20.10.06, 06:37
jak czesto latacie do polski? i dlaczego tak rzadkowink? bo wam sie nie chce,
czy nie stac was? jak, gdzie i kiedy najlepiej kupowac bilety, zeby bylo
tanio? czy po kilkuletnim pobycie w nz stac was na zwiedzanie wysp pacyfiku,
australii i innych czesci swiata? A moze po kilku latach zwiedziliscie juz
wszystkobig_grin? no i czy ktos byl na tuvalu?
Obserwuj wątek
    • poledownunder Re: o lataniu 22.10.06, 10:47
      Od przyjazdu ponad piec lat temu nie bylam jeszcze w Polsce, na sama mysl o tak
      dlugiej podrozy z dziecmi ogarnia mnie przerazenie. Trzygodzinna podroz do
      Melbourne pamietam jaka najdluzsza mego zycia, i to mi na razie wystarczy. Dwa
      razy sciagnelam tu mame, wydaje mi sie to lepszym rozwiazaniem i finasowo i pod
      wzgledem mojego zdrowia psychicznego. Jak juz dzieci podrosna na tyle zeby
      mozna bylo jakies bardziej konkretne zwiedzanie uskuteczniac, marzy mi sie
      Japonia.
      • tiritiri Re: o lataniu 22.10.06, 12:07
        Dokładnie.

        Wszystko sprowadza się do tego:

        - Nie masz dzieci i dwie osoby zarabiają - latasz.
        - Masz dzieci czyli spore wydatki i czasowe obniżenie dochodów - siedzisz na
        tyłku. Nie dość, że podróż to spory wydatek (a i biletów trzeba kupić więcej) to
        minimum dwa dni w podrózy (24h samego lotu) z małym dzieckiem nie jest
        najlepszym pomysłem. Sprowadzenie rodziców jest rozwiązaniem znacznie lepszym.
        Byleby nie zabawili zbyt długo. Dziecko podrośnie - polatasz znowu (przynajmniej
        mam taką nadzieję). Aha - dochodzą jeszcze problemy z paszportem dziecka - czy
        polski pogranicznik wypuści na nowozelandzkim paszporcie. Ja tam wolę poczekać
        na Schengen i opuszczać UE np przez Niemcy.
        • beatrix10 Re: o lataniu 22.10.06, 22:09
          My latamy czesto w ciagu 7 lat w NZ bylismy w PL 4 razy.To dzieki naszej
          pracy ,moglismy sobie czasowo i finansowo na to pozwolic.Jak przyjechalam do NZ
          to powiedzialam mezowi ze co jak co ale na bilet do Polski to musze miec smile
          Latanie z dziecmi jest uciazliwe ale trzeba zrobic ten pierwszy krok a potem to
          juz jest latwiej.Jednak fakt jest faktem ze NZ lezy baaardzo daleko od Polski i
          jesli ktos jest baaardzo zwiazany z Polska lub rodzina bedzie mial ciezkie
          zycie w NZ.Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka