beduinka 29.02.04, 23:20 taki wątek dla różnych tekstów, przemyśleń, linków na temat kobiet w krajach arabskich lub / i kobiet w islamie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beduinka 100 najpiękniejszych Arabek 29.02.04, 23:21 www.arabji.com/woman/index.htm na pewno arabski ideał piękna wyraźnie różni się od europejskiego. Odpowiedz Link
noor Re: 100 najpiękniejszych Arabek 01.03.04, 01:05 rzeczywiście się różni:(co on w takim razie we mnie widzi:((raczej arabka ze mnie żadna ,tylko tyle że mam ciemne włosy...:))) Odpowiedz Link
buggi Re: 100 najpiękniejszych Arabek 01.03.04, 10:08 Ej, gdybyscie tylko moje drogie wiedzialy, jak bardzo kobiety orientu chcialyby miec blond wlosy i niebieskie oczy :):):) Odpowiedz Link
vitamine Re: 100 najpiękniejszych Arabek 06.04.05, 18:35 A wiecie że rodzice Salmy Hayek pochodzą z Damaszku? Powiedzieli mi dumni z tego faktu Syryjczycy, których poznałam. A według mnie to jedna z najpiękniejszych kobiet świata :) A ponoć dziadkowie Shakiry pochodzą z Libanu :) Odpowiedz Link
beduinka Re: 100 najpiękniejszych Arabek 06.04.05, 21:42 vitamine napisała: > A wiecie że rodzice Salmy Hayek pochodzą z Damaszku? Powiedzieli mi dumni z > tego faktu Syryjczycy, których poznałam. A według mnie to jedna z > najpiękniejszych kobiet świata :) > A ponoć dziadkowie Shakiry pochodzą z Libanu :) o Salmie pierwsze słyszę, natomiast o Shakirze często słyszałam i ona sama się do arabskich korzeni przyznaje Odpowiedz Link
alamira Re: 100 najpiękniejszych Arabek 11.10.06, 06:05 Jesli chodzi o Salme Hayek to miala pare operacji plastycznych...nos usta etc.. A Shakira chodzila do szkoly w Bahrainie i nagrala przepiekny album po arabsku. Moim zdaniem bez porownania do angielskiego i hiszpanskiego. Cos pieknego! Dziwne jest jednak to, ze mozna go bylo tylko kupic w karajach arabskich, wiekszosc osob nie wie o tym ze Shakira pieknie spiewa po arabsku. Odpowiedz Link
candy_asiya Re: 100 najpiękniejszych Arabek 28.09.09, 22:38 te najbardziej podobne do europejek (blondynki, z delikatnymi rysami) na pierwszych miejscach a Hayfa to według mnie sztuczna barbie, twarz ma okropną tyle że ciało lubi pokazywać i za to ją kochają albo nienawidzą ! Przejrzałam całą listę i moge powiedziec że najładniejsze są te na końcu ;D np. Katia Farah :) Odpowiedz Link
beduinka linki 09.03.04, 22:46 na temat kobiet w Arabii Saudyjskiej: www.womenofarabia.netfirms.com/ oferty matrymonialne www.muslimmatrimonialsnetwork.com/ oferty matrymonialne www.arabium.com/ ceremonie ślubne w Jemenie www.yementimes.com/99/iss06/culture.htm kobiety w Libanie www.dm.net.lb/femmesduliban/ o hidżabie www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/hijabexperience.html jeszcze o hidżabie www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/whatishijab.html o królowej Ranii mideastnews.com/Rania.htm o muzułmankach prawniczkach www.karamah.org./ nowoczesna muzułmanka www.modernmuslima.com/ o Suzanne Mubarak www.sis.gov.eg/egyptinf/politics/preside/html/suzan.htm muzułmanki w sporcie www.islam.org.au/articles/19/women.htm beduinki z Synaju www.sherryart.com/women/bedouin.html kobiety w islamie, a kobiety w tradycji judeocheścijańskiej www.islamicity.com/mosque/w_islam/intro.htm kobieta w społeczeństwie www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/womeninsociety.html kobieta w Koranie i Sunnie www.usc.edu/dept/MSA/humanrelations/womeninislam/womenquransunnah.html Odpowiedz Link
beduinka MISS 27.05.04, 00:19 Miss Egiptu info.onet.pl/15402,0,5,1,galeria.html Miss Libanu info.onet.pl/15402,0,7,1,galeria.html oraz na dokładkę nie arabska, lecz z Bliskiego Wschodu Miss Turcji info.onet.pl/15402,0,9,1,galeria.html Odpowiedz Link
maiysa Re: MISS 20.11.04, 16:57 www.albawaba.com/headlines/TheNews.php3?sid=289158&lang=e&dir=entertainment Odpowiedz Link
vivapalestyna Re: KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 03.06.04, 23:02 Dodaje kilka linkow: Feministki w Palestynie: www.cddc.vt.edu/feminism/pal.html www.birzeit.edu/ourvoice/society/nov/bah1198.html www.wacgaza.org/ www.wameed.org/ www.wclac.org/ www.j-c-w.org/ www.wavo.org/enter.htm Odpowiedz Link
aicha_fr Re: KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 06.07.04, 12:11 Właśnie wpadła mi w ręce książka Jean Sasson "Księżniczka" – opowieść o życiu współczesnej arabskiej księżniczki z Arabii Saudyjskiej. Podobno prawdziwa historia, a wydanie książki wywołało skandal dyplomatyczny. Przeczytałam ją w jeden dzień. Jestem absolutnie wstrząśnięta, bo świat w niej przedstawiony wygląda bardzo czarno-biało: kobiety nie mają absolutnie żadnych praw, zwłaszcza prawa wyrażania własnego zdania. Taki przykład: walka o możliwość prowadzeniu samochodu przez kobiety została przegrana. Nie wspominając nawet o kamienowaniu czy innych drastycznych scenach. Książka została napisana ponad 10 lat temu i dlatego zastanawiam się, jak teraz wygląda sytuacja kobiet w tym kraju. Czy ktoś czytał? A może kolejne tomy "Córki księżniczki Sułtany" i "W kręgu księżniczki Sułtany"? Pozdrawiam Aicha Odpowiedz Link
thara Re: KOBIETA W S´WIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 06.07.04, 14:48 www.tunisiaonline.com/pressbook/coopersmith.html www.pluralworld.com/article.cfm?LeCont=1&LePays=62&LaRub=3&lart=396&changelangue=2 Odpowiedz Link
aicha_fr Re: KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 07.07.04, 08:02 Sama sobie odpowiem, przynajmniej w części :) "Niedawno świat obiegła wiadomość, że w szkole średniej dla dziewcząt w Mekce wybuchł pożar. Na miejscu zdarzenia pojawili się strażacy oraz policja religijna. Dziewczęta uciekające z płomieni zostały zapędzone kijami z powrotem do szkoły, bo były niewłaściwie ubrane - nie miały na sobie ani sukien- płaszczy, ani chust. Kilkanaście udusiło się w dymie." To w dzisiejszej "Polityce" polityka.onet.pl/162,1173653,1,0,artykul.html Odpowiedz Link
skrzydlate Re: KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 07.05.05, 17:54 bylam w kraju arabskim, miekszkałam jako dziecko... to jak sa traktowane kobiety tam nie jest zrozumiale dla mnie, ale prawde powiedziawszy w naszej kulturze, mam na mysli polską tez kobiety sie czasem traktuje berdzo nieuczciwie i to by bylo na tyle podpisano czlowiek-kobieta Odpowiedz Link
schnitzell Re: KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 27.04.06, 00:11 To by potwierdzalo szowinistyczna nature mezczyzn, ktora sama w sobie, bez obrobki swiadomosci, ma tendencje do uzywania przemocy i liczenia sie jedynie z sila. Szczegolnie widac to jaskrawo w kulturze islamskiej. Arabowie sa wogole bardziej emocjonalni i gwaltowni, co chyba ulatwia dawanie upustow 'silowym' rozwiazaniom, wiec i na roli spolecznej kobiet odciska to swoje pietno. Odpowiedz Link
alamira Re: KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 11.10.06, 06:29 aicha_fr napisała: > Właśnie wpadła mi w ręce książka Jean Sasson "Księżniczka" – opowieść o ż > yciu > współczesnej arabskiej księżniczki z Arabii Saudyjskiej. Podobno prawdziwa > historia, a wydanie książki wywołało skandal dyplomatyczny. > Przeczytałam ją w jeden dzień. Jestem absolutnie wstrząśnięta, bo świat w niej > przedstawiony wygląda bardzo czarno-biało: kobiety nie mają absolutnie żadnych > praw, zwłaszcza prawa wyrażania własnego zdania. Taki przykład: walka o > możliwość prowadzeniu samochodu przez kobiety została przegrana. Nie > wspominając nawet o kamienowaniu czy innych drastycznych scenach. Książka > została napisana ponad 10 lat temu i dlatego zastanawiam się, jak teraz wygląda > > sytuacja kobiet w tym kraju. > Czy ktoś czytał? A może kolejne tomy "Córki księżniczki Sułtany" i "W kręgu > księżniczki Sułtany"? > Pozdrawiam > Aicha Witaj Aicha, Czytalam 3 czesci o Sultanie, swego czasu bylam bardzo zainteresowana tematem Arabii Saudyjskiej. To najbardziej zamkniete panstwo na ziemi i to jest wlasnie najgorsze. Nie jest to prawo islamu, a polityka.Chora polityka. To straszne, jak mozna dopuscic zeby czlowiek nie mial zadnych praw? Bardzo zle rzeczy sie dzieja o ktorych mialam nieprzyjemnosc slyszec od rodziny, znajomych, oraz wlasne przezycia. To rzeczy o ktorych nie wypada mowic na forum, to naprawde wstrzasajace oraz bardzo prymitywne. Oczywiscie jesli kobieta sie tam urodzila, jest jej o wiele latwiej, nie wie ze jest wieziona w zlotej klatce. Nieswiadomosc. Nie daj boze, ze arabka, saudyjka zakocha sie w kims spoza saudi. Nie daj boze, jesli bedzie chciala byc wyzwolona. Oczywiscie, mieszkaja(w compound) tam i europejczycy, ludzie swiatowi ktorzy staraja sie szanowac tamtejsze zasady, jednak zycie na dluga mete? Nie sadze. Nie wiem. To jak inna planeta. Trudno sobie wyobrazic. Dla facetow super, nawet homoseksualisci maja tam lekko. Policja religijna nie ma problemu z tym ze sie trzymaja za rece, ze spedzaja ze soba czas etc.. Ale jesli kobieta im sie w byle sposob nie spodoba, oj...potrafia za nia biec a nawet zaaresztowac za cokolwiek. Podczas modlitwy, 5 razy dziennie jest pusto na ulicy, nie ma prawa byc na niej nikogo! Ale co robi tam policja religijna? Oni sie nie modla? Saudia moim zdaniem to kraj kontrastow i zycia za zamknietymi drzwiami. Mam meza saudyjczyka, tyle mi Saudi wystarczy. pozdrawiam serdecznie i zapraszam na moj blog: www.passionsofamira.blog.onet.pl Amira Odpowiedz Link
gajasirocco Re: KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 11.10.06, 08:15 Smutne, ale prawdziwe....niestety. Najgorsza jest ta obłuda...im bardziej ludzie religijni, tymm gorzej się zachowują (te wszystkie policje religijne faworyzujące jedną płęć, nadgorliwość) Brak słów! Odpowiedz Link
beduinka KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 15.10.04, 23:23 linki do stron i artykułów o powyższej tematyce www.library.cornell.edu/colldev/mideast/women.htm Odpowiedz Link
ijaw Troska o kobiecość w Islamie 11.12.04, 03:12 Świat kobiety w Islamie okiem dziennikarza link: kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1175522 zapraszam także do mnie na dyskusję, czy kobiety są dyskryminowane a także na inne Odpowiedz Link
sanoss Re: KOBIETA W ŚWIECIE ARABSKIM / W ISLAMIE 09.02.06, 20:08 Znam jedną najpiękniejszą to Sana Gadhab z Sousse Odpowiedz Link
gajasirocco "Muzułmanki teżchcą popływać"M.KazimierczykGW 10-8 10.08.06, 10:20 serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3539807.html Odpowiedz Link
gajasirocco "Arabskie księżniczki"Marek Kubicki-Dziennik12-08 12.08.06, 11:11 Ktoś, kto arabskie kobiety zna tylko z telewizji bądź z kiepskich filmów amerykańskich klasy B, najczęściej wyobrażą sobie je jako skrzywdzone istoty, ukryte pod czarną płachtą i bite przez swojego mężą... Odpowiedz Link
gajasirocco "Orgazm po szyicku"rozmowa z dr BusainąRahel GW19 19.08.06, 17:59 "Nigdy nie zdradzę kobiety, że nie jest dziewicą. Może być za to zabita" Odpowiedz Link
gajasirocco Re: "Orgazm po szyicku"rozmowa z dr BusainąRahel 19.08.06, 20:10 Przeczytałam cały artykuł i jestem zdegustowana pytaniami dziennikarza Jacka Hugo-Badera, który rozmawia z panią doktor ginekolożką-połozniczką z szyickich dzielnic Bejrutu... Podam Wam kilka zadawanych pytań: "Powiada się, że im cieplejszy klimat, tym mężczyźni bardziej porywczy, agresywni, brutalni..." "Są potwornie napaleni, natrętni, nachalni.. Moja córcia z trudem wytrzymywała w Egipcie. Ci Wasi wspaniali mężczyźni tak ją zaczepiali, że nie chciała wychodzić z hotelu..." "Czy faceci chodzą na dziwki?" "Po cholerę im to, jak mogą mieć nową żonę, kiedy pierwsza im się znudzi?" "Rozumiem, dlaczego u Was tyle rozwodów. Dziewczyna po slubie się dowiaduje, ze facetowi śmierdzi z pyska, nosi elastyczne skarpety..." Przypomina mi to rozmowę na ławce dworcowej w Pcimiu Dolnym, a nie w najpoczytniejszym dzienniku z panią doktor, Palestynką z Zachodniego Brzegu. Słownictwo dziennikarzy GW: faceci chodzą na dziwki, śmierdzi z pyska, po cholerę... Może w dzisiejszych czasach się w ten sposób rozmawia????? Wychowałam się poza granicami Polski, gdzie nie do pomyślenia było takie słownictwo...zwłaszcza w prasie podczas rozmowy z wykształconą kobietą. Może drażni mnie coś, co jest teraz normą? Sama już nie wiem...coś się dzieje w tym kraju???/ Odpowiedz Link
gajasirocco "STATUS KOBIETY W ISLAMIE"- książką z Multi 26.08.06, 14:17 STATUS KOBIETY W ISLAMIE Cena: pln 10.00 Jest to pozycja, która z dowodami przełamuje stereotypy dotyczące kobiety w islamie jednocześnie przedstawiając status kobiety w Biblii, Talmudzie, w Fidji- świętej księdze indyjskiej i przytaczając przy tym teksty źródłowe. Książka ta zawiera wiele opinii znanych autorytetów zachodnich, w tym filozofów i pisarzy, którzy przyznają,że rozwiązania, jakie niesie islam, m.in. wielożeństwo, opieka ze strony mężczyzn, podział spadku oraz świadectwo dwóch kobiet jest lekarstwem na wiele społecznych chorób. Jak wygląda i czy jest możliwy rozwód ze strony kobiety, czy kobieta ma prawo do spadku, czy ma prawo świadczyć w sądzie i czy może pracować według islamu? Na te i inne kontrowersyjne pytania odpowiada właśnie ta książka, która posiada dużo nowo przetłumaczonych powiedzeń proroka Muhammada-pokój z nim. www.muzulmanie.com/index.php?page=shop.product_details&flypage=shop.flypage&product_id=28&option=com_virtuema rt&Itemid=100 - sirocco.turystyka.net krajearabskie.prv.pl Odpowiedz Link
gajasirocco Anousheh Ansari- pierwsza kosmoturystka 18.09.06, 12:17 www.anoushehansari.com "Pierwsza kosmoturystka: inteligentna, piękna, uparta" M.Minta Dziennik 18-09 Dla amerykańskiej bizneswoman irańskiego pochodzenia podróż poza granice ziemskiej atmosfery będzie przede wszytskim ...zabawą oraz spełnieniem najskrytszych dziecięcych marzeń o kosmicznych wakacjach...Będą dzieckiem chiała ogladać rozgwieżdżone nocne niebo nad pogrążonym we śnie Teheranem. Teraz Ansari gwiazdy będzie miała na wyciągnięcie ręki... Anousheh ("wieczność") urodziła się w 1966roku w Mashadzie, drugim co do wielkości mieście Iranu, w 1984 przyjechała jako 18-latka do USA i nie znała ani słowa po angielsku. Była jednak bardzo pracowita i garnęła się do nauki. Kilka lat później z wyróżnieniem obroniła dyplom wydziału technologii i informatyki na Uniwersytecie JW w Waszyngtonie. DAlej wszystko poszło gładko.... Ansari nazywa siebie "nowoczesną liberalną muzułmanką"- choć nie ukrywa, że jest głęboko wierzącą i przywiązaną do tradycji, przez całe życie udowadniała, jak wiele może zdziałać uparta kobieta. Odpowiedz Link
gajasirocco Wakacje z widokiem na kulę ziemską-GW 30-09 30.09.06, 12:50 Wakacje z widokiem na kulę ziemską Tomasz Ulanowski2006-09-29, ostatnia aktualizacja 2006-09-29 18:42 Pierwsza kosmiczna turystka wróciła wczoraj na Ziemię. Już zapowiada, że to nie koniec jej orbitalnych wojaży. - Było cudownie, a kosmos pachnie... spalonymi ciastkami - wspomina pobyt w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W czwartek wieczorem do powracającej na Ziemię ciasnej kabiny rosyjskiego Sojuza wsiadły trzy osoby: rosyjski kosmonauta Paweł Winogradow, amerykański astronauta Jeffrey Williams (spędzili pół roku na pokładzie stacji) oraz Anousheh Ansari, 40-letnia amerykańska bizneswoman pochodząca z Iranu, która bawiła na orbicie ledwie dziesięć dni. Spędziła w kosmosie wakacje, o jakich marzy wielu, ale niewielu na to stać. Anuszka, jak ją nazywają Rosjanie, za podróż życia zapłaciła 20 mln dol. Kiedy wciskała się do Sojuza, przez łzy zapowiedziała, że "jeszcze tu wróci". Być może zechce wtedy skorzystać z najnowszej oferty Rosjan dla kosmicznych turystów - spacer na zewnątrz stacji pod rękę z kosmonautą za 15 mln dol.? Swoje wrażenia z podróży Ansari zapisywała na stronie spaceblog.xprize.org/. Zachwycała się nieważkością, ale przyznała, że pierwsze dwa dni w lecącym do stacji Sojuzie były koszmarem. Wymiotowała (pomogła dopiero seria zastrzyków), cierpiała na bóle krzyża i głowy (bez ciążenia kręgosłup się rozciąga, a głowa nabrzmiewa od krwi). Dolegliwości jednak skończyły się z chwilą dotarcia do stacji. - Tam chłopcy pokazali mi inne oblicze nieważkości - notowała Ansari. - Umieścili mnie w samym środku pustego modułu. Nie miałam się czego złapać i bezradnie kręciłam się w miejscu. Z niewoli wyrwał mnie delikatny powiew wentylatora, który pchnął mnie w stronę ściany. Anuszka była zachwycona stacją, widokiem Ziemi i rozgwieżdżonego kosmosu. Nie narzekała na ciasnotę i kłopoty z codzienną toaletą. Kosmetyczki przesłano na stację wcześniej statkiem transportowym, musiała więc używać przyborów toaletowych należących do Daisuke Enomoto, Japończyka, którego zastąpiła, bo w ostatniej chwili oblał testy medyczne. - Są żyletki i krem do golenia, nie mam za to czym robić makijażu - śmiała się. Odyseja Ansari wywołała żywe zainteresowanie w Iranie. W kosmosie demonstracyjnie nosiła ona kombinezon z dwiema flagami na piersi - amerykańską i irańską. I choć władze w Teheranie milczały, zwykli ludzie reagowali bardzo emocjonalnie. Teherańczycy klaskali z radości i machali w kierunku stacji, kiedy tydzień temu przelatywała nad ich miastem. Anuszka została bohaterką wielu irańskich kobiet żyjących w zdominowanym przez mężczyzn społeczeństwie Odpowiedz Link
gajasirocco Powrót małżeństw czasowych w islamie-GW 20-09 20.09.06, 13:44 Powrót małżeństw czasowych w islamie Marta Kazimierczyk2006-09-20 W najbardziej konserwatywnych krajach świata ludzie pobierają się na godzinę, dzień, na tydzień. Wszystko w majestacie muzułmańskiego prawa "Młody lekarz, dobrze zarabiający, szuka partnerki do małżeństwa czasowego, do odwiedzania dwa razy w tygodniu. Wynagrodzenie - tysiąc dirhamów miesięcznie" - to typowe ogłoszenie z saudyjskiej gazety. Jak grzyby po deszczu w całym świecie islamu powstają serwisy łączące ludzi szukających partnera do małżeństwa na chwilę. Są dwa rodzaje takich związków - szyickie muta dla przyjemności i sunnickie misjar na czas podróży. Chociaż uczeni i teologowie zażarcie dyskutują, która forma jest lepsza, to generalnie chodzi o to samo - dwoje ludzi pobiera się na pewien, wcześniej określony czas. Sam ślub niewiele się różni od tradycyjnego i odbywa się przy świadkach z udziałem urzędnika muzułmańskiego sądu. Po ślubie małżonkowie są postrzegani jako pełnoprawni mąż i żona, po zakończeniu małżeństwa kobieta musi - jak po zwykłym rozwodzie - poczekać 45 dni, zanim wyjdzie za mąż kolejny raz. I na tym kończą się podobieństwa. Związek czasowy jest tajny - zwykle nie wiedzą o nim rodziny państwa młodych, a już na pewno pierwsza żona pana młodego. Chociaż może zostać zawarty na dowolny czas - godzinę, miesiąc, a nawet 99 lat, nie może być automatycznie przedłużony. Małżonkowie muszą się rozwieść i podpisać nowy kontrakt, w którym jeszcze raz ustalają warunki i wysokość wynagrodzenia dla żony. Bo zamiast zapewniać żonie dom i utrzymanie, w małżeństwie czasowym mąż płaci jej - regularnie (jeśli małżeństwo trwa dłużej) lub jednorazowo (w przypadku związków kilkugodzinnych). 14 wieków tradycji W kwietniu 2006 r. Światowa Liga Muzułmańska wydała fatwę, w której sankcjonuje istniejący stan rzeczy i zezwala na związki, w których kobieta "zrzeka się domu i utrzymania i zgadza się, żeby mężczyzna przychodził do niej, kiedy tylko zechce, w dzień i w nocy". Zwolennicy małżeństw dla przyjemności przekonują, że były one praktykowane już w początkach islamu, kiedy Arabowie zajęci podbijaniem świata spędzali dużo czasu poza domem. Niektórzy uczeni twierdzą nawet, że korzystał z nich sam prorok Mahomet. Pierwszy boom na takie związki zakończył drugi kalif Umar, który bezwzględnie zakazał ich jako cudzołóstwa. Do sunnickiego islamu wróciły dopiero w XIX w. w Egipcie, gdzie w 1999 r. zostały ostatecznie zalegalizowane przez sunnickiego imama szejka Tantawiego. Jednak dla szyitów zawsze były legalne. Wielki ajatollah Ali as Sistani na swojej stronie internetowej pisze, że kobieta w takim związku "nie ma prawa wymagać od męża opieki ani wsparcia finansowego, nawet jeśli jest w ciąży". Nawet w szyickim Iranie małżeństwa dla przyjemności budzą jednak kontrowersje. Dyskusję wywołał tam pomysł duchownych rozwiązania problemu prostytucji ulicznej. Prostytutki powinno się według nich umieszczać w specjalnych domach czystości, gdzie klienci będą mogli żenić się z nimi na kilka godzin. Według duchownych ten pomysł wypleni społeczne zepsucie, obrońcy praw kobiet są oczywiście oburzeni. Szyicka prawniczka Salama al Chafadzi wzrost liczby małżeństw dla przyjemności nazywa bardzo niezdrowym zjawiskiem. - Prawda jest taka, że nawet kobieta, która godzi się na takie małżeństwo, potem tego żałuje - przekonuje. Takie związki kwitną też od upadku sunnity Saddama w Iraku. Szyiccy klerycy z Nadżafu, Karbali i Bagdadu tłumaczą, że udzielają takich ślubów wdowom, rozwódkom oraz pannom, ale tylko tym, które mają pozwolenie sssojca. Czasy, kiedy na takie małżeństwa pozwalali tylko szyici, dawno minęły. Od lat zawiera się je nawet w ultrakonserwatywnej sunnickiej Arabii Saudyjskiej. W telewizji al Dżazira saudyjski szejk Jusuf al Kardawi tłumaczy, że takie małżeństwo spełnia wszystkie warunki muzułmańskiego związku, a za wzrost ich liczby wini media, które z poligamii zrobiły zbrodnię. - Nic dziwnego, że mężczyźni coraz częściej zawierają tajne czasowe małżeństwa, to wszystko po to, żeby nie martwić poprzednich żon - tłumaczy. Lepiej pobrać się przed randką Nie wszystkim się jednak czasowe małżeństwa podobają. - To wielka krzywda dla kobiet - przekonuje w saudyjskim dzienniku "Ar Rijad" publicysta Abdullah al Utajbi. - Taka żona nie ma domu, ani żadnych praw, nie wolno jej rodzić dzieci. Jest tylko po to, żeby zaspokajać zachcianki męża - argumentuje. Zgadza się z nim saudyjska historyczka Hatun al Fasi: - Przecież w ten sposób redukujemy małżeństwo do seksu, to oburzające, że nasi duchowni na to pozwalają. Przeciwnicy biją na alarm, że niepokojąco narasta też zjawisko wakacyjnych małżeństw czasowych bogatych muzułmanów z krajów Zatoki. Jeżdżą oni do Jemenu, Syrii i Egiptu, gdzie bez trudu znajdują sobie młode żony, które po wakacjach po prostu porzucają. Z małżeństwa czasowego coraz częściej korzystają też studenci przebywający z dala od domu na uczelniach w Egipcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej. Jednak takie związki - podkreśla wielu ekspertów - mają też swoje plusy. Są wybawieniem dla kobiet, które w tradycyjnym arabskim społeczeństwie nie mają szans na tradycyjne małżeństwo - wdów, rozwódek, czy starych panien. Pozwalają też obejść problem wygórowanych kosztów zaręczyn i ślubu, które bywają w świecie islamu olbrzymie. Do tego w krajach takich jak Arabia Saudyjska, gdzie wszelkie pozamałżeńskie kontakty między kobietą a mężczyzną są zakazane, żeby pójść na randkę i nie trafić za to za kratki, rzeczywiście lepiej się przed tą randką pobrać. Odpowiedz Link
gajasirocco "Za zasłoną chusty:Kobieta w świecie islamu"Arabia 27.09.06, 23:04 Za zasłoną chusty: Kobieta w świecie islamu Filip Sarniak 2006-09-27 20:25:42 “Ktokolwiek pełni dobre dzieła – mężczyzna czy kobieta – i jest wierzącym – tacy wejdą do Ogrodu i nie doznają niesprawiedliwości nawet na łupinkę daktyla” (Koran sura 4, werset 124) Pozycja społeczna kobiety w świecie islamu to jeden z najbardziej ciekawych i intrygujących tematów dla człowieka patrzącego na tą kulturę z perspektywy cywilizacji zachodu. Stereotyp muzułmanki, który krąży w wyobrażeniu ‘przeciętnego Europejczyka’, to niewidoczna dla świata zewnętrznego, spowita hadżibem, lub tylko chustą, kobieta schowana w domu, w haremie, razem z innymi żonami, lub za ramieniem mężczyzny i powolna jego woli. W dzisiejszym wyemancypowanym świecie obydwu płci zachodu, jest to obraz nie do przyjęcia i oznaka zacofania kulturowego, który w powszechnym mniemaniu wynika z religii i przykazań Koranu. Skąd bierze sie taki obraz kobiety islamu? Gdzie należy szukać przyczyn takiej pozycji w społeczeństwie? Czy rzeczywiście taki obraz kobiety wschodu wynika tylko i wyłącznie z nakazów religijnych? Zacytowany we wstępie fragment Koranu, pokazuje odmienną od stereotypowej, wizje kobiety: zrównanej z mężczyzną. Co więcej w surach 2 (werset 36) i 7 (werset 17) w przeciwieństwie do Biblii, Koran zrównuje obydwie płcie nawet w grzechu pierwotnym: obydwoje zgrzeszyli po równi, a nie Ewa skusiła Adama. Z kolei w surze 40 (werset 8) święta księga muzułmanów mówi o miejscu kobiety w raju i o jej duszy. Jak więc doszło do tego iż to, co zwykle słyszymy o muzułmankach jest zgoła odmienna od tej przedstawionej w tych surach? Istotne bowiem dla cywilizacji islamu jest połączenie dawnych zwyczajów i tradycji przed muzułmańskich z nakazami Koranu. Okres tzw. “dżahiliji” czyli ‘niewiedzy’, czasy przed prorokiem Mahometem, to czas reifikacji kobiet, a więc ich uprzedmiotowienia. W tamtym czasie niemiały one żadnych praw, były własnością mężczyzn. Najbardziej jaskrawym tego przykładem był zwyczaj “wa’du”, zgodnie z którym, ojciec mógł po narodzinach córki zakopać ją żywcem w ziemi. Mężczyźni mogli mieć wiele żon, mogli sie z nimi bez przeszkód rozwodzić. Tak więc, panował silny patriarchalizm. Islam zrewolucjonizował tamten świat nadając kobiecie konkretne prawa i zrównując ją z mężczyzną. Zakazał także okrutnych praktyk wa’du (sura 17 werset 31), dał możliwość wystąpienia przez kobietę o rozwód. Był zatem ich wyzwolicielem, gdyż jedną ze swych zasad uczynił egalitaryzm. Jednakże patriarchalizm nieupadł i jak napisałem, nowa religia połączyła się ze starymi przyzwyczajeniami, niejednokrotnie pomimo nakazów płynących z Koranu. Dlatego też, stosunek do kobiet niezmienił się zupełnie. Pomimo słów proroka: “Kto ma córkę, niechaj wychowuje ją jak najlepiej, niech ją kształci i obdarza tymi boskimi łaskami, jakie sam posiadł, w ten bowiem sposób ochroni się przed ogniem piekielnym”, oraz nakazu Koranu z sury 16, werset 59: “A kiedy zwiastują któremuś córkę, to jego oblicze zasępia się i jest udręczony. On ukrywa się przed ludźmi z powodu tego nieszczęścia, które mu obwieszczono: czy on ma je zachować mimo poniżenia, czy też zagrzebać je w prochu. Jakże źle oni rozumują!”, nadal w tamtym czasie narodziny dziewczynki wiązały się z ciszą w domu (w przeciwieństwie do narodzin chłopca, które były hucznie świętowane i witane z radością), a do ich wychowania i wykształcenia nie przywiązywało sie większej wagi. Stąd też wywodzą się zakrywające kobiety chusty czy hidżaby, pomimo iż w samym Koranie nie ma nakazu zakrywania się kobiety. Również jest to zwyczaj przed muzułmański. Dalsze panowanie takiego patriarchalizmu było możliwe dzięki odpowiedniej interpretacji Koranu. Sura 2 w wersecie 228 mówi: “(Żony) mają (prawa) równe tym, które mają względem nich (mężowie), jak jest to uznane (za słuszne); lecz mężczyźni mają nad nimi stopień przewagi”. W tym właśnie przypadku uwydatnia się kolejna charakterystyczna cecha świata islamu. Otóż niezwykle istotne są sposoby interpretacji Koranu, czym zajmują się teologowie muzułmańscy. To oni sprawują piecze nad prawem religijnym panującym w krajach islamu - prawem szari’a. W swej większości uznali oni, iż werset ten odnosi się do tego, iż kobieta jest ze swej natury bardziej skłonna do emocji, natomiast mężczyzna wyważony względem jej. I stąd wynika jedynie obowiązek opieki, jaką ma sprawować mężczyzna nad kobietą. Koran podkreśla też biologiczne różnice między kobietą, a mężczyzną przy okazji ich obowiązków wobec wiary. Robi to również, nie po to by pokazać wyższość jednej płci nad drugą, lecz po to by zwolnić kobiety z niektórych nakazów rytualnych np. podczas menstruacji. Mimo tego, w praktyce interpretacja, która przeważyła, była inna, upatrywano w tym przekazie znaku wyższości mężczyzny nad kobietą. Koran mówi jednak gdzieniegdzie otwarcie o wyższości mężczyzn nad kobietami w pewnych sferach życia. I tak naprzykład sura 4 werset 34 mówi o możliwości karania niewiernych żon przez mężów: “A tych, których krnąbrności się obawiacie, napominajcie, porzućcie je w łożach i bijcie”. Ten przykład i cytowane wcześniejsze sury pokazują zatem mnogość możliwość interpretacji świętej księgi. W czasach wczesno muzułmańskich, aby móc pogodzić z przyjętymi i silnie ugruntowanymi zwyczajami plemiennymi oraz by ułatwić przyjmowanie nowej religii, interpretacja nazwijmy ją ‘patriarchalna’ była, w związku z tym, wręcz konieczna. Pamiętać należy, iż Koran mimo wszystko był źródłem emancypacji kobiet w czasach proroka. Był jedyną świętą księgą trzech wielkich religii monoteistycznych, która nietylko w dosłownych słowach zrównywała kobietę z mężczyzną, ale i nadawała jej konkretne prawa. Trzeba też powiedzieć, że gdy porównamy pozycję społeczną kobiety europejskiej okresu średniowiecza z kobietą islamu w tym samym czasie, okaże się, że nieróżniła sie ona aż tak bardzo od siebie, a patriarchalizm był podobnie silny zarówno tam jak i w Europie. Pozycja kobiety muzułmańskiej w społeczeństwie, wynika także z hadisów, czyli zbiorów opowieści o życiu proroka. Dowiadujemy się z nich, że kobieta może być źródłem zła: „ Z pokus, jakich doświadczyłem nie znam bardziej szkodliwej dla mojej gminy niż ta, jaką stanowi dla mężczyzn kobieta” (słowa Mahometa wg. Ibn Habdala). Ten fragment hadisów pogłębił mocno zakorzenione w tradycji plemiennej przed muzułmańskiej społeczności przekonania, z których wynika odseparowanie kobiet od mężczyzn w świecie islamu. Stąd też kobiety modlą się w meczecie osobno (choć i to prawo do modlenia się w meczecie, było im niejednokrotnie odbierane), zakrywają twarze, żyły w haremach niewidoczne dla mężczyzn itp. O różnicy między kobietą a mężczyzną, mówią także inne hadisy: “Jeżeli można jakiemuś człowiekowi rozkazać, by z nabożeństwem chylił głowę przed innym człowiekiem, to kobiecie przed mężczyzną” (wg. A. al-Muttali, na marginesie dzieła A. Ibn Hanbala “Al-Musnad Misr” 1313r.), czy też “Mężczyźni, którzy słuchają kobiet, są skazani na zagładę” (Ibn Hanbal “Al- Musnad). Jeśli zaś chodzi o kwestie religijne, hadisy mówią m.in.: “ Bóg stworzył świat ku radości wiernych, ale tym, co jest na nim najradośniejsze, jest uczciwa kobieta” czy “ (…) kobieta pobożna otrzyma nagrodę równą tej jaka czeka 100 pobożnych mężczyzn”. Stad wynika, iż kobieta jest narażona na silniejsze od mężczyzn pokusy i jeśli jest pobożna to jej wiara jest silniejsza od pobożnego mężczyzny (!). Jeden z hadisów mówi jednak: “kiedy kobieta, tak jak mężczyzna kroczy ścieżką Boga przestaje być kobietą” (Farid ad-Din Attar “The T Odpowiedz Link
gajasirocco "Prawa afgańskich kobiet:śmierć w burce" GW 28-09 28.09.06, 12:54 Afganistan: Zabili, bo walczyła o prawa dziewcząt Wojciech Jagielski2006-09-28, ostatnia aktualizacja 2006-09-27 16:04 Talibowie zabili Safiję Ahmad-dżan, bo domagała się prawa afgańskich dziewcząt do nauki, pracy i samodzielności. Jej przykład pokazuje, że Afganki w swoim kraju są wciąż obywatelami drugiej kategorii Zabójcy czekali na Safiję Ahmad-dżan w poniedziałek o świcie na ulicy przed jej domem na przedmieściach Kandaharu. Zaczęli strzelać, gdy zatrzasnęła furtkę w otaczającym domostwo murze i zmierzała do czekającego na nią samochodu. Cztery pociski trafiły ją w głowę. Kiedy zaalarmowani strzelaniną krewni wybiegli na ulicę, Safija już nie żyła. Cieśla Farhad Dżan, który właśnie otwierał swój warsztat i wszystko widział, nie miał wątpliwości, że zabójcy na motocyklu czekali właśnie na Safiję i że musieli ją od dawna obserwować. Wiedzieli, gdzie mieszka, o której wychodzi do pracy. Wiedzieli też, że jeździła do swojego biura taksówkami, choć znajdowało się nieopodal domu. Zabójcy musieli być pewni, że strzelają do właściwej osoby, bo wychodząc z domu, jak większość kobiet w Afganistanie Safija Ahmad-dżan zarzucała na siebie zakrywającą twarz powłóczystą szatę - burkę. Miała ją na sobie, gdy zginęła. Nazajutrz do zabójstwa Safii przyznali się talibowie. - Wykonaliśmy na niej wyrok śmierci - ogłosił partyzancki komendant mułła Hajat Chan. - Uprzedzaliśmy, że zabijemy każdego, kto będzie się wysługiwać rządowi. Także kobiety. Sześćdziesięciokilkuletnia Safija reprezentowała wszystko, co jej wrogom i zabójcom było nienawistne. Jeszcze gdy rządzili Afganistanem w latach 1996-2001 i zabraniali dziewczętom chodzenia do szkoły razem z chłopcami, jako nauczycielka Safia Ahmad Dżan po kryjomu w swoim domu w Kandaharze urządzała dziewczęce tajne komplety. Kiedy sąsiedzi donieśli o tym talibom, Safija uciekła do Pakistanu. Wróciła do kraju jesienią 2001 r., gdy w odwecie za udzielanie gościny terrorystom Osamy ben Ladena Amerykanie najechali na Afganistan i obalili rządy talibów. W rodzinnym Kandaharze została dyrektorką urzędu ds. kobiet. Walczyła z przesądami i tradycją sprowadzającą afgańskie kobiety do roli najcenniejszych co prawda, ale przedmiotów, których posiadanie stanowi o godności i powadze mężczyzny. Safija domagała się prawa afgańskich dziewcząt do nauki, pracy i samodzielności. W samym Kandaharze doprowadziła do powstania sześciu szkół, w których tysiąc dziewczyn i kobiet nauczyło się nie tylko pisać i czytać, ale też krawiectwa, kupiectwa czy tego, jak wypiekać chleb. Jej działalność i upór sprawiły, że była w mieście znana i cieszyła się powszechnym szacunkiem. To, a także jej skuteczność wywołały wrogość talibów. Syn Safii Nakibullah twierdzi, że matka od dawna dostawała listy z pogróżkami. Ale mimo namów męża i synów nie zdecydowała się wyjechać z Kandaharu albo przynajmniej rzucić pracę. Zgodziła się poprosić gubernatora o ochronę. Gubernator odmówił, tłumacząc, że brakuje mu ludzi. Policjanci i żołnierze potrzebni byli afgańskim władzom na wojnę z talibami, którzy w tym roku niespodziewanie ruszyli do kontrnatarcia. Wojna w Iraku sprawiła, że Amerykanie zaczęli traktować Afganistan jako sprawę drugorzędną. Wierzyli też, że po pokonaniu talibów oraz przeprowadzeniu wyborów prezydenckich i parlamentarnych kraj ten sam zacznie sobie radzić ze swoimi problemami. Lecz ślimaczące się tempo powojennej odbudowy, korupcja i arogancja prowincjonalnych urzędników, a przede wszystkim rozbrojenie lokalnych milicji, które miały zastąpić nowe, rządowe policja i wojsko ułatwiły zadanie talibom. Na afgańskim południu, w dawnej twierdzy talibów, w zamachach zaczęli ginąć urzędnicy, policjanci, nauczyciele. Nocami płonęły budowane przez Amerykanów szkoły i kliniki. W 2005 r. talibowie spalili 146 szkół. W tym roku - już prawie 160. W Kandaharze jak za rządów talibów kobiety nie śmiały wychodzić na ulice z odsłoniętą twarzą. Mężczyźni zaczęli zapuszczać brody i nosić obowiązkowe niegdyś turbany. Zamachy, zabójstwa i partyzancka wojna sterroryzowały mieszkańców afgańskiego południa, którzy za dnia musieli dowodzić lojalności rządowi z Kabulu i wspierającym go Amerykanom, nocami zaś - wierności talibom. W zamyśle talibów zabójstwo Safii w biały dzień, przed jej domem miało jeszcze bardziej zastraszyć mieszkańców Kandaharu. - W tym mieście nikt już nie może się czuć bezpieczny - przyznała dziennikarzom jedna z kobiet na pogrzebie Safii. Afgańscy działacze praw człowieka uznali śmierć Safii za kolejny przykład tego, jak niewiele po obaleniu talibów zmieniła się sytuacja kobiet w Afganistanie. Choć rząd prezydenta Hamida Karzaja zadekretował równość wobec prawa mężczyzn i kobiet oraz zagwarantował kobietom jedną czwartą miejsc w parlamencie, Afganki wciąż są w swoim kraju obywatelami drugiej kategorii. Mają utrudniony dostęp do pracy, nauki, opieki lekarskiej, padają ofiarą przemocy w rodzinie. Zdaniem Afgańskiej Niezależnej Komisji Praw Człowieka przyczyną dyskryminacji kobiet jest w równej mierze polityka i wojna oraz plemienna tradycja, która w Afganistanie wstrząsanym przez lata wojnami i bezprawiem uważana jest za najświętszą z wartości. Odpowiedz Link
gajasirocco Sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej-z Arabia.pl 10.10.06, 22:28 Sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej Biuletyn MSZ 2006-10-10 20:38:31 "Arab News" z 04.10: „Wiele kobiet w AS może stanowić dzisiaj pozytywny przykład udziału w życiu społecznym (...). Zwłaszcza młode kobiety są coraz bardziej świadome swojej siły i możliwości. Nie są już zastraszane przez dominującą kulturę rządów mężczyzn, która ciągle marginalizuje ich role społeczne (...). Ostatnio wprowadzone reformy pozwoliły kobietom m.in. na objęcie funkcji kierowniczych w Izbie Handlu i Przemysłu w Dżeddzie, Saudyjskiej Radzie Inżynierów, Saudyjskim Stowarzyszeniu Menedżerów czy Stowarzyszeniu Prawników. Poza tym kobiety obejmują stanowiska w szkołach i na uniwersytetach. Okazują się też kompetentnymi pracownikami w bankowości i firmach sektora prywatnego (m.in. jako informatycy i graficy). Prawie wszystkie instytucje rządowe, ministerstwa i rady miejskie powołały kobiety do pełnienia odpowiedzialnych funkcji. Ostatnie statystyki podają, że 54% absolwentów wyższych uczelni stanowią kobiety (...). Ministerstwo Pracy wprowadziło odpowiednie regulacje prawne zapewniające bezpieczeństwo pracy kobiet: nie można zwolnić ciężarnej kobiety, ma ona – poza normalnym miesięcznym urlopem wypoczynkowym - prawo do 10 tygodniowego urlopu płatnego – 4 tyg. przed urodzeniem dziecka i 6 – po porodzie. Wykroczenia pracodawców przeciwko tym regulacjom będą karane. Kobiety działają też aktywnie w saudyjskich organizacjach praw człowieka zajmując się m.in. przypadkami kontrowersyjnej interpretacji prawa muzułmańskiego w sprawach sądowych przeciwko kobietom, warunkami odbywania kar w więzieniach dla kobiet, nadmiernie surowymi wyrokami sądowymi i karami chłosty dla kobiet. Organizacje te coraz głośniej wyrażają też zaniepokojenie wzrastającą ilością przypadków przemocy domowej i pomagają kobietom w dochodzeniu przysługujących im praw w sprawach rodzinnych (...). Odpowiedz Link
gajasirocco Kuwejt zorganizuje konferencję nt.kobiet w nauce 11.10.06, 14:27 Kuwejt zorganizuje konferencję nt. kobiet w nauce-z Arabia.pl 8 stycznia Kuwejt będzie gospodarzem konferencji nt. kobiet w nauce, technologii i inżynierii. Konferencja zostanie zorganizowana przez Kuwejcki Instytut Badań Naukowych, Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz amerykański Departament Stanu oraz amerykańskie Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Nauki (AAAS). Przewodnicząca komitetu organizacyjnego Hajfa Al-Muzaf powiedziała podczas konferencji prasowej, że celem konferencji będzie umożliwienie początkującym kobietom zdobycia stopnia naukowego szczególnie w naukach ścisłych, inżynierstwie i technologii. W konferencji wezmą udział kobiety z Kuwejtu, Rady Współpracy Państw w Zatoki (GCC), Afryki Północnej i Stanów Zjednoczonych. W grupie z Kuwejtu znajdzie się między innymi była rektor Uniwersytetu Kuwejckiego dr Fajza Al-Charrafi. Odpowiedz Link
gajasirocco " Sposób na czarną damę"Ela Krawczyk z Jemenu 18.10.06, 16:48 Sana 18 października: Sposób na czarną damę Ela Krawczyk Boję się zakrytych kobiet. Nic na to nie poradzę. Gdy mają na sobie nikab (ten element stroju zakrywający twarz) widzę ich oczy, ale brakuje mi jeszcze nosa, ust i policzków. Brakuje mi zmarszczek, mimiki twarzy i ruchu warg, z którego czasem łatwiej zrozumieć słowa. Nigdy nie odważyłam się nawiązać kontaktu z żadną czarną damą. Aż do dziś. W sklepie spożywczym samoobsługowym obserwowałam kilka kobiet i zdecydowałam się podejść do tej, która wybierała ciasta. Nogi jak z waty, drżącym głosem spytałam: "Przepraszam, gdzie stoi hummus?" Ha! Zauważyłam błysk w jej oku! Zaprowadziła mnie do odpowiedniej półki i wcisnęła do ręki puszkę. Ciekawe, czy przeżywa to spotkanie tak jak ja. Okazuje się jednak, że są większe zmartwienia niż taki niczym nieuzasadniony lęk. Jak bowiem rozpoznać w biurze, na uczelni, czy na ulicy, która z pań lub dziewcząt, to twoja znajoma? Której się już ukłoniłaś? Z którą rozmawiałaś? Gorzej niż z bliźniakami! Słyszałam, że można się w takiej sytuacji ratować sposobem "na torebkę". "Z żółtą torebką się już witałam, z czerwoną się witałam, z tą w kwiatki też" itp. Trzeba sobie jakoś radzić. Ja mogę chodzić bez torebki. Odpowiedz Link
gajasirocco "Mufti obraża Australię" 27-X Rzeczpospolita 27.10.06, 14:00 Mufti obraża Australię Najważniejszy islamski duchowny w Australii pod ostrzałem. Jego zdaniem kobiety, które nie zakrywają twarzy, same proszą się o gwałt Najważniejszy muzułmański duchowny w Australii Taj Aldin al Hilali powiedział, że kobiety powinny siedzieć w domu REUTERS/TIM WIMBORNE Wielki mufti Australii Taj Aldin al Hilali przemawiał z okazji ramadanu do około pięciuset wiernych. Podczas kazania ostro skrytykował kobiety, które "poruszają się w sposób sugestywny", malują się i nie zakrywają ciała hidżabami lub przynajmniej muzułmańskimi chustami. I porównał kobietę bez muzułmańskiego ubioru do porzuconego na ulicy mięsa, które zjadają koty. - Gdyby kobieta siedziała w domu, we własnym pokoju, czy chociaż zakrywała się hidżabem, nie byłoby problemu - dodał. Wypowiedź ta trafiła do prasy, wywołując falę ostrej krytyki. Potępił ją, jako "naganną i zatrważającą", premier John Howard. - Pomysł, że to kobiety są odpowiedzialne za popełniane na nich gwałty, jest niedorzeczny - powiedział szef rządu. Jego zdanie podziela Pru Goward, australijska komisarz ds. dyskryminacji seksualnej. Podkreśliła, że nie jest to pierwszy wyskok muftiego i należy go czym prędzej deportować. - On zachęca do popełnienia przestępstwa. Młodzi muzułmanie, którzy gwałcą kobiety, będą się teraz mogli powoływać na jego słowa w sądzie - oburzała się. Od wielkiego muftiego odcięły się nawet organizacje zrzeszające australijskich muzułmanów. "Jego wystąpienie było niemuzułmańskie, nieaustralijskie i niedopuszczalne" - napisali przedstawiciele jednej z nich. - Obawiam się, że wywoła ono nasilenie nastrojów antymuzułmańskich - martwił się Waleed Aly, rzecznik Islamskiej Rady Victorii. Pod wpływem ostrych głosów krytyki wielki mufti wycofał się wczoraj ze swojego stwierdzenia. - Przepraszam wszystkie kobiety, które poczuły się nim dotknięte. Moją intencją była obrona ich czci - usprawiedliwiał się. Pomimo przeprosin jego przemówienie wywołało ostrą debatę na temat trudnej integracji imigrantów z resztą australijskiego społeczeństwa. Od pewnego czasu stosunki pomiędzy białą większością a 300 tysiącami muzułmanów stają się coraz bardziej napięte. W grudniu 2005 roku, kiedy imigranci pobili ratownika i w niewybredny sposób zaczepiali białe dziewczyny na plaży, w Sydney doszło do gwałtownych zamieszek. Rozwścieczeni młodzi ludzie uzbrojeni w kije i butelki po piwie atakowali napotkanych Libańczyków i niszczyli prowadzone przez nich sklepy. Większość mieszkających w Australii muzułmanów przyjechała bowiem w latach 70. i 80. z Libanu (między innymi wielki mufti al Hilali). Władze w Canberze, ze względu na toczącą się tam wówczas wojnę domową, otworzyły granice dla libańskich uchodźców. W zeszłym miesiącu Australia ogłosiła, że zaostrza swoje procedury imigracyjne. Kandydaci na Australijczyków będą musieli teraz "wyznawać australijskie wartości", co będzie sprawdzane podczas specjalnych testów. Oprócz znajomości języka angielskiego będą się musieli wykazać odpowiednim stosunkiem do demokracji czy równości płci. Zaostrzenie przepisów ma również na celu zapewnienie bezpieczeństwa państwu i jego obywatelom. Według informacji wywiadowczych Australia i jej obywatele znajdują się na celowniku islamskich terrorystów. Canberra wysłała bowiem swoje wojsko do Iraku i jest jednym z najważniejszych sojuszników USA w wojnie z terrorem. Agresywne zamiary wobec Australii ma także potężna, działająca na Pacyfiku, terrorystyczna organizacji Dżamma Islamija. W jej wizji muzułmańskiego imperium, które ma powstać w Azji Południowo-Wschodniej na gruzach państw narodowych, nie ma miejsca na sąsiada w postaci chrześcijańskiej białej Australii. PIOTR ZYCHOWICZ, afp,ap,reuters Kontrowersyjne wypowiedzi al Hilalego > " Hezbollah powinien być wzorem dla wszystkich mudżahedinów na świecie". > "Media na całym świecie są kontrolowane przez żydowskie macki. Szczególnie na Zachodzie, w tym w Australii". > "Holokaust to syjonistyczne kłamstwo". > " George W. Bush, Tony Blair i John Howard to Oś Zła". > "Australia była niegdyś muzułmańskim kontynentem zasiedlonym przez Afgańczyków". > "Zamachy z 11 września to palec boży karzący ciemiężców". Odpowiedz Link
gajasirocco Sex i gender w islamie-M.J.Nawracka z Arabia.pl 07.11.06, 09:14 Sex i gender w islamie Monika J. Nawracka W Arabii Saudyjskiej oddziela się kobiety i mężczyzn w każdej sytuacji, także na weselach, przyjęciach. W Jemenie kobiety nie mogą prowadzić samochodów, nie wspominając już o prawie do nauki czy samotnym spacerze. W Sudanie obowiązuje przepis, by oddzielać kobiety i mężczyzn w miejscach publicznych – zarządzenie, powołując się na prawo kanoniczne, nakazuje utworzenie stosownych barier na bankietach, weselach, piknikach. Nie można siedzieć w autobusie naprzeciwko przedstawiciela płci odmiennej (wywieszano nawet wers z Koranu, który nawołuje do niepatrzenia na osoby płci przeciwnej), kobietom nie wolno siadać koło kierowcy. Kobietom pracującym w restauracjach zakazuje się używania perfum i noszenia ozdób, a kobiety robiące zakupy po zmroku muszą być w towarzystwie mężczyzny. Z kolei mężczyźni muszą szczelnie się okrywać, aby nie kusić kobiet, zakazane są też imprezy z przedstawicielami płci obojga. A pośród wszystkich tych zakazów zabrakło nakazu zasłaniania przez kobiety twarzy[1]. F. Mernissi[2] porównuje teksty kultury: chrześcijaństwa i islamu. Stara się w ten sposób ustalić sposoby patrzenia, podchodzenia do spraw płci (chodzi tu raczej o seks niż gender, przy czym jasne jest, że są one w ten czy inny sposób powiązane). Takie porównanie jest dość istotne, jednak z pewnym zastrzeżeniem, że „teoretyzujące” teksty, wytwory kultur w różny sposób odnoszą się do praktyki, tego co rzeczywiście rozgrywa się między ludźmi. Swój wykład Mernissi zaczyna od rozważenia roli instynktów w chrześcijaństwie i islamie. W kręgu kultury chrześcijańskiej zauważa ona brzemienne w skutki rozdarcie między ciałem a duszą. W muzułmańskich tekstach znajduje bardziej wyrafinowaną teorię, którą uznaje za bardzo podobną do Freudowskiej teorii libido. Według powyższego instynkty są energią, która jest w swej istocie czysta i nie ma żadnych związków/ punktów stycznych z relacją <zło>/ <dobro>. Terminy <dobry>, <zły> pojawiają się w rozważaniach na temat społecznej roli, przeznaczenia mężczyzny. I tak w islamie porządek nie opiera się na eliminacji instynktu czy próbie samokontroli, a więc potrzebie opanowywania i kontrolowania samego siebie. Instynkty należy po prostu, zgodnie z wymogami bożego prawa, zaspakajać i wykorzystywać je w zbożnych celach (prokreacji). A to wynika z podporządkowania instynktów godnym, prawym to znaczy boskim celom, wymaganiom. Agresja, pożądanie seksualne, są zatem niejako wprzęgnięte do realizacji prawych celów, służą porządkowi społecznemu. Natomiast ich eliminacja, brak a także złe (to jest niezgodne z prawem boskim) użycie może ten porządek zniszczyć. I jak pisał jeden z historyków przywoływanych przez Mernissi, pozbawienie człowieka uczucia gniewu oznaczałoby brak możliwości zwyciężenia prawdy. Święta wojna w imieniu Boga i zwycięstwo na chwałę bożą byłyby niemożliwe. Podobnie człowiek pozbawiony pożądania stałby się istotą podrzędną i ułomną. Tak więc gniew i pożądliwość winny być wykorzystywane zgodnie z prawami boskimi dla dobra publicznego, społecznego. Niewątpliwie w interpretacji Mernissi, w islamie potępione przez chrześcijaństwo instynkty służą realizacji praw boskich w budowaniu porządku społecznego i dla dobra publicznego. Wobec tego zrozumiałe jest, że pożądanie jako przymiot cielesności może okazać się niebezpieczne, jeśli zdominuje jednostkę. Nadto gdy nie jest kontrolowane poprzez strach przed Bogiem –może prowadzić do destrukcji, popełniania uczynków wbrew boskiemu prawu oraz ładowi. Prawidłowe (zgodne z prawem boskim) spełnienie pożądania zapisuje się na korzyść zarówno w doczesnym życiu, jak i tym niebieskim. Arabski historyk z XI wieku przywoływany przez Mernissi (s. 297) pisze o mężczyźnie jako dawcy nasienia a o kobiecie, jako tej, która ma je rozwijać (ang. cultivate), a realizacja powyższego celu następuje poprzez współżycie fizyczne. Bóg stworzył dwie płci (sexes) zróżnicowane pod względem anatomii. W boskim zamyśle dzięki nim możliwe jest uzupełnianie się obu płci. Takie przesłanie zostało dane nam w słowach Mahometa: Pobierajcie się i rozmnażajcie. W ten sposób Bóg odkrył swe intencje, tajemnicę stworzenia człowieka. Ale oznacza to także, że osoba odmawiająca wstąpienia w związek małżeński marnuje nasienie, narzędzie stworzone przez Boga. W swej mądrości Bóg również stworzył inny instrument dla realizacji swych celów – pożądanie, jako pomoc dla ludzi pobożnych, by mogli, przestrzegając porządku boskiego a zarazem ziemskiego, zasłużyć na niebo. Czym wobec powyższego jest kobiecość? Jaką ma wartość? Odpowiedź możemy wybierać spomiędzy dwóch epitetów: <pasywna>, <aktywna>. Według G. Murdocka społeczeństwa na dwa sposoby radzą sobie z instynktami natury seksualnej: część z nich zasady porządku seksualnego wpaja poprzez silną internalizację, socjalizację zakazów odnoszących się do tej sfery życia, a część wprowadza zewnętrzne środki ostrożności – jak zasada unikania. Ostatnia grupa społeczeństw nie zdołała wpoić swoim członkom tych nakazów, zakazów[3]. Społeczności zachodnie miałyby według tego podziału należeć do pierwszej grupy, a odgradzające – stosujące veiling do drugiej. Pierwsza grupa społeczności (w podziale Murdocka) miałaby się czuć bezpieczna (chodzi rzecz jasna o przestrzeganie norm zachowania seksualnego, stosunków między płciami) ze względu na świadomość ich członków, naznaczoną zasadami, regułami porządku seksualnego. I dlatego kobiety mają w nich maksimum wolności osobistej, wiedzą, że właśnie dzięki internalizacji zachowują przedmałżeńską dziewiczość, poślubną wierność.[4] Społeczności drugiej grupy mając chronić przedślubną czystość, stosują odosobnienie i oddzielanie niezamężnych kobiet (haremy, chusty etc.). Jednak według Mernissi jest to w większym stopniu uzależnione od koncepcji kobiecej seksualności niż od procesów internalizacji. Zgodnie z jej pomysłem społeczności mają różnorakie taktyki chroniące (to moje słówko, Mernissi pewnie napisałaby oddzielające) kobiety i kobiecość. Przy czym za istotny uznaje fakt, że w chrześcijaństwie (społeczeństwach zachodnich) kobiecość uważa się za bierną, zaś w islamie za aktywną. Dla poparcia tezy Mernissi przywołuje opinię muzułmańskiego feministy (sic!) Qasima Amina, który doszedł do wniosku, że kobiety lepiej kontrolują swoje seksualne popędy (s. 298) niż mężczyźni. Dlatego też segregacja seksualna to sprytny sposób na ochronę mężczyzn a nie kobiet! To według Amina miałoby tłumaczyć logikę, zasadność zasłaniania (się) kobiet, ich oddzielenia. Autor badając powyższe praktyki, przytaczając np. fakt, że dziesiątki kobiet chcą używać chust – przykładem mogą być muzułmanki w Europie, zastanawia się, kto i czego obawia się w takich społecznościach. Dochodzi do wniosku, że to czego muzułmanie obawiają się to fitna (chaos, nieporządek). A to właśnie kobieta ma sprawiać, że mężczyźni tracą kontrolę nad sobą. I tu Amin zadaje następujące pytanie: skoro to mężczyźni tak bardzo obawiają się kobiety aktywnej, to dlaczego sami siebie nie zakrywają. Wydaje się, że odpowiedzi udzielił już wcześniej, gdy stwierdził, że kobiety w większym stopniu kontrolują siebie i swą chuć. Według autorki społeczność muzułmańska (tu pojawiają się wątpliwości: przecież świat islamu to dziesiątki kultur, różne typy społeczności, miliony ludzi, to raczej konstrukt myślowy, idea) da się opisać poprzez dwie teorie kobiecej seksualności i dynamiki zachowań seksualnych: eksplicytną i implicytną. W ujęciu eksplicytnym mężczyźni są agresywni wobec pasywnych kobiet. Zaś teoria implicytna traktuje cywilizację jako walkę z destruktywną, wszechpanującą siłą kobiet, dlatego zgodnie z nią kobiety powinny być kontrolowane, Odpowiedz Link
gajasirocco Orientalne księżniczki czekają 08.11.06, 16:26 środa, 08 listopada 2006 mariuszzawadzki.blox.pl/html;jsessionid=65212AF678F97BFF47DF07178298C72C.tomcat2 Orientalne księżniczki czekają Musisz tylko lecieć do Ammanu i udać się do centrum handlowego, nazwy nie zdradzam, żeby nie ułatwiać konkurencji. Zabierz ze sobą komórkę z bluetooth, niczego więcej nie trzeba. Nie musisz być ani piękny, ani bogaty, ani dowcipny, ani nawet bezczelny. Wystarczy być. Resztę zrobi za ciebie błogosławiona różnorodność ras i brawura arabskich dziewcząt, ciekawych przybysza z Europy. Już na niższych piętrach centrum handlowego zobaczysz zapewne pojedyncze poszukiwaczki przygód, ale lepiej jedź od razu na czwarte i zajmij strategiczny stolik w kawiarni. Tam pijesz spokojnie kawę, a na twój telefon zaczynają z sąsiednich stolików spływać serduszka, rysuneczki zakochanych par, usteczka i tym podobne serdeczności. Teraz nadchodzi newralgiczny moment: musisz zidentyfikować dziewczyny, które posyłają obrazki. Nie jest to łatwe, bo praktycznie wszystkie stukają coś na komórkach, całe czwarte piętro to jeden wielki dom schadzek via bluetooth. Ale bez obaw, nie musisz znać się na bluetooth ani odpowiadać na serduszka (ja nie umiałem). Jak wszędzie na świecie, także tutaj najprostsze metody są najlepsze. Spróbuj nawiązać tzw. kontakt wzrokowy, a jeśli wypada obiecująco, podejdź do stolika. Nie zniechęcaj się muzułmańskimi strojami dziewcząt. Wprawdzie mają na głowach chusty, które zakrywają włosy, ale pod tymi chustami kryją się kobiety bardziej wyzwolone i pochopne niż wiele ich koleżanek z Europy. A zdarzają się naprawdę piękne, dokładnie takie, jakie zaludniają „Baśnie tysiąca i jednej nocy", choć tam, zdaje się, wszystkie wyhaczał (?) niejaki Harun ar Raszid. Ale w centrum handlowym w Ammanie nie musisz być kalifem. I nie przejmuj się, że przy stoliku dziewczyny siedzą we dwie, trzy albo i cztery. Prawdopodobnie wszystkie posłały Ci serduszka, sam wybierzesz, którą zechcesz. Umówisz się z nią na drugie spotkanie, zwykle też w centrum handlowym, ale już tylko we dwoje. Z Sarą poszliśmy na koncert w hotelu Grand Hyatt, gdzie rok wcześniej wysadził się samobójca al Kaidy. Tego wieczora grali Haydna i Mozarta. Sara słyszała ich pierwszy raz w życiu, ale wydawała się zachwycona, uśmiechała się bosko i egzotycznie, jak przystało na najprawdziwszą orientalną księżniczkę. Kto wie, gdyby nie wylot do Bagdadu za kilka godzin, może dowiedziałbym się, co byłoby dalej. A tak został mi tylko jej uśmiech. Oczywiście zabrałem go ze sobą, i czasami wyciągam z zakamarków pamięci, z mojego niewielkiego, prywatnego składziku uśmiechów, dla poprawy nastroju. 11:40, mariusz.zawadzki Odpowiedz Link
beduinka Re: Orientalne księżniczki czekają 08.11.06, 21:42 gajasirocco napisała: > > Orientalne księżniczki czekają > Musisz tylko lecieć do Ammanu i udać się do centrum handlowego, nazwy nie > zdradzam, żeby nie ułatwiać konkurencji. wnioskuję, że jest to Mecca Mall Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Orientalne księżniczki czekają 08.11.06, 21:52 ...a co???? Też serduszka wysyłałaś lub kawkę popijałaś? Odpowiedz Link
beduinka Re: Orientalne księżniczki czekają 08.11.06, 21:55 gajasirocco napisała: > ...a co???? Też serduszka wysyłałaś lub kawkę popijałaś? nie, ale widziałam tam snujące się arabskie superlaski Odpowiedz Link
gajasirocco "Pakistan łagodzi ustawę o cudzołóstwie" GW 17-11 17.11.06, 20:45 Pakistan łagodzi ustawę o cudzołóstwie Niższa izba parlamentu przyjęła ustawę, która jest drobnym krokiem naprzód dla kobiet W Pakistanie obowiązuje tzw. prawo Hodood z 1979 r. Za cudzołóstwo grozi chłosta, a nawet ukamienowanie. Praktycznie niewierne trafiają do więzienia. Prawo oparte na dosłownej lekturze Koranu określa tak szeroko stosunek pozamałżeński, że karane są także ofiary gwałtu. Kobieta może przekonać sędziów o niewinności tylko wtedy, gdy zgodziłoby się za nią poręczyć czterech mężczyzn. Według nowej ustawy seks pozamałżeński pozostaje przestępstwem, za które grozi do pięciu lat więzienia oraz grzywna. Postęp polega na tym, że obok sądu koranicznego kobiety mogą też stanąć przed sądem cywilnym, który przeprowadzi dochodzenie, zbierze dowody i powoła świadków. Ustawa zakazuje też stosunków seksualnych z dziewczynką poniżej 16. roku życia (islamski kodeks zakazywał ich poniżej wieku dojrzewania). Premier Shaukat Aziz zapewnia, że nowe prawo jest korzystne dla kobiet, a zgodne z Koranem. Z kolei przywódca opozycyjnej koalicji partii religijnych Maulan Fazal ur Rehman ogłosił, że zamieni ono Pakistan w "strefę wolnego seksu", a kobiety pakistańskie okryje hańbą. Gdy izba niższa przystąpiła w środę do głosowania, fundamentaliści opuścili salę. Niezadowoleni są także przeciwnicy starej ustawy. Liczyli na zniesienie ustaw Hodood i zaniechanie karania za cudzołóstwo. Bojąc się rozjątrzyć partie religijne, prezydent Pervez Musharraf poszedł na kompromis. Ustawę musi jeszcze przyjąć izba wyższa. Odpowiedz Link
gajasirocco Pakistankom nie będzie już groziło ukamienowanie18 18.11.06, 17:46 KOBIETY I ISLAM Radykałowie protestują przeciw zmianom w prawie karnym Pakistankom nie będzie już groziło ukamienowanie Przez ponad ćwierć wieku przed pakistańskim sądem częściej stawały zgwałcone kobiety niż ich oprawcy. Partia prezydenta Perweza Muszarrafa postanowiła to zmienić Co dwie godziny w Pakistanie dochodzi do gwałtu, a co osiem do gwałtu zbiorowego. Te zatrważające statystyki podane przez niezależną pakistańską Komisję Praw Człowieka są zapewne zaniżone, bo wiele kobiet nie zgłaszało sprawy na policję. Dlaczego milczały? Zgodnie z obowiązującym jeszcze prawem jeśli skierują sprawę do sądu, ich zeznania musi potwierdzić co najmniej czterech pobożnych mężczyzn. Jeśli kobieta nie znajdzie świadków, prokurator oskarża ją o cudzołóstwo, za co grozi jej ukamienowanie, chłosta lub więzienie. Co prawda nawet sądy islamskie nie wydają w takich wypadkach wyroków śmierci, ale Narodowa Komisja ds. Statusu Kobiet zauważa w swym raporcie, że rocznie kilkaset zgwałconych Pakistanek zostaje skazanych za "pozamałżeński seks". Na łaskawość prokuratorów nie mogą liczyć nawet te, które przeżyły gwałt zbiorowy. Ponieważ przestępstwa tego typu rzadko dokonywane są publicznie, gwałciciele cieszą się bezkarnością. Najgorzej jest na wsiach Najbardziej dramatyczna jest sytuacja kobiet mieszkających na wsi. Wiele z nich to analfabetki, które nie wiedzą, jakie mają prawa. Często napastnikami są też osoby zajmujące wysoką pozycję społeczną. Wszelkie próby dochodzenia sprawiedliwości kończą się więc dalszą udręką zgwałconych kobiet. Przepisy zwane prawem Hodud w 1979 roku wprowadził gen. Zia ul-Haq. Kradzież karze się ucięciem ręki, cudzołóstwo ukamienowaniem, a picie alkoholu 80 batami. W 1997 roku specjalna państwowa komisja orzekła, że przepisy powinny zostać unieważnione. Pakistańscy przywódcy nie odważyli się jednak na wprowadzenie jakichkolwiek zmian do prawa, które zdaniem islamistów jako że jest oparte na Koranie, musi być sprawiedliwe. Zmianę wywołała sprawa Muchtar Mai - wieśniaczki, która padła ofiarą gwałtu zbiorowego w ramach zemsty za rzekome zalecanie się jej 12-letniego brata do dziewczyny wpływowego klanu. W takich przypadkach od kobiet oczekuje się popełnienia samobójstwa, ona jednak postanowiła ścigać swych oprawców. Pomógł jej w tym miejscowy mułła. To dzięki niemu sprawę opisał lokalny dziennik, a za nim światowa prasa. Pod naciskiem Zachodu pakistańskie władze doprowadziły do skazania gwałcicieli. Muchtar otrzymała odszkodowanie: 9400 dolarów. Za te pieniądze zbudowała dwie szkoły - dla dziewczynek i chłopców. Jej zdaniem wykształconym ludziom dużo łatwiej jest walczyć o swoje prawa. Muchtar Mai - kiedyś analfabetka - w tym roku zaczęła prowadzić internetowy blog, na którym opisuje przypadki brutalnego wykorzystywania kobiet, czasem nawet kilkuletnich dziewczynek. W październiku do księgarń trafiła zaś jej książka "W imię honoru". "W Pakistanie jestem warta tyle co koza, choć nie mam powrozu u szyi" - pisze Mai. Islamiści oburzeni W czwartek parlament przyjął ustawę o ochronie kobiet. Zakłada ona, że sędzia będzie mógł wybrać, czy prowadzić sprawę o gwałt zgodnie z szariatem - jeśli kobieta znajdzie czterech świadków - czy zgodnie z kodeksem karnym, gdy świadków zabraknie. Za cudzołóstwo nie będzie już grozić śmierć, lecz pięć lat więzienia. Zmiana prawa oburzyła przywódców partii islamskich. - Ta ustawa sprawi, że Pakistan stanie się strefą wolnego seksu - grzmiał Maulana Fazlur Rahman, jeden z liderów islamskiej koalicji MMA. Podyskutuj o tym artykule z autorem: e-mail: j.przybylski@rp.pl JACEK PRZYBYLSKI Odpowiedz Link
gajasirocco Tradycyjna burka strojem zakazanym w Holandii- ZW 18.11.06, 15:40 ŻW] Tradycyjna burka strojem zakazanym w Holandii Holenderskie władze chcą zakazać muzułmankom noszenia burek w miejscach publicznych. Wywołuje to zdecydowane protesty mniejszości islamskiej. Burka to tradycyjny strój muzułmański okrywający ciało kobiety od stóp do głowy, łącznie z twarzą. Rząd uważa, że muzułman-ki nie powinny nosić go m.in. na ulicy, w pociągach, autobusach, szkołach i w sądach. Według minister ds. imigracji Rity Verdonk, ten strój zakłóca spokój publiczny, przeszkadza obywatelom innych religii i wywołuje niepokój, a nawet strach. Verdonk jest znana ze swojej twardej polityki wobec imigrantów. Tym razem jednak nie musiała się spierać z opozycją – jej pomysł, poparty przez rząd, został już wstępnie zaakceptowany przez parlamentarną większość. Odpowiedz Link
beduinka BURKA + BIKINI = BURKINI 18.01.07, 22:37 BURKA + BIKINI = BURKINI erhaltungstrieb.blogg.de/eintrag.php?id=59 Odpowiedz Link