje się rodzinom
                    (Jednej mamie i dwóm synom).

                    Okno na świat - otworzone,
                    Turystyka - w jedną stronę,
                    Lepsza praca, wyższa płaca
                    (Zwłaszcza, jeśli ktoś nie wraca).

                    Gospodarka rozpędzona:
                    Są mieszkania (trzy z miliona),
                    Jest kilometr autostrady,
                    Ład moralny i zasady.

                    Politycznej wzrost kultury
                    (Nurt plebejski, przykład z góry),
                    Nie ma WSI (choć jeszcze trochę,
                    A zrobimy wszędzie wiochę).

                    Cały naród żyje w zgodzie.
                    IPN - i po narodzie.
                    CBA - udane akcje,
                    Super MEN - co rusz, atrakcje.

                    W szkołach nie ma już Darwina,
                    Będzie dryl i dyscyplina,
                    Nie podskoczy żaden gieroj!
                    Tolerancji nie ma! Zero!

                    Żadnych gejów, Ferdydurek,
                    Jest amnestia i mundurek!
                    Wolność słowa i pruralizm
                    (Bo rządzących wolno chwalić).

                    Jest religia na maturze,
                    Wierny Lud na Jasnej Górze.
                    Nie rozumie tylko Unia:
                    Rząd z Warszawy, czy z Torunia?

                    Krótko mówiąc: Rok udany!
                    Tylko naród...do wymiany.

                    autor:
                    MKWD (Muzyczny Kabaret Wojtka Dąbrowskiego)

                    Brum,brum bruuuuuum
                  • tyka5 Krótka ławka PO 07.11.07, 00:30
                    Kupiłem, przez przypadek, ostatni numer „Newsweek”a i znalazłem w
                    nim tekścik Mariana Chudego traktujący o pani Katarzynie Hall –
                    poważnej kandydatce na ministra edukacji narodowej. W tekście
                    czytamy rzeczy zdumiewające. Oto pani Hall o swoim, prawdopodobnym
                    ministrowaniu dowiaduje się od dziennikarzy („wykonała kilka
                    telefonów do znajomych polityków z Platformy. Potwierdziło się
                    (...)”). To nie wszystko. Pani Hall twierdzi, że musi dowiedzieć się
                    czego oczekuje od niej Donald Tusk, ponieważ „stanowisko ministra to
                    praca na konto szefa”. Jeśli zaś chodzi o dotyczący edukacji program
                    PO – kandydatka zna go jedynie z internetu. „Jeśli wizja edukacji
                    zaproponowana przez Tuska będzie zgodna z jej poglądami (...)
                    wówczas powie „tak” – piszą w „Newsweek”u. I co zrobić z takim
                    fantem? Można co prawda snuć teorie, że liderzy PO lepiej znają
                    panią Hall, niż ona zna program Platformy, więc wiedzą, że to akurat
                    ona najdoskonalej wcieli w życie ich edukacyjne pomysły, ja jednak
                    wysnuję inną hipotezę: na naszych oczach odbywa się Wielka
                    Improwizacja. Opowieści o świetnym przygotowaniu PO do rządów można
                    włożyć między bajki. Wygrali wybory i teraz na gwałt usiłują jakoś z
                    tego wybrnąć. Aż strach wychodzić z domu. Jeszcze złapią i zrobią
                    ministrem... Jakby tego wszystkiego było mało – przy okazji dowcipem
                    błysnął Mirosław Drzewiecki, który oznajmił, że pani Hall jest
                    kobietą nietypową, albowiem „mówi dużo, ale z sensem”.

                    perlyprzedwieprze.salon24.pl/45192,index.html
                    • lazpalmaz Re: Krótka ławka PO 07.11.07, 10:38
                      Cieszę się, że mogę poczytać poglądy podobne do moich -mam na mysli
                      Tyke5. Wszyscy wokół mnie popierają PO , fajnie poczytać kogoś
                      rozsądnego.
                      • klaker Re: Krótka pamiec pis 07.11.07, 20:03
                        Tyczka nr.5 "na gwałt" to ksiadz gosposi szukal

                        lapalmaz no to masz problem bo jestes w miejszosci

                        Encyklopedia.:
                        PIS
                        Popularna nazwa wkurzającej wszystkich partii; obiekt kpin i żartów
                        ze strony wyższych, inteligentniejszych i fajniejszych. Dwaj główni
                        przedstawiciele programu PiS, Lech i Jarosław, znani są również pod
                        nazwą "Dwóch Krasnoludków, Którzy Wydymali Śnieżkę".

                        Brum, brum
                        • klaker Re: Krótka pamiec pis 07.11.07, 20:37
                          Ten tekst przeczytalem przypadkiem.
                          Napisala go MIKA 2007

                          Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest
                          kierowniczka magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla
                          Polski traktatów regulujących stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od
                          17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a więc wszyscy uznali polską
                          politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca kraj. Nigdy dotąd w
                          historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent nie odwołał
                          spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym
                          artykułem w niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie
                          żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA by w jej trakcie oddać z
                          wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na misje `pokojowe’. Nie
                          zdarzyło się od 17 lat aby polski premier musiał się tłumaczyć w
                          Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje
                          homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces
                          dyplomatyczny. Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent
                          wygłosił 2 minutowe orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże
                          parlamentu. Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został
                          szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie pali
                          pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz
                          miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie
                          koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki
                          wczesnoporonne przeznaczone dla bydła, kobietom zgwałconym przez
                          innych członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i
                          prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski,
                          mówiąc “włanczam”, “som”, “świętobliwość Biskup Rzyma”, oraz
                          mlaskali i oblizywali wargi, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z
                          reklamówką. To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w
                          ciągu roku wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat
                          pamięta z początku XIX wieku. W ciągu tego roku nasze stosunki z
                          Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły do czasów Układu
                          warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa fala
                          emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie powstało
                          ani jedno w ramach programu rządowego z setek kilometrów autostrad w
                          przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w
                          Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Cały ten
                          dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a
                          powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej,
                          która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu
                          do Jastarni. To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu,
                          że go przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg
                          podobnych dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi
                          sobie torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie
                          mieszajcie się jak przez ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy
                          braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze spółdzielczy,
                          pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.
                          • tyka5 Bełkoczesz, skończ. 07.11.07, 22:12
                            j.w.
                          • klaker Re: Krótka piłka... co Tyczka nr.5 07.11.07, 22:25
                            j.w i krótka pamiec. A ring ding ding ding ding
    • komuchojadek Re: Cuda! Cuda! 12.11.07, 09:37
      Polacy...a konktretnie pewien Polak ......wraca do Polski!!!!
      Cierpliwości trawa wkrótce zamieni się w mleko :)
    • komuchojadek Re: Cuda! Cuda! Kaker - Budowa państwa PO-licyjne 12.11.07, 09:58
      Cecha Państwa policyjnego jest....wprowadzenie cenzury:
      Prezydent wyraził ubolewanie z powodu niektórych wypowiedzi Donalda
      Tuska, które - jego zdaniem - mogą zapowiadać niedobre zmiany w
      życiu publicznym. Wyjaśnił, że jest zażenowany zapowiedziami
      przyszłego premiera, że nie dopuści, by ukazały się przygotowywane
      przez IPN publikacje na temat kontaktów Lecha Wałęsy ze Służbą
      Bezpieczeństwa. Gość Polskiego Radia dodał, że wygląda to jak
      zapowiedź wprowadzenia cenzury.

      O działaniach, które miały rzekomo zablokować publikację o
      kontaktach Wałęsy z bezpieką opublikowała w środę Rzeczpospolita.
      Według gazety "tajemniczy emisariusz Tuska" miał przekonywać prezesa
      IPN Janusza Kurtykę, by ten wstrzymał wydanie książki z informacjami
      na ten temat.

      www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/artykul23422.html
      • komuchojadek Re: Cuda! Cuda! Kaker - Budowa państwa PO-licyjne 12.11.07, 10:06
        Być może nie powstanie pańswto policyjne (mimo, ze do władzy
        dochodzą miłośnicy czerwononosych czerwonych khmerów). Istnieje
        alternatywne rozwiązanie.....włoskie....dokładnie mówiąc rodem z
        pewnej włoskiej wyspy.

        ... profesor Zbigniew Ćwiąkalski odpiera zarzuty wysuwane pod jego
        adresem. Dziś w Programie Pierwszym Polskiego Radia prezydent
        powtórzył, że nie podoba mu się fakt, iż profesor Ćwiąkalski
        reprezentuje ukrywającego się przed wymiarem sprawiedliwości
        biznesmena Henryka Stokłosę oraz że pisał opinie prawne na temat
        byłego szefa Prokomu Ryszarda Krauzego.
        www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/artykul23411.html
        przypomnę , że
        ..układy mafijne polegają na tym, że zorganizowana przestępczość
        przenika w struktury państwa, organy państwa stają się instrumentem
        mafii....

        Jak mawia Ojciec Dyrektor : Mądremu wystarczy.....ps. zaprzysiężenie
        nowego rządu w piątek :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka