chomskybornagain1
06.05.03, 11:13
Zastanawiam się kiedy językoznawcy z kręgów polonistyki
zaczną opisywać język, taki jakim on jest zamiast
pouczać native speakerów, jak powinni mówić. Na
przykład po polsku mówi się: "tą książkę, poszłem,
wziąść" itd, a to dlatego, iż takich form używa
zdecydowana większość Polaków na codzień, a jeśli ktoś
twierdzi, że mówią źle to znaczy, że albo nie są native
speakerami albo są kompletnymi imbecylami, którzy mając
po 20 czy 50 nie potrafią nauczyć się języka, w którego
środowisku żyją od dziecka - jedno i drugie to
oczywisty absurd :-). Niezależnie od tego, co o tym
twierdzi polonista, tak jest i już. Językoznawca, jak
sama nazwa wskazuje, to ktoś kto poznaje język i prawa
nim rządzace, a nie ktoś kto nagina tworzaną przez
native speakerów rzeczywistość do ustalonych wcześniej
reguł (które były niegdyś stworzene przez rodzimych
użytkowników języka, ale się zdewaluowały lub są w
trakcie stawanie się historią). Dla mnie na przykład
forma "tę książkę" brzmi po prostu obco - tak jakby
inny dialekt albo archaizm. Normy językowe ustala
społęczność posługująca się danym językiem a nie
oligarhia filologów.