Dodaj do ulubionych

Kolejna krytykantka

27.06.12, 21:37
Taka dobra ustawa, takie fajne ministerstwo, a tu się znowu komuś nie podoba

"Coraz częściej nie zadowala reakcja władz na moje wystąpienia jako rzecznika praw obywatelskich. Dostaję często odpowiedzi wymijające, ogólnikowe albo nie na temat. Np. nie mogę się porozumieć z minister nauki Barbarą Kudrycką w sprawie procedury zdobywania stopni naukowych - ministerstwo ustaliło wyższą punktację za publikacje naukowe za granicą niż w Polsce. Pomijając już kwestię dyskryminacji języka polskiego, taka punktacja stawia w gorszej sytuacji np. językoznawców polonistów, osoby specjalizujące się w badaniach nad literaturą polską czy historyków specjalizujących się w historii Polski.
Odpowiedź, którą właśnie dostałam z Ministerstwa Nauki, jest ogólnikowa, nie odnosi się do meritum, jest na pograniczu arogancji. Rozważam więc z konieczności skargę do Trybunału Konstytucyjnego."

Irena Lipowicz , rzecznik praw obywatelskich

wyborcza.pl/1,75515,12018850,Prawo_nie_moze_krzywdzic_ludzi.html
Obserwuj wątek
    • flamengista no ba 27.06.12, 21:47
      CytatOdpowiedź, którą właśnie dostałam z Ministerstwa Nauki, jest ogólnikowa, nie odnosi się do meritum, jest na pograniczu arogancji.

      Chciałoby się powiedzieć: Pani Rzecznik (a może Rzeczniczko, skoro jest ministra?), witamy w klubie. Właśnie usłyszałem o akcji PAN w identycznej sprawie, gdzie reakcją ministerstwa było skierowanie pisma do komisji od spraw oceniania punktacji czasopism - Pani Minister nawet tego pisma nie otrzymała.

      Nic dziwnego, że są z siebie zadowoleni - skoro głosy krytyczne trafiają jak w ścianę.
      • jael53 Re: no ba 27.06.12, 22:58
        Była tu przymiarka drobna, z pewnym Radcą (Tajnym?) w partii solowej. Radca wpadł w wątek, odpracował arietkę (jest fajnie, a będzie fajniej jeszcze), po czym zamilkł i przepadl. I najtężsi krytyczni wywoływacze duchów nie nakłonili go do repety.

        Cóż dopiero Primadonna może...
    • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 27.06.12, 23:23
      O matko, bija polonistow!!!!
      • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 27.06.12, 23:42
        oj tam biją od razu... myślę, że wystarczyłoby, by anglistom nie punktować podwójnie dzieł angielskich wydawanych w PL i już system będzie sensowniejszy (a z tego, co tu kiedyś pisał ford i anglistykę zmusiłoby to do zajęcia się nauką ;-)
        • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 27.06.12, 23:58
          A cos sie anglistow czepil? Anglisci nie sa dyskryminowani!
    • dala.tata Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:00
      rzeczywsicie - dyskryminacja. Ja mysle, ze powinnismy premiowac pisanie po polsku. Moze bysmy nawet zaczeli wydawac jakis Wielkopolski Kwartalnik Medyczny w konkurencji do NEJM. Natura, zamiast Nature, Nauka zamiast Science i gra i buczy.

      Pani Rzecznik powinna jeszcze zglosic sie do ONZ w spawie dyskryminacji poslkich publikacji w katerogiach IF. ONZ nam przyzna! Super impact faktory, w skrocie SIFy.
      • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:05
        nie, nie powinniśmy :), ale jakby się kolektyw wczytał, to chodzi o to, że punktuje się nie miejsca publikacji, a język... każdy, tylko nie polski (no to coś nie gra? nie?)... a więc publikując w języku dyscypliny w Polsce w pokonferencyjniakach, których nikt nie przeczyta, dostaje się więcej punktów niż za artykuł w polonistycznym piśmie z JCR, które jest na poziomie pism światowych... kolektyw krytyczny (kk) uważa, że to jest ok...???
        • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:09
          adept44_ltd napisał:

          > a więc publikując w języku dyscypliny w Polsce w pokonferency
          > jniakach, których nikt nie przeczyta, dostaje się więcej punktów niż za artykuł
          > w polonistycznym piśmie z JCR, które jest na poziomie pism światowych...

          Coooo? Ale ten poziom swiatowy chyba musi byc rzedu IF=0,0000015...
          • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:15
            chario, znowu nie wiesz, o czym piszesz, dlatego pozwolę sobie wyłączyć się z tej kolejnej interesującej debaty, niemniej, chciałbym wiedzieć, jak się ustosunkowujesz - ciągle czepiając się polonistów - do faktu, że twoja dyscyplina korzysta z przywileju podwójnego punktowania gniotów... a i tak o słabe wyniki parametryzacyjne obwiniasz polonistów...???
            • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:19
              Adept, jako przedstawiciel dyskryminowanej wiekszosci powinienes chyba wiedziec, ze wszystko, co opublikuje polonista, jest w jezyku podstawowym dyscypliny i w parametryzacji polonistyka miecie!
              • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:25
                chario, to interesujący punkt widzenia, ale pokazuje, że nie jesteś na bieżąco... no i cały czas dziwi mnie to, że za każdym razem w tych dyskusjach pomijasz to, że twoja dyscyplina tak samo było uprzywilejowana i będzie (odmiennie niż polonistyka), więc ja ci np. proponuję, byśmy tu założyli wspólny wątek przeciw punktowaniu za język, i byś sobie dać spokój z polonistyką, bo to jednak hipokryzja... w związku z powyższym...
                • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:27
                  widzisz, na poczet nowego wątku ja już zacząć dziwnie pisać... ;-)
                • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:39
                  Adeeept, ale ja nie o tym... Mnie strasznie bawi, jak to polonistow dyskryminuja. Jeszcze niedlugo sie kurna okaze, ze polonistow dyskryminuja slawisci. A nie jestem na biezaco byc moze i co z tego? Punktowanie za jezyk jest bez sensu, ale za to narracja o dyskryminacji za jezyk to juz duzo wiecej niz bezsens.
                  • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:01
                    no fakt zabawne..., ale powtórzę się- jeśli jedna dyscyplina dostaje punkty za publikowanie w swoim języku (również w kraju), a druga nie...; jeśli punkty dostaje się za publikowanie zagranicą, bez uwzględnienia poziomu... no to jest to dyskryminacja...i obawiam się, że nie da się tego nie dostrzec... a ślepota więcej mówi o patrzącym niż o sprawie...
                    • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:13
                      Dzizas. Jeszcze pare lat temu moja najlepsza publikacja byla warta 2 punkty ministerialne. Mow mi jeszcze, jak to cie dyskryminuja za 9 punktow.
                      • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:20
                        sama sobie wysłałaś w takie miejsce, co najwyżej możesz powyklinać durniów z ministerstwa....
                        • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:26
                          Jaaa? to ty wyklinasz kogo popadnie za swoje przyszle krzywdy.
                          • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:34
                            najzabawniejsze jest to, że mnie to równo.... chodzi mi tylko o hipokryzję, która mnie irytuje ....
                            • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:59
                              Mnie to tez rowno... Jedynie mnie bawi dyskryminacja rozowych jednorozcow.
                              • chilly Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 15:06
                                Pax, pax! A ja oczekiwałem, że zaapelujemy do NBK o publiczne złożenie samokrytyki. No, ale - z jednej strony, to już nie ten ustrój, z drugiej zaś - przecież my sami prosimy się o lanie.
                                A od chario oczekuje konstruktywnej propozycji: przypisania właściwego języka każdej dziedzinie i dyscyplinie. Bo tak to tylko polski i polski, a do tego filologia polska. A ja chciałbym wiedzieć, jaki jest język podstawowy dla historii, pedagogiki i wszystkich pozostałych.
                                • chilly Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 15:08
                                  P.S. A tak, dla zaspokojenia szczerej mojej ciekawości. Czy dla teologii (katolickiej) językiem podstawowym jest łacina, czy może publikacje w ingliszu punktowane są wyżej?
                                  • dala.tata Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 17:22
                                    Nie. powinien to byc jezyk, ktorym mowili Adami i Ewa w raju, czyli, wedle niekotrych, dunski.

                                    chilly napisał:

                                    > P.S. A tak, dla zaspokojenia szczerej mojej ciekawości. Czy dla teologii (katol
                                    > ickiej) językiem podstawowym jest łacina, czy może publikacje w ingliszu punkto
                                    > wane są wyżej?
                                    • proon Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 18:14
                                      a może jakimś kompromisem będzie esperanto?
                                      • nullified Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 23:05
                                        esperanto nie przejdzie bo WiodacaNauka by sie nie policzyła ;p
                                  • nullified Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 23:08
                                    wedle pomysłow Oświeconych czy w rzeczywistości? ;)

                                    Prawidłowa odpowiedź brzmi:

                                    "zalezy jaka" xD

                                    (z głównych: łacina, niemiecki, francuski, włoski, hiszpański)*


                                    -
                                    nie, nie mam nic wspólnego z teologią ;p
                                    • chilly Re: Kolejna krytykantka 29.06.12, 20:48
                                      Sugerujesz, nullified, że język kraju, który wydał nie tylko JP II, ale i Ojca Dyrektora, niewiele znaczy w teologii?
                                      • nullified Re: Kolejna krytykantka 30.06.12, 15:40
                                        cóż ci poradzę, że specjalnością jest raczej "ubogość duchem" -.-

                                        "Wstań (z kolan) i idź!" xD

        • dala.tata Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:41
          adepcie, mi sie wydaje, ze ja sie niezle wczytalem. w rzezcywistosci idzie o miejsce publikacji:

          Np. nie mogę się porozumieć z minister nauki Barbarą Kudrycką w sprawie procedury zdobywania stopni naukowych - ministerstwo ustaliło wyższą punktację za publikacje naukowe za granicą niż w Polsce.


          ona z tego wyciaga dyskrymincje jezyka, a ty dzielnie za nia podazasz, bez sensu jednak. Pomijam tez, ze w rzeczywistosci pani rzecznik nie wie co mowi, bo jesli pismo jest polskie i na JCR to liczy sie dokladnie tak samo wysoko jako jak anglojezyczne na JCR. bo chodzi o jego JCRowatosc.....Pani rzecznik nie doczytala, ty za nia.

          a o lingwistyce polonistycznej ona nie ma zielonego pojecia. i po prostu nie powinna sie wypowiadac.

          co do reszty, nie mam watplwisoci, ze sprawy sa bardziej skomplikowane, ksiazka po angieslku nierowna ksiazce po angielsku, tak jak CSP nierowne CUP, choc niby o jedna literke niewarto sie klocic.

          Mam jednak malo watpliwosci, ze pani rzecznik tak glownie wyglupila sie.
          • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 00:55
            dala.tata napisał:

            > adepcie, mi sie wydaje, ze ja sie niezle wczytalem. w rzezcywistosci idzie o mi
            > ejsce publikacji:
            >
            > Np. nie mogę się porozumieć z minister nauki Barbarą Kudrycką w sprawie proc
            > edury zdobywania stopni naukowych - ministerstwo ustaliło wyższą punktację za p
            > ublikacje naukowe za granicą niż w Polsce.
            >


            To sa kompletne bzdury, wiec nic dziwnego, ze pani rzecznik nie moze uzyskac sensownej odpowiedzi od ministerstwa. Punktacja za publikacje nie ma nic wspolnego ze zdobywaniem stopni! Historyk powiatowy bedzie mial taka sama habilitacje jak fizyk z samymi zagranicznymi publikacjami i to juz sie dzieje, wiec dorabianie do tego opowiesci o dyskryminacji i krzywdzie ludzkiej to bajki o rozowych jednorozcach.

            > Mam jednak malo watpliwosci, ze pani rzecznik tak glownie wyglupila sie.
            >
            • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:05
              co do stopni zgoda, ale co do finansowania jednostek i wszystkich konsekwencji - już nie...
              • dala.tata Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:08
                To najwyrazniej pani rzecznik powinna sie zdecydowac, o czy mowi, nie? Bo zdaje sie, ze nie wie. Gdzies dzwonia, ale nie wiadomo dokladnie czy na pewno w kosciele i po jaka cholere.

                adept44_ltd napisał:

                > co do stopni zgoda, ale co do finansowania jednostek i wszystkich konsekwencji
                > - już nie...
              • chilly Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 15:37
                adept44_ltd napisał:
                > co do stopni zgoda, ale co do finansowania jednostek i wszystkich konsekwencji
                > - już nie...
                Ależ adept, nie bądź dzieckiem! Toż po to wymyślono ten system, aby udowodnić niezbicie, że jedne dziedziny są lepsze niż inne. I żeby większość tej małej przecież puli trafiła do odpowiednich, jedynie słusznych. Co sprawi, ze staniemy się krainą mlekiem i miodem płynącą.
          • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:01
            no właśnie nie, jest jakieś dziwne przeliczanie punktów... tak czy siak - zasada miejsca druku, że jest to zagranica jest dokładnie tak samo dyskryminująca jak zasada języka... nie uda ci się nie przyznać tego... jedyna sensowna jest zasada poziomu miejsca... i to też sensownie przeliczona na punkty, widzisz, przynajmniej dwa pisma polonistyczne (nie mówię o językoznawcach, tu mam zdanie podobne do twojego, a nawet gorsze, bo musiałem ostatnio nieco mieć z nimi do czynienia) nie odbiegają w niczym poziomem od najlepszych pism literaturoznawczych światowych...lista punktowała je na 9 i na 11 punktów... (o kuriozalności tego może się zorientować, jak ci powiem, że 9 punktów mogło dostać każde pismo przyzwoicie prowadzone, przyzwoicie..., a przepaść pomiędzy takim pismem a tamtymi była ogromna)...tyle...
            • dala.tata Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:06
              przed chwila mowiles o jezyku, teraz o miejscu. Zdecyduj sie adpecie.

              A jak sie zdecydujesz, pokaz, gdzie jest to zapisane w ustawie o stopniach i rozpoezadzeniu. Bo tam jest o JCR, a nie o zadnej zagranicy.
              • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:12
                no ale ja napisałem, że stopnie to bzdura, piszę cały czas o projekcie punktacji gotowanym przez ministerstwo... i nie za bardzo mam się na co decydować, chciałbym uzyskać od ciebie jasną odpowiedź - czy w sytuacji, w której ktoś dostaje bonus punktowy za język i za geografię, a nie za poziom tekstu, a ktoś inny nie dostaje... a nawet poziom miejsca publikacji może przegrać z językiem i geografią, to jest to dyskryminacja,czy nie?
                • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:14
                  adept44_ltd napisał:

                  > no ale ja napisałem, że stopnie to bzdura, piszę cały czas o projekcie punktacj
                  > i gotowanym przez ministerstwo...

                  No bys sie lepiej dogadal z pania RPO niz ministerstwo. Jej sie tez watki mieszaja.
                  • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:22
                    słuszna uwaga... o mieszaniu wątków, niemniej cały czas mnie interesuje, jak to jest, że jako chario dostawać więcej punktów to ok, a jak ktoś chce za to samo dostawać więcej, to nie ok...
                    • nullified Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 23:12
                      grunt żeby krowa padła komuś innemu adept ;)
                      • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 29.06.12, 00:17
                        to już kolejny wątek, w którym mnie to irytuje, idę popracować nad sobą... i powyklinać na krowy sąsiada...
            • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:09
              adept44_ltd napisał:

              > lista punktowała je na 9 i na 11 punktów...

              Adept, zlituj sie. Listy ministerialne pelne sa niekonsekwencji. Jest wiele przyzwoitych czasopism zagranicznych, ktore sie na zadne listy nie lapia i masz za taka publikacje 2 punkty najwyzej. Juz lepiej sie wychodzi punktowo na publikowaniu w polskojezycznych pokonferencyjniakach. I co? I nic. Z tego nie wynika wcale dyskryminacja ani nierownosc obywateli wobec prawa.
              • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:14
                chario, to ty się zlituj... 1) durnymi listami czasopism motywujesz, że jest ok, 2) nie za bardzo łapiesz, co to dyskryminacja... bo czym innym jednak jest wybór czasopisma, a czym innym jest dyscyplina - która tak jak na całym świecie tego typu dyscypliny, o tym już chyba nie musimy dyskutować - jest dyscypliną statystycznie krajową i statystycznie w języku własnym...
                • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:17
                  Ale kto was dyskryminuje? Parametryzujcie sie razem z historykami, to nikt do was nie bedzie mial o nic pretensji.
                  • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:20
                    chario, poszperaj sobie na temat dyskryminacji i wtedy wróć do akcji, na razie dobranoc... :)
                    • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:25
                      No juz wiem, jak jedno czasopismo ma mniej punktow niz adept uwaza za sluszne, to znaczy, ze redakcja i autorzy sa dyskryminowani przez ustawe.
                      • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 01:34
                        pewien problem polega tylko na tym, że tego nie napisałem..., chario, po raz któryś zachęcam, podejmuj dyskusję w tych kwestiach, w których się znasz, w innych lepiej będzie stawiać pytania... i ewentualnie później wyciągać wnioski :)
                        • charioteer1 Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 02:00
                          Adept, pliz, zaczynasz miec balwochwalczy stosunek do wlasnego znania sie...
                          • kramka1 problem nie w języku 28.06.12, 10:07
                            Dla mnie problem z polskimi czaospismami wydawanymi w jezyku polskim nie polega na języku (lokalnym), ale na ich poziomie. A poziom luźno wiąże się z językiem. Poziom bowiem w przypadku polskich czasopism, z którymi miałam do czynienia, wynika z niskiej jakości recenzjii i pracy redakcji. To taka reguła: recenzja z topowego czasopisma zagranicznego daje do myslenia i jest inspirująca, a recenzje z polskiego czasopisma jedynie mnie wkurzają, bo bywaja niekompetentne do bólu. Na dodatek zdarzyło mi sie, ze redakcja polskiego czasopisma w jezyku angielskim uparła sie, by zmienić mi fachowe okreslenie w tytule artykułu na niefachowe. Bo taka była jej wiedza w temacie.
                            Więc jasne jest, ze wolę wysyłac artykuły poza Polskę nie tylko dla prestizu, ale i dla unikniecia "szlag-trafienia".
                            • adept44_ltd Re: problem nie w języku 28.06.12, 10:19
                              otóż i to i jeśli kryterium będzie język bądź zagranica, to nie poprawimy ani naszych pism (bo po co), ani wielu dyscyplin... (bo mogą sobie pisać w innym języku w PL albo w publikacjach o poziomie podobnym do PL zagranicą)..., obecnie coś drgnęło w pismach, które się dostosowują..., a więc widać, że niektóre wymogi ministerialne działają... można by je pewnie tak wypracować, by pisma dostosowywały się jeszcze na dodatek sensownie...
                            • ford.ka anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 10:25
                              Polskie "topowe" czasopismo tak mi odpowiedziało na prośbę o przesłanie całości negatywnej recenzji mojego artykułu (a zachowałem sobie, warto mieć takie perełki), żebym mógł poprawić wszystkie kwestie, które recenzent uznał za błędne:
                              "Zdumiewa mnie pomysł wykorzystania naszego eksperta jako konsultanta w zakresie poprawy jakości własnych tekstów"
                              Z ciekawości zrobiłem małe google śledztwo i wyszło mi, że redakcja nigdy w życiu nie opublikowała niczego w żadnym peer-reviewed journal. Pozdrawiam, Panio Redaktor!
                              • dala.tata Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 11:48
                                hahahahahaahhaahhahahahahahahahahahahahahahahahaha.

                                czekam na kolejna dyskusje o tym, jak swietna jest polska humanistyka!

                                ford.ka napisał:

                                > "Zdumiewa mnie pomysł wykorzystania naszego eksperta jako konsultanta w zakresi
                                > e poprawy jakości własnych tekstów"
                                • kramka1 Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 13:02
                                  Błagam, tylko nie o humanistyce! Juz mi bokiem wychodza te wasze "przehumanizowane" dyskusje. I co gorsza zaczynam podejrzewać, ze dominacja humanistów na forum wynika z faktu, ze podczas gdy humanisci uprawiają sobie tę forumową beletrystykę, to ścisli w tym samym czasie harują na impaktowe publikacje. ;))
                                  • another_story Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 13:13
                                    Ja mam w ogóle taką sugestię, żeby wydać to forum w postaci książki. Czytam Was od kilku lat i zupełnie mi się nie nudzicie. Jak kryminały Mankella, powiedzmy.
                                    • dala.tata Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 15:03
                                      hear, hear!

                                      another_story napisała:

                                      > Ja mam w ogóle taką sugestię, żeby wydać to forum w postaci książki. Czytam Was
                                      > od kilku lat i zupełnie mi się nie nudzicie. Jak kryminały Mankella, powiedzmy
                                      > .
                                      >
                                  • ford.ka Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 13:19
                                    A przyszło Ci kiedyś do głowy, że impaktowi ściślacy to relatywnie niewielka grupa wśród pracowników naukowych w Polsce?
                                    Ale nie odrywam od harówki ;)
                                    • kramka1 Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 13:24
                                      ford.ka napisał:
                                      > Ale nie odrywam od harówki ;)

                                      Harowałam w Boze Ciało i tamten długi weekend. Teraz, przy tworzeniu posteru, dojrzewam do przyszłotygodniowego urlopu. :)
                                      • chilly Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 15:50
                                        kramka1 napisała:
                                        > Harowałam w Boze Ciało i tamten długi weekend. Teraz, przy tworzeniu posteru, dojrzewam do przyszłotygodniowego urlopu. :)
                                        Nie doczytałem tego wcześniej. Kiedy to było w tym roku Boże Ciało? Stanowczo, kramka, musisz zacząć się trochę oszczędzać!
                                        • kramka1 Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 16:03
                                          chilly napisał:
                                          > Nie doczytałem tego wcześniej. Kiedy to było w tym roku Boże Ciało? "
                                          Pytasz-masz:
                                          "Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej (w tradycji ludowej zwane Bożym Ciałem) jest to święto obchodzone przez Katolików ku czci Najświętszego Sakramentu. W Polsce Boże Ciało zostało ustanowione dniem wolnym od pracy. W 2012 roku Boże Ciało wypada 7 czerwca (pierwszy czwartek). "
                                          • chilly Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 22:34
                                            No, to trochę czasu już minęło! Jak dla ściślaka chyba wystarczająco dużo, aby poważnie rozważyć możliwość zabrania się znów do roboty? Na rozgrzewkę może jakiś eseik o pracowitości ściślaków i lenistwie humów?
                                            Skądinąd wiadomo, że dumnym mianem "humanista" określamy dziś kogoś, kto w szkole miał problemy ze zrozumieniem matematyki czy innej fizyki.
                                            • kramka1 Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 23:02
                                              Chilly, a tak w ogóle to o co Ci chodzi?
                                              • chilly Re: anglojęzyczne czasopisma... 29.06.12, 20:50
                                                kramka1 napisała:
                                                > Chilly, a tak w ogóle to o co Ci chodzi?
                                                Zapomniałem ... Mam tak coraz częściej :(
                                    • whiteskies Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 23:12
                                      A czy to dobrze czy nie? Jak się ma to co jest u nas do tego co na świecie?
                                      Pytam bez podtekstów, po prostu jestem ciekaw - ktos wie?
                                      • dala.tata Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 23:15
                                        drzewko nie pozwala na stwierdzenie, o czym piszesz.

                                        whiteskies napisał:

                                        > A czy to dobrze czy nie? Jak się ma to co jest u nas do tego co na świecie?
                                        > Pytam bez podtekstów, po prostu jestem ciekaw - ktos wie?
                                  • adept44_ltd Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 13:21
                                    tak, tak, mesjasze z was... ;-)
                                  • chilly Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 15:48
                                    kramka1 napisała:
                                    > podczas gdy humanisci uprawiają sobie tę forumową beletrystykę, to ścisli w tym samym czasie harują na impaktowe publikacje. ;))
                                    Przesadziłaś, kramka, z tym harowaniem! A jakie inne mogłyby być te "ich" publikacje? Co do kwestii języka dominującego u sciślaków na forum nie ma nawet cienia wątpliwości ani dyskusji.
                                • carnivore69 Re: anglojęzyczne czasopisma... 28.06.12, 15:00
                                  > > "Zdumiewa mnie pomysł wykorzystania naszego eksperta jako konsultanta w z
                                  > akresi
                                  > > e poprawy jakości własnych tekstów"
                                  >
                                  >

                                  Dla mnie - tekst roku! (Jesli nie dekady ;-)

                                  Pzdr.
                            • hot_chic Re: problem nie w języku 20.07.12, 23:56
                              To nie problem języka. Można rzecz jasna dyskutować o dyskryminacji języka, tutaj nawet przyznałbym odrobinę racji owej pani. Bywa, iż marne książki są tłumaczone na język angielski, bo taki zabieg podwaja bodajże (proszę mnie poprawić jeśli się mylę) liczbę punktów. Wartość merytoryczna książki jest taka sama, a o umiędzynarodowieniu jej, wydanej w lokalnym wydawnictwie, trudno mówić. Więcej, staje się ona często, przez język publikacji, bezużyteczna. Dla odbiorcy zagranicznego, nawet jeśli jest dla nich dostępna, jest wtórna, polskim czytelnikom zaś w dużej mierze utrudnia bądź uniemożliwia zapoznanie się z nią.
                              W żadnym razie nie chciałbym napisać, że warto jedynie publikować po polsku. W mojej dziedzinie nie ma w Polsce dobrych, a nawet jedynie przyzwoitych, czasopism. Zmiana języka nic tutaj nie daje, pogarsza jedynie sytuacje - zawęża krąg odbiorców. Czy decyzja, że zeszyty naukowe uczelni abc od dziś będziemy od dziś wydawać w języku angielskim sprawi, iż poziom merytoryczny się podniesie? Wątpię, nadal recenzentami będą Ci sami ludzie, którzy na domiar złego będą udawać dobrą znajomość angielskiego.
                              Wolałbym - jakby moja wola miała jakiekolwiek znaczenie - by najpierw podnieść poziom polskich czasopism do przyzwoitego i dopiero wtedy je "umiędzynarodowić".
                              • pfg Re: problem nie w języku 21.07.12, 09:12
                                hot_chic napisał:

                                > W mojej dziedzinie nie ma w Polsce dobrych, a nawet jedynie przyzwoitych, czasopism.

                                No to powinniście wysyłać do zagranicznych. W czym problem?
                                • hot_chic Re: problem nie w języku 21.07.12, 10:00
                                  Chyba się nie zrozumieliśmy.
                                  Problemem, w moim odczuciu, jest "siłowe" wydawanie w Polsce po angielsku. Sama zmiana języka nie sprawi, że nagle te słabe czasopisma staną się lepsze.
                                  • pfg Re: problem nie w języku 21.07.12, 17:53
                                    hot_chic napisał:

                                    > Chyba się nie zrozumieliśmy.
                                    > Problemem, w moim odczuciu, jest "siłowe" wydawanie w Polsce po angielsku. Sama
                                    > zmiana języka nie sprawi, że nagle te słabe czasopisma staną się lepsze.

                                    Ależ zrozumiałem doskonale. Niemniej jednak, skoro polskie są słabe, to wysyłajcie do lepszych, zagranicznych. A to *przy okazji* załatwi zmianę języka.
                                    • dala.tata Re: problem nie w języku 21.07.12, 18:04
                                      a pfg ma oczywiscie racje. Skoro nie ma dobrych miejsc do publikacji w Polsce, nalezy szukac za granica.

                                      Nawiasem mowiac, narzekanie na to, ze czasopisma sa zle nie ma wiekszego sensu. kto mialby zrobic, by byly lepsze? Minister Kudrycka? To MY (ze sie tak wyraze, bo sie nie poczuwam) tworzymy te pisma, to MY powodujemy, ze sa do kitu itd itd.
                                      • hot_chic Re: problem nie w języku 25.07.12, 22:59
                                        Nie rzecz w tym by narzekać. To, że jest słabo wszyscy, bądź też prawie wszyscy, wiemy. Co zrobić by było lepiej? Powtórzę, iż sama zmiana języka nie sprawi, że nagle te słabe czasopisma staną się lepsze oraz zacytuję "zmiana jezyka nie ma nic wspolnego z umiedzynarodowieniem" (dala_tata), "język jest narzędziem do rozwiązania problemu a nie częścią problemu" (rudamaruda1949).
                                        To zaś gdzie wysyłać też chyba wiemy, ale nie tego dotyczy dyskusja.
                                        • dala.tata Re: problem nie w języku 25.07.12, 23:35
                                          to niespecjalnie wiem, czego dotyczy dyskusja? Zmiana jezyka nie ulepszy czasopsim. Tu sie zgadzamy. Jednak moze warto te czasopisma ulepszyc? i nie zrobi tego ani zadna reforma, ani misinster Kurdycka, ani nikt inny. Moga to jedynie zrobic

                                          a. ludzie zarzadzajacy pismem;
                                          b. cala reszta srodowiska nie publikujac tam.

                                          Jako ze jednak ludzie zarzadzajacy pismem nie maja zadnej motywacji, by to robic, a, jak wielokrotnie tu podkreslano, miejsce publikacji nie ma zadnego znaczenia, bo przeciez liczy sie jakosc pojedynczego tekstu, jeszcze przez dlugi czas nic sie nie zmieni. Zaleta tego stanu rzeczy jest to, ze przez dlugi czas bedzie o czym pisac na forum :-)
                                          • adept44_ltd Re: problem nie w języku 26.07.12, 00:34
                                            hm, dość prosto mogłaby zrobić to minister Kudrycka, formułując sensowne zasady działania pism... obecnie większość z nich dostosowuje się, bardzo szybko, do obecnych zasad, czyli zmienia kosmetykę... no ale gdyby wymogi było sensownie sprofilowane, zmieniano by wnętrze...
                                            • dala.tata Re: problem nie w języku 26.07.12, 00:48
                                              niespecjalnie wiem, dlaczego minister Kudrycka mialay to robic. Tak wybitni uczeni, jak redaktorzy waznych poslkich pism naukowych nie potrafia tego zrobic i oczekuja, ze zrobi to za nich minister? Co jeszcze powinien zrobic minister? ustalic, ze trzeba sie do zajec przygotowac?
                                              • adept44_ltd Re: problem nie w języku 26.07.12, 09:41
                                                mniej więcej dlatego, że minister już to robi, nie mam jednak przekonania co do tego, że formułowane przez ministerstwo zasady są szczególnie sensowne... co do przygotowywania się zajęć - jak wnoszę z twojego wtrętu to relewantna kwestia związana z funkcjonowaniem czasopism w cywilizacji szczególnie białego człowieka?
                                                • dala.tata Re: problem nie w języku 26.07.12, 09:51
                                                  No, coz idea ministerialnych zasad dzialania czasopism jest ta durna, ze mnie zatkalo. Jednak bardziej mnie zatyka, ze polscy uczeni nie sa w stanie poradzic sobie bez nich.
                                                  • adept44_ltd Re: problem nie w języku 26.07.12, 10:04
                                                    no jest durna, ale dlaczego ma cię zatykać? dość jasne jest, że uczeni, nie tylko polscy, działają w ramach określonych systemów, które im funduje m. in. ministerstwo, jak te systemy są durne, to i działania są durne... itd., itp... tak sobie myślę, że jak światowe pisma miałyby zacząć działać w tych ramach, w których działają nasze i w zasadzie z minimalnym budżetem (często wyżebranym w ostatniej chwili) myślę, że nawet geniusz prawdziwie białych uczonych nic by nie poradził...
                                                  • adept44_ltd Re: problem nie w języku 26.07.12, 10:08
                                                    dodam, gdyż nie powiedziałem tego wprost, nie chodzi mi o to, że pani minister ma powiedzieć, jak ma wyglądać pismo, chodzi mi o zasady całego systemu, zwłaszcza parametryzacji...nie parametryzujemy pism śmieciowych i w ten sposób wymuszamy ich przekształcanie się...
                                                  • dala.tata Re: problem nie w języku 26.07.12, 10:22
                                                    adepcie, to jest durne, bo zasady dobrego pisma to naprawde nie jest wyzsza szkola jazdy. i niespecjlanie wiem, co do tego maja budzety. Budzet jest potrzebny do tego, zeby przygotwac do druku i wydrukowac. Jednak, wydaje sie, ze polskie czasopisma nie z tym maja glowne problemy.

                                                    Z koeli analogia ze swiatowymi pismami ma to do siebie, ze nie ma sensu. Swiatowe pisma nie dostaja pieniedzy z ministerstwa. to sa przedsiewziecia, ktore zarabiaja na siebie. a robia to dlatego, bo inni chca je czytac.
                                                  • adept44_ltd Re: problem nie w języku 26.07.12, 10:37
                                                    oczywiście, że nie jest wyższa szkoła...tylko w rzeczywistości, w której niemal wszystko jest zdegenerowane, raczej trudne w realizacji... bo po co? same kłopoty... dlatego twierdzę, że tylko odgórne uregulowania (których jestem przeciwnikiem) są w stanie to rozwiązać,
                                                    co do samoutrzymywania się... no tak, w cywilizacji jest zwyczaj czytania i ludzie mają na to pieniądze... u nas ani jedno, ani drugie... więc pismo ma średnią szansę na utrzymanie się...
                                                  • adept44_ltd Re: problem nie w języku 26.07.12, 10:48
                                                    jeszcze co do finansów, z tego co sobie przypominam, to kwoty, o których tu na forum mówiono, raczej nie pochodziły ze sprzedaży... tak na oko wychodziło, że budżet jednego pisma z LF jest większy od budżetu wszystkich pism wydawanych w PL... pewnie to nic nie znaczy, ale jednak ;-)
                              • rudamaruda1949 problem nie w języku 21.07.12, 10:24
                                język jest narzędziem do rozwiązania problemu a nie częścią problemu
                                ale masz rację, w tym, że można wziąć przykład z Rosjan i Czechów, u nich, zwłaszcza w Rosji, jest w mojej działce kilka czasopism do których piszesz artykuły po angielsku, rosyjsku, niemiecku, francusku, a i tak drukiem wszystko wychodzi po rosyjsku - przełożone na rosyjski.
                                Recenzenci to inna działka - prawdopodobnie Ministerstwo powiedziało A, domagając się zagranicznych recenzentów, ale możliwe, że będzie również B, poza tym na razie jest to w większości republika kolesi ale jeśli wprowadziłoby się zasadę, że połowa składu editorial board ma być odświeżana co jakiś czas - aby czasopismo utrzymało punkty - to może... zadziała dobrze
                              • dala.tata Re: problem nie w języku 21.07.12, 13:07
                                tak, zmiana jezyka niewiele zrobi. Niedawno pisal o tym odwiedzajacy nas habilitant. I warto powiedziec, ze zmiana jezyka nie ma nic wspolnego z umiedzynarodowieniem. zeby umiedzynarodowic pismo trzeba znacznie wiecej niz pisac po angieslku.

                                jednak argument, ze zmaina jezyka zaweza kreg odbiorcow wydaje sie chybiony. skoro pismo jest do bani, to im mniej ludzi bedzie je czytac, tym lepiej nie? Co wiecej, dzisiaj nie mozna w nauce (wiem, wiem w historii wszystko mozna) funkcjonowac bez jezyka nauki miedzynarodowej: angieslkiego.

                                i ja nie jestem za tym, zeby wszystkie polskie czasopisma publkowac po agnieslksu. jednak trzeba sobie zdawac sprawy z tego, co to oznacza.
                                • chilly Świat wg dala.taty 21.07.12, 14:15
                                  dala.tata napisał:
                                  > skoro pismo jest do bani, to im mniej ludzi bedzie je czytac, tym lepiej nie?
                                  Zapewne. Tylko że czasopisma nie dzielą się na doskonałe, i na te "do bani". Nawet gdy nie tylko są po angielsku, ale są wydawane w jukeju czy innym jueseju.
                                  • dala.tata Re: Świat wg dala.taty 21.07.12, 15:53
                                    Moze sprobuj przeczytac post, na ktory odpowiadalem co?
                          • chilly Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 15:42
                            charioteer1 napisał:
                            > Adept, pliz, zaczynasz miec balwochwalczy stosunek do wlasnego znania sie...
                            Druga w nocy. chario wreszcie idzie spać. Ale ostatnie słowo należało do niej! Co przyznaję jako sędzia bezstronny (?) i kompetentny.
                            • adept44_ltd Re: Kolejna krytykantka 28.06.12, 17:29
                              też to przyznaję :), cały czas ponadto myślę, o co chodzi w tymże ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka