Dodaj do ulubionych

Kup sobie doktorat

24.09.10, 01:33
Kiedys mozna bylo kupic sobie licencjat, magisterke - dzis mozesz sobie kupic doktorat, ba nawet habilitacje.

www.doktoraty.com.pl/

Kiedy zajmie sie tym policja?! Czyzby polskie szkolnictwo spadlo na psy? Studiowalem w PL, studiuje w UK - poziom jest calkowicie inny. Nikt nikomu nie pomaga - trudno doprosic sie od kolegi o notatki z wykladu a co dopiero o pomoc w czasie egzaminu... A w Polsce nawet napisza za Ciebie doktorat - wystarczy odpowiednio duzo zaplacic ;-)
Obserwuj wątek
    • flamengista dopóki 24.09.10, 01:50
      nie będzie się egzekwować odpowiedniego poziomu prac doktorskich, a pracownicy naukowi nie będą się szanować* - dopóty taki proceder będzie możliwy.

      Żadne prokuratury nie pomogą - tu musi współpracować jedna ze stron uwikłana w proceder, a nikt nie ma w tym interesu.

      * Mniejsza o taką drobnostkę jak "etyka". Póki będą pracownicy naukowi, gotowi do napisania komuś "doktoratu" za marne 10 tys. złotych, póty będzie popyt na ich usługi. Pisałem już kiedyś - abstrahując od etycznych uwarunkowań, napisanie przeciętnego doktoratu z ekonomii powinno kosztować jakieś 200 tys. złotych na rękę, pomijając prowizję dla firmy pośredniczącej i koszt materiałów (zamówionych źródeł, danych etc.).

      Tylko kto by zapłacił 200 tys. za taki doktorat? Z drugiej strony - jeśli ktoś pisze "doktorat" za 10 tys., to wkłada w to mniej więcej tyle wysiłku co w przeciętną magisterkę. Z dużą dozą prawdopodobieństwa jest to więc splagiatowane, a z pewnością marnej jakości. Ktoś jednak takie prace przepuszcza, prawda?

      Znowu podkreślam - to tylko teoretyzowanie. Ja bym się tego nie podjął i za 1 mln złotych. Ale moim zdaniem ktoś, kto takie rzeczy robi nie dość że jest szują, to do tego się nie ceni:)
    • eeela Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 01:52
      Myślisz, że w UK nie ma chętnych do napisania za ciebie doktoratu? ;-)
      • mysterious1988 Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 10:56
        Jeszcze nie szukalem ;-) Ale podczas swojego krotkiego czasu studiowania w UK, zauwazylem, ze koledzy ze studiow nie sa chetni do dzielenia sie swoimi pracami itd, tak ot po przyjacielsku - nie bylo Cie na wykladzie, to masz notatki itd.

        Zdaje sobie sprawe, ze na calym swiecie odpowiednia ilosc gotowki moze zdzialac cuda, ale jakby nie patrzec to w Anglii widac wieksza konkurencje pomiedzy studentami.
        • niebo.nad.berlinem Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 12:01
          Wg mnie nie ma związku między elementarnym brakiem przyzwoitości i uczciwości (pisanie prac za pieniądze) a pożyczaniem notatek (bo np kogoś nie było na wykładzie).

          A swoją drogą, ciekawa sprawa. Kiedy studiowałam, pozyczanie notatek , wymienianie się notatkami przed egzaminem albo oddawanie (za darmo) niepotrzebnych juz notataek młodszym rocznikom było normą.
          Teraz (widze to u moich studentów jako cos normalnego) nie do pomyślenia jest pozyczenie czy oddanie notatek ZA DARMO. Wszyscy wszystko sprzedają.
        • eeela Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 14:53
          W UK też spokojnie znajdziesz takie serwisy piszące prace licencjackie, magisterskie i doktoraty.
    • pfg Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 08:29
      Jeszcze w czasach głębokiego prlu stali bywalcy Biblioteki Jagiellońskiej pokazywali sobie pewnego pana, który całymi dnami (nocami nie - tylko dlatego, że zamykano) przesiadywał w czytelni profesorskiej BJ, choć formalnie nia miał do tego prawa - był tam stałym rezydentem i jednym z najbardziej up* czytelników. Tajemnicą poliszynela było, iż dżentelmen ten napisał kilka doktoratów (w tym swój) i co najmniej jedną habilitację (nie swoją) z dziedziny arcyhumanistycznej. Proceder istnieje więc od dawna, tylko dawniej nie był tak bezczelnie jawny i masowy.

      Heh, chciałbym, żeby u nas pokazał się ktoś z doktoratem, a jeszcze lepiej, z habilitacją z fizyki napisaną przez ten serwis :-)
      • yellow_tiger Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 09:39
        Heh, chciałbym, żeby u nas pokazał się ktoś z doktoratem, a jeszcze lepiej, z habilitacją z fizyki napisaną przez ten serwis :-)
        To jest właśnie najśmieszniejsze jakoś nic nie słychać o magisterkach czy doktoratach ze ścisłych pisanych na zamówienie. Ciekawe dlaczego?
        • mysterious1988 Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 10:59
          Studiowalem przedmiot typowo humanistyczny a teraz studiuje typowo scisly - moge powiedziec, ze w przypadku humanistycznych latwiej lac wode i broniacy sie latwiej moze latwiej udowodnic, ze ta prace napisal. W scislych latwiej kogos zlapac, bo nie dosc, ze trzeba umiec, to jeszcze rozumiec ;-)
          • adept44_ltd Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 11:14
            aż mnie ciekawi, co to za nauka humanistyczna, w której nie trzeba rozumieć...? (no bo, że nie trzeba umieć - się wie...)
            • mysterious1988 Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 13:28
              pojecie 'rozumiec' bylo pewnym skrotem myslowym. W moim przypadku mowie o politologii - czesto mozna nauczyc sie pewnej definicji bez wglebiania sie dlaczego tak jest. Zas studiujac matematyke sytuacja wyglada juz inaczej - mam twierdzenie i juz musze wiedziec dlaczego ono wyglada tak a nie inaczej. :)
              • eeela Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 14:55
                Nie znam się na politologii, ale myślę, że podczas pisania pracy doktorskiej i podczas jej bronienia trzeba się jednak wykazać czymś więcej niż nauczeniem się definicji.
              • sosjolozka Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 16:57
                mysterious1988 napisał:

                > W moim przypadku mowie o polit
                > ologii - czesto mozna nauczyc sie pewnej definicji bez wglebiania sie dlaczego
                > tak jest.

                dobre :=)
      • dala.tata Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 18:05
        ja mysle ze na dobrych uczelniach takie rzeczy zdarzaja sie rzadko czy bardzo rzadko. mysle ze jest inaczej na uczelniach ' z drugiej polki', nie mowiac o trzeciej. gdzie pracownicy sami nie sa pewni siebie, swojej pozycji czy moze nawet wiedzy. przeslizgnac sie tam nnie byloby az tak trudne, jak sadze. rowniez na fizyce (zakladam, rzecz jasna, ze sa slabe instytuty fizyki, a nie tylko slabsze).

        pfg napisał:

        > Heh, chciałbym, żeby u nas pokazał się ktoś z doktoratem, a jeszcze lepiej, z h
        > abilitacją z fizyki napisaną przez ten serwis :-)
    • pfg Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 08:41
      Nawiasem mówiąc, sponsorowany link do tej strony właśnie wyświetla mi się na bocznym pasku przeglądarki :-)))
      • adept44_ltd Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 09:49
        kiedyś wyświetlał się na stronie, na której był wywiad z Markiem Wrońskim
    • dala.tata Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 12:01
      a ja przeczytalem regulamin: wszystko jest legalne.

      tak naprawde jednak, to tego typu serwisy sa wynikiem slabej opieki promotorskiej. nie wyobrazam sobie, zeby moj doktorant przyszedl z gotowcem rozdzialu, nie mowiac juz o calej pracy. jesli wspolpracuje sie z podopiecznym, szans na tego typu przekrety praktycznie nie ma.

      przy rygorystycznej obronie, rowniez mozna wychwycic takie rzeczy. niedawno slyszalem o uwaleniu doktoratu po tym, jak po kilku pytaniach okazalo sie ze doktorantka niespecjalnie wie, co jest w pracy.
      • sosjolozka Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 17:06
        > tak naprawde jednak, to tego typu serwisy sa wynikiem slabej opieki promotorski
        > ej. nie wyobrazam sobie, zeby moj doktorant przyszedl z gotowcem rozdzialu, nie
        > mowiac juz o calej pracy. jesli wspolpracuje sie z podopiecznym, szans na tego
        > typu przekrety praktycznie nie ma.

        ja też sobie nie wyobrażam, żeby komukolwiek, kto ze mną studiuje się to udało. pisanie i konieczność konsultacji to jedno, do tego dochodzi konieczność przedstawiania referatów i dyskusji nad referatami innych na przykład...


        > przy rygorystycznej obronie, rowniez mozna wychwycic takie rzeczy. niedawno sly
        > szalem o uwaleniu doktoratu po tym, jak po kilku pytaniach okazalo sie ze dokto
        > rantka niespecjalnie wie, co jest w pracy.

        czyli co, promotor spał przez te kilka lat i ona mu tę pracę gotową przyniosła? niesamowite. już bardziej wierzę w bycie strasznie zestresowanym albo niemożliwość wysłowienia się w języku obcym niż że prom nie wyłapał, chyba że był to skrajny przypadek tumiwisizmu.
        • dala.tata Re: Kup sobie doktorat 24.09.10, 18:02
          ja sobie tez wielu rzeczy nie wyobrazam. jednak ja z moja promotorka widzialem sie 3 razy w zyciu. na otwarciu przewodu, jka jej przynioslem prace (nie mialaby pojecia gdyby ktos mi ja napisal) oraz na obronie. obrona byla wymagajaca, musze powiedziec jednak i nie jestem pewien czy bym sie obronil, gdybym nei napisal pracy.
        • chilly Po co doktorat? 24.09.10, 18:04
          Jednego nie rozumiem: po co nam tyle doktoratów? W przypadku umasowienia studiów wiedziałem. Chodziło o: a) zmniejszenie stopy bezrobocia, b) szybkie podwyższenie współczynnika scholaryzacji. W przypadku studiów doktoranckich p. a) nie wchodzi w grę, pozostaje więc chęć "dogonienia Europy" na kolejnym polu. Tylko po co? Skoro chcemy znacznie ograniczyć liczbę uczelni prowadzących badania naukowe i przerzucenie wszystkich pozostałych do grupy zajmującej się niemal wyłącznie kształceniem studentów, to po co ten doktorat i te minima kadrowe? Dla mnie uzyskanie doktoratu jest potwierdzeniem możliwości prowadzenia badań naukowych. Do kształcenia studentów, zwłaszcza na poziomie licencjackim to niepotrzebne, a może być wręcz przeszkodą. Bo jak już dyskutowaliśmy na tym forum, nie każdy "naukowiec" musi być dobrym dydaktykiem.
          Po co więc tyle doktoratów? Po co minima kadrowe?
          • sosjolozka Re: Po co doktorat? 25.09.10, 00:59
            > Dla mnie
            > uzyskanie doktoratu jest potwierdzeniem możliwości prowadzenia badań naukowych


            dla mnie doktorat oznacza: znam się na czymś doskonale, jestem specjalistą w jakiejś dziedzinie. znam sporo osób, które zupełnie nie widzą się w walce o kolejne stopnie "wtajemniczenia" na akademii a mimo wszystko rozpoczęli pisanie phd, bo chcą mieć potwierdzenie, że są intelektualnie w stanie napisać coś nowego i mają taką ambicję.

            sama rozważałam różne możliwości: kolejny master albo doktorat. zdecydowałam się na doktorat, bo ciekawszy, mogę się skupić na tym co mnie fascynuje, a przede wszystkim samodzielniejszy (a to dla mnie bardzo ważne).

            "możliwość prowadzenia badań naukowych" - co to właściwie oznacza?

            1) że osoba, zna dotychczasowy stan badań i jest w stanie wymyślić coś nowego?

            2) że jest w stanie przystosować się do norm obowiązujących w świecie akademii, tak żeby zostać zaakceptowana przez "starszyznę"?

            3) że angażuje się w życiu społ.-polit. i jej badania wnoszą coś nie tylko do teorii (czasami zupełnie oderwanych od życia dziedzin), ale mają znaczenie praktyczne?

            istnieją (na szczęście) różne kryteria. więc ograniczanie liczby doktorantów byłoby nieporozumieniem.
            • chilly Re: Po co doktorat? 26.09.10, 09:15
              Nie ma zgody, socjolozko. Doktorat jest (powinien być) potwierdzeniem doskonałej znajomości jakiejś bardzo wąskiej dziedziny wiedzy. Co prawda, mogę potwierdzić swoje hobby uzyskaniem doktoratu. Na ogół jest jednak inaczej. Obserwuje np. nauczycielki, pracujące w różnych WOM-ach, które około 50. "robią doktorat". Z nauką często ma to niewiele wspólnego. Z braku znajomości języków obcych doktorat ma się też nijak do tego, co robi się "w świecie". daje on jednak możliwość zatrudnienia się na uczelni. Jeżeli jest to uczelnia zawodowa, nastawiona na kształcenie, to praktycy mogą być bardzo przydatni. Ale jeżeli taka pani dostaje angaż na stanowisko adiunkta na uniwersytecie (od razu na 8 lat) to jestem pewien, że nauki to ona nie będzie "robić". A co dwa etaty to nie jeden. Byle do emerytury.
              I jeszcze w odniesieniu do kolejnego postu: studia doktoranckie nie rozwiązują, niestety, problemu bezrobocia. Bo studentów mamy prawie 2 miliony, a doktorantów tylko 30 tysięcy.
              • matdokt Re: Po co doktorat? 26.09.10, 12:47
                chilly napisał:

                > Nie ma zgody, socjolozko. Doktorat jest (powinien być) potwierdzeniem doskonałe
                > j znajomości jakiejś bardzo wąskiej dziedziny wiedzy.

                Dlaczego bardzo wąskiej dziedziny wiedzy? Ludzie z bardzo wąską dziedziną wiedzy mają później bardzo wąskie możliwości znalezienia pracy.
                • charioteer1 Re: Po co doktorat? 26.09.10, 14:03
                  W tej bardzo waskiej dziedzinie, ktorej dotyczy temat pracy, doktorant ma wiedziec wszystko. Szerokie horyzonty sa w bonusie, to powinny zapewniac studia doktoranckie, wspolpraca z dobrym promotorem, praca w dobrym labie itd.
                  • dala.tata Re: Po co doktorat? 26.09.10, 14:14
                    ja tam takiego nie znam.

                    i najbardziej to mnie draznia tksty typu: w 1967 roku w Wietnamie, Ngong Ngung Ngeng opublikowal artykul, ktory porusza aspekt problemu, o ktorym pan pisze na str. 154 w akapicie trzecim.....

                    charioteer1 napisał:

                    > W tej bardzo waskiej dziedzinie, ktorej dotyczy temat pracy, doktorant ma wiedz
                    > iec wszystko. Szerokie horyzonty sa w bonusie, to powinny zapewniac studia dokt
                    > oranckie, wspolpraca z dobrym promotorem, praca w dobrym labie itd.
                    >
                    >
                    • charioteer1 Re: Po co doktorat? 26.09.10, 14:20
                      Mnie takiej rady udzielono przed doktoratem: ty masz sie na tym znac najlepiej na swiecie, lepiej niz promotor i recenzenci.
                      • dala.tata Re: Po co doktorat? 26.09.10, 14:28
                        wiem i czesto takie rady slychac. w rzeczywistosci sa nierealne w stopniu baaaardzo wysokim, ale tez wlasnie powoduja tego typu komentarze. wedlug mnie, to, co realistycznie dokotrant jest w stanie wiedziec to wszystko (ale bez sprawdzania czy opuscil jakis artykul z lat 80tych) to, co opublikowano w mainstreamie dyscypliny na temat glownego problemu pracy. i tego bym od doktoranta oczekiwal. poza tym to ma sie orientowac.

                        dla mnie doktornat ma przede wszystkim postawic problem, zapropnowac jego sensowne rozwiazanie i napisac co z tego wynika dla dziedziny. to w zupelnosci wystarczy. kwetia 'wszystkosci' jest malostkowa. nawiasem mowiac, doktoranci raczej sie mnie boja :-)

                        charioteer1 napisał:

                        > Mnie takiej rady udzielono przed doktoratem: ty masz sie na tym znac najlepiej
                        > na swiecie, lepiej niz promotor i recenzenci.
                        >
                        • charioteer1 Re: Po co doktorat? 26.09.10, 14:52
                          Zgadzam sie, ze to 'wszystko' moze dotyczyc wylacznie mainstreamu, poniewaz literalnie wszystkiego nikt dzisiaj nie jest w stanie przeczytac.

                          Nierealnosc doslownego zastosowania sie do tej rady widze w zupelnie innym miejscu. Gdyby doktorant rzeczywiscie mial byc najlepszy na swiecie, trzeba by oczekiwac, ze kazdy doktorat stawia kwestie, ktorej jeszcze nikt nigdy i nigdzie nie postawil. Inaczej mowiac, oczekiwalibysmy, ze kazdy doktorant eksploruje temat, ktory jest jak najbardziej dziewiczy. To jest nierealne. Z reguly, jezeli doktorant podejmuje temat wazki i aktualny, natrafi na kilku tuzow, ktorzy juz na tym zeby zjedli. Wtedy to 'wszystko' bedzie moglo dotyczyc tylko bardzo wasko sformulowanego pytania badawczego.
                    • adept44_ltd Re: Po co doktorat? 26.09.10, 14:54
                      może to jest drażniące, ale jednak jak się ktoś czymś zajmuje, to powinien wiedzieć o tym tekście wietnamskim... ;-)
                      • charioteer1 Re: Po co doktorat? 26.09.10, 15:01
                        adept44_ltd napisał:

                        > może to jest drażniące, ale jednak jak się ktoś czymś zajmuje, to powinien wied
                        > zieć o tym tekście wietnamskim... ;-)

                        W wiekszosci dziedzin to jest niewykonalne. Poza tym, nie cytujemy prac, ktore niczego nowego nie wnosza nawet, jezeli wiemy o ich istnieniu.
                        • adept44_ltd Re: Po co doktorat? 26.09.10, 15:16
                          ok
                          ja zakładałem, że jeżeli ktoś zwrócił uwagę na ten wietnamski tekst, to on był ważny... my (adept) też nie cytujemy tego, co nie jest ważne ;-)
                  • matdokt Re: Po co doktorat? 26.09.10, 14:45
                    charioteer1 napisał:

                    > W tej bardzo waskiej dziedzinie, ktorej dotyczy temat pracy, doktorant ma wiedz
                    > iec wszystko. Szerokie horyzonty sa w bonusie, to powinny zapewniac studia dokt
                    > oranckie, wspolpraca z dobrym promotorem, praca w dobrym labie itd.

                    Ja się z tym zgadzam. Najbardziej mnie ostatnio denerwowało jak słuchałem na konferencjach ludzi po doktoracie z ponoć dobrych ośrodków (Oxford, Berlin) z dużymi brakami w wiedzy ogólniej (z mojej dziedziny). Mam wrażenie ze gdzieniegdzie studia nad doktoratem są zbyt wąskie.
                    • charioteer1 Re: Po co doktorat? 26.09.10, 15:42
                      matdokt napisał:

                      > Ja się z tym zgadzam. Najbardziej mnie ostatnio denerwowało jak słuchałem na ko
                      > nferencjach ludzi po doktoracie z ponoć dobrych ośrodków (Oxford, Berlin) z duż
                      > ymi brakami w wiedzy ogólniej (z mojej dziedziny). Mam wrażenie ze gdzieniegdzi
                      > e studia nad doktoratem są zbyt wąskie.

                      Nie wiem, co odpowiedziec. Mam wrazenie, ze problem jest glebszy. Nie uczymy historii dyscypliny na kursach podstawowych, bo studenci sie nudza, bo uwazaja, ze im to do niczego niepotrzebne, a jak sie nudza, to zle ocenia zajecia. Pozniej jest nacisk na to, by praca byla aktualna, a czasu malo, wiec znow na wszechstronne i ogolne wyksztalcenie nie ma miejsca.
              • popisuarka Przed wojna bylo mniej niz 50 tys. studentow! 26.09.10, 13:12
                Calkiem niedawno mielismy w Polsce mniej niz 50 tys. studentow. W roku akdemickim 1928-29 bylo ich lacznie niecale 44 tys., a w roku 1937-38 ratem wszystkiego 48 tys.
                Wynika z tego, ze obecny doktorat to jak licencjat, gora magister przedwojenny.
                Zrodlo: Maly Rocznik Statystyczny Polski 1939-1941, tab. 17 (s.144).
                chilly napisał: studia doktoranckie nie rozwiązują, niestety, problemu bezrobocia. Bo studentów mamy prawie 2 miliony, a doktorantów tylko 30 tysięcy.

          • popisuarka Re: Po co doktorat? 25.09.10, 22:04
            Sam dales sobie odpowiedz. Tu chodzi znow o zmniejszenie bezrobocia, poprzez opoznienie o kolejne klika lat wejscia na chronicznie znierownowazony rynek pracy kolejnych tysiecy niezatrudnialnych absolwentow wyzszych uczelni.
    • popisuarka Kup sobie doktorat na SGH! 24.09.10, 16:25
      W Kolegium Miedzynarodowych Stosunkow Gospodarczych (d. Wydzial Handlu Zagranicznego). Za glupie 10 tys. PLN. Ale przeciez mamy KAPITALIZM!
      • adept44_ltd Re: Kup sobie doktorat na SGH! 24.09.10, 17:07
        aleś ty durny...
        • popisuarka Re: Kup sobie doktorat na SGH! 25.09.10, 21:59
          To ma byc argument?
          adept44_ltd napisał: aleś ty durny...
          • adept44_ltd Re: Kup sobie doktorat na SGH! 25.09.10, 22:15
            nie ćapku, to smutna konstatacja, że masz genetyczną skłonność do łgania, bo jakże inaczej nazwać twoje uporczywe pisanie o kupowaniu sobie doktoratu na SGH... kiedy to nie jest kupowanie sobie (jak ci już wiele razy pisano), tylko opłaty związane z przewodem... dodam, że stwierdzenie, że jesteś durny ma charakter pieszczotliwy, przecież notorycznego łgarza można by określać inaczej, mam nadzieję, że to doceniasz?
            • popisuarka Re: Kup sobie doktorat na SGH! 25.09.10, 22:40
              Owe oplaty sa 100% niezgodne z obowiazujacym w Polsce prawem, a wiec sa niczym innym jak tylko lekko zawoalowana cena doktoratu. A reszty twej wypowiedzi nie komentuje, bowiem jest ona ponizej absolutnego minimum...
              Kto ponosi koszty przeprowadzania przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego?

              Zgodnie z przepisami wynagrodzenia za recenzje w przewodzie doktorskim i habilitacyjnym oraz za pełnienie funkcji promotora w przewodzie doktorskim wypłaca jednostka prowadząca przewód. Obowiązek wypłaty tych wynagrodzeń może przejąć instytucja zatrudniająca kandydata do stopnia na zasadzie umowy zawartej z jednostką, w której prowadzony jest przewód. Żądanie od kandydata do stopnia wniesienia jakichkolwiek opłat na poczet kosztów przewodu doktorskiego lub habilitacyjnego, bądź uzależnienie wszczęcia przewodu od wniesienia takich opłat jest bezprawne.
              www.ck.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=18&Itemid=31
              • charioteer1 Re: Kup sobie doktorat na SGH! 25.09.10, 22:55
                Misiu, prawo nie dziala wstecz. W czasie, kiedy ty chciales robic doktorat na SGH jeszcze tego prawa nie bylo.
                • popisuarka Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 12:53
                  Bylo (chocby w postaci Konstytucji RP, ktora wyraznie mowi, ze bezplatne studia wyzsze sa regula, i tylko szczegolowe ustawy moga pozwolic na wyjatki od niej). Byla takze jego obecna, obowiazujaca w calej RP, wykladnia przez CK.
                  • charioteer1 Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 14:22
                    Leeesiu, ale ciebie nikt do studiow nie zmusza. Przewod doktorski to nie studia.
                    • popisuarka Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 22:15
                      Zby uzyskac doktorat, trzeba najpierw otworzyc ow przewod. To tak jakby chciec od kazdego studenta pierwszego stopnia (licencjackiego) tysiaca zlotych wpisowego, a od studenta drugiego stopnia (magisterskiego) powiedzmy minimum dwoch tysiecy...
              • adept44_ltd Re: Kup sobie doktorat na SGH! 25.09.10, 22:55
                udajesz, czy jesteś naprawdę tak tępy???
                masz rację odnośnie niezgodności z przepisami tego faktu, natomiast zarazem wiesz dobrze, że nie jest to kupowanie...
                • pfg Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 10:37
                  adept44_ltd napisał:

                  > masz rację odnośnie niezgodności z przepisami tego faktu

                  Było to już dyskutowane i ja wcale nie jestem pewien, czy opłacanie kosztów przewodu przez samego doktoranta jest niezgodne z przepisami. Owszem, CK tak twierdzi, ale wątpię, aby CK mogła stanowić prawo (lub ustalać jego wykładnię) w tym zakresie. CK jest od spraw naukowych, nie finansowych.
                  • popisuarka Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 13:05
                    CK jest organem Panstwa (RP) powolanym w celu zarzadzania nadawaniem stopni naukowych dr i dr hab. Nie mozna jej kompetencji ograniczac tylko do spraw sensu stricte naukowych. CK ma tez prawo i obowiazek ustalac wykladnie przepisow obowiazujacych w dziedzinie nadawania stopni doktora i doktora habilitowanego.
                    Nikomu nie mozna w Polsce zabronic oplacenia kosztow swego doktoratu czy habilitacji, ale tez nie mozna od nikogo wymagac, aby oplacil on owe koszta, a szczegolnie koszta administracyjne (otwarcia tzw. przewodu).
                    Kagan
                    • dala.tata Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 13:15
                      Lesiu, oj nie pieprz bzdur. Ty juz na prawie konstytucyjnym tez sie znasz? przeczytaj sobie zakres dzialalnosci CK. i skoncz hipokryto koszmarny z ta hustawka wpierania CK jak ci pasuje i oskarzania ja o mafijnosc jak ci pasuje kiedy indziej. ty hipokryzje podnosisz do poziomu sztuk pieknych.
                      • popisuarka Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 22:17
                        1. Po co ten atak ad personam?
                        2. CK oglosila taka a nie inna wykladnie prawa, i miala do tego calkowite prawo.
                        3. I odkad ty sie znasz na prawie?
                        Pozdr.
                        Kagan
                        • dala.tata Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 22:30
                          Lesiu, miodziku, to ty uwazasz, ze ma prawo - udowodnij, ze ma prawo. to twoja teza, na tobie lezy ciezar dowodu.

                          popisuarka napisała:

                          > 1. Po co ten atak ad personam?
                          > 2. CK oglosila taka a nie inna wykladnie prawa, i miala do tego calkowite praw
                          > o.
                          > 3. I odkad ty sie znasz na prawie?
                          > Pozdr.
                          > Kagan
                    • pfg Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 13:49
                      popisuarka napisała:

                      > CK jest organem Panstwa (RP) powolanym w celu zarzadzania nadawaniem stopni
                      > naukowych dr i dr hab.
                      Nie mozna jej kompetencji ograniczac tylko do spraw
                      > sensu stricte naukowych.

                      CK, istotnie, jest organem państwa. W związku z tym o jej uprawnieniach decyduje prawo, w tym wypadku Ustawa o stopniach i tytule naukowym i o stopniach i tytule w zakresie sztuki. Wskaż mi, Lesiu, z którego to paragrafu wspomnianej Ustawy wynika prawo CK do decydowania o tym, kto może, kto zaś nie może ponosić kosztów przewodów doktorskich?
                      • popisuarka Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 22:20
                        Jesli uwazasz pfg, ze CK naruszyla w tym miejscu prawo, to podaj ja do Prokuratury! To jest przeciez twoj obywatelski obowiazek!
                  • adept44_ltd Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 14:52
                    ale to jest chyba w ustawie, a nie w przepisach ck...
                    • pfg Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 15:34
                      Jeśli się mylę, naprostuj mnie i wskaż odpowiedni artykuł ustawy. Ja widzę tam tylko, że stacjonarne studia doktoranckie są bezpłatne.
                      • adept44_ltd Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 16:22
                        ok, być może konfabuluję, a może kontaminuję z projektem nowej ustawy...

                        szukając wszakże m. in. w linku podanym niżej przez Lesia, znalazłem rozwiązanie naszej poprzedniej kontrowersji, wykluczające zaliczanie do minimum na podstawie dorobku i wymagające urzędzowego potwierdzenia specjalizacji
                        • pfg Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 17:08
                          adept44_ltd napisał:

                          > szukając wszakże m. in. w linku podanym niżej przez Lesia, znalazłem rozwiązani
                          > e naszej poprzedniej kontrowersji, wykluczające zaliczanie do minimum na podsta
                          > wie dorobku i wymagające urzędzowego potwierdzenia specjalizacji

                          Jeżeli jest to na stronach CK, odnosi się to do uprawnień do doktoryzowania i habilitowania, czego nie kwestionuję. "Nasza poprzednia kontrowersja" dotyczyła uprawnień do prowadzenia studiów, to zaś nie leży w obrębie kompetencji CK.
                          • adept44_ltd Re: Kup sobie doktorat na SGH! 26.09.10, 17:30
                            ok, racja
    • tuluz-lotrek Re: Kup sobie doktorat 25.09.10, 01:05
      Na kampusie jednej z najlepszych uczelni bardzo zachodniego kraju widziałem niedawno rozwieszone liczne i sporych rozmiarów anonse w stylu "Problems with writing essay, thesis or dissertation? We will help you!" i tu namiary (nieco zakamuflowane). Wisiało to w dobrym stanie, ewidentnie nie ruszane przez odpowiednie organa. Może prowokacja? Rodacy i tam dotarli? :)
      • sosjolozka Re: Kup sobie doktorat 25.09.10, 01:12
        a wiesz, że chodziło o coś moralnie nagannego czy ci się tak tylko wydaje? u mnie na uni również coś takiego widziałam. była to informacja o bezpłatnych konsultacjach i korekcie stylistycznej dla doktorantów zza granicy. fajna rzecz.
        • tuluz-lotrek Re: Kup sobie doktorat 25.09.10, 01:21
          To drugie; ale w tekście (podałem tylko najciekawszy fragment) i na sugestywnym obrazku była, w moim odczuciu, silna sugestia, że chodzi o ogólne problemy z napisaniem czegokolwiek, za to ani słowa o cudzoziemcach... Zwłaszcza to "dissertation" mnie zaciekawiło.
        • eeela Re: Kup sobie doktorat 25.09.10, 01:24
          Na moim uni jest cała jednostka, co się nazywa Learning Development Service, i oni też się tak ogłaszają, ale za nikogo prac nie piszą, tylko raczej organizują warsztaty i udzielają po prostu korepetycji. Dyslektykom i zagraniczniakom sprawdzają pisownię, uczą studentów, jak projektować plany pracy i takie tam.
          • tuluz-lotrek Re: Kup sobie doktorat 25.09.10, 01:46
            oni też się tak ogłaszają

            Anonimowo? Z kontaktem na telefon komórkowy? No, ale pewności oczywiście nie mam, nikt wszak bezczelnie nie obwieszcza, że łamie prawo (nawet w Polszcze).
            • eeela Re: Kup sobie doktorat 25.09.10, 02:04
              No nie, z pełną nazwą, adresem i numerem stacjonarnym :-)
              Ale tych detali wcześniej nie podawałeś, więc samo brzmienie ogłoszenia wcale nie brzmiało znów tak skandalicznie :-)
              • tuluz-lotrek Re: Kup sobie doktorat 26.09.10, 18:59
                Ja w ogóle nie wiem, czy to jest takie skandaliczne - samo pojęcie skandalu obejmuje chyba rażące naruszenia norm społecznych, a ta reklama pewnie nikogo nie raziła, skoro wisiała sobie w wielu kopiach i miejscach nie zdzierana...

                Podejrzewam, że to jest jak z lifterami z Limes inferior Zajdla (wzrowanymi do pewnego stopnia na cinkciarzach) - wszyscy już po cichu rozumieją, że ta szara strefa jest niezbędnym, choć cokolwiek paskudnym, smarowidłem, bez którego system uległby zatarciu. :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka