Dodaj do ulubionych

Na co komu wyksztalcenie?

29.02.12, 08:52
W pierwszym momencie mnie porazilo.
Ale po namysle dochodze do wniosku, ze w sumie to racjonalne zachowanie.
Sadze, ze wlascicielka sklepu piszac "brak wyksztalcenia" miala na mysli studentke, tylko nie umiala sformulowac swoich mysli w odpowiedni sposob.
Obserwuj wątek
    • pfg Re: Na co komu wyksztalcenie? 29.02.12, 09:30
      Sytuacja, w której ktoś jest "overqualified" do danego stanowiska pracy, jest już w cywilizacji normalna. Kandydaci niekiedy ukrywają swoje dyplomy, zwłaszcza doktorskie. Szef może nie lubić, gdy któryś z pracowników jest lepiej wykształcony od niego. Albo uważa, że ktoś ze zbyt wysokim wykształceniem będzie kwestionował jego decyzje i narzucony sposób wykonywania pracy, podczas gdy szef poszukuje pracownika, który będzie po prostu wykonywał pewne rutynowe czynności. Albo wreszcie szef spodziewa się, że osoba podejmująca pracę poniżej kwalifikacji zmieni ją, gdy tylko znajdzie lepszą ofertę, a tymczasem szef wolałby pracownika, który planuje pracować w danym miejscu dłużej. Nie sądzę, aby można to było uznać za dyskryminację.
    • ewa_65 Re: Na co komu wyksztalcenie? 29.02.12, 09:55
      Jest jeszcze jeden aspekt - osoba, która zainwestowała w kształcenie się będzie oczekiwała odpowiednich pieniedzy.
      Nawiasem mówiąc miałam ten sam problem przy szukaniu pracownika technicznego. Również nie chciałam nikogo po studiach, bo miałby na głowie pracę naukową, doktorat, poszedłby dalej i ja znowu zostałabym bez technika. A mnie potzrbny był ktoś, kto by wykonywał pracę po nauczeniu przeze mnie i dokładnie tak, jak ja chcę :)

      W sumie proste - nie trzeba się chwalić dyplomami. Jeżeli się aplikuje na stanowisko poniżej kwalifikacji wystarczy podać zakres wykształcenia odpowiedni do stanowiska. No i ponosić tego konsekwencje w postaci pensji i rodzaju pracy.
    • proon Re: Na co komu wyksztalcenie? 29.02.12, 10:26
      pracodawca może obawiać się, że pracownik z wykształceniem znacznie przewyższającym potrzeby danego stanowiska pracy będzie czuł się źle - niespełnienie ambicji, nieadekwatność pracy do poziomu umysłowego i kulturowego, przez co będzie pracował mniej sprawnie;
    • kardla Re: Na co komu wyksztalcenie? 29.02.12, 11:04
      Najbardziej fascynujace jest to ze magister ekonomii z dwoma podyplomowkami szuka pracy jako sprzedawca ubranek dzieciecych...
      • another_story Re: Na co komu wyksztalcenie? 29.02.12, 11:14
        kardla napisała:

        > Najbardziej fascynujace jest to ze magister ekonomii z dwoma podyplomowkami szu
        > ka pracy jako sprzedawca ubranek dzieciecych...

        Może właśnie taką podyplomówkę skończyła - ubrankoznawstwo.
        • kramka1 Re: Na co komu wyksztalcenie? 29.02.12, 12:18
          "Najbardziej fascynujace jest to ze magister ekonomii z dwoma podyplomowkami szuka pracy jako sprzedawca ubranek dzieciecych..."
          "Może właśnie taką podyplomówkę skończyła - ubrankoznawstwo"
          No to jest właśnie odpowiedź, czemu osoby z mgr nie powinny szukać pracy z niższej pólki. Ponieważ tacy z mgr w odbiorze społecznym sa przeznaczeni do zadań wyższych, a jak chcą/muszą pracowac poniżej poziomu swego wykształcenia, to obkleja sie ich etykietkami niedouków lub nieudaczników.
          Druga sprawa. Znajomy hydraulik z dyplomem mgr nigdy nie zdradza pracodawcom swego wykształcenia, aby nie narażać ich na niekomfortową sytuacje, ze oto pan Zenek, którego przywykli traktować z góry, ma jakies papiery. I moze jednak zasługuje na jakiś szacunek i lepsze traktowanie... Bo tak to juz jest, ze w zhierarchizowanych społecznościach kazdy ma swoje miejsce na społecznej drabince. Rowy kopie absolwent podstawówki, rury naprawia technik, a miejsce do kopania rowów wyznacza inzynier. Więc sie wcale nie dziwie pani ze sklepu, ze nie chce magistra na stanowisko sprzedawcy. Bo magister ciagle wydaje sie by stworzony do kierowania, a nie do zapieprzania...Choc oczywiscie liczne uczelnie robia co moga, aby jednak umiejętności ich magistra nie pozwalały na cokolwiek więcej niż te symboliczne kopanie rowów. ;)
          • kardla Re: Na co komu wyksztalcenie? 29.02.12, 12:43

            1. Tu nie chodzi o to że "osoby z mgr nie powinny szukać pracy z niższej pólki". Chodzi o to że startujac na stanowisko sprzedawcy nie powinna sie chwalic mgr oraz 2 podyplomowkami.
            Jak szorowalam kible w kanadzie zeby miec co jesc w czasie studiow (oraz za co kupic buty na -30) to sie nie chwalilam ze mam Bachelor of Sciences, prawie gotowe MS oraz ze rownolegle pracuje na uniwersytecie. Bo umiejetnosc analizy izotopow olowiu ma sie nijak do umiejetnosci posprzatania domu.

            2. To ze Pani mgr z 2 podyplomowkami bedzie robic cos do czego trzeba wyksztalcenia podstawowego, to jest ogromna strata czasu i pieniedzy. Czasu i pieniedzy tej pani oraz panstwa. Tak wiec to ze mimo tych wydatkow decyduje się ona na prace ponizej jej kompetencji, jest fascynujaca
            • h_hornblower SZACUN :) 02.03.12, 19:06
              kardla napisała:

              > Jak szorowalam kible w kanadzie zeby miec co jesc w czasie studiow

              j.w.

              pzdr
              horny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka