Dodaj do ulubionych

Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:)

13.08.09, 16:57
Czarny Humorku... DZIĘKUJE ZA MOTTO DO FORUM..smile.


http://i28.tinypic.com/6zpo2c.jpg

"A gdyby tak...?"

A gdyby tak... nieba przychylić?
Okazać bliźniemu serce?
Życzliwym słowem przytulić,
Niech tu schroni się w poniewierce.

Sterany losem niech siędzie
Choćby i nie chciał nic gadać,
Niech sobie tylko... pobędzie.
Otuchy szukał, tu... znalazł?

Daj mu, więc słowo przyjazne,
A nie daj odczuć, że obcy.
Niechże poczuje się ważny,
Niech zwilgotnieją mu oczy.

Niech zwolni, niech się zamyśli,
Może tu ulgę poczuje,
Dla niego to słowo jest... wszystkim!
A Ciebie...
... nic nie kosztuje.
.
.
.
A gdyby tak nieba przybliżyć,
Darować nadziei skraweczek,
Od tego - spróbuj to przeżyć -
- Sam z sobą poczujesz się lepiej.



czarny.humor 13.08.2009


Z sympatii.

: )))
Obserwuj wątek
    • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 13.08.09, 17:48
      Zapraszam- do tworzenia" kącika Venowego"
      >

      > POSZUKAM motta- wiesi- wkleję- wiersze tropisi postaram sie tu
      > dostarczyć... a na razie moje głęboko odszukane bazgrołki...

      forum.gazeta.pl/forum/w,86794,89277939,89479330,Re_bazgrolki_moje_.html
      • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.08.09, 10:41
        od Jagusi NAM... smile
        Ździebełko-Ciepełko
        Wiem, że miłość jest udręką
        Bo się wszystkiego od niej chce
        Ja pragnę mało, malusieńko
        A właściwie jeszcze mniej

        Ździebełko ciepełka
        W codziennych piekiełkach
        W wyblakłym na szaro obłędzie
        Różowa perełka, ździebełko ciepełka
        Znów wiem, że jakoś to będzie

        Gdy serce ukłuje przykrości igiełka
        biedne się czuje, niczyje
        Ciepełka ździebełko
        Ździebełko ciepełka
        Wystarczy i wszystko przemija

        Ździebełko ciepełka
        Diamencik ze szkiełka
        Czułości kropelka na listku
        Ciepełka ździebełko
        Tkliwości światełko
        W twych oczach wystarczy za wszystko

        Nie chcę wichrów, burz, nawałnic
        Uczuć, w których spalę się
        Jesteśmy przecież łatwopalni
        Dla mnie najważniejsze jest:

        Ździebełko ciepełka...

        /Jonasz Kofta/
        • jaga_22 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.08.09, 11:06
          Dobry z Ciebie poszukiwacz Marii.https://dodatki.xorg.pl/emotki/30.gif
          Czekam kiedy Misia wreszcie trop złapie.https://dodatki.xorg.pl/emotki/30.gif
          Ty też Marii masz niezły zbiorek i mogłabyś tak codziennie po jednym,
          bo jak jest jeden wtedy się go bardziej poznaje i zgłębia.
          https://dodatki.xorg.pl/emotki/47.gif
          Kto ma taki dar natury,niech pisze nam wszystkim na pociechę,
          https://dodatki.xorg.pl/emotki/49.gif
          • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.08.09, 11:23
            Tropisia ma w sygnaturce--linksmiletu na forum mamy kilka jej ..
            jesienią wkleje- {jeśli nie wybędę do pilnowania wnusia}.. poczytać
            ją można.
            Moje -więcej -są w tofika"wiersze z szuflady"tylko tam są bez
            korekty sadchorowałam ..byłam czasem tak obolałą,że brakowało mi
            cierpliwości na korektę-blog mam też "tofika"Moje odczucia"nestety
            dawno odwiedzany --smile zamknąć go muszę- i od nowa- prozą wpisac
            opowiadanka mi się już marzy- brak czasu- i stad takie --
            "niedociągniecia".. smile
            • jaga_22 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.08.09, 11:42
              I właśnie o to mi chodzi,żeby nie hurtem,bo wtedy mało kto czyta.
              Linków takich też nie otwieram.Nie ma na to czasu i zapomina się
              co było w poprzednim wierszu.Najlepiej żeby był tytuł i jeden wiersz,wtedy można wrócić w każdej chwili.Skopiować 1 wiersz i podać
              ładnie,to nie trzeba dużo czasu.https://dodatki.xorg.pl/emotki/33.gif
              • marii51 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 19.08.09, 17:08
                jeśli tropisia nam wkleiła?a-napisała? .. nie wiem - ? ale czyje by
                nie było, jest ładne.. smile
                (nie zanotowałam skąd mam.. )

                [b]Jesteś moim słońcem,
                Które rozświetla zbolałą duszę,
                Gdy w mrokach nocy
                Przeżywam katusze.
                 
                Jesteś moim wzrokiem,
                Który widzi za mnie to,
                Czego ja nie dosięgam okiem.
                 
                Jesteś moim mrozem,
                Który studzi me serce gorące
                Ogromną miłością
                Do Ciebie pałające.
                 
                Jesteś dla mnie wodą,
                 Życiodajną studnią
                Piję Cię po kropli,
                By nie wyschło źródło.
                 
                Jesteś mym powietrzem
                Bez Ciebie życ nie mogę
                Gdy Ciebie nie ma przy mnie
                Świat traci swą urodę.
                 
                Jesteś moim ogniem
                Energią wypełniasz
                Zmysły me rozpalasz
                Chociaż się oddalasz
                 
                Jesteś mym natchnieniem
                Pragnień mych spełnieniem
                A w realnym życiu
                Zostajesz marzeniem
                 
                Ty jesteś ustami
                Drżącymi wargami
                Kiedy mnie całujesz
                Czy to samo czujesz?
                 
                Jesteś mym zapachem
                Który mnie uwodzi
                On mnie wciąż podnieca
                Uczucie roznieca
                 
                Jesteś mym dotykiem
                Miłości ognikiem
                Gdy pieścisz me ciało
                Mnie jest ciągle mało
                 
                Jesteś moim głosem,
                Który wszędzie słyszę
                Głos ten kroczy za mną
                I zabija ciszę.
                 
                Jesteś moim wonnym kwiatem
                Wabiącym mnie swym zapachem
                A w ogóle_____
                Jesteś dla mnie całym światem
                 
                 
                [/u]
                • jaga_22 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 19.08.09, 21:06
                  Marii ..wytłumacz mi.......czy to jest wiersz o utraconej miłości?

                  Jesteś moim ogniem
                  > Energią wypełniasz
                  > Zmysły me rozpalasz
                  > Chociaż się oddalasz

                  Jesteś mym natchnieniem
                  Pragnień mych spełnieniem
                  A w realnym życiu
                  Zostajesz marzeniem


                  Jak ta zwrotka ma się do całości,bo przecież o miłości tu mowa.
                  Fajnie,że zapoczątkowałaś.Lubię wiersze,ale nie zawsze je rozumiem.wink
                  • marii51 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 19.08.09, 21:41
                    Marii ..wytłumacz mi.......czy to jest wiersz o utraconej miłości?
                    >
                    > Jesteś moim ogniem
                    > > Energią wypełniasz
                    > > Zmysły me rozpalasz
                    > > Chociaż się oddalasz
                    >
                    > Jesteś mym natchnieniem
                    > Pragnień mych spełnieniem
                    > A w realnym życiu
                    > Zostajesz marzeniem......"

                    tak skarbeczku Jaguniu-
                    -
                    • jaga_22 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 30.08.09, 10:04
                      https://www.animaatjes.de/linie/liebe/alijn8.gif



                      Jan Twardowski Bliscy i oddaleni


                      Bo widzisz tu są tacy, którzy się kochają
                      i muszą się spotkać aby się ominąć
                      bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
                      piszą do siebie listy gorące i zimne
                      rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
                      by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
                      są inni, co się nawet po ciemku odnajdą
                      lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
                      tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
                      byliby doskonali lecz wad im zabrakło

                      Bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
                      niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą
                      miłości się nie szuka - jest albo jej nie ma
                      nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
                      są i tacy co się na zawsze kochają
                      i dopiero dlatego nie moga byc razem
                      jak bażanty, co nigdy nie chodzą parami

                      Można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
                      Nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem
                      • marii51 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 04.09.09, 17:47

                        "Jesteś inna niż wszystkie,
                        jesteś jak letni wschód słońca, jak poranna gwiazda na niebie i
                        właśnie dla tego chcę poznać Cię bliżej i być przyjacielem dla
                        Ciebie. Nie chcę Cię urazić, nie chcę Cię utracić, choć poznać chcę
                        Twoje pragnienia, a jeżeli kiedyś będzie to możliwe, chcę spełnić
                        Twe wszystkie marzenia."

                        • marii51 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 07.09.09, 12:57
                          O Poezjii - Venie-
                          albis-poezja.blog.onet.pl/ ( BO ZGUBIE)
                          i ŚW Atoni będzie zapracowany.. oj
                          • marii51 Re: n acztery poty roku... 08.09.09, 21:59
                            ""A kiedy do mnie powrócisz

                            z dedykacją dla mojego podróżnika

                            A jak do mnie wrocisz wiosna...
                            Przywitam Ciebie majowo,
                            Zobaczysz mnie tak radosna
                            I bedzie nam...kolorowo.

                            Bedziemy tanczyc we dwoje,
                            Brodzic po trawach zieleni.
                            Noca do snu Cie ukoje,
                            Los na lepsze sie odmieni.

                            A gdy wrocisz moze latem...
                            Pognamy w pszeniczne zboza.
                            Ustroimy wlosy kwiatem,
                            Powitamy wody morza.

                            Plaza zlota pobiegniemy,
                            Sluchac „bedziem” muszli w ciszy.
                            Strudzeni wielce zasniemy...
                            Moj kochany... czy mnie slyszysz?

                            Gdy jesienia do mnie wrocisz...
                            Zaszeleszcza liscie zlote.
                            Juz nigdy sie nie zasmucisz!
                            Nie martw sie, co bedzie potem.

                            A gdy wrocisz do mnie zima...
                            Wezme Cie w ramiona swoje.
                            Otule ciepla pierzyna,
                            Odtad bedziemy we dwoje.

                            Jesli tylko do mnie wrocisz..."" znalezione w necie
                            • marii51 Re: tropisia napisała dziś- motto- forum:) 12.09.09, 23:57

                              "A gdyby tak nieba przybliżyć,
                              tego błękitu okruch,
                              ach,by być wolnym ptakiem
                              i wiatru poczuć podmuch.

                              A gdyby nieba przybliżyć,
                              tego granatu nocy,
                              ach, by uwierzyć w swą gwiazdę
                              co szczęściem nas zauroczy.

                              A gdyby nieba przybliżyć,
                              tego szarego deszczem płaczu,
                              ach,by wiedzieć i wierzyć:
                              oczy nasze tęczę zobaczą.


                              A gdyby nieba przybliżyć,
                              szarego deszczem płaczu,
                              ach,by wiedzieć i wierzyć:
                              oczy me tęczę zobaczą"
                              • marii51 Re: moje bez korekty krotkie opowiastki.. 13.09.09, 15:55
                                znów wróciły wspomnienia....smile
                                Co mogło sprawić ,że tak bardzo wczesnym rankiem,prawie o świcie obudziłam się?
                                Przez szczelinki żaluzjii wschodzące słonko
                                ,narysowało na ścianie mojego
                                pokoju piękne harmonijki.
                                Jakiś ptak porannie kwilił cichutko,chyba wiedział,że nie wypada ,gdy miasto
                                otulone snem ,być głośnym,pewnie prowadził szeptem" rozmówkę" z swoja wiosennie
                                wypatrzona wybranka serca.
                                Probówałam ułożyć się do snu,bo po co tak raniutko wstawać ,
                                mając tyle czasu do
                                wszelkich spraw życia codziennego,ale sen nawet na chwilkę drzemki nie wracał.
                                Trudno ,pomyślałam- nie to nie.
                                Odsłoniłam żaluzje,pokarmie moje sadzonki pomidorów ,niech pożywią promykami słońca
                                Pod listkami ślicznie zielonych listeczków dostrzegłam rosę,kropelki
                                większe i mniejsze,jak co dzień podotykałam te
                                szybko rosnące roślinki.
                                Przypomniałam że ,,dziś planowaŁam je porozsadzaĆ ,
                                przecież zaczynają ścigać się za prędko
                                który szybciej do słońca,wiec trzeba koniecznie dać im następne miejsce wygodne
                                w ziemi czyli ulokować w oddzielnych doniczkach.
                                Potrzebują do życia,, więcej przestrzeni.
                                Nikomu w niczym nie przeszkadzałam.
                                Mąż ok 2giej w nocy wybrał z kolega na ryby,samiutka w domu,
                                więc mogłam spokojnie zająć się pracą.
                                Wszystkie prace związane z hodowlą roślin bardzo lubię.
                                Roślinki chyba czują, że daję im poczucie większej wygody.
                                Łyczkami świeżutkiej kawy jeszcze bardziej przebudziłam się.
                                Nie,,nie to nie tak....

                                Odgłos lecącego samolotu.. tak! i pozostawiony ślad na niebie..
                                ......przez trzydziści parę lat...
                                ileż ja tych śladów na niebie spostrzegłam..
                                Wróciły wspomnienia....
                                znów wróciły...
                                • marii51 Re: krótkie opowiastki.. 14.09.09, 16:36
                                  od Sagi"POUKLADAJ
                                  -
                                  - swoje myśli poukladaj
                                  - najstaranniej..
                                  - chaos
                                  - przeszkadza ci życ...
                                  - znow udreki
                                  - -szukasz wyjaśnień...
                                  - usprawiedliwień..
                                  - kolejny raz..
                                  - nie warto
                                  - poszukaj innej drogi
                                  - ukojenia
                                  - prostolinijnej
                                  - pelnej zaufania.i miłości
                                  - masz dar rozpoznawania
                                  - nie omijaj intuicji.
                                  - dobrymi myślami
                                  - wzmocnij swoja dusze
                                  - wyzbądź się
                                  - niepokoju, obaw
                                  - niejasnych spraw..
                                  - dotykaj
                                  - prawdziwej,
                                  - nie zakłamanej miłości -marii51

                                  -" Nie pytam się ciebie czy jest dobry , on został stworzony gdy w
                                  moim życiu
                                  chciałam stabilizacji. – spoglądała już na mnie – a ty co mi
                                  powiesz?
                                  Moje oczy przestraszyły się tego momentu, gdy będą musiały
                                  powiedzieć jej prawdę
                                  , bo każdy wiersz to cząstka duszy oddawana w posiadanie innemu
                                  człowiekowi. W
                                  tym momencie wiatr uspokoił się a gałęzie drzew zatrzymały w
                                  bezruchu oczekując
                                  mojego wyznania. Już otwierałem usta i zwątpiłem w swoje mozliwości,
                                  umiejętności a chciałem bardzo błysnąć przed kimś kto pisze wiersze
                                  ot tak z
                                  potrzeby chwili.
                                  - Co się stało ? Nie pamiętasz żadnego swojego wiersza- dociekała .
                                  - Widzisz nie pamiętam , widocznie nie są takie dobre i nie
                                  utrwalają mi się –
                                  opuściłem głowę- nieraz dziwiłem się swojej pamięci, skąd takie jej
                                  zachowanie?-
                                  pytałem bardziej siebie niż mojej rozmówczyni.
                                  - Cóż zdarza się, ale może masz zapisany jakiś?
                                  - Mam , napisałem go dla mojej żony na jakąs rocznicę -
                                  pomaszerowałem do
                                  samochodu a drzewa znów szumiały ,ciepły dzień powoli kończył się .
                                  Na środku
                                  jeziora widoczne były puste pola niczym nie zmącone , na nich nic
                                  nie
                                  występowało , żadna nawet drobna zmarszczka nie mąciła spokoju.
                                  Wróciłem , stanąłem przed moja rozmówczynią i odczytałem:

                                  Wśród burzy życia Tyś mym portem
                                  Ostoja pełną spełnionych marzeń
                                  Kocham to tylko słowo i nie oddaje
                                  Mojej miłości do Ciebie ani woli
                                  Moich uczuć wylewających się z serca
                                  Dziękuję za to że jesteś i będziesz
                                  W dzień i nocami gdy ramionami
                                  Oplatam twą wątłą postać
                                  Oddaję Ci siebie w posiadanie
                                  Wraz z moją miłością niezrozumiałą
                                  Samolubną, ale miłością do ciebie.



                                  Od strony lasu dolatywał nas warkot silnika i za moment ujrzeliśmy
                                  wtłaczający
                                  się na pole biwakowe dostawczy samochód .
                                  - To po mnie- stwierdziła Maria.
                                  Są takie chwile, gdy pragnie się by nie nastąpiły. Cienka nić
                                  porozumienia
                                  ,która zaczęła nas łączyć w tej chwili została przerwana. "
                                  chowam--to o mniesmile
                                  dzięki autorzesmile
                                • marii51 Re: moje bez korekty krotkie opowiastki.. 19.09.09, 15:30
                                  "Poezja
                                  Wiersze można pisać głodem,
                                  papier karmić pragnieniem
                                  i to co jest cierpieniem lub szczęściem
                                  ogradzać płotem słów i metafor.
                                  Z lawy uczuć zastygłej w kształt zdań
                                  budować miasta poezji,
                                  w których nienasycone oczekiwanie
                                  niecierpliwie przemierza bruki snów."
                                  coś netu
                                  • marii51 Re: moje bez korekty krotkie opowiastki.. 19.09.09, 16:20
                                    "Uczucie wciąga nas

                                    Pogrąża w oceanie namiętności

                                    Zatapia w marzeniach

                                    Malując gwiazdy nocą na niebie



                                    Pozwala zbliżyć się do siebie

                                    Zapamiętując każdą chwilę

                                    Napełnia świadomość rozkoszą

                                    Otulając tiulem mgły...



                                    To niezwykłe....

                                    Namiętność żyje w nas

                                    Zabieram ją wszędzie ze sobą "
                                    to ono-" Pożadanie" -
                                    • marii51 Re: moje bez korekty krotkie opowiastki.. 06.10.09, 18:55
                                      coś by ena- mogła pomóc- a tu nic..
                                      • marii51 Re: moje bez korekty krotkie opowiastki.. 10.10.09, 02:15
                                        Kochajcie czasem poetę

                                        Kochajcie czasem poetę
                                        On jest rybim okiem
                                        Śladem po locie motyla
                                        I wężową łuską między ziołami

                                        Gdy zechce - ognisko rozpali
                                        Na środku pokoju
                                        I firanki ogniem tańczą
                                        W porywach miłości

                                        Najczęściej jednak bywa
                                        Pasażerem smutnego tramwaju
                                        I bez biletu - nawet ulgowego
                                        Patrzy ludziom w oczy

                                        Tam zapisane są wiersze
                                        Alfabetem zmarszczek
                                        Kreskami uśmiechów
                                        Strumykami żyłek podskórnych

                                        Kochajcie czasem poetę
                                        On musi być rybim okiem
                                        Białym śladem odrzutowca
                                        I zielem dziurawca gdy już wszystko boli

                                        Adam Ziemianin
                                        • marii51 Re: przyjażń 16.10.09, 11:14
                                          Przyjaźń nie zna egoizmu,
                                          uczy jak być dobrym człowiekiem.
                                          Przyjaźń daje szanse,
                                          ale tylko wtedy gdy widzi w tym sens.
                                          Przyjaźń jest lekiem na zło,
                                          ale tylko dla szlachetnych ludzi.
                                          Przyjaźń nie rani,
                                          tak, że nie można zapomnieć.
                                          Przyjaźń to uśmiech pośród szarości dnia,
                                          melodia, której można słuchać bez końca.
                                          Bez przyjaźni żyć,
                                          to jakby żyć bez słońca... znalezione w net
                                          • marii51 Re: Od Sagi z archiwum wyciągam..i tu na zawsze .. 18.10.09, 21:30
                                            "Och!!. Doskonale pamiętam ten dzień. Obudziłem się w minorowym
                                            nastroju . Było
                                            mi byle jak i nawet kanapka na dzień dobry nie polepszyła mojego
                                            samopoczucia.
                                            Żona jak zwykle , wykonywała tysiące zbędnych czynności odwlekając
                                            moją
                                            samotność. Powoli dochodziłem do wrzenia , gdy usłyszałem :
                                            - Na stole są pieniądze... odbierzesz małą z przedszkola...pamiętaj
                                            wrócę późno-
                                            jej głos dobiegał do mnie jak zza ściany – zrozumiałeś?
                                            - Co ? Słucham ? – robiłem niewinne i całkiem mądre oczy , ale nie
                                            dała się zwieść.
                                            - Jak zwykle nieobecny, gdzie tym razem byłeś ?
                                            - Widzisz te drzewa za oknem – pokazywałem je ręką – siedziałem
                                            sobie na nich
                                            naguśki i czekałem na Twoją pomoc.
                                            - Jak wrócę to cię zdejmę – pokiwała głową , wiedząc, że się ze mną
                                            nie dogada a
                                            miała za mało czasu, żeby się zirytować.
                                            Nareszcie byłem sam. Cisza mieszkania koiła moją duszę .
                                            Wiedziałem , że długo
                                            nie będzie trwała i codzienne czynności wypełnią ją dźwiękami.
                                            Odwlekałem ten
                                            moment. Delektowałem się chwilą , gdy poderwał mnie z wersalki
                                            dzwonek do drzwi.
                                            Niemal w biegu zakładałem koszulę i spodnie. Otworzyłem nieszczęsne
                                            wrota i
                                            ujrzałem gospodynię z plikiem papierów.
                                            - Proszę tu podpisać , dzień dobry – wyciągała do mnie jakieś
                                            papiery.
                                            - Rozumiem , czytelnie – wpadłem jej w słowo, machnąłem podpis i
                                            zamykałem drzwi.
                                            Próbowałem znów odnaleźć ten błogi nastrój , który jeszcze przed
                                            kilkoma
                                            chwilami ogarniał mnie. Wyciągnąłem się na wersalce i skrzyżowałem
                                            ręce na
                                            piersiach.
                                            Szmer i tupot na korytarzu dobiegał do mnie coraz bardziej i nie
                                            wróżył niczego
                                            dobrego. I stało się . Znów dzwonek do drzwi, moje człapanie w ich
                                            kierunku.
                                            - Dzień dobry – listonosz ze swojej torby wyciągał list polecony-
                                            proszę o podpis.
                                            - Rozumiem czytelny – uśmiechnąłem się mechanicznie, machnąłem
                                            listem na pożegnanie.
                                            Ta sama droga w kierunku miejsca, z którego na pewno odleciało już w
                                            nieuchwytną
                                            przestrzeń uczucie samotności. Usiadłem przy komputerze , „zapaliłem
                                            motor „
                                            chcąc wyłuskać z siebie choć jeden rymik taki maluśki jak moje
                                            odczucia .
                                            Dzwonek do drzwi.
                                            - Co jest?!!!! – wrzasnąłem rozdrażniony, nawet nie zdążyłem się
                                            podnieść z
                                            krzesła a usłyszałem odpowiedź.
                                            - SPEC, chcieliśmy kluczyki do piwnicy odczyt liczników – dobiegł
                                            przytłumiony
                                            głos zza drzwi.

                                            Droga do kuchni, po klucz , otworzone drzwi, za nimi mały
                                            człowieczek w waciaku
                                            i zielonych ogrodniczkach śmiejący się zachęcająco.
                                            - Już, jedna chwileczka , otwieram i nie przeszkadzam.
                                            Podawał mi klucz do ręki, ja odezwałem się :
                                            - Rozumiem , czytelnie- bąknąłem a dla pana speca zostałem wariatem.
                                            Taki dzień , nie będzie ciszy , nie będzie samotności i wynikającej
                                            z niej
                                            radości duszy.
                                            Wszystkie czynności wykonywałem od niechcenia , prawie byle jak i z
                                            utęsknieniem
                                            czekałem na nocną zmianę , gdzie naprawdę mogłem być sam .

                                            Za zamkniętymi drzwiami warsztatu, odgłos maszyny drukarskiej,
                                            wydobywającej z
                                            siebie i przelewającej na papier niezliczone wiadomości, brzmiał
                                            wesoło.
                                            Tak maleńka pracuj i nie daj mi powodów do niezadowolenia.
                                            Rozłożyłem przed sobą białe kartki, na które za chwilkę przeleję
                                            swoje myśli.
                                            Ująłem długopis i rozpłynąłem się w kolorowej barwie tuszu z
                                            długopisu . Nie
                                            wiem jak długo trwała ta czarująca chwila, obecności w środku
                                            literek.
                                            Drzwi do warsztatu otworzyły się i do środka wraz z szumem maszyny,
                                            wszedł mój
                                            dyrektor.
                                            - AAA, Dobry wieczór panie Zbyszku,- wyciągał do mnie swoją
                                            olbrzymią rękę – to
                                            ja pana zastaje w środku warsztatu coś skrobiącego, zamiast przy
                                            maszynie.
                                            Dosyć szybko podciągnąłem się do góry wstając z krzesła.
                                            - Panie Dyrektorze , swoje czynności wykonałem już na samym początku
                                            zmiany-
                                            usprawiedliwiałem się – maszyna pracuje bez zarzutu.
                                            - Wiem, - przyglądał się karteczkom , za nim zdążyłem zaprotestować
                                            ujął je w
                                            ręce i czytał- dobrze , to mogłoby się kwalifikować nawet na
                                            upomnienie, ale
                                            widzi pan niedaleko Olsztyna bodajże za trzy tygodnie, w sobotę i
                                            niedzielę
                                            pewna firma organizuje konkurs poetycki i zależy nam , firmie, aby
                                            na plakatach
                                            ukazało się nasze logo . I znalazłem doskonały, jeszcze jeden powód
                                            naszej tam
                                            obecności . Pan tam wystąpi w konkursie i może za te wierszyki
                                            zdobędzie jakiś
                                            pucharek , wie pan reklama dźwignią handlu. Pan na pewno nie odmówi-
                                            prawda?-
                                            poklepał mnie bezceremonialnie po ramieniu i wyszedł.
                                            - Nawet chciałem go udusić za te wierszyki, ale co mogłem zrobić .
                                            Pan każe
                                            sługa musi. "


                                            Tofika do SAgismile)))
                                            • marii51 Re: Od Sagi z archiwum wyciągam..i tu na zawsze . 18.10.09, 21:32
                                              "Nie trzy , ale cztery tygodnie upłynęły od rozmowy z dyrektorem
                                              drukarni i
                                              pomykałem droga krajową nr. 7 w kierunku północnym. Wyjeżdżałem
                                              jeden dzień
                                              wcześniej, żeby wstąpić jeszcze i doładować akumulatory przed
                                              spotkaniem z
                                              poezją czarując swoją duszę widokiem przyrody. Miałem takie miejsca
                                              rozsiane na
                                              terenie Mazur. Zanim zdążyłem wyjść z domu musiałem wysłuchać rad
                                              moich dam.
                                              Po pierwsze : żadnych spojrzeń na kobiety , bo wiesz one...
                                              Po drugie : żadnych szaleństw na drodze , szybkiej jazdy.
                                              Po trzecie : absolutnie pod żadnym pozorem zabrania mi się
                                              zabierania z trasy
                                              osób przygodnych.
                                              Po czwarte : dziadku przywieź mi zabawkę.
                                              O ile jednak pierwsze trzy życzenia przypominały prośby matki
                                              wypowiedziane do
                                              syna lotnika : lataj synku nisko i powoli, o tyle prośba mojej
                                              wnuczki stała się
                                              pierwszoplanową sprawą. Ucałowałem oczęta obu moich serdecznych
                                              przyjaciółek ,
                                              obiecałem dostosować się do ich wymogów i ruszyłem na spotkanie
                                              przygody. Moje
                                              serce otoczone ochronnym lodem mojej żony wytrwało jedynie do
                                              parkingu , gdzie
                                              szybko zaczęło się topić zobaczywszy uśmiech marzenie młodej
                                              kobiety, posłany mi
                                              ot tak od niechcenia na dobry początek dnia. Rącza gazela w swoim
                                              Alfa Romeo
                                              przemknęła obok mnie , pozostawiając w pamięci zarys warg otoczonych
                                              błyszczykiem . Wyjazd z Warszawy w zasadzie przez cały dzień
                                              przypomina
                                              czołganie się żółwia. Znając objazdy , poddałem się sznurowi aut
                                              wyglądających
                                              jak rzesze mrówek ciągnących swoją ścieżką i niosących różne łupy .
                                              Prosta droga
                                              do Mławy zawsze upływa jednostajnie . Dopiero mijając hotel z
                                              napisem „Warmia i
                                              Mazury witają " i wkraczając na pagórkowate tereny odczuwałem
                                              dreszczyk emocji.
                                              Długo nie wytrwałem w obietnicach danych mojej żonie i postanowiłem
                                              sprawdzić
                                              moje auteczko Silnik pracował miarowo . Posuwałem się coraz
                                              szybciej ,
                                              prędkościomierz wskazywał już 145 km/godz, kiedy jadący z
                                              naprzeciwka samochód
                                              ciężarowy dawał mi znaki zmieniając światła i informując o stojącej
                                              niedaleko
                                              kontroli drogowej. Panowie policjanci mieli już ofiarę szybkiej
                                              jazdy a ja jadąc
                                              bez celu do celu zwalniałem i delektowałem się barwami wiosny .
                                              Mijając
                                              Olsztynek i wjeżdżając w ciąg rozległych lasów zastanawiałem się po
                                              kiego czorta
                                              pcham się w paszczę poetyckiego lwa. Poeta ze mnie żaden a nikt z
                                              mojego zakładu
                                              nie jechał ze mną. Kontroli więc żadnej i nic nie trzymało mnie przy
                                              decyzji
                                              przełożonych wypchnięcia mnie na konkurs. Postanowiłem zrobić sobie
                                              wagary. Gdy
                                              zobaczyłem za Ostródą ciężkie chmury , nisko wiszące i gniotące
                                              widnokrąg
                                              popadłem w całkowitą melancholię . Żadnego spotkania z poezją,
                                              będzie tylko moje
                                              spotkanie z przyrodą . Odbijałem na Morąg , wjeżdżałem w lasy
                                              taborskie ,
                                              piękne , strzelające swoimi wierzchołkami do nieba . Witały mnie
                                              swoim szumem i
                                              niezwykłą odmiana barw zieleni.
                                              - Witaj podróżniku , proszę zostań z nami , pokażemy ci nasze
                                              piękno. Będziesz
                                              mógł tulić się do miękkiego mchu i kąpać w rozedrganych płatkach
                                              powietrza.
                                              - Chodź wejdź – słyszałem ich szum.
                                              I posłuchałem swojej wyobraźni . poddałem się . Skręciłem w kierunku
                                              nieznanego
                                              lądu . Uchyliłem boczną szybę , do wnętrza samochodu wpadło wilgotne
                                              ale czyste
                                              powietrze, pachniało wiosna i odradzającym się życiem . Jeden jest
                                              zapach
                                              przewyższający ten wiosenny swoja delikatnością i czystością. To
                                              zapach małego
                                              dziecka , niemowlęcia. Ile razy miałem na rękach małego człowieka ,
                                              moje nozdrza
                                              zawsze wyczuwały niewinny i niczym nie skażony zapach , dający
                                              nadzieję na
                                              odradzające się życie.
                                              Zjeżdżałem lekko pochylającym się stokiem, nad mną kołysały się
                                              drzewa liściaste
                                              . Cały teren pod nimi usłany był jeszcze brązowymi i szczerniałymi
                                              liśćmi
                                              leżącymi tu od zeszłego roku. Żwirowa droga kręciła między drzewami
                                              i
                                              doprowadziła mnie do kilku obniżeń terenu. Wjeżdżałem w te dolinki,
                                              gdzie rosa
                                              na trawie nie zobaczyła promieni słonecznych , a wiatr tańczący
                                              wysoko między
                                              liśćmi drzew zapomniał ja strącić . Pierwsze nicie pajęczych sieci
                                              rozstawione
                                              na nisko położonych krzewach skrzyły się w falującym powietrzu.
                                              Drzewa stojąc
                                              gęsto jedno obok drugiego, zabierały ciepłe promienie słoneczne i
                                              nie
                                              przepuszczały ich niżej, do roślin, wyciągających swoje gałązki w
                                              kierunku
                                              złotodajnego życia. Jechałem przez wyręb lasu , tu
                                              kilkudziesięcioletnie drzewa
                                              spotkał smutny los . Ślady po wyrębie , zachłannie maskowała
                                              przyroda ,
                                              rosnącymi wkoło karczy nowymi roślinami , pnącymi się do góry.
                                              Między rzadko
                                              rozstawionymi drzewami zobaczyłem srebrzącą się taflę jeziora. Na
                                              jej brzegu
                                              ciemna malutka postać wpatrywała się w toń jeziora. Ciekawość
                                              zakiełkowała we
                                              mnie płodnym ziarenkiem i rosła szybko przybliżając mnie do niej.
                                              Minąłem pojedyńcze zabudowania , tak stare jak ten las i nie wiadomo
                                              było czy
                                              dom czy las były tu pierwsze. Niebo w oddali zaciągało się ciemnymi
                                              chmurami a
                                              brak wiatru zwiastował ich późne przybycie. Dotarłem do miejsca ,
                                              gdzie za dwa
                                              miesiące ten teren stanie się głośnym miejscem odwiedzanym przez
                                              ludzi. Terz
                                              panowała tu cisza przerywana mową drzew z jeziorem.
                                              Postać skryła się za wysokim drzewem stojącym na brzegu. Porzuciłem
                                              samochód i
                                              schodziłem łagodnym zboczem w kierunku pomostu , wcinającego się
                                              dwadzieścia
                                              metrów w głąb jeziora. Pragnąłem usiąść sobie na jego końcu i
                                              spokojnie patrzeć
                                              na kołyszące się fale , kurki wodne znikające w głębinach jeziora i
                                              na odległy
                                              brzeg porośnięty wysokim sitowiem i ciemną ścianą lasu.
                                              - Proszę tam nie wchodzić – usłyszałem kobiecy głos.
                                              Odwróciłem się w kierunku głosu. Zza drzewa wystawała głowa kobiety.
                                              Oczy
                                              zasłaniały okulary przyciemnione , drobne proste wargi i twarz już
                                              lekko
                                              opaloną co mogło świadczyć , że pani jest tu zamieszkała i przebywa
                                              długie
                                              godziny na dworzu.
                                              -Dlaczego ? – wyrwało mi się bezwiednie- chciałem tylko rzucić okiem
                                              na
                                              krajobraz i zaraz ruszę dalej – usprawiedliwiałem się.
                                              -Jeszcze momencik – odpowiadała uśmiechnięta – bo wystraszy mi pan
                                              rybkę ,
                                              poluję tu na nią od kilku lat , to szczupaczek – dodała tajemniczo.
                                              Bywałem nad jeziorami niejednokrotnie i widok wędkującej kobiety
                                              zawsze mnie
                                              zaskakiwał, pewnie jak duże ryby w tym jeziorze.
                                              - Mogę poczekać , nie spieszy mi się – kiwnąłem głową i już chciałem
                                              opuścić to
                                              miejsce , gdy dobiegł mnie jej głos.
                                              - Nie musi pan odchodzić , nie lubi pan porozmawiać ? – spytała.
                                              Szczerość pytania troszkę mnie zdeprymowała.
                                              - Lubię , tylko trema przed spotkaniem nowej osoby zawsze mnie
                                              onieśmiela-
                                              ściszyłem głos mimo woli.
                                              - Z tą pana tremą nie musi być tak całkiem źle skoro potrafi się pan
                                              do niej
                                              przyznać – Przez przyciemnione okulary jej oczy wydawały się jeszcze
                                              mniejsze.
                                              - Oswajanie się z osobą to dawkowanie swoich odczuć i szukanie dla
                                              nich
                                              zrozumienia- odpowiedziałem szybko a tajemnicza kobieta bardzo mnie
                                              zainteresowała.
                                              - Pana odczucia są forma uczucia jakie pan żywi do wszystkich ludzi –
                                              delikatnie
                                              się usmiechała – proszę niech pan usiądzie – podała mi składany
                                              stołeczek
                                              wędkarski, sama rozłożyła drugi , wygodnie się na nim sadowiąc .

                                              Jednego byłem pewien. Dzisiejszy dzień spędzę nad jeziorem z kobietą
                                              potrafiącą
                                              mówić o uczuciach . Czy mogłem wymyślić sobie ciekawszy scenariusz
                                              dnia ?
                                              Żwirowa droga wiedziała dokąd mnie prowadzi. "
                                              • pragata Re: Od Sagi z archiwum wyciągam..i tu na zawsze . 19.11.09, 19:01
                                                ...

                                                Gdy pochylisz nade mnią twe usta pocałunkami nabrzmiałe,
                                                usta moje ulecą jak dwa skrzydełka białe,
                                                krew moja zerwie sie,aby uciekać daleko,daleko
                                                i o twarz mi uderzy płonącączerwoną rzeką.
                                                Oczy moje, które pod wzrokiem twym słodkim się niebią,
                                                oczy moje umrą,a powieki je cicho pogrzebią.
                                                Pierś moja w objęciu twej ręki stopi się jakby śnieg,
                                                i cała zniknę jak obłok, na którym za mocny wicher legł.-

                                                Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
                                                • pragata Re: Od Sagi z archiwum wyciągam..i tu na zawsze . 19.11.09, 19:09
                                                  może tak było w tym porywającym wątku Od Sagi dalej,a może zupełnie
                                                  inaczej.
                                                  Marii,może zgłoś apel o ciąg dalszy tej fascynującej historii,szkoda
                                                  jej do szuflady a mamy jesień, wspomnień czas. wakacyjnych i nie
                                                  tylko
                                                  • marii51 Re: Od Sagi z archiwum wyciągam..i tu na zawsze . 19.11.09, 19:22
                                                    pragato-wędrujesz po troszkę .. poczytałaś
                                                    odpowiem ci @ smile
                                                    -
                                                  • super222 Re: Od Sagi z archiwum wyciągam..i tu na zawsze . 20.11.09, 10:07
                                                    >pragato-wedrujesz po troszkę..poczytałaś
                                                    odpowiem ci@<

                                                    Ojjjjjj! Szefowa - nie godzi się, oj nie godzi...
                                                  • marii51 Re:super222 20.11.09, 11:19
                                                    wracaj na swój wątek tam tam.. bo bez ciebie- a pęka już w
                                                    szwach..założyć i porzucić- wracaj ,wracaj i pisz



                                                    a gdyby tak nieba przybliżyćsmile

                                                    http://i36.tinypic.com/14dlt3m.jpg
                                                  • sagittarius954 Marii :D 21.11.09, 07:08
                                                    Marii możesz sobie to opowiadanko skopiować , ostatecznie pisałem je o tobie ,
                                                    tyle tylko że się nie popisałaś i nie uporządkowałaś zdań , cięzko się czyta
                                                    takie cosik smile No i zakończenie dodaj , a może ja nie trafiłem smilena nie tutaj smile
                                                    Pozdrówka Kwiatuszku Warmiński big_grin

                                                  • marii51 Re: Marii :D 21.11.09, 14:00
                                                    Sagi- dzięki-
                                                    poprawię jak tylko znajdę więcej czasu- pozdrawiam smile
                                                  • marii51 Re: Marii :D 08.12.09, 13:26

                                                    "Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
                                                    Ale w innym sadzie, w innym lesie -
                                                    Może by inaczej zaszumiał nam las
                                                    Wydłużony mgłami na bezkresie....

                                                    Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
                                                    Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -
                                                    Może by upadły z niedomyślnych ust
                                                    Jakieś inne słowa - jakieś inne...

                                                    Może by i słońce zniewoliło nas
                                                    Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,
                                                    Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
                                                    Ale w innym lesie, w innym sadzie"
                                                    ---------Leśmian
                                                  • marii51 Re: Marii :D 09.12.09, 15:36
                                                    Serce puk puk stuka
                                                    W piersi kobiecej którą tak kochamy
                                                    I miałoby ono stanąć tak gwałtownie
                                                    I nigdy nie sprawić byś oczyma swymi
                                                    Przebiec mogła te widoki wspaniałe
                                                    Ręka Najwyższego dla ciebie malowane
                                                    Gdzie dolinki cieniste i woda jak łza czysta
                                                    Tam dokąd prowadzi ścieżka w las głęboki
                                                    Nie to niemozliwe czekaj proszę Pani
                                                    Może razem się w drogę wybierzmy
                                                    Zasiądziesz koło mnie na saniach drewnianych
                                                    A ja patrząc w twe oczy zatnę konia wesoło
                                                    I popłyniemy skrzypiąc śniegiem bieluteńkim
                                                    Okrywać cię będę kożuchem cieplutkim
                                                    I ręce ci rozcierać na krótkich postojach
                                                    Aż wzniesiemy wysoko poza chmur gęstość wszelką
                                                    I znikniemy oboje dla świata jak światełko gwiazd wielkich
                                                    Ledwo tu widoczne smile)
    • pragata Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 09.12.09, 19:16
      "Tłum gwiazd iskrzący w firmamentu głębi
      Patrzący w okno, trwogą mnie przenika.
      Myśli me stado spłoszonych gołębi
      Spieszą do ciebie jak do gołębnika...

      Przytul mnie mocno w mej trwodze dziecęcej
      Weż twarz mą w ręce, mów mi o miłości-
      Mów mi, ty który wiesz ode mnie wsięcej
      Ze niepotrzebnie boję się miłości!

      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
      • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 09.12.09, 19:54
        nikt tak pięknie nie mówił ,że boii się miłości..
        posłuchaj Agatko smile
        www.youtube.com/watch?vshockO_WRwS1V4M
        • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 11.12.09, 11:40

          Zakochani

          Jest tam tak cicho, że słyszymy
          piosenkę zaśpiewaną wczoraj:
          "Ty pójdziesz górą, a ja doliną..."
          Chociaż słyszymy - nie wierzymy.

          Nasz uśmiech nie jest maską smutku,
          a dobroć nie jest wyrzeczeniem.
          I nawet więcej, niż są warci,
          niekochających żałujemy.

          Tacyśmy zadziwieni sobą,
          że cóż nas bardziej zdziwić może?
          Ani tęcza w nocy.
          Ani motyl na śniegu.

          A kiedy zasypiamy,
          We śnie widzimy rozstanie.
          Ale to dobry sen,
          ale to dobry sen,
          bo się budzimy z niego.


          Wisława Szymborska
          • marii51 Re: 7 CZERWONYCH RÓŻ 19.12.09, 10:06
            www.youtube.com/watch?v=t4yqYrPTu2w&feature=related
            • super222 Re: Janusz Gniatkowski 19.12.09, 12:43
              Tutaj jeszcze nie przeszkadzają,
              a jest to najpiękniejsza piosenka
              Pana Janusza.
              Moja - na trudne dni.

              www.youtube.com/watch?v=GiEG873hLA4
              • marii51 Re: a tu Jacek Lech, Dzięki Super za tę piosenkę 19.12.09, 13:14
                CZAS oczekiwania na Święta Bożonarodzeniowe ma być radosny, a więc troszkę
                wspomnień i refleksji -bardzo lubię - ach te milutkie wspomnienia...Pasjonatę
                TEŻ bardzo lubię
                www.youtube.com/watch?v=kR1XYklA6pw&feature=related
                • marii51 Re: a tu Jacek Lech, Dzięki Super za tę piosenkę 05.02.10, 13:16
                  "Ktoś zapytał mnie od niechcenia,
                  co się latem i wiosną zmienia?
                  Co jest lepsze zima czy jesień?
                  kiedy wiatr zimne powietrze niesie?
                  Kiedy najlepiej zakochać się?
                  a kiedy powiedzieć nie?
                  Kiedy słońce najmocniej grzeje?
                  A kiedy mieć jakąś nadzieję?
                  Wciąż pytania mi zadawał jakieś
                  niby proste ale dziwne takie.
                  Nie ma pytań bez odpowiedzi
                  lecz nie wiem co mu w głowie siedzi?
                  I na wszystkie jedną mu odpowiedz dałam
                  nie wiem...ja się po prostu zakochałam....
                  Teraz tylko o tym myślę stale
                  i czy jesień czy zima czuję się wspaniale.
                  Bo gdy w sercu płonień płonie
                  zawsze ogrzeje swoje dłonie,
                  i serduszko ciepło mi daje
                  kiedy w mroźny poranek wstaję.
                  Ogrzewa mnie bo jestem szczęśliwa,
                  więc zakochaj się -to odpowiedz jedyna.............."

                  --znalezione w necie
                  • marii51 Re: dobrze... malutka korekta 07.02.10, 21:14
                    Ty mi nie wspominaj...
                    Ty pamiętaj.
                    bo i ja wiem...
                    A gdy inni nie wiedzą..
                    bo zwyczajnie nie potrafią..
                    -albo ,gdy miały być przeszkody..
                    to nic..
                    to tylko maleńka minisekundkową ..
                    nić pozostałego babiego Lata..

                    Wiosną ...
                    Jesienią-latem czy zimą.. to tylko maleńki znak tej
                    wyczekiwanej chwilki niepowtarzalnej.
                    A on?
                    być lub nie być?
                    Nic to...
                    to wspomnień ślad..
                    i więcej nic....
                    Życie to chwilka. mgiełka maleńka..
                    albo .. myśl..dalekich i bliskich rozpoznań..
                    A my-
                    wiemy.
                    Tych wspomnień nikt nie zabierze,
                    ani jej,
                    ani jemu.
                    Może ktoś wzburzać..
                    może...też próbować zniweczyć
                    Ale nikt nie zniszczy-nie wchłonie
                    nawet najsilniejszą otchłanią
                    tsunami..........zapamiętaj-!marii51
                  • marii51 Re: MALOWAŁAM.... 18.02.10, 07:27
                    "
                    malowałam...


                    malowałam kiedyś tęczę
                    która między nami była
                    słońcem jego - łzami moich
                    oczu w blasku świecy lśniła...

                    malowałam wielką czułość
                    która, w tamtych ustach była,
                    kiedy moich dotykały,
                    w słowach cicho powiedzianych...

                    malowałam jeszcze morze
                    z białym masztem czarnej nocy
                    z modrym kwiatem w moich dłoniach
                    z ciepłym piaskiem dzikiej plaży...

                    malowałam czułe szepty
                    które w noc głęboką brzmiały
                    przyciemniając błękit oczu
                    nagłym źrenic rozszerzeniem...

                    i motyle malowałam
                    feerią barw płonęły skrzydła
                    które podciął los okrutny
                    w płatki śniegu je zmieniłam...

                    i na szybach kwiaty z lodu
                    nagłym mrozem wyrzeźbione
                    z łez wylanych cicho nocą
                    malowałam..."


                    znalezione w necie
                    • marii51 Re: o miłości-tęsknocie 18.02.10, 10:09
                      utwory o miłości-tęsknocie
                      i patriotycznewybralam jeden wiersz nieznanego autora- ale copi nie
                      wolno i nie mam jaqk ujawnić-
                      może przepiszę....iujawnię
                      www.wszechnica.cieszyn.pl/doc/Zapomniana_piosenka.pdf
                      • marii51 Re: Nikt tak pięknie nie mówił że się boi miłośc 22.02.10, 12:08
                        Nikt tak pięknie nie mówił że się boi miłości
                        Często twe oczy miast wiosennieć zielenią
                        Są takie zimne i dziwne
                        W chorych rozmowach twe oczy patrzą gdzie indziej
                        Patrzą tylko gdzie by się schować

                        Twoje ramiona – nie kruszące się ciasto
                        Nie pachną miętową maścią
                        Ja w twoich ramionach – nieistotny dysonans
                        Deszcz szczęścia strzał nad przepaścią

                        Szeptem na ucho powiem że
                        Że ja, ja się tego wyrzekam...

                        Tych ranków jak febra
                        - u okien twych jak żebrak -
                        Siedziałem na drzewie nie raz

                        I gwiazd spadających
                        - pijanych gwiazd na stos -
                        Nocą gdy będę umierał

                        Szeptem na ucho powiem że
                        Że ja, ja się tego wyrzekam...
                        Wyrzekam bo...
                        Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości
                        Jak ty


                        Zanim piorun i tęcza przejdą przez smutków most
                        Zanim dzień stąd odleci na chmurze
                        Zanim groszki i róże pocałują się znów przez płot
                        Zanim kurz pozamiata podwórze

                        Szeptem na ucho powiem że...
                    • marii51 Re: :)wiosennie prawie..:) 04.03.10, 16:18

                      Na strunach harf

                      Na strunach harf rodzi się dzień
                      Jak czuły dotyk kochanków -
                      Melodią erotycznych brzmień,
                      Ach, więcej takich poranków.

                      I wiosna chce rozkwitać znów
                      Konwaliowo, bzowo, wiśniowo,
                      I nie potrzeba żadnych słów,
                      Gdy tyle bieli nad głową

                      Ale to jeszcze nie teraz, za chwilę,
                      Bo wiosna w sobie się zbiera.
                      Muzyką harf duszę umilę,
                      Niech mnie na miłość otwiera.

                      o tak ,tak niech -otwierasmile
                      • marii51 Re: niech niebo i aniolki glośno śpiewają 12.03.10, 08:43
                        ~~~~~~~~~~~~~~
                        mojej DANUNI-bądż silna !

                        Narysuję dla Ciebie aniołka - Agata Budzyńska
                        Narysuję dla ciebie aniołka
                        Choć nie mnie prosisz o to w swych wierszach
                        Nie mnie
                        I usiądę przy twoim stole
                        Choć nie dla mnie było to miejsce
                        Nie dla mnie
                        Będę biegać po twoich sadach
                        Zrywać wszystkie jabłka czerwone
                        Choć nie ja miałam je rwać

                        I wyśpiewam dla ciebie cały świat
                        Wyśpiewam dla ciebie twoje wiersze
                        I miłość wyśpiewam - najpiękniejszy dar
                        I uśmiech wyśpiewam dla ciebie

                        Strącę z nieba na ziemię aniołka
                        Aby zaniósł do ciebie mój uśmiech
                        Choć nie ja miałam się śmiać
                        Na przystanku pod twoją jabłonią
                        Będę czekać na ciebie codziennie
                        Choć nie ja miałam tam stać
                        Wszystkie jabłka, wszystkie czerwone
                        Porozdaję twym przyjaciołom
                        Choć nie ja miałam przyjaźń dać

                        I wyśpiewam dla ciebie cały świat
                        Wyśpiewam dla ciebie twoje wiersze
                        I miłość wyśpiewam - najpiękniejszy dar
                        I uśmiech wyśpiewam dla ciebie

                        Narysuję dla ciebie aniołka
                        Choć nie mnie prosisz o to w swych wierszach
                        Nie mnie
                        Będę patrzeć w twoje oczy
                        Choć nie ja miałam siłę w nich czerpać
                        Nie ja
                        Będę tulić do twoich dłoni
                        Mą dziecinną buzię pyzatą
                        Choć nie ja miałam czułość dać

                        Narysuję dla ciebie aniołka!
                        Narysuję dla ciebie aniołka!
                        Narysuję dla ciebie aniołka!
                        • marii51 Re: niech niebo i aniolki glośno śpiewają 18.03.10, 17:05
                          "Już pisałem ale chochlik tupnął mocno
                          No i znikło i przepadło
                          Replay proszę ...
                          Marii, Marii...
                          Wspomnij proszę na ten wiersz
                          Który Ci kiedyś przysłałem
                          Lecz to już niech zostanie naszą tajemnicą
                          Ja zaś wpatrując się w gałązkę drobną
                          Widzę w nim Ciebie
                          Warmiński Kwiatuszku smile
                          Marii i Tofciu zażyczenia miłe
                          I za te kwiaty co życie oznajmiają
                          Buziaki ślę Ci aż na Twoje forum
                          Niechaj ono także kwitnie i rozkwita
                          A chmurki białe pod niebieskim niebem
                          Niechże okryją każdego przybysza smile
                          Dzięki Marii smile"
                          --17 03 od Sagi , przyniosłam bo to ww mojesmile
                          • marii51 Re: wiosennie :) 21.03.10, 11:12
                            www.youtube.com/watch?v=SJ2x6pkeZeo&feature=fvw
                            • marii51 Re: "Groszki i róże "Śpiewa Ewa Demarczyk 04.05.10, 07:00
                              www.youtube.com/watch?v=I7UliuywsT4&feature=related
                              • marii51 Re: brak tu słów... 04.05.10, 09:37
                                Renata Dąbkowska
                                "Brak Tu Słów"
                                - tekst

                                Mówisz kocham
                                Nie mogę dłużej ani dnia sam żyć
                                Ja także chociaż trochę
                                Choć przez moment pragnę z tobą być
                                Ta chwila znaczy teraz dla mnie więcej niż
                                Brak mi słów
                                Brakuje czasem słów by mówić jak
                                Pusto jest gdy ciebie brak
                                By to nazwać zwyczajnie
                                Brak mi słów
                                To co nam się
                                Zdarza raz na jakiś czas
                                Kiedy zmierzch zapowie noc
                                Kiedy w szept przechodzi głos
                                Czy to aż tak
                                Może być wspaniały sen
                                Kiedy nic nie liczy się
                                Oprócz słów kocham cię
                                Brak mi słów
                                Ale nie tak łatwo
                                Być ze sobą, ukraść parę chwil
                                Życie nie jest snem po nad to
                                Zwykle to
                                To czarno biały film
                                Gdy zechcesz oddać jego sens
                                Zaczynasz i brak ci słów
                                Brakuje czasem słów by mówić jak
                                Pusto jest gdy ciebie brak
                                By to nazwać zwyczajnie
                                Brak mi słów
                                • marii51 Re: Tia Maria -Śpiewa 04.05.10, 09:48
                                  niech tu" pomieszka"smile
                                  www.disco-polo.pl/teledyski/tia-maria/do-mnie-wroc.html
                                  • marii51 Re: ach te uczucia.... :) 06.05.10, 12:18
                                    "Chcąc Cię tak jak ja
                                    Ja tylko chcę być z Tobą
                                    I mogłabym pójść na koniec świata
                                    Bo, Kochanie, dla mnie to jest to na co zasługujesz

                                    Gdzie poprowadzisz, będę podążać
                                    Gdziekolwiek powiesz mi by iść
                                    Jeśli potrzebujesz, potrzebujesz mnie bym była z Tobą
                                    Podążę tam gdzie poprowadzisz

                                    Jeśli będziesz poza drogą
                                    czując się samotny, i taki zmarznięty
                                    wszystko co musisz zrobić to wezwać moje imię
                                    I przyjadę tam następnym pociągiem

                                    Gdzie poprowadzisz, będę podążać
                                    Gdziekolwiek powiesz mi by iść
                                    Jeśli potrzebujesz, potrzebujesz mnie bym była z Tobą
                                    Podążę tam gdzie poprowadzisz

                                    Zawsze chciałam prawdziwego domu
                                    z kwiatami na okiennym parapecie
                                    Ale jeśli chcesz żyć w Nowym York'u
                                    Kochanie wiesz że tam zamieszkam
                                    Nigdy nie myślałam że mogłabym mieć satysfakcję
                                    z tylko jednego mężczyzny
                                    Ale jeśli ktoś mógłby utrzymać mnie szczęśliwą
                                    Jesteś jedynym który może

                                    I gdzie poprowadzisz, będę podążać
                                    Gdziekolwiek powiesz mi by iść
                                    Jeśli potrzebujesz, potrzebujesz mnie bym była z Tobą
                                    Podążę tam gdzie poprowadzisz ".... tekst ww znalezione- trafiony na ..
                                    • marii51 Re: ach te uczucia.... :) 06.05.10, 12:23
                                      do ww tekstu
                                      wykonanie w języku angielskim..
                                      www.youtube.com/watch?v=3IJumrJfdN0
    • mala200333 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 03.09.10, 22:26
      http://tinypic.pl/files/6/mjlgziunbvj7bu/jesien6.jpg
      Milego wekendu..mala
      • mala200333 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 04.09.10, 20:02
        https://img707.imageshack.us/img707/4301/photo0009a.jpg
        • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 08.09.10, 14:52
          mala200333-
          • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 12.09.10, 20:12
            http://i38.tinypic.com/2ptnvio.jpg
            Weż moją miłość w swoje dłonie...... smile

            a gdyby tak nieba przybliżyć
    • mala200333 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.09.10, 20:34
      https://img59.imageshack.us/img59/1719/myslz.jpg
      • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.09.10, 21:26
        tak mala
        tak
        zawsze dla milości nie warto nawet chwileczki tracić
        smile
        • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 07.11.10, 08:05

          • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 07.11.10, 08:09
            czasy przepiękne -
            utrwalę ję tutaj
            niech zostaną ---

            forum.gazeta.pl/forum/w,23923,30366052,0,Wiersze_z_szuflady_.html
            • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 22.11.10, 11:23
              biję się w pierś smile
              wracam i będę wracać -wszak wsród tych wierszy cząstka życia została... smile

              niech wreszcie natchnionapomysłami Vena wróci i pojawi tuż tuż - o radości i smutku- o nadziejjii i oczekiwaniach ...
              o listku , o kropelce rosy , o skraweczku niebie dla wszystkich itd itp
              a ona skąpiradlo jedne - u k r y w a s i ę --smile
              • super222 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 08.12.10, 14:58
                https://emoty.blox.pl/resource/th_0girl_cleanglasses1.gif

                W życiu każdego żółwia przychodzi taki moment,
                że musi komuś dać w mordę.
                (Maria Czubaszek - dzisiaj).
                • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 08.12.10, 19:49
                  super222 napisała:

                  > https://emoty.blox.pl/resource/th_0girl_cleanglasses1.gif
                  >
                  > W życiu każdego żółwia przychodzi taki moment,
                  > że musi komuś dać w mordę.
                  (Maria Czubaszek - dzisiaj).

                  Jeśli żółw smile)))
                  To już ohohoho wiadomo "nie zdzierżał"smile
            • marii51 Re: zachowam super222 F.Chopina 31.12.10, 09:57
              forum.gazeta.pl/forum/w,23923,105111709,105111709,Rok_Chopinowski.html
              • marii51 Re: zanotuje 02.01.11, 20:15
                "Aby nas ćwiczyć w męstwie, daje nam los nieprzyjaciela, / Aby ćwiczyć w cierpliwości, daje przyjaciela"

                NA PROGU NOWEGO ROKU...

                - Życzę Ci od serca,
                - by każda łza w oku
                - miała smak szczęścia,
                - by nadziei płomienie
                - nie gasły w mroku
                - i każde marzenie
                spełniło się w Nowym Roku!

                W Nowym Roku życzę Ci zdrowia,
                szczęścia, pomyślności,
                potęgi miłości,
                siły młodości,
                samych spokojnych,
                pogodnych dni
                i mnóstwa cudownych
                i wzniosłych chwil.

                Niech taneczny, lekki krok
                będzie z Tobą cały rok.
                Niech prowadzi Cię bez stresu
                od sukcesu do sukcesu...

                Życzę tylko szczęśliwych dni.
                Odrobiny czasu dla siebie.
                Nie gońmy tak do przodu,
                ale zatrzymajmy się na chwilę
                obok tego,co piękne,co dobre,
                a przede wszystkim,
                co najważniejsze-
                obok drugiego człowieka...


                SZCZĘŚLIWEGO 2011 ROKU!
                • marii51 Re: zanotuje 09.01.11, 11:56
                  kochajmy Życie, bo jest....
                  www.youtube.com/watch?v=Kn-u5Mal6EY
                  • marii51 Re: co by tu kliknąć? 10.03.11, 10:09
                    ?
                    • marii51 Re: :) o schodach do nieba 11.03.11, 19:54
                      """Schody do nieba


                      Jest taka kobieta, która jest pewna
                      że wszystko, co się świeci jest złotem
                      I ona kupuje schody do nieba
                      Kiedy dostanie się tam, gdzie wie
                      Nawet jeśli sklepy są zamknięte
                      Mając słowo może dostać wszystko po co przyszła
                      Ooh~ooh~ooh Ooh~ooh~ooh~ooh~ooh.
                      I ona kupuje schody do nieba

                      Jest tam taki znak na ścianie
                      Ale ona chce mieć pewność
                      Ponieważ, jak sam wiesz, czasami słowa mają dwa znaczenia
                      Między drzewami przy strumyku
                      Jest tam taki ptaszek który śpiewa,
                      Czasami, wszystkie nasze myśli których sami się obawiamy

                      Dziwi mnie to ...
                      Dziwi mnie to ...

                      Jest takie uczucie jakie dostaję
                      Kiedy patrzę na zachód
                      I moje ja płacze aby odejść
                      W moich myślach widziałem
                      Pierścienie dymu między drzewami
                      I głosy tamtych którzy bacznie obserwują

                      Dziwi mnie to ...
                      Dziwi mnie to ...

                      Szepce się, że wkrótce
                      Jeśli my wszyscy ogłosimy zgodę
                      Wtedy flecista poprowadzi nas abyśmy zrozumieli
                      I nowy dzień zaświta
                      Dla tych którzy opierali się długo
                      I echo lasu odpowie śmiechem

                      Oh~ooh whoah~ooh whoah~ooh whoah~ooh
                      Whoah~hooh~oh~ohh.

                      Jeśli zauważysz krzątaninę przy twym żywopłocie
                      Nie denerwuj się
                      To tylko wiosna robi porządki na przybycie Królowej Maj
                      Tak, są dwie ścieżki po których możesz iść
                      Ale to długa droga
                      I ciągle masz szansę zmienić drogę na której jesteś

                      Dziwi mnie to ...
                      Ahhh~ah-oh~hoh.

                      Masz szum w głowie i to się nie skończy,
                      jeśli tego nie wiesz
                      Flecista zaprasza Cię abyś się przyłączył
                      Droga pani, czy słyszysz wiejący wiatr
                      I czy nie wiedziałaś, że twe schody do nieba
                      opierają sie na szepczącym wietrze
                      hahh~ah-ohh?

                      I jak się uspokoimy po drodze
                      Nasze cienie są większe niż nasze dusze
                      Spaceruje tam kobieta, wszyscy wiemy kto
                      Która rozsiewa białe światło i chce pokazać
                      Jak wszystko wciąż zamienia się w złoto
                      I jeśli słuchałeś bardzo uważnie
                      Zgoda w końcu do ciebie przyjdzie
                      Kiedy wszystko będzie jednym a jedno będzie wszystkim
                      Aby wszystko się zatrzęsło a nie potoczyło

                      A ona kupuje schody do nieba "
                      w moim schowku znalazłam .. inernetowym
                      • marii51 Re: :) wyjątkowość .... 18.05.11, 14:02
                        Erotyk dla następcy
                        Bohdan Urbankowski



                        I
                        Przeprowadź ją przez pokój
                        niby ścieżką wśród lasu
                        na stole
                        zapal różę
                        dobrą jak nocna lampka

                        Potem
                        rozbieraj ją delikatnie
                        z obronnych gorsetów
                        z zaciśnięcia rąk
                        drżenia ramion ...
                        Otul szeptem.

                        A jeśli kiedyś
                        wybiegnie nagle z pokoju
                        biegnij za nią
                        nie pozwól
                        ukryj jej twarz
                        w swych wielkich rękach
                        mów słowa
                        dużo słów
                        te wszystkie
                        których ja zapomniałem
                        których się wstydziłem

                        Proszę cię
                        ty
                        którego nienawidzę
                        który przyjdziesz po mnie
                        by z jej drobnych piersi
                        zdrapać ślady mych rąk
                        rozchylić jej kolana
                        proszę cię
                        bądź dla niej dobry

                        II

                        Nie wiesz
                        że będziesz kochał mnie
                        że powie ci słowa
                        wypróbowane ze mną
                        że w jej włosach
                        poczujesz mój oddech
                        na jej brzuchu
                        napotkasz nocą
                        moje ręce

                        I jeśli czasem
                        wciągając cię w siebie
                        aż do zachłyśnięcia
                        pomyli nasz imiona -
                        nie myśl o mnie z nienawiścią

                        to ja
                        uczyłem ją jak dziecko
                        nie wstydzić się krzyku imion nagich ciał
                        to ja
                        czasem jeszcze mówię do ciebie
                        wtedy
                        myślałem
                        że mówię tylko do niej


                        III
                        Twój cień w jej oczach
                        to mój cień

                        jej głos pełen niepokoju
                        to mój głos

                        gdy ona cofa się z lękiem
                        ja powracam
                        pamiętaj

                        na każde twoje słowo
                        zbyt ostre

                        na każdy gest
                        nie dość szczery
                        ja powracam
                        pamiętaj

                        I jeśli kiedyś sama
                        zapłacze nocą
                        nie wchodź do jej pokoju
                        już ja
                        będę przy niej
                        • super.222 Re: :) wyjątkowość .... 18.05.11, 21:10
                          Marii ... kochana, liryczna, fantastyczna...
                          Przepiękny erotyk...cudowny i Ty jesteś jak nie na *te* czasy.

                          Zauważyłam mój wątek chopinowski.
                          Dziękuję ... tyle pięknych nagrań w nim jest.
                          A Ty przechowujesz ... kocham Cię jak niewiemco...big_grin
                          • marii51 Re: :) wyjątkowość .... 20.05.11, 11:56
                            Superciu- prawda ,że ten "pierwszy "w Erotyce w/w mógł nas ująć?
                            • marii51 Re: :) wyjątkowość .... 22.05.11, 16:03

                              Dom (od spojrzenia do marzenia) - Jan Wojdak
                              Nie, to nie był tylko sen,
                              To rzeka, którą znasz
                              Za rzeką stary dom, który będzie nasz, który czeka
                              Ty naprawdę będziesz w nim
                              Zaprosisz chłodny wiatr
                              Co zwiedził cały świat, żeby z nami był



                              Od spojrzenia do marzenia
                              Twoje imię się odmienia
                              Idzie lasem, płynie rzeką, otulone snem.
                              Znowu ludzie na peronie
                              Twoje włosy, moje dłonie
                              I wahanie jak powitać cię


                              Dom, co czeka na twój sen
                              Bez ciebie smuci mnie
                              a szybki rzeki prąd niesie imię twe za daleko
                              patrz, jaskółcze gniazda dwa
                              dla domu dobry znak
                              zaufaj ścianom tym, jak zaufał ptak
                              • super.222 Re: :) wyjątkowość .... 24.05.11, 07:17
                                Autor *motta* do tego wątku
                                pojawił się na 50-latkach - 24.V. godz. 0,13
                                *Czym różni się kobieta od mężczyzny*,
                                i piękną sentencję wpisał...sad
                                • marii51 Re: :) wyjątkowość ....kwiat dla superci :) 01.06.11, 19:29
                                  kwiatdlaciebie.pl/k,TWFyaWF8MQ==
                                  • super.222 Re: :) wyjątkowość ....Marii 02.06.11, 07:32
                                    Dziękuję ... bardzo .... dziękuję.

                                    Niestety, nie radzę sobie z uruchomieniem
                                    procesu przekazania kwiatka sadsad.
                                    Link mnie nie *słucha*. Całuski. *big_grin
                                    • marii51 Re: :) wyjątkowość ....Marii 05.06.11, 18:41
                                      Superciu- taki kwiatuszek tam jest.. kwiatuszek smile
                                      trudno postaram się o lepszy następnym razemwink

                                      "niech ludzie mówią ,cóż obchodzi mnie cały świat........
                                      muszę tu schować z archiwum ----
                                      jak już jednym palcem będę tylko ruszać to wspomnę co to było tak piękne smile
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,23923,46079223,48047247,Re_Do_Tofiki.html
                                      • marii51 Re: :) wyjątkowość ....Marii rozmyśla 18.09.11, 09:25
                                        mimo znanego mi powiedzonka"dumaj nie dumaj carom nie budzieszsmile
                                        "Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
                                        czy to jest poważne, czy to pożyteczne,
                                        co świat ma z dwojga ludzi,
                                        którzy nie widzą świata?"
                                        Wisława Szymborska.

                                        www.sciaga.pl/tekst/91863-92-gdybym_milosci_nie_mial
                                        zaczne od zrobienia skarpetek- z wełny przędzionej przez moją mateńkę-mnie tez uczyła tkać i prześć na kołowrotku- brak cwiczen - wskazywał, że (zdanie mojej mamy) przęśćowszem moge ale jedynie na worki kartoflane material z takich grubszych niteczek)
                                        o jejku a mialobyc jak do milosci mojej obecnie dążę --
                                        aha przez ciepłe skarpetki na rybach niech ślubny o mnie cieplutko pomyśli-
                                        • marii51 Re: :) wyjątkowość ....Marii rozmyśla 22.10.11, 22:44
                                          Czartoryski Alexander

                                          Miłość lubi ciepło
                                          i55.tinypic.com/29zdbut.gif
                                          motto:
                                          "Miłość lubi ciepło" - AG

                                          Miłość lubi ciepło, żar w sobie zawiera.
                                          Nic nadzwyczajnego - nieraz tak się zdarzy
                                          kiedy łączy dwoje i jest tu i teraz
                                          w blasku twoich źrenic i rumieńcu twarzy.

                                          Wtedy szept wystarczy, by powiedzieć o tym
                                          co już czują serca - niech wiedzą i głowy
                                          że dla ludzi dwojga czas nadchodzi złoty,
                                          gdyż nie można - przecież - kochać do połowy.

                                          Bo czy można miłość mieć na pół etatu?
                                          To nie odwilż uczuć - to ich powstawanie
                                          między dwojgiem ludzi. Nic do tego światu.
                                          Miłość lubi ciepło - kocha zaufanie.
                                          i55.tinypic.com/29zdbut.gif
                                          (znalezione w necie
                                          • marii51 Re: :) wyjątkowość ..OD KENDO PRZYNIOSŁAM 22.10.11, 22:47
                                            Zabiorę Cię w sen mój głęboki
                                            ,Gdzie wszystko zdarzyć się może
                                            ,Gdzie marzeń suną obłoki
                                            ,Gdzie szczęścia palą się zorze

                                            W śnie mogę Cię nosić na rękach
                                            I z kwiatów szyć suknie dla Ciebie
                                            A w nostalgicznych piosenkach
                                            Malować Twe imię na niebie

                                            Tam łożę Ci z westchnień uścielę
                                            Smutek na radość wymienię
                                            Dzień szary przekształcę w niedziele
                                            I Twoim stanę się cieniem

                                            Symfonią będę Cię pieścił
                                            Całował usta, powieki
                                            I miejsca gdzie amor umieścił
                                            miłość
                                            Sen ten niech trwa na wieki
                                            Ryszard
                                            • marii51 Re: rozważania 24.10.11, 13:13
                                              "Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr
                                              Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła
                                              I tylko Ty masz tą niezwykłą moc
                                              By zatrzymać ich by dać wieczność im
                                              Pomyśl choć przez chwilę podaruj uśmiech swój"
                                              - Rysiek Riedel
                                              • marii51 Re: rozważania 25.10.11, 20:18
                                                od tropci
                                                A gdyby tak nieba przybliżyć,
                                                tego błękitu okruch,
                                                ach,by być wolnym ptakiem
                                                i wiatru poczuć podmuch.

                                                A gdyby nieba przybliżyć,
                                                tego granatu nocy,
                                                ach, by uwierzyć w swą gwiazdę
                                                co szczęściem nas zauroczy.

                                                A gdyby nieba przybliżyć,
                                                tego szarego deszczem płaczu,
                                                ach,by wiedzieć i wierzyć:
                                                oczy nasze tęczę zobaczą.


                                                A gdyby nieba przybliżyć,
                                                szarego deszczem płaczu,
                                                ach,by wiedzieć i wierzyć:
                                                oczy me tęczę zobaczą
                                                • marii51 Re: rozważania 26.10.11, 12:13
                                                  cytat o życiu
                                                  Jeśli pragniesz żyć, nie zatrzymuj swego zycia dla siebie.
                                                  Ono musi głaskać inne brzegi i nawadniać inne ziemie.
                                                  Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądz Sobą! -Michel Quoist-
                                                  • marii51 Re: rozważania 13.11.11, 11:36
                                                    Wam dedykuję... wszystkim....

                                                    A może by tak zebrać w dłoń
                                                    promyki słońca, przyjazne serca,
                                                    spełnione marzenia, ułamki szczęścia,
                                                    ślady czułych pocałunków,
                                                    godziny tęsknoty policzyć,
                                                    zanucić walca Straussa,
                                                    przymknąć oczy i z lekkością motyla,
                                                    zawirować w cudownym rytmie
                                                    na raz, na dwa i na trzy,
                                                    do gwiazd się uśmiechnąć,
                                                    by rankiem na brzegu morza,
                                                    poszukać muszelkę i bursztynów kilka,
                                                    zebrać wszystkie tęcze po burzach,
                                                    ułożyć z tego poemat…..
                                                    Czyż życie nie jest najpiękniejszą
                                                    poezją na świecie….?
                                                  • marii51 Re: rozważania 21.11.11, 21:27
                                                    Marzyciele
                                                    Marzyciele to ludzie prości-
                                                    Tylko mają bliżej do nieba.
                                                    Potrzebują wiele miłości,
                                                    Jak powietrze jest im potrzebna.

                                                    Każdy nosiłby głowę w chmurach
                                                    By zapomnieć o tym, co było.
                                                    Piszą wiersze o różnych bzdurach
                                                    Na papierze z różą lub lilią.

                                                    Zapatrzeni w zachody słońca
                                                    Z duszą dziecka, co nie chce dorosnąć
                                                    Mogą słuchać ptaków bez końca
                                                    I odradzać się z każdą wiosną.

                                                    Więc nie zbywaj proszę uśmiechem
                                                    Cichych westchnień i wierszy paru.
                                                    Czasem dobrze z szarej nicości
                                                    Przenieść duszę w krainę czarów.
                                                    --znalezione w necie....
    • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 07.01.12, 21:20
      Oby nie przegapić takiej pięknej okazjiiwink

      "Ruszajmy, przyjaciele,
      Wcale nie jest za późno,
      by szukać świata ze snów...
      A planów mamy tak wiele..
      Ot, choćby przepłynąć horyzont wszerz,
      potem wzdłuż..."

      -Alfred Tennyson "Ulisses"
      • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 16.01.12, 15:30
        Oto słowa coacha Cherie Carter Scott - "Gdyby istniało jedno podstawowe prawo, odnoszące się do energii miłości,
        to brzmiałoby ono następująco: inni widzą i traktują cię dokładnie tak, jak widzisz i traktujesz siebie ty sam.
        Nie mówiąc ani słowa, sam nieświadomie pokazujesz innym, jak traktujesz siebie. Ponieważ ty jesteś swoim pierwszym opiekunem,
        inni spoglądają na ciebie, poszukując wskazówek dotyczących tego, ile miłości wymagasz. Dajesz im te wskazówki.
        To, jak ludzie mówią do ciebie, jak cię traktują, co myślą i czego oczekują od ciebie, odbywa się pod twoje dyktando.
        Czy zdajesz sobie z tego sprawę czy nie, sam tworzysz wzorzec, według którego inni nawiązują z tobą kontakt".


        Dlatego ufajcie sobie i swoim reakcjom.
        Reagujcie na swoje prawdziwe uczucia,
        bądźcie w kontakcie z własnymi emocjami.
        Nikogo nie tłumaczcie i nie interpretujcie cudzych zachowań na czyjąś korzyść.

        Jeśli coś budzi opór – MÓWCIE NIE.
        Jeśli coś budzi wątpliwość – PYTAJCIE.
        Jeśli coś budzi niepewność – DAJCIE SOBIE CZAS.
        • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 16.01.12, 15:58
          -----cytat o życiu
          Jeśli pragniesz żyć, nie zatrzymuj swego zycia dla siebie.
          Ono musi głaskać inne brzegi i nawadniać inne ziemie.
          Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądz Sobą!
          -Michel Quoist-
          • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 02.02.12, 19:50
            Miłość szczęśliwa--Wisława Szymborska

            Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
            czy to poważne, czy to pożyteczne -
            co świat ma z dwojga ludzi,
            którzy nie widzą świata?

            Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
            pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
            że tak stać się musiało - w nagrodę za co? za nic;
            światło pada znikąd -
            dlaczego właśnie na tych, a nie innych?
            Czy to obraża sprawiedliwość? tak.
            Czy narusza troskliwie piętrzone zasady.
            strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.

            Spójrzcie na tych szczęśliwych:
            gdyby się chociaż maskowali trochę,
            udawali zgnębienie krzepiąc nim przyjaciół!
            Słuchajcie, jak się śmieją - obraźliwie.
            Jakim jeżykiem mówią - zrozumiałym na pozór.
            A te ich ceremonie, ceregiele,
            wymyślne obowiązki względem siebie -
            wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!

            Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
            gdyby ich przykład dał się naśladować.
            Na co liczyć, by mogły religie, poezje,
            o czym by pamiętali, czego zaniechano,
            kto by chciał zostać w kręgu.

            Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
            Takt i rozsądek każą milczeć o niej
            jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
            Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
            Przenigdy nie zdołałyby zaludnić ziemi,
            zdarza się przecież rzadko.

            Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
            twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.

            Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.
            • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 03.02.12, 16:45
              Portret kobiecy WISŁAWA SZYMBORSKA

              Musi być do wyboru,
              Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
              To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
              Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
              Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
              Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
              Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
              Naiwna, ale najlepiej doradzi.
              Słaba, ale udźwignie.
              Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
              Czyta Jaspera i pisma kobiece.
              Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
              Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
              Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
              własne pieniądze na podróż daleką i długą,
              tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
              Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
              Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
              Albo go kocha albo się uparła.
              Na dobre, na niedobre i na litość boską.
              • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 28.02.12, 07:29

                Dana Lerska
                Po prostu jestem


                Jesień wstała - ogromniała
                nad głową wprost
                i pachniała wypłowiała
                ziemia i wrzos.
                Twarz do ziemi przytuliłam
                niby we śnie,
                może chwilę wrzosem byłam,
                a może nie...

                Nie znająca swego losu
                twarz do ziemi przytuliłam,
                leżąc cicho pośród wrzosu
                byłam, po prostu byłam...

                Wiatr się śmieje - ogromnieje
                nad głową wprost,
                pokornieje i czernieje ziemia i wrzos.
                Ptak swym krzykiem, wiatr szelestem
                przyzywa mnie,
                może właśnie ptakiem jestem,
                a może nie...

                Kiedy tak mnie woła nocą
                ptak swym krzykiem - wiatr szelestem,
                jeszcze nie wiem, jak i po co
                jestem, po prostu jestem...

                Od niedzieli zima bieli
                ziemię i wrzos,
                może w białej mnie pościeli
                dostanie ktoś?
                Może szczęścia nić uprzędę,
                gdy weźmie mnie,
                może z nim wśród ludzi będę,
                a może nie?

                Nie znająca swego losu
                wiem, w daleką patrząc przestrzeń,
                że wśród ludzi, wiatru, wrzosu
                jestem, po prostu jestem...
                • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 25.03.12, 19:07
                  szczęście?miłość...
                  • han.n.a Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 13.05.12, 17:38
                    A gdyby tak nieba przybliżyć .
                    nigdy już nie mówić, że
                    "Samitność to taka straszna trwoga,
                    Ogarnia mnie,
                    Pr zenika mnie"
                    Nie myśleć już o tym, że
                    "Kocham śmierć,
                    Bo tylko ona już,
                    Na mnie czeka"
                    Nie wypowidadać nigdy słów, iż
                    "Smutno jest cieszyć się
                    W samotności "
                    Gdyby szczęśliwym być,
                    Kimś cieszyc się.
                    I śmiać się, a nawet razem
                    smutki dzielić.
                    Posprzeczać się
                    I godzić się.
                    Dzień zwykly razem przeżyć.
                    • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 16.05.12, 16:39
                      Haniu
                      jak ładnie , mądrze i na naszym czasie życia... uwielbiam pisz , ja jakby troszkę z VENĄ NA BAKIER ALE WIEM,ŻE ONA DO MNIE WRÓCIsmile TELEFON, SLE BEZ KOREKTY..PA
                      • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 18.05.12, 20:23
                        Słucham , myślę analizuje---
                        talkie jest życie.......
                        • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 19.05.12, 07:02
                          Hneczko
                          to jak motto
                          realizuj - pięknie napisałaś- cytuję:

                          -----""""szczęśliwym być,
                          Kimś cieszyc się.
                          I śmiać się, a nawet razem
                          smutki dzielić.
                          Posprzeczać się
                          I godzić się.
                          Dzień zwykly razem przeżyć. """
                          • han.n.a Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 19.05.12, 23:40
                            Zeby zawsze wszystko można było realizować, tak jak się chce.
                            Pięknym i madrym mottem ale dłuźszym może być piosenka Starego Dobrego Małżeństwa pt.
                            "Modlitwa końca mojego wieku".

                            • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 20.05.12, 09:43
                              Dziękuję Hanno - znam zespół ,
                              o tak- motto --piękne i mądre...
                              www.youtube.com/watch?v=aBIxvh5arcc
                              • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 20.05.12, 15:43
                                Prawie do nieba wziełaś mnie,a wtedy padał ..
                                • marii51 Re: Kochani Przyjaciele....jestem szalona 23.05.12, 20:38
                                  mowię di
                                  jestem szalona...
                                  www.youtube.com/watch?v=S0T7MLc2THs&feature=youtu.be
                                  • maria88 Re: wyznanie 30.05.12, 20:15
                                    Dzis robiąc porządki w swoim archiwum trafiłam na wierszyk
                                    który kiedys mi ktoś przesłał, gdy bylismy daleko od siebie

                                    "Bo w odchłani rozpaczy,
                                    w bólu samotności jest światełko naszej miłości".

                                    • marii51 Re: wyznanie 05.06.12, 09:33
                                      właśnie
                                      koniecznie ma być nadzieja miłości
                                      • han.n.a Re: wyznanie 05.06.12, 21:55
                                        Mario, wzruszyłaś mnie, niebo przybliżyłaś smile
                                        Mój wierszyk w takim miejscu .....................?
                                        Uznałaś, że warto ?
                                        • marii51 Re: wyznanie 06.06.12, 07:07
                                          haneczko- tak ,tak... to tak pięknie ujęłaś-
                                          najbardziej przepraszam,że nie zapytałam się ciebie-
                                          ach ten mój wciąż pośpiech
                                          -podrawiam--uściski
                                          • han.n.a Re: wyznanie 06.06.12, 17:14
                                            Nie musiałaś pytać.
                                            Wierszyk umieszczony w tym miejscu, można uznać jako podarunek dla wszystkich smile
                                            Też pozdrawiam - uśmiech serdeczny.
                                            • marii51 Re: wyznanie 10.06.12, 12:09
                                              to nie był sen....
                                              www.tekstowo.pl/piosenka,blue_cafe,wina.html
                                                • tofika Re: wyznanie 12.06.12, 05:34
                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,23923,33563807,33563807,Jacy_jestesmy_To_inni_o_nas_.html?wv.x=1
                                                  • marii51 Re: wyznanie 13.06.12, 16:17

                                                  • marii51 Re: wyznanie MICHAŁA WIŚNIEWSKIEGO 21.06.12, 14:50
                                                    Współczuje mu , wyznał,że jest chory na raka--wiem co czuje- wiem pamiętam jak odczuwałam tez tę chorobę ...
                                                    Zainteresowała mnie sprawa jego ostatniego albumu - poszukałam
                                                    od razu zaznaczam że pierszy utwÓr tzw zajawaka płytę ..jest trochę słow niecenzuralnych
                                                  • marii51 Re: wypowiedż aktora Tomasza S 18.07.12, 11:22
                                                    "Miłość jest jak hipoteza, którą trzeba codziennie udowadniać przez czyny, gesty i słowa. Mądra miłość nie boi się codzienności, i nam się taka zdarzyła. Mamy dla siebie dużo tolerancji, potrafimy sobie wybaczać i nie walczymy ze sobą, nawet jak jedno z nas postawi na swoim."
                                                  • super.222 Re: O Marii Callas 21.07.12, 10:10
                                                    Otworzyłam wątek, który sugerowałaś.
                                                    Nie wyobrażasz sobie jak bije mi serce big_grin
                                                    O tej damie napisano już prawie wszystko,
                                                    postaram się więc tylko w prawie telegraficznych
                                                    skrótach zamieszczać ciekawostki.
                                                    Zamierzałam rozpocząć jesienią, ale pogoda teraz
                                                    prawie jesienna, a ja przez ten kołnierz ...
                                                    no to pochwal ... big_grin
                                                  • super.222 Re: O Marii Callas 24.07.12, 10:07
                                                    Jest mi ogromnie miło poinformować forumowiczów
                                                    niniejszego forum, że wątek o Marii Callas od dzisiejszego
                                                    dnia został umieszczony na pierwszym miejscu w 15 519 wątków
                                                    na temat córka ... ukrywam zdziwienie .. big_grin
                                                    bo dlaczego "córka"? Ale został dojrzany i umieszczony, co
                                                    mnie cieszy. big_grin (... gdy klikniesz w to niebieskie po prawej stronie ...)
                                                    A jeszcze wczoraj tam go nie było. hurrrra!
                                                  • super.222 Re:Francja w kolejce... 24.07.12, 10:30
                                                    ... to tytuł wątku, w którym znany nam wszystkim Sagittarius954
                                                    od kilku dni opisuje swój wyjazd urlopowy do Francji i Hiszpanii.

                                                    Ten wątek również znalazł uznanie, bo w wątkach pt. FRANCJA uplasował
                                                    się dzisiaj na trzeciej pozycji ... i pnie się dalej do góry. Czyta się świetnie
                                                    ... wiadomo ... big_grin... gawędziarz big_grin

                                                    Dodam jeszcze, że Sagittarius954 pisze na forum 50-latek. uncertain
                                                  • marii51 Re: O Marii Callas 25.07.12, 11:12
                                                    superciu---podaj link ,gdzie tak ładnie twój wątek zauważono--podaj link , ja tylko z braku czasu nie umieściłam go pod pinezką zamiast "kamerek"" -mattosa..
                                                    już to robię.. .
                                                  • super.222 Re: O Marii Callas 25.07.12, 11:39
                                                    forum.gazeta.pl/forum/t,c%F3rka.html
                                                    Marii ... pod 'niektórymi wątkami' , na samy dole po prawej stronie
                                                    ukazuje się informacja, że wątek wszedł do wyróżnionych tematów.
                                                    Spójrz - po prawej stronie, na dole wątku MARIA CALLAS ...
                                                    na niebiesko czyli link widzimy : "córka", kliknij w ten link
                                                    i zobaczysz... big_grin. Od pewnego czasu zauważyłam, że umieszczane są
                                                    wątki, które wg. GW - tak myślę - warte są zauważenia.
                                                    Przy okazji można się przekonać, czy podjęty temat warto rozwijać,
                                                    w temacie, który mi *podrzuciłaś*, widać warto było rozpocząć.

                                                    Wiem, że pod pinezką można umieścić tylko trzy wątki.
                                                    Szkoda, że spuściłaś wątek Mattosa ... kurcze, nie miałam na myśli
                                                    żeby koniecznie pod pinezkę. Rozważ jakąś alternatywę.
                                                  • marii51 Re: O Marii Callas 25.07.12, 20:24
                                                    super222 ... już link otworzyłam i już wiem o co chodzi-
                                                    gratuluję ci
                                                    bardzo się ciesze---
                                                    przecież dzięki twojemu wątkowi o Marii CALLAS
                                                    promujesz moje forum
                                                    -
                                                  • super.222 Re: O Marii Callas 25.07.12, 20:42
                                                    Jest ten wątek już na drugiej stronie
                                                    w wątkach pt. "żona" ... zobacz.

                                                    Marii, to dla mnie spore wyzwanie, bo przeczytać muszę sporo
                                                    żeby wycisnąć to, co uważam za interesujące dla zwykłych
                                                    "zjadaczy chleba". Uczę się przy tej okazji, rozwijam, w sumie
                                                    fajna odskocznia od codzienności. Dzięki.
                                                  • marii51 Re: O Marii Callas 25.07.12, 21:28
                                                    Pamietam , pamiętam ja opracowanego Chopina, pozniej Miłosza
                                                  • marii51 Re: O Marii Callas 26.07.12, 09:20
                                                    super222
                                                    wiem już, jesteś założycielką wątku- dlatego u ciebie widać
                                                  • super.222 Re: kiedy widać wątki 26.07.12, 16:14
                                                    Marii, ja widzę wszystkie wątki przez Ciebie założone,
                                                    np. Szukanie miłości i Fuzje uczuć wyższych.
                                                    Są na stronce: inne wątki na temat : miłość.
                                                    Prowadzisz w tym temacie na pierwszym i drugim miejscu.
                                                    Klikaj w niebieskie, na dole wątku po prawej stronie.

                                                    Po wątkami brak jest odniesienia do innych wątków na podobne tematy,
                                                    tylko wówczas, gdy wątek nie został wyróżniony.
                                                    Obserwuję to od kilku miesięcy i widzę, że nie ilość postów w wątku
                                                    decyduje o wyniesieniu lub spadku na niższą pozycje, lecz aktywność.
                                                    Czy ja się jasno wyrażam big_grin

                                                    Czy Ty nie widzisz mojego wątku w tych wyróżnionych? big_grin
                                                    To dlaczego ja widzę wszystkie? Sagiego też?
                                                  • marii51 Re: kiedy widać wątki 26.07.12, 20:15
                                                    superciu- nie wiem- ja tak nie widzę , sagiego też nie widzę
                                                    hmmmm
                                                    jak to jest? nie mam pojęcia-ale
                                                    znajdę nawet blog sagi znajdę
                                                    mam smykałkęsmile
                                                  • super.222 Re: kiedy widać wątki 26.07.12, 22:10
                                                    forum.gazeta.pl/forum/t,mi%B3o%B6%E6.html
                                                    A tę stronkę widzisz? To przecież Twój wątek big_grin
                                                  • marii51 Re: kiedy widać wątki 27.07.12, 12:28
                                                    superciu - tylko dzięki podanemu przez ciebie linkowi zobaczylam...- nie wiedzałam ,że jest wyróż -niiona " miłośc" ---fajniesmile
                                                    dzięki serdeczne-dzięki
                                                  • marii51 Re: kiedy widać wątki 26.08.12, 14:21
                                                    Time to Say Goodbye
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,andrea_bocelli,time_to_say_goodbye__feat__sarah_brightman_.html
                                                  • marii51 Re: kiedy widać wątki 10.09.12, 17:13
                                                    cy wiemy, że żywot chmury jest bardzo urozmaicony, ale
                                                    nadzwyczaj krótki" - napisał Bruno Ferrero.
                                                    Oto kolejna historia:
                                                    Podczas burzy na środku Morza Śródziemnego narodziła się chmura. Nie
                                                    miała jednak czasu tam dojrzeć, gdyż wiatr zaczął spychać wszystkie
                                                    chmury w kierunku Afryki.
                                                    Gdy dotarły nad kontynent, zmienił się klimat. Na niebie zajaśniało
                                                    gorące słońce, a poniżej rozciągały się złote piaski Sahary. Wiatr
                                                    chciał je przenieść na południe, w kierunku dżungli, gdyż nad
                                                    pustynią prawie nigdy nie pada deszcz.
                                                    Młoda chmura, wzorem młodych ludzi, postanowiła poznać świat i
                                                    odłączyła się od rodziców i starszych przyjaciół.
                                                    - Co ty robisz? - zaprotestował wiatr. - Pustynia jest wszędzie taka
                                                    sama! Wracaj do szeregu, wszyscy zmierzamy do Afryki, gdzie są góry
                                                    i przepiękne drzewa.
                                                    Jednak młoda chmura nie posłuchała go, gdyż z natury była
                                                    niepokorna. Powoli schodziła ku ziemi, aż osiadła na lekkim,
                                                    przyjaznym wietrze unoszącym się nad złotymi piaskami. Długo
                                                    spacerowała, aż zauważyła uśmiechającą się do niej wydmę.
                                                    Spostrzegła, że wydma także była młoda, niedawno usypana przez
                                                    wiatr. W jednej chwili zakochała się w jej złotych włosach.
                                                    - Witaj - powiedziała. - Jak ci się wiedzie tam w dole?
                                                    - Żyję wśród innych wydm, słońca, wiatru i karawan, które tędy
                                                    przechodzą. Czasem jest straszliwie gorąco, ale da się wytrzymać. A
                                                    jak ci się żyje tam w górze?
                                                    - Tutaj też jest słońce i wiatr, ale za to mogę przechadzać się po
                                                    niebie i poznawać świat.
                                                    - Moje życie jest krótkie - poskarżyła się wydma. - Gdy wiatr wróci
                                                    z dżungli, zniknę.
                                                    - Bardzo cię to martwi?
                                                    - Wydaje mi się, że nikomu nie jestem potrzebna.
                                                    - Ja czuję to samo, bo gdy zawieje nowy wiatr, polecę na południe i
                                                    zamienię się w deszcz. Taki mój los.
                                                    Wydma zawahała się, po czym spytała:
                                                    - Czy wiesz, że tu na pustyni deszcz nazywamy Rajem?
                                                    - Nie przypuszczałam, że mogę zmienić się w coś tak wspaniałego -
                                                    odparła z dumą chmura.
                                                    - Słyszałam, jak stare wydmy opowiadają różne historie. Mówią, że po
                                                    deszczu obrastają nas zioła i kwiaty. Mnie to nigdy nie spotka,
                                                    deszcz rzadko pada na pustyni.
                                                    Tym razem zawahała się chmura, lecz po chwili uśmiechnęła się
                                                    szeroko:
                                                    - Jeśli chcesz, mogę okryć cię deszczem. Kocham cię i chcę z tobą
                                                    zostać na zawsze.
                                                    - Kiedy zobaczyłam cię na niebie, też się w tobie zakochałam -
                                                    odparła wydma. - Ale jeśli zmienisz swoją piękną białą czuprynę w
                                                    deszcz, umrzesz.
                                                    - Miłość nigdy nie umiera - powiedziała chmura. - Ona się zmienia, a
                                                    ja chcę pokazać ci Raj.
                                                    I chmura zaczęła pieścić wydmę małymi kroplami. Długo były razem, aż
                                                    pojawiła się tęcza.
                                                    Następnego dnia wydmę obsypały drobne kwiaty. Sunące w stronę Afryki
                                                    młode chmury myślały, że tu zaczyna się dżungla, której od dawna
                                                    wypatrywały, więc zostawiły parę kropel. Po dwudziestu latach wydma
                                                    zmieniła się w oazę, użyczającą podróżnym cienia pod drzewem.
                                                    A wszystko dlatego, że któregoś dnia pewna chmura nie zawahała się
                                                    poświęcić życia z miłości.



                                                    pasuje w temacie.






                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                    "Największym błędem, jaki wszyscy popełniamy,
                                                    jest nastawienie,
                                                    że nasze dobre samopoczucie w danej sytuacji jest zależne od zachowania innych ludzi."hmmm kto tak wymyślił?

                                                  • marii51 Re: ZBLIŻA SIE POZEGNANIE lATA 13.09.12, 17:43
                                                    Tak się zasłuchalam przy kap kap w szyby....

                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,bfc,zosta__ze_mna.html
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,bfc,powiedz_mi.html
                                                    tak też potrafisz zaśpiewać....
                                                    www.youtube.com/watch?v=yfNFLlfwsC4&feature=related

                                                    ""Miłość nie zna przedziałów wiekowych
                                                    jeżeli serce mówi kochaj ,to kochaj szczerze i po drodze się nie rozdrabniaj
                                                    takie jest prawo miłości ""

                                                    gd by tak odnależć tekst i przetłumaczyć...
                                                  • super.222 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 13.09.12, 19:17
                                                    www.youtube.com/watch?v=JKbo3xAUzd4
                                                    Ksiądz tańczący z panną młodą jest fantastycznym tancerzem.
                                                    Gdzie księża uczą się tańca towarzyskiego?. Pewnie przed maturą.
                                                    Bardzo podoba mi się zwyczaj zapraszania księdza na wesele.
                                                    To bardzo uszlachetnia taką biesiadę.
                                                    Ten ksiądz mi się podoba ... przystojniak. big_grin
                                                  • super.222 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 15.09.12, 08:01
                                                    Dzień dobry - Marii big_grin

                                                    Wątek *miłoszowy* uplasowany został przez GW na pierwszym miejscu
                                                    w dziale "inne wątki na temat: 2011", co jest wyróżnieniem w gronie
                                                    innych wątków, z różnych forów - dla mnie i dla Ciebie jako adminki.

                                                    Proszę ... starajmy się zachować temat Miłosza, Biografii, Franaszka.
                                                    Również proszę o wyłączenie z tego wątku dzisiejszego Twojego utworu.
                                                    oraz wszystkich, które zechcesz napisać i umieścić obok Miłosza.
                                                  • marii51 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 15.09.12, 17:23
                                                    biegne zrobić porządek--ok
                                                  • marii51 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 17.09.12, 05:41
                                                    super siperciu222 super ale bardzo proszę znów link o tym wyróżnieniu
                                                    Wątek *miłoszowy* uplasowany został przez GW na pierwszym miejscu
                                                    w dziale "inne wątki na temat: 2011", co jest wyróżnieniem w gronie
                                                    innych wątków, z różnych forów - dla mnie i dla Ciebie jako adminki.


                                                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                    Jeśli pragniesz żyć, nie zatrzymuj swego życia dla siebie.
                                                    Ono musi głaskać inne brzegi i nawadniać inne ziemie.
                                                    Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądż Sobą!
                                                    -Michel Quoist-
                                                  • super.222 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 17.09.12, 08:16
                                                    forum.gazeta.pl/forum/t,2011.html
                                                    Przepraszam, że dopiero teraz ...

                                                    Spałam, niebożę big_grin
                                                  • super.222 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 17.09.12, 08:20
                                                    forum.gazeta.pl/forum/t,mi%B3o%B6%E6.html
                                                    A tutaj ... prowadzisz Ty ... niezmiennie od kilku miesięcy.
                                                  • marii51 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 18.09.12, 12:05
                                                    sen to zdrówko.. smile
                                                    ale mi dostarczyłaś ..
                                                    superciu
                                                    wiadomości.. "o szukanie miłości " podałaś, a teraz te dwa wątki
                                                  • marii51 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 11.10.12, 05:56
                                                    ""to co dobre to co lepsze
                                                    może spotkać ciebie dzisiaj śpiewa ""
                                                    Andrzej Piaseczny
                                                    --
                                                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                    Jeśli pragniesz żyć, nie zatrzymuj swego życia dla siebie.
                                                    Ono musi głaskać inne brzegi i nawadniać inne ziemie.
                                                    Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądż Sobą!
                                                    -Michel Quoist-
                                                  • marii51 Re: MaŁy Książę i ROŻA.... 13.10.12, 07:09
                                                    co za tekst, co to za piosenka...
                                                    -
                                                    o miłości....smile
                                                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                    Jeśli pragniesz żyć, nie zatrzymuj swego życia dla siebie.
                                                    Ono musi głaskać inne brzegi i nawadniać inne ziemie.
                                                    Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądż Sobą!
                                                    -Michel Quoist-
                                                  • marii51 Re: o milości........;) 08.11.12, 07:33
                                                    www.video.banzaj.pl/film/11755/natalia-lesz-w-teledysku-do-utworu-batumi/
                                                  • marii51 Re: What A Wonderful World" Louisa Armstronga. 09.11.12, 22:28


                                                    Widzę zielone drzewa,
                                                    Czerwone róże także
                                                    Widzę jak kwitną
                                                    Dla mnie i dla ciebie
                                                    I myślę sobie
                                                    Co za wspaniały świat!

                                                    Widzę niebieskie niebo,
                                                    Białe obłoki
                                                    Jasny, błogosławiony dzień,
                                                    Ciemną, świętą noc
                                                    I myślę sobie
                                                    Co za wspaniały świat!

                                                    Kolory tęczy,
                                                    Tak śliczne na niebie
                                                    Są także na twarzach
                                                    Przechodzących ludzi
                                                    Widzę przyjaciół ściskających sobie ręce,
                                                    Mówiących "Jak się masz?"
                                                    Naprawdę mówią
                                                    "Kocham cię"

                                                    Słyszę płacz dzieci,
                                                    Obserwuję jak rosną
                                                    Nauczą się o wiele więcej,
                                                    Niż ja kiedykolwiek będę wiedział
                                                    I myślę sobie
                                                    Co za wspaniały świat!

                                                    Tak..
                                                    I myślę sobie
                                                    Co za wspaniały świa
                                                  • marii51 Re: andrea_bocelli,time_to_say_goodbye__feat__sara 09.11.12, 22:35
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,andrea_bocelli,time_to_say_goodbye__feat__sarah_brightman_.html
                                                    Kiedy jestem sama
                                                    marzę na horyzoncie
                                                    i brakuje mi słów
                                                    tak, wiem że jest ciemno
                                                    w pomieszczeniu, kiedy nie ma słońca
                                                    jeśli ciebie nie ma ze mną
                                                    na szybach
                                                    pokaż wszystkim moje serce
                                                    które rozpaliłaś
                                                    zamknij we mnie
                                                    światło, które
                                                    spotkałaś na ulicy

                                                    Czas powiedzieć żegnaj
                                                    krainy, których nigdy
                                                    nie widziałem i nie przeżyłem z tobą
                                                    teraz w nich zamieszkam
                                                    z tobą popłynę
                                                    statkami po morzach
                                                    które, to wiem
                                                    nie istnieją
                                                    jest czas...

                                                    Kiedy jesteś daleko
                                                    marzę na horyzoncie
                                                    i brakuje słów
                                                    i to wiem
                                                    że jesteś ze mną
                                                    ty, mój księżycu, ty jesteś tu ze mną
                                                    moje słońce, ty jesteś tu ze mną
                                                    ze mną...

                                                    Czas powiedzieć żegnaj
                                                    krainy, których nigdy
                                                    nie widziałem i nie przeżyłem z tobą
                                                    teraz w nich zamieszkam
                                                    z tobą popłynę
                                                    statkami po morzach
                                                    które, to wiem
                                                    nie istnieją
                                                    jest czas...
                                                  • marii51 Re: i gra i śpiewa... 18.11.12, 19:12

                                                    ""kobieto ze mną bądż""
                                                    teksty.net/Voo-Voo-Bo-Bog-dokopie
                                                  • marii51 Re: i gra i śpiewa... 31.12.12, 15:38
                                                    Kocham Cię – to ja
                                                    nic się nigdy nie zdarzyło
                                                    kocham – wszystko miłość...

                                                    Niejeden już w dal pożeglował
                                                    by zrozumieć te dwa słowa
                                                    i z wszystkich krętych świata dróg
                                                    pod swój powraca próg

                                                    Kocham Cię „słońce wschodzi i zachodzi”
                                                    kocham nic nie szkodzi
                                                    na pustej plaży ślady stóp
                                                    tak się odchodzi i nie wraca już
                                                    na wieczny zew zranionych serc
                                                    kocham Cię...

                                                    Trud ludzi pod gwiazdami
                                                    w gigantycznych miastach pochód dni
                                                    to wszystko będzie z nami
                                                    po kres słów po kres naszych dni

                                                    Kocham – nic się nigdy nie zdarzyło
                                                    kocham – wszystko miłość...

                                                    Na pustej plaży ślady stóp
                                                    tak się odchodzi i powraca tu
                                                    na wieczny zew otwartych
                                                    serc kocham Cię...

                                                    Opacz 1997
                                                    Mirosław Czyżykiewicz
                                                  • marii51 Re: i tak pięknie.... 30.01.13, 11:48
                                                    www.youtube.com/embed/XAXAs03xsI8?rel=0
                                                  • marii51 Re: i tak pięknie.... 10.02.13, 11:27
                                                    tak tworzy moja koleżaneczka ....

                                                    www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bYgjUvvdEU0#!
                                                  • marii51 Re: i tak pięknie.... 19.04.13, 17:22
                                                    patriotyczna...
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,jacek_wojcicki,miejcie_nadzieje.html
                                                  • marii51 Re: i tak pięknie.... 27.05.13, 19:34
                                                    Chciałabym Tobie dać wiązankę pachnącą majem, letnim świtem
                                                    grające świerszcze w macierzance, gdy dzień się śmieje seledynem.
                                                    I wszystkie barwy, zapach łąki, Westchnienia sosen, ciszę sadów,
                                                    cudny jaskier na trawie się złocący I niebo z leciutkich chmur plejadą.

                                                    Na wieczór srebrny blask księżyca i rozkwit gwiazd w jeziornej toni,
                                                    Chciałabym światem się zachwycać,gdy czas nas jeszcze nie dogonił.


                                                    Zanim zapadnie wieczór i zapadnie noc podaruję Ci
                                                    barwę ogrodu z kwiatami który kolorami zalewa świat
                                                    Podaruję błękit nieba wraz z nim słońca blask podaruję Ci świergot ptaków co z radością witają dzień piękno nocy która wszystko
                                                    otula
                                                    snem. Moje dary jak powiew wiatru W płatkach kwiatów ukryły się są tam
                                                    gwiazdy i promyk słońca i słowika przepiękny śpiew jeśli tylko pragniesz
                                                    odczytać któryś z darów nie pytaj mnie
                                                    poproś kwiaty one odpowiedzą Tobie o nim w cudownym śnie...
                                                    ``````````````````````````````````````
                                                    A MOGĘ CI TYLKO JUŻ DAĆ MODLITWĘ I PŁOMYCZEK ŚWIECY....
                                                  • marii51 Re: i tak pięknie.... 08.06.13, 16:07
                                                    ten jeden różowy płatek dzikiej kwitnącej róży...
                                                    a tyle wspomnień w nim pozostało na zawsze..
                                                    maleńkie platki dotykały Twoje dłonie
                                                    wręczałeś mi je tak zwyczajnie...
                                                    latem --prawie co dziennie
                                                    tak bardzo,bardzo tęsknię..
                                                    Nie podasz mi już pachnącego różowego płatka,
                                                    ani różyczki ..ani pąków tej kłującej dzikiej róży
                                                  • marii51 Re: i tak pięknie.... 01.10.13, 12:59
                                                    https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/563121_645751935459117_1226281978_n.jpg
                                                  • marii51 Re: BLOG O cHOPINIE 08.11.13, 16:34
                                                    kulturagostynin.blog.interia.pl/?id=2940269
                                                    PostanowiŁam wskrzesi znow wątek o Chopinie==Tytul wątku


                                                    """Fryderyk Chopin - wątek w/g oprac. super222
                                                  • marii51 Re: BLOG O cHOPINIE 08.11.13, 16:38
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,23923,105111709,107850794,Re_Rok_Chopinowski_i_co_dalej_Super222_.html
                                                    hmmm jak to zrobić?
                                                    "Fryderyk Chopin - wątek w/g oprac. super222

                                                    i zawieszam na miejsce pomocy dzieciom
                                                  • marii51 Re: Blog o Chopinie 08.11.13, 16:51
                                                    https://userserve-ak.last.fm/serve/_/227855/Frdric+Chopin.jpg
                                                    www.lastfm.pl/music/Fr%C3%A9d%C3%A9ric+Chopin/+images/52976325
                                                    wielki wklad pracy super222
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,23923,105111709,107850794,Re_Rok_Chopinowski_i_co_dalej_Super222_.html
                                                  • marii51 Re: Blog o Chopinie 08.11.13, 18:47
                                                    hmm mam jednak dylemat-
                                                    przecież wątek o Miloszu powinien wyróżniony-wszak ten rok jest akurat CzesŁawa M
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA 13.11.13, 06:52
                                                    Veno Milością bądż..

                                                    cichutkim
                                                    powiewem wiatru Nas odwiedzaj
                                                    delikatnym muśnięciem
                                                    promyków
                                                    .... słońca
                                                    otul
                                                    bądż świeżutkim
                                                    natchnieniem
                                                    mojej I NASZEJ miłości do życia ...
                                                    w pajęczynowej najcieńszej niteczce
                                                    uplataj nam każdy
                                                    -nowy...
                                                    zaczynający się dzień
                                                    tak tak tak- marii51
                                                    może wroci, może ponaprawiam się pomaleńku ...
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA 15.11.13, 15:06
                                                    jaki sposob niesamowity przeslania piosenki...
                                                    po otworzeniu linku trzeba troszkę odczaekać i zacznie śpiewać...
                                                    tiny.pl/qtz9m
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA 15.11.13, 15:10
                                                    a tu ...
                                                    tiny.pl/qtzcl
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 06.01.14, 01:32

                                                    poezja-milosna.bfcior.pl/
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 19.01.14, 20:33
                                                    """Pani jam tylko facet szorstki
                                                    tu klękne sobie dla odpoczynku
                                                    i spojrzę w twe oczy w których
                                                    blask księżyca sie teraz odbija
                                                    tofiko gdzie znajdziesz więcej radości
                                                    jak nie z nami twoimi przyjaciółmi
                                                    zechciej oglądać z nami
                                                    nie tylko wschody księżyca
                                                    ale i słońca
                                                    gdy pierwszy promień
                                                    dotrze jutro z rana
                                                    do twojej twarzy
                                                    pomyśl że męski pocałunek
                                                    dotknął twego policzka
                                                    i uśmiech niech z promieniem
                                                    tam zostanie na długo smile) ""
                                                  • amityr Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 21.01.14, 11:52
                                                    Moja babcia też miała fuzję.
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 19.02.14, 15:05
                                                    http://i62.tinypic.com/1zo97ig.jpg
                                                    Dziękuję
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 15.05.14, 17:17
                                                    Moja Droga

                                                    Posłuchaj,
                                                    to moje myśli
                                                    czekają w szeregu cierpliwie.
                                                    Usłysz je, przywołaj.
                                                    Przyjdą ubrane w słowa
                                                    z lirycznego poematu,
                                                    mgłą sensu otulone.
                                                    Może przysiądą
                                                    w Twoich zakamarkach
                                                    i będą mówić, szeptać,
                                                    obrazem malować

                                                    …że jestem...

                                                    Pozdrawiam .......
                                                    ps tak krociutko a tak wymownie - kocham takie l;liściki
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 05.07.14, 08:09
                                                    Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą?
                                                    Wygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada.
                                                    Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie,
                                                    każde uczucie zaczyna się i nie kończy,
                                                    i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i nierzeczywisty.
                                                    Tylko tęsknienie jest prawdziwe, uzależnia. Być tam, gdzie się nie jest, mieć to, czego się nie posiada, dotykać kogoś, kto nie istnieje.
                                                    Ten stan ma naturę falującą i sprzeczną w sobie.
                                                    Jest kwintesencją życia i jest przeciwko życiu.
                                                    Przenika przez skórę do mięśni i kości, które zaczynają odtąd istnieć boleśnie.
                                                    Nie boleć. Istnieć boleśnie – to znaczy, że podstawą ich istnienia był ból. Toteż nie ma od takiej tęsknoty ucieczki. Trzeba by było uciec poza własne ciało, a nawet poza siebie.
                                                    Upijać się? Spać całe tygodnie? Zapamiętywać się w aktywności aż do amoku? Modlić się nieustannie?
                                                    tak rozmysla moda osoba --to sobie tu przynioslam
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 19.10.14, 00:26
                                                    https://tiny.pl/qvg9d
                                                    --Zawsze znajdzie się ktoś, kto o nas pamięta
                                                  • marii51 Re:Wszystko co robię) robię dla Ciebie... 25.10.14, 23:51
                                                    Bryan Adams - (Everything I Do) I Do It For You
                                                    www.youtube.com/watch?v=zggSgIT0yd0

                                                    Wszystko co robię) robię dla Ciebie

                                                    Spójrz w moje oczy - a zobaczysz
                                                    Ile dla mnie znaczysz
                                                    Przeszukaj swoje serce, przeszukaj swoją duszę
                                                    A gdy mnie znajdziesz, nie będziesz już szukać.

                                                    Nie mów mi: 'nie ma sensu próbować'
                                                    Nie możesz powiedzieć: 'nie warto za to umierać'
                                                    Wiesz, że to prawda
                                                    Wszystko, co robię - robię dla Ciebie.

                                                    Spójrz w swoje serce - przekonasz się, że
                                                    Nie ma tam nic do ukrycia
                                                    Weź mnie takiego jakim jestem - weź moje życie.
                                                    Dam Ci je całe - ofiaruję.

                                                    Nie mów mi, że nie ma o co walczyć,
                                                    Nic na to nie poradzę, że nie ma niczego
                                                    Czego pragnąłbym bardziej...
                                                    Wiesz że to prawda
                                                    Wszystko co robię - robię dla Ciebie.

                                                    Nie ma miłości - takiej jak Twoja
                                                    I żadnej innej - która może dać więcej szczęścia
                                                    Nie ma nigdzie - chyba że Ty tam jesteś
                                                    Przez cały czas - w każdym miejscu

                                                    (Spójrz w swoje serce)

                                                    Nie możesz mi powiedzieć: 'nie warto próbować'
                                                    Nic nie poradzę na to, że nie ma nic, czego pragnę bardziej
                                                    Chciałbym dla Ciebie walczyć, dla Ciebie kłamać
                                                    Dla Ciebie przejść po linie, dla Ciebie umrzeć

                                                    Wiesz że to prawda...
                                                    Wszystko co robię...robię dla Ciebie
                                                  • marii51 Re:Wszystko co robię) robię dla Ciebie... 27.10.14, 13:57
                                                    www.facebook.com/video.php?v=809186715768063&fref=nf
                                                    --rozkwitały kaktusy
                                                    Zapraszam:"a gdyby tak nieba przybliżyć...smile"
                                                  • marii51 Re:Wszystko co robię) robię dla Ciebie... 15.11.14, 22:55
                                                  • marii51 Re zachciało mi się wrocić do czasow 50 latki to 23.11.14, 05:00
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,23923,17093380,,A_co_Wy_na_to_.html?s=1&wv.x=1
                                                  • marii51 Re:czy pozostanie?:)..... 23.11.14, 14:21


                                                    Taką cię wymyśliłem
                                                    Wśród tylu słów bezimienną
                                                    Kiedy ciszy motywem
                                                    Niebo szarzało nade mną
                                                    Kiedy za dużo chciałem
                                                    W swoim łagodnym obłędzie
                                                    Wtedy nie przewidziałem
                                                    Że będziesz

                                                    Los dobrze się ze mną obszedł
                                                    Przy tobie wszystkiemu sprostam
                                                    Tylko o jedno cię proszę
                                                    Pozostań

                                                    — J. Kofta
                                                  • marii51 Re:czy pozostanie?:)..... 05.12.14, 03:42

                                                    zdolny młody
                                                  • marii51 Re:czy pozostanie?:)..... 05.12.14, 04:01
                                                    Wiem,że nie wrócisz
                                                  • marii51 Re:czy pozostanie?:)..... 07.12.14, 03:20
                                                    www.youtube.com/watch?v=3ZdINGQwX5Q#t=22
                                                  • marii51 Re:uczucia naj naj gdy radośc babci ogromna 06.01.15, 12:45
                                                    zostawiam wiadomość o mojej wnusi i jej roli w filmie
                                                  • marii51 Re:uczucia naj naj gdy radośc babci ogromna 06.01.15, 12:49
                                                    i wcześniejsze informacje o filmie''za niebieskimi drzwiami"
                                                    jeleniagora.naszemiasto.pl/artykul/kreaza,2474627,artgal,t,id,tm.html
                                                  • marii51 Re:uczucia naj naj gdy radośc babci ogromna 06.01.15, 13:59
                                                    ]jeszcze do filmu za niebieskimi drzwiami.... w 2016 roku
                                                  • marii51 Re:od tofiki wiadome komu..... 11.01.15, 00:19

                                                    tej frazy życia nikt nam nie zabierze.....
                                                    ludzie.gazeta.pl/marii51/0,0.html
                                                  • marii51 Re:od tofiki .. znalazlam tu na forum 19.01.15, 13:21


                                                    Sagi w wątku jagi_22 tak kiedyś napisał;;;

                                                    Z podniesionym czołem hen pójdę
                                                    Tam gdzie nieprzyjaciel tylko
                                                    Gdzie lęk chwyta mnie za gardło
                                                    A dreszcz zimny skrobie ostro

                                                    Tak wiem gdy się obejrzę
                                                    Cień przyjaźni jeszcze patrzy
                                                    Jeszcze iskra się kołacze
                                                    Jeszcze drogi mi wygładza

                                                    Pójdę zatem wzrok przed siebie
                                                    Rzucę ot tak od niechcenia
                                                    Z miną dziarską i westchnieniem
                                                    Co myśl jasną przypomina

                                                    Grom i z nieba ja napotkam
                                                    Morze deszczu kropel wiele
                                                    Słońca trud i gołe drzewo
                                                    Co swe liście utraciło

                                                    Lecz w mej myśli zawsze będziesz
                                                    Serce martwe jeszcze zdołam
                                                    Tą kropelką tak nieznaczną
                                                    Wzruszyć dla miłości chwili.
                                                  • marii51 Re:autor Lord.... tu na forum 19.01.15, 16:17
                                                    ale chcę poznać... :George_Gordon_Byron
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bc/LordByron.jpg
                                                    pl.wikisource.org/wiki/Autor:George_Gordon_Byron
                                                    milosc.info/wiersze/George-Gordon-Byron/
                                                  • marii51 Re:Za niebieskimi drzwiami 20.01.15, 08:26
                                                    Film z moja wnusią
                                                    www.facebook.com/ABM.Trojmiasto.Gdansk/photos/pb.296529860475249.-2207520000.1421738529./607111842750381/?type=1&theater
                                                  • marii51 Re:Za niebieskimi drzwiami 08.02.15, 13:04
                                                    ----otulona myślami księżycowego światła
                                                    pełna pięknej dobrej czułej miłości ...
                                                    wsłuchiwała się w rytm serca swojego..
                                                    -czy sił wystarczy i zabiegów ukojenia..
                                                    pragnienia miłości najczulszej
                                                    ------tak cudnej jak nigdy ...

                                                    ps Veno, co z tobą ,tak króciutko ....odwiedzasz? wink
                                                  • marii51 Re:Za niebieskimi drzwiami 08.02.15, 13:38

                                                    Tyle wokół różnych dróg
                                                    tyle ścieżek nam nieznanych
                                                    niespłacony życia dług
                                                    przeznaczenia tajne plany
                                                    los krzyżuje nasze szlaki
                                                    plącze w zgubnym labiryncie
                                                    i rozpoznać trudno znaki,
                                                    które daje nam na życie
                                                    tylu ludzi wokół nas
                                                    tylu szuka swojej gwiazdy
                                                    lecz ucieka ciągle czas
                                                    i nie zdąży znaleźć każdy
                                                    los krzyżuje drogi nasze
                                                    lecz mijamy się nieznani,
                                                    bo zajęci ciągłym marszem
                                                    innych już nie dostrzegamy
                                                    wciąż zrozumieć nie umiemy
                                                    po co ludzi spotykamy
                                                    czasem tylko żałujemy,
                                                    że los miał odmienne plany
                                                    los krzyżuje nasze drogi
                                                    lecz się znaleźć nie możemy
                                                    intuicja nas zawodzi,
                                                    chociaż szczęścia tak pragniemy.
                                                    ---------------znalezione....
                                                  • marii51 Re:Za niebieskimi drzwiami 09.03.15, 12:44
                                                    Nieważne — chwilę czy też wieczność
                                                    pisane mi wędrować światem.
                                                    Światu — za chwilę tę i za tę
                                                    wieczność jednaką winnam wdzięczność.
                                                    Cokolwiek stanie się — nie przeklnę,
                                                    lecz przyjmę lekko, bez zdumienia
                                                    przelotność twego zasmucenia
                                                    i ciszę p o t e m , tak jak p r z e d t e m."
                                                    Bella Achmadulina
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 21.03.15, 23:38
                                                    www.youtube.com/watch?v=fctaSrI4ra8#t=87
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 14.08.15, 13:10
                                                    Sierpniowe uroki

                                                    Słońce złote, słońce na niebie,
                                                    motyle, pasikoniki i świerszcze,
                                                    winogrona połyskujące w świetle,
                                                    pszczoły z kwiatów nektar spijające,
                                                    kielichy milinu z pergoli zwisające,
                                                    klony purpurowymi liśćmi witające,
                                                    obłoki błękitnym niebem wędrujące,
                                                    kwiaty lobelii czerwienią migające,
                                                    pająki w misternie tkanej pajęczynie,
                                                    chabry w łanach zbóż poszumie,
                                                    i te maki jak twe usta purpurowe:
                                                    to sierpnia letnie uroki bajkowe.

                                                    - poezja-uczuć
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 14.08.15, 13:11
                                                    Za wcześnie troszkę na nostalgię
                                                    póki jeszcze żniwa nieskończone
                                                    i oczy Twe zatrzymasz na malwie
                                                    a niebo za jasne niezachmurzone.

                                                    Dawnymi czasy byłem kosiarzem
                                                    nostalgia też mi się nagle zjawiała
                                                    i ptaszęta nadlatywały w chmarze
                                                    a pole już od rżysk całe zbiedniało.

                                                    I dziś z nostalgią przypominam
                                                    o ciężkiej pracy kosiarza zbóż
                                                    i radości z mendli ustawionych
                                                    a tych widoków nie ujrzysz już.

                                                    Teraz już tylko pozostała ławka
                                                    usiądźmy na niej przed wieczorem
                                                    może jeszcze leków mała dawka
                                                    bo-żem też jest marzeń amatorem...

                                                    Autor: Jasiek juhas
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 31.10.15, 11:16
                                                    każdy ma swoje i tylko osobiste naibardziej bliskie wspomnienia...
                                                    moje: to malenkie kwiaty dzikiej róży...
                                                    niebieskooka-basia.blog.onet.pl/2009/05/31/idz-tam-gdzie-kwitnie-dzikiej-rozy-kwiat/?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=allonetsg_info_dsablogi
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 31.10.15, 11:40
                                                    Wiem,że nie wrócisz
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 01.11.15, 12:32
                                                    www.youtube.com/watch?v=LaxvNa5Nrugwspomnienia....
                                                    To Ty, tylko Ty
                                                    Wiesz, co dziś widzę, kiedy, kiedy zamknę oczy
                                                    Masz, masz jeszcze siłę by, by mnie zauroczyć
                                                    Tylko Ty możesz ruszyć drogą, którą ja wybrałem

                                                    To Ty, tylko Ty
                                                    Masz usta, których tyle lat, tyle lat szukałem
                                                    Dlaczego więc nie chcesz uwierzyć mi, a może to jeszcze za mało?
                                                    Że klęcząc przed tobą wyznaję te słowa, wyznaję

                                                    To Ty, tylko Ty
                                                    Wiesz, czemu kiedyś w długą noc płakałem
                                                    Znasz nawet myśli, których nigdy, nigdy nie wyznałem
                                                    To Ty, dla ciebie znajdę ciszę w środku burzy

                                                    To Ty, tylko Ty
                                                    Do ciebie wracam z mojej samotności, z mojej samotności wracam
                                                    Dlaczego więc nie chcesz uwierzyć mi, a może to jeszcze za mało?
                                                    Że klęcząc przed tobą wyznaję te słowa, wyznaję

                                                    To Ty, tylko Ty
                                                    Na ciebie czeka miejsce gdzie nas nikt nie znajdzie
                                                    Gdzie ze mną musisz pójść, musisz pójść i tam pozostać
                                                    To Ty, potrafisz pomóc mi, gdy jesteś blisko

                                                    To Ty, tylko Ty
                                                    Znasz moje myśli, znasz moje myśli, moje myśli wszystkie
                                                    Proszę cię, uwierz, uwierz mi, że bardzo cię kocham
                                                    I klęcząc przed tobą te słowa wyznaję, wyznaję
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 07.11.15, 13:48
                                                    Zlożyłam sobie przysięgę
                                                    Zamknęłam głęboko w sobie
                                                    Kazałem sercu poczekać
                                                    Na ustępstwa nie pójdziemy

                                                    Oh, już wolę sama zostać
                                                    Tak jak jestem dziś wieczorem
                                                    Niż przystać na taką miłość
                                                    Która mija już przed brzaskiem

                                                    Wokół mnie ciszę widziałam
                                                    Aż w końcu przemówiła
                                                    Łagodnym mówiła głosem
                                                    Że w miłości wybór mamy

                                                    Dziś dostałam już odpowiedź
                                                    Kryje się w niej dużo prawdy
                                                    Miłość gdzieś tam na nas czeka
                                                    Tylko trzeba ją odnaleźć

                                                    Wierzę w miłość, wierzę w miłość
                                                    Miłośc prawdziwą, miłość silną
                                                    Miłośc która trwa i trwa
                                                    Tak, wierzę w miłość
                                                    Tak, wierzę w miłość
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,dixie_chicks,i_believe_in_love.html
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 09.02.16, 19:50
                                                    JA CHCE SŁUCHAĆ TYLKO 'rebeta"
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 24.06.16, 15:51
                                                    nie rebeta tylko miło być"' Rebeka""
                                                    zmieniam słuchanie na Celińską
                                                    www.youtube.com/watch?v=ATijKr0MYHM
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 30.09.16, 04:42
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14522914_574235846119013_3855295767443360369_n.jpg?oh=cb3dccba626eb69f8e563e3f0fa76cfc&oe=587F9F2C
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 03.10.16, 02:53
                                                    czyżby?
                                                    a gdzie szukać?..

                                                    wśród myśli niepozbieranych
                                                    niepoukładanych ..
                                                    w jesiennym popołudniowych promykach słońca ..
                                                    a może w pajęczynowych splotach nici
                                                    -delikatniejszych niż aksamitny blask?
                                                    w barwnych tysiącach kolorów liści nad rzeką
                                                    tam gdzie czerwonych jarzębin pełne kiście i
                                                    -owoców róży dzikiej z której tak niedawno latem
                                                    zrywałeś jej różowe piękne kwiaty .
                                                    prawie codziennie mi je podać w moje dłonie...
                                                    tego sie nie zapomina to wszytko było tylko nasze.. tylko nasze.
                                                  • marii51 Re:Za tęsknotą poezjii .. schowana ja.... 26.01.17, 14:56
                                                    Leśmian Bolesław

                                                    Zmierzch

                                                    Pierwsza zmierzchu fala
                                                    Spływa ponad dach.
                                                    W szybach — mrok, a z dala
                                                    Słońce się dopala
                                                    W nasturcjach i mgłach.

                                                    Mąci nam rozmowę
                                                    Pustych murów biel...
                                                    Dłonie swe różowe
                                                    Ściel pod moją głowę —
                                                    Nic nie mówiąc, ściel!

                                                    Kto swe serce zbada
                                                    W taki zmierzch jak ten?
                                                    Łza śmiertelnie blada
                                                    W snu głębinę spada,
                                                    Choć nie wierzy w sen!...
                                                  • marii51 Re: jak korzystać z piekna umysłu 22.02.17, 14:47
                                                    interesujące ...

                                                    pieknoumyslu.com/byc-madrym-inteligentnie-ignorowac/
                                                  • marii51 Re: ależ pięknie ... 04.05.17, 11:38
                                                    doksztalcić co nieco ,zrozumieć..
                                                    www.rp.pl/Plus-Minus/304279896-Robin-Dunbar-Pchly-plotki-a-ewolucja-jezyka.html
                                                  • marii51 Re: a tu fragmencik wierszy.. ...Piotra Skargi 15.05.17, 21:10
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/18519740_1117814404990444_8314143393706658768_n.jpg?oh=89bf708fbe8cf37af0f85ad1f8f6daa9&oe=59B84488
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 21.05.17, 14:09
                                                    niby jakby coś coś...ale wciąż w dalekim dystansie....
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 21.05.17, 15:27
                                                    zostawię tę historię

                                                    jeśli sułtan pokochał Polkę
                                                    eekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21817515,wspaniale-stulecie-bylo-w-czolowce-popularnych-seriali.html#TRwknd
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 21.05.17, 15:28
                                                    www.youtube.com/watch?v=4aEhG--aLO4
                                                    www.youtube.com/watch?v=ebVazdfo7es
                                                    www.youtube.com/watch?v=p-VPM7YDI-U
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 17.11.17, 10:05
                                                    https://photos.nasza-klasa.pl/2806777/3466/main/a8e807efba.jpeg
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 29.01.18, 13:51
                                                    "- Człowiek jest tylko mocny
                                                    w stosunku do drugiego człowieka
                                                    w pyskówkach i przekomarzankach.
                                                    Swoją wartość często opiera na materii,
                                                    która przecież jak wiadomo jest tylko tymczasowa.
                                                    Zresztą tak samo jak i człowiek."
                                                    - Tomasz Mackiewicz.
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 06.03.18, 16:05
                                                    os Sybi....wklejam:
                                                    DESIDERATA

                                                    Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

                                                    Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

                                                    Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

                                                    Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

                                                    Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 15.07.18, 16:38
                                                    www.facebook.com/703459219786576/videos/1359701867495638/?t=32
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 06.08.18, 11:41
                                                    Samotność
                                                    autor: olszyna alias rusałka

                                                    Niedostrzeżona siada.
                                                    Spokojnie czeka.
                                                    Przepuszcza
                                                    kłótnie,
                                                    kłamstwo,
                                                    zdradę,
                                                    z nostalgią się uśmiecha.
                                                    Nowe,
                                                    zrzuciło pawie pióra.
                                                    Niecierpliwie się kręci.
                                                    Znoszona miłość,
                                                    zużyta przyjaźń,
                                                    tańczą na zaufania krawędzi.
                                                    Wstaje.
                                                    Podchodzi.
                                                    Cierpliwe życie,
                                                    ogłasza werdykt.
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 18.08.18, 13:01
                                                    Piotr Gabriel Skorupa

                                                    * * *

                                                    Spotkamy się w maju, w krzakach bzu

                                                    (uważaj na konwalie, byś nie podeptała)

                                                    pokażę Ci bzy

                                                    fioletowe, liliowe,

                                                    a nawet białe.

                                                    A potem, jesienią –

                                                    bo do jesieni zostaniesz przecież

                                                    nawłoć ci pokażę

                                                    i śnieguliczki zimą.

                                                    Wiosną kwitnącą jabłoń,

                                                    bocianie gniazdo

                                                    na starej stodole.

                                                    Tylko przyjdź,

                                                    bądź


                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 21.08.18, 12:13
                                                    wirtualnie ale lepej tak poznać się ---niż wcale
                                                    dzis czytam i zachwyt jak ww wierszsmile
                                                    naszemiasto.pl/artykul/piotr-gabriel-skorupa-poeta-inny-niz-wszyscy,4471138,artgal,t,id,tm.html
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 25.08.18, 19:29
                                                    podziekowanie dla mamy

                                                    www.youtube.com/watch?v=oJyTjufcvfE&feature=youtu.be
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 25.08.18, 19:36
                                                    czyżby?
                                                    a gdzie szukać?..

                                                    wśród myśli niepozbieranych
                                                    niepoukładanych ..
                                                    w jesiennym popołudniowych promykach słońca ..
                                                    a może w pajęczynowych splotach nici
                                                    -delikatniejszych niż aksamitny blask?
                                                    w barwnych tysiącach kolorów liści nad rzeką
                                                    tam gdzie czerwonych jarzębin pełne kiście i
                                                    -owoców róży dzikiej z której tak niedawno latem
                                                    zrywałeś jej różowe piękne kwiaty .
                                                    prawie codziennie mi je podać w moje dłonie...
                                                    tego sie nie zapomina to wszytko było tylko nasze.. tylko nasze.
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 04.10.18, 12:06
                                                    Miłego dnia Pozdrawiam
                                                    ... Życie jest magią... Każde nasze słowo, każdy nasz gest ma wpływ na to co dzieje się wokół... Wszystko zależy od naszych myśli... Odpowiednio dobrane słowa działają niczym zaklęcia, które pomagają spełniać nasze marzenia.."Trzeba umieć patrzeć Sercem, aby zobaczyć to, co niewidzialne dla oczu. ....
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 04.11.18, 12:16
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14068189_1787877561457790_8661381272121246078_n.jpg?_nc_cat=105&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=571c4422843214f473266a0a05a327a5&oe=5C7C30A3
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 13.11.18, 08:47
                                                    https://fotogalerie.pl/fotki/31/41/77/s/1321554380s2.jpg
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 12.12.18, 13:01
                                                    Kochana Mamo
                                                    Z serca całego
                                                    Tobie dziś życzę
                                                    Uśmiechu pełnego
                                                    Radości co całą
                                                    Ogarnia duszę
                                                    I szczęścia płatków
                                                    Którymi oprószę
                                                    Twój cały matczyny
                                                    Ogród miłości
                                                    Za lata troski
                                                    I Twej obecności
                                                    Niech słońce
                                                    W nim świeci
                                                    Każdego dnia mocniej
                                                    Dla Ciebie Mamusiu
                                                    A Ty w nim odpocznij
                                                    Uspokój stroskane
                                                    Matczyne Twe serce
                                                    Bo dzieci dorosłe
                                                    Kochają goręcej
                                                    I nawet zieleń
                                                    Ogrodu Ci powie
                                                    Że najważniejsze
                                                    Jest Twoje zdrowie
                                                    I najważniejsze
                                                    Że jesteś z nami
                                                    Tak bardzo Mamo
                                                    Ciebie kochamy

                                                    AP 26.05.2011
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 22.12.18, 13:02
                                                    Mogą się umówić

                                                    Jestem a jednak mnie nie ma
                                                    W miejscach w których
                                                    Prawda się nie mieści
                                                    Gdzie przez wieki
                                                    Milczą niedomówienia
                                                    Choć mogą
                                                    W domach się umówić

                                                    Jest taka prawda
                                                    Dla wszystkich prawdziwa
                                                    Co oczy otwiera w słońcu
                                                    Okna odsłania
                                                    W kominku się spala
                                                    I w ogniu odpoczywa

                                                    Spala co do spalenia
                                                    Rozjaśnia co nie ma jasności

                                                    Aneta Przybyłek 10.01.2018
                                                  • marii51 Re:MOJA VENA--- jeszcze nadal nie moja;) 26.12.18, 19:57
                                                    Nowy Rok jest czasem początku.
                                                    Zaczynamy wszystko od nowa. To co stare, mija, zostając za nami wraz z dwunastym wybiciem gongu zegara. Niech 2019 rok przyniesie nadzieję na realną możliwość zmian, na odmianę tego co złe – na lepsze. Niech da ukojenie, siły i miłość. Wszystkiego co dobre i wszystkiego, co potrzebne życzę.
                                                    Na nowy rok życzę,
                                                    by to, co na razie jest li i jedynie tylko marzeniem
                                                    tlącym się gdzieś wewnątrz Ciebie, miało szansę ziścić się w rzeczywistości.
                                                    Niech Ci nie zabraknie sił, odwagi i determinacji, aby je wcielić w życie i zrealizować. Pomyślności wszelakiej i wszystkiego dobrego na każdy nadchodzący dzień!
                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję..zę lepiej się pojawi... 26.12.18, 20:02
                                                    piosenka pozwala uwierzyć..miejmy nadzieję....
                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję..zę lepiej się pojawi... 26.12.18, 20:04
                                                    www.youtube.com/watch?v=CoDoVQLwsZo&fbclid=IwAR3EvfTWPTRnVR47veFB5YdZAXrifye498Wd2eIGkQaIfJwbvd9ZFsw5HTI
                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję..zę lepiej się pojawi... 31.12.18, 02:52
                                                    W wigilie Nowego Roku - Renesans dzisiejszy
                                                    autor: piotr gabriel skorupa

                                                    Kamienie na polnym trakcie
                                                    ranią nogi, ale uczą pokory.
                                                    Nie wolno przeklinać tych dróg,
                                                    bo każda nowa uczy życia.

                                                    Jednak niekiedy moc zła
                                                    jest tak wielka,
                                                    że wymusza zapomnienie.
                                                    I każe żyć na nowo.
                                                    Inaczej.
                                                    Bo w naszej mocy jest
                                                    byc dobrym.
                                                    Teraz i zawsze!
                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję..zę lepiej się pojawi... 01.01.19, 21:39
                                                    Z zakamarkow wydobyte:

                                                    Ekspresjonista
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .

                                                    Był to jego osobisty teatr.
                                                    Wszystkie wrażenia pozamykał
                                                    w czystej formie ekspresji.
                                                    Naturalna,
                                                    pełna życia akustyka
                                                    rzeźbi każdy dźwięk.
                                                    Obrazy niespotykanego
                                                    kolorytu i wyrazistości
                                                    sycą wzrok.
                                                    Idealne rozwiązanie.
                                                    Teatr niewielki.
                                                    Teatr burzący.
                                                    Teatr potężny.
                                                    Teatr jednego aktora
                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję..zę lepiej się pojawi... 04.01.19, 15:01
                                                    tiny.pl/tqk7ważne..
                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję..zę lepiej się pojawi... 04.01.19, 15:02
                                                    tiny.pl/tqk7
                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję..zę lepiej się pojawi... 09.01.19, 23:39
                                                    a gdybym tak nocą spać nie mogła wcale
                                                    czy byś ukołysał pieszczotą pragnienia
                                                    lawą pocałunków zasypywał stale
                                                    przygryzał ustami pagórki spełnienia


                                                    rozgrzanymi dłońmi byś mnie modelował
                                                    rzeźbiąc namiętnością porywy ekstazy
                                                    pobudzając zmysły w wykrzyczanych słowach
                                                    wargami emocji malował obrazy


                                                    błyszczące klejnoty pełne pożądania
                                                    okrywał nagością w płonącej alkowie
                                                    jęczące minuty czarem oszałamiał
                                                    tulił w kroplach potu karmiąc myśli głodne


                                                    wiec kiedy nie zasnę zamruczę jak kotka
                                                    przeciągnę leniwe i rozgrzane ciało
                                                    zanurzysz się słodko w ukrytych błyskotkach
                                                    wyszepczesz do ucha ciągle mi cię mało
                                                    --------------------ZNAL W NET
                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję.. 28.01.19, 11:09
                                                    Ty jesteś wyrocznią i swoim jedynym autorytetem –
                                                    inni ludzie mogą okazać się pomocni,
                                                    jeśli chodzi o uzyskanie fachowej wiedzy;
                                                    korzystaj z tego – lecz zawsze pamiętaj, że tylko ty znasz siebie i swoje marzenia na tyle, by wiedzieć w którą stronę chcesz pójść.
                                                    Nikt nie zna twoich najskrytszych pragnień tak dobrze,
                                                    jak znasz je ty – zacznij więc stawiać siebie na pierwszym miejscu i kierować się intuicją, którą masz w sobie od zawsze.

                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję..rozważania Tomasza Lisa 28.01.19, 11:11
                                                    pawel-adamowicz-symbol-opozycji-felieton
                                                    POSTANOWILAM PRZEANALIZOWAĆ...

                                                    dlaczego Tomasz Lis tak określa PIS?
                                                    www.newsweek.pl/opinie/tomasz-lis-pawel-adamowicz-symbol-opozycji-felieton/p2b6wzw?fbclid=IwAR0kbGq1Rk8QwW0MVhaJZUJr12cpF2gSPE6H7adlqM_XPLTYUTVGQjAlM7I
                                                  • marii51 Re:miejmy nadzieję.. 28.01.19, 11:43
                                                    do ww www.odkrywamyzakryte.com/sluchaj-siebie/
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie... 01.02.19, 11:22
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/51256865_2504742289554424_4150197645102546944_n.jpg?_nc_cat=111&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=7aae359447f76242b16e0220efc5a8d9&oe=5CB69116


                                                    jak leci ...PRZEKONAJ MNIE....

                                                    Życie, jak leci, trzeba brać
                                                    i dusić całe, jak cytrynę.
                                                    W swej sprawie zawsze mocno stać,
                                                    trzymać swą szczęścia odrobinę.

                                                    Po to pracuję wciąż jak wół,
                                                    by odejść stąd, gdy będzie trzeba.
                                                    I nie podzielę nic na pół ...
                                                    Nie ma pół piekła i pół nieba.

                                                    Kiedyś odejdę przecież stąd
                                                    do miejsc od zawsze mi nieznanych.
                                                    A skąd przyszedłem? Nie wiem, skąd ...
                                                    Adresów nie mam zapisanych.

                                                    Nic po mnie nie zostanie. Cóż,
                                                    wśród żałobników roześmianych,
                                                    nagrobek, czarnej ziemi kurz
                                                    i kilka słów nie napisanych.

                                                    Choć słowa moje kocham tak
                                                    wszystkie - ostatnie jak i pierwsze.
                                                    Nie numeruję ich, bo jak?
                                                    Są mi jak dzieci ...Moje wiersze.

                                                    Nie przyjdę tutaj nigdy znów,
                                                    raz tylko tu przyszedłem w gości.
                                                    Z nienapisanych stanie słów
                                                    elegia śmierci i miłości.

                                                    W niej każdy z ludzi przecież tkwi
                                                    i raz zrozumieć to potrzeba,
                                                    to, o czym teraz piszę ci,
                                                    że tylko życie szansą nieba.

                                                    Bo każde życie jest jak bal,
                                                    a kto ze-ń wyjdzie, nie powraca.
                                                    Ani mu nie jest balu żal,
                                                    ani po balu nie ma kaca.

                                                    Jeśli rozumiem je jak kiep,
                                                    z prawdą się mijam w każdym calu,
                                                    twierdząc, że innych nie ma nieb,
                                                    przekonaj mnie, ale ...Po balu.

                                                    Alexander Czartoryski
                                                    Z tomiku "Wtedy ... Kiedy ..." - ISBN 9788387433758 -
                                                    Wydawnictwo Ars Nova Poznań 2008.
                                                    Książka:
                                                    www.ac-ip.com/antykwariat/show_offer_for_user/318e
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie... 01.02.19, 17:29
                                                    Bo ja jak on.
                                                    autor: piotr gabriel skorupa

                                                    Bo ja jak on, a ten on czekał.
                                                    Słońce zachodziło.
                                                    Potem już słońca wschodziły,
                                                    mieszało mu się, ale czekał,
                                                    czekał z sensem. Też tak chcę.
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie...o miłość 04.02.19, 08:57
                                                    Czy pamiętasz jak to było
                                                    Gdy byliśmy sam na sam
                                                    Bicie serca mi mówiło
                                                    że dla siebie ciebie mam
                                                    Gdy trzymałam Cię w ramionach
                                                    całowałam usta Twe
                                                    wtedy zrozumiałam
                                                    ze naprawdę kocham cię.

                                                  • marii51 komus napisać za życia.... 13.02.19, 12:47
                                                    tak potrafi ...Spod łóżka

                                                    piotr gabriel skorupa
                                                    BALLADA DLA BOGDANA

                                                    Wie o tym każdy, kto go zna
                                                    i czyje wiersze czytał kiedyś,
                                                    że wszystek tekst sercem przekłada,
                                                    by słowem z nami się podzielić.

                                                    Chapeau bas, tak, czapki z głów
                                                    - bo i tak niekiedy trzeba.
                                                    Od lat poezja za nim szła
                                                    jak dobry grosz, jak kiepski szeląg.

                                                    Dziś nikt nie pyta skąd się wziął,
                                                    i kim jego kreator
                                                    Wtulony w ciepłych wierszy krąg,
                                                    On: recytator, deklamator, animator.

                                                    Aż przyjdzie kiedyś taki dzień
                                                    - tak widać, Panie Boże trzeba,
                                                    że stanie Bogdan zieloną wiosną
                                                    na deskach sceny naszego nieba.

                                                    Archanioł, gdy dostrzeże go
                                                    poczuje chęć na piękne strofy.
                                                    Siądzie w fotelu i zawoła -
                                                    hej, Dmowski, do roboty.

                                                    Zza mikrofonu się wychyli.
                                                    Spojrzy na zboże - już dojrzewa.
                                                    Popłyną wiersze letnim deszczem
                                                    i brązem liści- jesieni scheda.

                                                    A kiedy zacznie deklamować, -
                                                    że będzie tam, to nic nie zmieni,
                                                    bo zasłuchani będą wszyscy
                                                    Gdzieś w siódmym niebie i na ziemi.
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie...Bo SAMOTNI 20.02.19, 12:28
                                                    [Twój umysł jest kluczem do spełnionego związku,
                                                    a ciało wskazuje gdzie ten klucz znajduje się”.


                                                    Dorota Hołówka
                                                    AHA...AHA.... poniatnosmile gdyby...? to....
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/50921727_1709121009187402_7125820819644612608_n.jpg?_nc_cat=104&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=1379c667653db4ff78f163eb00ae8ff9&oe=5CE680A3
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie... asertywnie 20.02.19, 12:36
                                                    musiała tak krzyczeć ? aż się zasertwnił w doł .. w depresję... nie powinien tak się bać babay
                                                    bo baba jak wrzeszcy to coś od ciebie "" chce"pomyśl wię i ..zrealizujsmile
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/52111504_1746042598828576_3088048594964447232_n.jpg?_nc_cat=104&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=72bd83e713d18e88664120ecb526676a&oe=5CDF79E5
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie... asertywnie 20.02.19, 14:42
                                                    "Jesteśmy tym, co o sobie myślimy.
                                                    Wszystko, czym jesteśmy, wynika z naszych myśli.
                                                    Naszymi myślami tworzymy swiat."
                                                    Budda
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie... asertywnie 20.02.19, 14:43
                                                    PODGLĄDAŁAM BlOG "SZCZęŚLIWA "" ale to młoda dziewczyna
                                                    A TU DZIŚ TAKA WIELKA NIESPODZIANKA w moim życiu .
                                                    WSTALAM tak około 8 rano wiadomo leki zlecone na czczo
                                                    kawa juz zaparzona,
                                                    ale nic mi na jedzonko nie pasuje , może po zaparzonych hrbatkach uzdrawiających organizm? a może jednak poslucham tv pierwszych wiadomości
                                                    ale przecież wiadomo,że w kółko macieju pis, kaczyński i ziobro .. nagle dzina sprawa? bo tak rano podczas ferii nikt nie wzywał mnei jeszcze..ale
                                                    wiadomo? Może nagły przypadek jak to nei raz zdarza od kiedy mieszkam blisko moich dzieci, wnucząt.,, nie zawsze ale czasem synowie robią mi niespodziankę
                                                    --oczywiście .. Mamo jak się czujesz.. czyli najpierw sprawdzenie mamy samopoczucia bo w tej sprawie to już poznali ..mamusi chorowitki .. ułomności..
                                                    ale halo , halo .. kto mowi, bo nie spr nr ani nazwy ..bo jeszcze o tej porze to ja się budzę albo rozczmychuję się do sprawności kości i ciałasmile
                                                    dalej kotoś sie przedstawia ja w dekoncentracjii --
                                                    nagle skądś kojarze, ale czasu sporo minęło.. nadal nic wiecej się nie przypomina mi ,
                                                    poza tym że kiedys troszkę pisałam na portalu i zostalo juz jakby o tym zapomniane.."Jesteśmy tym, co o sobie myślimy.
                                                    Wszystko, czym jesteśmy, wynika z naszych myśli.
                                                    Naszymi myślami tworzymy swiat."
                                                    Budda
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie... asertywnie 24.02.19, 07:50
                                                    Cytatem życie jest

                                                    "Nie myśl o tym, jak długą drogę masz przed sobą. Nie mierz odległości między startem a metą. Takie rachuby powstrzymają cię przed zrobieniem następnego małego kroczku. Jeśli chcesz zrzucić 20 kilogramów, zamawiasz sałatkę zamiast frytek. Jeśli chcesz być lepszym przyjacielem, odbierasz telefon, zamiast go wyciszać. Jeśli chcesz napisać powieść, siadasz i zaczynasz od jednego akapitu. Boimy się poważnych zmian, ale zazwyczaj mamy dość odwagi, żeby zrobić następny, właściwy krok. Jeden niewielki krok, a potem kolejny. To wystarczy, żeby wychować dziecko, zdobyć dyplom, napisać książkę, spełnić swoje najśmielsze marzenia. Jaki powinien być Twój następny, właściwy krok? Nieważne, o co chodzi – po prostu zrób to."

                                                    – Regina Brett
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie... asertywnie 24.02.19, 17:04
                                                    Marian Śmiech
                                                    12 godz.
                                                    czy pamiętasz swój pierwszy krok
                                                    w świat dorosłych… świat zmartwień i trosk…
                                                    świat fałszywych prawd… świat wielu zdrad…
                                                    czy pamiętasz nieporadny swój marsz
                                                    gdy musiałeś w deszcz… w śnieg i w grad… ?

                                                    los za rogiem tuż stał i bezgłośnie się śmiał…
                                                    na początek pierwszego dnia grosz lichy dał…
                                                    czy pamiętasz jak zaciskając pięść
                                                    odgarniałeś z czoła przeciwny wiatr
                                                    nie wiedziałeś gdzie sedno… gdzie sens
                                                    na morskiej plaży… czy u podnóża Tatr… ?

                                                    na rozstaju dróg w cieniu wiekowych brzóz
                                                    gdzie zadumany wędrowiec na klęczkach stał
                                                    oddech wstrzymałeś na kilka chwil i
                                                    nadaremnie czekałeś by los coś więcej dał…

                                                    czy pamiętasz jak w gąszczu spraw
                                                    układałeś swój awaryjny na życie plan
                                                    jak wsparcia i podpowiedzi nie mając
                                                    drogę właściwą musiałeś wybierać… sam… ?

                                                    (Jan Murawko, Czy pamiętasz...)
                                                    (Obraz: Arkadiusz Szymczak)

                                                    DZIEŃ DOBRY. smile
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie..tanecznie.... 26.02.19, 18:01
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.15752-9/52736420_1022739144589891_8691712041171288064_n.jpg?_nc_cat=105&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=ba01149e071650897acc97977257bd7d&oe=5CE14114
                                                  • marii51 Re: tata pisze list do syna nastolatka 27.02.19, 18:38
                                                    Wspomnienie w rocznicę urodzin pisarza.
                                                    John Steinbeck o miłości w liście do syna z 1958 r
                                                    W listopadzie 1958 roku John Steinbeck – słynny pisarz, znany głównie z dzieł takich, jak Grona gniewu, Na wschód od Edenu czy Myszy i ludzie – otrzymał list od swego najstarszego syna, Thoma, przebywającego w szkole z internatem. W liście tym nastolatek opowiadał o Susan, dziewczynie, w której – jak twierdził – zakochał się.
                                                    Steinbeck odpisał jeszcze tego samego dnia. Jego przepiękny list, będący poradą, możemy podziwiać poniżej.

                                                    Nowy Jork, 10 listopada 1958 r.
                                                    Drogi Thomie!
                                                    Otrzymaliśmy Twój list dziś rano. Odpowiem Ci na niego ze swojego punktu widzenia, zaś Elaine, rzecz jasna, z jej własnego.

                                                    Po pierwsze – to dobrze, jeśli jesteś zakochany – to najlepsza rzecz, jaka może się przydarzyć każdemu człowiekowi. Nie pozwól, by ktokolwiek umniejszał wagę i znaczenie tego uczucia.
                                                    Po drugie – są różne rodzaje miłości. Jednym z nich jest miłość samolubna, skąpiąca, chciwa i egotystyczna, wykorzystująca uczucie drugiej osoby do zwiększenia poczucia własnej ważności. To ohydna i wyniszczająca odmiana miłości. Ta druga powoduje wypływ wszystkiego, co w Tobie dobre – życzliwości, zrozumienia i szacunku – szacunku nie tylko w znaczeniu społecznym, jako poszanowania zasad dobrego wychowania, lecz szacunku w większym wymiarze, będącego uznaniem dla wartości i wyjątkowości drugiej osoby. Ten pierwszy rodzaj miłości może sprawić, że poczujesz się mały, chory i słaby, ale ten drugi może wyzwolić w Tobie siłę, odwagę i dobroć, a nawet mądrość, o których istnieniu nawet nie wiedziałeś.
                                                    Piszesz, że to nie jest szczenięca miłość. Jeśli uczucie Twoje jest tak głębokie – oczywiście, że nie jest to szczenięca miłość.
                                                    Lecz nie sądzę, byś zapytywał mnie, co Ty sam czujesz. Wiesz to lepiej niż ktokolwiek inny. Pomoc, której ode mnie oczekujesz, to odpowiedź na pytanie, co począć z tym uczuciem – i na to mogę Ci odpowiedzieć.
                                                    Szczyć się nim, a zarazem doceniaj i bądź za nie wdzięczny.
                                                    Obiekt Twej miłości jest najwspanialszy i najpiękniejszy. Postaraj się być go godnym.
                                                    Jeśli kogoś kochasz – powiedzenie o tym nie może wyrządzić szkody – pamiętaj jedynie, że niektórzy ludzie są bardzo nieśmiali i należy wziąć to pod uwagę przy takim wyznaniu.
                                                    Dziewczęta potrafią dowiedzieć się lub współodczuwać to, co czujesz, lecz zazwyczaj chcą to również od Ciebie usłyszeć.
                                                    Zdarza się, że Twoje uczucia z jakiegoś powodu nie zostaną odwzajemnione – nie są przez to mniej cenne ani mniej dobre.
                                                    I na koniec – wiem, co czujesz, ponieważ sam zostałem obdarzony takim uczuciem i cieszę się, że było Ci dane je poznać.
                                                    Będziemy radzi, mogąc poznać Susan. Będzie u nas mile widziana. Jednak to Elaine zajmie się zorganizowaniem takiego spotkania, gdyż to jej domena i będzie szczęśliwa, mogąc to uczynić. Ona również wie sporo o miłości i może będzie w stanie pomóc Ci lepiej niż ja.
                                                    I nie przejmuj się niepowodzeniem. Wszystko, co słuszne, w końcu się wydarza – najważniejsze, by się nie śpieszyć. Nic, co dobre, nam nie umknie.
                                                    Z pozdrowieniami,
                                                    Tata scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/11028001_873877316005704_7419880125487610600_n.jpg?_nc_cat=107&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=f3c863ae06f6798b76e78b125e92468d&oe=5CED6567
                                                  • czuk1 Re: tata pisze list do syna nastolatka 07.03.19, 02:54
                                                    Nim złożymy życzenia naszym Paniom.... wstydźmy się.
                                                  • marii51 Re: wiosna 12.03.19, 22:02
                                                    https://www.youtube.com/watch?v=N-fKpnRPPRE
                                                  • marii51 Re: wiosna 13.03.19, 14:08
                                                    www.youtube.com/watch?v=N-fKpnRPPRE
                                                  • marii51 Re: wiosna 13.03.19, 14:09
                                                    czuk1
                                                    toś tu się schowalsmile rodaku z Warmiismile
                                                  • marii51 Re:ŚLUB IŚCIE KROLEWSKI:) 13.03.19, 14:16
                                                    I JESZCZE INNA .. WERSJA
                                                    www.youtube.com/watch?v=k9cS9hk7k0o
                                                  • marii51 Re:ŚLUB IŚCIE KROLEWSKI:) 13.03.19, 14:25
                                                    a tu spiewająca Panna Mlodasmile
                                                    www.youtube.com/watch?v=BtpQWPw06a8
                                                  • marii51 Re:ŚLUB IŚCIE KROLEWSKI:) 13.03.19, 14:28
                                                    tę piosenkę zaspiewała... Taylor Swift - Love Story (Cover Bruna Lourenço)
                                                    www.youtube.com/watch?v=L21dII8Zm5s
                                                    a może nie? i ja się pomylilam?
                                                  • czuk1 Re: wiosna 13.03.19, 21:44
                                                    marii51 napisała: czuk1 gdzieś mi toś tu się schowalsmile rodaku z Warmiismile

                                                    ..... jadę na jedynce.... rzadko mogę być , chciałbym być
                                                  • marii51 Re: wiosna 14.03.19, 12:04
                                                    jadę na jedynce....
                                                    gdybym wiedziała...? pocztą?pliss
                                                    pozdrawiam juz prawie wiosennie....
                                                  • marii51 Re: wiosna 16.03.19, 12:31
                                                    Wiosenna ....
                                                  • marii51 Re: wiosna 16.03.19, 16:50
                                                    oto skutki nie bywania wczesną wiosną w lesie .. takich kwiatow nie znamsmile
                                                    https://d-nm.ppstatic.pl/kadr/k/r/9e/73/5713abfb88512_o,size,933x0,q,70,h,e7a20f.jpg
                                                  • marii51 Re:odczucia najwyższego stopnia tęsknota 19.03.19, 17:58
                                                    Wyciszam słowami burzę
                                                    nie ułożonych myśli.
                                                    Przeczesuję
                                                    grzebieniem logiki.
                                                    Filtruję
                                                    sitkiem uwagi.
                                                    Po wszystkim
                                                    zostaje tylko
                                                    ziarenko prawdy.
                                                    O mnie
                                                    samym.
                                                    [19.03.2019] DD
                                                  • marii51 Re:odczucia najwyższego stopnia tęsknota 20.03.19, 21:23
                                                    PRZYJACIELU...
                                                    Daj mi swe dobro, gdy płyną łzy...
                                                    Daj mi swą rękę, gdy ciężkie dni...
                                                    Unieś wysoko, gdy widzę dno...
                                                    Trzymaj w obłokach przez wieków sto...
                                                    Bądź mym oparciem, gdy nie mam sił...
                                                    Prowadź mnie drogą przez tysiąc mil...
                                                    Ozdób kwiatami, by zapach trwał...
                                                    Przytul myślami i ogień daj...
                                                    Bądź moją wiarą, gdy brak jej mi...
                                                    Bądź moim stróżem i pilnuj mych drzwi...
                                                    Bądź mą nadzieją na piękne dni.
                                                    Bądź przyjacielem mym właśnie Ty.
                                                    www.youtube.com/watch?v=8grPcG2yegk
                                                  • marii51 Re:odczucia najwyższego stopnia tęsknota 28.03.19, 10:46
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/55443486_1253539528146296_88568418986360832_n.jpg?_nc_cat=101&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=0b65bc507c338d48c65a5d7b81190ff0&oe=5D124C99
                                                  • marii51 Re:odczucia najwyższego stopnia tęsknota 13.04.19, 09:30
                                                    Piotr Gabriel Skorupa

                                                    Modlitwa

                                                    Zwracam się do Ciebie z prośbą
                                                    w dziękczynieniu i uwielbieniu

                                                    Moje głuche ręce nie spoczywają na Biblii
                                                    ak u Albrechta Dürera
                                                    Przesuwam dłońmi po kolorowej serwecie
                                                    zapijając codzienność czarną kawą
                                                    zmieloną na starym, wysłużonym młynku
                                                    Błądzę po palecie barw
                                                    szukając swojego koloru
                                                    Mam niewiele czasu

                                                    Ale nie łatwo jest być odkrywcą
                                                    nie szukając niczego
                                                    Świat szuka własnych odcieni
                                                    Staram się zdążyć
                                                    Żółte jaskry i żonkile
                                                    Żółte słońce
                                                    Żółte żółtko

                                                    Biała tabletka

                                                    Chrystus znowu zmartwychwstał.
                                                  • marii51 Re:odczucia najwyższego stopnia tęsknota 28.04.19, 14:42
                                                    Świetny tekst, który napisał _Boucar_ _Diouf_ . Bardzo prawdziwy...

                                                    Ledwo zaczął się dzień i… jest już szósta wieczorem. Tydzień ledwo przybył w poniedziałek i już jest piątek.
                                                    ... a miesiąc już minął.
                                                    ... a rok prawie się kończy.
                                                    ... i minęło już 40, 50 lub 60 lat naszego życia.
                                                    ... i zdajemy sobie sprawę, że straciliśmy naszych rodziców, przyjaciół.
                                                    I zdajemy sobie sprawę, że jest już za późno, aby wrócić. Więc... Spróbujmy jednak jak najlepiej wykorzystać czas, jaki nam pozostał. Nie zwlekajmy z szukaniem zajęć, które lubimy. Dodajmy kolorów naszej szarości. Uśmiechnijmy się do małych rzeczy w życiu, które są balsamem dla naszych serc.
                                                    I mimo wszystko, nadal cieszmy się spokojem tego czasu, który nam pozostał. Spróbujmy wyeliminować „potem”...

                                                    Zrobię to potem…
                                                    Powiem potem…
                                                    Pomyślę o tym potem…
                                                    Zostawiamy wszystko na później, jakby „potem” było nasze.
                                                    Ponieważ nie rozumiemy, że:
                                                    potem – kawa jest zimna...
                                                    potem – priorytety się zmieniają...
                                                    potem – rok się skończy...
                                                    potem – zdrowie się kończy...
                                                    potem – dzieci dorastają...
                                                    potem – rodzice się starzeją...
                                                    potem – obietnice są zapomniane...
                                                    potem – dzień staje się nocą...
                                                    potem – życie się kończy...
                                                    A potem często jest za późno...
                                                    Więc... nie zostawiaj niczego na później, ponieważ czekając na *później* , możemy stracić
                                                    najlepsze chwile,możemy stracić przyjaciela , możemy stracić swoją prawdziwą miłość i człowieka którego kochaliśmy ,
                                                    A potem już nie da się tego cofnąć pomimo że żałujemy to co zrobiliśmy ...

                                                    najlepsze doświadczenia,
                                                    najlepszych przyjaciół,
                                                    najlepszą rodzinę...
                                                    Dziś jest odpowiedni dzień... Ta chwila jest *teraz* ...
                                                    Nie jesteśmy już w wieku, w którym możemy sobie pozwolić na odłożenie na jutro tego, co należy zrobić od razu. Zobaczmy więc, czy będziesz mieć czas, aby przeczytać tę wiadomość, a następnie udostępnić ją. A może odłożysz to na... *później* ?

                                                    I nie podzielisz się tym nigdy⁉️i
                                                  • marii51 Re:odczucia najwyższego stopnia tęsknota 16.05.19, 14:10
                                                    www.youtube.com/watch?v=x-L_x88POBo&fbclid=IwAR2rB-IJ8lq0iwTMis0urIIGJUioCW5HpRi0uanSPehzx4g3_5F3qfWUcjc
                                                    "Na na
                                                    Na na na na na na

                                                    Tęsknie za Tobą
                                                    Tak bardzo za Tobą tęsknie
                                                    Nie zapomniałam o Tobie
                                                    To takie smutne

                                                    Mam nadzieję, że możesz mnie usłyszeć
                                                    Dokładnie to pamiętam

                                                    Dzień, w którym odszedłeś
                                                    Był dniem, w którym zrozumiałam
                                                    Że już nie będzie tak samo

                                                    Na na
                                                    Na na na na na

                                                    Nie zdążyłam pocałować Cię
                                                    W dłoń na pożegnanie
                                                    Marzę, żebym mogła zobaczyć cię znowu
                                                    Wiem, że nie mogę
                                                    Mam nadzieję, że możesz mnie usłyszeć
                                                    Ponieważ dokładnie to pamiętam

                                                    Dzień, w którym odszedłeś
                                                    Był dniem, w którym zrozumiałam
                                                    Że już nie będzie tak samo

                                                    Ja już się obudziłam
                                                    Dlaczego Ty się nie budzisz ?
                                                    Pytam, dlaczego ?
                                                    Nie mogę tego znieść
                                                    To nie było udawanie
                                                    To się stało, przeminąłeś

                                                    Teraz odszedłeś
                                                    Teraz odszedłeś
                                                    Tam poszedłeś
                                                    Tam poszedłeś
                                                    Gdzieś, skąd nie mogę cię przywrócić

                                                    Teraz odszedłeś
                                                    Teraz odszedłeś
                                                    Tam poszedłeś
                                                    Tam poszedłeś
                                                    Gdzieś, skąd nie wrócisz

                                                    Dzień, w którym odszedłeś
                                                    Był dniem, w którym zrozumiałam
                                                    Że już nie będzie tak samo



                                                    Dzień, w którym odszedłeś
                                                    Był dniem, w którym zrozumiałam
                                                    Że już nie będzie tak samo

                                                    Na na
                                                    Na na na na na

                                                    Tęsknie za Tobą"
                                                  • marii51 Re: na 50 latki to my wrócily ..do 2006 r 25.05.19, 12:24
                                                    przypominam -bylam tofika

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,23923,30366052,30366052,Wiersze_z_szuflady_.html
                                                  • marii51 Re: coś swieżutkiego napisanego... 05.06.19, 12:57

                                                    DOM

                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .

                                                    Dom Ci narysuję
                                                    kreską mojego serca.
                                                    Zawiażę Cię w nim
                                                    wstążeczką nadziei,
                                                    a lufcik zatkam palcem,
                                                    by nam nic nie uciekło.

                                                    Obok zbuduje szklarnię
                                                    z niezapominajkami, makami i slonecznikami
                                                    dla twych jerzyków, trznadli i sikorek.
                                                  • marii51 Re:suknia ślubna i welon inaczej teraz? 29.06.19, 10:39
                                                    www.youtube.com/watch?v=-nKbDONup4U&t=11s
                                                  • marii51 Re:suknia ślubna i welon inaczej teraz? 09.08.19, 07:24
                                                    całkiem interesująca wiadomość....
                                                    """Jestem spokojny,
                                                    bardzo aktywny, profesjonalny,
                                                    o wysokiej moralności, romantyczny i dżentelmen.""
                                                  • marii51 dla mlodych //a my seniorzy to nie? 09.08.19, 15:36
                                                    my też zaznawać jeszcze możemy miłości...smile
                                                    www.odkrywamyzakryte.com/festiwal-kocham-cie-poczuj-prawdziwa-milosc-do-siebie-i-swiata/
                                                  • marii51 Re: dla mlodych //a my seniorzy to nie? 09.08.19, 17:07
                                                    Lidia Godowska "OBUDŹ SIĘ"
                                                    Obudź się, Polsko! Wstań, Ukochana!
                                                    Oszukane wyprostuj kolana!
                                                    Twarz dawną pokaż!Jasną i dumną!
                                                    Nie tę błazeńską; smutkiem pochmurną....
                                                    L.G.
                                                    11.08.2016
                                                  • marii51 Re: dla mlodych //a my seniorzy to nie? 19.09.19, 15:08
                                                    ""Jak najwięcej bierz od życia...
                                                    Wyjdź odważnie z swojego ukrycia.
                                                    Życie to mgiełka, mała chwila.
                                                    Ulotne jak widok...
                                                    Fruwającego motyla."""
                                                  • marii51 Re: dla mlodych //a my seniorzy to nie? 19.09.19, 18:29

                                                    'https://tiny.pl/tj5xw
                                                  • marii51 Re: dla mlodych //a my seniorzy to nie? 23.09.19, 11:03

                                                    Piotr Gabriel Skorupa

                                                    KANOLDY

                                                    Kanoldy mom od starki
                                                    i starka mi rozprowiali
                                                    jak do powstanio kamratow wyprowiali.
                                                    O bytomskich strzelcach
                                                    i doktorze Mielęckim.
                                                    A potym Kazimierz Kutz
                                                    w Piątej stronie świata
                                                    tez pisol...
                                                    To jest yno prowda,
                                                    a niy żodno plotka:
                                                    niy zaginie nigdy gwara
                                                    ani ślonsko godka.
                                                  • marii51 Re: Polki ratowały Zydów 24.09.19, 18:30
                                                    https://media.merlin.pl/media/original/000/016/282/5d426dcf25253.jpg

                                                    Opis
                                                    „Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat”

                                                    "Dziewczyny sprawiedliwe. Polki, które ratowały Żydów". Nowa książka Anny Herbich!

                                                    Łucja wyprowadziła z getta najlepszą przyjaciółkę Belę. Rodzina Ireny pod nosem gestapowców ukrywała na strychu trzyosobową żydowską rodzinę.

                                                    Nie musiały się wychylać. Mogły spokojnie przeżyć wojnę w rodzinnych domach. Nie mogły jednak patrzeć na to jak niemieccy okupanci traktują Żydów. Polują na nich, zamykają w gettach, wysyłają do obozów koncentracyjnych na pewną śmierć. Prześladują ich znajomych, sąsiadów, przyjaciół. Niewinnych ludzi, którzy według nazistowskiej ideologii stracili prawo do egzystencji.

                                                    Nie pozostały obojętne na ich cierpienie. Nie zawahały się im pomóc, mimo że ryzykowały życiem swoim i swoich najbliższych. Dziewczyny sprawiedliwe, które zrobiły to co uznały za słuszne.

                                                    Interesują cię opowieści o odważnych kobietach? Sprawdź inne ksiażki Anny Herbich!
                                                  • marii51 Re: spisane tęsknoty 25.09.19, 21:42

                                                    www.youtube.com/watch?v=PKseTNcWNjQ
                                                  • marii51 Re: spisane tęsknoty 25.09.19, 21:42
                                                    www.youtube.com/watch?v=RFaH4kN-uHU
                                                  • marii51 Re: spisane tęsknoty 25.09.19, 21:44
                                                    www.youtube.com/watch?v=02ti40_LkWY
                                                  • marii51 Re:CzTERY TEMPARAMETRY 01.10.19, 07:09

                                                    https://i.pinimg.com/564x/e4/7e/88/e47e8822f0edabafd9f071eede84489b.jpg
                                                  • marii51 Re mądrości ELDMANA 03.10.19, 17:11
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/71717731_1680721205391720_1330570861027000320_n.jpg?_nc_cat=101&_nc_oc=AQlQ328weEZInrQmrjUia1AR0yvzbsU10LKbe1OLEsnb_j8FZXsWKyOAEUUyvKB6VxM&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=7e943c3a02c10647536c75a59fe0adec&oe=5E22A2D9
                                                  • marii51 jak rozpoznac ,że ktoś kłamie.... 10.10.19, 15:14

                                                    www.youtube.com/watch?v=isjEdCMgfRI
                                                  • marii51 wiersz . 18.10.19, 12:08

                                                    Ziemia węgla
                                                    Do tej ziemi
                                                    trzeba się urodzić
                                                    jak rodzi się rzeźbiarz
                                                    dla dłuta
                                                    w opornym tworzywie

                                                    do tej ziemi trzeba dojrzewać długo
                                                    z uporem i przeciw słabości
                                                    brać jej ciężar na barki
                                                    z namysłem smakować jej chleb codzienny
                                                    aż zapuści w serce
                                                    pazury korzeni
                                                    kolczasty krzak

                                                    miłości

                                                    Janina Podlodowska
                                                  • marii51 Re: wiersz . 29.10.19, 21:20
                                                    Listopad

                                                    Marcinki, michałki, chryzantemy złociste,
                                                    świeczek pełne kieszenie,
                                                    a w domu butelka gorzałki czystej.
                                                    Każdy dziś ładnie ubrany,
                                                    a stary platan ścieli im z liści dywany.
                                                    Za topolowa aleja chowa się słońce,
                                                    gorejące jak wielki znicz.
                                                    Tu lampionik, tam stroiczek,
                                                    a tam wielki kicz.
                                                    Mroźno dziś, siarczyście.
                                                    Ida nabożnie pomodlić się,
                                                    szczątki podeptać,
                                                    podzielić cierpienie.
                                                    Pierwsze futer wietrzenie.
                                                    Powietrze pełne dymu, jedliny, naftaliny.
                                                    Oczy szczypią, nos kicha.
                                                    (W domu na rozgrzanie wypija kielicha).
                                                    Zaduszki.
                                                    Dzień zadumy, kontemplacji, rachunku sumienia.
                                                    A potem zrobią Dzień Odzieży Oczyszczenia
                                                    (z parafiny, żelazkiem, przez bibule, albo gazetę).
                                                    I tak co roku:
                                                    marcinki, michałki, chryzantemy złociste,
                                                    by kiedyś tutaj przybyć na lata wieczyste.
                                                  • marii51 zrozumiec-faceta-co-on-tak-naprawde-mysli 05.11.19, 17:27
                                                    a co mi tam ..wiedzieć...... nie jest nigdy za póżnosmilesmile
                                                    www.zatrzymajfaceta.pl/zrozumiec-faceta-co-on-tak-naprawde-mysli/
                                                  • marii51 Re: zrozumiec-faceta-co-on-tak-naprawde-mysli 04.12.19, 09:37
                                                    Namiętność jest zapachem nieba
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .
                                                    Namiętność jest zapachem nieba
                                                    Ocierając się o sklepy choinki
                                                    Ryby bakalie szynki poncze rumy
                                                    pierniki korzenne i opłatek
                                                    W Pasterkę chórem zaśpiewamy
                                                    o głodnym maluśkim
                                                    co jako rękawiczka.
                                                  • marii51 Re: zrozumiec-faceta-co-on-tak-naprawde-mysli 04.12.19, 09:48
                                                    W cechowni życia
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .
                                                    W cechowni życia
                                                    gotuje się atmosfera pracy
                                                    pojawia się człowiek - maszyna
                                                    m a s z y n a ! (człowiek)
                                                    w otchłani chłodu - serce
                                                    wyciska się gabką potu
                                                    kruszy sie dobro
                                                    ścigają się rekordy
                                                    zużywa się człowiek

                                                    w cechowni życia syrena
                                                    opuszcza twarde głowy twardych

                                                    przyzakładowa orkiestra dęta
                                                    znów zagra Szopena.
                                                  • marii51 Re: zrozumiec-faceta-co-on-tak-naprawde-mysli 05.12.19, 19:41
                                                    List do Świętego Mikołaja!
                                                    autor: piotr gabriel skorupa

                                                    Witam Cię Święty Mikołaju!

                                                    Mógłbym napisać: Salut, Dear, Lieber, Dorogoj, Sleczny i jeszcze różnie, ale wiem, że nie muszę, bo ty przecież rozumiesz i po polsku. Już wierzeje otworzyli. Twe garbate renifery ruszyly. Na śniegu ślad rdzawy jak kita wiewiórki, po bednarce na płozach, która spała przecież cały rok, a teraz się wysrebrzy jak księżyc. Na Twych saniach wory, dużo worów, pełnych serc z piernika, cukru, marcepanu , haftowanych czesanką słów: pokój, peace, pax, paix, béke, Frieden, mir, ... oj, nie spamiętam wszystkich...Fajnie Ci Stary przyozdobili tę furkę: gołąbek picassowski, Order Uśmiechu, Krzyż Maltański, a nawet serduszko owsiakowe. Nie gniewaj się Stary, ale znam Cię już tyle lat i się zwyczajnie spoufalam. Wiesz, kiedyś nawet Cię udawałem. Wtedy w Polsce była wojna. Dziwna to była wojna. Żołnierze pilnowali koksiaków, takich piecyków, by nie zamarznąć z nudów, na półkach sklepowych był przysłowiowy ocet, a cukierki były albo zagraniczne, albo czekoladopodobne, w Caritasie. Brałem wtedy jutowy wór, napełniałem go cukierkami i rozdawałem dzieciom na ulicach, w świetlicach, przedszkolach. Chciałem dać żołnierzowi garść cukierków, ale odmówił, bo był na służbie. Wtedy pomyslałem głośno: co ma piernik do wiatraka, a przechodząca obok staruszka odpowiedziała mi: Mąkę, Mikołaju, mąkę...ale to nie było śmieszne, bo żołnierz prócz uszanki miał kałasznikowa. Narysowałem
                                                    Cię wtedy dzieciom....na głowie miałeś rogi Twego renifera,
                                                    a on na łbieTwoją czapę, czerwoną jak maliny. Dzieciom baaardzo się podobało! Mam nawet zdjęcia jakieś, tak zwyczajnie, na pamiątkę. Stary, bądźmy na Ty, tak jak kiedyś proponowano temu krajowi, ale wtedy strony dały plamy, upokorzono nie tylko mamy.

                                                    Ale Ty, Ty przekułeś już niejedną dziecięcą smutną podkówkę na radosny uśmiech. W Rabce też, sam przecież wiesz, więc...bądźmy na Ty! Wiesz przecież, że...jak mówił poeta...że, nie zawsze brzydkie kaczątka stają się pięknymi łabędziami...
                                                    czasami przeraźliwie krzyczą, krzyczą i biegną za nami. Szarpią nas, targają za sukienki i skrzeczą ze złości. Jak im to wytłumaczyć, że dla brzydkich nie ma sprawiedliwości?

                                                    Ale Ty jak w piosence Okudżawy, Ty wszystko możesz! Byłeś już nieraz nadzieją, więc bądź, bądź nadal, bądźmy na Ty...

                                                    Pewnie już podjechałes pod jakąś katedrę, bazylikę, gdzie chór kantorów opowiada kanonem, że płonie gwiazda nad Betlejem, nad Betlejem uśmiech boży, pokój ludziom dobrej woli, Boga Bóg w ofierze złożył, ale wiem też,
                                                    że zawitasz do kościółków gorczańskich, podhalańskich, beskidzkich, takich jak z drzeworytów Skoczylasa, czy obrazków szklanych Pęksowej. Tam powitają Cię górale
                                                    w portkach parzenicami zdobionymi i z trąbitami, by zagrać i zaśpiewać o Maluśkim, który jako rękawicka i mieć pretensje wielkie do Niego, że tam miał małmazyje,
                                                    a jednak przyszedł do nas i usiadł na przybrzyzku .

                                                    Wiesz, kiedyś Ernest Bryll napisał, że:

                                                    Anioł zawołał głosem tak ogromnym,

                                                    że się zrównały góry i doliny,

                                                    abyśmy szybciej poszli do dzieciny,

                                                    która od chłodu drży w jasełkach skromnych.

                                                    Jacy jesteśmy głusi.

                                                    ile trzeba tego huku, stuku,

                                                    trąbienia, wołania,

                                                    byśmy dźwignęli ciężkie łby z posłania

                                                    i zrozumieli płacz Narodzonego.

                                                    I tak Cię chyba pożegnam. Święty Mikołaju.

                                                    Nie zacytuję Ci poety, księdza Jana Twardowskiego, że śpieszmy się kochać ludzi, bo nie, nie bo nie! Syndrom negacji bezwzględnej. Nie chcę się rozkleić.

                                                    Potem odstawisz swe sanie, zamkną wierzeje, a my spotkamy się za rok.

                                                    Do zobaczenia.

                                                    Twój
                                                    piotr gabriel skorupa
                                                  • marii51 Re: zrozumiec-faceta-co-on-tak-naprawde-mysli 23.12.19, 07:03
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/80248369_2834031636647534_8321074599957626880_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_ohc=6x7MOdDRT6UAQkQm-FeAFH5rCTdn0RV5wsUvLfs85Ch9TU3k619yalrOg&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=a80e9f2b289f580dca5f0d9e4fc38ace&oe=5E66A680
                                                  • marii51 Re: ZOSTAWIĘ, jak to być slużącą 15.03.20, 10:14
                                                    " Widze ja, kiedy oczy zamykam, <br> słyszę ja kiedy cisza trwa",<br> kiedy dzien zmęczona dłonia dotykam,<br> gdy tesknota w obcą dal gna.<br> W chmurnym wzroku przebija nadzieją,<br> buduje z łez ku szcześciu most,<br> tanczy zorzą, kiedy się smieję<br> i kiedy w buncie wyzywam los.<br> Wtulona w sny, skrwawiona zalem,<br> w porywie siega niebianskich sfer,<br> okryta marzen ulotnym szalem,<br> z omdlałych dłoni przechwyci ster.<br> Nie raz w słowa okrutne umyka,<br> to usmiechem uniesie z dna,<br> " Bo to jest taka moja muzyka<br> co im ciszej tym ładniej mi gra ".
                                                  • marii51 Piotr napisał.... 21.03.20, 16:43
                                                    HOMO SAPIENS
                                                    W XXI WIEKU PO CHRYSTUSIE
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .
                                                    sam z sobą walczyć o całun istnienia

                                                    i w sobie mieszkać własne rozdzierając wnętrze

                                                    choć wcale nie egoizm

                                                    choć wcale nie malkontent

                                                    zaprawdę powiadam wam

                                                    wiara w ludzi zanikać będzie powoli

                                                    wczoraj w kościele po nabożeństwie

                                                    ksiądz rozdawał za "co łaska"

                                                    opłatek z motywem Jezuska

                                                    pytał mnie ile mam dzieci

                                                    wczoraj w kościele

                                                    widziałem arkana naszego istnienia

                                                    wiernej w eleganckiem futerku z piżmaków

                                                    ksiądz też dał opłatek - stała w kolejce

                                                    wołanie o pomstę do Boga

                                                    jest krzykiem w próżnię

                                                    skargi wiatr rozdmucha

                                                    w mgłach naszej egzystencji

                                                    chciałoby się krzyknąć

                                                    litości o Panie

                                                    (lecz w gardle blokada

                                                    nie lekiem tu litość)

                                                    i zgnieść krzyczące szczęki duszy

                                                    bo dusza choć cicha to krzyczy

                                                    jedyne źródło optymizmu które w nas

                                                    to fakt że nie urodzliśmy się późniepiotr
                                                  • marii51 Re: wiersz 24.03.20, 18:36
                                                    marii51 napisała:

                                                    CIESZMY SIĘ ŻYCIEM....
                                                    A może by tak zebrać w dłoń
                                                    promyki słońca, przyjazne serca,
                                                    spełnione marzenia, ułamki szczęścia,
                                                    ślady czułych pocałunków,
                                                    godziny tęsknoty policzyć,
                                                    zanucić walca Straussa,
                                                    przymknąć oczy i z lekkością motyla,
                                                    zawirować w cudownym rytmie
                                                    na raz, na dwa i na trzy,
                                                    do gwiazd się uśmiechnąć,
                                                    by rankiem na brzegu morza,
                                                    poszukać muszelkę i bursztynów kilka,
                                                    zebrać wszystkie tęcze po burzach,
                                                    ułożyć z tego poemat…..
                                                    Czyż życie nie jest najpiękniejszą
                                                    poezją na świecie….? POZDRAWIAM WSZYSTKICH
                                                  • marii51 Re: wiersz 11.04.20, 11:49
                                                    Dziś sobota, mówią że „wielka, ale ona ci taka sama jaki inne 52 soboty w roku. Przeżyliśmy trudne, ale piękne rekolecje wyciszenia, zasstanowienia się nad sobą i naszym życie. Czy warto tak gonić, szukać dostatku, jak wystarczy to co mamy, co nam życie ofiarowało.

                                                    Epilog:

                                                    rześki poranek zbudził się
                                                    nowy rozpoczynam dzień
                                                    jeżyki podniebne szybowce
                                                    kreślą swoje pętle już
                                                    rześki poranek zbudził się
                                                    co przyniesie nam nowy dzień
                                                    więc może z wiarą nadzieją miłością
                                                    pokorą radością i ufnością
                                                    panie Boże nasz
                                                    dziękuje za poranek ten
                                                    nowy czas podarowałeś nam

                                                    od światła Gwiazdy Betlejemskiej, oświeceniem Golgoty, drogą do Emaus. By nastało zbawienie, taką wszechmogący prowadził mnie drogą. Czy zapomniałem zapisane słowa w Pismach! Szedłem i drogą do Betlejem i drogą egipskiej ucieczki. Nauczałem w światyni, by poznać ludzi. Wyruszyłem w świat, by poznać jego nauki i pisma schowane w dzbanach Qmaram. Obmyty wodą Jordanu, wzmocniony 40 dniowym postem, wróciłem poszukać tych zagubionych, ślepych, chorych i glodnych. Nie pytałem po co przyszliście, martwiłem się tylko że nie wszyscy pragnący się tu ze mną zjawili. A co zobaczyliście i kogo ujrzeliście? Zwykłego młodzieńca w zgrzebną szatę odzianego i usłyszeliście zwykłe proste słowa, które usłyszał i młodzieniec dziarski z pierwszego szeregu, jak i starzec który powolnością kroków zdążał za mną.
                                                    Jak bardzo ubodzy byliście w duchu. Nie wiedzieliście że do was należy wasze życie, że to wy jesteście z woli Stwórcy jego właścicielami.
                                                    Jakże się smuciliście, któż wam dał pocieszenie. Ciszą serca napełnialiście ziemię, stając się jej władcami.
                                                    Jak łaknęliście sprawiedliwości, a waszą Ojczyznę spotwarzyli kłamliwi i oszczerczy ludzie. Kłamstwem was nasycali, zabijając świątynię waszego serca.
                                                    Czy miłosierdzie można kupić, nie. Miłosierdzie to dar i wam ten dar zostawiam.
                                                    A wasze płoche serca, jak się wzmacniały kiedy szliście i słuchaliście mych nauk. A ja nic nowego nie mówiłem, ja tylko powtarzałem słowa które mój Ojciec do was mówił. Kiedy poznacie Go, poznacie ze ja i On jedno jesteśmy.
                                                    Ze świata wieści krwawe, tyle broni wymyślono by zabić jedno ludzkie życie. A wy idźcie przez życie spokojni i pełni miłości. Porzućcie każdą broń w rowie, weźcie z sobą tylko narzędzia jedzenie czyniące, albowiem to wy jesteście wybrani, by pokarm dawać.
                                                    Ci którzy was dzisiaj prześladują, mają tyle bogactwa na sobie i obok siebie. Na nic im ono, na nic. „mene, tekel, peres”, zmierzeni oni i zważeni, ich życie policzone, nie warte złamanego denara. Wy dalej mieście w pokoju chleb i rozdawajcie go ludziom, by nikt głodny nie był. Bądźcie królewiczami pokoju tu na ziemi, jako i w niebie.
                                                    Kiedy byliście głodni, czy nie nakarmiłem was, ale dałem wam to z woli tego który mnie posłał. Dałem byście i pili ze zdroju miłosierdzia słów moich. A kiedy ja chciałem pić, samarytańska dziewczyna nim podała mi dzban, zapragnęła pić wody żywej. Gdy przybyłem do domu Piotra, rozebraliście dach, bym chorego pośród gwiazd uzdrowił. Jedna szata mnie okrywała, bym nagością nie straszył. Jedna szata tak skromna, jak lili polnej przybranie. Kiedy byłem głodny, pszenica w polu, sytością swą, gościny mi użyczyła. Kiedy w Nazaret uwięzili mnie pośród gniewnego tłumu, by z urwiska zrzucić, rozstąpiliście się bym uszedł, na swoją Golgotę. Czyż uwięzione oczy, nie doznały blasku przejrzenia. A wasz wyrok, gniewem i kamieniem, wypisanym wyrokiem na piasku, uśmierzyłem. Czyż ta kobieta z własnej woli zniewoloną, czy to wy ja do tego zmusiliście. Płakałem z wami kiedy wasz brat umarł. Dlaczego więc zapomnieliście waszego łoża smutku i żalu.
                                                    Dzisiaj idę z wami pokazując wam świętość życia, a wy je tak marnotrawicie, na zbyteczne kłamstwa, na drogie szaty, złocone świątynie. A ja nie miałem nic więcej, niż niebo gwiazdami usłane i suknie o którą los purim rzucili.
                                                    Ja jestem pasterzem przed wami, z wami i dla wsas. Nie mam szat złoconych, ani słowa obrzydliwego, które cię wykluczy z mojej drogi. Jedno serce tylko mam, to mój Kościół Żywy i jedną modlitwę „ojcze nasz”

                                                    Ty który nosisz tak święte imię
                                                    który swoim tchnieniem stworzyłeś niebo i ziemię
                                                    dlaczego twoja wola, nie jest tutaj respektowana
                                                    przecież to twoja właść,
                                                    chleb twój z twojego zaczynu uczyniony
                                                    czy przez moje winy,
                                                    tak on czerstwym każdego poranka
                                                    odpuść me winy, przewinienia
                                                    niech nie kuszą szybkością grzechu
                                                    łykiem wina odpuść,
                                                    odpuść me złe przyzwyczajenia

                                                    Tak się módlcie, tak by serca wasze nie były spłonione. By słowo wasze szybkością prawdy miłe było. Moja msza trwa całe twoje życie, bo ja zawsze jestem z tobą, aż do skończenia czasów. A one nadejdą wkrótce. Pamietam że i ty kiedyś cisnąłeś się by słuchać słów moich. Dziś opuściłeś okopcone kłamstwem, złocone świątynie. Tak ziejące lodowatą odmianą miłości, za złoconymi szatami ukryte duchowe barbarzyństwo.
                                                    Poczułeś się głodny i samotny. Ja też, więc proszę, podaj mi swą dłoń. Ja nie będę cię pouczał. Ja będę cię tylko słuchał i opatrywał twoje rozszarpane życie...

                                                    *
                                                    w wielkiej pretensji żalu
                                                    mamrotane w pośpiechu modlitwy
                                                    dlaczego mnie dotknęło
                                                    ileż to różnych nazw Boga
                                                    sobie wymyśliliśmy
                                                    Światowid Swarożyc czy Odyn
                                                    wznosiliśmy martwe kościoły
                                                    zapominając o swym sercu
                                                    myśli człowieka
                                                    czy tak jak się modlimy
                                                    tym jesteśmy
                                                    a tak brak nam czasu na modlitwę
                                                    na medytację
                                                    nie dziękujemy
                                                    temu który nam to wszystko ofiarowuje
                                                    czy wezwiemy Go imieniem Boga
                                                    czy wszelkiej sile wszechświata
                                                    zapominamy
                                                    że to w nas jest siła
                                                    że to w nas jest TERAZ po wsze czasy
                                                    siła całego wszechświata
                                                    jest do naszej dyspozycji
                                                    każdego dnia…w każdej chwili
                                                    możemy odmienić swoje życie
                                                    możemy oczekiwać wszystkiego czego chcemy
                                                    tylko musimy chcieć
                                                    tak tylko musimy chcieć
                                                    to nie religia stworzona przez człowieka
                                                    prowadzi do wiary...
                                                    ale wiara człowieka
                                                    prowadzi do Szczęścia i zbawienia...
                                                    życzliwość, uśmiech..
                                                    to wielki dar..
                                                    świątyni naszego serca

                                                    &

                                                    Tak przez trzy dni, dzień i nocą sześciu ciężkozbrojnych żołdaków pilnowało Cię, by nikt nie wykradł Twego ciała. A kiedy tego ostatniego dnia trzy niewiasty które zdążały do grobu, by ziołami opatrzyć ciało Twoje, ujrzały odsunięty kamień, przerażonych na wpół oślepłych pilnujących. Odsunięty kamień, na którym siedział przepiękny młodzieniec, bił od niego niebiański blask. Spojrzał na zaniepokojone niewiasty i rzekł.
                                                    - …kogo szukacie, czy tego którego tu złożono? Nie ma go tutaj Zmartwychwstał, dzisiaj nastało zbawienie. Idźcie i oznajmijcie uczniom, że spotkają Go w drodze do Emaus…bym później swą niewiarą, chciał włożyć palec w rany rąk Twoich, a rękę w bok Twój. Bo czasami mi się wydaje że moje życie zaczęło się w ciemności, by narodzić się dla Jasności.
                                                    Ale czy do końca uwierzę! Czy uda mi się odnaleźć moją Wielką Noc, poranek mego zbawienia, moją drogę do Emaus.
                                                    Tak wiele we mnie sprzeczności, tak wiele bólu. Tak kończy się moja Droga Krzyżowa. A ja tylko chciałem podejść cichutko, dotknąć Krzyża, by ulżyć Jezu Twoim smutkom. Przez 43 dni żyłem przystanki i pisałem je w drodze. Dziękuję moi Przociele kochani że czytaliście i przeżywaliście je ze mną.

                                                    &*&

                                                    wtedy sześciu ciężkozbrojnych
                                                    pilnowało jednego grobu
                                                    dzisiaj hordy tych którzy noszą
                                                    nasze barwy narodowe
                                                    pilnuje jednego podłego Piłata
                                                    który chce nas wymienić
                                                    za śmierć która jego szuka
                                                    ale ty już stoisz tam
                                                    gdzie nas chciałeś postawić
                                                    tej jasnej drogi do Wolności
                                                    nikt nam nie zaciemni
                                                    nie zaburzy naszych
                                                    nowych pięknych dni

                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: wiersz 12.04.20, 10:07
                                                    tak intymnie niewinnie łapię zapach oczu twych
                                                    kiedy tak delikatnie anielsko rozmawiasz ze mną
                                                    zjawiskowo uśmiechasz się
                                                    delikatnie wiatrom dajesz tchnienie
                                                    mówisz prosząc:
                                                    słowiki wsłuchane w ciszę zapachem jaśminu upojone
                                                    kiedy idziesz ale ty nie chodzisz
                                                    jak gwiezdna fala delikatnie płyniesz
                                                    usta znowu delikatnym słowem
                                                    a ja patrzę w twoje błękitne oczy
                                                    porą rozmowy słowa umajone delikatnym szeptem
                                                    słuchasz słuchaj mnie i choć nic nie mówię
                                                    znowu patrzę w twe błękitne oczy dalej słucham
                                                    i już nic nie pragnę lecz żądam pożądam
                                                    mów:
                                                    kiedy wpatrzony jak pijesz kawę
                                                    słucham cię
                                                    jak biedronki spóźniony lot
                                                    cisza zdaje się tak nieznośna
                                                    wpatrzony w twe błękitne oczy
                                                    bezgłośnie tonę
                                                    a wiatr faluje faluje
                                                    kołyszące się echo pragnie powtórzyć
                                                    ale tylko słucha i słucha:
                                                    jest czas mówienia i czas słuchania
                                                    nie żałuj mi pieszczot twych ust
                                                    nie dodam
                                                    nie ujmę
                                                    jest i nie przeminie
                                                    bo wszystko ma swój czas
                                                    niech wieczność trwa
                                                    czym jest w wietrznej młodości wiosny
                                                    dźwięczne słowo
                                                    tak płyną uskrzydlone wiatrem słowa
                                                    w jaśminowe trele
                                                    a cisza
                                                    milczące echo zielonymi słowy szeptem goreje
                                                    na czerwono i niebiesko rozpadły się świty
                                                    a ja jestem tak blisko
                                                    wpatrzony w twoje usta milczące
                                                    za oknem wonnością ogrodów
                                                    pąk kwiatu rozkwitł
                                                    wzbudzone motyle
                                                    w różowych świtach się przejrzały
                                                    złożyłaś senne usta
                                                    przypomniałem słowa
                                                    na nowo ułożyłem barwy
                                                    jak zmysłowe kwiaty wielobarwne
                                                    śpij śpij...
                                                    ja wszystko nawłocią
                                                    i wielobarwną zaranną gwiazdą
                                                    zapiszę

                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: wiersz HERBERTA 14.04.20, 11:38
                                                    GUZIKI
                                                    Zbigniew Herbert
                                                    [ Pamięci kapitana
                                                    Edwarda Herberta ]

                                                    Tylko guziki nieugięte
                                                    przetrwały śmierć świadkowie zbrodni
                                                    z głębin wychodzą na powierzchnię
                                                    jedyny pomnik na ich grobie

                                                    są aby świadczyć Bóg policzy
                                                    i ulituje się nad nimi
                                                    lecz jak zmartwychstać mają ciałem
                                                    kiedy są lepką cząstką ziemi

                                                    przeleciał ptak przepływa obłok
                                                    upada liść kiełkuje ślaz
                                                    i cisza jest na wysokościach
                                                    i dymi mgłą katyński las

                                                    tylko guziki nieugięte
                                                    potężny głos zamilkłych chórów
                                                    tylko guziki nieugięte
                                                    guziki z płaszczy i mundurów
                                                  • marii51 Re: wiersz HERBERTA 16.04.20, 20:32
                                                    Tako to historyja Polski, prawdziwa...pisano beze mnie...a opedziano bez Tadka Hadasika. A je to histotyja prawdziwa (Y)

                                                    Musiałem napisać prawdziwą historię Chrztu Polski, bo we wczorajszych wiadomościach podali wypowiedzi, niektórych poltyków...a co kłamali aże kłamali...
                                                    Jak to ze Chrztym Polski beło…historyja prawdziwo
                                                    - Wiycie co Opa, pódźcie zy mnum. Wezmymy se nosygu psynapitku i pońdymy tak się po nosych góreckach pochodzić. Pogodomy się, poradzymy cosik, co by moja Jaguś tak pyska nie rozwiyrała od somygu ranka.
                                                    Jako że poszli, to jeszcze na krańcu wsi słyszeli jak Tadzikowa, Jagna jeszcze pomstowała na swego chłopeczka. Kiedy już weszli na jedną z okolicznych góreczek, Tadzik godo:
                                                    - Patsoj opa, tu się siednymy. Z jednyj strony słunecko, ze drugiyj wiaterek, tam hań na dole semze strumyczek. Cisza i cisza wekoło. Rzłozymy sie pałatka, co by dolne kości nie psymarzły, napijymy się po kstycku. Kiedy już Psynapili się gorzołki, Tadzik spojrzoł we góra i dostrzegł orła na niebie i godo:
                                                    - Patsojcie opa, taki oreł ze tund wyglondo jak jaki wróbelek, a jest nosym godłym. Bo musicie wiedzieć, ze to we mieście Gniezno beło, kere co prawda późniyj pobudowali. Ale Lech wiedzioł co robi, jak dostrzygł orełka na potynżnym dymbie. A późniyj to już wiycie, zaczli tego orełka i na tarcach, i proporcach, ale nawet grosik Mieszkowy wybili. A jak to ze postrzyżynami Ziemowita beło, to cheba wicie.
                                                    - A skund to jo mom wiedzieć, Tadzik. U nos na Ślunsku, to inacyj historia ucyli.
                                                    - Oj opa, opa. Ziemko skuńcył siedym lot, wiync trza zrobić postsyzyny, co bo unygo spod kurateli matki, Rzepichy wysfobodzić. Bo jak wiys, do tygu casu to synek się ino lolkami bawiół, jak jako baba. No i Piast nasprosoł gości, jodła i psynapitku różnygu na stole nastawioł. A beły tam miody psednie, no i oczywiście naso góralsko gozałecka. Patsy się bez okno, a tam dwóch takich wandrowców, wele jego chałpy zdunzo, wyskoceł z chałpy i dalyj ich zaprasać na postsyzyny. I tłumacy jem ze to takie pogańskie chściny i jodła i psynapitku storcy dlo wszyćkich. Jak wesli do tygu domu, to un zacun im te inchcsze jesionki ściungać, ale uni się wzbraniali.
                                                    - A po jakiymu się wzbraniali?
                                                    - Oj opa, opa, jak ty nic niy rozumiysz. Jak mogli jesionki ściungać, jak pod onymi skrzydełka mieli pochowane. Przeca to byli Cyryl i Metody, kerych Ponbucek wysłoł co by wyrychtować historia pod nose państwo polskie.
                                                    - Tadzik tela żech ksiunżek przeczytoł, ale nic takiygu tam niy ma.
                                                    - Ano niy ma, bo my się ucyli jak tamte bezbożniki za pomocą sierpa i młota nom historia tworzyli. To i dyć tam nic ze prowdy niy ma. Ale słuchoj dalyj…- wziónł oddech, namyśloł się i rzekł:
                                                    - Wiycie co opa, ale nojpiyrw psynapijmy się, bo to bydzie długo opowieść, bo wy sam niyc ze historii nie wiycie.
                                                    Kiedy już dopełnili tatrzańskiygo obowiązku, Tadzik zaś podjun wuntek.
                                                    - Piast wziun ostry nóz, przyciunł te włosy Ziemkowi, a goście we jesiunkach, rzekli:
                                                    - Ten oto postrzyżony młodzieniec, będzie protoplastą pięknego rodu Piastów, z którego narodzą się królowie. – i wyszli z chałupy seniora Piasta.
                                                    - No i tukej dochodzimy już do meritum sprawy. Orełka we godle momy, momy. Piasty już sum. A musicie opa wiedzieć, że ftedy ksienciem we Kruszwicy, beł niejaki Popiela, ale unygu myszy zjadły. Ale ludek beł pogański, modlili się tam do różnych takich bożków pode różnymi dymbami, a co to za świynty, co tak jak pełznie po trawie, i we rzyć uszczypnie i umrzyć można. Tak więc Mieszko objeżdżo swoje mienie i patrzy modlum się pod tymi dymbami, a tu co rusz wynoszum koguś, bo gu żmija ukonsiła i nie mioł fto podatku płacić. A tu cesarz niemiecki co rusz z zachodu, nie zaproszony na miód czwórniak wpada. Chłopy padajum jak przysłowiowe mrufki, a zakłady pogrzebowe kasę trzepium. I zaś kiedyś znowu gu odwiedzili Cyryl i Metody…
                                                    - Tadzik po lekku, przeca to jest ponad sto lat i jak ci dwaj mogli gu odwiedzić?
                                                    - Oj opa, opa jak ty nic niy rozumiysz. Przeca uni beli świyntymi, a za świyntym nie zdunżysz chodzić. Zoboc się, takiy swiynty nie tylko ze Ponbuckiym ambrozja pije, un musi pracować we niebie. Take psysli do Mieszka i takie mu słowa godajum…
                                                    - Mieszko, za dużo ci chopów zdolnych żmije zabijajum, niemiecki cysorz, co rusz na miód nieproszony wpada, zbankrutujes.
                                                    - Wiync co mi radzicie.
                                                    - Ano widzis Mieszko, jest na połedniu tako panna posażno, z dobrygo rodu. Córka dróżniczki i browarnika z Ołomuńca.
                                                    - Jak to dróżniczki, przeca ftedy nie beło kolei, Tadzik. Co ty mi tu za androny prawisz, nie wierza ci.
                                                    - Beły ftedy drogi, beły. To i myto trza beło zbierać, nie po to król Czech zakładoł drogi, by bela fto bezkarnie po nich jeździł. To ino teroz robi się drogi i partyjnym kolesiom rozdaje by myto od kierowców brali. A tyn czeski król to był mundry, aże mundry. Bo mioł na remonty i jesce mu we kasie zostało. No ale wróćmy do tyj panny, jako żech rzekł ze panna posażna, no ale mało urodziwa. No i już nie na gwarancji, bo czeskie przewoźniki, tyż czasym uszczkły jyj godności . Jak nie miały z czygu myta zapłacić, może to z Czech korupcja do nos się przywlekła. Nie wiym, ale zbadom to. No ale o tym świńci nie wspumnieli, tak że Mieszko trocha beł wściekły na unych świyntych. Ale cóż robić, panna przyjechała i taki jedyn Adalbert, co szybko wyrychtowoł Chrzest Polski, no i zacynła się kołomyja. Bo jak wiysz opa, chrzciny, chrzcinami, ale przyjyncie musi być fest. Godajum ze to trwało trzy tydnie. Mieszko jodł, piuł i bzykoł co popadnie. A ze mioł ze czasów kawalerskich trzy dorodne dziewoje ze Wielkopolski, a jak wiysz że dziouchy tam słodkie jako miód i gorunce, to i używoł życia. Podejrzewum że un zapomnioł że przy okazji się ożeniuł. No bo jak tu spamiyntać, jak tukej trzy dorodne łany do obrobienio. A tukej Dombrufka, bo tak jyj było miano, rozeźlono chodzi nocami, służba straszy, bo zbyt urodziwo to una wcale nie była, musza ci przypomniyć. I tak się myślała…
                                                    -…no i po co mi to beło wychodzić za takiygu poganina, jak tu z nocy poślubnyj nici. Lepiyj mi beło siedzieć, na rogatkach myto zbierać, bo i czasem w naturze mogłabym myto odebrać.
                                                    Woło wiync Adalberta i mu godo…
                                                    - Wracomy do dum, poskarżę się dziadkowi. A un jest królem Czech, to zrobi porzundek i obroni mnie.
                                                    Ale Adalbert, rzecze…
                                                    - Po cóż nam pani wracać do dziadka Wacława i się skarżyć. Jeszcze wyjdzie plotka że jesteś pani odrzucona, choć poślubiona . Po co mają się śmiać z ciebie i dziadka. Więc zrobimy tak…
                                                    A może by tak opa po krztyczku, gardziołko pseplukać, bo godom i godom.
                                                    I posedł się Mieszko do bani wykumpać, a może i wytseźwieć. Bo jak już tsy tydnie gzoł gorzałeczka, to musioł mieć co najmij ze siedym promili. I tu się poci, wielkopolanki go masujum, a tu fpado herśt baba i dalyj go witkami brzozowymi smagać. Panny pouciykały, Mieszko też jakosik się wysfobodzieł i doł nura do jeziora, kere było obok. Bo to lepiyj psed rozeźlunom babą ucic, niż cołki dwór mioł smioć ze unygu, że go baba piere witkami. Stund zawsze wszyćkie narody na świeci jak idum do bani, późniyj chłoszczum się witkami brzozowymi i do zimnyj wody wskakujum. Jo tam nie musza, bo cynsto jak wracum ze szynku, to we potocku londuja. – ośmioł się Tadzik.
                                                    Musa się psynapić opa, bo teroz bydzie nojwozniejsze.
                                                    - No to pyrsk ludkowie, zdrowie Mieszka. Ale jak już Mieszko we tyj zimnyj wodzie, roztrzeźwioł. Wyloz na brzyg i tak godo.
                                                    - Żodno baba nie bydzie mnie witkami prać, nawet jakby beła żonum ze zagranicy. Seblykej się, ale ino wartko. Teroz ci zrobia takie małżyńskie eldorado, że mnie popamiyntosz. No i jak wiymy to się tak sprawieł, że Dombrufka, wychędożona w brzeziniaku, - choć niekierzy godajum że to było we dombrowie, wiys opa, taki dymbowym lesie. Do dzisiok jest tako wieś pode Poznaniem, wokoło kerej ino lasy brzozowe, a nazywajum je dombrową. Ale wracojmy do powieści. Tak że wkrótce powiła syna, kerymu dała na miano. Bolesław, czyli jak się okaże w boju sławny. Ale Mieszko zawsze go wołoł „bolko”. A do historii przeszło jedno zawołanie. „bolko, bier no miecz idymy ruskich na…dalać”, ale to o
                                                  • marii51 Re: wiersz HERBERTA 17.04.20, 17:30
                                                    Istotą Jezusowego Zmartwychwstania, według chrześcijan, jest prawda. Prawda, która ma nas, ludzi, wyzwolić.
                                                    Ale, jak wiemy, prawda nie leży tam, gdzie leży, tylko tam, gdzie ma leżeć. Z tym relatywizmem mamy tu, „w tym kraju”, do czynienia od kilku lat i to na poziomie wcześniej niespotykanym. Jasne, każda władza kłamie, to jest jej immanentną cechą, ale ta władza z kłamstwa uczyniła główne narzędzie rządzenia. Nie ma dnia, ba, nie ma godziny, aby albo jakiś przedstawiciel tej władzy, albo ktoś ze sprzyjających jej mediów nie użył kłamstwa lub manipulacji w komunikowaniu się ze światem. Kłamstwo w obozie Zjednoczonej Prawicy jest powszechne. uaua to mity zaloż iv RPTekst linku
                                                  • marii51 Re: wiersz HERBERTA 19.04.20, 12:36
                                                    Dzięn Pamieci https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/s960x960/94073900_313396986302054_1669210344913895424_o.jpg?_nc_cat=105&_nc_sid=8024bb&_nc_ohc=uQJy3Wl8QhYAX_vKhjo&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&_nc_tp=7&oh=7fea0e8cc43e5e77f77d8dea06c88dd6&oe=5EC3611E
                                                  • marii51 Re: wiersz HERBERTA 19.04.20, 17:12
                                                    https://i.pinimg.com/564x/30/2f/7f/302f7fee42648e3a613bdf7b814a19cd.jpg?fbclid=IwAR0jn7qv9PByiKNxsEWhZKUTZsD_hx5JDlROuhmHV8ZoQKNlHDXBhJdNmBI
                                                  • marii51 Dzień miał byc bezpowrotny ALE NIEMCY !!!! 19.04.20, 17:53
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/93772133_10158350150646419_130114750037098496_n.jpg?_nc_cat=1&_nc_sid=8024bb&_nc_ohc=AhIekLctBscAX8V_Q8u&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=d73daa2b51309590074f646d1e54bef7&oe=5EC07D8B
                                                  • marii51 dzien obecny ..jakby a dlaczego taki zal? 23.04.20, 08:09
                                                    Pomysł zapisany jedną nocą, drugą w strofy uładzony...
                                                    Rozmowa z Piotrem S.

                                                    wszystko kim jestem o czym marzę Ojczyzno ma...

                                                    posuń się no ździebko
                                                    taki kraj ławki mi zająłeś poEto
                                                    spojrzałem zdziwiony
                                                    - skąd mnie Piotrze znasz
                                                    kiedy w Krakowie jestem
                                                    często tu zachodzę
                                                    ale ty nie zawsze jesteś
                                                    - ale i ty nie zawsze przychodzisz
                                                    - wtedy pierwej z Adamem M.
                                                    o Janie M. rozmawiam...
                                                    czy dalej księżycowym promieniem
                                                    pozłotą nieba dachy maluje
                                                    przychodzę tu atmosferę tamtych wieczorów łowić
                                                    bo one ci zaklęte są w tych gotyckich murach
                                                    uczepione pośród firanek...frenotronów na ścianach
                                                    kwiaty już kurzem przybarwione...
                                                    - ja już wyżej przedstawienia robię...
                                                    - wielu z nas tam poszło i to wcale nie czwórkami do nieba
                                                    jak zęby starca tak wyszczerbiło nas życie-powiedziałeś
                                                    - wiesz Piotrze ja tu przychodzę by zew wolności przywrócić
                                                    to się zawsze tutaj czuło we wszystkie krakowskie wieczory
                                                    stąd królewskim krokiem rozbawieni
                                                    do Wierzynka na kolację a i czasem do Baru
                                                    bólu targowiczanom zadać
                                                    bo i dziś nie strachem ołtarz do stołu po wypłatę zmierza
                                                    kłamstwem naród mami
                                                    tu autostradę pokropi a tu szalet
                                                    “pecunia non olet” gównem nie pogardzi
                                                    - widzisz poeto...
                                                    kiedyś oni pod komitetem krzyżem leżeli
                                                    teraz szaty zmienili i znowu słowa głośne
                                                    przed ołtarzem głośno w piersi biją
                                                    oni w pierwszym rzędzie klęczą dzwony milkną
                                                    takie ich modlitwy sromotą skażone
                                                    - Piotrze najtęższy ze smoków ten krakowski oczywiście
                                                    dzisiaj nie dziewicą toruńską tylko butaprenem karmiony
                                                    wartości zdeptane sądy zablokowane
                                                    nikt już Prawu nie służy tylko mamonie
                                                    a Ojczyzna to dla nich to słowo zbyt plugawe
                                                    - ty się nie martw poeto ja też słowem walczyłem
                                                    z Lechem Wałęsą i Gdańską Solidarnością zwyciężyłem
                                                    dzisiaj oszołomy tchórze Ojczyzny łono rozszarpują
                                                    więc wy też nie czekajcie też się nie lękajcie..
                                                    - białe róże w dłoni
                                                    oni już się boją...
                                                    bo tam wszystko zapisane
                                                    na nieprawość naciągnąć się nie da
                                                    a tu na ziemi
                                                    to tylko podli urzędnicy
                                                    tam ich miejsce przeznaczone
                                                    piekło nimi wybrukują
                                                    spojrzałeś na mnie i powiedziałeś:
                                                    - wiesz...
                                                    ty urodziłeś się by być poEtą

                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                    wg pomysłu z tamtej nocy

                                                    zdjęcie z netu
                                                  • marii51 Re: dzien obecny ..jakby lepszy 24.04.20, 13:36
                                                    Ach te podobne poranki, tak słowami sypią...

                                                    tym podobnym porankom
                                                    w różnych chwilach słowa
                                                    wspomnienia
                                                    rozmowy
                                                    ku dniom
                                                    pełnych kwietnych marzeń
                                                    pod oknem kwiat zakwilił
                                                    zielonymi liśćmi
                                                    zazieleniła się gałąź
                                                    z baranich jelit struny liry
                                                    zaśpiewały
                                                    skrzypkowym smyczkiem
                                                    z końskiego włosia
                                                    nokturnami parzyły południa
                                                    może to wszystko
                                                    w księżycowych bladych kwiatach
                                                    jest błędem zachodzącego słońca
                                                    nim miesiączek wzejdzie
                                                    podobnym szorstkim wieczorem
                                                    dalej pijanych słowem
                                                    zaległych lektur
                                                    ku nocom
                                                    płynie żywiej
                                                    życie czy krew w żyłach
                                                    oczy przymknięte
                                                    a bez książek tak smutno
                                                    skradam się ku nim jak złodziej
                                                    trochę na wschód
                                                    by później w południe
                                                    w asyście słów nijakich
                                                    z gwiazd w ogród opadłych
                                                    sen powieki spowił
                                                    nierówną wawrzynową nutą
                                                    na łące szelest traw
                                                    cicho zakwitły różowe jabłonie
                                                    motylek chłostany deszczem
                                                    drży pod liśćmi
                                                    w tej podobnej i tak dalej
                                                    ...chwili


                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: dzien obecny ..jakby lepszy... 25.04.20, 18:30

                                                    Bolesław Stelmach
                                                    8 godz. ·
                                                    Z waszych, moich i twoich pięknych i kolorowych słów powstał ten wiersz, taki lekki swobodny jak wolność, która we mnie i w Was jest... <3

                                                    to zaumiejmy chcieć
                                                    przywrócić swoje wartości
                                                    przecież nie ma się co przejmać
                                                    trzeba sie obejmać
                                                    czasem też pofejsbuczyć
                                                    bo prawdą jest
                                                    że mamy samochody
                                                    i samoloty
                                                    takie swoje współczesne
                                                    więzienie duszy
                                                    a ktoś z boku nas straszy
                                                    wy zdradzieckie mordy
                                                    jak się nie zamkniecie
                                                    to was zastrzelbuję

                                                    "bolko"
                                                  • marii51 Re: dzien obecny ..jakby lepszy... MAJOWY... 27.04.20, 07:28
                                                    DZIS RANIUTKO NAPISANE pracus ten moj znajomysmile
                                                    Już za chwilę maj, kiedyś towarzysz maj, a dzisiaj miesiąc pięknej miłości, rozkosznych śpiewów słowika w lilaku...

                                                    czy moje małe słowa
                                                    czyta przeszły
                                                    przeszłością wiatr...
                                                    więc dlaczego
                                                    w bezsilność swego lenistwa
                                                    płaczecie
                                                    kiedy modlę się ciszą cisz
                                                    by Wszechmogącemu
                                                    snu nie zakłócać
                                                    pilnuję by kwiaty nie zwiędły
                                                    słowom pozwalam wiecznie żyć
                                                    otrzyjcie więc swoje
                                                    policzkowe stróżki
                                                    perłami łez zroście ścieżki
                                                    czekam na poranek bez...
                                                    gdyż nawet słońce nie widzi sensu
                                                    trudu swej wędrówki po nieboskłonie
                                                    od końca końców
                                                    wietrzyk zwieje kłamstwo
                                                    mosty pychy upadną
                                                    skrzydlaty Eol
                                                    od brzegu do brzegu
                                                    przeszłą
                                                    przyszłość nam przyniesie
                                                    moje sny igrają wzgardliwie
                                                    z ciemnym nierozumnym tłumem
                                                    biały gołąb schował skrzydła
                                                    a moje małe słowa
                                                    kołysały się pomiędzy księżycami
                                                    szelestem wiatru
                                                    zakwitły błękitne bzy

                                                    bolesław “bolko” stelmach

                                                  • marii51 Re: dzien obecny ..jakby lepszy... MAJOWY... 27.04.20, 15:22
                                                    błekitne bzy nedługo zakwitną,, one po kaszatanach
                                                    pierwszych zawsze niż bzy // t
                                                    ....ak do wiersza ww
                                                    https://external-waw1-1.xx.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQB-uSVoaQn8SxQi&w=600&h=600&url=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fproducts%2Fimage%2F%3Fitem_id%3D2855963451116406%26display%3Dmulti%26version%3D1%26uh%3D21101c17%26image_id%3D2743919102355095%26display_option%3Dbackground_cropping_and_padding%26logging_boundary%3Ddpa_feed&cfs=1&_nc_hash=AQDi8irNZUrf91yo
                                                  • marii51 Re: dzien obecny ..jakby lepszy... MAJOWY... 27.04.20, 15:50
                                                    cos tu mam

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,86794,149069942,149069942,bywaly_czasy_.html#p167492893
                                                  • marii51 i tal przeminęły 7 lat .. 29.04.20, 21:49
                                                    dla moje sp Meża oraz pozostalych mu towarzyszących
                                                    Niech ANIOLOWIE ... https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/76652032_3131380673602564_6861880910208303104_n.jpg?_nc_cat=101&_nc_sid=13bebb&_nc_ohc=mqIl5ktEa1EAX-8ah_O&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=21fcc5fba886d80753672358585e4d5e&oe=5ED0A4D7
                                                  • marii51 dzien obecny .-akby lepszy... MAJOWY...OD JUTRA 30.04.20, 12:28
                                                    Czy twoje imię, ktoś kozikiem skrobie. Pięknego czwartku ❤




                                                    wtedy gdym pośród
                                                    radosnego śpiewu skowronka
                                                    kochał
                                                    niczego m nie żądał
                                                    rozkołysany promieniem słońca
                                                    przyniósł z czterech świata stron
                                                    nowe wieści wiatru
                                                    słuchając chóru słowików
                                                    wśród złoto rudawego księżyca
                                                    nie czekałem
                                                    by sypnął srebrem
                                                    bogactwem noc obdarzył
                                                    skradając się ku cichej nocy
                                                    w przydrożnym rowie
                                                    obmyłem swój trud
                                                    zawinąłem godziny
                                                    w płaszcz zapomnienia
                                                    …ktoś kozikiem mozolnie
                                                    na obłej korze
                                                    serce i imię ukochanej
                                                    skrobie


                                                    „bolko”
                                                  • marii51 Re: dzien obecny .- ROZWAŻANIA .. 14.05.20, 10:59
                                                    Za kiedy i kiedy wybory. Chodźcie ze mną, by nam rąk nie skrępowali podli Narodu zdrajcy. Bo demokracja to ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli, przy respektowaniu praw mniejszości;

                                                    W demokracji nieważne jest urodzenie,
                                                    ważna jest tylko arystokracja umysłu."

                                                    Wolter

                                                    dlaczego Ojczyzno kochana
                                                    w takiej nienawiści jesteś skąpana
                                                    kolonizacją swego zła
                                                    chcą nas zniewolić
                                                    łaskawie podsuwają nam
                                                    swą kłamliwą dłoń
                                                    byśmy kłamstwu
                                                    złożyli uszanowanie
                                                    czy nie dość że przez wieki
                                                    na kolanach żyć musieliśmy
                                                    dlaczego musieliśmy udawać
                                                    nasze człowieczeństwo
                                                    czy mityczne niebo
                                                    to tylko przedstawienie
                                                    czy poznaliśmy je wtedy
                                                    kiedy się go nie widzi
                                                    wonnością
                                                    ezoterycznych sakramentów
                                                    kłamstwo i pychę
                                                    bosymi stopami zgnieciemy
                                                    wtedy kaskadami zachwyci
                                                    nas każdy poranek
                                                    my mędrcy sklonni do refleksji
                                                    zobaczymy prawdę w sobie
                                                    słowami Konstytutycji
                                                    naszego dekalogu prawdy
                                                    Wolność przywrócimy

                                                    bolesław “bolko” stelmach

                                                    A o poranku nie tylko takie piękne słowa można przeczytać w wielkiej Bibliotece Świata

                                                    Bo ‘‘Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego że własna” – Seneka.
                                                  • marii51 Re:liscik na kolanie porannie pisany 16.05.20, 14:02
                                                    przepraszam przepraszam
                                                    dlaczego pani gubi szczęście
                                                    zaczęła się wiosna
                                                    już maj błękitem szafirowe niebo
                                                    wyszło nam spotkanie
                                                    to co tak niewidoczne
                                                    nieśmiałym spojrzeniem
                                                    inaczej bym oszalał
                                                    a tu jaśminy
                                                    słowiki crescendo śpiewają
                                                    zaczęłem deszczem myśli
                                                    przjdzie czy nie przydzie
                                                    przyszła...fajna ci ona jest
                                                    już na nic mi kanarków w klatce śpiew
                                                    księżyc i słońce w ciągu dnia
                                                    kupię kwiaty nie te może tamte
                                                    a jednak wezmę różę
                                                    tę od małego księcia
                                                    ona przyniesie mi szczęście
                                                    ktoś cały czas mi powtarzał
                                                    "miłość nie istnieje"
                                                    to dlaczego dziś słońca dwa
                                                    księżyc tak piękny
                                                    za chmurką się nie chowa
                                                    wilga kos szczygieł na spacerze
                                                    arię zakochanych gwiżdżą
                                                    czy mogę cię zaprosić do naszego
                                                    życiowego tanga
                                                    wtedy słońce nie zajdzie
                                                    a księżyc o poranku przywoła kosa
                                                    sikorkę i wilgę
                                                    pójdziemy tam gdzie ktoś zaśpiewa
                                                    "kochać to tak łatwo powiedzieć"
                                                    kiedy powiem wiatrowi kocham
                                                    on zaniesie te słowa do ludzi

                                                    "bolko"
                                                  • marii51 Re:liscik na kolanie porannie pisany 16.05.20, 14:04
                                                    aby nie czekał niech ma>smile
                                                    ~~~~~~~~~~~~moj ty znajomy nieznajomy
                                                    od rana ubarwiasz karteczkę slowami
                                                    jak pędzelkiem bys malował ...
                                                    obraz znany nam
                                                    - powtarzające się słowa o slońcu, o księzycu
                                                    ---gdzieś gwiaZdki się schowaly ,
                                                    ale wiatr jest
                                                    on czuwa i zatanawia sie ? zabrac ..was ?e sobą
                                                    wspólnie zwiedzimy nieznane nam jeszcze krainy ...
                                                    wśród wzrastajacYch
                                                    łanów zbóż...na chleb nowiUki- rosnących
                                                    znalezlibysmy scieżke która zawiodła by nas
                                                    w zaciszany zakątek i tam wsłuchani w tętno życia przyrody
                                                    nie zdziwiłaby nas dookoła nas cisza i
                                                    tylko czasem maleńkich ptasząt kiwit pisklątek
                                                    gdy matka pojawiła sie z chrabąszczami
                                                    na probę zamykaliśmy od słońca oczy
                                                    a wtedy widzielismy jeszcze bardziej kolorowe obrazy
                                                    niebo zamieniało się w swiatlości zminnymi barwami
                                                    i ten spokoj i ta cisza ...
                                                    to doooła taki piekny spokojny
                                                    czas dobrych rozmyślań i żadnych trwóg

                                                  • marii51 Re:liscik na kolanie porannie pisany 17.05.20, 11:33
                                                    Pięknej niedzieliczki 🙂

                                                    wyraz to tylko samogłoski i spółgłoski...
                                                    a moje niebo
                                                    to tylko wyraz na pieć liter
                                                    dwie spółgłoski
                                                    i trzy samogłoski
                                                    miłość to zaś dwie samogłoski
                                                    i trzy spółgłoski
                                                    to uczucie
                                                    bez którego nie da się żyć
                                                    ni pisać o niej
                                                    jak puste są dni
                                                    kiedy przemija miłość
                                                    kiedy milczy młodość
                                                    liczymy ja ilością przeżytych dni
                                                    ledwie mi sie zdało
                                                    a tu niepoliczone świty
                                                    potoki
                                                    wodospady...
                                                    krase słodkie pocałunki
                                                    a tu już burza strugi łez
                                                    ona cieniem zdrady
                                                    on słowami w strachu
                                                    ono szczęście moje
                                                    boczy się
                                                    ucieka
                                                    a ja
                                                    no cóż
                                                    czekałem
                                                    zdało się że szczęście
                                                    jak niebo bezdenne
                                                    zaskrzy się spotkanymi skrami
                                                    powiem swiatu
                                                    w dwóch mnogiej liczby słowach
                                                    kocham cię
                                                    życie moje


                                                    "bolko"
                                                  • marii51 Re:liscik na kolanie porannie pisany 18.05.20, 15:04
                                                    Tak na dobranoc i piękny weekend.. https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/98116831_3147948361937796_2186091083253940224_n.jpg?_nc_cat=109&_nc_sid=8024bb&_nc_ohc=6XAo2KUYZs8AX9E668z&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=18c096e67291de42e263c66871afbbca&oe=5EE864E6

                                                    w oddali bezkresnych pejzaży
                                                    w kielichach paproci
                                                    obsypane szczerym złotem
                                                    leśne tajemnice
                                                    małych maleńkich rzeczy
                                                    moja miłość to tak wiele
                                                    violinową nutą
                                                    słów wyśpiewanych
                                                    zasypiam
                                                    budzę się w nich....
                                                    a wiosna
                                                    kiedyś zapewniła mnie
                                                    oszukała
                                                    jak co roku
                                                    że życie jest piękne
                                                    z kokonu myśli
                                                    w zawartych pragnieniach
                                                    ulatują barwne motyle
                                                    od świtu do nocy
                                                    uwodzą pięknem
                                                    pieszczą mą duszę
                                                    nim dotknie je śmierć
                                                    w krainie spełnienia


                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 PAMIĘTAJMY O GORNIKACH 18.05.20, 15:06
                                                    Chcemy wolnej znow OJCZYZNY BO NAM JA ZABRANO
                                                    MOWIŁ OJCIEC DO SWEJ bASI CAŁY ZAPŁAKANY A TERAZ NiE POMOŻE NAWET PŁACZ BASI BO NAS OSZUKANO
                                                    BO TO PRZECIEŻ NASI,-
                                                  • marii51 Re: PAMIĘTAJMY O GORNIKACH 24.05.20, 15:36
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/100499694_3169722576427041_1927850286181777408_n.jpg?_nc_cat=103&_nc_sid=8024bb&_nc_ohc=5QV4YuzqwBYAX8mFbQH&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=d96df869809809c8405cc3a5c2f12b33&oe=5EEE1884
                                                  • marii51 Re: PAMIĘTAJMY O GORNIKACH 26.05.20, 23:40
                                                    talizman https://blogzplanner.com/article21/border/images/amulet1.jpg
                                                  • marii51 Re: PAMIĘTAJMY O GORNIKACH 26.05.20, 23:44
                                                    Gdy Matka odchodzi...

                                                    ...Poprzez łzy szczęścia z mojego poczęcia
                                                    Dałaś mi szczęście być Twoją radością...

                                                    ...Kiedy nadeszła zima życia przykrywając śniegiem Twoje włosy
                                                    A blask płomienia świecy powoli zasypia zmęczony
                                                    ...Będę tuż obok Ciebie mateńko moja
                                                    I niczym anioł przeprowadzę Cię na drugi brzeg przejrzystej rosy

                                                    Kiedy tak cicho gaśniesz w moich ramionach, malutka, skulona
                                                    Odchodzę wraz z Tobą i wraz z Tobą powoli konam
                                                    I słyszę serca Twojego ostatnie już bicie
                                                    Niczego nie zmienię choć oddałbym za to i własne życie

                                                    Oddałaś mi serce oddałaś mi szczęście
                                                    Wraz z bólem poczęcia oddałaś mi siebie https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/101262197_3196353153722544_2108620645012078592_n.jpg?_nc_cat=108&_nc_sid=110474&_nc_ohc=DY6ca9aq7q4AX_mt6ef&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=5c5fc5eec59e6491b909cd79cc71a263&oe=5EF3A620
                                                  • marii51 Re: Poezja wirtualnych znajomych 27.05.20, 13:58
                                                    Wiersz dla wszystkich moich Przyjaciół i tych którzy czytają oją poEzję <3

                                                    jesteś moim sercem,miłością, myślą, tęsknotą i kwiatem...poprostu by
                                                    kwiaty zrozumieć to trzeba mieć czystą piękną duszę

                                                    /.../Dzisiaj, jutro i nawet pojutrze jest bardzo dobry dzień, by uśmiechnąć się do was moim poEtyckim sercem. Bo myślę że świat potrzebuje miłości i mądrości ludzi prawych, świat potrzebuje słów nieupadających na bruk. Więc tomikiem "srebrzystym piórem" (jeszcze do kupienia, zamawiajcie na PRIVE) ogłaszam dni bajkowych szaFirowych, uśmiechniętych poEtyckich serc. Bo być poEtą, to takie niebywałe, cudowne uczucie usłyszenia jak o poranku ptaszek delikatnie świergotem budzi słoneczko, które po powiekach chodzi. Kocham ten stan być “poEtą”. Nawet jeśli będzie padał deszcz przyjdź do mnie poczytać kolejny wiersz A jeśli tylko chcesz jak będzie gęsta mgła i nie zabłądzisz, też do mnie przyjdź. /.../

                                                    brakuje mi słów
                                                    a już na piśmie
                                                    a'vista otrzymałem
                                                    86 400 sekund
                                                    na dzisiejszy dzień
                                                    tak chcę go szczęśliwie przeżyć
                                                    bym mógł odkryć
                                                    nową podróż w siebie
                                                    spotkałem pieknego motylka
                                                    pawika rusałkę
                                                    który przysiadł mi na ramieniu
                                                    tak poprostu
                                                    zaśnie słodko na chwilę
                                                    nie będę się dziś sprzeczał
                                                    z Bogiem
                                                    nie opowiem mu nowej kolędy
                                                    mój anioł znowu zaśnie
                                                    i przykryje się skrzydłami
                                                    w czwartek
                                                    jak zwykle przyjdzie kot
                                                    rozłoży sennie
                                                    swe uśmiechy na poduszce
                                                    nie wiem skąd
                                                    gdzie znowu pójdzie
                                                    a ja smutno będę rozpamiętywał
                                                    wczorajszy razowy chleb
                                                    dlaczego on taki dzisiaj czerstwy
                                                    wtedy to zwykła codzienność
                                                    karmi się moją powszedniością

                                                    bolesław "bolko" stelmach



                                                  • marii51 Re: KONCERT DLA WSZYSTKICH MAM 14.06.20, 09:38
                                                    www.youtube.com/results?search_query=WIERSZ4E+PIOTRA+GABRIELA+SKORUPYwww.youtube.com/results?search_query=WIERSZ4E+PIOTRA+GABRIELA+SKORUPY
                                                  • marii51 a gdyby tak .... 14.07.20, 13:23
                                                    Pożyczone od mojego Przyjaciela, cudownego poEty Woland Trenku <3

                                                    "Pij tam, gdzie pije koń. Koń zepsutej wody nie będzie pił. Pościel zaścielaj tam, gdzie kładzie się kotka. Jedz owoc, który je robak. Spokojnie bierz grzyby, na które siada meszka. Sadź drzewo tam, gdzie ryje się kret. Dom stawiaj na tym miejscu, gdzie wygrzewa się żmija. Studnie kop tam, gdzie w upał gnieżdżą się ptaki. Kładź się i wstawaj z kurami, a złote "ziarno" dnia będzie twoje. Jedz więcej zielonego, a będziesz miał mocne nogi i serce wytrwałe, jak u zwierza. Częściej pływaj, a będziesz czuł się na ziemi, jak ryba w wodzie. Częściej patrz w niebo, a nie pod nogi i myśli twoje będą jasne i lekkie. Więcej milcz niż gadaj, a w duszy twojej zapanuje cisza i duch będzie pokojowy i spokojny".

                                                    Przyznaję bez bicia, że tekst z Internetu, ale biorąc pod uwagę treść i przekaz, warto było tu imoeścić smile
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak .... 31.07.20, 08:00
                                                    wstawiennictwem
                                                    mej szaleńczej miłości
                                                    nie da sie żyć
                                                    by umrzeć za wcześnie
                                                    moja miłość zakazana
                                                    nic się nie zmienia
                                                    szalone me życie
                                                    wzloty i upadki
                                                    cwałuję mymi dniami
                                                    na krawędzi
                                                    nad przepaścią
                                                    chwile popedzają mnie
                                                    w białej mgle
                                                    zginę
                                                    zaginę
                                                    odrobine wolniej
                                                    odejść muszę
                                                    cierpi ze mną ziemia
                                                    promień światła
                                                    z serca lśni
                                                    wolność
                                                    szaleństwem mym
                                                    jednym tchem
                                                    życie moje
                                                    przy mnie bądź
                                                    daj mi przez chwilę
                                                    jeszcze być
                                                    napisać nowych wierszy pęk
                                                    zwolnij moje życie
                                                    nie pędź szalenie tak
                                                    odrobine wolniej
                                                    by nie rozszalał się
                                                    osłupiały dzionek
                                                    aniołowie dotknęli
                                                    mnie swym zrozumieniem
                                                    piękne moje życie
                                                    nieokiełznane
                                                    jednym tchem
                                                    łzy płyną
                                                    tak prawdziwe
                                                    aż do bólu
                                                    zagadką kolejnego dnia
                                                    ptak do lotu się wznosi
                                                    zachłysnąłem się wiatrem
                                                    deszcz obmył mnie
                                                    ech życie moje
                                                    kocham cię moje życie...

                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak .... 11.08.20, 17:02
                                                    ak to bywa z eksploracją układu słonecznego, leżącego na ulicy...

                                                    Szła, nie, nie ta pani nie szła, płynęła po chodniku kołysząc biodrami. Ale jak kołysała? Nie, nie to ziemia kołysała się się pod jej stopami, a ja stałem obok i obserwowałem... Za rękę trzymała dziecko, które na swej drodze odkryło, kamienny kulisty model układu słonecznego. Dziecko, jak to dziecko, zaczęło od Merkurego... i tak dalej z planety na planetę. A ja stałem zauroczymy! Wpatrzony w to nieziemskie zjawisko, (akuratnie dziecko stanęło na kamiennej Ziemi). Pomyślałem, dlatego tak kocham kobiety? To nic że słonko tak ostro swieci, że ani jednej kropli deszcz. Ale te piękne oczy, rozświetlone kobiecym zapachem. A wiecie co jest najpiękniejszym zapachem kobiety? No powiedzcie! Słucham...
                                                    No to słuchajcie, kiedy kobiety rozmawiają z nami, to ich oczy pierwej się uśmiechają, niż kąciki ust pokażą inicjatywę. Wszak wszyscy poeci, my wyjcy do księżyca, każdą porą roku widzimy w nich cały świat, co ja mówię świat, ogromny kosmos. W tej kosmicznej podróży, wspominam...

                                                    Pszę Pani, pszę pani, czy mogę u pani poprosić o azyl.

                                                    Oczy, uszy,
                                                    piękne włosy
                                                    i ta cudowna szyja
                                                    A kiedy usta delikatnie rozchylone,
                                                    zachętą do pocałunku soczystego...
                                                    zapominamy...
                                                    By w tej podróży nie zapomnieć
                                                    zwiedzić dwa cudne wzgórki,
                                                    jak piękne, bliźniacze.
                                                    Już z truskaweczką
                                                    na zachętę pitego szampana,
                                                    kusi nas pępuszek.
                                                    A kiedy całując paniny
                                                    mały paluszek u lewej nóżki,
                                                    po szynach oceniamy stację,
                                                    która wieńczy pierwszy pocałunek...
                                                    No i kończy się nasza podróż w nieznane.
                                                    Bo kimże jest w tej chwili Afrodyta
                                                    z morskiej piany się rodząca,
                                                    czy Venus,
                                                    przy zapachu cudownej kobiety.
                                                    Zastanowię się
                                                    czy czasem nie palnę
                                                    kolejnego głupstwa w życiu
                                                    Zastanowię się i od nowa się zakocham..

                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                  • marii51 reakcja na znow umietających na ulicy 13.08.20, 07:22
                                                    Pamięci niepotrzebnych śmierci...

                                                    Mali Bohaterowie mej pieknej stolicy, Warszawy. Wam cześć i chwała, Cześć... A ten wiersz jest Hołdem pamięci małych Powstańców, ale i przypomnieniem hekatomby w Mińsku. Wolności obudź się, bo nadchodzi okrutna czarna śmierć...Zanieśmy Małemu Powstańcowi "białą różę" symbol Wolności. Uczcijmy w ten sposób pamięć ofiar bratniej Białorusi. Żal i współczucie nie ma granic. Bo tam na Białorusi urodzili sie i byli polakami: Ogiński i Moniuszko, Nina Andrycz i Czesław Niemen, A koroną Adam Mickiewicz.

                                                    zastanawiam się:
                                                    czy wasza śmierć była potrzebna
                                                    mali Bohaterowie Powstania
                                                    dlaczego Mały Powstaniec
                                                    dzisiaj na Starówce tak samotny...
                                                    dzisiaj nikt nie przyszedł
                                                    nie zapalił światełka
                                                    tylko przechodzień
                                                    rzucił mi pod nogi peta
                                                    wzdrygnąłem się
                                                    bo rozbłysł jak wraży granat
                                                    pamięć pokoleń tak względna
                                                    wczorajsi bandyci
                                                    na Ołtarzu Ojczyzny panoszą się
                                                    "a ja miałem tylko jedenaście lat
                                                    i w sercu Bóg Honor Ojczyna
                                                    jeden granat
                                                    za pasem butelka z benzyną
                                                    ważny meldunek w głowie
                                                    Dowódco
                                                    Starówka się jeszcze broni
                                                    proszę mi dać karabin
                                                    wróg zaciekle atakuje nas
                                                    pyta pan o tę strużkę krwi na głowie
                                                    dziurawy heł...
                                                    to nic to tylko szrapnel
                                                    proszę mi tylko dać karabin
                                                    wróg zaciekle atakuje nas
                                                    a w pamięci pokoleń
                                                    taka cisza
                                                    taka pustka"
                                                    kiedy między moją
                                                    poEtycką odwagą i osłupieniem...
                                                    tak wiele z tchórza w tych
                                                    którzy tutaj podchodzą

                                                    bolesław "bolko stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ....memy cytaty 26.08.20, 00:19
                                                    www.empikfoto.pl/plakat,prus-czarna-ramka?utm_source=tradedoubler&utm_medium=2453120&tduid=4f36dd45b52e0535a0ebf2e8171312dd
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 07.09.20, 16:33
                                                    zawitał.....
                                                    Taki zecer słów ze mnie...
                                                    poEto litery w wyrazy składasz
                                                    piszesz i piszesz...
                                                    mądrzejsi później zaczną czytać
                                                    ważyć każde słowo
                                                    sprawdzać składnię
                                                    czy ortograficznie jest dobrze
                                                    gramatyka stylistyka
                                                    już recenzja ich gotowa
                                                    no Kochanowski i Rey
                                                    to byli poeci
                                                    po co piszesz jeszcze raz
                                                    o różowym świcie
                                                    o księżycu kolistym
                                                    kląskaniu słowika
                                                    dywanie kwiatów na polanie
                                                    przecież wrzos
                                                    wrzosowy kolor ma
                                                    lilia też pięknie ubrana
                                                    każdy wie że w róży kolce są
                                                    liść zielonego koloru...
                                                    w lipcu lipa kwitnie
                                                    jesienią pada deszcz
                                                    i wszystko powoli zamiera
                                                    więc po co piszesz kolejny wiersz
                                                    piszę...
                                                    bo mój świat nie jest zaczarowany
                                                    ja tylko słucham Vivaldiego
                                                    to co on gra ja tylko zapisuję
                                                    ja jego tylko słucham
                                                    tak jak Schuberta
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 27.09.20, 14:49
                                                    czas zasuszył kwiaty, a wciąż szumią wierzby rosochate...
                                                    czas zasuszył kwiaty
                                                    a ty je wyrzuciłaś
                                                    zaszumiały nasze wierzby rosochate
                                                    roztańczyły się nasze kwiaty na łące
                                                    znużony wędrowiec
                                                    w cieniu starych grusz
                                                    na miedzy przysiadł
                                                    zewsząd wszędobylskie eole
                                                    nuciły tęskną pieśń
                                                    tylko skowronek zacichł gdzieś wysoko
                                                    trwożliwy szarak skulił się pod miedzą
                                                    od strony słońca
                                                    wariacje
                                                    śmigłoskrzydłych tęczowych obłoków
                                                    gęślowe nuty
                                                    basetlowe basy
                                                    endorfinowym poziomem szczęścia
                                                    wonnością letnich kroków
                                                    udzieliły się wiatrowi
                                                    płomienne liście zerwał przelatujący zefirek
                                                    a ja wciąż tańczę z tobą
                                                    tą durną piosenkę z młodzieńczych lat
                                                    wrotyczowi na gęślach staruszek gra
                                                    tęsknie
                                                    rzęśliwie
                                                    ale jak
                                                    wibrato burzowe grał wiatr
                                                    gdziekolwiek jesteś...
                                                    złożone do modlitwy ręce
                                                    rozmową czasu przyszłego
                                                    wzbudzone wspomnienie
                                                    w oparach mgły
                                                    zabawką dziecięcą
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 02.10.20, 19:45
                                                    A terozki to tak wos witom...
                                                    Pieśń LXXXIV
                                                    dzisiaj me czoło posępną strugą zmartwień
                                                    a wieczór we mnie płonie i mruczy
                                                    dziewicza ma miłość wstydem płonie
                                                    wiatr po cichu we mnie prawdy szuka
                                                    myśli jak potok głęboko w duszy schowane
                                                    o ironio i uśmiech przenika zakwita
                                                    twoje rumieńce jak georginie płoną
                                                    ja cię kocham i nowe strofy piszę
                                                    znowu kwiaty tamtej wiosny zakwitły
                                                    a ja cię kocham
                                                    promieniem księżyca splątany
                                                    jak ja cię kocham i nowe strofy piszę
                                                    Ariadna już kończy kąpiel w cypryjskiej pianie
                                                    już nie wiem co było przyczyną naszego rozstania
                                                    serce prostą tęsknotą próżnym żalem
                                                    nie mów i tak umieram z żalu
                                                    wtedy we mnie wszystko się srebrzy i złoci
                                                    tęczową barwą na trawie rosy
                                                    w kwiecie paproci śród błękitów
                                                    znowu twoje oczy i usta koralowe
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 12.10.20, 20:03
                                                    czy tylko z marzeń złożona jest moja miłość...
                                                    w po przynaglanym świcie
                                                    tak do wieczora w chmur odbiciu
                                                    słowem...dzień i noc
                                                    ktoś znalazł zielonej trawy źdźbła
                                                    inny w lazurowym turkusie
                                                    wróżby na następny dzień
                                                    a tu ostatnia doba roku
                                                    kolejnej już nie będzie
                                                    ostatni kęs chleba
                                                    trzy razy żuję
                                                    z iluż poranków
                                                    błękitami w dni
                                                    lazurowymi pąkami kwiatów
                                                    deszcze kolorami nieb spływały
                                                    a w stawie wypukłe oczy żaby błyszczą
                                                    kręgami rozchodzą się moje sny
                                                    znowu budzę się nocą
                                                    wieczór już dawno
                                                    zniszczał w przydrożnych trawach
                                                    motyle skąd ich tyle w moim pokoju
                                                    są na ścianie w mym łożu
                                                    z delikatnych istnień kolorowych myśli
                                                    puszystych pierzyn i poduszek bez liku
                                                    niuansami z motylich istnień
                                                    no własnie dlaczego w myśli tylko
                                                    z marzeń moich złożona jest miłość
                                                    bolesław “bolko” stelmach https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/121443928_3576481962417765_8187739580389036260_n.jpg?_nc_cat=101&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=Rp2l8c9KaKQAX-X3dBp&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=c9606b1ec0b16a266b71162b0baed258&oe=5FAA4E5B
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 14.10.20, 15:10
                                                    Moja modlitwa na noc...
                                                    Naucz mnie sztuki tworzenia oaz spokoju, w których mogę chłonąć piękno codzienności: chmur, drzew, muzyki...
                                                    /.../ Marion Stroud
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 15.10.20, 14:32
                                                    W nocy sen przyszedł, odszedł, tyle myśli zostawił, więc...
                                                    miłość jest osobistym doświadczeniem
                                                    stopniować jej nie potrzebujemy
                                                    każdy z nas ma swój własny pomysł
                                                    na jej ten temat
                                                    przedstawia własną opinię
                                                    bardziej źle czy bardziej dobrze ...
                                                    więcej bardziej dobrze niż źle
                                                    czy mądrość wynika z wiedzy o miłości
                                                    a miłość w wiedzy jest ukryta
                                                    wiem o tym bo każda z nich jest inna
                                                    dziś poEzji wielokrotnym kochankiem jestem
                                                    wiatrem pisane barwami chmur zapisane
                                                    podmuchem łowione słowa
                                                    bo jam już nie łasy na czułe słówka
                                                    wiem że wpierw trzeba pokochać
                                                    by się zakochać
                                                    w miłości nie kochamy kogoś
                                                    za coś czy po coś
                                                    kochamy bo ten ktoś
                                                    wart jest naszej miłości
                                                    posiada w sobie tą subtelną część nas
                                                    o której marzymy czego nie posiadamy
                                                    cierpienie z miłości tak nieludzkie
                                                    szarpie me ciało wyję z rozpaczy
                                                    wydarło serce że takie głupie
                                                    że kocha duszę w nici pociętą
                                                    odleciało w kosmos w dziurę w mózgu
                                                    by nie myśleć
                                                    przepraszam za radość że chodzę
                                                    za ręce że jeszcze czasem
                                                    trzymają pióro w ręce
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 21.10.20, 12:34
                                                    Tak będzie! 🙃
                                                    "Kiedy będę starą kobietą zacznę nosić purpurową suknię
                                                    Z czerwonym kapeluszem, choć nie pasuje ani do mnie ani do sukni
                                                    I wydam całą rentę na brandy i letnie rękawiczki
                                                    I satynowe sandały, choć może mi zabraknie na masło
                                                    I będę siadać na krawężnikach w chwili zmęczenia
                                                    I podjadać ciastka w cukierni i naciskać dzwonek alarmu
                                                    I stukać moją laską o płot.
                                                    Nadrobię za wszystkie lata mojej poważnej młodości
                                                    Będę wychodzić w kapciach na deszcz
                                                    I zrywać kwiaty w ogrodzie sąsiada
                                                    I nauczę się pluć na odległość.
                                                    Będę nosić okropne bluzki i może się roztyję
                                                    I będę jeść naraz trzy kilo kiełbasy
                                                    Albo tylko rzodkiewkę przez tydzień
                                                    I będę chomikować ołówki i kredki
                                                    Ale póki co muszę nosić ciepłe ubrania
                                                    I dawać dobry przykład dzieciom
                                                    Zapraszać przyjaciół na obiad
                                                    I czytać gazety
                                                    Ale może powinnam poćwiczyć już dziś?
                                                    Żeby ci co mnie znają nie byli za bardzo zdziwieni
                                                    Kiedy na starość zacznę nosić purpurową suknię."
                                                    - Jenny Joseph
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 26.10.20, 11:20
                                                    NIEBIORĄ UDZIAŁU W STRAJKU ,, Ale całym sercem są z Kobietami
                                                    "głos poety, głosem ludu"
                                                    pozdrawiam Cię Ojczyzno ukochana
                                                    pozdrawiam Cię narodzie miły
                                                    czasami swarliwy a jakże często i rozgadany
                                                    ileż to już lat wolności zażywamy
                                                    dziewięćdziesiąt nie to już sto pięknych lat
                                                    więc niech te lata zamienią się w wieki wolności szczęśliwej
                                                    dobrobytu a nie kłótliwości
                                                    pozdrawiam Cię Ojczyzno kochana
                                                    bo najpiękniej nad naszą ziemią słońce wschodzi
                                                    nad moim ukochanym Śląskiem
                                                    nad Warmią i Mazurami ziemią Podlasia
                                                    od Wielkopolski aż po Małopolskę
                                                    dzień wcześniej budzisz na Podkarpaciu
                                                    wszyscy razem spać się kładziemy
                                                    na Dolnym Śląsku ziemi Lubuskiej i Pomorzu
                                                    na Kujawach i Mazowszu
                                                    Łysej Góry okolice blaskiem swym rozświetlasz
                                                    na Piotrkowskiej u Tuwima wiersz przeczytasz
                                                    a kiedy w zenicie południe obwieszczasz
                                                    nie przeglądaj długo się w Wiśle
                                                    bo nad Wartą piękne łęgi
                                                    a Odry nurt szeroki od Europy nas nie dzieli
                                                    pozdrawiam Cię Ojczyzno moja kochana
                                                    jak też pozdrawiam Polaków którzy na obcej ziemi
                                                    ciężko zapracowany chleb jeść muszą
                                                    kolorami bieli i czerwieni krwi przelanej czystych sumień
                                                    pozdrawiam Cię Ojczyzno kochana
                                                    ty nigdy nie zapomnisz nas w biedzie
                                                    szczęśliwości trudzie i samotności
                                                    nie zapominasz nas bierzesz pod Swe skrzydła
                                                    dobrobytu i szczęśliwości
                                                    pozdrawiam cię moja Ojczyzno ukochana
                                                    jeszcze dziś rozgonimy te hordy katolickie
                                                    faszyzm z naszej świętej ziemi usuniemy
                                                    kościoły siedlisko fałszu i zakłamania
                                                    tęczowym kolorem przykryjemy
                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                    Jestem poEtą, ale mówią mi że obywatelem drugiej kategorii, wkrótce mi powiedzą "morda w kubeł", ale ja nie zamilknę, o nie...
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 26.10.20, 12:17
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t45.1600-4/cp0/q75/spS444/p526x296/121513283_23846035294820722_2867569029209375527_n.jpg?_nc_cat=106&ccb=2&_nc_sid=67cdda&_nc_ohc=avI8pMWV4XIAX_Muk-m&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=d749ec9d57fa4a7aefa0b48dabb698ce&oe=5FBB3752
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 04.11.20, 17:39
                                                    Poematem do róży, o zmiłowanie...
                                                    Tyle nienawiści ile zasiano w Polsce nie było od zarania dziejów. Państwo Polan i Wiślan się połączyło, by w XXI wieku skoczyć sobie do oczu za 500+ i obietnice wyborcze. Tyle przeszliśmy w historii, by znowu zaczynać od nowa? Dlaczego staliśmy się tak łatwo sprzedajni? Że mądrość, rozum i inteligencja nie radzi sobie z chamstwem, prymitywizmem i zwyczajna głupotą pomieszane z pychą i arogancją ? My się mądrujemy, piszemy, wołamy, ale nasz głos gdzieś niknie i to robi się przykre, jak wołanie na puszczę. Choć jest nas dużo, to jednak przytłacza mnie ten chamski krzyk PiS-dzielskiego-katolickiego suwerena. Ale będę walczyć o wolność i demokrację do końca. Bo my nie jesteśmy narodem, nie jesteśmy nawet społeczeństwem. Jesteśmy arogancką kupą nierozumnych indywiduum, które na kolanach ślęczy, prosząc jakieś duchy o pomoc miast zakasać rękawy i wspólnie budować nowy Wolności nie dom, ale gmach. Tak boimy się odkryć nowy dzień o poranku, bo przecież ważniejsze jest on, niż odkrywanie nowych gwiazd. Bo one tam były od zawsze, a poranek ten jest pierwszy, jedy>>ny i niepowtarzalny.
                                                    Biała Róża ma w sobie piękno, moc i charakter natury... bolko >> https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/123730225_3640650996000861_4176371860324392866_n.jpg?_nc_cat=104&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_aid=0&_nc_ohc=89YjNbcvYAEAX9TFuWz&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=b8fc98c043fe04690db9aa6d0f791b44&oe=5FC67387
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 10.11.20, 19:06
                                                    To tylko dźwięk, cichy Wolności szept...
                                                    to tylko cichy szept więc niech zabrzmi szmaragdowymi lazurami
                                                    jak niepokornie przemijającymi dniami rogu dźwięk
                                                    które wschodzą i zachodzą zaobłocznymi chmur szczytami
                                                    na południowej stronie bezręka Venus z Milo świeci
                                                    w tych dniach tak dużo nas miało być do pieczenia chleba
                                                    a tak dużo za dużo nas by smakiem jego się delektować
                                                    w tę noc mocą najświętszej wolności
                                                    [samotnie po mądrość wyruszę]
                                                    drżącymi z bólu dłońmi
                                                    [rozsuwam nizin głębie]
                                                    spuchłymi wargi zbolałą modlitwę cicho szepczę
                                                    [cicho szepczę]
                                                    ciemnymi bólem wypalonymi oczami
                                                    [stare księgi czytam]
                                                    a nie do końca odczytałem moje
                                                    [życie]
                                                    kiedy śniadania czas przyswajam słowa
                                                    [piszę]
                                                    kiedy pora na obiad bo jakże by inaczej
                                                    [też piszę]
                                                    nie mogę zasnąć nim myśli
                                                    [które przed snem spiszę]
                                                    mocniejszym drzewem sie stanę
                                                    [dębem wieków owocem]
                                                    w słowa ubranym wzrosnę cedrem
                                                    [szlachetnym]
                                                    wiecznym młodzieńcem
                                                    [wędrowcą]
                                                    delikatnym słowem najcichszą prośbą
                                                    [złoto miodnym ust kolorem]
                                                    cóż mam jeszcze powiedzieć
                                                    [kiedy serce]
                                                    w sercu brak słów
                                                    [przenikam w nicość]
                                                    dalej brak mi słów
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 10.11.20, 19:33
                                                    https://d2xhqqdaxyaju6.cloudfront.net/file/teaser-ci/594453/1608071442/1024-400.jpg
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 16.11.20, 15:23
                                                    Kiedy w ciszy spacer...
                                                    w cichej ciszy takiej jak ta
                                                    na mym ramieniu przysiadł wiatr
                                                    złociste nawłocie
                                                    kuszą swoim zbytkiem
                                                    obok klonów czerwieniejące buki
                                                    barokiem koloru kapią
                                                    jeszcze zielone jesienie
                                                    wonią ciszy kuszą
                                                    pachniało deszczem
                                                    bogate w chmury niebo
                                                    turkusy z lazurem
                                                    zaprosiły szafirowe pluchy
                                                    kap kap...
                                                    otwarły się kropliste
                                                    brzegów rzecznych podwoje
                                                    twoje usta jeszcze pachniały
                                                    letnimi pocałunkami
                                                    a obok nas umierają z miłości
                                                    jesienne gałęzie
                                                    niezwykłe słowa
                                                    dojrzały we mnie
                                                    zadrżały najczulszą zachwytu ciszą
                                                    wsunęły się bezszelestnie
                                                    kryształową sonatą
                                                    wtedy zobaczyłem przejrzystość...
                                                    niezwykły amsterdamski szlif
                                                    a one mnie wciąż kuszą i kuszą
                                                    wodzą na pokuszenie
                                                    nie wiem jak mam je nazwać
                                                    niezwykłe słowa
                                                    jak kolorowe jesienne liście
                                                    dostały się do mnie
                                                    najczulszą ciszą zachwytu
                                                    zadrżały
                                                    siedzący na mym ramieniu wiatr
                                                    ani drgnął
                                                    dalej spał
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 22.11.20, 12:34
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/126470461_467180864256998_1675026217499740281_o.jpg?_nc_cat=106&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=ZunCWCKy8lUAX8KWxE9&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=72f42389639d2bd7e1b2a29fb293df5f&oe=5FE13BD5
                                                    mieszka w NIEMCZECH I CHIALAM WIERSZ TYLKO ale jest pan --ok
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 28.11.20, 23:19
                                                    Skopiowane,ale jakże prawdziwe
                                                    "Niektórzy myślą, że intymność dotyczy zbliżenia. Ale intymność dotyczy prawdy.
                                                    Kiedy zdajesz sobie sprawę, że możesz powiedzieć komuś swoją prawdę, kiedy możesz się mu pokazać, kiedy stoisz przed nim odkryty, a jego reakcja brzmi "jesteś bezpieczny ze mną" - to jest intymność.”
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 29.11.20, 18:28
                                                    Ach ten wiatr, szukał mnie wciąż...
                                                    w zastygłym wieczornym wietrze
                                                    na wielobarwnej łące
                                                    szukałem cię otoczony tęsknotą
                                                    smutkiem pozwijał się mój zamotany czas
                                                    a myśli moje na miarę skrojone
                                                    w żółtym zapachu piasku z nadmorskich plaż
                                                    bijące jednostajnie fale o brzeg
                                                    tak myślę przecież między nami nic nie było
                                                    żadnych pocałunków czy gorących nocy
                                                    tylko wspomnienia kaskadą wracają
                                                    nie mów mi że miłość to słońce
                                                    miliony gwiazd na niebie
                                                    a ty schowałaś się w wieczornym tumanie mgły
                                                    nim jutrznia rozlała złote runo poranka
                                                    nie mogłem uwierzyć...przyszłaś boso
                                                    czerwone maki nam się pokłoniły
                                                    chabry z aksamitem wieczoru się zlały
                                                    dałem ci kwiaty wzięłaś je w ręce
                                                    głaszcząc przytuliłaś do piersi
                                                    pocałunkiem zwilżyłaś mój uśmiech
                                                    czekając na ciebie siadłem na brzegu łąki
                                                    znowu rozdarła się zasłona
                                                    miłość zeszła ze sceny świata
                                                    a ja tak dziwnie tęsknotą przejęty
                                                    ...nieskończony
                                                    bolesław "bolko" stelmach https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/128906657_3710078775724749_9071128154314603220_n.jpg?_nc_cat=103&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=voIXXT4XNaEAX_tzJd6&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=65f87ae047ef89cba9a567ef43406a92&oe=5FEAB61B
                                                    A to są kapsułki miłości, bezcenne. Koszt 3 serdeczne uśmiechy.
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 30.11.20, 18:56
                                                    GRUDZIEŃ
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .
                                                    W Zielonej Górze powój po murze pnie się zmarznięty,
                                                    a ja koniecznie wiersz chcę napisać, zawzięty.
                                                    Tu po starówce z malarzem Tchórzem chodzimy.
                                                    Mróz pod nogami skrzypi znacząco,
                                                    by przygotować do zimy.
                                                    No a w domeczku:
                                                    w kominku ogień, w kawusi mleczko,
                                                    miód na spodeczku, smardze w słoiczku,
                                                    Anioł w powietrzu, kobalt w blejtramie,
                                                    krzyżyk na ścianie, koni malowanie
                                                    /pędzel się kładzie na klaczy zadzie/,
                                                    miękkie posłanie.
                                                    Się nie boimy, chociaż już grudzień
                                                    i Święta Barbórka i Mikołajki,
                                                    opłatka kruszynka, który niektórzy,
                                                    z tego spodeczka z miodem,
                                                    i Jezus Malusieńki, i jego Mateczka – święta dzieweczka,
                                                    i wół, i osioł, i ta gwiazda nad Betlejem, które w każdym z nas,
                                                    jak luna płonąca i pokój nam ludziom oznajmiająca,
                                                    bo Boga Bóg w ofierze złożył i się nam, a jakże, narodził.
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu..i owszem jest 04.12.20, 14:06
                                                    w bezsenne deszczowe dżdżyste noce
                                                    w teatrolandii moich marzeń
                                                    jestem mimicznie liryczny
                                                    proszę a ty pocałuj mnie tak czule
                                                    dotknij intymnie szelestem
                                                    tak jak pieści trawę wiatr południowy
                                                    aż w miłosne uwierzę zaklęcia
                                                    dotknę ukryte w twych oczach
                                                    odbite księżycowe cierpienie
                                                    męskim zapachem Paco Cabana
                                                    pośród chmur wśród zapachu jaśminu
                                                    kląskania słowika słucham
                                                    wiosennym marzeniem obłoków
                                                    bezkresne przestworza przetną ptaki w dal lecące
                                                    a ja różne dziwne stwory dostrzegam
                                                    by ktoś inny nie pomyślał inaczej
                                                    by jak stokrotki nie przekwitły
                                                    wtedy dla dzieci bajki piszę
                                                    nie sprzedaję mych słów poezji nieukradzionej
                                                    by tych ważnych słów emocje nie zgasiły
                                                    pośród bezcennych myśli niepoprawnych
                                                    jestem mimicznie liryczny
                                                    ale i czasem też złośliwy
                                                    chwilą w warkocze łzami splątane
                                                    chodzę wciąż uśmiechnięty
                                                    jak się nie uśmiecham
                                                    w czas tak długi myślą nieodjętą
                                                    patrzę jak kwitną słoneczniki
                                                    na rżysko wróble się zleciały tam mają swoje żniwo
                                                    nad małą rzeczką ważki delikatnie muskają wodę
                                                    czas płynie lirycznie mimicznie
                                                    słoneczników we mnie słoneczne słońce
                                                    tak długo czekałem by sercem tej nocy
                                                    promieniem księżyca srebrzystym
                                                    zapisać te słowa trwale...
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 06.12.20, 19:54
                                                    Każdym punktem odniesienia, my ubodzy, my cisi...
                                                    Adwentowy wiersz
                                                    nie wiem dlaczego
                                                    ale lubię patrzeć w dal
                                                    hen tam daleko poza horyzont
                                                    w bibliotece szukać nieznanego
                                                    wiedza i tylko wiedza
                                                    każdy jej punkt odniesienia
                                                    za widnokręgiem
                                                    pod kopułą nieba
                                                    to tylko samotność wędrowca
                                                    w księgach wędrująca
                                                    codziennie pytam się
                                                    "Boże co mogę ci dać,
                                                    choć wszystko mam i nie mam nic"
                                                    my ubodzy i cisi
                                                    pozostajemy szukając ciebie
                                                    czy straciliśmy cię z oczu
                                                    grozą mej nędznej upadłej wiary
                                                    mego kościoła tak maleńkiego
                                                    a te budowle złotem kapiące
                                                    tak obce i zimne
                                                    czy dla nas one słowa szronem otulone
                                                    gdzie ludzie wprawdzie
                                                    w złotych szatach butni i gnuśni
                                                    boją się poznać świat im najbliższy
                                                    świat ich jak serca tak próżny
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 08.12.20, 17:08
                                                    Ja mam tylko takie piękne sny...
                                                    wierząc w transcendentalność moich snów
                                                    w absolucie tego co było
                                                    a i czasem mistycznie przeraża
                                                    tak chciałbym kiedyś spacerować
                                                    po Rue des Champs-Élysées...
                                                    a ty mnie wciąż oszałamiasz
                                                    nie nie ja nie krzyczę nie hałasuję
                                                    ja tylko patrzę na ciebie
                                                    moja książko leżąca na stole
                                                    ja tylko tak kocham brać cię w ręce
                                                    przewracać kartkę za kartką
                                                    odkrywać nowej wiedzy ślady
                                                    choć czasem jest to udręczony marsz
                                                    pośród gwiezdnych na opak dróg
                                                    Serafińską odą błyśnięciem księżyca
                                                    we śnie jesteś mym odpocznieniem,
                                                    moją prowincjonalną myślą
                                                    ostatnie latarnie tego dnia zgasły
                                                    a ja siedzę na ławce
                                                    przy Rue des Champs-Élysées,
                                                    pod Łukiem Triumfalnym przeciska się księżyc
                                                    a może bardziej elegancko powiem
                                                    bonjour Mme Luno *
                                                    ooo przepraszam właśnie przyszedł Victor Hugo
                                                    zamienię z nim parę słów
                                                    bonjour maître, comme tu es bon,
                                                    mais il était toujours supposé être Apolinaire *
                                                    poszliśmy dalej Champs-Élysées,
                                                    brzegiem Sekwany
                                                    dachami Montparnasse
                                                    od wieży Eifla odczepiliśmy księżyc
                                                    w otwartej tego wieczoru ostatniej kafejce
                                                    wypiliśmy czerwonego burgunda
                                                    *dzień dobry pani Luno
                                                    * dzień dobry Mistrzu, a przecież miał przyjść i Apolinary
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                    Obraz pani Julia MISTEWICZ: Miesiąc w Paryżu.
                                                    a ja idę dalej spać...
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu 19.12.20, 20:29
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/131309742_3673749532670994_718559769164687801_n.jpg?_nc_cat=104&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=wf7rf7cr2tYAX9ghy0w&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=51dc19d135dd96b7e4c6d25e7caccb3a&oe=600225CD
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu O MIŁOŚCI 21.12.20, 16:52

                                                    Uwertura pożądania
                                                    Dotykam pocałunkiem twoich obnażonych wspomnień
                                                    zrazu zdziwione skąd taka delikatność
                                                    razem podjęliśmy rozkoszny taniec.
                                                    Z lubością odpowiadają na pieszczotę,
                                                    proszą o jeszcze jeden kares...
                                                    Wtulam się w ich zapach,
                                                    pomnażając nasze dionizyjskie erotyczne tęsknoty.
                                                    Twoje dłonie już nie błądzą,
                                                    mając swój podniecający biznesplan.
                                                    Zaczynamy tonąć w zapachu swych pożadań,
                                                    to co jest moje, jest i twoje.
                                                    Pojedynek uzbrojonych w pożądanie, rozkoszą naszych ust.
                                                    Delikatny dotyk twoich wspomnień, frywolne westchnienie...
                                                    Chwyciłaś wampowato moją twarz,
                                                    tak intymnie na mnie spojrzałaś...
                                                    A moje dłonie na twoim ciele, grają godzinki naszego pożądania.
                                                    Nasze ciała nasycają się erotyzmem,
                                                    delektują się frywolnym powolnym tańcem ...
                                                    Efemerydalnie, nie mam żalu do miłości, że znowu mnie dopadła,
                                                    żarem ciała, kilkoma kroplami potu pożądania.
                                                    Nie mam żalu że znowu niedotkniętą chwilą spotkania w sercu skwierczy.
                                                    Taki pół na pół, ale jakże piękny pocałunek na przywitanie.
                                                    Nie mam żalu do ciebie moja miłości...
                                                    że znowu z bukietem róż tutaj stoję.
                                                    Przyjdzie, nie przyjdzie, więc dlaczego tak się spóźnia-pytam niecierpliwie.
                                                    A jednak zdyszana spóźniona przyszła...
                                                    Zdawkowe zdanie -nie gniewasz się, czas mnie zatrzymał...
                                                    Ale, ale już jestem cała twoja a ty mój…
                                                    Blaskiem gwiazd rozochocony...chwytam ją znowu w swoje dłonie...
                                                    Całuję pieszczę te powabne chwile,
                                                    by bukiet naszych miłości i westchnień rozkwitł w niej i we mnie.
                                                    Już nie szukam cię moja miłości.
                                                    Zostań taka gwałtowna romantyczna rozkoszą cudna.
                                                    Więc zostań ze mną z tobą na każdą chwilę dnia i nocy.
                                                    Bym jak we śnie wariata przemyknął szukał chwili naszego spotkania,
                                                    cynamonowego zapachu przeżytych chwil,
                                                    aromatu kawy porannej gorącego rogalika.
                                                    Kwiatów w wazonie, włosów na poduszce rozrzuconych,
                                                    szczęścia na twej twarzy z przeżytej nocy.
                                                    Nie zapomnę i rosy i porannego spaceru i mgły która nas otacza.
                                                    Spojrzeń radosnych, śpiewu skowronka,
                                                    lotu jaskółki na bezkresnym niebie
                                                    O miłości ma, pierwszy kwiecie wiosny,radosna uśmiechem dziecka…
                                                    Latem, kwiatem pachnących na miedzy,
                                                    jesiennym wiatrem zrzucającego z drzew liscie,
                                                    zimowym spacerem w biało śnieżny dzień.
                                                    W pół objęci, nie objęci gorącymi pocałunkami
                                                    żaru ciał spragnionych swego spełnienia.
                                                    Pozdrawiam cię miłości moja,
                                                    bym zapomniał rzeczy warte zapomnienia.
                                                    Dając czasowi czas, ukrył bym złe wspomnienia.
                                                    Pozdrawiam cię piękna pani...
                                                    Nadziejo moja na nowe piękne dni
                                                    Bądź mi aromatem każdego dnia.
                                                    Motylem stubarwnym...
                                                    Bądź zachodem słońca, wschodem też,
                                                    bądź zatrzymaną chwilą każdego poranka.
                                                    bolesław "bolko" stelmach

                                                    PS JAK ? jak nie zanotować tak silnych uczuć....smile
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu O MIŁOŚCI 23.12.20, 11:55
                                                    mój znajomy to ma VENĘ smileod Bolka
                                                    Jak co roku wzejdzie Gwiazda nową nadzieją. Zostawmy wszystko, co nas hamuje, nie pozwala nam wzbić się w górę od starych przyzwyczajeń. Gwiazda symbol nowego odrodzenia. Tak od 2020 lat, symbolem nadziei. Nie porzucajmy starych marzeń, one nigdy się nie starzeją. One tylko czekają swej realizacji. Nie pytajmy czy warto-spytajmy tylko sami siebie, dlaczego tak długo czekaliśmy z ich realizacją. Nie za chwilę, ale już teraz realizujmy wszystko, bo jesteśmy tego godni, by szczęśliwymi być.
                                                    Radosnych-Nadzieją
                                                    Pięknych-Spełnieniem
                                                    Szczęściem-Bez miary
                                                    Idźmy z pieśnią w sercu, życie mamy tylko jedno. Więc kiedy być szczęśliwym, jak nie teraz, nie jutro, czy kiedyś tam.
                                                    Jestem skromnym poEtą, ale marzę by wszystkim wam urosły skrzydła, byście swoje skrzydła odciskali puchem w każdej pięknej chwili. By te puchowe odciski, miłością otoczyły świat.
                                                    Przepięknych miłością bliskich spełnionych Świąt Bożego Narodzenia. Narodźmy się wszyscy do nowego pięknego życia. Ja sercem dziękuję za całoroczne towarzystwo, za czytanie mej poEzji i wsparcie, podczas mej choroby. Z nową nadzieją w nowy czas. . Wiecie jakie mam poglądy, marzę o moim wolnym polskim Betlejem.
                                                    Tak ptaszęta Boże cały rok przygotowują się na tą Świętą Noc
                                                    by rozbłysnąć różanym lazurem
                                                    pośród turkusowych prześwitów
                                                    szafirowo-szmaragdowy wzszedł poranek
                                                    w czarno-białym fraku a jakże
                                                    ponad chmur szczyty wzniesie swą batutę
                                                    moderato tju, tju, tjuuuu...jaskółka zaśpiewa
                                                    wtedy cicho unisono uwerturę
                                                    z ostatniego rzędu tam najniżej na gałęzi
                                                    poranną kantatą, fiu fiu ćwir ćwir...
                                                    tak śpiewną zapowiedzią zaczął dzień mały szary wróbelek
                                                    a to jeszcze kiedy cicho no a nocą ciszej
                                                    tak w czas już o drugiej czterdzieści
                                                    dju, tek, dju tek, dju tek...żegnając noc
                                                    pokląska szesnastkami budzi dzień
                                                    brzaskową, trzecią pietnaście cif, cif cisisissi
                                                    delikatnie, strzyżątka swoje delikatnie strzyżyk budzi
                                                    cif cif cisisisssi pani strzyżykowa szeptem
                                                    cif, cif cicho panie strzyżyku niech jeszcze nasze dzieci śpią
                                                    a tu już świt cici cici tju tju cetir
                                                    widzisz coś zrobił pana ziębę strofuje pani ziębowa
                                                    no co nic przecież świt cici cici tju tju cetir
                                                    a tu już czwarta zero zero
                                                    iglio diglio iglio diglio...igliooo wstań zbudź się mój panie wilgo
                                                    iglio diglio, iglio diglio dalej mu do ucha gwizdem śpiewa zofija
                                                    jak śpiewnie jak melodyjnie rozgłośne ćwiii ćwiii trliii trliii trliii
                                                    pięciolinie kreślą jerzyki...
                                                    na początku każdej violinowe klucze
                                                    małe śmieciuszki to szesnastki po skrzydełkach je rozpoznacie
                                                    tata bije tata bije zbił zbił zbił zbił kto widział kto widział...
                                                    by tak wcześnie, o czwartej dwadzieścia porankowo i głośno budzić mnie
                                                    poprawił żółte piórka zbudzony pan zganiacz
                                                    aaaa ziewnął głośno i znowu zaśpiewał znaną nam piosenkę...
                                                    uhu uhu cicho tam smarkacze dlaczego mnie budzicie kiedy ja po pracy śpię
                                                    zauhuchała sowa wspominając nocny łów
                                                    aż tu nagle ciii du du ciiii du du żółty brzuszek podciąga pleszka i się reklamuje jestem kawaler z mieszkaniem...
                                                    ciii du du ciii du du raz nisko a raz wysoko
                                                    pani trznadlowa tak cicho tak melancholijnie cicicicici-sit, cicicicici- sit
                                                    a już tak późno jest spiesz się panie trznadlu spiesz
                                                    cicho moja pani cicho nie będzie suchej kobyle nic
                                                    cli, cli, cli perlistym trelem rudzik zachód słońca wzywa
                                                    na ostatniej ławce w parku słowik parom śpiewa...
                                                    dawid kudi dawid kudi dawid kudi kudi...
                                                    tjuku tjuku tjuku dż dż dż dż panie świerszczaku już po zachodzie słońca
                                                    a ty sir sir sir daleko w łąki śpiewasz
                                                    a tu i jeszcze łozówka swoim cir tiri tiri tri ter
                                                    wypełnia nad rowami zachodzącą noc
                                                    a tu już gwiazdy na niebie rozświetliły mrok
                                                    i skowronek rolak na miedzy śpi
                                                    uchuuuuu uchuuuuuu uuu uuuchuuuuuu rozlega się nocnej ciszy
                                                    dzieci przestraszone w łóżku do poduszki tulą się
                                                    srebrzysty księżyc delikatnie do nich mruga
                                                    nie bójcie się nie bójcie się
                                                    to tylko moja przyjaciółka sowa
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                    Nie oznaczam nikogo. Radujmy się radością Godów Pańskich... BHilko Stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta tu O MIŁOŚCI 26.12.20, 12:47
                                                    scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/133189524_1069176717244696_299639234501733960_n.jpg?_nc_cat=111&ccb=2&_nc_sid=dbeb18&_nc_ohc=SqPKOHeUwMcAX-zVDjG&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=8c24324e8aea0ae0e11054bb018eae65&oe=600C79F1
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta dziekuje 30.12.20, 21:44
                                                    marii51 napisała: MINIONY ROKU 2020
                                                    summa summarum
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .
                                                    Dziękuję!
                                                    Dziękuję ci.
                                                    Za to, że jestem,
                                                    że nie odstawiłeś mnie
                                                    na boczny tor zapomnienia,
                                                    na tor, na którym
                                                    nikt nie chce nikomu pomóc.
                                                    Pomogłeś mi w klinice,
                                                    do której jako dobrowolec się zgłosiłem
                                                    nie chory na dżumę czy inną pandemię,
                                                    a na moją chorobę,
                                                    której nazwy nie potrafią określić
                                                    fachowcy - diagnostycy
                                                    i dałeś mi nadzieję,
                                                    dużo nadziei.
                                                    W nowych promieniach słońca,
                                                    a jest ich u mnie wiele,
                                                    aż pragnie się żyć!
                                                    Komentarze
                                                    Peter Gabriel Skorupa
                                                    Dziękuję! ❤
                                                    · Odpowiedz · 22

                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta dziekuje 30.12.20, 21:47

                                                    Szukaj na Facebooku
                                                    Strona główna
                                                    Relacje
                                                    Utwórz post
                                                    Posty w Aktualnościach
                                                    Wiktoria DziesiątkowskaPsi Fan
                                                    WctzoSralpgej nocinos o1d9orrhre:o0ds7chre ·
                                                    Mój piesek je śnieg haha❤️❤️🤩😂
                                                    Komentarze
                                                    Barbara Geruszczak
                                                    Jak nie daje się pieskowi jeść- to je śnieg. Hahaha!
                                                    · Odpowiedz · 9 godz.
                                                    Agata Rolczyńska
                                                    Widać ,se piesek zadbany.Kojec i buda też.
                                                    · Odpowiedz · 9 godz.
                                                    Jadwiga Maria Jarosiewicz
                                                    trzeba go tego oduczyć przeziębi gardło..psy jedzą snieg ale to szkodliwe powinien mieć dolewaną ciepłą wodę..i ciepłe jedzenie..
                                                    · Odpowiedz · 9 godz.
                                                    Natalia Świrko
                                                    Dorzuciłabym mu tam kilka zabawek,jakiś sznur albo piłke,żeby sie nie nudził☺
                                                    · Odpowiedz · 9 godz.
                                                    Lilianna Szczeblewska
                                                    Za plecami ma zimny "hotel" prawie jak na wczasach w górach 🤢🙄
                                                    · Odpowiedz · 9 godz.
                                                    Emilia Brzezina
                                                    Ta klata powala swoją wielkością... 😕
                                                    · Odpowiedz · 8 godz.
                                                    Lidia Karpińska
                                                    To samo pomyślałam.
                                                    · Odpowiedz · 7 godz.
                                                    Patrycja Maćków
                                                    Emilia Brzezina 😪
                                                    · Odpowiedz · 6 godz.
                                                    Medzik Medzik
                                                    Szkoda ze buda nie stoi chociaż na palecie , że nie ma zadaszenia, że w środku jest pusta...nie widzę tu słomy. Smutny psi los😪
                                                    · Odpowiedz · 5 godz. · Edytowano
                                                    Danuta Pawlak
                                                    Ludzie głupstwa piszą.... Nieprawda, że pies nie może być w budzie. Może, jeśli jest do tego przyzwyczajony, ma czysto i jedzonko podane. Kiedyś miałam psa, który miał wybór dom czy buda. Znakomicie czuła się w budzie a wszystko co jej wkładałam do "je… Zobacz więcej
                                                    · Odpowiedz · 5 godz.
                                                    Henryka Piaskowska
                                                    Danuta Pawlak Ma Pan rację. Miałam kiedyś bernardyna. Już jako mały szczeniak nie chciał leżeć w legowisku, bo mu było za gorąca. Z domu szybko uciekał, kochał zimno i śnieg. Ale to zależy od rasy psa
                                                    · Odpowiedz · 4 godz.
                                                    Katarzyna Gortal
                                                    Danuta Pawlak do budy daje się słomę nie poduszki, wystarczy poczytać. A budy tylko wtedy kiedy nie ma innej możliwości np w przytulisku. W rodzinie miejsce Psa jest w domu
                                                    · Odpowiedz · 4 godz.
                                                    Lucyna Zawolik
                                                    Moj pies x lat temu tez jadl snieg mimo iz mial jedzenie i picie cieple ...
                                                    · Odpowiedz · 3 godz.
                                                    Emila Sulima
                                                    Mój też jadł śnieg, a później zapalenie górnych dróg oddechowych, krtani i zapalenie oskrzeli.
                                                    Na alergie są leki wystarczy też iść poradzić się lekarza.
                                                    · Odpowiedz · 1 godz.
                                                    Monika Wach
                                                    Chociaż mu gówna w tej ciasnej klacie posprzątaj... masakra co za ludzie
                                                    · Odpowiedz · 36 min · Edytowano
                                                    Napisz komentarz…

                                                    WoooW Shop
                                                    tiuSSppiconosnosrgoswoardSfrSneeedr ·
                                                    💥 Zapomnij o bałaganie na korytarzu
                                                    👢 Kompaktowa połka na 30 par butów
                                                    🎄🔥 Nie przegap noworocznej okazji -50%
                                                    Kompaktowa półka na buty ze zniżką 50%
                                                    WOW-SHOP.PL
                                                    Kompaktowa półka na buty ze zniżką 50%
                                                    Masz dużą rodzinę, a korytarz w Twoim mieszkaniu wygląda niechlujnie z powodu rozrzuconych na podłodze butów? Masz dość potykania się o buty, które zastawiają cały korytarz? Jesteś zmuszony do przechowywania go w pudełkach w szafie sypialni? Istnieje niedrogie rozwiązanie, które zach...
                                                    Peter Gabriel Skorupa
                                                    23 godz. ·
                                                    MINIONY ROKU 2020
                                                    summa summarum
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .
                                                    Dziękuję!
                                                    Dziękuję ci.
                                                    Za to, że jestem,
                                                    że nie odstawiłeś mnie
                                                    na boczny tor zapomnienia,
                                                    na tor, na którym
                                                    nikt nie chce nikomu pomóc.
                                                    Pomogłeś mi w klinice,
                                                    do której jako dobrowolec się zgłosiłem
                                                    nie chory na dżumę czy inną pandemię,
                                                    a na moją chorobę,
                                                    której nazwy nie potrafią określić
                                                    fachowcy - diagnostycy
                                                    i dałeś mi nadzieję,
                                                    dużo nadziei.
                                                    W nowych promieniach słońca,
                                                    a jest ich u mnie wiele,
                                                    aż pragnie się żyć!
                                                    Komentarze
                                                    Peter Gabriel Skorupa
                                                    Dziękuję! ❤
                                                    · Odpowiedz · 22 godz.
                                                    Napisz komentarz…

                                                    Grace Lupinska
                                                    1dtSreoicpm ongsforeodfz.d ·
                                                    ❤️🎊⏰KOCHANI....STRACH SIĘ BAĆ I BYC OBOJĘTNYM. ŻYCZĘ NAM ZDROWIA I ODWAGI, DO WALKI O DOBRO NAS WSZYSTKICH. Nie dać się zastraszyć. DAMY RADE !ROBMY SWOJE! NOWY ROK 2021 ⏰BĘDZIE DOBRY !MY O TO ZADBAMY ! W JEDNOŚCI SIŁA. ❤️🎊⏰🎹🌎🌍🌏
                                                    Serce silnej kobiety
                                                    2dtSreoicpm ongsforeodfz.d ·
                                                    Kochani! Życzę Wam roku bez chorób. Bez bólu, strachu, porażek, rozczarowań i łez. Nie poddawajcie się stresowi, nie ulegajcie panice, bo najważniejszy jest komfort psychiczny. Nie bójcie się żyć. Nie cofajcie się. Idźcie do przodu. Bez żalu, złych wspomnień, negatywnych myśli. Pomagajcie sobie na wzajem, trzymajcie się razem. Życzę tego wszystkiego Wam i sobie samej. A życzenia się spełniają, tylko trzeba w nie wierzyć. A ja wierzę!!!
                                                    - Serce silnej kobiety
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta dziekuje 31.12.20, 14:42
                                                    o na czym mi najbardziej zależy...Stary roczku 2020, odejdź jak wiatr zaobłoczny. Zabierz z sobą wszystkie troski, zabierz ten rząd i Covid który świat niszczy. A nam wszystkim życzę szczęśliwego Anno Domini 2021 roku.
                                                    Bo “szczerość poEty jest drogocennym darem, którego nie należy oczekiwać od tanich ludzi.”
                                                    Trochę odkurzyłem, zmieniłem, dopisałem i w świat wam drodzy miłośnicy poEzji posłałem:
                                                    po pierwsze:
                                                    nie mam miłości innej niż ta która mnie dotknęła
                                                    w księżycowych promieniach
                                                    za opłotkami cudnych kwiatów w sadzie
                                                    w niezapominajkach schowana
                                                    błękitem ku lazurom nieb
                                                    nie mam miłości innej niż ta która mnie dotknęła
                                                    nie mam…
                                                    po drugie:
                                                    nie powtarzam innego imienia jak tylko twoje
                                                    bo tylko twoje imię mam w mych myślach
                                                    śladów stóp twych szukam w porannej rosie
                                                    wiatru wieczorem i kląskaniem słowików w jaśminie
                                                    który wciąż przynosi mi twe imię
                                                    więc szukam i nie potarzam nadaremno…
                                                    po trzecie:
                                                    pamiętam jakim świętem stała się dla ta mnie chwila
                                                    kiedy ścieżką w lesie tam gdzie paprocie i jagody rosną
                                                    pośród sosen wysokich przyszłość przepiękna
                                                    wzbudziły się zmysły i radość
                                                    ku tobie spojrzeniem radosnym ducha rozkoszą
                                                    zdrojem czystym zapłonęło serce moje…
                                                    po czwarte:
                                                    ułożę ją w myślach pamięcią chwil radosnych
                                                    wyruszę w podróż ku niebios błękitnych obłoków…
                                                    edenowym ogrodem staną się chwile
                                                    kiedy jesteś przy mnie i ze mną
                                                    bogatsi o chwilę rozkosznego spojrzenia
                                                    dotykiem ust w pieszczocie pocałunku
                                                    stań się chwilo i spełnij do końca…
                                                    po piąte:
                                                    w tej chwili która powabu nam życzy
                                                    nawet gdy deszcz nie zakrywaj blasku luny
                                                    niech nie zgaśnie ta iskierka
                                                    siedm kolorami spisane marzenia
                                                    w zamkniętym łuku tęczy
                                                    po szóste:
                                                    nie z cudzego łoża ale śpiewem przeczystym
                                                    snem który nie z próżni wypływa
                                                    jak kwiat przecudny zapachem rozbrzmiewasz
                                                    echem przepięknym powtarzasz me słowa
                                                    tak kocham kocham i czekam tej chwili
                                                    jakież to piękne uczucie myśl ma krzyczy…
                                                    a serce powtarza
                                                    po siódme:
                                                    w ukradzionej chwili nie znalazłem słowa
                                                    rachunkiem zapłaconym delikatność mnie dotyka
                                                    tak jak w lipowym zapachu nurzam się w mej uczcie
                                                    pęd młody rozkwitam w tym łożu gdzie ma miłość…
                                                    po ósme:
                                                    niewolnictwem mej miłości słowem…
                                                    nie będę rozrzucał bieli kwiatów
                                                    jak ogrodnik będę ją pielęgnował
                                                    by w prawdzie mego świadectwa
                                                    zmierzę się jak anioł i do nieba wzlecę
                                                    by prysnęły złe proroctwa znikły złe pomówień światy…
                                                    po dziewiąte:
                                                    nie pożądam niczego innego jak dotyku twego
                                                    tylko wpatrzony w twoje oczy
                                                    tak pragnę chwili pocałunku twych ust dotyku
                                                    tak żywot nie ku swemu końcowi czekałem
                                                    słowem miłości siłą powstałem
                                                    od początku kocham cię ma miłości
                                                    po dziesiąte:
                                                    niech ni znikną mej miłości swawolne chwile
                                                    wolę me kajdany mą niewolę
                                                    chcę z tobą i w tobie się nurzać
                                                    z garścią nardowych zapachów o poranku stanę na ganku
                                                    ostatni promień księżyca złapię
                                                    zwiążę w wianek słów pięknych o tobie poezjo…
                                                    PS.
                                                    ...zakwitnę przebiśniegiem
                                                    różą też zakwitnę i sobą też zakwitnę
                                                    będę każdym promieniem słońca i księżyca w noc
                                                    jak laur zwycięstwa przed sobą poniosę słowo
                                                    tak ten laur zwycięstwa zobaczy świat
                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...poeta dziekuje 01.01.21, 17:00
                                                    encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRTZkVaD-ujYTPk0XoRjHhj_D9Fz_tlQtBO8A&usqp=CAU https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRTZkVaD-ujYTPk0XoRjHhj_D9Fz_tlQtBO8A&usqp=CAU
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 02.01.21, 00:10

                                                    Nie myślcie o mnie źle, ale ten wiersz napisałem wczoraj. Kiedy niektórzy uważają że nie powinienem pisać wierszy dla Boga, o Bogu. Ale moje myśli to niezbywalne prawo, rozmowy z Nim...Mój Bóg to książka i rozmowa...Proszę, oto zdradzę wam treść moich z Nim rozmów.
                                                    "ja się na to narodziłem i na to na świat przyszedłem
                                                    aby dać światło prawdzie, każdy kto jest z prawdy
                                                    słucha głosu mojego..."
                                                    celebrując mego marnotrawnego denara
                                                    czekałem mojej ostatniej godziny
                                                    byś rozkazał mi przyjść po wodzie
                                                    kazałeś mi wtedy zważyć trochę ognia
                                                    odmierzyć wiatru miarę
                                                    przywołać s powrotem dzień który przeminął
                                                    czy dlatego dałeś mi rozum do myślenia
                                                    bym poznał tajemnicę spoza nieba
                                                    czyż nie zbrodnią zło wysiane w moim sercu
                                                    nie zaznawszy miłosierdzia przemijam szybko
                                                    kiedy znikąd ulgi bawisz się moim cierpieniem
                                                    jak odnajdę wolność w kolorycie Boga
                                                    kiedy zła doświadczyłem
                                                    czy ono...
                                                    przysłuży się mojej naturze(cierpieniu)
                                                    gdy serce miłosierdziem płonie
                                                    karząc mi Łazarskie resztki
                                                    z Twego stołu spożywać
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 02.01.21, 12:55
                                                    Styczeń
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .
                                                    Na styku wielkich dat
                                                    zderzenia Sylwestra z Mieczysławem,
                                                    łza za tym co już było,
                                                    roni się sama.
                                                    Pełni obaw
                                                    życzymy sobie
                                                    najlepszego na przyszłość.
                                                    Wzruszeni i skupieni w modlitwie,
                                                    nie myślimy o przeszłości,
                                                    o walkach, powstaniach, zrywach,
                                                    ale futurystycznie
                                                    z otwartą przyłbicą,
                                                    krok po kroku
                                                    staramy się iść
                                                    z nadzieją
                                                    do przodu.
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 02.01.21, 19:33
                                                    Na lepsze myślenie każdego dnia, tego nowego roku 2021...
                                                    Taki sobie felieton, w odpowiedzi na rozmowę z Przyjacielem
                                                    Może musimy przejść część swego życia, marynarskim krokiem. Musieliśmy tak iść bo tak chciał los, a może jak ja uważam, bo tak chciał mityczny Bóg.
                                                    Musieliśmy tak iść po kołyszącym pokładzie życia, by osiągnąć nasze dno naszego człowieczeństwa. By później odbić się i pławić w słowach nabytych i czasem już i tych zabytych. By swoją wiedzę, wierszem czy prozą pisane, zmieniać napotkanych ludzi, zmieniać świat na lepsze. Nasza wiedza to już nie instrukcja obsługi naszego życia, tylko katalog doświadczeń, katalog upadków z nie zawsze pięknym zakończeniem.
                                                    Zwroty powrotu do życia, ciesząc się jego słowem.
                                                    Pamiętamy początki naszego pisarstwa , jak kręciliśmy nieudolnie kołem garncarskim, kołem słowa. Nieudolni, niewprawni garncarze, próbujący zrobić dzbanek gliniany. By po paru latach naszego poEzjowania zauważyć że nie posunęliśmy się za daleko.
                                                    No oczywiście umiemy już mieszać słowo jak glinę, ale pokora i skromność nie pozwala nam cieszyć się sukcesem. Dostrzegamy nasze braki i pozostajemy wyrobnikami, czy wręcz galernikami słowa. Czytamy poezję różnych autorów, czytamy i prozę i czasami nachodzi nas myśl jak zadra „ ale piękny wiersz, ale nam dowalił słowem, jak pięknie ubrał słowem chwilę swego życia. Jak ta zła myśl opanuje nasze jestestwo, cofniemy się i ona nami zawładnie, to nas zniszczy.
                                                    A idąc w drugą stronę naszego myślenia, kiedy radosna myśl powtórzy nam jak ECHO słowa wiersza, zaczniemy bić się w piersi i szukać vide: ( czytać uczyć się) swoich słów, by dorównać tej poezji. Bez tego zostaniemy tylko grafomanami, wyrobnikami słowa.
                                                    Pisząc czy też rozmawiając baczymy by nasze słowo nie upadło na bruk.. By nasze słowa były nieskalane, czyste i piękne. Nasze słowo musi żyć w przestrzeni, otoczone naszym życiem, jakie by ono nie było. Bo to suma doświadczeń naszego życia staje się słowem poEzji. A wiersz jego tajemnicą, przez nią ujawnioną. Bo słowa te opowiadają o stanie naszego umysłu i naszej duszy w danej chwili.
                                                    Wiersz czy proza, staje się kadrem dnia i nijak się ma do kadru nocy, czyli naszego cierpienia. Wiersz staje się krótkim reportażem naszej duszy, zapisanym na skrawku naszej pamięci. Jest jak szklana kula, bez początku i bez końca.
                                                    Przecież poEzja, to intelektualna prowokacja.
                                                    P.S.
                                                    Bo choć nie brakuje nam wzorców życia, to my czasem ich nie dostrzegamy. Ale, ale największym naszym przeciwnikiem jesteśmy my sami. Więc dlaczego jesteśmy myśliwymi, ogarami i zwierzyną?
                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 03.01.21, 19:50
                                                    poEzja mnie zbudziła, więc pisałem od poranka, a teraz idę się wykąpać, bo może jak ten wiatrak będę musiał pracować(pisać)...
                                                    poEzja budzi się we mnie o poranku
                                                    a może najczęściej nocą
                                                    nie wiem czy z książki schowanej pod poduszka
                                                    czy z marzeń które cały dzień ze mną idą...
                                                    a poEzja to odpowiedzialność za słowo pisane i mówione
                                                    poEzja to samookreślenie swojego człowieczeństwa
                                                    w życiu swoim i innych ludzi…
                                                    poEzja to wykorzystanie
                                                    1% swego geniuszu a tylko 99 % ciężkiej mozolnej pracy
                                                    nad swym rozwojem i intelektem
                                                    poEzja jest w nas i nie potrafimy jej zatrzymać
                                                    bo po co bo dlaczego bo nie chcemy…
                                                    chcemy tylko się dzielić tym co jest w nas piękne…
                                                    tam gdzie „A” tam i „B” liter dalszy ciąg alfabetu
                                                    zakończonym „Z”…
                                                    ”pocałunkiem pokoju łaski”
                                                    wiernością i dobrobytem słów
                                                    często zamierzonej wędrówki po nocy kres
                                                    zmęczonych oczu
                                                    zastanawiam się czy zatrzymać się
                                                    docenić to co wiem
                                                    kiedy nowa furtka mej niewiedzy otwiera się
                                                    czy wtedy niezależny spełnię swe marzenie
                                                    zrealizuję to co osiągnąć zamierzam
                                                    by spełnić swoje nadzieje i w tej drodze odnaleźć
                                                    co! nie wiem?
                                                    może tylko siebie…
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 06.01.21, 08:36
                                                    w święto Trzech Króli, tak pogańskie, że dla mnie niezrozumiałe. Ale do mnie dziś nocą wpadło na krótką chwilę, Trzech Miszczów(pisząc z krakoska)
                                                    Tak to jest fantastyczne spotkanie z Chłopakami, wpadną sobie zawsze mówiąc że na tylko na chwilę, na maleńką...i siedzą tak do rana słowem pięknym raczą, a gdzie mi tam do nich Mistrzów, Gałczyńskiego, ten oczywiście dorożką “Zaczarowana” zajechał, Leśmian polami z dróżki, jaśniejąca Venus, chwalił się że ją w chruśniaku, maliniaku spotkał. Mistrz Staff, z gałązka jaśminu, Grodzką w Krakowie mnie prowadzi, może nie wiesz. Bo...ty może nie wiesz że tak cię kocham, więcej o wiele więcej niż wczoraj, a jak mało bo jutro będę szaleństwem cię kochał...Takie moje jest święto 4 Króli...bo kiedyś tylko trzech szło, a my wciąż czterej peregrynujemy...
                                                    bez jednego drzewa las lasem pozostanie
                                                    pamiętasz-tam gdzie rosły kurki
                                                    twoje bose stopy w połaciach konwalii stąpały
                                                    czytałem w senniku o naszych zaręczynach
                                                    a dzisiaj pada śnieg i pada
                                                    zapaliłem świece
                                                    a Venus tak jasno na niebie świeci
                                                    lirnik na Lirze symphonią
                                                    gra wiatrem południowym
                                                    czy do nas zakochanych należy świat cały
                                                    płoną świece zapachniały kadzidła
                                                    jedna kropla jedyna kropelka
                                                    a tak jaśminem pachniały nasze spacery
                                                    na rynku stała jedna latarnia
                                                    jak sny dziecięce wszystkie ćmy do niej bieżały
                                                    a ja taki samotny stałem pod tą latarnią
                                                    dlaczego...nie wiem
                                                    zacząłem zmieniać słowa litanii
                                                    bądź błogosławiona moja miłości...
                                                    wciąż tylko powtarzałem twoje imię
                                                    bądź błogosławiona moja miłości...
                                                    tak święte stały się dla mnie te słowa
                                                    bądź błogosławiona moja miłości...
                                                    a jedna kropla kropla ta jedyna
                                                    taka samotna z oka spadła
                                                    a bez niej ocean jest tak pusty
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 09.01.21, 12:15

                                                    ak beztrosko...
                                                    beztroską błogiej chwili o północy harmonią światła
                                                    w zawieszonym czasie letnich spacerów
                                                    rechot żab grał i grał
                                                    w zachodzącej zorzy dnia odprawiłem smutki
                                                    cykadą świerszczy za kominem przysiadłem zmęczony
                                                    i złożyłem ręce...
                                                    modlitwą nie modlitwą a śpiewem ptaków błogosławiłem
                                                    przeżytą tego dnia miłość
                                                    na dworze deszcz smętnie swoje zapomnienie łkał i łkał
                                                    wawrzynowe liście założyli mi na skronie
                                                    zdało sie że gwiazdy surmami grały
                                                    obok w mieszkaniu w rękach matki
                                                    załkało zapłakało dziecko
                                                    bezlitosny wiatr po polach gania
                                                    w bezdusznej ciszy śpią różane ogrody
                                                    w parkowych sadzawkach odbite niebiańskich zórz krynice
                                                    w tem ptaków czereda miłosną symphonią kwili
                                                    to żal zapomnianych mych chwil szczęśliwych w smutku odpływa
                                                    w duszy miłość gdzieś się zapodziała i nasze tak radosne dotykanie
                                                    szczerym uśmiechem w tej czarze zatopiła się czasu wina
                                                    na pył starły się nasze namiętne pocałunki
                                                    które ustały kiedy zapadła cisza która nam miłość odebrała
                                                    bolesław „bolko“ stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 11.01.21, 08:39
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/137222628_3816957311703561_8732986786880422430_o.jpg?_nc_cat=103&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=dfKWRcXy0SgAX8IXZhC&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=1be95ec76f9b8619da6cb6ff024f8998&oe=60208E4C."rzucili we mnie cieniem, a ja szeptem podałem im światło"...
                                                    vox poetae poetica vox dilectione mea
                                                    kiedy tak sobie poezjuję wśród świata słów
                                                    tak w skradzionej jutrzence jest mnie trochę
                                                    wtedy poEzja poety głosem miłości się zdaje
                                                    co ja ci mam wtedy powiedzieć mój wietrze rostomiły
                                                    słowa jak fale oceanu a serce zbyt kruche
                                                    rzucili we mnie cieniem...
                                                    a ja szeptem podałem im światło
                                                    które zmysłami swymi objawiło słońce
                                                    chmury zasłoniły gwiazdy
                                                    obejmując księżyca blask we władnie
                                                    noc a dzień...dzień i noc
                                                    wiatrem welon rozwiewa przesiewa
                                                    łaski łaski me życie jak ugór kamienisty
                                                    chwast przy chwaście smutek i ciemność
                                                    kroplami deszczu kamienie ożyły i suną we śnie
                                                    a tyś świtem świętym więc użycz mi łaski swojej
                                                    a jam nic jam nikt tylko niedola
                                                    w moim astrolabium ugrzązł rozum
                                                    jak kochać i po co kochać
                                                    jak zatrudnić serce by ze szczęścia oszalało
                                                    więc milczę bo nie opiszę jak milczeć
                                                    jak kochać by gruz wspomnień
                                                    nie zabrał mi ciebie
                                                    *głos poety, głosem miłości mojej poEzji
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                    ~~~~~~~~~~
                                                    komentarz Halinki
                                                    No cóż jak nie sprobujesz,
                                                    to nie poczujesz. Zrzuc z siebie smutek,
                                                    tak jak zmywa sie kurz. Unies do gory przylbice,
                                                    smialo przed siebie rusz bez lęku, jest tyle dobra w Twojej poEzji,
                                                    niekonczacego sie wdzięku.
                                                    Niech zaden strach przed Ciebie nie pada,
                                                    nie wypada w niepewnosc brnac.
                                                    Nie kazda miłość to zdrada, nie każda, to cios.
                                                    Miłość prawdziwa nic nie będzie chciec, bedzie dawac tak jak dajesz.......
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 12.01.21, 19:46
                                                    samotnością złotych słów...myślami
                                                    nigdy nie wiadomo co jest lepsze...od lepszego
                                                    czy to dobrze co los mi uczynił
                                                    że w tornistrze jak buławę marszałkowską
                                                    książki noszę...
                                                    czy to dobrze że szepty i podszepty moje
                                                    kroplistymi perłami myśli spływają
                                                    opiekunko najskrytsza - słowa którego szukam
                                                    najsłodsza kapłanko - strzegąca mego świata poglądania
                                                    księgo opasła – pożądania tęsknoto
                                                    pot i łzy nasze to zawsze tylko słona woda
                                                    ziarnko do ziarnka dni na kopy już liczone
                                                    przesiąkły światłem w korcu dni upływających
                                                    bym wejrzał obok drogi na te sądy cynamonowe
                                                    sady czy sklepy w brzoskwiniowo-jagodowe
                                                    ścieżki z bezsilnej siły Brunona(Schulza)
                                                    samotnością złotych słów myślami
                                                    przenikam w mej nudy ciżbie
                                                    tam rozkopane pamięcią szukających mitologią mych przesłań
                                                    płynnością kultu na kolanach pieszczę głaz oliwą
                                                    składając w ofierze kolejną rybę https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/138075085_3822396971159595_3127370635831685575_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=pGwh7pxrTVEAX8hQ6RO&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=58a886d2005b61dd253ec7d5810f71a6&oe=60250C75
                                                    w gaju oliwnym szukam ciszy
                                                    odnajdując imię kolejnego boga
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 15.01.21, 15:02
                                                    czym dla Ciebie jest tęsknota? -
                                                    zapytałem wzruszony, powstrzymując łzy.

                                                    - Tęsknota to miłość, która zostaje.
                                                    Dziś, mając pięćdziesiąt trzy lata, założę się z każdym, że nie ma lepszej,
                                                    trafniejszej i prostszej definicji tęsknoty - to miłość, która zostaje i nie odchodzi." lekarz onkologii
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 15.01.21, 19:05
                                                    A to tylko ulotność pięknie przespanej nocy...
                                                    kim ja jestem kiedy szukam i szukam odpowiedzi
                                                    czy jestem tym kim jestem...
                                                    ale myślę że nie jestem ulotnością czy chwilą mego życia
                                                    nie jestem też kruchością swych dni
                                                    jestem zapisany w swej prawdzie dnia
                                                    [słuszności myśli swych]
                                                    moje uczynki rozmowy to dar który składam
                                                    [następnym pokoleniom]
                                                    moja miłość to fundament prawdy o mnie samym
                                                    wystarczy mieczem mej miłości
                                                    [przeciąć swoją niemoc]
                                                    wydobyć radość i przyjaźń napotkanych ludzi
                                                    spełnieniem mych marzeń radosna chwila
                                                    [ten moment dodany]
                                                    stanę się szczytem na który każdego wędrowca rozmówcę
                                                    [przyciągnę]
                                                    nie lękam się być radosnym otwartym i śmiałym
                                                    [bo to ja jestem tym światłem…]
                                                    na zaczepki złego losu nie odpowiadam złością
                                                    [jeden mam oręż miłość jeden puklerz]
                                                    w uśmiechu wszystkie drogi dnia codziennego
                                                    [do serca wiedzy mnie prowadzą]
                                                    zanurzony w niej(tej drodze) poszukuję prawdy
                                                    [o sobie o świecie ludziach spotkanych]
                                                    z tego bezkresnego oceanu wiedzy wybieram to co mnie interesuje…
                                                    kiedy posiądę cząstkę tej wiedzy nic nie wiem
                                                    w rozmowach spojrzeniach ludzi postrzegam świat
                                                    czytam i czytam i nic nie wiem...więc skąd to moje pisanie skąd wiedza
                                                    czyżby istniała we mnie biblioteka i ja tylko przepisuję słowa
                                                    jakąż radością napełnia mnie moje pisanie moje świata poznawanie
                                                    ale czy poznam wszystko...
                                                    nie bo życie z oceanu swej mądrości użyczy mi tylko kroplę wiedzy
                                                    a resztę muszę swym poszukiwaniem uzupełnić sam
                                                    to moje dążenie na mój szczyt swoją pracowitością zmieniam świat
                                                    więc życie moje i życie mrówki warte jest naszego życia
                                                    bo jesteśmy wojownikami prawdy swojego życia
                                                    wznoszę więc wysoko miecz mej prawdy i mądrości
                                                    tnę i tnę gordyjskie węzły swych uprzedzeń niewiedzy
                                                    w tym bezkresnym dialogu rozumu swego i mej bojaźni
                                                    trwa ten mój codzienny pojedynek
                                                    wielokrotnym pokonaniem tej samej przeszkody
                                                    zdobyłem doświadczenie zdobyłem wiedzę
                                                    wystawiłem serce swoje bo warte było doświadczenia
                                                    i wtedy usłyszałem wtedy jak szumiały wierzby przydrożne
                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 16.01.21, 23:09
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/s1080x2048/139045634_503151733993244_1053781241242047700_o.jpg?_nc_cat=109&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=QjoDrbPOnbYAX-BqDzB&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&tp=7&oh=db9b83c1b586aaac593495473e99131f&oe=602A23F9
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 17.01.21, 09:12
                                                    Bolesław Stelmach
                                                    27 min ·
                                                    Wszystkim zacnym Kobietom, ten wiersz dedykuję, którym ta drętwa zła zmiana, odmawia prawa do godnego życia. Kobiety, były i będą najważniejszym podmiotem w życiu tego świata, a nie przedmiotem, drętwych staruchów...
                                                    szczęście…
                                                    być szczęśliwym to nie hańba
                                                    więc, czym dla ciebie jest szczęście
                                                    spytało mnie ludzkie nieszczęście
                                                    czym…zastanowiłem się
                                                    wiesz: wszystkim i słońcem o poranku
                                                    uśmiechem kawy zapachem dobrą książką
                                                    moim porannym pisaniem
                                                    a ty mnie pytasz mnie - czy kocham cię
                                                    jak odpowiedzieć na to pytanie mam
                                                    przecież wiesz za nasze wspólne poranki
                                                    ileż to razy dziękowałem ci...
                                                    i za spacery pośród ukwieconych pól
                                                    poranną rosę nad bezkresnymi łąkami
                                                    kukułczym odliczaniem chwil...
                                                    za rozmowy i każdą chwilę za pyszny obiad
                                                    i za smutek i zmarszczkę na twarzy twej
                                                    za to że jesteś w życiu mym
                                                    jesteś jak szczęście które podarował mi los
                                                    nim nadejdzie dżdżysty dzień słonecznym darem poranka
                                                    rozmowa z tobą i z tobą szczęście przynosi mi
                                                    sarkastycznie uśmiechasz się... nieszczęście
                                                    więc powiem jeszcze raz...
                                                    szczęście jest zawsze teraz nie wczoraj nie jutro
                                                    tylko teraz jest we mnie
                                                    może dla innych szczęście jest w czterolistnej koniczynie
                                                    czy kominiarza guziku...
                                                    wiesz nieszczęście...
                                                    jeżeli jestem szczęściem to jestem nim dla innych też
                                                    nie trwonię tych pięknych chwil
                                                    nawet kiedy się potknę i upaść przyjdzie mi
                                                    powiem tylko ale miałem szczęście
                                                    tylko kolano zbrudziłem więcej nic
                                                    bo szczęście trwa tu i teraz nigdy wczoraj czy jutro
                                                    bo nigdy nie szukam swojego wczoraj
                                                    nie czekam jutra zawsze teraz są moje szczęśliwe dni
                                                    moje szczęśliwe chwile są we mnie wciąż
                                                    teraz…pamiętaj o tym szczęście moje…pamiętaj
                                                    bo kiedy nadejdzie noc po słonecznym dniu
                                                    jesteś i bądź po kres moich dni
                                                    bądź jak uśmiech dziecka jak najsłodszy pocałunek
                                                    po prostu bądź!
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 17.01.21, 18:47
                                                    Ostatni świt rozwarł swoje brzemię
                                                    lepka gorycz spływała z ust naszych
                                                    Twoje oczy mówiły więcej niż usta zaciśnięte
                                                    Dłonie nerwowo szukały przyczyny
                                                    głaszcząc jeszcze wspólny stół

                                                    kto zawinił , zajęci swoimi sprawami
                                                    złożyliśmy miłość u stóp losu
                                                    oczekując od niego litości.
                                                    Jeszcze jedna chwila ostatnia
                                                    gdy wymienimy spojrzenia
                                                    a później zostanę
                                                    z szelestem Twojej sukienki
                                                    obijającym się o ściany
                                                    sam. od sagi
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 19.01.21, 19:22
                                                    ach jak pięknie , mimo że z nutką czasem nostalgii j--ak pięknie
                                                    czytać w wirtualii --
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 19.01.21, 19:31
                                                    Kiedy żwawiej, kiedy wolniej coraz wolniej wiosno tobie śpiewam...
                                                    kiedy tak w zarzewiu mej miłości....marzę
                                                    w uszach dźwięczy mi wiosna
                                                    stęskniona pszczoła kwiatu szuka
                                                    motylek by kolorów nie pomylić
                                                    niziutko nad łąką przeleci
                                                    przynaglona wiosna rzekła do mnie:
                                                    niech tylko wiatr swoje harce skończy
                                                    to nie czekaj chodź ze mną wszystko ci pokażę...
                                                    zobaczysz jak główki mocą swego piękna
                                                    przebiśniegi ze śniegu wychylają
                                                    tylko gdzieś Venus na niebie się zagubiła
                                                    pierwsze na zielonej trawie
                                                    uśmiechnęły się stokrotki
                                                    kolorami zarzuciły sieci
                                                    fiołki bratki i poziomka
                                                    z nutką pięknej nieprzemijającej urody
                                                    wawrzynek strojną szatę przybrał
                                                    zobacz pierwiosnek taki pięknem biały
                                                    obok krokus przysiadł dumnie
                                                    przylaszczka czeka swego miejsca
                                                    pośród trawy zawilce łagodnie się kołyszą
                                                    podbiał na obrzeżach naszej drogi
                                                    wszędzie kierunek nam wskazuje
                                                    o nieznanej niezapominajce sobie przypomnisz
                                                    przyroda siostra ma tęsknym dotykiem
                                                    etiudą kolory odmaluje
                                                    a wiatr crescendo by nagle diminuendo
                                                    przysiadł obok nas i kapryśne zaczął swoje cantare
                                                    a myśmy dotykając bosymi stopami kwiatów polnych
                                                    z wiosną poszli dalej w świat daleki
                                                    una volta crescendo* diminuendo* e sempre cantare*
                                                    ** - żwawiej,
                                                    -wolniej, coraz wolniej,
                                                    - śpiewać
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 24.01.21, 12:21
                                                    Widocznie los tak chce...ale czy ja też...
                                                    los chce bym rozmawiał z tobą
                                                    i zostawił w sobie dla innych wieczność
                                                    więc rozmawiam...
                                                    ale to jest tylko rozmowa prywatna…
                                                    bo tak szybko wyrzuciłem z serca moje myśli
                                                    jak i zapomniałem głosu twojego
                                                    posiałem gdzieś budzące się poranki
                                                    wykreśliłem…nie zostało nic
                                                    więc jaka jesteś no jaka jeszcze jesteś
                                                    czy podarowanym zagubieniem
                                                    i zawsze(zapomnianym zapomnieniem)
                                                    kiedy wiatry skoro zorze widokiem mnie sycą
                                                    spojrzeniem w przestworza ptaka lotem
                                                    odszukałem myśli i przebaczone słowa...
                                                    dostrzegłem w pragnieniu chwili
                                                    budzące się …me myśli
                                                    ale czy me słowa godne są chwili…
                                                    białej chmury na tym błękitnym niebie…
                                                    tam samolot a tu koń z pierzastego puchu tkany…
                                                    znowu wracam do mych zapomnień…
                                                    do tej chwili budzącego się poranka
                                                    w samotności zapach kawy
                                                    jak zwykle kromka chleba już czerstwego…
                                                    wspomnieniem smakuje
                                                    tak natrętnie brzęczy mucha
                                                    a myśl wciąż powraca
                                                    …i szukam wymazanego z pamięci
                                                    pierwszego pocałunku
                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 24.01.21, 17:24

                                                    TEGO SIĘ NIE ZAPOMINA (sł. Roman Sadowski)

                                                    Jest na świecie coś takiego co ma zapach leśnych malin
                                                    Co za nami pójdzie wszędzie, wśród ginących dróg w oddali

                                                    Tego się nie zapomina, to już pozostanie w nas, ciepłem nocy, ciszą ptaków
                                                    Spojrzeniami dobrych gwiazd
                                                    Tego się nie zapomina to w nas będzie zawsze tkwić, kolcem róży, drzew jesienią,
                                                    Przemijaniem pustych dni
                                                    Na na na, na na, na na na

                                                    Jest na świecie coś takiego co ma barwę ziół na łące, co za nami pójdzie wszędzie
                                                    Choć idziemy wciąż pod słońce

                                                    Tego się nie zapomina, to już pozostanie w nas, ciepłem nocy, ciszą ptaków
                                                    Spojrzeniami dobrych gwiazd
                                                    Tego się nie zapomina to w nas będzie zawsze tkwić, kolcem róży, drzew jesienią,
                                                    Przemijaniem pustych dni
                                                    Na na na na na na na na
                                                    Tego się nie zapomina, to już pozostanie w nas, ciepłem nocy, ciszą ptaków
                                                    Spojrzeniami dobrych gwiazd
                                                    Tego się nie zapomina to w nas będzie zawsze tkwić, kolcem róży, drzew jesienią,
                                                    Przemijaniem pustych dni

                                                    Chociaż czasem chcemy uciec, zatracić się pośród burz
                                                    Tego się nie zapomina nigdy już
                                                    Na na na, na na, na na na na na na
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 24.01.21, 17:27
                                                    https://img13.demotywatoryfb.pl//uploads/201008/1281207865_by_BlackChocoOolate_600.jpg
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 24.01.21, 23:52
                                                    List do mojej kochanej córki.
                                                    Moja droga, kiedy dorośniesz, życie odsunie mnie od Ciebie i nie będę mogła się Tobą już opiekować jak dawniej. Posłuchaj jednej rzeczy, którą chcę Ci powiedzieć:
                                                    Jeżeli lubisz jakąś bluzkę, noś ją, jeżeli lubisz tę sukienkę w kratę, załóż ją raz jeszcze! Jeżeli chcesz obciąć włosy, obetnij je, a jeżeli lubisz nosić makijaż, to nałóż go! To samo z tą czerwoną szminką! Gdy słyszysz w radiu swoją ulubioną piosenkę, a lubisz tańczyć, to tańcz! Niech nikt nigdy nie przyjdzie i nie powie Ci, jak masz żyć!
                                                    Gdybym mogła swojej córce dać tylko cztery rzeczy, byłyby to: zdolność do miłości, przekonanie o własnej wartości, siła do spełniania swoich marzeń oraz umiejętność zrozumienia, że aby być szczęśliwym, wystarczy zaakceptować samego siebie.
                                                    ~ Autor nieznany
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 31.01.21, 11:27
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t31.0-8/12091285_1520809354877692_4236503683004664944_o.png?_nc_cat=107&ccb=2&_nc_sid=9267fe&_nc_ohc=FeMtrjRW-3QAX_xWnL7&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=5a806e9a8019ce3cac5a8f0ba5dc3735&oe=603CE9D5
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 02.02.21, 18:38
                                                    Każda chwila najcenniejszym darem...
                                                    każda chwila tak głodna jak twoja kartka
                                                    strawy strawy tak jak wiedzy pragnę
                                                    kłamstwo tak wielokroć powtarzane
                                                    kanonem prawdy ból zdrady się staje
                                                    pozornym łykiem winy
                                                    od wieczora do poranka
                                                    szukam schronienia
                                                    w wiośnie życia swego
                                                    dumny nad każdym marzeniem górowałem
                                                    dzisiaj jak nadłamanej trzciny źdźbło
                                                    dotykam odwiecznego pytania
                                                    czy to wszystko miało sens
                                                    czy warto było marzyć
                                                    odnowionego przymierza szukać
                                                    poranną rosą obmywam twarz
                                                    by ukryć swoje szczęście
                                                    nie posiadając nic
                                                    odradzam się…
                                                    bogactwem słów obdarzasz mnie…
                                                    szukam tam gdzie nie posiałem
                                                    zbieram tam...gdzie nie rozsypałem
                                                    prawością serca
                                                    przywracam swoje życie…
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 05.02.21, 11:16
                                                    A może tak o poranku troche liryki...
                                                    zroszonych łzami nocy broniących mego niezapomnienia
                                                    rosnących pomiędzy pokrzywami niezapominajek
                                                    obu stronach iw piaszczystą drogą rozdeptanych kretowisk
                                                    czy za moją miłością wyruszę w podróż do bram wieczornych...
                                                    pomiędzy dwoma źdźbłami traw pajączek utkał szczęścia swego sieć
                                                    jak nie kochać tkliwie poranek jak go nie kochać bez zdrady bez oporu…
                                                    kiedy niebo w błękicie smutny wiatr zabierze me miłosne wyznania
                                                    zaniesie tam gdzie ogród niezastygłą purpurą kwiatów zielony
                                                    wszelakim kwieciem pośród płatków ubrany
                                                    mała biedronka nie czekając chleba ni wina wzleci pod górę
                                                    nektar jej tylko niebiańskim pokarmem
                                                    stanąłem zdziwiony u wpół otwartej furty rozbudzonego o świtaniu ogrodu
                                                    a już roztworzyły się kwiaty na jutrzni przywitanie
                                                    tyle gości i wrze rozmowa od rana do wieczora
                                                    a ja tak czekam cię błękitna godzino...
                                                    krok w krok modlitewną owadzią pieśnią brzęczenie mnie wita
                                                    a ja pragnę przekroczyć granice mej niewiedzy mego niezrozumienia…
                                                    gdzież mój poranku miły twoje świty natchnione…
                                                    odszedłeś jak i każdy inny w ten czas bezlubny
                                                    na moje życie wstecz się nie oglądając…
                                                    odszedłeś a ja nic nie zrozumiałem
                                                    wtedy z owadami z niezapominajek które rosną w pokrzywach
                                                    niebiańskiego nektaru wypiłem
                                                    pajączek już utkał mi lirę wiatr zawodzi melodię
                                                    o poranku którego miłość zginęła
                                                    w południowej godzinie…
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 06.02.21, 10:05
                                                    A wystarczyła tylko do nieba, drabina...
                                                    tak chciałbym iść prosto do nieba
                                                    nie po drabinie nie po schodach
                                                    ale tak zwyczajnie jak aniołowie
                                                    dobrze że wtedy kolorów tęczy nie mogłem podzielić
                                                    zabrać czerwieni dodać zieleni
                                                    na nieporozpychanym chmurami płynących po niebie
                                                    odebrać bieli dodać złota z garnca
                                                    na końcu odrodzonej w niebie muzyki wiatru tęczy szukać
                                                    tak chciałem wtedy zadać jedno zasadnicze pytanie
                                                    kim jesteś Boże którego w modlitwie dotykałem
                                                    kim jesteś ty którego nigdy nie poznałem
                                                    chciałem tylko się pokłonić się najwyższemu
                                                    chciałem podziękować za miłość za życie
                                                    za każdy napisany wers:
                                                    kiedy cherubowie na fletni grali
                                                    chciałem poszukać ogrodu z tajemnymi drzwiami
                                                    by nimi powrócić i opowiedzieć jak to w niebie jest
                                                    w sam czas na rozdrożu dróg za ostatnimi wędrowcami
                                                    którzy w noc gwiaździstą do domu bieżą
                                                    łotrowi cieniem tych co odeszli nogi splątać
                                                    frasobliwemu w przydrożnej kapliczce modlitwę jak okup zostawić
                                                    spojrzeć w niebo ku gwiazdom
                                                    westchnął tylko bym tak prostym westchnieniem nie wzdychał
                                                    wtedy On miłosiernie na ręce mnie wziął i niósł bym nogi nie zranił
                                                    bym tylko nie mówił w tak głuchą ciszę
                                                    w absolutnej ciszy serca swego odnalazł...
                                                    by słowa nie rozbijały się w przepastnej toni
                                                    a kiedy usiadę tam na półce gdzie księgi są…
                                                    wtedy zobaczę że byłeś że jesteś i że będziesz...
                                                    bo w kolejnej ciszy o mnie nie zapomniałeś
                                                    a co z moim pytaniem...
                                                    choć ja tylko wciąż w drodze i normalnie życiu się kłaniam
                                                    które w sposób biologiczny przekazali mi ojciec i matka https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/147105942_3887299251336033_6666488907173988828_n.jpg?_nc_cat=102&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=IEL70UIr5-QAX8kihXH&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=6b57cc222e09485d891b0fc9561102ec&oe=6043CBCE
                                                    kolejny raz cisza i znowu o mnie zapomniałeś...
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 06.02.21, 12:02
                                                    Ani czerwony, ani biały, tylko różowy... https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/147420810_3887622511303707_8676561254361663809_n.jpg?_nc_cat=101&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=src1yE4gVxcAX8Ei6YF&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=2e487dc4ad17d2f02365925e9c9bd8e5&oe=6043D8C8
                                                    różowy świt nim dojrzą go ludzkie oczy
                                                    jest tak malachitowo bezpański
                                                    nim ktoś pogańskim zwyczajem skoczną nutkę zanuci
                                                    stanie delikatnie pośrodku na palcach
                                                    pierwsze krople dżdżu pocałuje
                                                    i skazany na miłość się uśmiechnie
                                                    wtedy śpiewem ptaków w świty różowe odlecę
                                                    obręcz tęczy uchwycę
                                                    dojrzę oczu nieba błękitne
                                                    lasów gałęzi włosy zielone
                                                    bielą niewinną w kolorze miłości
                                                    ociekających ust burgundowej namiętności
                                                    w południową porę ckliwą pieszczotą słońca
                                                    zapragnę i ust i dni milczących i dotyku...
                                                    twej namiętnej miłości...
                                                    a to tylko na brzegu pucharu rozkoszy
                                                    zapach naszej wspólnej nocy
                                                    na nic mi wtedy miód
                                                    na nic te chwile ckliwe
                                                    kiedy znowu muszę czekać nocy
                                                    bolesław bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 09.02.21, 10:22
                                                    Patrzcie, patrzcie. Tylko 40 dni i już wiosna, piękna radosna. Spacery w piękne kwieciem rozkwitające dni...
                                                    kiedy naprawdę w duszy dźwięczy mi wiosna...
                                                    w zarzewiu mej miłości....stęskniona pszczoła kwiatu szuka
                                                    motylek by kolorów nie pomylić niziutko nad łąką przeleciał
                                                    przynaglona wiosna rzekła do mnie:
                                                    niech tylko wiatr swoje harce skończy
                                                    ty nie czekaj chodź ze mną wszystko ci pokażę...
                                                    zobaczysz jak główki mocą swego piękna
                                                    przebiśniegi ze śniegu wychylają
                                                    tylko gdzieś Venus na niebie się zagubiła
                                                    pierwsze na zielonej trawie uśmiechnęły się stokrotki
                                                    kolorami zarzuciły sieci fiołki bratki i poziomka
                                                    z nutką pięknej nieprzemijającej urody
                                                    wawrzynek strojną szatę przybrał
                                                    zobacz pierwiosnek taki pięknem biały
                                                    obok krokus przysiadł dumnie
                                                    przylaszczka czeka swego miejsca
                                                    pośród trawy zawilce łagodnie się kołyszą
                                                    podbiał na obrzeżach naszej drogi
                                                    wszędzie kierunek nam wskazuje
                                                    o nieznanej niezapominajce sobie przypomnisz
                                                    przyroda siostra ma tęsknym dotykiem etiudą kolory odmaluje
                                                    a wiatr crescendo by nagle w diminuendo przysiadł obok nas
                                                    i kapryśne zaczął swoje cantare
                                                    a myśmy dotykając bosymi stopami kwiatów polnych
                                                    z wiosną poszli dalej w świat daleki
                                                    crescendo- żwawiej,
                                                    diminuendo-wolniej, coraz wolniej,
                                                    cantare- śpiewać
                                                    bolesław "bolko" stelmach https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/148544139_3894613433937948_7019378817075727340_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=2&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=H0rHI1UaBlMAX9NmlJi&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=48d2dfedf3343fb761517a0fe94573e2&oe=6046D6CC
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 14.02.21, 13:37
                                                    "Miłość cierpliwa jest,
                                                    łaskawa jest.
                                                    Miłość nie zazdrości,
                                                    nie szuka poklasku,
                                                    nie unosi się pychą..."
                                                    Dla mnie są to w literaturze światowej, najpiękniejsze słowa o miłości...
                                                    gdy tęsknota coraz bardziej intensywniejsza
                                                    bogaty ale czy bogatszy w wygasające namiętności
                                                    znowu powracam błękitną drogą twych oczu
                                                    tak gęste są wspomnienia mego a mego serca umilkły takty
                                                    mniej radosny ślad uśmiechem wabi
                                                    by za chwilę lodowatą powłoką
                                                    okrutnym chłodem przyzywać me kochanie
                                                    czekałem tęskniłem
                                                    by ślady twoich stóp zaczęły mówić
                                                    by nie umarła we mnie nadzieja
                                                    w niezliczonym oceanie jedną perłę miłości znalazł
                                                    w noc gwiaździstą byś jak kwiat rozkwitła
                                                    by za chwilę znowu smutkiem kwiatu przekwitnąć
                                                    czy noc mi zaśpiewa pieśń gwiaździstą
                                                    słowami przywróci to wszystko
                                                    kiedy wszystkie Julie stoją na balkonie
                                                    a pod nim miłość czernieje
                                                    i wiem i nie wiem czy kocham
                                                    czy już nie jestem kochany
                                                    a jednak boli gasnącą miłością ma stargana dusza
                                                    nie chcę cię niepokoić moja miłości
                                                    ale pisze do ciebie list płomienny
                                                    może go wyślę przed śniadaniem
                                                    bo choć kochałem w pokorze
                                                    to kochałem bez nadziei
                                                    bolesław „bolko” stelmach https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/150226466_3908131499252808_4244534999669063350_n.jpg?_nc_cat=111&ccb=3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=s8wCiTXOLLcAX9bI84A&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=18dcebb5bc8c1bf369f4c8e2acf3eaf6&oe=604E4F89
                                                    ...a może znajdziemy zaczarowany zaułek, by się tam z naszą miłością skryć...
                                                  • marii51 Re: a gdyby tak ...Poeta WCIĄŻ MA VENE 16.04.21, 19:33
                                                    www.youtube.com/results?search_query=by%C5%82+taki+kto%C5%9B+kogo+nie+zast%C4%85pi+nikt
                                                  • marii51 Re:hmmmm 21.04.21, 15:03
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/123653183_342736400361147_2495217216838382655_n.jpg?_nc_cat=102&ccb=1-3&_nc_sid=e3f864&_nc_ohc=g2DCmKcmVakAX-etmmp&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=01896382f4c803b6e20f651b9a733a83&oe=60A3EAED
                                                  • marii51 Re:hmmmm 21.04.21, 20:35
                                                    W kroplach deszczu odczytałem moje linie papilarne...
                                                    kiedy odczytają moje słowa
                                                    i doszukają się moich linii papilarnych...
                                                    a ja pójdę na wietrzny spacer szukać słów
                                                    które metaforą w alegorii słowem
                                                    w ukrytym czasie mych rozmyślań
                                                    wyrazy zapisane odciśniętym słowem
                                                    oddźwiękiem życia rozmowy odbytej
                                                    wielością odnalezionego w księgach trudu pracy
                                                    ukryte stare niedopowiedziane słowa
                                                    jak i niezapisane marzenia
                                                    tak odciśnięte w słowach jak i wyrazach zapisanych
                                                    brzmią oddźwiękiem życia rozmowy odbytej
                                                    czy w trudzie pracy ukryte odkryte to co niezakryte
                                                    starte niedopowiedziane słowa niezapisane marzenia
                                                    o poranku budzę się chwytam krople deszczu
                                                    odkrywam nowy dzień...
                                                    czy znowu szukam nowych gwiazd
                                                    szukam zajęty zapominam rozmowę z tobą
                                                    tak nie zawsze o miłości i jej pragnieniu
                                                    o przeżywaniu chwil w zapachu kwiatów
                                                    częściej o dniu przeżytym, o słowie zapamiętanym
                                                    o tym i o tym by nie zapomnieć o tym...
                                                    nakładamy nasze linie papilarne na naszą drogę życia
                                                    tworząc podwójnie pojedynczy zapis naszego long play”u
                                                    wtedy wiem i nie wiem choć wiem że wiem
                                                    tak spieszę się nim moje oczy przestaną mi pomagać
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re:hmmmm 25.04.21, 08:22
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.15752-9/177708408_488865445892255_4741054761321184992_n.png?_nc_cat=110&ccb=1-3&_nc_sid=ae9488&_nc_ohc=kFd-kXSYjXcAX9l3zdV&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=f33dba101f0d28068a9e23000e485d11&oe=60AAE0D6
                                                  • marii51 Re:hmmmm 28.04.21, 11:03
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/179340936_4119821618083794_3477343746188657234_n.jpg?_nc_cat=104&ccb=1-3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=f5atZ5ov_B0AX-G-aQC&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=33c224298575e00f35ff2feb07244c42&oe=60AE9F93

                                                    A co tam, na dworze dziś ma siąpić deszcz. No cóż roślinki też maja prawo do życia. A ja wróciłem myślami do raju, pamiętam pięknie było...
                                                    ale nie pamiętam jak to z pocałunkami w rajskim ogrodzie było
                                                    były ci one czy nie były...wtedy kiedy jabłka w sadzie opadły
                                                    tak zwiewne tak piękne wtedy cieniste błękity nad nich spoczęły...
                                                    a myśmy w czarownej łodzi w nicość spowici...
                                                    tak pachniał ten wieczór lilakami i motyle nad łąką tańczyły
                                                    a ja na spałem na obłędnie srebrnej poświacie księżyca
                                                    i ledwie wiatr przeczesał trawy zieleniste trawy
                                                    stokrotki pierwsze czoła go góry podniosły
                                                    a wiatr wieje...
                                                    wiatr czesze...
                                                    w moim zaułku ma miłość tak skromna nędzna tak
                                                    jak zimą ptaszyny do odlotu a ręce puste bez serca
                                                    jak włóczęga w przedwieczorną godzinę
                                                    do ciebie biegnę
                                                    dźwięk konwaliowych dzwoneczków
                                                    wieczornym cieniem się snuje
                                                    już śmierć koniec dnia kreśli
                                                    czarne krople spływają jak łzy perliste
                                                    wszystko przemija...
                                                    a nasze pocałunki,
                                                    dalej rajskim ogrodem smakują
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re:hmmmm 30.04.21, 12:54
                                                    trafiłam na tekst w -
                                                  • marii51 Re:hmmmm 02.05.21, 13:28
                                                    pieknoumyslu.com/przytulenie-wiecej-warte-prezent/?utm_source=mcfb&utm_medium=org&utm_campaign=repost&fbclid=IwAR0xviozU97xJbImMUawonXAj70ILFtb_q4Sdg-6QaLrF-XsoGaPkRI_fJg
                                                  • marii51 POeCI... 04.05.21, 13:01

                                                    Strona główna
                                                    Relacje
                                                    Utwórz post
                                                    Posty w Aktualnościach
                                                    Bolesław Stelmach
                                                    4 gtdcSaponsoodrzSreufdgi. ·
                                                    Takie moje przepowiednie świtowych dnień...
                                                    przepowiednią upadły pieśni nie wiem o czym cienistą nocą śniłem
                                                    struchlałą podróżą w nieznaną księżycową noc
                                                    w moje zakochane wschody i zachody słońca...
                                                    w żalu zachodzących rozwartych nocą rąk
                                                    już wschodem ptasich pień czekałem wieczoru
                                                    pośród migoczących świateł zapomniałem twojego imienia…
                                                    w trwożliwych iskier koronną modlitwą
                                                    w rozbłysłych cętkami gwiazdach powoli zasypiam
                                                    tyle z każdego dnia tajemnych wspomnień...
                                                    aż po świty zapachem różanego krzewu
                                                    słowiczym kląskaniem w jaśminie
                                                    widmem czasu przejrzystego wędruję w marzeniach
                                                    które jak rzeki kolorowymi wisłami płyną
                                                    strzelistą akwamaryną ametystowych dążeń
                                                    ku królewskiemu błękitowi rozwiniętych chmur
                                                    poezjo wnijdź we mnie daj rozkoszy chwilę
                                                    bym powstrzymał na całym świecie noc głuchoniemą
                                                    na tym koronnym kobiercu dodatkowo bielą przetykany
                                                    przepasanych splecionymi rozetami i przepaską złota z Ufas
                                                    aż zdarzy się jutrzenką różanopalcą wspomnienie
                                                    biciem dzwonów uniesie wołane serce które spojrzy poza horyzont…
                                                    gdzie wyziorem seledynowego przepychu szmaragdowej bryzy
                                                    szafirowych chwil w zapachu sadów brzoskwiniowych
                                                    zatopionych delikatnością chabrów w turkusach
                                                    szumem fal morskich uchwyconych przez pierwszy promień księżyca
                                                    i nic przed sobą nie widząc usłyszę w tym zwierciadle to jedne jedyne...
                                                    a jak zdarzy się że nim zagra na liściach drzew muzyka porannych dnień
                                                    tam gdzie wiatr szafranowymi szczytami naszych pragnień
                                                    groszkowym kolorem sypnął piękne fioletowe w lawendowym zapachu
                                                    niesione przez dostojny wieczór fiołkowe fiołki
                                                    w przebłyskach malachitowych deszczowych chmur
                                                    ostatnia gwiazda promień zostawi i w kolorowej czarze zakwitną słowa
                                                    chórem ptasich pień odnajdę w cykadach rozpromienioną ciszę
                                                    żądne inkaustu gęsie pióro w ciszy gwiezdnej na białej kartce zostawi ślad
                                                    spokojnie przypomnę moje milczenie
                                                    i o północy poszukam drogi swej…
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                    a_gdyby_tak_nieba_przyblizyc.--marii51
                                                  • marii51 jezcze tylko pisanko PoEty przeczytam.. 10.05.21, 11:30
                                                    i do prac zyczajnych przystąpię ..może wreszcie ...
                                                    No dzisiaj to zaspałem i to ostro zaspałem...
                                                    posyłam pocałunek wiośnie i tej gwieździe
                                                    która jasnością wyróżniona
                                                    na firmamencie nieba przestrzeń wypełnia
                                                    upadające na żyzną glebę ziarnko też pozdrawiam
                                                    nasze przyszłe chleby złociste
                                                    pocałunkiem serdecznym przywitamy
                                                    i tę kroplę rosy w której o poranku odbity
                                                    promień słońca imię Twe kreśli
                                                    w barwach wielu słuchając fletni wiatru wiejącego
                                                    tajemnicą łaski przyzywam twój boski wizerunek
                                                    i choć noc odległa zmysłowością mej miłości
                                                    pragnę wzlecieć...poznać tętno twych poruczeń
                                                    więc niech nikt żarem swych oczu
                                                    nie rzuca włócznią nienawiści
                                                    by niedola dźwiękiem kajdanów
                                                    mych złych przyzwyczajeń nie powróciła
                                                    kiedy słyszę jak ktoś za lichwę moje życie sprzedaje
                                                    ciężej jest wtedy rybie na brzeg przez falę wyrzuconej
                                                    choć nagi się narodziłem czas mój nie snem wrósł w me życie
                                                    wieniec z kwiatów i przepaska z traw suchych odzieniem należytym
                                                    więc co jest mym domem...
                                                    czy ta izba za progiem zmurszałym
                                                    i to wszystko dookoła za niebaskłonem
                                                    barwy rzednieją nastaje wieczór tak piękny
                                                    wypełnia się ma godzina do minuty i sekundy
                                                    a tam horyzont pogodny...
                                                    jeden krok jednym zapisanym czynem
                                                    pozostaje po mnie wspomnienie
                                                    liter zapisanych…
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/184721930_4155080544557901_1218158926630685888_n.jpg?_nc_cat=103&ccb=1-3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=3mY9vKKG3UMAX-bvOc_&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=218f31305481f802ddb759f47442291d&oe=60BD5BF9
                                                    ---i zdjecie PoEta dodał i propozycję pracy ......smile
                                                    Cudowny język sztuki.
                                                    Nie potrzeba słów. Praca znajduje się na wyspie Shamian w Chinach.
                                                  • marii51 pisanko PoEty do wybtanki swojej :) 11.05.21, 14:38
                                                    POETCE MOJEJ
                                                    piotr gabriel skorupa
                                                    11.05.2021r.
                                                    .
                                                    Masz ich kilkaset
                                                    Kilkadziesiąt
                                                    I kilka
                                                    Robisz mi korekty redakcje
                                                    I pyszne wiosenne kanapki
                                                    Z twarogiem
                                                    sałatą czosnkiem niedźwiedzim
                                                    I sercem
                                                    Daję ci książki
                                                    Zeszyty w twardych okładkach
                                                    Byś nie gubiła twych wierszy
                                                    Moją troskę o twą ciszę
                                                    Ostanio dałem ci gumkę
                                                    Recepturkę byś miała
                                                    Do włosów
                                                    Do spięcia tego co nasze też
                                                    Napisz jeszcze jeden
                                                    O tym.


                                                    ps super taki tyci wierszyk dostać... smile
                                                  • marii51 Re: pisanko PoEty do wybtanki swojej :) 20.05.21, 23:19
                                                    Tak na noc modlitwa tych którzy kochają...
                                                    modlitwa
                                                    kocham cię...gdy pierwsze kwiaty wiosną
                                                    kocham cię...kiedy wiatr ciepłym lata
                                                    kocham cię...za kochanie moje
                                                    boś porankiem i mym arcymiłym wieczorem
                                                    i wtedy też kocham...kiedy pijemy herbatę przy księżycu
                                                    kocham cię...kiedy się kąpiesz
                                                    tak chciałbym być pianą która otula twe ciało
                                                    kocham cię...bo jestem trzecią kropelką wody
                                                    jak samotna perła na twojej piersi
                                                    kocham cię...nagą i kiedy się uśmiechasz
                                                    i wtedy kiedy wstydliwe spojrzenie mi posyłasz
                                                    nie nie podglądam kiedy obok mnie stoisz
                                                    w nagość mych myśli przybrana
                                                    kocham cię...kiedy temu misiu nosek całujesz
                                                    kocham i tęsknię...
                                                    nad nasze jezioro na spacer zapraszam
                                                    i co z tego że księżyc nasze pocałunki będzie liczyć
                                                    i słonik na szczęście i ta róża tak pięknie tobą pachnie
                                                    zobacz słoneczniki w kulistym wazonie
                                                    mroki miłości nocą rozświetlają
                                                    kocham cię...i nic to że tak daleko
                                                    ale i tak blisko jestem ciebie
                                                    i gdy ciało do ciała włos do włosa
                                                    twym spojrzeniem będę tak blisko
                                                    a gdy się zdarzy że się spotkamy
                                                    po uśmiechu i spojrzeniu cię rozpoznam
                                                    tak chwilą zauroczony powiem
                                                    zostań ze mną tylko na chwilę
                                                    i na ostatnią też zostań
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: pisanko PoEty do wybtanki swojej :) 27.05.21, 22:21
                                                    Niebo złote ci otworzę,
                                                    w którym ciszy biała nić
                                                    jak ogromny dźwięków orzech,
                                                    który pęknie, aby żyć
                                                    zielonymi listeczkami,
                                                    śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
                                                    aż ukaże jądro mleczne
                                                    ptasi świt.
                                                    Ziemię twardą ci przemienię
                                                    w mleczów miękkich płynny lot,
                                                    wyprowadzę z rzeczy cienie,
                                                    które prężą się jak kot,
                                                    futrem iskrząc zwiną wszystko
                                                    w barwy burz, w serduszka listków,
                                                    w deszczów siwy splot.
                                                    I powietrza drżące strugi
                                                    jak z anielskiej strzechy dym
                                                    zmienię ci w aleje długie,
                                                    w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
                                                    aż zagrają jak wiolonczel
                                                    żal — różowe światła pnącze,
                                                    pszczelich skrzydeł hymn.
                                                    Jeno wyjmij mi z tych oczu
                                                    szkło bolesne — obraz dni,
                                                    które czaszki białe toczy
                                                    przez płonące łąki krwi.
                                                    Jeno odmień czas kaleki,
                                                    zakryj groby płaszczem rzeki,
                                                    zetrzyj z włosów pył bitewny,
                                                    tych lat gniewnych
                                                    czarny pył. https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/194032705_4230832873607895_4153516239772596893_n.jpg?_nc_cat=107&ccb=1-3&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=vxoEsgqqrLoAX97YlxN&_nc_oc=AQlLf7-JFrAD2j8YVOvlbXxRdjI3K1exU854YrqAp-x74XYBhIrAvbkBXgSZ0_9ze10&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=0fe62b64ae43472d8d521de6e4fac676&oe=60D3E261
                                                    Krzysztof Kamil Baczyński (15.VI.1943)
                                                  • marii51 i doczekalismy się Wałęsa napisał wiersz 30.05.21, 16:29
                                                    "Lechu. Tyś walczył dla idei"
                                                    Teraz Wałęsa zaprezentował na swoim profilu nutkę poezji. Poniżej treść wiersza (pisownia oryginalna).


                                                    "W próżności, mojej czy może się nie podobać?.

                                                    Lechu. Tyś walczył dla idei

                                                    Długie lata bez nadziei

                                                    Ciągle byłeś człowiek mały

                                                    Aż nadszedł czas chwały

                                                    Na szczyt wyniosły Cię boje

                                                    Stałeś się człowiekiem sławnym

                                                    W kraju, związkowcem wytrawnym

                                                    Tak samo myślała zagranica

                                                    Upartość z zawziętością czyli przylbica

                                                    Nie została przez komunę zdarta

                                                    Twa dusza była. rogata i uparta

                                                    Stałeś się znany przed światem

                                                    W zamian blask ducha pokryło szkarłatem

                                                    I Nobel trafił w Twe ręce

                                                    Gdy Ty pokojowo, walczyłeś w męce

                                                    Skąd czerpałeś na to siły

                                                    Jakie duchy podpowiadając ci mówiły

                                                    Że zwyciężysz komunę sobą

                                                    A lud pójdzie za Tobą"

                                                  • marii51 Re: i doczekalismy się Wałęsa napisał wiersz 10.08.21, 14:02
                                                    Epitafium dla Kory...
                                                    pokój generuje wojny i w słoneczne dni kilka burz
                                                    brak tej mądrości ale i te słowa jak na pustyni echo
                                                    milości brak tego pięknego oddechu duszy
                                                    dziś Koro kolorowo śnij
                                                    bo przepięknie kolorowo żyłaś
                                                    ale proszę mów do nas mów
                                                    niech nie milczą cykady na cykladach
                                                    a ja chce ci powiedzieć zawsze jestes kobietą
                                                    nawet dzisiaj w boskim Buenos Aires
                                                    trapiły mnie miraże kiedy do tanga zaprosiłaś mnie
                                                    wołałem cię poprzez wiatr a ty dalej szłaś
                                                    dziś sierpień idziesz w ostatnią drogę
                                                    bez ciebie umieramy jak w zimny maj
                                                    nie traciłas oddechu nie poganiałaś nas
                                                    kiedy się okazało że nie mamy twarzy nie mamy serc
                                                    a ty znowu dzisaj raz dwa trzy
                                                    do kogo biegniesz Luciolo Luciolo
                                                    a myślałem że w oceanie wolnego czasu
                                                    ta noc do innych nie jest podobna
                                                    w naszej miłości nie podobna
                                                    do kogo biegłaś do kogo tak spieszyłaś się
                                                    w tym szale niebieskich ciał ten deszcz cholerny
                                                    nie poganiam cię nie
                                                    bo tak wolno tylko płyną nasze łodzie
                                                    ja dzis zaśpiewam tobie
                                                    Kocham cię kochanie moje
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                    takich moich kilka poEtyckich słów
                                                  • marii51 Modlitwa ludzi wolnych 04.09.21, 19:41
                                                    Modlitwa ludzi wolnych
                                                    Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
                                                    po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
                                                    Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
                                                    wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
                                                    ocalałeś nie po to aby żyć
                                                    masz mało czasu trzeba dać świadectwo
                                                    bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
                                                    w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
                                                    a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
                                                    ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
                                                    niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
                                                    dla szpiclów katów tchorzy - oni wygrają
                                                    pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
                                                    a kornik napisze twój uładzony życiorys
                                                    i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
                                                    przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
                                                    strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
                                                    oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
                                                    powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych
                                                    strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
                                                    ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
                                                    światlo na murze splendor nieba
                                                    one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
                                                    są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
                                                    czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
                                                    dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
                                                    powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
                                                    bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
                                                    powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
                                                    jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
                                                    a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
                                                    chłosta śmiechu zabójstwem na śmietniku
                                                    Idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
                                                    do grona twoich przodków: Gilgamesza, Hektora, Rolanda
                                                    Obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
                                                    Bądź wierny Idź
                                                    Autor: Zbigniew Herbert
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 06.09.21, 09:51
                                                    Dlaczego...

                                                    dlaczego mój bezcenny czas
                                                    "wnety wnetów" przyszłych czy przeszłych
                                                    tak szybko obok mnie mijają
                                                    coraz mniej mam chwil na spotkania
                                                    a dalej ciągle tak gdzieś za czymś ganiam...
                                                    w klepsydrze życie przez palce mi ucieka
                                                    czas schował już moją paletę z kolorami
                                                    musnął moje włosy jasnymi srebrami
                                                    z konieczności...o codzienność
                                                    zostawił mi zmarszczkę z troski
                                                    lecz nie to mnie przeraża
                                                    tak staram się mieć w sobie nadal wiele radości
                                                    rano słońce budzi mnie do kolejnego dnia
                                                    czasu nie cofnę...
                                                    kartkę kalendarza zerwał wiatr
                                                    usiadłem na ławce lekko skulony
                                                    wiatr muska moje włosy i ramiona
                                                    na drzewie przysiadł ptak lotem...
                                                    życie to tylko podróż i jestem nim zmęczony
                                                    w moich dłoniach tomik wierszy
                                                    jeszcze nie skończony
                                                    może jestem tylko turystą
                                                    i szukam miejsca docelowego
                                                    a tu jeszcze kawiarnia kino i spacer
                                                    deszcz włosy zmoczył...nam
                                                    i dalej chodzę w deszczu
                                                    by nikt nie dojrzał moich łez

                                                    bolesław "bolko" stelmach Pokaż mniej
                                                    Komentarze
                                                    Maria Ługowska
                                                    POZDRAWIAM WSPÓŁCZYTAJĄCYCH A AUTORA TO AŻ AŻ !!!ZA KLIKANIE NAM WIERSZY , MYSLI, ,ROZWAŻAŃ brawo !
                                                    · Odpowiedz · 8 godz. · Edytowano
                                                    Adelcia Frasiak
                                                    Piękny!!!!
                                                    · Odpowiedz · 3 godz.
                                                    Slawomir Pulkowski
                                                    Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód
                                                    · Odpowiedz · 49 min
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 08.09.21, 12:11
                                                    A tak miłośnie mi się dziś poranek zbudził. Nie dziwcie się, poEta też kocha, tęskni...
                                                    nieszczęśliwy Eros zdradliwymi strzały serca kłuje
                                                    zasmucony Feon nigdy nie błagał o miłość serca swego
                                                    Gwiazdo Zaranna dlaczego tak skargi
                                                    w moje progi lękiem napawasz w miłości mojej drzwi rzucasz
                                                    co mi do dnia i nocy mych pragnień
                                                    ptakiem powrócę...i skosztuję rozchylonych twych ust puchar
                                                    jak długo w magi nocy czarnej
                                                    po której jesteście stronie bogowie niemili
                                                    wielki wóz już przemknął po niebie
                                                    nie kocha nie pragnie uwięziony w tęsknocie miłości
                                                    nocą pragnieniem odrzucasz:
                                                    sufit nie pomalowany...
                                                    śmieci nie wyrzucone...
                                                    i najgorsze ze słów
                                                    “głowa mnie boli”...daj mi spokój
                                                    pamiętam kiedy cię ujrzałem
                                                    zapomnieniem wszystko się stało
                                                    słodkim uśmiechem mą rządzę rozpaliłaś
                                                    łaskawym spojrzeniem spokój zburzyłaś
                                                    dlaczegom stracił miarę mego miłowania
                                                    tak tęsknię...pragnę...a tu już przeszłość
                                                    wiatrem rozedrgana
                                                    więc nie dręcz mnie miłości moja
                                                    tylko mi pocałunek zostaw...
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 16.09.21, 11:43
                                                    Reminiscencje pewnego spaceru...
                                                    Nie chce któregoś dnia obudzić się w zniewolonej Rzeczpospolitej...nie znam się na niebiańskich sprawach. A znam piękne miejsce, gdzie pośród wapiennych skał, cudownie wiązy strzelają w niebo. Powietrze tak ulotne, delikatne, moje płuca czuły się szczęśliwe. No i najważniejsze były rozmowy...tego mi nikt nie odbierze. Bo codziennie zadaję sobie pytanie o sens życia, a o odpowiedź coraz trudniej. Widzę zło w KK, odrażające zło, ale i widzę dobro płynące z poszczególnych źródeł wiary.
                                                    kiedy byłem mały...
                                                    uczyłem się składać litery w wyrazy
                                                    i poznałem tych wyrazów ogrom
                                                    pytania się rodziły i wszędzie szukałem odpowiedzi
                                                    w tym zgiełku mieszały się proporcje
                                                    jak wiele wtedy było we mnie dramatyzmu
                                                    słowa niesprawiedliwe szemrały...
                                                    niekiedy z szacunkiem odkryte odpowiedzi
                                                    przed zamkniętymi drzwiami zostawały
                                                    pukałem...dobrej nowiny szukałem
                                                    bezdusznością w zaciśniętej pięści
                                                    słowa odpowiednio twarde jak kamień
                                                    z zadanym od wieków pytaniem...poszedłem do domu
                                                    w jakim że strachu emocje mną dzielą i rządzą
                                                    uspokoję się czy spłonę...
                                                    wybiegam...
                                                    wracam z mej otchłani
                                                    zakrywam twarz by nie zobaczyć
                                                    przypominam moje utracone wspomnienie
                                                    powrotem o poranku kolorowym mym księgi utracone
                                                    w szarej modlitwie nostalgią...ideałem wcielonym
                                                    odrodziłem się jak baśń z tysiąca i jednej...
                                                    odzyskałem me słowa zapomniane
                                                    wybiegłem w noc...podążam w mrok
                                                    by w lustrze Diego Velázquez' a się przejrzeć
                                                    ujrzanej liry dźwięki tak niemy toczą bój nieporadnie
                                                    by zamknąć tę chwilę
                                                    w chwili czasu przytłoczyła mnie cisza
                                                    nie wiem czy realną nadzieją wspomnienie
                                                    czy tylko sennym dnieniem
                                                    nocy dwie siostry nadchodzi trzecia
                                                    oswaja mnie z czernią kochanka okrutna
                                                    czy doczekam jutra by pióro w inkauście zamoczyć
                                                    czas za szybko życia nadgryza
                                                    by samotnością tej nocy odbyć podróż ostatnią
                                                    zamknę powieki na chwilę...
                                                    nie nie skusisz mnie kochanko okrutna
                                                    odwiedzę jeszcze dom rodzinny
                                                    tej arce która mnie wychowała
                                                    ojcowsko-matczynym progom się pokłonię
                                                    cnotą mi będzie ta rzecz ostatnia
                                                    kiedy wyruszałem w tą piękną życia podróż
                                                    tak jak cnotą od źródła me dni przeżyłem…
                                                    życie moje było i chleb i wino i wino i chleb
                                                    tylko jeszcze namiastką tej ciszy
                                                    zrobię fotografię mej wieczności…
                                                    bolesław "bolko" Stelmach
                                                    Obraz malowany przez autora...można kupić
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 16.09.21, 13:27
                                                    a mi się dziś tak..

                                                    ----.. czlowieczy los....jakże ?
                                                    jestesmy tu i obok siebie
                                                    tuż przy sobie,
                                                    albo całkiem oddaleni...
                                                    słowami .. ktore nie powinny nawet istnieć//
                                                    a je stosujemy?
                                                    po co? żeby ukarać odsuniąc od siebie
                                                    udowodnić,ze jestesmy lepsi,
                                                    a inni to byle kto?
                                                    Ludzkosć rozwija się
                                                    a niektore nasze cechy nie potrafią się od nas oddalić,,
                                                    robimy sobie i komuś krzywdę= niesluszną-
                                                    niepotrzebną
                                                    Kulminacja dookoła od rana -do wieczora ,Aż nieraz po świt
                                                    rozliczania pomówień -zdrad i
                                                    uwikłanych spraw, same one się nie stworzaly..
                                                    komus tak bardzo zależy
                                                    niezauważalnie sprowokować,
                                                    gardzić , uczyć nienawiści....czlowieka do czlowieka ..
                                                    a gdzie pokora ?i wybaczanie ,wyrozumialość..do
                                                    drugiej istoty mądrej jakim jest czlowiek
                                                    stan swiata najcenniejszy bardziej niż złoto diamenty.... cd Maria Ł
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 20.09.21, 16:18
                                                    litania do zdrowia
                                                    w połowie szóstej fali mego życia pośród pienistych bałwanów
                                                    szeregiem minionych dni majowego objawienia Fatimskiego
                                                    na rozstaju dróg pastwiskiem mej codzienności
                                                    girlandami konwaliowych dzwoneczków przystrojone
                                                    zielone wzgórza pełne wiatraków mielących ludzki los
                                                    u sadzawki Betsaide czekałem aż poruszona skrzydłem anioła
                                                    zmarszczy się woda...
                                                    a może tak ją umieszczono by wszędobylski przebiegający wiatr
                                                    delikatnie zmarszczył wody toń
                                                    bym uwierzył...ale w co uwierzył?
                                                    czy w anioła ślad...czy w swoją siłę wiary którą w sobie mam
                                                    bo przecież Bóg to nie starzec siedzący na obłoku
                                                    ale mądrość skumulowana w tworzeniu siebie mojego ja
                                                    na obraz i podobieństwo moje
                                                    ...
                                                    wspomnieniem kobiety która mnie zrodziła
                                                    straciłem wiarę w zwiastowanie i w niepokalane poczęcie
                                                    wycieczką w ciemność lśnienia nieświadomości
                                                    na rozstajach życia dokonanym wyborem
                                                    na nowo siebie budując zrobiłem pierwszy krok
                                                    smakowitą sznytką chleba czerstwego
                                                    wędruje z powrotem ku zdrowiu
                                                    przyśniły mi się trzy moje pluszowe misie:
                                                    Filip ten najmniejszy
                                                    o rozumku ciut ciut większym
                                                    od zwalistego ponurego Gwidonka
                                                    a rej wśród nich wodzi Nastka...
                                                    Anastazja...misia z perkatym noskiem
                                                    radością światła z tego świata pokonałem ból
                                                    podniesionej powieki
                                                    już jestem ku życiu wpół drogi...
                                                    bądź pozdrowione zdrowie...które wracasz
                                                    bo tak mi smakowałoś
                                                    kiedy w zdrowiu bywałoś
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 27.09.21, 12:06
                                                    Coucou ma belle princesse*
                                                    czy błędną drogę wśród gwiazd przebyłem
                                                    by w skąpanym śpiewem słowika lilaku
                                                    ciemną luną rozświetlone dachy
                                                    a jam ładny...nieładny...bezładny
                                                    i jak tu wiersz napisać kiedy ptaków ferajna
                                                    po cichu powolutku...odnajduję moje chwile
                                                    bym wspomnieniem cieszył się
                                                    niedawną pieszczotą słowa dotykiem
                                                    cierniem miłość oplotła mą duszę
                                                    jak żyć odpowiedzi szukam
                                                    kiedy w konstelacji gwiazd nieznanych
                                                    całuję w myślach po wielokroć twe ciało
                                                    zakosztowawszy szlachetnego trunku mej miłości
                                                    nieparzystym światem światłocieni
                                                    wśród kwiatów wrzosowym zapachem
                                                    Coucou ma belle princesse*
                                                    czy błędną drogę wśród gwiazd przebyłem
                                                    by w skąpanym śpiewem słowika lilaku
                                                    ciemną luną rozświetlone dachy
                                                    a jam ładny...nieładny...bezładny
                                                    i jak tu wiersz napisać kiedy ptaków ferajna
                                                    po cichu powolutku...odnajduję moje chwile
                                                    bym wspomnieniem cieszył się
                                                    niedawną pieszczotą słowa dotykiem
                                                    cierniem miłość oplotła mą duszę
                                                    jak żyć odpowiedzi szukam
                                                    kiedy w konstelacji gwiazd nieznanych
                                                    całuję w myślach po wielokroć twe ciało
                                                    zakosztowawszy szlachetnego trunku mej miłości
                                                    nieparzystym światem światłocieni
                                                    wśród kwiatów wrzosowym zapachem
                                                    myśli się pławią szukając ratunku
                                                    pocałunku tyś wspomnieniem...
                                                    porywem serca i jego tchnieniem
                                                    za wspomnieniem wspomnienie
                                                    z najprostszego gestu tego życia radości
                                                    pocałunku troskliwego zachowam chwile miłości
                                                    nieszczęściem ból i męka złym losem nadzieja
                                                    jak niepokój zapadający w sen zamglony
                                                    szmer losu złego przeszył mą duszę
                                                    księżyc promieniem niewolniczej miłości
                                                    nałożył mi kajdan radosne okowy
                                                    czym winny żem miłości cierniem spętany
                                                    straszne brzemię kamieniem czarnej nocy w sercu ciąży
                                                    w tej ciszy trwożliwej która w sercu ciąży
                                                    czy tylko ja nie wiem jak boli miłość
                                                    kiedy w głowie ta nocna zadra szumi
                                                    a może tylko w głowie szumiało wino
                                                    dziś echem starej płyty szumiała młodość
                                                    Kaliope w boskim białorunie miłosnej pieśni Erato...
                                                    tak cię czekałem tak wtedy szukałem
                                                    a kiedy mnie pokochałaś skrycie to odnalazło mnie życie
                                                    ale jak boli miłość to w niebiańskiej gwiażdziarni
                                                    nie użyczyli mi przepowiedni
                                                    *Witaj, piękna księżniczko
                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 08.10.21, 14:35
                                                    Moja Droga

                                                    Posłuchaj,
                                                    to moje myśli
                                                    czekają w szeregu cierpliwie.
                                                    Usłysz je, przywołaj.
                                                    Przyjdą ubrane w słowa
                                                    z lirycznego poematu,
                                                    mgłą sensu otulone.
                                                    Może przysiądą
                                                    w Twoich zakamarkach
                                                    i będą mówić, szeptać,
                                                    obrazem malować

                                                    …że jestem...

                                                    Pozdrawiam. M
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 08.10.21, 14:40
                                                    Gdzieś tam

                                                    parę kroków jeszcze przede mną

                                                    jest słońce

                                                    ukryte w czyichś dłoniach...

                                                    Każdy z nas pragnie

                                                    najpiękniejszych uczuć...

                                                    i takiej zwykłej ludzkiej bliskości...

                                                    ciepła serc..., ciepła słów...

                                                    Twoje serce bije po to,

                                                    byś to Ty mógła żyć.

                                                    Ale żyj tak,

                                                    by więcej serc mogło bić…



                                                    Pomyśl, że gdzieś tam... i ja jestem.

                                                    Pozdrawiam. M

                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 07.11.21, 17:37
                                                    Ta mało znana modlitwa została napisana przez autora Małego Księcia – Antoine de Saint-Exupéry w jednym z najtrudniejszych okresów w jego życiu.
                                                    MODLITWA
                                                    Panie, nie modlę się o cuda ani o wizje, proszę tylko o siłę na moje dni. Naucz mnie sztuki małych kroków.
                                                    Uczyń mnie bystrym i zaradnym, abym potrafił dokonywać ważnych odkryć i nabywać doświadczeń wśród różnorodności każdego dnia.
                                                    Pomóż mi lepiej wykorzystywać mój czas. Obdarz mnie zmysłem odróżniania tego co ważne od tego, co nieistotne.
                                                    Modlę się o siłę dyscypliny i umiaru, nie tylko aby przejść przez życie, ale i po to by przeżywać swoje dni pożytecznie, i dostrzegać niespodziewane przyjemności i wzloty.
                                                    Uchroń mnie przed naiwną wiarą, że wszystko w życiu musi iść gładko. Daj mi trzeźwe rozpoznanie, że trudności, porażki, wpadki, niepowodzenia są nam dane przez samo życie, byśmy mogli wzrastać i dojrzewać.
                                                    Ześlij mi właściwą osobę we właściwym czasie, która będzie miała dość odwagi i miłości, aby mówić prawdę!
                                                    Wiem że wiele problemów rozwiązuje się bez mojej pomocy, więc proszę, naucz mnie cierpliwości.
                                                    Wiesz jak bardzo potrzebujemy przyjaźni. Uczyń mnie godnym tego najpiękniejszego, najtrudniejszego, najbardziej ryzykownego i kruchego daru życia.
                                                    Daj mi tyle wyobraźni, abym mógł dzielić się z innymi odrobiną ciepła, we właściwym miejscu, o właściwym czasie, poprzez słowa czy w milczeniu.
                                                    Oszczędź mi strachu przed przegapieniem czegoś w życiu.
                                                    Nie dawaj mi tego co wydaje mi się że pragnę, lecz to czego naprawdę potrzebuję.
                                                    Naucz mnie sztuki małych kroków!
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 15.11.21, 16:36
                                                    Sens Istnienia
                                                    t91 ggfolt4g9d64z9dth02. ·
                                                    Wszystko, czego potrzebuję,
                                                    znajdę...
                                                    Wszystko, czego nie potrzebuję,
                                                    pozostawię za sobą...
                                                    Każdego dnia obserwuję siebie z refleksją...
                                                    A jeśli gdzieś głęboko w zakamarkach mojej duszy, drzemią jeszcze bolesne emocje, poczucie żalu, rozczarowania niespełnionych oczekiwań, poczucie osamotnienia, brak zaufania i miłości,
                                                    staram się wszystko odpuścić, wybaczyć i pozostawić za sobą...
                                                    Każdego dnia wyrzucam,
                                                    kawałek po kawałku wszystkiego,
                                                    co przytłacza moją duszę...
                                                    I każdego dnia czuję bardziej,
                                                    że staję się wolniejsza,
                                                    lżejsza
                                                    i bardziej szczęśliwa...
                                                    Pozdrawiam Was ♡
                                                    Miejcie wspaniały tydzień
                                                    J.S♡
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 20.11.21, 18:17
                                                    17 l0igSstopada4 ns86airm6o 09:554d ·
                                                    List 83-letniej kobiety do swojej przyjaciółki Berty:
                                                    „Droga Berto, Dużo przesiaduję w ogrodzie bez martwienia się o chwasty. Więcej czasu spędzam z rodziną. Z życia powinno się korzystać, a nie tylko je przeżywać. Niczego sobie nie żałuję. Każdego dnia korzystam z „tej lepszej” porcelany. Mój najlepszy płaszcz zakładam na zakupy. Nie zostawiam ulubionych perfum na specjalne okazje.
                                                    „Kiedyś” czy „następnym razem” wykreśliłam ze swojego słownika. Jeśli warto coś zobaczyć, usłyszeć lub zrobić to robię to od razu. Nie jestem pewna co inni zrobiliby, gdyby sądzili, że jutro mogą się już nie obudzić. Lubię myśleć, że odezwaliby się do dawnych przyjaciół, spotkali z rodziną, zjedliby ulubiony posiłek.
                                                    Być może życie nie jest jedną wielką imprezą, o jakiej marzyłyśmy, gdy byłyśmy jeszcze nastolatkami, ale dopóki tutaj jestem zamierzam tańczyć i być szczęśliwa. Pamiętaj moja droga – ciesz się życiem, korzystaj z niego i nie odkładaj niczego na później."
                                                    Autor: poszukiwany
                                                    fot: poszukiwany
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 16.12.21, 15:48
                                                    ODZEW DO TYCH KTÓRZY Wonośc teraz chcą zawłaszczyć po swojemu
                                                    bo zapłacili za [apiey u Kiszczaka zony i je tak umiejetnie przerobili !!!

                                                    a szcególnie jedynego nagrodzonego Noblem
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 27.12.21, 13:36
                                                    Święta, święta i po świętach. A ja nie nie zapomniałem słów w słowa pięknem zamienionych
                                                    modlitwa poEty…
                                                    przymnóż mi Panie odnaleźć słowa
                                                    bym pisał wiersze
                                                    i za tych za strapionych
                                                    i oczywiście za tych zagubionych
                                                    no i czasem za tych nie roztropnych…też
                                                    bym błogosławiąc dzień nadchodzący
                                                    chwalił słońce o poranku
                                                    pisał o kwiatach które są piękniej ubrane
                                                    niż człowiek w szatach drogich
                                                    bym o ptakach wspomniał
                                                    które z dalekich krain przylatują
                                                    bocian żabę jedząc
                                                    wspomniał o jej potomstwie
                                                    pozwól mi Panie...
                                                    bym odnalazł słowa
                                                    takie proste i zwyczajne
                                                    o miłości i przyjaźni
                                                    oręż słów gorzkich i zajadłych porzucił
                                                    o radość serca też proszę
                                                    bym niezarozumiale i szczerze
                                                    uśmiechy…jak anioły rozdawał
                                                    wtedy poczekam świtu
                                                    by blaski w zorzach nie porwanych nastały
                                                    światło poranne na niebie się rozpostarło
                                                    wrzaskliwym pieniem zbudzi się ptactwo
                                                    trelem uroczystym o jutrzni
                                                    chwałę Bożą zagrają
                                                    w tym lasku
                                                    w tym gaju
                                                    brzeźniaku runem złocistym
                                                    słońce promienie rozpostrze
                                                    marmurowe chmury
                                                    wstęgami rozbłysną
                                                    nim wypowiem słów parę
                                                    już ranek przenika
                                                    sposobię się do obiadu
                                                    a tu pracy jeszcze tak wiele
                                                    południową godzinę w warkocze splatam
                                                    pracowitością mrówki
                                                    liczę dni i zapasy w mrowisku
                                                    zegarmistrz skrupulatnie
                                                    liczy mego życia godziny
                                                    nie czekam by rzucić się
                                                    w otchłań mego bytu
                                                    pieśnią w lutnię zbrojną
                                                    słowo tak cicho padło w naturę śpiącą
                                                    co ma śpiewać
                                                    radośnie wnika w wieczność
                                                    w letnią porę
                                                    skrzypkową dumą na cztery struny
                                                    kalafonią barwionego włosa końskiego
                                                    rzewną pieśnią
                                                    do widnokręgu lica swe stawiają
                                                    aż oszalały nieba
                                                    pękły dębowych wrót pieczęcie
                                                    gołębic białych Duchem się wzniosły
                                                    niedotykalnym pięknem
                                                    w słowie do słowa
                                                    łzami ociekają fale
                                                    by nie zapomnieli potomni
                                                    słów w słowa zamienionego
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 01.01.22, 11:35
                                                    tak tak to jest

                                                    ŻYCIE MA WIELE BARW
                                                    www.facebook.com/kamil.konrad.14/videos/569473144138974
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 01.01.22, 20:49
                                                    eee tam, jedne życzenia, to żadne życzenia. Więc...Już czas piękni i szlachetni ludzie, życzenia Noworoczne...takie od serca ze szpitalnego łóżka, po pionizacji i pierwszym spacerze...Bywajcie zdrowi i uśmiechnięci...
                                                    Każdemu z moich kochanych czytelników, jak i osobno. Piękne życzenia Dostatniego Roku 2022. By wam nam nawet ptasiego mleka nie zabrakło.
                                                    Minął kolejny rok, upłynęło 365 dni. Czy były lepsze, czy gorsze, nie wiem, oceńcie sami. Ja stałem się wolny. Pozostawiłem za sobą nieszczerą przeszłość w spokoju, by zobaczyć, jak piękna jest przyszłość. Wreszcie dostrzegłem piękną maksymę:
                                                    “szczerość jest drogocennym darem, którego nie należy oczekiwać od tanich ludzi.”
                                                    Ileż trzeba przeżyc bólu, by odnaleźć siebie samego. By dostrzec, czy ludzie kochają interesownie, czy... A ja kocham za nic, za to że są, że ktoś uśmiechnie się do mnie, powie dobre piękne słowo. A pięknym słowem jest to najtańsze słowo, okraszone uśmiechem, darem serca. To jest tak dużo, jakby sie trzymało skarb bezcenny w dłoni. Ale widocznie, słabym jestem chemikiem, bo nie dostrzeżono mych zasad, tylko podano mi kwas. Dzisiaj wiem jedno, nie mogę się oglądać wstecz, bo wczoraj umarło, jutro może się nie narodzić. Więc jest tylko teraz, piękne teraz w każdej chwili by zwyciężyć, pokazać światu swoje piekno, swój dar, który się otrzymało. Dar, ten ewangeliczny talent, należy rozwijać, nie zakopywać. Podnosić do góry, pomażać, stawiać na piedestale, by prostu zwyciężyć. Ten przecudny dar należy przytulić, pocałować, spojrzeć w oczy i odkryć, jak jest się kochanym i jak się przecudnie kocha. Bo...nie ma piękniejszej miłości, jak tak, promienista, pełna słów, pieszczot, rozmarzonych pcałunków.
                                                    Więc żyję miłośćią i ta miłość mnie pięknie prowadzi po meandrach słów, metafor. Zmierzyć się sam z sobą, odkryć się, wręcz obnażyć. Nie boję się, bo jestem dumny z mej poezji. Mam charakter, więc zwyciężę.
                                                    Kochani.
                                                    Niech ten Nowy Rok Anno Domini 2022, będzie dla was pasmem szczęścia i sukcesów, niech zdrowie was nie opuszcza. A pieniądze, rzecz ważna, ale tylko dla rachunków, bo trzeba je zapłacić, niech każdego dnia pomnażają się. Jesteście warci każdego szczęścia i każdego bogactwa, każdej miłości. Nic nie stoi na przeszkodzie byśmy wszyscy byli szczęśliwi i ja też.
                                                    Bo...Kocham Was, wasz wcale nieskromny poEta, który idzie swoją drogą.
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                    A miał być krótki felietonik, a ja się znowu rozpisałem.
                                                    Aaaa Dosiego Roku, całego Anno Domini 2022
                                                    niepokornie przemijającymi dniami
                                                    [szmaragdowymi lazurami]
                                                    które wschodzą i zachodzą
                                                    [zaobłocznymi chmur szczytami]
                                                    na południowej stonie
                                                    [bezręka Venus z Milo świeci]
                                                    w tych dniach
                                                    [mało było rąk do pieczenia chleba]
                                                    za dużo, za dużo by smakować
                                                    [złocistociastny jego smak]
                                                    w tę noc mocą najświętszą
                                                    [samotnie po mądrość wyruszę]
                                                    drżacymi z bólu dłońmi
                                                    [rozsuwam nizin głębie]
                                                    spuchłymi wargi cicho szepczę
                                                    [zbolałą modlitwę]
                                                    ciemnymi wypalonymi oczami,
                                                    [stare księgi czytam]
                                                    a nie do końca odczytałem księgę mojego
                                                    [życia ]
                                                    przyswajam słowa piszę
                                                    [kiedy śniadania jest czas]
                                                    kiedy pora na obiad, też piszę
                                                    [bo jakże by inaczej]
                                                    nie mogę zasnąć, nim myśli
                                                    [które przed snem spiszę]
                                                    czy mocniejszym drzewem sie stanę
                                                    [dębem wieków owocem]
                                                    wzrosnę cedrem szlachetnym
                                                    [w słowa ubranym]
                                                    wiecznym młodzieńcem
                                                    [wędrowcą]
                                                    najcichszą prośbą
                                                    [delikatnym słowem]
                                                    cóż złoto miodnym kolorem ust
                                                    [mam jeszcze powiedzieć]
                                                    kiedy serce, w sercu brak słów
                                                    [przenikam w nicość przenikam]
                                                    tak mi brak słów
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                    Tego złotociastnego bogactwa życzę w Anno Domini 2022
                                                    Bo żarna zmielą każdą niegodziwość podłych ludzi...więc czekam na mądrość tego ludu nad między Bugiem a Odrą. Zacznijmy żyć pracą milionów ludzi, a nie pamięcią prochów, które rozwiał historii wiatr
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 02.01.22, 17:30
                                                    aki sobie felieton, w odpowiedzi na rozmowę z Przyjacielem...i zaś Dosiego Anno Domini 2022 roku...
                                                    Może musimy przejść część swego życia, marynarskim krokiem. Musieliśmy tak iść bo tak chciał los, a może jak ja uważam, bo tak chciał mityczny Bóg.
                                                    Musieliśmy tak iść po kołyszącym pokładzie życia, by osiągnąć nasze dno naszego człowieczeństwa. By później odbić się i pławić w słowach nabytych i czasem już i tych zabytych. By swoją wiedzę, wierszem czy prozą pisane, zmieniać napotkanych ludzi, zmieniać świat na lepsze. Nasza wiedza to już nie instrukcja obsługi naszego życia, tylko katalog doświadczeń, katalog upadków z nie zawsze pięknym zakończeniem.
                                                    Zwroty powrotu do życia, ciesząc się jego słowem.
                                                    Pamiętamy początki naszego pisarstwa , jak kręciliśmy nieudolnie kołem garncarskim, kołem słowa. Nieudolni, niewprawni garncarze, próbujący zrobić dzbanek gliniany. By po paru latach naszego poEzjowania zauważyć że nie posunęliśmy się za daleko.
                                                    No oczywiście umiemy już mieszać słowo jak glinę, ale pokora i skromność nie pozwala nam cieszyć się sukcesem. Dostrzegamy nasze braki i pozostajemy wyrobnikami, czy wręcz galernikami słowa. Czytamy poezję różnych autorów, czytamy i prozę i czasami nachodzi nas myśl jak zadra „ ale piękny wiersz, ale nam dowalił słowem, jak pięknie ubrał słowem chwilę swego życia. Jak ta zła myśl opanuje nasze jestestwo, cofniemy się i ona nami zawładnie, to nas zniszczy.
                                                    A idąc w drugą stronę naszego myślenia, kiedy radosna myśl powtórzy nam jak ECHO słowa wiersza, zaczniemy bić się w piersi i szukać vide: ( czytać uczyć się) swoich słów, by dorównać tej poezji. Bez tego zostaniemy tylko grafomanami, wyrobnikami słowa.
                                                    Pisząc czy też rozmawiając baczymy by nasze słowo nie upadło na bruk.. By nasze słowa były nieskalane, czyste i piękne. Nasze słowo musi żyć w przestrzeni, otoczone naszym życiem, jakie by ono nie było. Bo to suma doświadczeń naszego życia staje się słowem poEzji. A wiersz jego tajemnicą, przez nią ujawnioną. Bo słowa te opowiadają o stanie naszego umysłu i naszej duszy w danej chwili.
                                                    Wiersz czy proza, staje się kadrem dnia i nijak się ma do kadru nocy, czyli naszego cierpienia. Wiersz staje się krótkim reportażem naszej duszy, zapisanym na skrawku naszej pamięci. Jest jak szklana kula, bez początku i bez końca.
                                                    Przecież poEzja, to intelektualna prowokacja.
                                                    P.S.
                                                    Bo choć nie brakuje nam wzorców życia, to my czasem ich nie dostrzegamy. Ale, ale największym naszym przeciwnikiem jesteśmy my sami. Więc dlaczego jesteśmy myśliwymi, ogarami i zwierzyną?
                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                    CUDOWNY bOLKO
                                                  • marii51 Re: Modlitwa ludzi wolnych 05.01.22, 21:01
                                                    Jutro święto, dziś też święto, połowa tygodnia, czyli podwójne święto...a mrozik robi tup, tup???śnieżek bieli świat...a ja tak w wigilię trzech Króli...No a dzisiaj Wigilię mają nasi Bracia Prawosławni...
                                                    wszystko przeminie
                                                    jak ten wieczór i poranek
                                                    chociaż czekałem tęczy
                                                    deszcz też przeminął…
                                                    rozbłysła gwiazda
                                                    narodziła się dziecina
                                                    pastuszkowie przebudzeni
                                                    na fujarkach grają
                                                    księżyc z gwiazdami im przyświeca
                                                    idą opłotkami ludzkich dróg
                                                    płynie melodia pośród pól
                                                    poprzez miasta sioła
                                                    w tą piękną cichą noc
                                                    płynie melodia
                                                    w noc gwiaździstą
                                                    u gruszy starej wiatr dmie
                                                    przełamali się opłatkiem
                                                    z napotkanym wędrowcem
                                                    trwa ta piękna cicha noc
                                                    narodziła się Dziecina
                                                    ziemi miłość prawdziwa
                                                    śpij Boża dziecinko śpij
                                                    niech Matula utuli cię
                                                    ciepłem oddechu ogrzeje wół
                                                    trzej królowie już przybyli
                                                    czwarty wciąż spóźnia się
                                                    zamiast gwiazdy betlejemskiej
                                                    pieniami fujarkowymi
                                                    wiarą ludu
                                                    zagrali rodzimego krzesanego
                                                    poloneza ognistego
                                                    popłynęły nutki
                                                    w liryczną piękną noc…
                                                    popłynęły jak marzenia
                                                    pięknem spojrzenia
                                                    małego chłopca
                                                    dostałem słodycze z kramu życia
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 do ludzi wolnych a pamięć trwa 14.01.22, 11:45
                                                    Ja wciąż pamiętam...
                                                    Rok temu(jak zwykle zaganiane myśli). Nie rok temu, a to już 3 lata temu, jak z niskich pobudek gnoma na żoli...zamordowano prawego człowieka. Która to twoja ofiara, mała moralnie gnido. Może zapomniałeś, ale poEta pamięta, jemu nieobce są łzy, jemu nie obcy jest ból.
                                                    Cześć Twojej pamięci Prezydencie Adamowicz...
                                                    dlaczego Bóg musi nago
                                                    poród nas przechodzić
                                                    ile to jeszcze niepotrzebnych śmierci
                                                    mu pokażemy
                                                    kiedy słowa niedojrzały
                                                    na trupach stoimy i upadamy
                                                    a tam niezabudki ciche
                                                    (błękitem pierwotnści życia)
                                                    odą radości...
                                                    kwestowania światełkiem do nieba
                                                    skończył się dzień
                                                    we łzach skąpany
                                                    z niegodziwym sztyletem w piersi
                                                    elegią samotności atlety
                                                    krwawe światełko do nieba
                                                    zuchwałą Golgotą
                                                    płomienistego teatru
                                                    cieniem tych
                                                    którzy z winą pozostali
                                                    zdradą oprawców
                                                    szydercze antypaństwowe hasła
                                                    a ty temu który je zapalił
                                                    oddałeś swoje światełko...
                                                    kwiaty tej wiosny zakwitną różańcami
                                                    nieba wypełnia się radością
                                                    przyjdziemy na groby bohaterów
                                                    z piękna przebaczenia pieśnią
                                                    po tym nas Aniołowie rozpoznają
                                                    w dłoni białe róże będziemy trzymali
                                                    obok nas staną ci którzy
                                                    o miłości zapomnieli
                                                    a tam cicho pod powałą Bożych nieb
                                                    Aniołowie milczeniem
                                                    o krwi niewinnej
                                                    opowiedzą
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: do ludzi wolnych a pamięć trwa 06.03.22, 16:45
                                                    U mojej krainy, Ukraina...
                                                    mam swój piękny i wolny kawałek nieba
                                                    a tam kilka tysięcy wiorst na wschód
                                                    u krainy...trwa wojna...
                                                    tam tylko trumny milczą
                                                    bo ludzie nie potrafią
                                                    wykrzyczeć swojej prawdy życia
                                                    i wyciągają swój śmiercionośny złom
                                                    kurując swoje chore ambicje...
                                                    a kiedyś pamiętnym Majdanem
                                                    kiedy prawda i wolność była zagrożona
                                                    bo deptał ją ten
                                                    który miał na straży stać...
                                                    wtedy
                                                    rękoma Nitrusia i Halusi* z domu Mylnik
                                                    obroniliśmy ją...
                                                    dziś znowu...
                                                    kim jest ten wróg
                                                    który nigdy nie ma dość
                                                    u mojej krainy
                                                    wrogimi bombami
                                                    odbiera wolność
                                                    ten który przez wieki
                                                    pastwił się nad moją Ojczyzną
                                                    nie przestał
                                                    w 36 roku ubiegłego wieku
                                                    kiedy nasi dziadkowie
                                                    z głodu umierali
                                                    to prawda
                                                    że tylko jedno życie
                                                    i jedna śmierć...
                                                    ale to niech najeźdźca umiera
                                                    bo my chcemy w pokoju żyć
                                                    *profesor filologii
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: do ludzi wolnych a pamięć trwa 14.03.22, 17:57
                                                    potomni, zawsze z godności,
                                                    odchodzących obedrą”…
                                                    zapytał mnie ktoś
                                                    piszesz…
                                                    bo sławny chcesz być
                                                    piszesz bo…
                                                    nie ma żadnego bo
                                                    nie ma nic
                                                    piszę bo słowa to radość
                                                    piszę bo słowa to miłość i przyjaźń…
                                                    na nic mi zaszczyty
                                                    one tak kruche są
                                                    bo jak mówią
                                                    łaska pańska na pstrym koniu jedzie
                                                    piszę bo utrapieniem młodzieży
                                                    w szkołach chcę być
                                                    by słowo do godności podnieść
                                                    słowem poezji…
                                                    na lepszy zmienić świat..
                                                    piszę dla chwili
                                                    i piszę w chwili
                                                    bo ktoś czyta
                                                    raduję się słowem mym
                                                    posyła mi uśmiech
                                                    i myśli swe
                                                    jak zmieniłem wszystko w sobie
                                                    tak zmienię i w tobie i w tobie też
                                                    każdy poranek radością będzie mi
                                                    każdym promieniem słońca
                                                    zawiążę nowej przyjaźni nić
                                                    i znowu napiszę kilka słów
                                                    komuś podaruje radość swą
                                                    razem pospołu zmienimy świat
                                                    bez wojen...
                                                    zawiści...
                                                    i z głodnymi dziećmi
                                                    w lemiesze
                                                    przekujemy każdą broń
                                                    kromkę chleba
                                                    jak uśmiech ofiarujemy
                                                    by jak źdźbeł trawy
                                                    szczęśliwych dni nie zliczył nikt
                                                    do krynicznych wód razem pójdziemy
                                                    słowem zwycięstwa
                                                    kwiatem pachnącym i nagim słowem
                                                    przywróconej intymności
                                                    marmurowego dotyku skały
                                                    nie wzgardzonego latoroślą słowa
                                                    bez pomówień
                                                    złego dotyku
                                                    krzywdy
                                                    bezprawnych nękań
                                                    zwyciężymy
                                                    wyciszoną martwotą człowieka
                                                    jego niewiarą
                                                    oszczerczym hasłem
                                                    boga niema…
                                                    pełnymi popielic kurhanami
                                                    wznieśmy słowa
                                                    na powrót budując
                                                    ołtarze miłości
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: do ludzi wolnych a pamięć trwa 14.03.22, 17:58
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/275792935_5131824140216865_392881767154011110_n.jpg?_nc_cat=108&ccb=1-5&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=NwuqE2NvuFgAX8re2Tj&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=00_AT9LBv3WGxi5OgBiRWEAHD5hPgZbRW6Rs5di1o_Texl4RA&oe=6233A5BD
                                                  • marii51 Re: do ludzi wolnych a pamięć trwa 29.03.22, 10:11
                                                    O domu moim który, w niedzielę poszedł ze mną na spacer w niedzielny poranek...
                                                    dom który stoi i nie idzie ze mną
                                                    czy jest moim domem...
                                                    ale jeżeli ja idę
                                                    więc niosę mój dom z sobą
                                                    bo barki mam silne
                                                    widzicie jaki mocarz jestem
                                                    spotkałem się z drzewem
                                                    spytało mnie
                                                    dlaczego mam dom w sobie
                                                    a ślimak pełznie
                                                    i ciągnie swoje m-1 na grzbiecie
                                                    liść który opadł
                                                    tak zatęsknił
                                                    za swym domem pod słońcem
                                                    pytając ziemię
                                                    czy słońce ma swój dom
                                                    bo ono nie widzi tam
                                                    ani okien ani drzwi
                                                    a na mapie wszechświata
                                                    to tylko taki maleńki punkcik
                                                    w którym w niedzielę
                                                    słońce nie odpoczywa
                                                    dom moja ziemia
                                                    którą człowiek rujnuje
                                                    dla swoich krytych strzechą
                                                    złych pomysłów
                                                    a dom...
                                                    to szczęście we mnie
                                                    bolesław “bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: do ludzi wolnych a pamięć trwa 06.04.22, 18:11
                                                    W wigilię pewnego dnia
                                                    MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ KOBIET
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    Nie życzę wam
                                                    Stokrotkowych łąk
                                                    Spalonych przez nieludzkiego człowieka
                                                    Nie życzę wam
                                                    Tęczowego od ognia nieba
                                                    Nie życzę wam
                                                    Pełnej nieprawdy polityki
                                                    Hoteli pod mostami
                                                    I na stacjach kolei podziemnej
                                                    Gwałtów
                                                    Podłości
                                                    Głodu
                                                    Ziąbu
                                                    Wypalonych szpitali
                                                    Miejsc oddawania krwi
                                                    Niehumanitarnych korytarzy
                                                    I bezduszności wszelkiej
                                                    Niech to ostre marcowe słońce
                                                    Przypomni nam starą piosenkę
                                                    Zawsze niech będzie słońce
                                                    Otulam was wszystkie
                                                    Pełnymi kwiatów krzewami róż
                                                    Jesteście wszystkie potrzebne
                                                    I bardzo kochane
                                                    PIOTR SKORUPA
                                                  • marii51 w moim miasteczku nagrodzeni za wiersze 25.04.22, 13:26
                                                    gazetaolsztynska.pl/bartoszyce/826113,Barcyjna-poezja-zbiera-laury-Tym-razem-w-Jeleniej-Gorze.html?fbclid=IwAR2pmNPKSltkRV1mbTzhsS7ZPskNDrianajYL-jTP8b8H9sblvlEJlslptE
                                                  • marii51 Re: do ludzi wolnych a pamięć trwa 05.05.22, 11:05
                                                    Bolesław Stelmach
                                                    rsot
                                                    5
                                                    a
                                                    gl9c
                                                    0
                                                    5

                                                    f
                                                    2
                                                    t6
                                                    j
                                                    04

                                                    2
                                                    a
                                                    m
                                                    i
                                                    1
                                                    ·
                                                    Tak majowym spacerem zebrałem słów parę...
                                                    nocą o konstelację gwiazd w galaktyce Oriona
                                                    odbijają się moje sny...przydrożne
                                                    choć nawet nie wiem gdzie to jest
                                                    zostałem akuszerem rodzących się gwiazd
                                                    i kwilą one ci tam tam te gwiazdy się rodzące
                                                    czy to środek czy wszechświata obrzeża
                                                    moje sny i myśli gwiaździste idą ze mną polną drogą
                                                    na jej poboczu pośród krzewów tarninowych
                                                    znalazłem ościsto-kolczastą jeżynę i ręce sobie poraniłem
                                                    zerwałem jej owoców parę i ze smakiem je teraz jem
                                                    brudna ręka ocieka sokiem i kroplami krwi
                                                    jak gwiazdy w znajomej konstelacji
                                                    tak bez powodu zdało mi się na środku drogi dom postawił
                                                    zwykły kopczyk kreta ale on przemyślny jucha
                                                    koń czy wół nie przydepną dziecko też tędy nie chodzi
                                                    no bo i po co...
                                                    stare nogi mogły by się tam potknąć
                                                    więc za nim za tym kopczykiem złamanej trawy źdźbło
                                                    do poranka zagospodaruje je pająk
                                                    by mgły poranne krople rosy mogły się osuszyć
                                                    czy naprawdę to wiatru dnienie
                                                    w konstelacji Oriona kwilą gwiazdy się rodzące
                                                    pomyślicie żem wariat pomyleniec
                                                    że w nocy po dniu pracowitym się śpi
                                                    a ja tylko przez gwiezdne szlaki
                                                    polnymi wędruję drogami
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: do ludzi wolnych a pamięć trwa 12.06.22, 17:28


                                                    dostalam POLECENIEsmile
                                                    Pisz zaprawiaj sie w meandry umysłu ludzkiego ,a Poezja wyzwala prawde a prawda to cos pięknego
                                                    A GDZIEŻ TEN WĄTEK GDZIE SA MOJE BAZGROŁKI/
                                                  • marii51 WIRTUALIA ZADBAŁA O swięto dzis 16.06.22, 10:09
                                                    Boże Ciało
                                                    a ludowe powiedzenie.. bez Boga ni do proga https://cdn.fbsbx.com/v/t59.2708-21/252508814_4402207009886679_1049845256577534947_n.gif?_nc_cat=102&ccb=1-7&_nc_sid=041f46&_nc_ohc=9jVmYlsruVcAX9NOEAY&_nc_ht=cdn.fbsbx.com&oh=03_AVJA_mBCQrMqIKyLY7HCYv42QkRs79_fWktC3QMSVm10Qg&oe=62AC68A3

                                                    a_gdyby_tak_nieba_przyblizyc.--marii51
                                                  • marii51 Re: WIRTUALIA ZADBAŁA O swięto dzis 21.06.22, 13:54
                                                    DZIS TRAFIŁAM W POSZUKIWANIU MODLITWY WYJĄTKOWEJ --
                                                    - BO JESTMI BARDZO potrzebna ---
                                                    Ojciec Józef Witko OFM o starotestamentowej modlitwie Jabesa,
                                                    która skutecznie odmieniła życie wielu osób!

                                                    A
                                                    NIE ZNAŁAM ------OJCA Jozefa
                                                    WYSŁAŁABYM DO putina ale do niego
                                                    to juz dawno nic absolutnie nie dociera
                                                    BO NIE CZYNIŁBY TAKIEJ CZYSTKI NARODU
                                                    TAM mieszkają w Donbasie i Ługanskiej
                                                    republ ROSJANIE GRUZINI BIAŁORUSI UKRAIŃCY
                                                    giną więc różne narody
                                                    może czytając poslemy mysli żeby cud uzdrowienia postępkow putina nastąpił
                                                    wiadomosci.onet.pl/religia/modlitwa/ojciec-jozef-witko-ofm-o-starotestamentowej-modlitwie-jabesa-ktora-skutecznie/d58txtg
                                                    jak to mowią... tonący brzytwy się chwyta
                                                  • marii51 Re: narczm ukryty 22.06.22, 07:02
                                                    stanawiam się skad bioerze się taki czlowiek ./.. skad ? dlaczego potrafi dookoła morderswami owocować jak PUTIN www.youtube.com/watch?v=ZwinedjGEBc

                                                    ALBO TAK? SIĘ DZIEJE...www.youtube.com/watch?v=ZwinedjGEBc
                                                  • marii51 Re: narczm ukryty 22.06.22, 08:51
                                                    bolesław stelmach katowice ===A tak dla przypomnienia...mój Dekalog...
                                                    jam jest miłością i miłości pożądam
                                                    ty jesteś miłością mą i mym pragnieniem
                                                    czy w dzień czy w nocy tak szukam
                                                    by w rozpoznawalnej chwili
                                                    odnaleźć to czego nie zgubiłem
                                                    po pierwsze
                                                    nie mam miłości innej niż ta
                                                    która mnie dotknęła
                                                    cudnych kwiatów w sadzie
                                                    promieniem księżyca
                                                    w opłotkowych niezapominajkach schowana
                                                    błękitem ku błękitowi
                                                    lazurem nieba
                                                    nie mam miłości innej niż ta
                                                    która mnie dotknęła
                                                    nie mam…
                                                    po drugie
                                                    nie powtarzam innego imienia
                                                    jak tylko twoje
                                                    nie powtarzam żadnego imienia
                                                    kiedy tylko twoje imię w mych myślach
                                                    twych śladów stóp
                                                    szukam w porannej rosie
                                                    wiatr wieczorem
                                                    kląskaniem słowików w jaśminie
                                                    przynosi twe imię
                                                    już nie szukam
                                                    nie potarzam nadaremno…
                                                    po trzecie
                                                    pamiętam jakim świętem
                                                    stała się ta chwila dla mnie
                                                    kiedy ścieżką w lesie
                                                    tam gdzie paprocie
                                                    gdzie rosną jagody
                                                    pośród sosen wysokich,
                                                    przyszłością przepiękną
                                                    wzbudziły się zmysły
                                                    wzbudziły radość
                                                    ku spojrzeniom radosnym
                                                    duchową rozkoszą
                                                    zdrojem czystym
                                                    zapłonęło moje serce…
                                                    po czwarte
                                                    pamięcią radosnych chwil
                                                    czczę mą miłość
                                                    edenowym ogrodem staną się chwile
                                                    wyruszę w podróż
                                                    ku obłokom niebios błękitnych
                                                    kiedy jesteś przy mnie i ze mną
                                                    bogatsi o chwilę rozkosznego spojrzenia
                                                    w pieszczocie pocałunku
                                                    dotykiem ust
                                                    ułożona w myślach
                                                    stań się chwilo,
                                                    stań spełnij do końca…
                                                    po piąte
                                                    nie zakrywaj tej chwili
                                                    blasku luny
                                                    niech powabu nam użyczy
                                                    nawet gdy deszcz
                                                    niech nie zgaśnie ta iskierka
                                                    w zamkniętym łuku tęczy
                                                    siedm kolorami spiszemy marzenia
                                                    księżyc o poranku
                                                    nie zaćmi słońca nam blasku
                                                    nocą doda nam nadziei
                                                    po szóste
                                                    nie w cudzym łożu
                                                    śpiewem przeczystym
                                                    snem
                                                    który nie wypływa z próżni
                                                    kwiatem przecudnym
                                                    zapachem rozbrzmiewasz
                                                    echem przepięknym
                                                    powtarzasz me słowa
                                                    tak kocham kocham
                                                    czekam w tej chwili
                                                    myśl ma krzyczy…
                                                    jakież to piękne uczucie
                                                    po siódme
                                                    nie ukradłem słowa,
                                                    nie ukradłem chwili
                                                    rachunkiem zapłaconym
                                                    delikatność mnie dotyka
                                                    nurzam się w mej uczcie
                                                    jak w lipowym zapachu
                                                    w mym łożu
                                                    gdzie ma miłość zagościła…
                                                    jak pęd młody rozkwitam
                                                    po ósme
                                                    słowem jak niewolnik miłości
                                                    nie będę rozrzucał bieli kwiatów
                                                    jak ogrodnik będę ją pielęgnował
                                                    w prawdzie mego świadectwa się zmierzę
                                                    jak anioł do nieba wzlecę
                                                    by prysnęły złe proroctwa,
                                                    by znikły złe pomówień światy…
                                                    po dziewiąte
                                                    nie pożądam niczego innego
                                                    jak dotyku twego
                                                    nie pożądam...
                                                    tylko wpatrzony w twoje oczy
                                                    tak pragnę chwili pocałunku,
                                                    tak pragnę twego dotyku
                                                    tak żywot czekałem
                                                    słowem miłości
                                                    siłą powstałem
                                                    tak od początku
                                                    nie ku swemu końcowi
                                                    tak kocham
                                                    kocham cię ma miłości…
                                                    po dziesiąte
                                                    niech nie znikną mej miłości
                                                    chwile swawolne
                                                    te cudowne artefakty
                                                    wolę moje kajdany
                                                    mą niewolę
                                                    chcę z tobą
                                                    i w tobie się nurzać
                                                    znowu garścią
                                                    zapachów fiołkowych bibliotek
                                                    odnaleźć księgi stare
                                                    z rana stanę na ganku
                                                    ostatni promień złapię księżyca
                                                    zwiążę w wianek słów pięknych
                                                    o tobie poezjo…
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                    13 komentarzy
                                                    Maciejewska Grazyna
                                                    10 przykazań miłości tak fantastycznie przekazane przez Poetę. Jak zesz pięknie przekazuja to piękne uczucie. Brawo Poeto, po przeczytaniu staną siecodzienna modlitwa. 💖💋🌷
                                                    Odpowiedz1 dni
                                                  • marii51 wsrod niepokoiu ..tuż wojny ,,znajdz czas 27.06.22, 11:29
                                                    podczas Radioterapii w CO W-WA
                                                    WSZELKIE STARANIA POMOCNE
                                                    I TAK TEŻ POZNALAM TERAPIE MUSLENIA POZYTYWNEGO


                                                    lifearchitect.pl/blog/jak-wlaczyc-pozytywne-myslenie-5-prostych-krokow/?gclid=CjwKCAjwquWVBhBrEiwAt1Kmwk0CiQlF8h5vlhjpq5yfzVhPGY9Pl-dB7dMyWTIpgSF1J_Xd7yfR_hoCQd4QAvD_BwE
                                                  • marii51 Re: wsrod niepokoiu ..tuż wojny ,,znajdz czas 01.07.22, 18:04
                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/291561013_600540768173659_3635991831341198709_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-7&_nc_sid=5cd70e&_nc_ohc=Z7M16BiQU_8AX_vAssm&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=00_AT-p02lM_gNHtB9fFfKoCThPtknuNLmLD4v3NBEbG6IuQg&oe=62C40CF8K
                                                    LIM ON JEST?
                                                  • marii51 Re: wsrod niepokoiu ..tuż wojny ,,znajdz czas 03.07.22, 11:52
                                                    Tak na niedzielę, słonko chmury powoli przegania, nim pójdę na spacer, ciemnej nocy fragment...
                                                    /.../już ciemna noc snu czas
                                                    och jaką pokusą następna księgi kartka
                                                    dotykam ją palcami
                                                    ten szelest rozkoszą nocy
                                                    tajemna wiedza kusi i kusi
                                                    kolejny raz
                                                    gwiazda przez okno zagląda do mnie
                                                    a czymże moja wiedza
                                                    kiedy ona tylko w tej izbie bezbrzeżnej
                                                    świat mój cały
                                                    tyle mnie słonko widzi
                                                    kiedy po drwa na dwór wyjdę
                                                    a księżyc sprawdzając moją nocną obecność
                                                    przez gomółki w lanym ołowiu zagląda
                                                    czy tyle mnie świat pozna
                                                    kiedy młodszy przyjdzie po mnie i przeczyta
                                                    poniesie w świat słowa moje
                                                    a może bezpłodnym moje życie
                                                    gwaru dzieciąt w tej izbie nie usłyszę
                                                    więc na co mi wiedza
                                                    kiedy z nikim jej nie wymienię
                                                    tak gonię za słowem
                                                    a ono jak chleba czerstwego…okruch
                                                    ma być li tylko pokarmem myszy…
                                                    czy słowa moje przetrwają wieki
                                                    a ząb czasu ich nie zmyje
                                                    tak poznaję wieczne piękno
                                                    co to powstaje i nie ginie
                                                    i tak się rwę
                                                    jak niewolnik z kajdan
                                                    galernik z galer
                                                    by się w wodę jak w wolność rzucić
                                                    jak zwodnicze są moje marzenia
                                                    a tu już grają dwa światy różne
                                                    świt się budzi...
                                                    nastaje poranek,
                                                    czas lampy gasić…
                                                    czy prawdą jest podział świata
                                                    na czworonożne
                                                    te z rogami i te bez rogów też
                                                    dwunogie...
                                                    z piórami i bez
                                                    a najwolniejszy z nich
                                                    jest nagi dwunożny człowiek
                                                    rzekomo posiadający rozum
                                                    i władzę nad światem?/.../
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                    pięknej niedzieliczki

                                                    2 komentarze
                                                    Maciejewska Grazyna
                                                    Fantastyczny wiersz. Nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć. Tyle w nim przepięknej liryki oraz wspaniałych przemyśleń że wezmę go na swoją stronę żeby się nim cieszyć w każdej chwili. Miłych spacerów Poeto.
                                                  • marii51 Re: wsrod niepokoiu ..tuż wojny ,,znajdz czas 14.07.22, 14:40
                                                    z tymi problemami mlodzież ma sposoby ich się pozbyc każda droga jest dobra .. miec serceotwarte to i dusza mniej ma zadań .. warto uczyyc sie od młodzieży gdy aka jest mądra www.facebook.com/trzymamCiezaSlowo/videos/1210678216422947
                                                  • marii51 ,,znajdz czas...ZNAJDŻ 14.08.22, 08:00
                                                    Królowej anielskiej śpiewajmy
                                                    Piotr Piotrowski
                                                    Królowej anielskiej śpiewajmy
                                                    Różami uwieńczmy jej skroń
                                                    Jej serca w ofierze składajmy
                                                    Ze łzami wołajmy doń
                                                    O Maryjo, bądź nam pozdrowiona
                                                    Bądź Ty zawsze matką nam
                                                    O Maryjo, bądź nam pozdrowiona
                                                    Bądź Ty zawsze matką nam
                                                    Przez Ciebie, o Matko miłości
                                                    Łask wszelkich udziela nam Bóg
                                                    A my Ci hołd dajem wdzięczności
                                                    Upadłszy do Twoich nóg
                                                    O lilijo, jakżeś Ty wspaniała,
                                                    Wszelkich cnót rozlewasz woń
                                                    O lilijo, jakżeś Ty wspaniała,
                                                    Wszelkich cnót rozlewasz woń
                                                    O tronie Ty Boga żywego
                                                    O słońce nadziei i łask
                                                    O różdżko przedziwna Jessego
                                                    Jak wielki cnót Twych jest blask
                                                    O Maryjo, bądź nam pozdrowiona
                                                    Bądź Ty zawsze matką nam
                                                    O Maryjo, bądź nam pozdrowiona
                                                    Bądź Ty zawsze matką nam

                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...ZNAJDŻ 20.08.22, 16:47
                                                    A tak o poranku, szafirowa miłość spotkałem i poszliśmy razem trzymając się za ręce...
                                                    szafirowa miłość…
                                                    pod baldachimem gwiazd może w poranku też
                                                    przyszła tak pięknie zapachem wieczoru miłość
                                                    niezauważalnie dotknęła chwilą rozmowy
                                                    zagubieni niedotknięciem wzroku odnalezieni
                                                    ciszą swych słów spacerem szeptem wiatru
                                                    nieśmiałym dotknięciem uciszyło burzę samotności
                                                    perłami łez, odnowa duszy by jeszcze raz
                                                    aż minęła tysiąc i jedna noc wyszeptaną ciszą serc
                                                    tak niewinnie nieśmiało pośród wielu słów
                                                    zakochani w sobie odnaleźliśmy swą dróżkę
                                                    wytopieni w tyglu życia czekamy…
                                                    prawością serca miłością dotknięci
                                                    pijmy słowa miłości choć nieupojeni
                                                    kocham szczęśliwą chwilą
                                                    kochasz, odpowiadasz mi
                                                    odnajdziemy się nagą prostotą swych serc
                                                    o dniu różą będę cię zwał nocą przywołam paproci kwiat
                                                    by o naszej miłości księżycowi opowiedział
                                                    na wszystkie kolory świata zamienimy nocy czerń
                                                    zapłonie wtedy niebo miłością wzajemną
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...ZNAJDŻ 22.08.22, 09:24
                                                    Psalm dla Polski mojej Ojczyzny...
                                                    A ja wciąż taki dumny jestem
                                                    z ciebie Ojczyzno ukochana...
                                                    kurna jestem i będę dumny
                                                    z Biało-Czerwonej flagi
                                                    Będę dumny z Hymnu "Jeszcze Polska"...
                                                    i z Orła białego po przestworzach lecącego
                                                    ptaka który jest moim Godłem
                                                    jam nie Polak mały
                                                    ale dumny syn narodu nad Wisłą
                                                    dumny z mej rodziny
                                                    w której tyle żyć krwią ofiarowanych
                                                    no i dumny jestem z "rz" i "ż"
                                                    a kiedy "ą" i "ę"
                                                    błędnie wypowiedziana usma a nie "ósma"
                                                    tak jestem prawością tych znaków naznaczony
                                                    dumny dumą płynącej we mnie krwi polskiej
                                                    nie z tej gdzie Zomo gdzie Ormo
                                                    stoję tam gdzie z ksiąg prawych wiedza nabyta
                                                    czy to mi wystarczy
                                                    czy mam jeszcze swoją VICTORIĘ
                                                    wśród kwietnych ogrodów wyśpiewać
                                                    taki jestem
                                                    i kiedy przyjdzie swą głowę złożyć
                                                    to tylko choćby pod płotem
                                                    na wiejskim cmentarzu
                                                    polskim piachu
                                                    miałbym miejsce godne
                                                    tej ziemi prastarej
                                                    przeze mnie umiłowanej
                                                    choć nie mam karabinu
                                                    ale mam myśl i mam słowo
                                                    wciąż będę ciebie Ojczyzno
                                                    przed głupotą innych bronił
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...ZNAJDŻ 25.08.22, 07:21
                                                    Dziękuję sercem za tak liczne dowody sympatii. Jak pięknym darem Stwórca mnie obdarzył, darem słowa, "bo kim ja jestem przed tobą Panie, prochem i niczem...". Tylko tyle mogę powiedzieć, w podziękowaniu Temu który obdarzył mnie taką sympatią wielu Przyjaciół słowa poEtyckiego. Dziękuję Wam piękni i cudowni sercem, moi czytelnicy i wielbiciele. Kochani, warto jest spotykać się z Wami codziennie. Warto było Was poznać, warto się z Wami spotykać i pięknie z Wami rozmowy sprawować. Tyle dowodów sympatii, tyle miłości którą wlaliście w moje serce. Dziękuję każdą strofą poEzji którą piszę. Aż chce się pisać, aż chce się żyć kiedy licznik życzeń oscyluje w +...50. Nie piszę dla tego o tym, by się chwalić tylko z duma podziękować, bo i też nie chcę by ktoś w mych podziękowaniach był pominięty. Przepraszam, jeśli rzeczą ludzką jest pomyłka, to poEta też się może pomylić.

                                                    bo być poEtą, tak słowem okraszę...
                                                    Bo poEta to tylko taki zwykły ktoś...

                                                    być poetą…
                                                    to ułożyć wiersz
                                                    ze słów
                                                    które wszyscy znają
                                                    z nieprzyzwyczajenia do
                                                    zwykłego świata
                                                    spadających jabłek Newtona
                                                    ciekawością swych argumentów
                                                    natchniony…czy ciekawy?
                                                    stawiam litery
                                                    buduję wyrazy
                                                    budzę swoje wątpliwości
                                                    w niewystarczającej odpowiedzi
                                                    ciągle powtarzam
                                                    „dlaczego nie wiem”
                                                    stawiając ostatnią kropkę
                                                    wpadam w logiczną pułapkę
                                                    zdziwiony…
                                                    swym dorobkiem

                                                    bolesław "bolko" stelmach

                                                    Dziękuję...Dziękuję...Dziękuję za każdą okazaną sympatię
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...ZNAJDŻ 07.09.22, 18:38
                                                    https://cdn.galleries.smcloud.net/t/galleries/gf-gDfp-yr5P-XtQw_harde-wszystkie-kolory-nieba-664x442-nocrop.jpgBestsellerowa autorka na specjalne życzenie czytelniczek (i z wyjątkową dla nich dedykacją!) wznawia jedną ze swoich ulubionych powieści. Jak każda jej książka i ta mówi o tym, co dobre, mądre, optymistyczne.
                                                    Iga powoli przestaje cieszyć się z codzienności, zmęczona walką z uzależnionym ojcem i nieprzychylnie nastawioną do niej matką Wiktora. Zniechęcenie potęguje również brak wsparcia ze strony partnera. Ich uczucie zostanie wystawione na poważną próbę. Życie przyjaciół również jest pełne zawirowań. Janek spotyka wreszcie miłość, która wywraca jego świat do góry nogami. Amelia w końcu daje się przekonać, że ona też ma prawo do szczęścia. A dzieje się tak za sprawą pewnej wyjątkowej kobiety o imieniu Ludwika... Opowieść, z której można czerpać życiową mądrość pełnymi garściami i w której odnajdziesz dobro, pogodę ducha oraz wszystkie najpiękniejsze cechy i emocje...
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...ZNAJDŻ 13.09.22, 08:59
                                                    olesław Stelmach

                                                    https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/306263605_5637347069664567_4921040932945793869_n.jpg?_nc_cat=102&ccb=1-7&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=oJe4AgpUDzcAX9vqVLe&tn=YX9QZIRxfO8JSITo&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=00_AT9a0EPGZUHwIYXZWVr-4HXf78hgJFpYmjzdSfh0duw5wA&oe=6325AC88
                                                    pozwolę moim słowom...
                                                    jak i dzieciom mówić
                                                    psom także pozwolę szczekać...
                                                    by w powodzi fałszywych słów
                                                    nie utonęła miłość
                                                    opowiem ci moją tajemnicę
                                                    nie wierzę w miłość...
                                                    wyłączyłem w sobie te uczucie
                                                    tak jest lepiej wygodniej...
                                                    ale wiesz
                                                    czego najbardziej w życiu pragnę
                                                    kobiety która weźmie mnie za rękę
                                                    będzie miała odwagę udowodnić
                                                    że ta cholerna miłość istnieje...
                                                    wtedy zakwitnę poEzji słowem
                                                    opiszę ten cudownie
                                                    nienormalny stan
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...ZNAJDŻ Anioła 15.09.22, 20:01
                                                    www.astromagia.pl/magiczna-wiedza/anioly/twoj-aniol-stroz
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...ZNAJDŻ Anioła 22.10.22, 18:26
                                                    to ten zablokowany wiersz, powiedzcie mi gdzie tu są słowa nienawiści...
                                                    poszedłem z Leśmianem na spacer
                                                    słowa jak rzeczka popłynęły strugą
                                                    o lecie...
                                                    konwaliach pod płotem
                                                    tak opłotkami
                                                    z księżycem zatroskany
                                                    który za nami po niebie płynął
                                                    nie sielska czy anielska to rozmowa
                                                    w ciszy słyszę jego słowa
                                                    od razu przeniósł mnie
                                                    w krainę la bell epoque
                                                    a noc czarna
                                                    jak hebanowe drzewo
                                                    z werandy
                                                    księżyc oczywiście z nami
                                                    po schodach poszliśmy do parku
                                                    z parku
                                                    poprzez pola
                                                    do lasu
                                                    tam gdzie głogi
                                                    tarniny
                                                    liście czerwonej jarzębiny
                                                    kielichy kwiatów paproci
                                                    pełne marzeń sennych...
                                                    w zakurzonym zakątku pamięci
                                                    włóczę się z kąta w kąt i włóczę
                                                    "ja, to jestem ja" mistrz - rzecze
                                                    szukam zrozumienia tych słów
                                                    tak poszliśmy razem
                                                    poprzez radosne zmierzchy
                                                    jaśminową jutrzenką
                                                    budzące się świty błogosławione
                                                    a lata...
                                                    jak i wiosny słonecznym blaskiem przemijają
                                                    ptak przyleci i już odlecieć musi
                                                    uwerturę którą znam
                                                    organami zawtórował wiatr
                                                    w ciszy...
                                                    noc szeptem nam śpiewała
                                                    a w fontannie
                                                    wciąż tańczy
                                                    pomarszczona nocą woda
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...ZNAJDŻ Anioła 25.10.22, 09:11
                                                    ojejku znowu szukasz dziury w całym
                                                    cerując swoją nierzeczywistość
                                                    więc niech błogosławionym mi będzie
                                                    każdy mądry i nieobojętny mi człowiek
                                                    bo przecież i chmury na niebie mają swoje
                                                    niezakryte ale i niespełnione marzenia
                                                    a ty człowieku istoto wtórna
                                                    z prochu powstałeś i w proch się obrócisz
                                                    a tu znowu pizło (pisło)...
                                                    i gówno zalało mą Ojczyznę…
                                                    słowami poetki...
                                                    „poeci piszą do szuflady, bo nikt ich nie czyta”...
                                                    Polsko a ja czasem już nie mogę...
                                                    bo nie chcę słowem Boga obrażać
                                                    przecież w drabinie Darwina szczebli brakuje
                                                    kiedy na powrót powraca „tytularny cham”
                                                    któremu w rozmowie całkowicie wystarczy
                                                    kłamstwo które z jego ust się sączy
                                                    i jak mam podnieść słowo do godności
                                                    jak przywrócić mu należną wartość
                                                    na piedestał je postawić
                                                    a może ja tylko tęsknię
                                                    bo dobroć dostrzegam
                                                    kiedy piękno i miłość
                                                    jak pieśń życia wzlatuje
                                                    i wraca myślą...
                                                    czy wtedy jestem słowem
                                                    wiatru dnieniem
                                                    kiedy od wieczora aż do rana
                                                    słońcem jestem
                                                    szukając swojego poranka…
                                                    ale to tylko moja retoryka
                                                    czyli rozmowa z tobą
                                                    która dziś jest zapomnianą
                                                    wymianą myśli
                                                    a ty masz na zawsze zakaz
                                                    opuszczania mojego życia...
                                                    bolesław “bolko” stelmach https://scontent.fpoz4-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/312045247_5764961510236455_5948095337882104563_n.jpg?_nc_cat=102&ccb=1-7&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=AAK0ul9w2M8AX9iE28S&_nc_ht=scontent.fpoz4-1.fna&oh=00_AT9dWt6Pbb3AK9jttFwigve0b37IGGTJLpy58DfRcKN3HQ&oe=635C7E36
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...ZNAJDŻ Anioła 17.12.22, 16:47
                                                    dzis dostalam...

                                                    „prawda rodzi się w dzień,
                                                    ale najpiękniej rozkwita nocą”…*

                                                    za starą furtą do ogrodu świata...
                                                    pragnieniem prastarej miłości
                                                    w dotyku myśli
                                                    pieszczotą chwili
                                                    szeptem wypowiedziane słowa
                                                    nie ulatują ku zamkniętej bramie świata
                                                    delikatnym cieniem powracają
                                                    nie stracą się
                                                    nie porwą na strzępy
                                                    jeszcze raz od początku je powtórzymy
                                                    w korale czerwone przyobleczemy
                                                    uśmiechną się nasze twarze
                                                    do tej gwiazdy nad Betlejem
                                                    może czwartego mędrca spotkamy
                                                    który przy chorym pot z czoła ociera
                                                    dzieciom kromkę chleba podaje
                                                    tak pełni niczyjej radości
                                                    poczekajmy...
                                                    gdy o jutrzni powie dzwon do dzwonu
                                                    stańmy tam pospołu
                                                    gdzie wół siano ma w żłobie
                                                    gdzie maleńkie dziecię leży
                                                    to tak niedaleko
                                                    za naszych zapomnień
                                                    brzegami ostatnich jezior
                                                    zapłoniemy miłością
                                                    wstrzymamy wszelkie wojny i zawiście
                                                    w pokoju ogrzejemy dziecinę
                                                    niech matka jego choć na chwilę odpocznie
                                                    delikatnym trelem dzwoneczków
                                                    hojną myślą miłości
                                                    utulmy dziecinę
                                                    niech matka jego śpi…



                                                    *mądrość islamska

                                                    bolesław „bolko” stelmach
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...Nadziejo 07.03.23, 11:40

                                                    Ważne są tylko te dni , na ktore czekamy.....
                                                    ]

                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...Nadziejo 07.03.23, 11:42
                                                    Ważne są tylko te dni , na ktore czekamy.....
                                                    ]

                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...Nadziejo 21.03.23, 08:50
                                                    22 kwietnia 2022
                                                    ·
                                                    SWOISTY RENESANS
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    Noc pachnie nam
                                                    Jaśminowym księżycem
                                                    A im
                                                    Prochem z naboi spalenizną i trupami
                                                    Wszystko na jedną modłę jednego
                                                    Nieludzkiego
                                                    Chcącego odrodzić brutalnie Ukrainę
                                                    Pozwalającego na tworzenie żywych tarcz
                                                    Z dziecięcych główek
                                                    Mającego głęboko w dupie
                                                    Konwencje genewskie
                                                    I podstawowe zasady humanizmu
                                                    Niwelując jak kultywatorem wszystko z ziemią
                                                    Chce odrodzić tam życie
                                                    Buldożerami kopiąc cmentarzyska bezimiennych
                                                    Stawiając ruchome krematoria
                                                    Bombardując schrony
                                                    Magazyny żywności szkoły i szpitale cywilne
                                                    Odradzają to co już kiedyś było
                                                    Drugowojenny holokaust
                                                    Na innych przez innych
                                                    Pozbawiając z bronią w ręku
                                                    Godności kobiet matek córek
                                                    A ponoć
                                                    Człowiek nie urodził się sobie
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...Nadziejo 21.03.23, 08:50
                                                    GRANICE
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    Każdy człowiek ma swoje granice
                                                    Granicę uczuć
                                                    Granicę bólu
                                                    Granicę łez
                                                    Granicę nienawiści
                                                    A nawet granicę przeprosin i tolerancji
                                                    Czasem potrafimy wytrzymać długo
                                                    Długo i cicho by wyciągnąć wnioski
                                                    A potem zebrać się i odejść
                                                    Bez najmniejszych wyjaśnień czy tłumaczeń
                                                    Po menisku wypukłym następuje przelanie się miarki
                                                  • marii51 Re: ,,znajdz czas...Nadziejo 22.03.23, 16:00
                                                    Polska, to niezwykły kraj, to moja Ojczyzna ukochana
                                                    Polska zwykłe słowo
                                                    ale kiedy je wypowiadam
                                                    tak czule jak Matka chwyta za serce
                                                    Polska tylko sześć liter
                                                    a w nich i świat cały
                                                    i gwiazd bez liku
                                                    i miłość poEty
                                                    który w noc bezsenną
                                                    o ratunku jej obmyśla
                                                    Polska zwykłe słowo
                                                    i tylko sześć liter
                                                    i gwiazd bez liku
                                                    Polska i miłość
                                                    tyle samo mają liter
                                                    a jak kochać ją można czule
                                                    Polska jak słowo kochanki
                                                    jak perliste rosy w majowe poranki
                                                    Polska jak lot orła i jego rozpostarte skrzydła
                                                    nad moja ukochaną ziemią
                                                    nad Odrą Bugiem i Wisłą
                                                    bo dla ciebie wszystko Ojczyzno moja
                                                    i serce me i nasze umysły wzniosłe
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: WSPOMNINIA 13.04.23, 14:18
                                                    olesław "bolko" stelmach
                                                    oSrtdnepso

                                                    f10
                                                    W
                                                    5
                                                    1
                                                    z
                                                    c
                                                    i0
                                                    r
                                                    5a2i

                                                    8
                                                    f
                                                    o
                                                    21f8
                                                    :
                                                    8ul
                                                    a
                                                    ig8h
                                                    3
                                                    005i7g
                                                    j
                                                    0
                                                    lu2463g
                                                    o
                                                    ·
                                                    Jeśli...
                                                    kiedyś zechcesz mnie odnaleźć
                                                    nie szukaj mnie tam...
                                                    gdzie kłótnie słychać
                                                    tam w maskę mądrości
                                                    mieszka ludzka pycha
                                                    i nienawiść w pychę przybrana
                                                    Jeśli...
                                                    kiedyś zechcesz mnie odnaleźć
                                                    nie szukaj miejsc..
                                                    gdzie kamieni pełno
                                                    tam...
                                                    zawsze znajdziesz ludzką zawiść
                                                    tam...
                                                    każdy kamień pragnie być perłą…
                                                    Jeśli...
                                                    kiedyś zechcesz mnie odnaleźć
                                                    przyjdź...
                                                    do tej samotnej przydrożnej kapliczki
                                                    i z czystym sercem uczynki swoje przynieś
                                                    pozapalaj zgaszone łzami świeczki…
                                                    Jeśli kiedyś zechcesz po prostu
                                                    PRZYJDŹ...
                                                    cierpliwość to drzewo
                                                    którego korzenie są gorzkie
                                                    a owoce bardzo słodkie...
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: WSPOMNINIA 02.05.23, 18:19
                                                    www.youtube.com/watch?v=TsfLSliXSJE&list=RDEMtEdo2dyUHd8M_wdFdzyJEA&start_radio=1&rv=-MqMtljD1I0
                                                  • marii51 Re: WSPOMNINIA 02.05.23, 20:15
                                                    Dzisiaj Święto Flagi, pozwólcie że i ja głos zajmę...
                                                    bo mi mówią że z moim deficytem mózgu, inaczej świat postrzegam...
                                                    Ojczyzno moja ukochana ty jesteś w sercu co dnia
                                                    pragnieniem twojej chwały od poranka aż po noc
                                                    kiedy gwiazdy świetliste i księżyc kolisty za oknem
                                                    posrebrzone dachy jak pozłocone sny nasze
                                                    wolnością pachnące pracowicie przesuwa
                                                    i ty Warszawo nasza stolico dzielna
                                                    nie dali rady faszyści zgnieść Twojego ducha
                                                    kanałami o Wolność walczono...
                                                    dzisiaj buciorami niecnych ludzi chcą twą wolność pogrześć*
                                                    środkiem płynie piękna rzeka...
                                                    Rodło symbol Polski
                                                    kiedyś nią władał wróg
                                                    dziś uczcijmy powagą i roztropnością serc naszych
                                                    weźmy w dłonie białe róże
                                                    weźmy sto lat budowania naszej Wolności
                                                    różni byli...i ci ze swastyką
                                                    po nich szybko nastali gorsi ze wschodu
                                                    z czerwoną gwiazdą Hunowie
                                                    a myśmy tylko mieli "P" z kotwicą...
                                                    dzisiaj rodzimi bandyci
                                                    na ołtarzach zniewolonej ojczyzny
                                                    stawiają swoje asztary niewoli...
                                                    fałszywe krzyże niecnymi usty rozmodlone
                                                    a myśmy szarzy i niepokorni z białą różą w dłoni
                                                    symbolem naszej niewinności
                                                    Ojczyzno Ukochana...
                                                    Rzeczpospolita
                                                    pogrześć.
                                                    1. podn. «pochować zmarłego».
                                                    2. podn. «pogrzebać pod gruzami».
                                                    3. podn. «stracić coś definitywnie»
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re:NOWIuTKI Bolko... 19.07.23, 20:40
                                                    ---nie wiem Panie, skąd ta radość
                                                    skąd me pisanie
                                                    kto dał słowa które piszę?
                                                    …nie wiem Panie?
                                                    a może tylko przepisuję,
                                                    z Twej księgi życia…
                                                    kto dał prawo,
                                                    do nocnego mi pisania
                                                    …krople deszczu, tuż za oknem
                                                    o parapet rytmicznie…
                                                    w zachwycie pisania,
                                                    oczy zmęczone mrużę…
                                                    długopis pisać nie chce,
                                                    zmęczony też pewnie?
                                                    …czy to ręka już niewprawna,
                                                    liter zapomniała
                                                    więc układam słowa,
                                                    jak garncarz glinę na kołowrót
                                                    układam słowa coraz prędzej,
                                                    dotykam słowem me pisanie…
                                                    jak garncarz słowa…
                                                    tworząc misę
                                                    b „b” s
                                                  • marii51 Re:NOWIuTKI Bolko... 03.08.23, 12:40
                                                    Kołowrót
                                                    Kołowrót zgrzytnął
                                                    w ruch wprawiony,
                                                    zwinął na sobie
                                                    zwoje liny.
                                                    Już było widno,
                                                    świt czerwony
                                                    rozpoczął dobę
                                                    bez przyczyny.
                                                    Wiadro obiło
                                                    ścianę studni,
                                                    plusk wody echem
                                                    gra we wnętrzu,
                                                    a moja miłość
                                                    wraz z nim dudni,
                                                    roznosząc śpiewem
                                                    sny w powietrzu.
                                                    Niesie się z wiatrem
                                                    hen daleko,
                                                    by wrócić do mnie
                                                    znów z powrotem
                                                    i małym statkiem
                                                    płynąć rzeką,
                                                    kręcąc się dumnie
                                                    z kołowrotem.
                                                    31.07.2023 Skała
                                                    Aleksander Sobala
                                                  • marii51 Re:NOWIuTKI Bolko... 03.08.23, 20:01
                                                    Posty w Aktualnościach
                                                    Bolesław Stelmach jest z Marią Madydą
                                                    dpoeSnotsrg
                                                    z
                                                    05a994c9
                                                    o
                                                    t66hgt9cf

                                                    1af4lggc
                                                    1
                                                    999u
                                                    .
                                                    g18956fac
                                                    d
                                                    1f
                                                    g
                                                    c8
                                                    ·
                                                    Gdybym wierszem była...
                                                    Serce zapytało
                                                    Kim jestem w twojej literze
                                                    Czy słowo wystarczy
                                                    Abym była imieniem
                                                    Uśmiechem o poranku
                                                    Pocałunkiem księżyca
                                                    Bo nie chcę być westchnieniem
                                                    Modlitwą o uzdrowienie
                                                    Książką umieszczoną na półce
                                                    Zasuszonym kwiatem...
                                                    Moje serce żywe
                                                    Zna miejsce i cenę
                                                    Dlatego cię pytam
                                                    Kim jestem dla Ciebie?.. .
                                                    Kim jesteś dla mnie dziwne to pytanie
                                                    Od rana jesteś słońcem które śpi z tobą na poduszce
                                                    Pierwszym trelem ptaszka który jutrznię zbudził
                                                    Nim południowa pora nastanie
                                                    z wiatrem moje westchnienie płynie...
                                                    Pytasz kim jesteś przecież dziwne to pytanie
                                                    Jesteś i jesteś ale i tak mi wciąż brak ciebie
                                                    Dlaczego więc szukam cię w zapachu kwiatów
                                                    pośród łubinów na naszej rabatce
                                                    Już wiesz kim jesteś dla mnie...
                                                    Złożonym z liter w słowa
                                                    miłości pięknym wierszem
                                                    Maria Madyda
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re: do ludzi wolnych a pamięć trwa 14.03.22, 18:06
                                                    Modlitwa Poety
                                                    przymnóż mi Panie
                                                    odnaleźć słowa
                                                    bym pisał wiersze
                                                    za strapionych
                                                    i tych zagubionych
                                                    no i czasem nie roztropnych
                                                    bym chwalił słońce o poranku
                                                    błogosławiąc dzień nadchodzący
                                                    bym pisał o kwiatach
                                                    które są piękniej ubrane
                                                    niż człowiek w drogich szatach
                                                    bym o ptakach wspomniał
                                                    z dalekich krain przylatujących
                                                    bocian żabę jedząc
                                                    wspomniał o jej potomstwie
                                                    pozwól mi Panie
                                                    bym słowa odnalazł
                                                    takie proste zwyczajne
                                                    o miłości i przyjaźni
                                                    oręż słów gorzkich
                                                    i zajadłych porzucił
                                                    o uśmiech też proszę
                                                    bym niezarozumiale
                                                    ale szczerze je rozdawał
                                                    bolesław "bolko" stelmach
                                                  • marii51 Re:liscik na kolanie porannie pisany 17.05.20, 11:55
                                                    Osoba komunikatywna to ktoś, kto:
                                                    Uważnie słucha
                                                    Komunikacja to nie tylko mówienie. Słuchanie jest tak samo istotne. Koncentrując się na wypowiedzi rozmówcy, zmniejszamy ryzyko wystąpienia nieporozumień i wykazujemy chęć zaangażowania się w relację. Poznajemy współpracownika, podwładnego, klienta itd., odkrywamy jego potrzeby, motywacje oraz wiedzę. To sprawia, że możemy się od niego uczyć.

                                                    Rozumie to, co słyszy
                                                    Słuchanie powinno być efektywne. Analizowanie słów, które wypowiada nasz rozmówca, jest kluczowe. Dzięki temu możemy wychwycić aluzje i sugestie oraz rozpoznać skrywane emocje osoby, z którą się komunikujemy.

                                                    Zadaje pytania
                                                    Aby upewnić się, czy właściwie rozumiemy sens wypowiedzi rozmówcy, warto pytać. Możemy np. parafrazować komunikaty, potwierdzając tym samym, czy trafnie zinterpretowaliśmy ich treść. Zadając pytania, dodatkowo podkreślamy swoje zaangażowanie w rozmowę.

                                                    Wypowiada się jasno
                                                    Komunikatywność to również umiejętność formułowania zrozumiałych zdań, które można jasno i jednoznacznie rozumieć. Wypowiedzi powinny być logiczne i spójne. Wszelkie nieścisłości zaburzają proces komunikacji i wymuszają zadawanie dodatkowych pytań.

                                                    Dostosowuje język do możliwości słuchacza
                                                    Osoba, która posiada kompetencje społeczne rozwinięte w wysokim stopniu, biegle posługuje się językiem w różnych sytuacjach. Rozmawiając z dziećmi, unika trudnych słów i zbyt złożonych konstrukcji gramatycznych. Stosuje je swobodnie wtedy, gdy wygłasza referat podczas konferencji naukowej.

                                                    Wyraża się prawidłowo
                                                    Osoba komunikatywna posługuje się poprawną polszczyzną, unika kolokwializmów, zna znaczenie słów i dzięki temu właściwie je stosuje.

                                                    Potrafi porozumiewać się na poziomie werbalnym i niewerbalnym
                                                    Ktoś, kto jest komunikatywny, mówi zrozumiale i słucha uważnie, a jednocześnie potrafi bacznie się przyglądać i analizować język ciała rozmówcy. Umie spójnie łączyć gesty z treścią wypowiadanych słów. Dzięki temu gestykulacja podkreśla sens wypowiedzi, tym samym ułatwiając jej zrozumienie.

                                                    Umie nawiązywać i podtrzymywać kontakt
                                                    Osoba komunikatywna potrafi zainicjować rozmowę i nadać jej właściwą dynamikę. Umie także podtrzymać konwersację. Radzi sobie z tym zadaniem nawet wówczas, gdy umiejętności interpersonalne rozmówcy są ograniczone. Utrzymuje kontakt wzrokowy i na różne sposoby daje do zrozumienia, że uważnie słucha.

                                                    Komunikatywność nie jest cechą wrodzoną – możemy ją wykształcić, jeśli włożymy w to odpowiednio dużo wysiłku. Ilość pracy, jaką musimy wykonać, zależy m.in. od naszego temperamentu oraz doświadczeń, jakie posiadamy.
                                                    Odpowiedz Cytuj Link
                                                  • marii51 Re: na 50 latki to my wrócily ..do 2006 r 09.08.19, 07:30
                                                    autor: piotr gabriel skorupa
                                                    .

                                                    Dom Ci narysuję
                                                    kreską mojego serca.
                                                    Zawiażę Cię w nim
                                                    wstążeczką nadziei,
                                                    a lufcik zatkam palcem,
                                                    by nam nic nie uciekło.

                                                    Obok zbuduje szklarnię
                                                    z niezapominajkami, makami i slonecznikami
                                                    dla twych jerzyków, trznadli i sikorek.
                                                  • marii51 Re:bierzmy więc życie... za wyjątkowość:) 25.02.19, 13:33
                                                    Wyjątkowość .

                                                    O czym pomyślisz słysząc podany temat wyżej ? Z czym skojarzysz to słowo ?

                                                    Mnie przychodzi na myśl człowiek . Wszyscy ludzie na tym świecie . Każdy niby jak maszyna zbudowany z podobnego materiału , działający podobnie , z tymi samymi odczuciami a tak zdecydowanie różnorodni ,że wyjątkowi . Mało tego , aby wyjątkowość człowieka była szczególnie podkreślona , człowiek został podzielony w zakresie swojej seksualności na kobietę i mężczyznę .

                                                    Dwa unikatowe byty bezprecedensowe i niecodzienne , ale tak powszechne jak liście na drzewie lub krople wody . Zdumiewa mnie ta różnorodność zaklęta w postaci i jej zachowaniu , może dlatego ciekawa i ciągle od nowa odkrywana . Pokoleniowość wynikająca z długości życia stała się przyczyną ciągłego szukania i drążenia człowieka nie tylko w dziedzinie jego budowy anatomicznej i poznania działania jak i psychiki człowieka , tej niewidzialnej ściany za którą każdy z chowa swoją wyjątkowość .

                                                    Ale najbardziej ciekawy jest cement spajający obie postaci , kobietę i mężczyznę unikatowe odczucie napływające nie wiadomo skąd , ale niecierpliwie wyczekiwane w zasadzie od początku zaiskrzenia świadomości w umyśle człowieka . To odczucie też rzadkie jakby przekazywane z mlekiem matki, umiejscowione tajemniczo i czekające do momentu aż zacznie nie wiadomo dlaczego działać , aby zaspokoić olśniewająco swego gospodarza ,ale także oddziaływujące na wybraną osobę o przeciwnej płci .

                                                    Tak , miłość jest cudowna i ekscytująca i tak nęcąca , że wprost nie do utrzymania w wodzach racjonalnego działania , może dlatego tak dziwna i olśniewająca . I choć z jedna miłością człowiek nie potrafi sobie dać rady umiejscawiając ją i otaczając odpowiednią opieką , do momentu zabezpieczenia jej odpowiednimi związkami i powiązaniami, uczy jej się od swoich najbliższych i przekazuje innym .

                                                    To zdumiewające i zastanawiające uczucie , które towarzyszy nam przez cale okres jego trwania i w zasadzie nie kończy się z dobiegnięciem do końca życia ziemskiego . Mówią o wybuchu miłości w tym drugim okresie prawdziwego i nieznanego istnienia . Ale strach przed czymś co jest zakryte i niewidzialne powoduje niepotrzebny stres zacierający dotychczasowe przemijanie .

                                                    Czyż wyjątkowość nie zasługuje na ciepłe słowa w moim forumoblogu ? Ależ tak , aż mnie korci opisać te wszystkie wyjątkowe stany i niesienia które otrzymałem od dwóch istot , będących pokoleniowym łącznikiem . Lecz z drugiej strony , niespotykany żar uczucia jest tak odrębny ,że powinien zostać w moim sercu .

                                                    Wyjątkowe stany miłości ... rajska kraina bytów człowieka , ciągle nieznana , jakby tylko skrawek jej został dany do zastosowania . Ciasteczko słodyczy w swych smakach też nadzwyczajne . I pomyśleć ,że te wszystkie słowa to synonimy wyjątkowości , użyte w jednym opisie jednego człowieka ...hm...wyjątkowego ?
    • kochamzapachfrezji Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 01.07.23, 19:07
      Ładny wiersz, tytuł tego forum mnie zachęcił, by tu wejśćsmile
      • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 19.07.23, 20:39
        SLICZNY ZAPASZKU,, witam jeszcze raz miło ,, zapraszam jak do tej pory ..smile
    • tade-k53 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 28.08.23, 22:59
      Niebo jest tylko dla wybranych.
      Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie! wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
      tradycja2012.blogspot.com/
      • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 09.12.23, 14:28
        tade-k53 napisał:

        > Niebo jest tylko dla wybranych.
        > Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie! wejdzie do królestwa niebies
        > kiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
        > tradycja2012.blogspot.com/
        >=

        > tade-k53
        MOŻLIWE MOŻLIWE JAK NAJBARDZIEJ

        a_gdyby_tak_nieba_przyblizyc.--marii51
        • marii51 dar BOLKO NAPISAĆ ..tak ... 09.12.23, 14:31
          wierząc w transcendentalność moich snów
          w absolucie tego co było
          a i czasem mistycznie przeraża
          chciałbym kiedyś spacerować
          po Rue des Champs-Élysées...
          a ty mnie wciąż oszałamiasz...
          nie nie ja nie krzyczę
          nie hałasuję
          ja tylko patrzę na ciebie
          tak kocham cię brać w ręce
          moja książko leżąca na stole
          przewracać kartkę za kartką
          odkrywać nowej wiedzy ślady
          choć czasem pośród gwiezdnych na opak dróg
          jest to udręczony marsz
          Serafińską odą błyśnięciem księżyca
          moją prowincjonalną myślą
          we śnie jesteś mym odpocznieniem
          przy Rue des Champs-Élysées
          ostatnie latarnie tego dnia zgasły
          a ja siedzę na ławce pod Łukiem Triumfalnym
          przez który przeciska się księżyc
          a może bardziej elegancko powiem
          "bonjour Mme Luno" *
          ooo przepraszam...
          właśnie przyszedł Victor Hugo
          i zamienię z nim parę słów
          "bonjour maître, comme tu es bon,
          mais il était toujours supposé être Apolinaire" *
          poszliśmy brzegiem Sekwany
          dalej przez Champs-Élysées,
          później dachami Montparnasse...
          od wieży Eifla odczepiliśmy księżyc
          w otwartej tego wieczoru ostatniej kafejce
          wypiliśmy czerwonego burgunda
          * dzień dobry pani Luno
          * dzień dobry Mistrzu, a przecież miał przyjść i Apolinary
          bolesław "bolko" stelmach ---czyli wirtualny znajomy
        • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 01.02.24, 14:57
          wiazdeczko...gwiazdeczko dlaczego z dalekiego nieba
          wciąż na mnie mrugasz
          a może na niebieskim niebie w modrakowych obłokach
          latają turkusowe motyle..
          ciche wiatry nie szumią za głośno i rzeki nie pluskają radością
          czy w toni jeziora przejrzę swą twarz czystą
          a w morzu będę mógł z księżycem się wykąpać
          ach może to wszystko jest to za siedmioma niebieskimi ogrodami...
          gdzie szafirowe kwiaty kwitną bławatkowa jest woda i boskie powietrze
          a może jest to za siedmioma sadami gdzie na modrawych drzewach
          nieziemskie owoce rosną i pyszny bogów nektar robią
          a może to jest za siedmioma całkowicie niebieskimi marzeniami
          migdałowa wróżka całkiem nie podniebne spełnia marzenia
          tak myślę że to wcale nie niebiańscy szczęśliwi ludzie
          chabrowe marzenia w swoich szczęśliwych sercach noszą
          i tylko słońce w złocistych promieniach na indygowych ptasich skrzydłach
          niebieskie niebiańsko...siedmiorakie marzenia
          i ja cię Mateuszku hen do drogi na spacer zaproszę
          i wyjawię tajemnicę: dlaczego borówki mają kolor jagodowy
          poziomkowo smakują poziomki
          dlaczego strach ma tylko jedną nogę i wkoło tylko się kręci
          powie nam gwiazdeczka rostomiła jak to jest że tyle słońca zimą
          ma w sobie czerwona jarzębina
          gwiazdeczko gwiazdeczko...
          powiedz mojemu wnuczkowi gdzie chowają się niespełnione marzenia
          gdzie jest słoneczko jak niebo chmurka przykrywa
          dlaczego on nie może spotkać kota który ma siedmiomilowe buty
          dlaczego elf od razu nie spotkał Calineczki
          dlaczego...dlaczego...
          astralne są niebiańsko siedmiorakie marzenia no i kto uśmiechy w świat posyła
          dlaczego marzymy o podniebnych niebieskich migdałach
          tyle jeszcze mamy pytań śliczna gwiazdeczko
          więc proszę zabierz nas w podróż byśmy odnaleźli wszystkie te odpowiedzi...
          Wnusiowi Mateuszkowi
          Starzik “bolko”
          Widzisz Dziecinko, to nie takie trudne jest pisanie. Wkrótce nauczysz się czytać i pomożesz swoimu Opie...
          • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 07.03.24, 22:17
            https://scontent-waw2-1.xx.fbcdn.net/v/t39.30808-6/429668965_3772457633078412_6424726543012492399_n.jpg?_nc_cat=100&ccb=1-7&_nc_sid=5f2048&_nc_ohc=X3Dl8_Sc2PsAX-pXYvi&_nc_ht=scontent-waw2-1.xx&oh=00_AfCM7beeB2hhlesSTh2frAxNLtMpfA7IuK8bgf4gBot5vQ&oe=65EEDAD3
            ·
            Był taki dzień

            Był taki dzień słoneczny,
            kiedy się zakochałem,
            w oczach zwykłej kobiety
            z powabnym jednak ciałem.
            Wierzyłem, że mnie kocha,
            bo bardzo chciałem wierzyć,
            lecz kochać mnie nie mogła,
            miała dość własnych przeżyć.

            Był taki dzień deszczowy,
            kiedy przyszło rozstanie,
            po nim następny nowy,
            bo czas przecież nie stanie.
            Nie mogłem wiedzieć wtedy,
            że serce mam niewdzięczne,
            nie wymaże kobiety,
            która ze mną nie będzie.

            Był taki dzień zbyt wietrzny,
            by płynąć z pełnym żaglem,
            lecz także był zbyt piękny,
            by się zatrzymać nagle.
            Dryfuję razem z falą,
            tam gdzie mnie los poniesie,
            w pamięci ciągle mając
            siłę tamtych uniesień.

            Aleksander Sobala
            03.03.2024 Skała
            • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 07.03.24, 22:21
              ·
              Biały marmur
              Uderzył młot w dłuto,
              spadł okruszek skały
              pod twarzą wykutą
              dziś w marmurze białym.
              Patrzyła przed siebie
              swym kamiennym wzrokiem,
              w ten punkt przed nią jeden,
              gdzie stał z dłutem człowiek.
              Nie mogła wymówić,
              ni wyszeptać słowa,
              lecz mogła się skupić
              i piękna być mogła.
              Trwała w swym milczeniu
              bez łzy i uśmiechu,
              pozostając w cieniu
              mijających sekund.
              Wciąż marmurem była,
              białym i bez skazy,
              marzeniami żyła,
              bo mogła wciąż marzyć.
              Tłum wyrażał podziw
              patrząc w twarz kamienną,
              co wzrokiem uwodzi,
              widząc tylko ciemność.
              Aleksander Sobala
              02.03.2024 Skała
              • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 12.03.24, 01:11
                uczę się Ciebie na pamięć

                www.youtube.com/watch?v=IO1evhvjJZs&t=49s
                • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 10.06.24, 12:09
                  https://scontent-waw2-1.xx.fbcdn.net/v/t39.30808-6/447257544_434883486089992_602787559739619718_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=1-7&_nc_sid=5f2048&_nc_ohc=iYzoo9rPG9MQ7kNvgEnF9v5&_nc_ht=scontent-waw2-1.xx&oh=00_AYCZsydbgML25rXkqNh7_dYCF-aY6g_KKRPNDSdpxQdqbg&oe=666C93C8

                  kto uważa za modlitwe to .. nie zmuszam nikogo do konieczności czytania,,
                  zdroweczka wszystkim życzę
                  • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 18.10.24, 23:22
                    marii51 napisała:
                    NIEAKTYWNY LINK VIDEO AHA

                    > kto uważa za modlitwe to ..
                    nie zmuszam nikogo do konieczności czytania,,
                    > zdroweczka wszystkim życzę

                    a_gdyby_tak_nieba_przyblizyc.--marii51
                    • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 19.10.24, 16:02
                      dawniej...tak potrafiłam coś sklecić

                      Powital mnie kropelkami malenkimi deszcz,
                      czulam delikatne packi na twarzy,
                      wiatr pomagal mnie zmoczyc cala,
                      lecz slonko tak pieknie okrylo nagle promykami
                      cieplo mi bylo potrzebne
                      --ktos czuwal..wrazliwa jestem na przeziebienia
                      ......
                      mialam tak duzo mysli ,
                      jedna najwazniejsza---
                      doznania ciszy..
                      ..
                      ostoii spokoju
                      SZukam znow ukojenia ,
                      gdzis niepotrzebny pojawiajacy sie haos..
                      znow nie pozwala mi zyc
                      w pelni zaufania , w wierze ze jest dobrze..
                      a bunt, pojawia coraz czesciej ,
                      brakuje mi znow
                      dobrych slow,
                      Dlaczego? ja potrafie, a inni , nie?
                      Przeciez to takie proste,
                      pogodzic sie , trwac...
                      a gdzie zgubilam swoje..ja?
                      taka cisza , znaleziona w powoju
                      zycia, nie jest wcale blahostka..
                      Znow jestem niepoprawna..
                      a moze i lepiej?
                      niz mialabym byc zagubiona? maria51
                        • marii51 Re: Metydacje 28.10.24, 13:45
                          zdrowegeny.pl/poradnik/medytacja?srsltid=AfmBOoqpe0Jh_ef5WuCRyRXxy4iOEH2xdaSIIuK91zlVDhlnv-cI4Atf
                          • marii51 Re: Metydacje 18.11.24, 17:33
                            TA NASZA... STAROŚĆ...?
                            .
                            śpiewają hymny na cześć młodości
                            zapominając że mija
                            ja usiłuję głosić pochwałę późnej dojrzałości
                            bo ona to jednak przywilej
                            .
                            choć szał uniesień za tobą
                            ale i błędów - nie zawsze -
                            ale dzisiaj rozważniej
                            cenisz chwilę
                            nie marnotrawisz
                            celebrujesz
                            smakujesz
                            nim strawisz
                            .
                            wiele od ciebie zależy
                            by uczynić ją piękną
                            mieć pasje marzenia
                            i czuć się potrzebną
                            .
                            ślimak w skorupie?
                            można i tak
                            lecz czy to jest życie
                            .
                            ono różne tak
                            jak i w młodości
                            i różne miewa oblicza
                            .
                            starość - to nie tylko kategoria wieku
                            ale często - ducha
                            nawet w młodym ciałem człowieku
                            .
                            starzenie się materii
                            -pocieszam się -
                            nie dotyka mojego ducha
                            .
                            a serce?
                            -emocjonalna dojrzałość -
                            czuje może głębiej niż dawniej
                            ...
                            i czuje się też - to prawda - czasami źle
                            w tej zmieniającej się cielesnej powłoce
                            wariuje arytmii tempem
                            .
                            ale i tak... tańcz ze mną...
                            dopóki miłość
                            życie
                            piękno
                            .
                            © Krystyna Kermel
                            .
                            /Irena Santor - Starość - to nie wiek
                            www.youtube.com/watch?v=kcCRodFJDTA /
                            .
                            (autor obrazu: Sylwia Kalinowska Artist)
                            • marii51 Re: Metydacje 22.11.24, 21:11
                              malutkie zamyslenie.........nial
                              ·
                              Idziesz sama
                              pośród marzeń.
                              Zamknięte drzwi,
                              poplątane korytarze...
                              W labiryncie uczuć
                              zgubiłaś drogę...
                              Szare dni,
                              bezgwiezdne noce,
                              chwytasz oddech,
                              by znów złapać życie...
                              O czym myślisz
                              czego pragniesz,
                              gdy budzisz się o świcie?
                              A jednak dalej idziesz
                              drogą bez znaczenia...
                              Dzień za dniem płynie...
                              Nic się nie zmienia
                              • marii51 Re: Metydacje 01.02.25, 18:53
                                Dla ciebie wykadruję lato
                                wysychały oczy
                                ciężkim oddechem ulicy
                                rzęsy i stopy
                                sklejały
                                kropelkami potu
                                pokryły się termometry

                                lato dyszało
                                suchymi ustami
                                ciszą ptactwa
                                zapachem i barwą

                                obraz pod powieką
                                odbije w zimowe wieczory
                                czerwień i aromat jabłek
                                a na nich dłoń
                                plaster pachnący miodem

                                ODKRYLAM TWORCE== kuzyn]
                                • marii51 Re: Metydacje 14.04.25, 22:25
                                  Pewnego dnia koń był przywiązany i usilnie próbował się oswobodzić. Wtem zjawił się diabeł i bez trudu rozplątał jego więzy.
                                  Uwolniony koń uciekł, wpadając na pobliską farmę i niszcząc uprawy. Wściekły rolnik, widząc spustoszenie, chwycił za broń i zabił zwierzę.
                                  Gdy właściciel konia dowiedział się o tym, wpadł w furię i z zemsty odebrał życie rolnikowi. Żona rolnika, załamana śmiercią męża, w desperacji zabiła właściciela konia.
                                  Widząc to, syn zamordowanego właściciela, zaślepiony gniewem, odebrał jej życie. Sąsiedzi, przerażeni i wściekli, zebrali się, by wymierzyć sprawiedliwość – zabili chłopaka, spalili jego dom, a potem zwrócili się do diabła:
                                  – Dlaczego to zrobiłeś? – zapytali.
                                  Diabeł odpowiedział spokojnie: – Ja tylko rozwiązałem konia.
                                  ‼️ Morał: Zło często bierze początek z drobnych działań, ale to nasze emocje – gniew, chęć odwetu, pochopne decyzje – niosą prawdziwe zniszczenie. Zanim wypowiemy słowa lub podejmiemy działanie, warto się zastanowić. Nasze decyzje mogą tworzyć lub niszczyć. Wybieraj mądrze.
                                  ~ Autor nieznany
                                  -----
                                  Ta książka to jak rozmowa z kimś, kto Cię rozumie 📖🤝 Gdy życie robi się ciężkie, pomoże Ci wstać i ruszyć dalej 💪💫 Zamów teraz, a oprócz niej otrzymasz elegancki planer 🎁 — bo zasługujesz na spokój i lepszą organizację ⏰🧘‍♀️
                                  www.oczamimezczyzny.pl/.../powinni-uczyc-tego-w..

                                  www.oczamimezczyzny.pl/produkt/powinni-uczyc-tego-w-szkolach-r-wicijowski-premiera/
                                  • marii51 OBJAWIENIE .. DZIŚ OPIS SPOTKAŁAM NAFB 21.04.25, 20:25


                                    https://scontent-waw2-2.xx.fbcdn.net/v/t39.30808-6/491271863_10162329679169496_5822535208841112016_n.jpg?stp=cp6_dst-jpg_s600x600_tt6&_nc_cat=105&ccb=1-7&_nc_sid=833d8c&_nc_ohc=IZih5ldA0g8Q7kNvwFoc5bM&_nc_oc=AdmJiwr184QGj3xAtomhieRozzxZ9iHHwOlFPrj5rKxzsvJ16p3JaSmOL1y2qHGmj0o&_nc_zt=23&_nc_ht=scontent-waw2-2.xx&_nc_gid=IcoKggWfyscALwuS-8a4mg&oh=00_AfHyVHLCp5FZZQuhNjeEG5kyiHCIKpsP59-BVoOGvkDPLA&oe=680C7836
                                    Drodzy pielgrzymi!
                                    Dziś trzymam w ręku egzemplarz książki „Objawienia w Kibeho. Świadectwo Alphonsine Mumureke spisane przez Aloysa Mundere”.
                                    To niezwykły moment, który wypełnia moje serce wzruszeniem i wdzięcznością.♥️♥️♥️
                                    Jeszcze w październiku, podczas polskiej pielgrzymki do Sanktuarium w Kibeho ksiądz Andrzej Jakacki czytał nam fragmenty tej książki, tłumacząc je z francuskiego. Słowa wizjonerki Alphonsine przenikały nas głęboko, otwierając serca na wezwanie Matki Bożej. Szczególnie poruszajaca jest osobista matczyna relacja opisana w książce. Wtedy zrozumiałam, że potrzeba więcej świadectw, więcej książek, które opowiedzą światu o tych objawieniach, o płynącej z nich przestrodze i miłości.
                                    Gdy pielgrzymka dobiegła końca spotkałam się z autorem tej książki – człowiekiem, który spisał świadectwo Alphonsine, dziś ukrytej za klasztornymi murami we włoskim Gubbio. To spotkanie nie było przypadkiem. W sercu poczułam, że ta książka musi trafić do jak największej liczby osób. Tak rozpoczęła się droga, została podpisana umowa na przekazanie praw autorskich, a potem tygodnie pracy nad tłumaczeniem.
                                    To dzieło powstało i ukazało się w j. polskim z miłości do Matki Bożej i dzięki ludziom, którzy bezinteresownie oddali swój czas i serce, by ta książka mogła ujrzeć światło dzienne.
                                    Dziękuję z całego serca księdzu Andrzejowi Jakackiemu, który całym sercem zaangażowany jest w głoszenie orędzi z Kibeho i pracę na rzecz pielgrzymów, Ewa Tyburczy, jej mamie i mężowi oraz Monice Mowika Ninicka – to one włożyły ogrom pracy w tłumaczenie i korektę tekstu. Dziękuję serdecznie Rafal Kawalec
                                    za pracę nad projektem graficznym okładki we współpracy z wizjonerką Nathalie, który to projekt był prawdziwym wyzwaniem. Dziekuje profesjonalnej drukarni Półtawskiego z Kielc za wydanie książki.
                                    Ich wysiłek to nie tylko praca nad słowami, ale także ciche, wierne uczestnictwo w misji, którą Maryja powierzyła światu w Kibeho.
                                    Matka Boża powiedziała tam:
                                    „Bycie posłańcem Matki Słowa to misja, która wymaga wyrzeczeń i nie szczędzi trudności ani niezrozumienia.”
                                    Wierzę, że każdy, kto przyczynił się do powstania tej książki, odpowiedział na to wezwanie.
                                    Lekturę możecie zamawiać na razie bezpośrednio u mnie. Z czasem postaramy się o szerszą dostępność. Będzie również dostępna dla pielgrzymów udających się do Rwandy.
                                    Niech ta książka niesie światło, pragnienie świętości i przypomina , że miłość, modlitwa i nawrócenie mogą ocalić świat.🙏🏻🙏🏻🙏🏻
                                    • marii51 Re: OBJAWIENIE .. DZIŚ OPIS SPOTKAŁAM NAFB 21.04.25, 20:30
                                      ZASTAWIĘ POCZYTAC WIĘEJ...
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Objawienia_Matki_Bo%C5%BCej_w_Kibeho
                                      • marii51 SŁUCHANIE biblii 04.06.25, 13:19
                                        www.biblijni.pl/
                                        • marii51 Re: SŁUCHANIE biblii 05.06.25, 10:09
                                          PSALM 133
                                          Szczęście płynące ze zgody
                                          1 Pieśń stopni. Dawidowa.
                                          Oto jak dobrze i jak miło,
                                          gdy bracia mieszkają razem;
                                          2 jest to jak wyborny olejek na głowę,
                                          który spływa na brodę,
                                          [brodę Aarona, który spływa
                                          na brzeg jego szaty]
                                          3 jak rosa Hermonu, która opada
                                          na górę Syjon;
                                          bo tam udziela
                                          Pan błogosławieństwa,
                                          życia na wieki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka