Dodaj do ulubionych

Mini - teorie egzystencjonalne

20.04.14, 18:31

Zauważyłem, że czasami w różnych źródłach publikowane są omówienia poglądów, przekonań, lub relacji z własnych przeżyć, z własnego życia - które są niezwykle celne. Znajomość takich mini - teorii może być bardzo użyteczna. Postanowiłem aby w ramach wolnego czasu zamieszczać "krótkie zapisy - omówienia" takich opublikowanych tekstów.
Dla każdej kolejnej takiej mini - teorii będę zakładał osobny wątek. Chętnie wysłucham opinii na temat sensowności takiego zamierzenia ~ Andrew Wader
Obserwuj wątek
    • by_t Re: Mini - teorie egzystencjonalne 11.06.14, 01:26
      „Uśrednione pojęcie Sensu”? Statystyczny sens w swojej naturze nieskończonych poszczególnych podmiotowych celów? sensów? (Nie można mylić sensu z celem ale o tym już kiedyś pisałem) Sens naukowo opracowany?
      Chcesz skompletować z poszczególnych sensów indywidualnych (i w dużej części niepowtarzalnych sensów podmiotowych) jakiś „obiektywny” ogólny Sens sensów?
      Masz nadzieję że emergencja „zstąpi” i zadziała?


      Czy to tylko przyczynek do różnorodności – przywołany dla przykładu i przestrogi dla tych pochylonych w swoich pracowniach kolegów praktyków.
      Czy może chęć zwrócenia uwagi że sami są najważniejsi w tym co odkrywają w tzw. "obiektywnym doświadczeniu” ?
      ( tu znów problem bo jeśli obiektywna obserwacja - to trzeba by najpierw wyjaśnić jak tej obserwacji dokonujemy bez względu na to czy nazywamy ją obiektywną czy zdajemy sobie sprawę że jesteśmy jej jedynymi autorami i adresatami – myślę że konieczność wyjaśnienia tych podskórnych niejasności pcha naukowców do nieustannej dyskusji o tzw. świadomości ale jest to konieczność jak się wydaje poza ich świadomością)


      Czy może jednak lepiej uznać że panorama wszelkich małych „sensów pojedynczych” nie układa się w żadne podatne na jednoznaczną interpretację Sensowne (w twoim znaczeniu) dzieło - w żadne podsumowanie - w żaden tajny kod zapisany na obrzeżach wszechświata matematyki (gdzie czeka na odszyfrowanie) czyli że nie ma Sensu przez duże „S” a jest jedynie – nasze wyobrażenie czy wola sensu w wymiarze osobowym i społecznym.

      W miejsce „tajemnego kodu mozaiki sensu” proponuję raczej zachwycającą swoją formą abstrakcyjną mozaikę różnorodności – bezprzyczynową i bezcelową – budząca jednak podziw tak jak sztuka lub piękna dziewczyna.

      Ot i wszystko a jeśli to nie wystarczy ? (komu może nie wystarczyć piękna dziewczyna i sztuka) – jeśli trzeba jakiś Sensów – jeśli nie znajdujemy w sobie bezinteresownego podziwu dla tej niespodziewanej wielkiej kompozycji to trzeba ją jakoś usprawiedliwiać?
      Szukać tzw. powodów?
      Oby jak zwykle nie skończyło się na ideologicznym szukaniu podpisu (bóstwa) pod tym nieoczekiwanym dziełem?

      Ps. Mówiąc otwarcie i nieco żartobliwie :

      Osobiście jako dziedzic eonów pokoleń dumnych drapieżników nie potrzebuję żadnego usprawiedliwienia (Sensu) dla zachwytu nad światem i nieustannego poszukiwania jego rzeczywistej natury.

      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka