Dodaj do ulubionych

Szybki magister

23.10.09, 02:02
Gazecie sondaże nie wyszły tak, jak się redaktorzy spodziewali, więc uparli
się przyłapać polskie szkolnictwo na zbrodniach w inny sposób :-)

wyborcza.pl/1,75248,7175362,Szybkimagister_pl_czyli_Akademia_Wielka_Lipa.html
Obserwuj wątek
    • olcha11 Re: Szybki magister 23.10.09, 07:32
      Jest to taka nierzetelność dziennikarska, że aż boli w GW. Kogo i na
      czym złapali? Kandydatów niezorientowanych w prawie, którzy nie
      wiedzą, jak długo trwać powinny studia wedle przepisów? Albo tych,
      którzy nei doczytali, że idzie o studia magisterskie w 2 lata po
      maturze? Przecież po licencjacie właśnie 2 lata trwają. Bo co do
      polityków i celebrytów, to chyba nikt nie miał złudzeń. Tych paru
      wykładowców pożal się Boże, którzy w rozmowie telefonicznej coś
      zadeklarowali? I dlaczego RAdę Główną, która zjawiła się u
      Kudryckiej z prośbą o interwencję, zgodnie z ich statutowymi
      obowiązkami, GW ośmiesza? "Przyszli wymachując Gazetą..."? Przecież
      zrobili to, co powinni.
      Dla mnie od początku było jasne, że to prowokacja - nawet najgłupszy
      i najpazerniejszy załozyciel nie łamałby prawa tak jawnie. Ale
      prowokacja dziennikarska też ma swoje zasady, a tu paskudztwo po
      prostu.
    • lll33 Re: Szybki magister 23.10.09, 09:49
      takie to glupie, że aż żal :(

      ciekawe czy gdyby dziennikarzom gazety zaproponowano, praktycznie za nic,
      podwyżkę o kilkadziesiąt procent - bo dyplom w polsce w większym lub mniejszym
      przekłada się na zarobki - to by odmówili.
    • niewyspany77 Re: Szybki magister 23.10.09, 10:47
      paru palantow, ktorzy zwietrzyli chec latwego zarobku, znajdzie sie wszedzie i w
      kazdej branzy. jakos nie widze tu szczegolnej anomalii - nauczyciele akademiccy
      to zadna sol ziemi, ot, cwaniaczki.

      natomiast czy to jest przekret? prowokacja? mnie to wisi, to jest po prostu
      wyraz funkcjonowania w narodzie stereotypu pt "bez magistra jestes nikim".

      zamieszczajac ogloszenie w stylu "szybko i bez problemow zalatwiamy papierki"
      idioci sie znajda, bez wzgledu czy oferta dotyczylaby certyfikatu jezykowego,
      prawa jazdy, uprawnien operatora wozka widlowego itp.

      "najwieksze oszustwo"? dla mnie to tania sensacja.
    • flamengista ja nawet doceniam GW 23.10.09, 11:48
      za rozpoczęcie ważnej dyskusji o kondycji polskiej uczelni, za śledztwa
      dziennikarskie w sprawie AHE i drugiej uczelni prywatnej (nazwy zapomniałem)...

      Ale to jest bez sensu. Odkrywają Amerykę - przecież podobny proceder kwitnie na
      AHE i innych uczelniach. Więc po co odkrywać Amerykę po raz wtóry?

      Jasne, ośmieszyło się kilkaset osób chcących kupić dyplom. Choć wątpię, by to
      odstraszyło ich od "studiowania".
    • sqro Re: Szybki magister 23.10.09, 12:27
      A ja uważam że akcja bardzo dobra i potrzebna jako uświadamianie społeczeństwa.
      Najlepsze są te cytaty "bo lubię mieć magistra" etc.
      • flamengista mnie bardziej rozwalają stwierdzenia 23.10.09, 14:57
        "pracodawca wymaga magistra".

        Albo załamać ręce nad głupotą pracownika, albo pracodawcy. Bo pracodawca to
        powinien wymagać konkretnych umiejętności, doświadczenia, znajomości języków - a
        nie papierowego dyplomu!

        Rozumiem, że kretyn z papierem magistra przestaje być kretynem?
    • matdokt Re: Szybki magister 23.10.09, 13:30
      Może nie powinienem tam pisać (bo sie na tym nie znam), ale według mnie powyższy
      przykład dużo mówi o iteligencji polskiego społeczeństwa.

      Po co komu tytuł magistra z lipnej uczelni? Żeby na wieś jechać ludzi leczyć?
      Przecież każdy sensowny pracodawca chyba wie jaki poziom może reprezentować
      absolwent takich studiów. To jest w ogóle bez sensu. Ci ludzie nie wiedzą co
      mają z sobą zrobić i walą drzwiami i oknami na studia, a powinni poszukać gdzieś
      porządnej pracy.
    • sqro Re: Szybki magister 23.10.09, 14:20
      AHE Legalna jak najbardziej jest (przynajmniej czesciowo), ale że państwowa
      pierwsze czytam.
    • flamengista znawca Portugalii 23.10.09, 15:02
      oczywiście ignoruje tak "nieznaczące" centrum akademickie, jak Coimbra.

      Jak to dobrze, że mamy przynajmniej jednego forumowicza, który jest
      niekwestionowanym autorytetem i zna się na wszystkim - od ekonomii, poprzez
      prawo, na Luzytanii skończywszy;)
      • matdokt Re: znawca Portugalii 23.10.09, 15:07
        flamengista napisał:

        > oczywiście ignoruje tak "nieznaczące" centrum akademickie, jak Coimbra.
        >
        > Jak to dobrze, że mamy przynajmniej jednego forumowicza, który jest
        > niekwestionowanym autorytetem i zna się na wszystkim - od ekonomii, poprzez
        > prawo, na Luzytanii skończywszy;)

        aaa racja, w tym roku spotkałem bardzo przyzwoitą panią naukowiec
        (naukowczyni??) z Coimbra. Rodowitą portugalkę, której doktorat bynajmniej nie
        był przyczynkiem, choć został napisany nie w Portugalii ale we Wloszech.
    • flamengista oryginalne podejście tego Żyda 23.10.09, 15:05
      ja bym jednak twierdził, że jego łatwość do języków uwarunkowana jest
      genetycznie. Nie ma zdolniejszego narodu od żydowskiego.

      Portugalski nie jest wcale podobny do rosyjskiego w wymowie. Ani szeleszcząca,
      luzytańska wersja (oryginał), ani śpiewna wersja brazylijska, ani nawet
      udziwniona wersja afrykańska (Guinea-Bissau, Angola etc.).

      Proponuję posłuchać filmików na youtubie, to zobaczysz różnicę.
      • eeela Re: oryginalne podejście tego Żyda 23.10.09, 22:19

        > Portugalski nie jest wcale podobny do rosyjskiego w wymowie. Ani szeleszcząca,
        > luzytańska wersja (oryginał), ani śpiewna wersja brazylijska, ani nawet
        > udziwniona wersja afrykańska (Guinea-Bissau, Angola etc.).


        Wiesz co, ale jednak coś w tym jest. Mam taką płytę Rogerio Bicudo,
        brazylijskiego niszowego kompozytora, gitarzysty i piosenkarza (GENIALNY, btw),
        i są tam na niej dwie piosenki, które jak usłyszałam, to nie mogłam wyjść z
        szoku, jak niesamowicie są podobne w melodyce, nastroju i brzmieniu do ballad
        rosyjskich, których się nasłuchałam w dzieciństwie. Moja mama też to zauważyła,
        jak jej to puściłam.
        • flamengista Re: oryginalne podejście tego Żyda 24.10.09, 10:28
          No ale przecież dyskutowaliśmy o wymowie, brzmieniu języka a nie o muzyce. Choć
          dalej nie rozumiem, jak MPB czy funky może brzmieć podobnie do rosyjskiej muzyki;)

          Ja się nie upieram przy swoim zdaniu, mówię tylko że ja sam, mający za sobą
          blisko 4-letni pobyt w Brazylii i znający dosyć dobrze język portugalski w mowie
          i w piśmie nie widzę żadnego podobieństwa z rosyjskim.

          Inna sprawa, że jestem do rosyjskiego i do Rosji uprzedzony.
          • eeela Re: oryginalne podejście tego Żyda 24.10.09, 20:14
            > No ale przecież dyskutowaliśmy o wymowie, brzmieniu języka a nie o muzyce. Choć
            > dalej nie rozumiem, jak MPB czy funky może brzmieć podobnie do rosyjskiej muzyk
            > i;)

            Nie pisałam o funky, więc nie rozumiem, skąd twoje zdziwienie :-)
            Pisałam natomiast o melodyce i brzmieniu, a że elementem wspomnianej przeze mnie
            muzyki był ludzki głos artykułowany, więc i on się wliczał w całokształt
            podobieństwa.

            Ja się też broń Boże nie upieram, że rosyjski jest jakoś niesamowicie podobny do
            portugalskiego, po prostu podzieliłam się doświadczeniem, które mnie samą zadziwiło.
            • mr_kagan Re: oryginalne podejście tego Żyda 26.10.09, 11:05
              Jeszcze raz. Posluchaj portugalskiego fado i rosyjskich piesni
              typu "Volga Volga" czyli "Stenko Razi". To zupelnie inne swiaty.
              Portugalski ma jedynie cos z francuskiego (tez jezyk romanski).
          • mr_kagan Re: oryginalne podejście tego Żyda 26.10.09, 11:07
            Ja do Rosji ani rosyjskiego uprzedzony nie jestem. Dla mnie
            portugalski w wersji luzytanskiej (europejskiej) jest podobny w
            wymowie tylko do francuskiego. Tyle, ze ja znam ten jezyk dopiero
            jakis rok...
        • mr_kagan Re: oryginalne podejście tego Żyda 26.10.09, 11:09
          Moze te dwie ballady byly pisane pod wpywem rosyjskiej muzyki?
          Zgoda, zarowno portugalkskie fado jak i cyganskie (rosyjskie)
          romanse to czysta tesknota, ale melodyka zupelnie inna. Porownaj np.
          Ivana Rebroffa z Amalia Rodriguez!
    • charioteer1 Nie wiem, o co sie pienicie... 23.10.09, 17:00
      List czytelnika, studenta jak najbardziej legalnej uczelni:

      wyborcza.pl/1,102391,7167162,Oblac_egzamin__Na_tej_uczelni_to_jest_absolutnie_niemozliwe.html
      W regulaminie studiów jest zapis: "W wyniku zaliczenia student otrzymuje
      ocenę końcową uwzględniającą oceny uzyskane z zaliczeń poszczególnych form zajęć
      z danego przedmiotu oraz egzaminu, jeżeli jest on przewidziany programem
      studiów". W tej szkole nie ma szans na postawienie studentowi oceny
      niedostatecznej, bo do egzaminu przystępuje się z zaliczeniem pozytywnym z
      ćwiczeń i nawet niedostateczny z egzaminu nie upoważnia egzaminatora do
      postawienia negatywnej oceny końcowej. Egzaminy zdaje się do skutku.


      I jeszcze to:
      PS Do liceum poszedłem w 1954 r. Zaczynało nas 120, a skończyło bez
      powtarzania roku tylko 27 (księga pamiątkowa I LO im Powstańców Śląskich w
      Rybniku z 1973 r.). Kiedy zdawałem na studia na UJ, to o 100 miejsc walczyło 500
      kandydatów. Studia skończyło 80, obecnie 10 z nich to samodzielni pracownicy
      naukowi.


      Ten czlowiek wie, ze cale te studia sa mniej warte niz jego matura, ale
      potrzebny mu papier. Jest zapotrzebowanie na "usluge edukacyjna", to i dostawca
      sie znajdzie.
      • mr_kagan Re: Nie wiem, o co sie pienicie... 23.10.09, 17:06
        U mnie bylo podobnie, choc do technikum poszedlem w roku 1963, a na
        studia w pamietnym roku 1968...
        PS: Do liceum poszedłem w 1954 r. Zaczynało nas 120, a skończyło bez
        powtarzania roku tylko 27 (...). Kiedy zdawałem na studia (...), to
        o 100 miejsc walczyło 500 kandydatów. Studia skończyło 80.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka