Dodaj do ulubionych

Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkoterminowo)

06.03.18, 00:16
W ramach ogolnego usprawniania zycia szukam potraw, ktore da sie ugotowac w weekend i wsadzic w sloik na zasadzie wekow, a potem przetrzymac w lodowce do czwartku/piatku. Zamrazarka nie wchodzi w gre (to skomplikowane), a malo co wytrzymuje w lodowce caly tydzien bez szkod.

I jeszcze, zeby te potrawy byly wzglednie dietetyczne, tzn. chetnie duzo bialka, malo tluszczu, malo wegli. Mozna przewidywac koniecznosc ugotowania do nich np. porcji kaszy albo wrzucenia sera, ale zasadniczo ma sie dac to zjesc z mozliwie malym wysilkiem.

Na razie glownie wymyslilam zupy rybne. :/
Curry?


Czy przy takim krotkim wekowaniu te jakies ograniczenia typu cebula czy smietana (???) tez trzeba uwzgledniac?
--
Pani Grzyb tlumaczy
Obserwuj wątek
    • kis-moho Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 06.03.18, 09:00
      Czyli szukasz wegetariańskich źródeł białka, tak? Ja bym postawiła na strączkowe z puszki plus duży zapas sosu w lodówce. W ramach urozmaicenia do jednego sosu bierzesz różne strączkowe, różne przyprawy (raz na czosnkowo, raz orientalne itp.), jeżeli jest opcja to możesz dodać coś szybko rozmrazajacego się typu szpinak. Do tego żeby oszczędzić czas na gotowaniu dodatków szybkie kasze typu kuskus.
      Zdaje sobie sprawę że to się szybko zrobi nudne, ale przynajmniej część czasu można tym obskoczyc. Cebulą w wekach bym się nie martwiła, ze śmietaną nie jestem taka pewna.
    • mniickhiateal Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 06.03.18, 10:31
      Mnie się dobrze wekują zupki chińskie własnej inwencji, tj. mrożonka "chińska" ugotowana w bulionie, plus jakieś tam warzywa, które chcę zużyć, do tego olej sezamowy i sosy sojowy i rybny do smaku. Porcję makaronu chińskiego do tego pakuję suchą, to wystarczy zalać wrzątkiem w pracy na 3 minuty, odcedzić i dodać do ogrzanej zupy. W charakterze białka ja używam kuraka, tj. ten bulion u mnie pochodzi z ugotowanych przez 30 min kurzych pałek, z których potem obieram mięso i kostkuję i oddaję do zupy, ale np. kostki tofu też będą pasować.

      Poza tym polecam też bloga budgetbytes.com, na który ostatnio się natknęłam. Ona ma dużo wegetariańskich przepisów, łatwych w modyfikacji, i większość z przeznaczeniem do porcjowania i mrożenia na później.

      Na koniec, wszelkie nabiały itp. w wekach psują się praktycznie natychmiastowo (wiem, bo sobie kiedyś zepsułam słoik pysznej zupy dyniowej wekując ją z kostkami pysznego haloumi, chlip), więc to należy dodawać osobno i tuż przed podaniem.

      --
      The Last Frontier
    • teresa104 Garogodziny 06.03.18, 11:14
      Czy w garogodzinach wyjętych z życia to nie wyjdzie z grubsza na to samo?

      Ja tutaj właściwie nie różnię się od ludzi i też często pragnę, żeby ciepłe jedzenie było w domu, kiedy przyjadę, żebym nie musiała pichcić i, przede wszystkim, wymyślać. Na takie kryzysy mam brukselkę w zamrażalniku. Jeszcze w kurtce na grzbiecie wrzucam do gara, a gdy jestem umyta i przebrana, wyławiam, masło, parmezan, jajo sadzone, gorący obiad mam gotowy.
      Kombinuję normalnie, jak wszyscy, tak, żeby mi jednego obiadu starczyło na dwa posiłki, albo przy gotowaniu jaj na śniadanie dorzucam 4-5 więcej i potem robię z nich farsz do krokietów naleśnikowych na jutro. Albo pyrów więcej, żeby jutro były kopytka / kotlety ziemniaczane / krokiety "ruskie" do buraczanej z przedwczoraj. Albo zupska jak dla wojska, żeby trzy dni jeść na wszystkie posiłki. Zupy w ogóle genialne są, zupa ratownicza powinna być zawsze, na przykład barszcz ukraiński - każdego dnia lepszy.
      Pizzę do drzwi i smażony ryż z warzywami też zawsze mi przywiozą pod drzwi.

      Moje potrawy nie spełniają chyba wymogu odchudzających (dobrze rozumiem Twoje dietetyczne?), ale waga w domu jest, nie przybywa nikomu na tej paszy. Nikt już nie lubi tłuszczu i węglowodanów, sama zostałam?:)
      • mniickhiateal Re: Garogodziny 06.03.18, 11:41
        teresa104 napisała:

        > Nikt już
        > nie lubi tłuszczu i węglowodanów, sama zostałam?:)

        No such luck, precz z tymi brukselkowymi łapami od moich węglowodanów z tłustą omastą.

        --
        Karl who?
      • turzyca zakupogodziny i garogodziny 06.03.18, 11:50
        Raczej nie.
        Natchnelo mnie, jak ugotowalam sobie 16 porcji dahlu. Troche przypadkiem. I oczywiscie posiekanie wielokrotnosci cebul i inszych warzyw zajelo wielokrotnosc czasu, ale do zmywania mialam 1 garnek, 1 deske, 1 miske, 1 lyzke itd a to konkretna oszczednosc.
        Tylko ze w ktoryms momencie juz nie moglam patrzec na dahl. :D

        Ogolnie lubie gotowac i lubie to, co gotuje, ale ostatnio jakos w kolko jem to samo, a na eksperymenty brakuje mi czasu i natchnienia. Okazalo sie, ze mam w otoczeniu ludzi przezywajacych podobny kryzys i stad pomysl, zeby z tego impasu wyjsc.

        Zakupowo tez powinno byc latwiej, jak juz pojde do rybnego i warzywniaka, a nie musze do miesnego, to realna oszczednosc czasu. A kupic trzy ryby zamiast jednej to juz zadne wyzwanie.

        I ja lubie wegle i tluszcze - i mowie to znad chleba posmarowanego domowym maslem migdalowym - ale reszta ma jakies anse, wiec moge sobie moje ulubione skladniki zalatwiac we wlasnym zakresie.
        --
        Kółka się kręcą?
        • 100krotna Re: Garogodziny 06.03.18, 19:02
          Ja bym mogła samymi węglowodanami z tłuszczem żyć ;)

          Jeżeli tylko nie zapominasz o odpowiednich dawkach czekolady, to mogłabyś mnie karmić :-)))

          --
          Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
          • kis-moho Re: Garogodziny 06.03.18, 19:16
            100krotna napisała:

            > Ja bym mogła samymi węglowodanami z tłuszczem żyć ;)
            >
            > Jeżeli tylko nie zapominasz o odpowiednich dawkach czekolady, to mogłabyś mnie
            > karmić :-)))
            >
            A czym jest czekolada jak nie węglowodanami z tłuszczem? <3
            • 100krotna Re: Garogodziny 06.03.18, 20:24
              Ależ wiem! Ale nie każdy pamięta o potrzebie regularnych dawek i podtrzymywaniu odpowiedniego poziomu czekolady we krwi. A to prowadzi do poważnych zaburzeń humoru.

              --
              Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
      • yaga7 Re: Garogodziny 07.03.18, 07:42
        Ja nadal lubię. W sumie mogłabym się zywić samymi węglami z dodatkiem tłuszczu.

        --
        Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
    • sbarazzina Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 06.03.18, 11:45
      Ale fajny watek! Uwielbiam kulinarne watki :) I fantastyczny pomysl z ta kooperatywa, zaluje ze nie jestem Twoja sasiadka.

      Nie znam sie na wekowaniu, ale postaram sie zaproponowac to co wydaje mi sie, ze sie da zawekowac. Wszystkie przepisy wyprobowane wielokrotnie. W kotletach zamiast kaszy jaglanej mozna uzyc quinoy (dobre zrodlo bialka) i ja zazwyczaj zamiast tahiny dodaje masla orzechowego. A moze takie kotlety daloby sie prozniowo zapakowac, nie wiem czy to przedluzy ich swiezosc. Zupy robie kremy, na bulionie warzywnym lub miesnym.

      1. Zupa brokulowa, po odgrzniu dodac smietanke i np fete lub podsmazone krewetki, albo grzanki, albo dorzucam kaszy etc
      2. Zupa pomidorowa, jak wyzej tylko tu preferuje mozarelle
      3. Zupa kalafiorowa, ostatnio tez jedlismy z kewetkami podsmazonymi na oliwie z chilli
      www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/kalafior/krem_z_kalafiora/przepis.html
      4. Kotlety kalafiorowe, autorka twierdzi, ze mozna trzymac w lodowce do tygodnia
      www.jadlonomia.com/przepisy/mielone-kalafiorowe/
      5. Kotlety z batatow - 2 przepisy, zakaldam ze tez mozna trzymac dlugo w lodowce, bo niby czemu nie
      www.jadlonomia.com/przepisy/bezglutenowe-burgery-z-batatow/
      www.jadlonomia.com/przepisy/weganskie-bezglutenowe-burgery/
      6. Curry z batatami i krewetkami, krewetki do wrzucena w trakcie podgrzewania, robilam tez z ryba, rownie dobre
      www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/bataty/zupa_curry_z_batatami/przepis.html
      7. Curry z kalafiorem
      www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/kalafior/curry_z_kalafiorem_i_krewetkami/przepis.html
      8. Warzywne leczo
      www.kwestiasmaku.com/przepis/leczo-z-soczewica-i-dynia

      Wbrew pozorom nie zywimy sie wyacznie krewetkami i kalafiorem, jakos tak wyszlo :)


      • turzyca Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 06.03.18, 12:01
        Jak ja robie liste rzeczy do jedzenia, to wychodzi 100 zastosowan soczewicy. :D Kalafior jest supcio. A kotlety w ogole brzmia super, jedna osoba ma odpal w kierunku jaglanki i innych modnie zdrowych rzeczy (ale na tradycyjne mielone z biala bulka rzucala sie ostatnio jakby tydzien nie jadla, wiec chyba jeszcze nie ortoreksja), to sie ucieszy.

        --
        Pani Grzyb tlumaczy
        • sbarazzina Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 06.03.18, 13:05
          kis-moho napisała:

          > A trzyma Ci się taka brokulowa w lodówce? Ja robię pasjami zupę krem z brokułów
          > i groszku, ale ona szybko się rozwarstwia, osiada na dnie i nabiera dziwnego z
          > apachu.

          Zazwyczaj nadmiar od razu zamrazam, ale 1-2 dni spokojnie postoi w lodowce. I zadnych dziwnych zapachow nei zaobserwowalam. A jak robisz ta zupe?
          • kis-moho Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 06.03.18, 13:13
            Pi razy oko tak:

            www.eatsamazing.co.uk/family-friendly-recipes/easy-recipes-for-kids/cooking-with-small-child-pea-and-broccoli-soup

            Zwykle minus mieta, bo poza sezonem nie miewam. Jest bardzo gesta (co ogolnie jest fajne), ale potem osiada, i ten osad robi sie szybko dosc malo apetyczny. Nie bardzo widze, co moze sie w tym zepsuc, moze to moj nadwrazliwy nos...
    • teresa104 Spółdzielnia 06.03.18, 12:21
      Zastanowiłam się nad Waszą maszoperią i wychodzi mi, że dla swojego dobra nie mogłabym do takiej przystąpić, choć jestem w gotowaniu wydajna. Niestety jestem też zbyt rzetelna w wypełnianiu zobowiązań, ciąży mi to często. Poza tym musiałabym się popisać;) Tak bym zabiegała, żeby lipy nie było, że zajęłoby mi to za dużo miejsca w mózgu, znacznie więcej niż proste myślenie o żywieniu siebie i bliskich, żeby nam nie burczało w brzuchu, nikt nie rzygał i szkorbut się nikomu nie wywiązał.
      • kis-moho Re: Spółdzielnia 06.03.18, 12:26
        Tak, ja też najbardziej w gotowaniu nie lubię planowania żeby starczyło, żeby smakowało (a przynajmniej dało się zjeść), a taki układ to planowanie maksymalizuje.
        Ale sam pomysł gotowania hurtem mi się na pewno niedługo przyda, więc skrzętnie notuje.
        • turzyca Re: Spółdzielnia 07.03.18, 06:48
          Rzadko wychodzi mi niesmaczne jedzenie, więc ten problem odpada. Obliczenie porcji też nie jest trudne. Za to problemem jest zaplanowanie posiłków, żeby były zróżnicowane, to wymaga wysiłku i zaplanowania całego tygodnia, a potem zawsze, zawsze, zawsze wypadnie coś nieprzewidzianego i w efekcie np. cykoria więdnie zanim ją zapiekę. A jak ktoś gotuje, to zawsze gotuje inaczej niż ja.

          --
          "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
      • turzyca A gdzie Twoje skarpetki? 08.03.18, 10:15
        Niestety jestem
        > też zbyt rzetelna w wypełnianiu zobowiązań, ciąży mi to często. Poza tym musiał
        > abym się popisać;) Tak bym zabiegała, żeby lipy nie było, że zajęłoby mi to za
        > dużo miejsca w mózgu, znacznie więcej niż proste myślenie o żywieniu siebie i b
        > liskich,

        Zszokowałaś mnie tym wyznaniem. Bo ja, gdy mam zapędy do robienia czegoś nadmiernie dobrze, to sama się napominam "pamiętaj o skarpetach Teresy!" i celuję w gód inaf. I tu też miałam zamiar żywić przyjaciół po prostu dobrym jedzeniem, bez prób wspinania się po gwiazdki Michelina, Wojciechem Basiurą przecież nie jestem.
        Właśnie runął mi obraz rzeczywistości, upadł autorytet, na który patrzyłam przez ostatnią dekadę. To jest wstrząs. Dogłębny.
        --
        Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
        • teresa104 Re: A gdzie Twoje skarpetki? 08.03.18, 12:41
          Ja jestem lepsza od Basiury, nie daję ludziom jeść glutów z piachem, i wiem na pewno, że w temacie gotowania dla znajomych na kompromisy ze sobą nie umiem pójść, zawsze muszę przyszpanować. Dlatego właśnie ów temat odpuszczam, żeby się nie zaorać. A potem znów gdzieś pójdę, pada propozycja, że każdy przyniesie coś swojego, a u mnie już pożar mózgu co by tu, co by tu, trufle z własnoręcznie wyrabianego marcepanu w miętowej skorupce. Dzięki filozofii gódinafowej pokonuję te rafy kupnym drożdżowcem. Bez wstrząsów.
    • sbarazzina Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 06.03.18, 13:10
      Jeszcze sosy do makaronu/kaszy/ryzu.

      1. Podsmazona cebulka, tunczyk (albo sardynki), anchois, pomidory z puszki, kapary, jak nie dla dzieci to sporo chilli.
      2. Podsmazona cebulka, obrany i pokrojony w kostke baklazan, anchois, pomidory z puszki, czarne oliwki, chilli (chilli dobre do wszystkiego :D)
      3. Losos wedzony (lub filet pieczony), czosnek, smietanka, koperek - tu mam watpliwosci czy nadaje sie do wekowania.
    • anna-pia Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 06.03.18, 13:52
      Ryby ani owoców morza to ja bym 4-5 dni w lodówce nie trzymała :( Natomiast leczo i warianty, zupy fasolowe, wszelkie niezbyt gęste zupy z wsadem warzywnym, czyli wariacje na temat (pomidorowej, barszczu ukraińskiego, warzywnych wszelkich, ogórkowej, żurku itp. itd.), to i owszem. Curry to genialna rzecz, wszelkie pho i inne :)
      Cebula, o ile mi wiadomo, świetnie się trzyma, ale mlecznych produktów ani jajek nie dodawałabym.

      --
      urodziłem się innym rodzicom


      Dekolt po 35 r.ż.
    • yaga7 Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 07.03.18, 07:41
      Ja zwykle robię wariacje różnego curry z różnymi warzywami, różne strączki, czasem dodaję sery. Spokojnie stoi w lodowce 3 dni, więc pewnie zawekować też się da (ale na tym się nie znam).
      Kotlety warzywne też są dobre. Falafel.

      --
      Wyprzedaż allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=470059
    • ja_joanna Re: Dietetycznie, bialkowo i do wekow(krotkotermi 07.03.18, 12:02
      Ja osobiście nie mam doświadczenia żadnego w wekowaniu, ale mogę Ci tylko polecić zajrzenie na YouTube pod hasłem typu "meal prep” (dodaj: vegan, vegetarian, co Ci tam potrzebne). Naoglądałam się tego sporo i faktycznie jest mnóstwo inspiracji, jak można przygotować potrawy na kilka dni z góry. Czy wekowanie jest niezbędne? Może czasem byłyby ok potrawy po prostu przygotowane w pojemnikach? Fajną opcją jest też przygotowanie składowych dania, np. żeby zachowały swoją chrupkość i nie zmiękły przy dłuższym leżakowaniu.

      Bardzo mi się podoba też patent na zupki w słoikach, gdzie wrzuca się wszystkie składniki, ale bez wody, i potem chcąc zupkę zjeść, zalewasz ją po prostu wrzątkiem. Coś w ten deseń: www.youtube.com/watch?v=sq0muKNuNAI

      Fenomenalne przepisy, które możesz też dostosować do potrzeb weków itp. znajdziesz tu: www.youtube.com/user/BrothersGreenEats

      --
      Moje miejsce w internecie: rycko-bozenska.blog
      Świat przez pryzmat wysokiej wrażliwości

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka