Dodaj do ulubionych

Wygrzebane w internecie

06.02.13, 00:04
News sprzed roku, ale dla mnie zupelna nowosc.
Tekst linka
*Mozna* odmowic nadania stopnia doktora przy pozytywnych recenzjach i przyjetej obronie. W przypadku habilitacji w starym trybie mozna bylo jeszcze argumentowac, ze na wynik glosowania w starym trybie wplynal wyklad habilitacyjny. Wychodzi na to, ze teraz juz nie trzeba. Po prostu mozna dla zasady glosowac przeciw wszystkim doktorantom nielubianego kolegi. Tym bardziej, ze glosowanie jest tajne, glosowanie to nie recenzja, wiec nie moze byc nierzetelne. Uwazam, ze to, czym kolega sie zajmuje, jest nienaukowe i bede glosowac przeciw, bo ja tak uwazam i mam takie prawo!
Obserwuj wątek
    • podworkowy Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 00:46
      Ma pani sporo racji, ale wyobraźmy sobie sytuację mniej klarowną tj. obrona przed 15-osobową Komisją, recenzje jeden do jednego, głosowanie pozytywne w w Komisji 8 do 7. Czy rzeczywiście RW powinna być bezwzględnie związana taką uchwałą komisji (zwłaszcza, ze skład tych komisji - oględnie mówiąc- nie zawsze jest motywowany czynnikami merytorycznymi)?
      Natomiast oczywiście dostrzegam problem potencjalnego nadużycia przez RW swoich uprawnień w sytuacjach, gdy 2 recenzje są pozytywne, a w Komisji było 15 do zera. Jednak dla takich przypadków przewidziany jest w ustawie tryb odwoławczy do CK, a potem ewentualnie do sądu administracyjnego (z tytułu nadużycia przez RW tzw. uznania administracyjnego).
      Nie znam szczegółów tej sprawy, nie wiem, czy słusznie orzekał administracyjny (on miał obowiązek rozpatrzyć sprawę merytorycznie), ale TK ma niewątpliwie rację formalną (rzeczywiście treść 5 uchwały nie jest prawnie warunkowana 4 wcześniejszymi), a także - mimo wszystko - merytoryczną.
      • charioteer1 Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 01:17
        Zgadzam sie z ta argumentacja, ale tym niemniej pole do naduzyc jest tu przeogromne. Do recenzentow nie mamy zaufania, bo wiadomo, ze to koledzy, a recenzje sa grzecznosciowe. Do komisji nie mamy zaufania, bo wiadomo, kto ja wyznacza i dlaczego w ten sposob. Uchwala o dopuszczeniu to formalnosc. Nie przypominam sobie, zeby na jakiejkolwiek radzie byla na ten temat kiedykolwiek dyskusja. Wiec co pozostaje? Glosowac na nie, bo nikomu nie ufamy, a tym bardziej nie ufamy, im bardziej pozytywnie wszystko wyglada, albo glosowac na tak, jezeli sa powazne watpliwosci, bo to na pewno czyjas zla wola jest. Zgadzam sie z doktorantami, ze ta piata uchwala jest niepotrzebna. Czwarta uchwala powinna byc jednoczesnie za przyjeciem obrony i nadaniem stopnia. W koncu po to jest obrona, by doktorant mogl rozwiac wszystkie watpliwosci. Jezeli je rozwial, doktorat nalezy sie jak psu zupa.
        • charioteer1 Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 01:20
          Btw, obrony nie sa przed komisja. Obrony sa publiczne. Jezeli ktos przed obrona mial watpliwosci, to powinien na nia przyjsc i zadac pytanie.
    • flamengista przecież tu chodzi o doktoraty... 06.02.13, 08:10
      nie rozumiem, czemu tu wplatasz habilitację.

      Widziałem kilka obron (przygotowując się do własnej), które mimo pozytywnego wyniku miały pełne prawo zakończyć się negatywnym głosowaniem rady wydziału.

      Na obronie są często członkowie rodzin doktoranta, działa efekt psychologiczny - nie chce się uwalić kandydata który przed nami stoi.

      Na radzie wydziału to co innego, jest anonimowość no i pojawia się wiele osób, które nie są związane emocjonalnie z tą sprawą.

      A jeśli praca przeszła ledwo-ledwo, przy sporej liczbie głosów negatywnych samej komisji, to rada ma prawo nie nadawać stopnia. To chyba oczywiste!
      • charioteer1 Re: przecież tu chodzi o doktoraty... 06.02.13, 09:15
        Nie wszedzie powoluje sie komisje. Czesc doktoratow odbywa sie przed rada.

        Jezeli wszystkie uchwaly komisji sa pozytywne, to tym bardziej nie powinni przeciw glosowac ludzie, ktorzy nie zapoznali sie z recenzjami, nie byli na obronie i nie sa specjalistami w dziedzinie, bo jezeli sa specjalistami, to ich obowiazkiem bylo wysluchac recenzji i obrony.
      • sendivigius Re: przecież tu chodzi o doktoraty... 06.02.13, 15:41
        flamengista napisał:

        > Na obronie są często członkowie rodzin doktoranta,

        Aha. 1:0
    • gruszka_wierzbowa Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 09:08
      Rada nie powinna być obligatoryjnie związana. Jest ona bowiem ostatnią deską ratunku w wątpliwych przypadkach. A takie zdarzają się często, a ich liczba może rosnąć ze względu na masowość studiów doktoranckich.
      Niestety recenzenci bardzo często wybierani są na zasadzie koleżeństwa. Byłam na niejednej obronie i jestem w stanie wskazać, w których przypadkach tak nastąpiło i recenzje nie są do końca rzetelne. Przykładowo - praca została oceniona przez recenzenta jako czysto opisowa, ale recenzja i tak jest bardzo dobra. Bo jak na przykład stwierdził recenzent - wkład w naukę to fakt, że polski czytelnik przeczyta o czymś po polsku, nie musi sięgać do tekstów pochodzących z państwa właściwego. Inny przypadek - super recenzje, jedna zachwalająca ilość literatury. Nagle na obronie okazuje się, że autor nie jest w stanie odpowiedzieć na pytania o niektóre, ważne ze względu na temat pracy poglądy pochodzące z pozycji umieszczonych w bibliografii. Ba, nawet zdarzały się recenzje pisane przez osoby związane z rodzicami doktoranta.
      Ryzyko nadużyć występuje zawsze. Biorąc pod uwagę, że przewidziana jest procedura odwoławcza od decyzji, ryzyko nadużycia to jednak za mało, aby nadać decyzji rady charakter tylko deklaratoryjny.
      • charioteer1 Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 09:32
        Ale nie mozna glosowac przeciw tylk dlatego, ze potencjalnie istnieje ryzyko wystapienia naduzycia! Takie glosowanie, na podstawie niepotwierdzonych watpliwosci, jest jeszcze wiekszym naduzyciem! Brak jednomyslnosci w glosowaniu nie jest dowodem wystapienia naduzyc!

        Jezeli mowimy o indywidualnych przypadkach. Co powiesz na to? Obie recenzje super pozytywne. Tylko jeden recenzent miedzy ochy i achy wplotl dwa zdania o bledach w analizie wynikow. *Nikt* z uprawnionych do glosowania nie zorientowal sie, ze sa to bledy dyskredytujace cala prace, a wnioski wyciagniete przez doktoranta sa bezwartosciowe. Naduzycie jak drut. Obowiazkiem recenzenta bylo zazadac poprawienia bledow przed dopuszczeniem pracy do obrony.
        • gruszka_wierzbowa Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 10:32
          > Ale nie mozna glosowac przeciw tylk dlatego, ze potencjalnie istnieje ryzyko wy
          > stapienia naduzycia! Takie glosowanie, na podstawie niepotwierdzonych watpliwos
          > ci, jest jeszcze wiekszym naduzyciem! Brak jednomyslnosci w glosowaniu nie jest
          > dowodem wystapienia naduzyc!

          Oczywiście, że nie jest. Rzetelność postępowania wymaga, aby rada zapoznała się z dotychczasowymi etapami postępowania i w razie pojawienia się wątpliwości wyjaśniła je. Niestety tak się nie dzieje i to jest problem. Ale jednak jeśli wątpliwości zostaną rozstrzygnięte na niekorzyść doktoranta, wówczas rada powinna mieć prawo odmówić nadania tytułu.

          Może czas wrócić do obrony przed całą Radą.


          > Jezeli mowimy o indywidualnych przypadkach. Co powiesz na to? Obie recenzje sup
          > er pozytywne. Tylko jeden recenzent miedzy ochy i achy wplotl dwa zdania o bled
          > ach w analizie wynikow. *Nikt* z uprawnionych do glosowania nie zorientowal sie
          > , ze sa to bledy dyskredytujace cala prace, a wnioski wyciagniete przez doktora
          > nta sa bezwartosciowe. Naduzycie jak drut. Obowiazkiem recenzenta bylo zazadac
          > poprawienia bledow przed dopuszczeniem pracy do obrony.

          Przykre w tej sytuacji jest to, że mnie taka sytuacja nie dziwi. Oczywiście, że doszło do nadużycia.
      • hatt.s Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 09:49
        > Niestety recenzenci bardzo często wybierani są na zasadzie koleżeństwa

        Nie zapominajmy, że zarówno recenzentów jak i komisję wyznacza wcześniej nikt inny jak rada, która póżniej przymuje obronę i nadaje stopień!
        • gruszka_wierzbowa Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 10:27
          Tylko, że recenzentów proponuje promotor, radzie jest trudno ocenić związki koleżeńskie zazwyczaj. A jeśli są to związki poza uczelniane, towarzyskie, to bywa bardzo ciężko.

          Komisja. Na moim wydziale są trzy składy komisji wybierane co jakiś czas, składy są przydzielane zamiennie, w przypadku wyznaczania więcej obron niż jedna na jednej radzie, o przypisaniu komisji decyduje kolejność alfabetyczna broniących się. Także tutaj trochę zminimalizowano "dobieranie" sobie składu. W zwyczaju jest jednak dołączanie do komisji profesorów z katedry doktoranta.

          • chilly Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 14:29
            "Marek Kotlinowski, sędzia sprawozdawca, uzasadniał ..."
            I w tym miejscu należałoby zakończyć lekturę. Co zaś do meritum, to podzielam zdanie chario. Mamy w kraju mnóstwo wydziałów wieloinstytutowych. na przykład matematyczno-fizyczno-chemicznych (i jeszcze informatycznych na dokładkę). Obrona odbywa się w Instytucie Matematyki przed stosowna (i - zapewne - kompetentna radą naukową). A potem jeszcze raz głosuje Rada Wydziału, gdzie 3/4 członków nie ma zielonego pojęcia już nie o temacie badań, ale nawet o dyscyplinie. Jest zatem zrozumiałe, że podnoszą rękę (nie czytałem, nie byłem, nie rozumiem, muszę więc wierzyć Radzie Naukowej). Jeśli trafiają się głosy przeciw, to raczej na zasadzie: "nie lubię promotora"I przechodzi nawet to, co powinno być skreślone.
            Ta dyskusja ma chyba charakter światopoglądowy: czy zakładamy, że wszyscy są winni, a swą niewinność muszą najpierw udowodnić, czy raczej jest domniemanie niewinności (dopóki nie udowodni się winy).
            • charioteer1 Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 15:09
              chilly napisał:

              > nie czytałem, nie byłem, nie rozumiem, muszę
              > więc wierzyć Radzie Naukowej).

              Nie czytalem, nie bylem, bo mnie nie zaprosili, nie rozumiem. W dodatku trzy jednoznacznie pozytywne recenzje. Niebywale, to sie nie zdarza. A jeszcze na domiar wszystkiego habilitant z zakladu TEJ pani. Musze wierzyc dziekanowi, ze to hochsztaplerka jakas jest. Tak zdaje sie padla habilitacja na jednym z wydzialow UW.
      • sendivigius Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 15:43
        gruszka_wierzbowa napisała:

        recenzenci bardzo często wybierani są na zasadzie koleżeństwa.

        Aha. 2:0
      • sendivigius Re: Wygrzebane w internecie 06.02.13, 15:51
        gruszka_wierzbowa napisała:

        Ba, nawet zdarzały się recenzje pisane przez osoby związane z rodzicami doktoranta.

        Aha. 3:0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka