jael53
11.12.11, 17:59
Ponoć mamy "dynamizować" naukę. Metodą, jak w milionie programów lojalnościowych, tzn. gromadzeniem punktów. Z drugiej strony, właśnie tej idei dano równo cegłą w łeb. To bowiem w kraju, gdzie tradycja (?) żywej (???) dyskusji problemowej jest od lat rachityczna, oznacza niewliczanie do dorobku ani recenzji, ani polemik. Zupełnie tak, jakby PT Decydenci niekoniecznie mieli pojęcie ani co znaczy rzetelna analiza cudzej pracy (a tym jest szanująca się recenzja), ani uczciwa, merytoryczna polemika.
Zważywszy dorobek tychże decydentów, to dość normalna luka w wiedzy. Niemniej niepokoi perspektywa, że dzięki tej prościutkiej sztuczce formalnej to, co popadło w rachityzm wreszcie ostatecznie zemrze. A nam zostaną "klechdy polskie" o konieczności gonienia; i o tym, że gonimy... itd.