flamengista 17.02.10, 18:12 poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,7568502,Wybitny_naukowiec_zyje_jak_student__Biednie.html Żenada, po prostu żenada. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
adept44_ltd Re: wielkopolska oszczędność 17.02.10, 18:47 dzięki Chario to info się pojawiło już. Powtórzę swoje pytanie - jeśli polski profesor tyle zarabia, to nie jest żenada??? poza tym - kasowanie takich pieniędzy za pokój bądź dwa pokoje - to rzeczywiście jest żenada... Louder Than Bombs... Odpowiedz Link
kagan_pl Re: wielkopolska oszczędność 17.02.10, 19:41 Podobnie liczyl sobie ode mnie UMCS, gdy bylem adiunktem tamze. Najgorsze, ze nie wiedzieli o przelewach bankowych, i domagali sie gotowki, jak za Krola Cwieczka... Zreszta UMCS wtedy (lata 2003-2004) placil tylko gotowka, w kasie uniweryteckiej, w budynku rektoratu. Na szczescie w tym samym budynku byl oddzial banku... Odpowiedz Link
ford.ka Re: wielkopolska oszczędność 17.02.10, 18:49 Trzeba to szybko przetłumaczyć i rozesłać w świat. Chomsky i Hawking przylecą jak na skrzydłach, żeby poczuć się jak za studenckich czasów. Odpowiedz Link
niewyspany77 dala skomentuje? 17.02.10, 18:51 "Konferencje przynoszą publikacje, za które uczelnia otrzymuje punkty. To podnosi nasze miejsce w rankingach - dodaje prof. Witkoś." Odpowiedz Link
flamengista fajne te konferencje 17.02.10, 19:18 Jak rozumiem to są te, które mają gwarantowane materiały konferencyjne wliczone w cenę... PS. znam taką, co produkuje publikacje za 4 punkty. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: dala skomentuje? 17.02.10, 19:24 oszczędź nerwów Dalatacie... a rektor mógłby milczeć, powszechna praktyka - książkę pokonferencyjną wydaje się jako monografie i są punkciki, żenada... (poza przypadkami, w których do takiej książki wchodzą wybrane teksty, a i takie konferencje bywają) Odpowiedz Link
flamengista ale są różne przypadki 17.02.10, 20:11 My na przykład wydajemy teraz teoretycznie książkę pokonferencyjną. Teoretycznie, bo: - pozwoliliśmy złożyć tekst jednemu profesorowi, który na konferencji nie wystąpił - recenzent odrzucił kilka artykułów - wszystkie artykuły są bardzo zbieżne pod względem problemowym - to nie była konferencja "od sasa do lasa" I teraz jest dylemat, czy wydać jako pokonferencyjniak, czy jako monografia. Ja stoję na stanowisku, że jako monografia - bo jest to zwarte wydawnictwo, wszystkie artykuły dotyczą głównej problematyki. Natomiast są różne koszmarki w stylu "perspektywy gospodarcze Polski" (z konferencji w Koźlej Wólce) - a w nich dosłownie wszystko, na każdy temat. A też wydają jako monografię. Odpowiedz Link
tocqueville Re: dala skomentuje? 17.02.10, 19:49 "Konferencje przynoszą publikacje, za które uczelnia otrzymuje punkty. To > podnosi nasze miejsce w rankingach - dodaje prof. Witkoś." jeśli ktoś jeszcze nie wie - tzw. rodziały w monografiach (czyli tomach pokonferencyjnych) sa punktowane tylko jeżeli przekraczają 18 stron Odpowiedz Link
kagan_pl Re: dala skomentuje? 17.02.10, 19:52 Co za problem wstawic kilka cytatow aby nabic ilosc stron... Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 17.02.10, 20:27 Lesiu, biorac pod uwage, ze ty nie masz doorbku, to dla ciebie najwyrazniej jest problem. kagan_pl napisała: > Co za problem wstawic kilka cytatow aby nabic ilosc stron... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: dala skomentuje? 17.02.10, 19:53 jak czytam coś takiego, nieuchronnie dochodzę do przekonania, że to Lesio wygrał przetarg na opracowanie zasad punktowania dorobku... Odpowiedz Link
kagan_pl Re: dala skomentuje? 17.02.10, 20:02 Odczep sie od Lesia. Ja zawsze wysmiewalem ilosciowe kryteria oceny naukowcow... Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 17.02.10, 19:55 to moze to chodzi o ranking pisarzy dlugich artykulow? Odpowiedz Link
flamengista wiemy, to kretynizm w najczystszej postaci 17.02.10, 20:15 uzależnienie punktacji od objętości. Szczególnie, że w niektórych wydawnictwach są limity objętościowe, więc nie da się napisać więcej. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: dala skomentuje? 17.02.10, 20:38 nie ma problemu, mam na polce pokonferencyjniaka o objetosci 700 stron, bo czcionke 15 dali. siakas wersja dla slabowidzacych albo cos tak. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 17.02.10, 19:53 ciekawe o jakim to rankingu pan profesor mowi.budzetow konferencyjnych w przeliczeniu na glowe? czy moze ranking stowarzyszenia biur podrozy 'Docent'. to jest zalosne. niewyspany77 napisał: > "Konferencje przynoszą publikacje, za które uczelnia otrzymuje punkty. To > podnosi nasze miejsce w rankingach - dodaje prof. Witkoś." > Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 17.02.10, 23:51 niewyspany77 napisał: > "Konferencje przynoszą publikacje, za które uczelnia otrzymuje punkty. To > podnosi nasze miejsce w rankingach - dodaje prof. Witkoś." Witkos ma calkiem niezle wskazniki bibliometryczne jak na polskiego jezykoznawce. Problem w tym, ze w niektorych dziedzinach pol akademickiej Europy - od Austrii po Hiszpanie - zyje z takich publikacji konferencyjnych. Jakosc tych publikacji jest zwykle srednia lub bardzo srednia, ale perelki tez sie zdarzaja. UK sie do tej polowy nie zalicza. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 00:04 w kotrych to dziedzinach chario? i masz racje, UK sie do tej polowy nie zalicza, bo UK traktuje siebie powaznie. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 00:19 Trala, ale Polska we wszystkich rankingach jest gdzies daleko za Hiszpania. Wiec moze przed odsadzeniem Witkosia od czci i wiary dobrze by bylo zauwazyc, ze to nie on ustalal zasady oceny parametrycznej, a sam w miare niezle publikuje. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 00:26 ale ja nic nie mowie o Witkosiu. mam zdanie, ale go nie wypowiadam. wypowiadam sie na temat tego, co on powiedzial. a mowi bzdury o tym, ze rankingi uniwersytetow zaleza od udzialu w konferencjach. to sa pierdoly niegodne profesora UAM. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 00:34 Ale on naprawde nie mowi, ze od tego zaleza rankinki. On mowi, ze od tego zalezy ocena ministerialna, a to sa zupelnie rozne rzeczy. Wez i przeczytaj uwaznie. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 10:53 masz absolutnie racje. profesor mowi, ze od twojego wyjazdu do Oregonu zalezy ocena ministerialna, a od tego ranking (nie wiem ktory z rankingow bierze pod uwage ocene naszego ministerstwa, ale na pewno takie sa). i wlasciwie profesor wyjasnia wszystko na temat stanu polskiej nauki prawda? Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: dala skomentuje? 18.02.10, 00:47 Czasami to mi się wydaje, że my tutaj wszyscy wyładowujemy jakieś własne malutkie manie prześladowcze. Kagana prześladuje dziekan Mołdawa, tocqa finansowanie szkół państwowych, charioteera habilitacja, a dalatatę konferencje i rankingi. Sorry, dalatata, taka jest polska rzeczywistość. Konferencje oznaczają publikacje, publikacje w ocenie parametrycznej jednostki wymyślonej w ministerstwie oznaczają dodatkowe punkty, dodatkowe punkty oznaczają dodatkowe pieniądze dla uczelni. To naprawdę proste zależności. Jasne, rektor mógłby unieść się honorem i powiedzieć, że nie da na konferencje, bo parametryzację na takich zasadach można o kant toyoty kagana potłuc, ale po najbliższej rundzie parametryzacji profesor z Wietnamu miałby na życie tyle co przeciętny doktorant, bo UAM poleciałby do niższej kategorii. Więc zamiast marudzić na rektora, należałoby marudzić na geniuszy z ministerstwa odpowiedzialnych za takie, a nie inne kryteria parametryzacji. Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: dala skomentuje? 18.02.10, 10:19 tocqueville napisał: > > a jaką manię ma profesor? A to już zostawiam Waszej ocenie :D. Sam się chętnie dowiem. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 10:46 drogi pr0fes0rze, ja to naprawde rozumiem. jednak pieprzymy i pieprzymy o tzw. naprawie nauki, narzekami dzielnie jak to jest do kitu i jak marnie i nagle przychodzi co do konferencji i okazuje sie, ze bez konferencji ani rusz. i wiesz, polska rzeczywistosc to rowniez cala masa innych rzeczy i jakos nie masz trudnosci z tym, zeby je atakwoac. gdy dochodiz do konferencji, nagle jakos to jest ta rzeczywitosc, ktora trzeba zaakcpetowac. nie wiem czy to moja mania przesladowcza, z reguly sie na ten temat nie odzywam nieprowkowany. jednak gdy ktos mowi, ze centrum problemu to to, ze nie moze pojechac na Hawaje, to mnie po prostu ogarnia smiech. konferencje to nie sa zadne publikacje, to turystyka akademicka, ktora zrszta kiedys namietnie uprawialem. i powiedzmy sobie zatem szczerze: polscy uczeni chca korzystac z mozlwiosci podrozowania tak jak ich koledzy po zachodniej stronie EUropy i dalej. i ja to w pelni rozumiem i zycze kolegom udancyh wakacji, pardon, obrad. ale, blagam, nie udawajmy, ze od tego zalezy polska nauka. nie zalezy. konferencje sa milym dodatkiem, perk, a konferencyjne publikacje zazwyczaj nie sa warte papieru na ktorym sa wydrukowane. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 13:23 Dala, to co uparcie wypierasz ze swiadomosci, to to, ze konferencje sa rozne, kwadratowe i podluzne. Sa takie, na ktore szkoda czasu, bez wzgledu na to, czy sa w Koninie, czy nad Adriatykiem. Ale nawet w naukach spolecznych sa takie konferencje, na ktore dostac sie to taki prestiz, ze nawet najwieksze gwiazdy, z dluga lista keynote i plenary lectures w cv, pokornie jada z posterem. Dlaczego? Dlatego, ze ta konferencja publikuje proceedings - nie w formie jednostronicowych abstraktow, ale w formie krotkich artykulow - ktore sa wysoko cytowane. Na konferencje jedzie sie po to, zeby swiatu oglosic odkrycie, a w naukach eksperymentalnych liczy sie ten, kto oglosil je pierwszy - a proceedings ukazuja sie szybciej niz jakiekolwiek czasopismo. Bo psychologia eksperymentalna to juz jest hard science, a w hard sciences po prostu tak jest. Dlatego wszyscy beda na rzesach stawac, zeby pojechac do Oregonu, albo nawet do Utah, jezeli tam zrobia nastepna konferencje, a Hawaje oleja cieplym strumieniem. Jezeli ty jezdzisz przede wszystkim turystycznie, to twoja sprawa, mnie juz na turystyke szkoda czasu i pieniedzy. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 13:56 nie chario, nie wypieram. w ciagu ostatnich kilkunastu lat bylem pewie na ponad setce konferencji. przeroznych. tych najwiekszych i takich zupelnie malutkich. i co? i nic. i poza tym, ze pilem piwo i wino z przeroznymi ludzmi, nic z tego nie wynika. nikt nie jedzie na konferencje, zeby oglosic odkrycie. bo oglasza sie odkrycie w publikacji. im wieksze odkrycie tym lepszy journal. ludzie jezdza na konferencje, bo fajnie jest sie spotkac z kolegami, pojsc na obiad i ogolnie sobie podyskutowac, na dodatek nie za swoje pieniadze. w wysoko cytowane artykuly w proceedings, sorry, nie wierze. chyba ze sa cytowane w towarzystwach wzajemnej adoracji. wysoko cytowane sa czasopisma i niektore ksiazki. i ja naprawde wiem, ze chcesz mi sprzedac wizje konfgerencji jako zametu intelektualnego, jako tego centrum wykuwania sie idei. tak nie jest. i nie znam nikogo, kto by tak wlasnie konferencje traktowal. to miejsce gdzie mozna pogadac, czasem z ciekawymi ludzmi. nic wiecej. ale, chario, ja wiem, w twojej dyscyplinie jest zupelnie inaczej. :-) Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 14:18 Dala, ja z wierzacymi nie dyskutuje na forum, bez wzgledu na obiekt uwielbienia. Pogadaj z ludzmi od nauk technicznych o cytowalnosci proceedings, bo takie proceedings sa chyba przede wszystkim w informatyce i elektronice. U nich sa takie proceedings, ktore trafiaja do czolowki czasopism wyroznionych przez JCR Thomsona. W psychologii jest kilka hiper waznych konferencji, ale proceedings nie sa az tak wysoko cytowane. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 16:01 chario, ja sie na technicznych sprawach nie znam, wiec mozesz mi kazdy kit wstawic. naukach spolecznych, lingwistyce itd nie widzialem jeszcze tomu pokonferencyjnego, ktory by takie czlowe miejsca zajmowal. ale wierze ci na slowo. ty jezdzisz na konferencje, ja publikuje. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 16:10 Nie musisz mi wierzyc na slowo. Naprawde. Wyszukaj sobie PROCEEDINGS w pedefie: www.nauka.gov.pl/fileadmin/user_upload/53/02/53022/20090618_ujednolicony_wykaz_opublikowany_w_necie_05_05_2009xls.pdf Sa symposium proceedings za 24 pkt., sa proceedings of the annual meeting za 10 pkt. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 16:16 chario, nie sadzilem ze doczekam chwili, kiedy ty bedziesz podawala liste minsiterstwa jako dowod na jakosc! brawo! Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 16:27 Ale cos ci sie zapetlilo, nie? Czesc A tej listy to jest lista czasopism wyroznionych przez JCR. Ministerstwo nie wybiera tytulow do czesci A tej listy, tylko dosc arbitralnie przypisuje punkty do tytulow z listy JCR. Odpowiedz Link
sendivigius Re: dala skomentuje? 18.02.10, 16:52 dala.tata napisał: > chario, ja sie na technicznych sprawach nie znam, wiec mozesz mi kazdy kit > wstawic. naukach spolecznych, lingwistyce itd nie widzialem jeszcze tomu > pokonferencyjnego, ktory by takie czlowe miejsca zajmowal. > > ale wierze ci na slowo. ty jezdzisz na konferencje, ja publikuje. > > Wyjatkowo sie z toba zgadzam, konferencje to turystyka i nic wiecej. W dziedzinach scislych jest jeszcze gorzej, bo sa to dzialki male i bardzo wyspecjalizowane; aby sie wgryzdz to trzeba czasu, sluchanie czyjegos gadania nic nie daje bo nie wiadomo o co chodzi i w czym problem, a przede wszsytkim dlaczego jest to problem. Materialy konferencyjne ani nie sa referowane ani nie sa zastrzezone, to znaczy mozna to samo, tylko porzadniej spisane, wyslac do normalnego jounala. W dzisiejszych czasach dobre jest tyle ze takie materialy sa na dyskietkach, mniej smieci do wyrzucania. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 18:20 dala.tata napisał: > ty jezdzisz na konferencje, ja publikuje. Dala, z calym szacunkiem, obwolales sie wlasnie jedynym publikujacym naukowcem na forum. Niech i tak bedzie. W koncu kagan jest jedynym forumowiczem z prawdziwym doktoratem, a my wszyscy pozostali jestesmy tylko podrabiani. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 18:45 ja????? ja wiem chario ze ty widzisz wiele i masz wzrok rentgenowski supermena, ale pokaz mi gdzie napisalem cos o tym, ze jestem jedyny? ja jedynie napisalem, ze ty wolisz jezdzic na kofnerencje, a ja wole publikowac. i tyle. z tego nie wynika moja jedynosc, nie wynika tez moja innosc do masy ludzi. z tego wynika jedynie roznica w uprawianiu nauki miedzy nami. ty chcesz oglaszac swoje odkrycia na konferencji, ja wole o nich napisac. i tyle. co wiecej, wedle mnie rowniez z tego trzymania sie przy konferencjach powoduje, ze polska humanistyka i nauki spoleczne wygladaja jak wygladaja. te setki tomow konferenyjnych (publikacja gwarantowana!), ktore nadaja sie glownie na przemial, brak publikacji w porzadnych czasopismach, to symptomy tej 'nauki konferencyjnej' (nie tylko jej oczywiscie, ale rowniez). jak juz poweidzialem, mnie fascynuje chario dazaca do nauki swiatowej, pietnujaca wszystkich za brak publikacji w miedzynarodowych journalach. gdzie ta chario? gdzie? no na konferencji, bo standard miedzynarodowy standardem miedzynarodowym, ale przejechac sie warto, nie? sorry, za dlugo siedze w tym bizniesie tu, za wiele razy przechodzilem i zarzadzalem przygotwaniami do RAE, zeby dac sie nabrac na konferencje. w nauce swiatowej proceedings nie licza sie do niczego. nie ma porzadnego departamentu w UK, ktory by pozwolil na ocene rozdzialu w pokonferencyjniaku (poza jakimis szczegolnymi wyjatkami, ktore mi nie przychodza do glowy). bo to obciach. i ja juz bralem udzial w dyskusjch przed RAE w ktorych komputerowcy twierdzili, ze u nich konferencje to jest to! tam sie tak szybko zmienia ze dobra konferencja to jest prawdziwa jakosc.i co? i panel RAE dal im tak po lapach, ze nie wiedzieli jak sie nazywaja. BO UDZIAL W KONFERENCJI JEST DOWODEM NA WILEKOSC BUDZETU KONFERENCYJNEGO. i na nic wiecej. i na koniec, czy warto jezdzic na kofnerecje? jasne ze warto. warto poznac ludzi, pogadac, 'byc w obiegu'. kontakt osobisty jest mily, ulatwia rozne rzeczy. a moze i w rozmowie cos sie wykluje (jeszcze tego nie widzialem, ale moze). warto sie oderwac, napic wina z ludzmi, ktorzy robia podobne rzeczy. super! a przy okazji za kase uniwerku zobaczyc nowe miasto, panstwo, park przyrody w okolicy. value for money? ogolnie mysle ze tak - jestes w obiegu, wsylaja ci teksty do recenzji, mozesz poogladac madrzejszych, zapytac gwiazde o to, co ci na sercu lezy. kluczowe dla kogokowliek? z cala pewnoscia nie. i koncze te rozmowe, powtarzajac: chario, ty jedz na konferencje z odkryciem, ja sobie cos napisze w tym czasie. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 19:07 dala.tata napisał: > nie ma porzadnego departamentu w UK, ktory by pozwolil na ocene > rozdzialu w pokonferencyjniaku (poza jakimis szczegolnymi wyjatkami, ktore mi > nie przychodza do glowy). bo to obciach. Dala, w UK to sie nazywa 'chapters in peer-reviewed volumes' i zapewniam cie, ze jest (bylo) jak najbardziej uwzgledniane przez RAE. Publikowanie w konferencyjniakach, wktorych oplata konferencyjna = publikacja to faktycznie obciach. Z tym sie zgadzam calkowicie. Znam artykuly z proceedings z konferencji psychologicznych, ktore maja sporo cytowan i nie byly pozniej publikowane - i one z cala pewnoscia przeszlyby 'quality assessment'. Standard jednak jest taki, przynjmniej w psychologii, ze te 6-stronicowe proceedings pozniej sa publikowane jako pelnometrazowe artykuly w czasopismach z najwyzszej polki. I teraz mi nie opowiadaj, co sie liczy, a co sie nie liczy, bo przede wszystkim liczy sie review, a konferencja to jest wlasnie takie pierwsze review. Moze ty taki genialny jestes, ze tobie review niepotrzebne, ale mnie na razie jest potrzebne i to bardzo. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 20:05 chario, chapters in peer-reviewed volumes nie maja nic wspolnego z konferencjami. znam kilka takich tomow, ktore byly zapoczatkowane przez male sympozjum (zazwyczaj sa swietne), jednak to jest incydentalne. zazwczyaj zreszta pisza do nich rowniez ludzie, ktorzy na konferencji nie byli. to sa zwykle tomy redagowane. powtarzam, konferencje to swietny sposob na networking. nie ma to nic wspolnego z dorobkiem. i mi sie nie chce juz gadac o tym. chario, zycze ci 'owocnych obrad'! Odpowiedz Link
dala.tata PS 18.02.10, 20:06 i uwielbiam twoje cudne zbczanie na potrzebnosc review. brawo chario. tak, ja sie nie poddaje! a co mi beda mowic, co mam napisac. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 20:11 dala.tata napisał: > chario, chapters in peer-reviewed volumes nie maja nic wspolnego z > konferencjami. Tak, dala, nie maja. Odpowiedz Link
eeela Re: dala skomentuje? 18.02.10, 15:34 > i > co? i nic. i poza tym, ze pilem piwo i wino z przeroznymi ludzmi, nic z tego ni > e > wynika. > > i ja naprawde wiem, ze chcesz mi sprzedac wizje konfgerencji jako zametu > intelektualnego, jako tego centrum wykuwania sie idei. tak nie jest Ja mam jednak inne wrazenia, moze powodowane tym, ze zajmuje sie dziedzina, ktore obejmuje dosc male liczbowo srodowisko. Konferencje rzeczywiscie nie licza sie jakos specjalnie do dorobku naukowego, w mojej dzialce niemal w ogole nie istnieje cos takiego jak akta pokonferencyjne (wyjawszy jedna wielce wazna i zasluzona konferencje w Australii, i jedna strasznie badziewiasta w Kalifornii). Jasne, ze konferencje sa fajna okazja do pogadania z ciekawymi ludzmi i wypicia wina. Ale na samych sesjach wlasnie dzieje sie wykluwanie idei, a przynajmniej wzajemne uzupelnianie wiedzy. A przy piciu wina powstaja projekty badawcze, rodza sie pomysly na aplikacje o granty, nawiazuje sie wspolpraca nad szerzej zakrojona tematyka, ludzie maja mozliwosc nabycia najswiezszych informacji, kto nad czym pracuje, na jakim jest etapie, jakich publikacji nalezy sie wkrotce spodziewac. Ogolnie wszystko to dosc przydatne. Jasne, ludzie na czubku kariery maja juz ze wszystkimi powymieniane maile, regularnie dostaja wszelkie update'y bez ruszania nigdzie tylka, i konferencje sa dla nich turystyka. Ale zanim czlek do tego dojdzie, musi sie troche poruszac. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 16:07 eeela, ogolnie to ja sie zgadzam, choc niewiele znam projektow, ktore sie wykluly podczas konferencji. ale niech bedzie. nie zmienia to jednak faktu, ze jezdzimy na konferencje, zeby sie spotkac i pogadac. punkty i rankingi z tego sie nie rodza. i walka o fundusze kofnerencyjne jest niepowazna. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: dala skomentuje? 18.02.10, 16:29 Dala, zaczynam wierzyc, ze w twoim przypadku chodzi przede wszystkim o jalowe gledzenie. Odpowiedz Link
dala.tata Re: dala skomentuje? 18.02.10, 18:09 chario, nie mam zadnych watpliwosci, ze wlasnie tak uwazasz. i ja juz zmienilem zdanie. ja mysle, ze nauka powinna byc oceniana pod wzgledem ilosci konferencji, na ktore jezdzi statystyczny naukowiec. ale tylko w naukach spolecznych! charioteer1 napisał: > Dala, zaczynam wierzyc, ze w twoim przypadku chodzi przede wszystkim o jalowe > gledzenie. > Odpowiedz Link
ford.ka Re: dala skomentuje? 18.02.10, 09:17 Witkoś posiedział kilka lat na stypendium w Wiedniu. Może stąd mu się to wzięło? Odpowiedz Link
mysterious1988 zenada 17.02.10, 19:57 Nie od dzis wiadomo, ze to co dzieje sie na polskich uczelniach jest zenada. Finansowa jak i naukowa. Odpowiedz Link
dr_pitcher Re: zenada 17.02.10, 21:42 Moze i zenada. Z drugiej strony pokazcie mi uniwersytet na swiecie gdzie wizytujacy profesor, przebywajacy dluzej niz miesiac dostaje bezplatne mieszkanie albo pensje 5 razy wyzsza niz srednia na tymze uniwersytecie. prof. Nguyen Chi Thuat podpisal kontrakt i zgodzil sie na warunki. Fundusze na wyjazdy powinny byc zwiazane z grantami naukowymi Odpowiedz Link
flamengista toteż wietnamski profesor 17.02.10, 21:48 wyraźnie mówi, że jest wdzięczny uniwersytetowi, bo przecież zaległy czynsz za wakacje rozłożył mu na raty. Słowem: full wypas. Na świecie uniwersytety nie muszą oferować bezpłatnych mieszkań, tylko pensje na takim poziomie że wynajęcie solidnego lokum jest bezproblemowe. A Nguyen Thuat jest "tylko" doktorem, więc ma status adiunkta no i należną pensję. Stąd pokój ze współlokatorem. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: toteż wietnamski profesor 17.02.10, 21:57 no to jak na adiunkta - zarabia więcej niż polski adiunkt..., chyba że jak zwykle mamy pokręcone dane w artykule Odpowiedz Link
ford.ka Re: toteż wietnamski profesor 17.02.10, 22:44 Nie jest adiunktem, bo jako nie-Polak moze byc profesorem doktorem i takim jest. Wlasciwie to zatrudnili go na najwyzszym stanowisku, jakie moze zajmowac, placa mu tyle, ile moga, powyzej sredniej krajowej, on sie w sumie nie skarzy, tylko grzecznie pracuje, czyli wszystko jest OK. A niesmak w ustach zostaje. Odpowiedz Link
joannah31 Re: toteż wietnamski profesor 18.02.10, 07:58 flamengista napisał: "Stąd pokój ze współlokatorem". No,w końcu pan Doktor jest z Wietnamu, więc można było go położyć pod palmą w korytarzu i na macie bambusowej. A w ramach słynnej polskiej gościnności zapewnić mu zapas ryżu na rok! Takiego obciachu nie tłumaczy nawet brak nakładów na polską naukę. Wstyd. Po prostu. Odpowiedz Link