ottiss Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 05.11.08, 22:22 sytuacja:mam zly dzien i smutno mi ja: powiedz mi cos milego... owczesny: "cos milego" #%^*#! wrrr Odpowiedz Link
lawendowata Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 07.11.08, 12:43 ottiss napisała: > sytuacja:mam zly dzien i smutno mi > > ja: powiedz mi cos milego... > owczesny: "cos milego" > > #%^*#! wrrr o tak! też tak mam :[ Odpowiedz Link
helenka333 Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 10.11.08, 17:00 hahahaaha ja tez tak zawsze robilam...a on wtedy na to, ze nic mu nie przychodzi do glowy... Odpowiedz Link
certain_whatsit Kochanie, wstawaj! ;) 06.11.08, 12:19 I jego permutacja: kochanie, śniadanko! (przewrotnie optymistycznym tonem). Albo: odłącz się już od tego kompa, kto jutro wstanie? Odpowiedz Link
mauzonka Kochanie, byłabyś najkochańszym pyszczkiem świata? 06.11.08, 17:09 On: Kochanie, byłabyś najkochańszym pyszczkiem świata? Ja: No jasne On: Znajdziesz mi mój dezodorant/moje skarpetki/mój indeks/mój portfel/moje kapcie? Nie, to nie jest jakoś okropnie deprymujące... ale manipulacja po maksie, jak się patrzy:) Odpowiedz Link
luliluli manipulacji ciąg dalszy:) 07.11.08, 11:27 haha: "Czy to prawda, że kochasz mnie najbardziej naświecie?" - na odpowiedź twierdzącą pada pytanie: "a wyprasujesz mi taką jedną małą koszulę??" :D:D:D Odpowiedz Link
missmurder Re: Kochanie, byłabyś najkochańszym pyszczkiem św 07.11.08, 11:39 Jakie "byłabyś"? ;) Przecież na pewno jesteś :D A skoro jesteś, to nie musisz udowadniać szukając ..... (tu wpisać odpowiedni przedmiot ;)) Są inne metody ;) A odnośnie mojego, to najbardziej irytuje mnie "zaraz" ;) Sama w czasach licealnych byłam maksymalnym zarazem i teraz rozumiem moją mamę ;) Ona za to ma nieco z tego ubaw :D Odpowiedz Link
effuniak Re: Kochanie, byłabyś najkochańszym pyszczkiem św 07.11.08, 13:16 ... nie no, aż tak to Cię nie kocham :))))(ale to częściej do syna niż mężą bo u nas to tak troszkę odwrotnie jest) A najbardziej mnie wkurza to, że umrze pierwszy i będzie(UWAGA!!!)... STAŁ W SŁOIKU NA SEGMENCIE !!!!!! Pomijam fakt nie posiadania owego segmentu ... albo opcja ekskluzywna : Za 50tys dolarów jego spopielone szczątki zostaną poddane jakiejś tam obróbce w wyniku czego stanę sie "szczęśliwą" posiadaczką cud-pierścionka z brylantem (sie znaczy z Nim)... Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Kochanie, byłabyś najkochańszym pyszczkiem św 07.11.08, 13:28 :D:D:D no nie ma siły, musi szanowny małżonek najpierw segment nabyć :D:D:D opcja ekskluzywna boska :D:D:D Odpowiedz Link
ma_go Re: Kochanie, byłabyś najkochańszym pyszczkiem św 07.11.08, 13:36 a nie lepiej w kuchni na półce z przyprawami?:) "Sól", "Pieprz", "Ukochany..." Odpowiedz Link
effuniak Re: Kochanie, byłabyś najkochańszym pyszczkiem św 07.11.08, 13:42 Nie no z kuchni to nie będzie widać jak sie "prowadzę" post factum :) Odpowiedz Link
dziudziulek Re: Kochanie, byłabyś najkochańszym pyszczkiem św 07.11.08, 17:14 :DDD eh te chłopy :) faktycznie z kuchni wszystkiego nie widać :) zawsze można użyźnić ziemię we wszystkich kwiatkach, będzie widział wszystko, no prawie wszystko... Odpowiedz Link
brykanty Re: Kochanie, byłabyś najkochańszym pyszczkiem św 10.11.08, 11:26 odrobina mężczyzny na co dzień? Jeremi Przybora pisał: w Przenocujesz w niedużej go wnęce... Właściwie pasuje Odpowiedz Link
the_mariska Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 07.11.08, 12:21 Akutalnie TŻ nie posiadam, ale zawsze najbardziej do szału doprowadzało mnie pytanie "I jak ci się podobało?" zadawane miliony razy. Niezależnie czy dotyczyło sytuacji łóżkowych czy jakiegoś prezentu niespodzianki. Jedno głupie pytanie i już cały urok pryska ;) A szczytem wszystkiego było, kiedy taki cwaniak chwali się potem moim koleżankom, jaką to super-niespodziankę mi zrobił, oczywiście w mojej obecności. Wtedy juz z takiej niespodzianki nie pozostało nic fajnego. Jejuu, o ile to mniej problemów bez faceta :) A, jeszcze jedno: "Mi jest wszystko jedno, sama zdecyduj", jako uniwersalna odpowiedź na każde pytanie, zaczynając od 'Do jakiej knajpy idziemy?', kończąc na 'Gdzie właściwie wybierasz się na studia?'. Nie ma to jak konkretny facet ;) Odpowiedz Link
987ania Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 08.11.08, 10:45 nieśmiertelne - gdzie jest ... zaraz potem - a może dzisiaj dziecka nie kąpmy i nie krzycz na mnie, choć ja nigdy głosu nie podnoszę. Wrrr Odpowiedz Link
stary_dywanik Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 12.11.08, 16:45 Mój na pytania typu Co chesz robić, jeść, dokąd chcesz iść? odpowiada sama zdecyduj a potem mi wypomina "O wszystkim muszę za ciebie decydować" wrrr... Przy co drugim posiłku wypomina mi, że za dużo jem i że spokojnie powinnam się najadać mniejszymi porcjami ... po czym sięga po ciasteczko i marudzi, że mu brzuch rośnie. Odpowiedz Link
martulka_s Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 12.11.08, 17:18 stary_dywanik napisała: > > Przy co drugim posiłku wypomina mi, że za dużo jem i że spokojnie > powinnam się najadać mniejszymi porcjami ... po czym sięga po > ciasteczko i marudzi, że mu brzuch rośnie. Grzeszy i to mocno. Dopiero co wczoraj oglądałam cię po raz kolejny w galerii w effuniakach i masz taką figurę, że możesz sobie jeść ile chcesz+jeszcze 2 kilo. : ) Odpowiedz Link
stary_dywanik Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 12.11.08, 17:44 Jemu nie chodzi o to, że gruba jestem tylko o to, że wymyślił sobie, że skoro ważę prawie 40kg mniej niż on to powinnam jeść co najwyżej połowę tego co on je "Bo na pewno nie potrzebuje jeść tak dużo tylko się przyzwyczaiłam" oraz, że "Nie wiadomo na co ja te kalorie przeznaczam" i ogólnie sugeruje mi, że jem rozrzutnie i marnotrawnie. Odpowiedz Link
martulka_s Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 12.11.08, 17:52 A dlaczego miałabyś się ograniczać skoro figura pozwala? ; ) Dla przyjemności sobie możesz jeść a nie dlatego, że potrzebujesz ; ) Odpowiedz Link
stary_dywanik Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 12.11.08, 18:23 Bo jedzenie kosztuje :))) Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 12.11.08, 18:55 ja bym go wystawiła za drzwi po 3 takim tekście ;) jak mu się nie podoba, to niech se znajdzie anorektyczkę, tfu! Odpowiedz Link
helenka333 Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 10.11.08, 16:50 moj ex TŻ wiecznie powtarzal, ze zasluguje na kogos lepszego...no i w koncu mi to wmowil :p Odpowiedz Link
the_mariska Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 12.11.08, 17:54 Ha, też to ciągle słyszałam, aż w końcu pozbyłam się delikwenta :) Nie wiem tylko, czy nie powinnam się bać, bo ten lepszy jeszcze się nie pojawił, a to może oznaczać że osobnicy tacy jak tamten są i tak najlepsi z dostępnych ^^ Odpowiedz Link
tfu.tfu mariska 12.11.08, 18:59 na tych lepszych czasem trzeba poczekać ;) zanim poznałam mojego najlepszego, to się zdążyłam poślubić i rozwieść ;) mam prawie 33 lata :P (nie to, że straszę, boś młódka, ino mówię, że czasem nie warto wchodzić w układ, który nam nie do końca pasuje pod względem priorytetów ;)) a najlepszy się pojawia zwykle wtedy, kiedy się tego najmniej spodziewamy ;) Odpowiedz Link
the_mariska Re: mariska 13.11.08, 14:48 Ha, faktycznie mogło to zabrzmieć jakby przykro mi było, że lepszego modelu jeszcze nie znalazłam. Ale zupełnie nie to miałam na myśli :) Młoda jestem, studiuję, szaleję i prowadzę na tyle ciekawy tryb życia, że dodatkowa obecność chłopa wcale nie jest mi niezbędna do szczęścia. Gdyby się któregoś dnia przypadkiem pojawił wyśniony książę z bajki na wielkim, warczącym motorze to pewnie nie oparłabym się jego wdziękom, ale zupełnie obca jest mi idea łapania czego popadnie dla samej idei bycia z kimś. Tak samo jak obce mi są usilne poszukiwania drugiej połówki (no, chyba że jest to druga połówka dobrej wódki, bo pierwsza się skończyła ;)). Jeżeli w okolicach mojej trzydziestki książę z bajki nadal się nie pojawi to pewnie zacznę się tym martwić, na razie ani myślę ;) Odpowiedz Link
effuniak z ostatniej chwili 16.11.08, 17:51 Małż leży, ja czytam offtopy , potwory u Niny nagle słyszę czułe, mięciutkie : -no chodź .... wyjrzałam zza ekranu , czując się wabiona .... Niestety ! To było do tej szarej małpy co to znów ma ruję - mojej kociczki Ehhh... życie .... Odpowiedz Link
twoj_aniol_stroz Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 10.11.08, 21:31 "Już idę" - na ogół po kolejnych 10 minutach jak nie przyszedł, choć twierdził, że JUŻ idzie, proszę, żeby sprawdził w słowniku definicję słowa "już" "150 razy sprawdzałem" - zwłaszcza to 150, po prostu do furii mnie doprowadza "Sooookojnieee, zdążyyyymyyyy" - no i oczywiście się spóźniamy :( Odpowiedz Link
arwena-g Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 13.11.08, 11:32 Na zadane przeze mnie pytanie o cokolwiek, naprawdę, temat nie ma znaczenia, odpowiada pytaniem na pytanie: "A czemu pytasz?" No do furii mnie tym doprowadza. Wzięłam się nawet na sposób i próbowałam robić to samo, ale po prostu nie pamiętam, żeby zapytać "Czemu pytasz?" tylko odpowiadam na pytanie, kuźwa, no! Odpowiedz Link
nancy_callahan Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 13.11.08, 11:49 Mnie najbardziej wkurza następująca wymiana zdań z moim TŻ-em: Ja; zadaje jakiekolwiek kłopotliwe dla niegow danym momencie pytanie; On:Co???/Proszę????/Słucham??? - celem udzielenia sobie czasu na przemyślenie odpowiedzi... A poza tym standardowe: "zaraz", "później", "jak przyjdzie pora":) Odpowiedz Link
elrosa Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 13.11.08, 12:52 Najczęściej wkurza mnie tekstami w stylu: "Ty jesteś taka... (tu seria komplementów). A ja to w ogóle na Ciebie nie zasługuję. Nawet nie mam czasu dla Ciebie tyle, ile byś chciała. Poszukaj sobie kogoś innego, co?" Taki tekst nie tylko mnie złości, ale sprawia, że jest mi przykro. Na szczęście ostatnio powiedziałam mu, co o tym myślę dość dosadnie, no i póki co ogranicza się do pierwszego zdania ;) Drugi, który mnie zdziwił wybitnie, to gdy na zaproszenie na wakacje do mnie odpowiedział: "ale przecież ja jestem za młody!". Zbaraniałam. Myślał, że moi rodzice każą mu się ze mną natychmiast ożenić, czy jak? Właściwie sam nie wiedział, o co mu chodziło ;p A wczoraj dosłownie zwalił mnie z krzesła odpowiedzią na moje pytanie "czy mogę sobie kupić gorset, bo jest taaaaki pięęęęknyyy" - "a jakby worek na kartofle był piękny, to też byś kupiła?". Obraziłam się śmiertelnie, porównanie Antoinette z worem na kartofle to mniej więcej tak, jakby porównywać jakiś wypasiony model samochodu z małym autkiem dla dzieci (o ile nie gorzej ;)). No, ale w końcu mnie przynajmniej przeprosił. A kupię i tak, ha! ;) Odpowiedz Link
ottiss Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 13.11.08, 13:07 tak mi sie przypomnialo .. historyczne hasla historycznego TZ: na jakiekolwiek moje pytanie/sugestie co do naszych planow na jakis dzien odp: pomyslimy/przemyslimy to/pomysle/zobaczymy (po czym zapadala cisza w tym temacie na kilka nast. dni) no szlag czlowieka trafial :) Odpowiedz Link
malagracja "DLACZEGO MASZ TAK MAŁO STANIKÓW?!" ;| 13.11.08, 14:02 I jak tu sie nie denerwowac :) Odpowiedz Link
girlinacoma Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 19.11.08, 18:16 Najbardziej mnie wkurza tym, że zapytany o godzinę nigdy nie poda tej właściwej, zawsze albo doda pół, albo odejmie całą, albo wymyśla różne inne kombinacje... z jakiegoś nieznanego mi powodu myśli, że to strasznie śmieszne:-/ Odpowiedz Link
girlinacoma Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 19.11.08, 18:18 Albo gdy nie jest przekonany, że mam rację na jakiś-tam temat: On: Are you sure? Ja: Yes, i am. On: Are you sure you're sure? Ja: I am! On: But are you positive? Ja: GRRRR!! Odpowiedz Link
nancy_callahan Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 20.11.08, 15:21 Przypomniał mi się najbardziej wkurzający mnie tekst: "Myszo nie naciskaj" - stosowany w każdej sytuacji, w której zdaję mu pytanie, na które wdanym momencie nie chce mu się albo nie wie co ma odpowiedzieć, nawet w odpowidzi na prozaiczne np. na co miałby ochotę na obiad? Odpowiedz Link
dziudziulek Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 20.11.08, 22:58 mój tak na szczęście nie mówi, ale wyobrażam sobie, że doprowadzołoby mnie to do szału. Kojarzy mi się ze "spadaj maleńka" albo czymś podobnym. brrrrr Odpowiedz Link
elrosa Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 30.11.08, 13:05 To właściwie nie będzie wkurzający, tylko śmieszny. Nawijam Mu ostatnio dużo o stanikach i ich dobieraniu, nawet biedny coś tam łapie, szczególnie że różnicę pomiędzy dobrym a złym prezentuję nabiustnie, co Mu się wielce podoba ;) Budzi się rano jakiś taki przerażony, patrzy na mnie i hops, ręce pod bluzkę. Pomacał, uspokoił się, to pytam, co się stało. - Aaaa, bo koszmar miałem. - Co ci się śniło? - No, że miałaś mały biust. To znaczy, jakiś stanik taki włożyłaś, że ci na dobre zmniejszył.. Zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem za dużo o tych biustonoszach nie gadam :/ Odpowiedz Link
sarahdonnel Re: najbardziej wkurzający tekst Waszego TŻ 12.01.09, 01:37 'I'm finishing soon...' (po godzinie) 'I'm almost done, baby' [jedyna osoba, na której 'bejbowanie' nie reaguję atakiem agresji] (ciąg dalszy) Na moje: Sweetie, it's 4 am already, you're gonna stay here till 8 or 9 again, won't you? 'Oh, really? I thought it was 11pm and we were going out tonight...' I dzisiaj: - What time is it? - Patrząc za okno, wyraźnie widać, że jest pora zachodu słońca. - A quarter to 5 (pm). Wanna a cup of tea? - Mhmmm... Why didn't you wake me up? - Y'know, my experience tells me it's generally useless... (w trakcie zalewania herbaty z termosu) - But you always do it anyway. - It's Sunday today. I need some relax too. Mama greets you. (sięgam po nutellę na kanapkę dla dziecięcia) I najlepsze sprzed chwili. Zwykle oboje siedzimy w salonie, on w 'laboratorium dźwięku', ja z lapkiem na kolanach na fotelu. Akurat dzisiaj 'pracowaliśmy oddzielnie', co mi trochę przeszkada bo sypialnia jest zwykle chłodna, a poza tym źle mi się kojarzy praca w sypialni. TŻ wchodzi co jakiś czas do mnie, przy okazji brania herbatki z kuchni albo czegoś podobnego. W wersji 'pracowatej' najwyraźniej wyglądam groźnie, bo staje na progu, wychyla się mocno, jakby tam jakaś balustradka była... - Ssss... I wanna pee, I wanna pee... Ssss... (z całą gestykulacją) Na to ja wiedząc że to oznacza 'dawno mi nie 'przeszkadzałaś', i w sumie to może nawet zmęczony trochę jestem' całkiem na serio: - Then go to the loo, unless you want to pee here on the bedroom carpet. I mój ojciec późnym porankiem (tylko w weekendy, dokąd pracował, od przejścia na rentę codziennie, a ja pracowałam wieczorami i z rana byłam w domu, siedząc sobie nad kawką i gazetką), z szelmowskim uśmiechem otwierając lodówkę (starego typu, prądożerną bez odszraniania): - No co by tu dzisiaj można zjeść? Odpowiedz Link