ford.ka 01.05.10, 11:43 katowice.gazeta.pl/katowice/1,35062,7823338,Klinika_ojca_kierownika__czyli_jak_zwalczac_nepotyzm.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
d1g Re: Wszystkie dzieci są nasze... 01.05.10, 12:31 Niestety, przykłady można mnożyć. Odpowiedz Link
ford.ka Re: Uczucia macierzyńskie 02.05.10, 19:58 "Dzwonię ponownie. Odbiera mężczyzna, prawdopodobnie syn, poznański lekarz. Ma pretensje, że prosząc do telefonu matkę, tytułuję ją "doktor", a nie "profesor", i rzuca słuchawkę." To w sumie starczy. Odpowiedz Link
flamengista historia makabryczna 02.05.10, 23:04 ale mechanizm uniwersalny. Na innych uczelniach skala zjawiska jest mniejsza, szkody również (w końcu nikt nikomu na ekonomii czy politologii nie zniszczy zdrowia). Ale mechanizm "spychologii stosowanej", unikania problemów - identyczny. W rezultacie wykładowcy, którzy powinni po roku-dwóch wylecieć z roboty albo dostać rentę za trwałą niezdolność do pracy - pracują aż do emerytury, doprowadzając do desperacji kolejne pokolenia studentów. I dotyczy to nie tylko osób spokrewnionych z profesorami. W zasadzie wszystkich pracowników uczelni - jest generalna niechęć do zwalniania, nawet w uzasadnionych przypadkach. Odpowiedz Link
eeela Re: historia makabryczna 02.05.10, 23:17 > I dotyczy to nie tylko osób spokrewnionych z profesorami. W zasadzie wszystkich > pracowników uczelni - jest generalna niechęć do zwalniania, nawet w > uzasadnionych przypadkach. Znam taką historię ze starej szkoły mojej mamy: nauczycielka (polonistka) do kitu, straszne braki w wiedzy, potwornie niepoprawny stosunek do uczniów, rodzice narzekają, dyrekcja może i by chciała zwolnić, ale nie ma jak - nasyła wizytacje na lekcje, wystawia negatywne opinie, a nauczycielka jak siedziała, tak siedzi, bo jest na stałym etacie, dyplomowana, związkowiec. Ja nie rozumiem, jak to działa. Odpowiedz Link
flamengista to działa prosto 03.05.10, 08:52 Przyczyny są następujące: - źle pojęta solidarność zawodowa; - litość ("Co Kowalski zrobi, przecież on nic innego nie umie"*); - niechęć do podjęcia odważnej decyzji, która spowoduje utratę popularności/sympatii kolegów; - związana z powyższą tendencja do przewlekania decyzji, odkładania ich na później (często trwa to nawet nie miesiącami, a latami); - chroniczny strach przed awanturą, w tym procesem w sądzie pracy. * To, że Kowalski nie umie też uczyć ani robić badań, już nikogo nie interesuje. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: to działa prosto 03.05.10, 09:26 Fla, tu w ogole nie ma sie nad czym zastanawiac: Biorę do ręki listę pracowników kliniki ortodoncji. Patrzę na nazwiska ośmiu lekarzy stomatologów i ortodontów. Pomijam Marię P. A dalej: * wnuk profesora ortodoncji; * syn profesora, stomatologa i członka Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego; * drugi syn tego profesora; * syn profesora, analityka medycznego z poznańskiej Uniwersytetu Medycznego; * córka profesor i szefowej jednej z klinik uczelnianych * i jeszcze siostra obecnej kierowniczki. Więcej... wyborcza.pl/1,75480,7819171,uciekajcie_stad.html?as=8&startsz=x#ixzz0mqjagCMK Odpowiedz Link
ford.ka Re: to działa prosto 03.05.10, 09:57 Nie, nie ma nad czym. Wystarczy wziąć spis pracowników dowolnego instytutu (może trafią się miejsca, gdzie trzeba wziąć wydział, ale pewnie nieczęsto) i masz to samo - syn, córka, wnuk, kuzyn, mąż, żona... Państwo w swojej polityce prorodzinnej się sprawdza słabo, ale nauka pięknie nadrabia. Prawo i medycyna to zwykle przypadki skrajne, bo tam forsa jest największa, ale nawet filolodzy serbscy potrafią zadbać o najbliższych. Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: to działa prosto 03.05.10, 10:08 A ja se tak myślę, że tutaj trzeba bardzo uważać z ocenami. Bo z jednej strony jest ewidentna patologia taka jak opisana poniżej, z drugiej zaś uzasadnione zachwyty nad rodami naukowymi, rodzinnymi tradycjami badawczymi etc., , tak: www.forumakad.pl/archiwum/2010/05/58_smolenscy_piotrowscy_bialkowscy.html Odpowiedz Link
flamengista no więc 03.05.10, 21:16 mi się te zachwyty nad rodami naukowymi nie podobają, bo stąd o krok od pochwały nepotyzmu. Owszem, piękna sprawa jak mamy całe rodziny naukowców, ale z poszanowaniem jednej zasady - wszyscy ci ludzie pracują w różnych miejscach! Odpowiedz Link
eeela Re: no więc 03.05.10, 21:49 > Owszem, piękna sprawa jak mamy całe rodziny naukowców, ale z poszanowaniem > jednej zasady - wszyscy ci ludzie pracują w różnych miejscach! Wiesz, ja się zgadzam, że dziedziczenie zainteresowań w obrębie rodziny to rzecz zrozumiała, i dzieci medyków mają lepszy start niekoniecznie ze względu na koneksje, ale ze względu na trening od dzieciństwa, dzięki któremu czasami mogą być po prostu lepsi. Lepiej przygotowani niż inni, którzy podobnego startu nie mają. No a jak są lepsi, to zgadzam się, że powinni wygrywać konkursy na stanowiska, a to że rodzic czy teść pracują w tym samym miejscu, to sprawa drugorzędna. Ale powinny to być UCZCIWE konkursy, a nie klepanie po pleckach. Odpowiedz Link
flamengista to nie jest sprawa drugorzędna 04.05.10, 08:50 moim zdaniem to sprawa podstawowa! Jeśli szefem młodego lekarza czy naukowca (albo jedno i drugie) jest jego wujek, ciocia, tata czy babcia - dla środowiska nigdy nie będzie jasne, czy awanse zawdzięcza umiejętnościami i pracowitością, czy zwykłym koneksjom. A w Polsce, w naszych warunkach nigdy uczciwych konkursów nie będzie, póki do konkursu dopuszcza się pociotków. Już na starcie osoby blisko spokrewnione powinny być niedopuszczone do konkursu. Dzięki Bogu mamy w Polsce sporo uczelni medycznych i Iksiński nie musi pracować i robić doktorat akurat na miejscu. A jeśli nawet na miejscu, to nie w tej samej katedrze/instytucie. Odpowiedz Link
chilly Re: no więc 10.05.10, 16:45 Potrafimy dbać o swoich! I nie ma na to mocnych. Ot, co zrobić w sytuacji, gdy mama dyrektor instytutu zleca prowadzenie praktyk studenckich córce (noszącej inne nazwisko), zatrudnionej w innej instytucji? Odpowiedz Link
flamengista oczywiście 03.05.10, 21:13 Można się tylko zastanawiać: jakim cudem władze nie interweniują? Na tym przykładzie widać, że zapisy przeciwko nepotyzmowi w noweli ustawy są konieczne. Natomiast mechanizm "spychologii stosowanej" jest uniwersalny i nie wiąże się jedynie z nepotyzmem. Odpowiedz Link
eeela Re: to działa prosto 03.05.10, 10:43 > - źle pojęta solidarność zawodowa; > - litość ("Co Kowalski zrobi, przecież on nic innego nie umie"*); Ale z kim, wobec kogo? Dyrekcja nasyła na nią niezliczone wizytacje, żeby nazbierać negatywne oceny i mieć podstawę do zwolnienia, a w dalszym ciągu tego nie może zrobić! I ja nie rozumiem, dlaczego! Odpowiedz Link
zimnozimno1 Re: to działa prosto 03.05.10, 12:47 Moje liceum (renomowane, z tradycjami, ba! katolickie)-kobieta bez kompetencji (bledy z zeszytach), przychodzila pijana na lekcje albo przychodzila na ostatnie 3 minuty i w tym czasie zdazyla postawic przynajmniej z dziesiec jedynek. W moja kolezanke rzucila kreda, w kogos innego zbiorem, potem wziela w swe wielkie rece lawke i 'przewrocila' na kolegow :) Miala silne powiazania polityczne i znajomosci w kuratorium-a raczej jej maz. Nikt nie smial jej ruszyc. W koncu musialo naprawde dojsc do wielu skandali z jej udzialem, zeby wyslali ja na urlop zdrowotny. Odpowiedz Link
eeela Re: Wszystkie dzieci są nasze... 03.05.10, 10:55 Był taki jeden u mnie na uniwersytecie, jak jeszcze byłam niewinną studentką z dalekosiężnymi planami oraz głową w chmurach. Nie syn, nie zięć, po prostu uczeń - ale chyba jedyny uczeń na przestrzeni wielu lat, więc profesor się chyba wziął i w niego zaangażował. Miałam to szczęście, że nie wylądowałam u niego na zajęciach, ale moi kledzy i koleżanki, którzy tego szczęścia nie mieli, bardzo na niego narzekali i byli w stanie wymienić liczne merytoryczne wady prowadzonych zajęć, chociaż to były zajęcia dla pierwszego roku. Facet obronił parę lat później doktorat, jak plotki mnie dochodziły, za trzecim podejściem. Dostał etat, a dziś czytam, że w zeszłym roku się habilitował. Ja nie twierdzę, że on nie jest pracowity, może i jest, nie znam gościa - ale jak to możliwe, że ktoś, kto ZEWSZĄD zbiera negatywne opinie (wśród studentów, kolegów, przełożonych), dostaje etat, robi habilitacje, zagnieżdża się w systemie? Odpowiedz Link
flamengista niestety możliwe 03.05.10, 21:18 Ja też wielu rzeczy nie rozumiem, ale wyrosłem z etapu "świętego oburzenia". Bo szkoda moich nerwów. Niestety, na polskich uczelniach brakuje odważnych menedżerów z autonomią w zakresie polityki kadrowej. Tacy zrobiliby porządek, wywalając jakieś 20% najsłabszych. A reszta od razu zaczęłaby wydajniej pracować, widząc że to nie przelewki. Odpowiedz Link
mmoni Re: Wszystkie dzieci są nasze... 04.05.10, 01:16 eeela, tu w komentarzach jest opisany bardzo podobny przypadek, ciekawe, czy to ten sam gość... Tekst linka Odpowiedz Link
eeela Re: Wszystkie dzieci są nasze... 04.05.10, 02:45 Nie, już w tamtym wątku rozwinęła się dyskusja, w której ustaliliśmy, że to nie ten sam przypadek :-) Odpowiedz Link
flamengista ale 04.05.10, 08:54 takich przypadków są dziesiątki, jeśli nie setki. Po prostu jak ktoś buduje kapitał społeczny, nie jest kontrowersyjny - to jakość zostanie na kolokwium habilitacyjnym przepchnięty. Odpowiedz Link
frusto Re: Wszystkie dzieci są nasze... 04.05.10, 10:21 eeela napisała: > jak to możliwe, że ktoś, kto ZEWSZĄD zbiera negatywne opinie (wśród studentów, > kolegów, przełożonych), dostaje etat, robi habilitacje, zagnieżdża się w system > ie? Lubię was czasami czytać. Zwłaszcza, kiedy się śmiejecie, kiedy ktoś zadaje identyczne pytania, ale jest z niewłaściwej opcji politycznej. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Wszystkie dzieci są nasze... 04.05.10, 14:45 a ktora to jest ta niewlasciwa tutaj? frusto napisał: > Lubię was czasami czytać. Zwłaszcza, kiedy się śmiejecie, kiedy ktoś zadaje > identyczne pytania, ale jest z niewłaściwej opcji politycznej. Odpowiedz Link
eeela Re: Wszystkie dzieci są nasze... 04.05.10, 20:03 > Lubię was czasami czytać. Zwłaszcza, kiedy się śmiejecie, kiedy ktoś zadaje > identyczne pytania, ale jest z niewłaściwej opcji politycznej. Nie przypominam sobie, żebym wyśmiewała kogokolwiek za zadawanie takiego czy podobnego pytania, niezależnie od opcji politycznej. Odpowiedz Link
ford.ka C.d. sprawy poznańskiej dentystki 10.05.10, 11:17 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7860637,Prokuratura_zbada_ortodontow.html Odpowiedz Link