marii51
02.10.14, 16:08
osoby.... z zespołem Aspergera.....
dawno dawno temu.. to na groch do kąta lub rózgi .. nie można było się mądrzyć....
dobrze,że schowaliśmy takie metody do lamusa....ale czy na pewno? to dobrze?
Potrafił wprost zapytać nauczyciela: "Czy jest pan osobą kompetentną?". Nie wszyscy to wytrzymywali. A przecież nie było w tym złośliwości. Po prostu osoby z zespołem Aspergera, tak jak mój syn, mają ograniczoną empatię, nie umieją się wczuć w uczucia drugiego człowieka. Opierają się na logice. Ale nie knują, nie kombinują, nie kłamią. Są szczere. Przez to mieliśmy liczne kłopoty - opowiada Alicja. Dzięki temu, że jest psychologiem, wcześnie się zorientowała, że jej syn może mieć zespół Aspergera. - To było 20 lat temu, syn miał kilka lat. W Polsce ZA był mało znany. Diagnozowałam Maćka za granicą, a polskiemu psychiatrze pokazałam tłumaczenie diagnozy. Do tego stopnia nie znał tematu, że "Asperger" napisał przez "b". W szkołach, do których Maciek chodził, spotkaliśmy wielu cudownych nauczycieli, ale też wielu zakompleksionych, niepewnych własnych umiejętności. W czwartej klasie matematyczka - której był pupilkiem, bo już w pierwszej klasie mnożył i dzielił przez tysiące - szepnęła mi, bym przeniosła syna do innej szkoły, bo dyrekcja chce go zatrzymać z polskiego na drugi rok w tej samej klasie. Wszystko po to, by nakłonić mnie do indywidualnego nauczania i załatwić problem z "dziwnym" dzieckiem.
Cały tekst: wyborcza.pl/1,87648,16731257,100_proc__logiki__zero_empatii__Czy_dziecko_z_zespolem.html#ixzz3EzpJ5xg3