29.03.10, 09:38
"Prof. Aldona Kamela-Sowińska we wstępie do książki o społeczeństwie
informacyjnym samodzielnie napisała tylko cztery zdania. Resztę skopiowała z
internetu. To już drugi odkryty plagiat poznańskiej ekonomistki"

Tekst
linka
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: drugi raz 29.03.10, 09:53
      I nie wiedziała, biedaczka, że nawet we wstępie trzeba dawać
      przypisy, jeśli się coś cytuje. Urzekające :)
      • tocqueville Re: drugi raz 29.03.10, 10:01
        z drugiej strony, co miała zacytować?
        www.sciaga.pl ?
        :)

        • flamengista to jest gwóźdź do trumny 29.03.10, 14:43
          Już sam plagiat - kolejny plagiat - jest żenujący. Ale kopiowanie definicji z
          wikipedii i ściąga.pl dyskwalifikuje ją całkowicie jako naukowca.
    • tiger.in.cage Re: drugi raz 29.03.10, 09:56

      "Niektórzy kopiują pół habilitacji i jest to ewidentny plagiat naukowy. Ja skopiowałam kilka prostych informacji z Wikipedii i to też nazywa się plagiatem. Chciałabym, żeby mój przypadek przyczynił się do jasnego zarysowania granic plagiatu."

      Hahaha a to ciekawe... Do tej pory myślałem, że plagiat to plagiat! A teraz może się okazać np. że dopiero od 126 znaków kalki możemy mówić o plagiacie!
      • tocqueville Re: drugi raz 29.03.10, 10:04
        ale to jest pewnie problem! - z ta liczbą znaków od której można mówić o plagiacie

        np. jeśli napiszę: "polska edukacja wymaga poważnych reform"
        to przecież ktoś może mi zarzucić, że to plagiat - takie zdanie na pewno już
        ktos kiedyś napisał

        trzeba by do każdego zdania dawać przypiś
        • tiger.in.cage Re: drugi raz 29.03.10, 10:34
          To prawda, masz w zupełności rację.

          Sam miałem ostatnio problemy opisując pewne zjawisko w jak najprostszy sposób: okazało się, że zdanie które udało mi się ułożyć jest jota w jotę podręcznikową definicją. W dodatku wykorzystującą kilka charakterystycznych słów, których nie sposób ominąć i zastąpić.
          • flamengista ale nie popadajmy w paranoję 29.03.10, 14:45
            co innego dwa-trzy zbieżne zdania w całym artykule, które wynikły z przypadku.

            A co innego zrobienie kilkustronicowego wstępu do pracy pod własną redakcją,
            który jest kompilacją definicji z wikipedii i ściąga.pl!
          • pfg Re: drugi raz 29.03.10, 17:40
            tiger.in.cage napisał:

            > Sam miałem ostatnio problemy opisując pewne zjawisko w jak
            > najprostszy sposób:
            > okazało się, że zdanie które udało mi się ułożyć jest jota w jotę

            Polecam opowiadanie Borgesa Teologowie.
        • charioteer1 Re: drugi raz 29.03.10, 17:03
          tocqueville napisał:

          > np. jeśli napiszę: "polska edukacja wymaga poważnych reform"
          > to przecież ktoś może mi zarzucić, że to plagiat - takie zdanie na pewno już
          > ktos kiedyś napisał

          Nie przesadzaj ze skromnoscia - to twoje oryginalne zdanie:
          google
          • tocqueville Re: drugi raz 29.03.10, 17:21
            o kurcze muszę je opatentować zeby zagwarantować sobie prawa autorskie
            zresztą skoro ja już takie zdanie napisałem (29 III 2010) to teraz każdy, kto je
            powtórzy popełni plagiat?


    • pr0fes0r Re: drugi raz 29.03.10, 11:19
      Niepoważne to jest. To tłumaczenie, znaczy się.
    • sosjolozka Re: drugi raz 29.03.10, 12:46
      Reakcję przygotowuje natomiast prof. Kamela-Sowińska: - Po świętach
      zorganizuję na mojej uczelni otwartą debatę o plagiacie na moim przykładzie.


      doskonaly pomysl. cos jak doktorat rydzyka o radiu maryja.
      • h_hornblower To mi imponuje :( 29.03.10, 13:23
        sosjolozka napisała:

        > Reakcję przygotowuje natomiast prof. Kamela-Sowińska: - Po
        świętach
        > zorganizuję na mojej uczelni otwartą debatę o plagiacie na moim
        przykładzie.


        To się dopiero nazywa pójść w zaparte!

        pzdr
        horny
        • flamengista nie 29.03.10, 14:47
          to się nazywa: znać mechanizmy rządzące mediami.

          Pani Profesor zorganizuje konferencję, na której będzie zarówno niewinna ofiarą,
          jej adwokatem jak i sędzią. Ten spektakl zostanie ładnie wyreżyserowany, zagrany
          i sprzedany mediom.

          I wiele osób jeszcze zapamięta Panią Profesor jako obrończynię etosu w nauce
          polskiej;)
          • sosjolozka Re: nie 29.03.10, 14:58
            jakie tam mechanizmy...

            ta dyskusja to jak pisanie sprostowania do tekstow dziennikarskich.

            zainteresowany moze oczywiscie napisac do redaktora "nieprawda jest jakobym dnia tego i tego przyjal lapowke i molestowal tego i tego" i gazeta opublikuje, bo ma obowiazek, ale to jakby zarzuty powtarzac, zeby czytelnicy, ktorzy poprzedniego numeru nie czytali mieli sie okazje dowiedziec.

            wiec pani prof przeprowadzi dyskusje, media znowu napisza. nie o dyskusji, bo kogo dyskusja o etyce obchodzi, badzmy szczerzy, tylko o debacie przeprowadzonej przez minister oskarzona o plagiat.



            flamengista napisał:

            > to się nazywa: znać mechanizmy rządzące mediami.
            >
            > Pani Profesor zorganizuje konferencję, na której będzie zarówno niewinna ofiarą
            > ,
            > jej adwokatem jak i sędzią. Ten spektakl zostanie ładnie wyreżyserowany, zagran
            > y
            > i sprzedany mediom.
            >
            > I wiele osób jeszcze zapamięta Panią Profesor jako obrończynię etosu w nauce
            > polskiej;)
            • flamengista oby 29.03.10, 15:01
              Droga Koleżanko, obyś miała rację;)

              Przyznaję, że jak przeczytałem ten artykuł z GW to ciśnienie mi mocno podskoczyło.

              I to jeszcze Profesor z poznańskiego UE. Ale wstyd...
          • prywat_docent Re: nie 29.03.10, 15:42
            > Pani Profesor zorganizuje konferencję, na której będzie zarówno
            > niewinna ofiarą, jej adwokatem jak i sędzią. Ten spektakl zostanie
            > ładnie wyreżyserowany, zagrany i sprzedany mediom.

            Pewnie już ćwiczy zalewanie się łzami perlistemi niczym niewinna jak lelija posłanka Sawicka...
    • flamengista novum: wstęp to nie praca naukowa! 29.03.10, 14:36
      Można wklejać z netu, wykładnia profesora belwederskiego.

      Za recydywę należało by ją nie tylko pozbawić stanowiska rektora. Moim zdaniem
      należałoby powołać komisję, która zbadałaby jej dorobek naukowy, od habilitacji
      począwszy.
      • chilly Re: novum: wstęp to nie praca naukowa! 29.03.10, 15:49
        Najpierw myślałem, ze to taka "Doda polskiej nauki", ale teraz to
        kojarzy mi się raczej z Kornelią Marek. Tyle, że ta ostatnie odcierpi
        za swoje, czego w przypadku pani profesor/rektor od etyki nie jest już
        tak pewne.
    • charioteer1 Re: drugi raz 29.03.10, 17:08
      A co o tym myslicie:

      CytatReagować nie zamierza na razie Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, którego profesorem jest Kamela-Sowińska. - Jako rektor uczelni wyższej podlega władzy ministra. Władze uniwersyteckie mogą odnieść się do tego zarzutu dopiero po uzyskaniu informacji o rozstrzygnięciu sprawy przez tegoż ministra - mówi rzeczniczka uniwersytetu Marlena Chomska.

      O ile mi wiadomo, pani profesor nie jest rektorem UE i jak kazdy inny pracownik podlega wladzy rektora UE.
    • flamengista to był życzliwy donosik 30.03.10, 12:42
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Byla-minister-kradla-ze-Sciagi.pl-i-Wikipedii,wid,12121518,wiadomosc.html?ticaid=19e64
      CytatMłodzi asystenci z Poznania wysłali do mnie anonimowy list, że znaleźli
      plagiat w pracy prof. Kameli-Sowińskiej. Sprawdziłem to i okazało się, że
      informacja jest prawdą – mówi Wirtualnej Polsce dr Marek Wroński, który od lat
      zajmuje się patologią nauki i jest ekspertem w sprawach plagiatów na polskich
      uczelniach.


      I bardzo dobrze, że im się chciało. Szczególnie, że

      CytatJak jednak dodaje, to pewnie nie koniec „rewelacji” związanych z
      pracami prof. Kameli-Sowińskiej.
      - Dostaję informacje od anonimowych
      respondentów, że będą mi przysyłali kolejne rzeczy na ten temat. Zresztą jak
      widać nawet z komentarzy pod artykułami o pani rektor, część osób jest świadoma,
      że z ich prac też były brane całe strony do publikacji pani profesor. Jeśli ktoś
      mi przyśle takie informacje, chętnie je zbadam – podsumowuje dr Wroński.


      No właśnie. Prawdę mówiąc, to chyba CK powinna powołać specjalny zespół do
      ponownego rozpatrzenia dorobku Pani Profesor pod tym właśnie kątem. Tylko kto ma
      na to czas?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka