Dodaj do ulubionych

/oftn/ czy /ofn/

09.12.06, 23:06
To oczywiscie pytanie - killer, z gatunku "czy istnieja dyftongi w jez.
polskim" czy "co bylo starsze - jajko czy kura?" Ostatnio pokusilem się o
zliczenie obu wersji, korzystajac z: radia BBC, telewizji BBC i ITV, radia
BCR i mowy kolegow i kolezanek (hrabstwo Somerset). I wiecie co? Forma /oftn/
wygrala 37:8! Slownikowo obie uznane, pod wzgledem gramatyki
historycznej /oftn/ nawet bardsziej uzasadnione... Ale to nie przeszkadza
Wielkim Panom i Paniom Magistrom i Doktorom z Polskich Uczelni gnoic kazdego,
kjto osmieli sie powiedziec /oftn/... Jeszcze w latach 80. pewien native
speaker na Uniwersytecie Wrocvlawskim byl przestrzsegany przez kolegow
Polskich Gramatykow, aby bron cie panie B. nie mowic przy studentach /oftn/
bo slowniki nie polecaja... Jak to sie przedstawia obecnia? Bo w ojczyznie
Shakespeare'a i Beatlesow rządzi /oftn/... I've ofTen heard that =)
Obserwuj wątek
      • jeff Re: BTW 09.12.06, 23:18
        Wiekszosc juz z nich pewnie zapomniala o zajeciach z gramatyki historycznej, to
        co sie dziwisz. Ale zdarzaja sie kompetentni nauczyciele, otwarci na to co jest
        poza polskim angielskim ksiazkowym.
    • zettrzy Re: /oftn/ czy /ofn/ 09.12.06, 23:43
      ofn raczej nie slysze, chociaz czasem sie zdarza w okolicy ulicznych sprzedawcow
      (musza mowic bardzo szybko, plus wielu z nich trafilo do zawodu droga "moj tata
      chcial zebym pracowal na Wall Street ale nie udalo mi sie skonczyc podstawowki")

      nie wykluczam ze Magistrowie zawdzieczaja praktyczna znajomosc jezyka wyjazdom
      wakacyjnym, kiedy to musieli takze jakos zarobic na zycie
    • jeff Re: /oftn/ czy /ofn/ 10.12.06, 00:12
      A skoro juz jestesmy przy fonetyce, to strasznie mnie razi niechlujstwo przy
      wymowie frykatywow dentalnych. Jego wymowy mozna sie latwo nauczyc (jezyki
      polakow sa dosc elastyczne jezeli chodzi o wymowe spolglosek), a nie zastepowac
      nedznymi t i d.
      Z drugiej jednak strony, nie wiem czy sens jest ich uczenia, pewnie i tak w
      ciagu najblizszych lat zanikna.
          • kicior99 Re: /oftn/ czy /ofn/ 10.12.06, 00:25
            zalazek dyskusju masz w watku o intyerlingwie - do jakiego stopnia cudzoziemiec
            moze mowic poprawnie fonetycznie jezykiem obcym. Jak dla mnie - sa granice. TH
            to jedna z nich.
                  • kicior99 Re: /oftn/ czy /ofn/ 10.12.06, 00:34
                    oni wzydchaja tylko w lozku... H jest nieme i to jeszcze sa 2 rodzaje -
                    aspirowane i sciesnione...
                    l'homme (bo wyraz pochodzi z laciny)
                    le houblon - chmial
                    la hirondelle - jaskolka czy inna cholera, nie znam sie na ptakach
                    wymawia sie le/la i pozniej reszte bez H, to tak zwane H aspirowane ktorego i
                    tak nie ma
                        • jeff Re: /oftn/ czy /ofn/ 10.12.06, 00:41
                          Hiszpanski i francuski to cos jak pornol i film romantyczny, odpowiednio. Ale
                          oni nie maja preterito no i ta fonetyka.
                          Gerundio tez ni ma, copula sie uproscila - kupa jedna wielka jak dla mnie.
                          • kicior99 Re: /oftn/ czy /ofn/ 10.12.06, 00:45
                            Zawsze imponowaly mi jezyki ze skomplikowanymi strukturami rzeczownikowymi i
                            czasownikowymi. Poniewaz pornosow nie lubie za stary jestem, 42 lata...),
                            skupilem sie na gramatyce... Francuskiego nauczylem sie, gdy bylem na
                            bezrobociu, reszte udoskonalilem we Francji.
                            • jeff Re: /oftn/ czy /ofn/ 10.12.06, 00:49
                              Dla mnie hiszpanski jest w wymowie taki wulgarny, stad to porownanie.
                              Mi wystarcza skomplikowane konstrukcje czasownikowe, rzeczownikowe wystarczy ze
                              sa skomplikowane w naszym jazyku. Choc podoba mi sie przyczepianie rodzajnika
                              na koncu w szwedzkim, co przy moim pierwszym kontakcie z ta mowa rzekl bym,
                              bardzo mnie odrzucilo. No bo jak tak mozna bylo?
                              Ostatnio wlaczylem sobie islandzkie radio i mialem wrazenie jakbym sluchal
                              greckiego.
                            • klymenystra Re: /oftn/ czy /ofn/ 25.12.06, 23:03
                              > Zawsze imponowaly mi jezyki ze skomplikowanymi strukturami rzeczownikowymi i
                              > czasownikowymi. Poniewaz pornosow nie lubie za stary jestem, 42 lata...),
                              > skupilem sie na gramatyce... Francuskiego nauczylem sie, gdy bylem na
                              > bezrobociu, reszte udoskonalilem we Francji

                              to sie za portugalski wez suspicious
                              a co "h" francuzow, to oni umija, jak im sie chce. a przewaznie im sie jednak
                              nie chce.
                              jak sie ucza, to najpierw wydobywaja z siebie rzezenie, a potem juz z gorki.
                              gorzej maja z naszym y. na rosyjskim "ty" było niewymawialne. "ti" i "ti". za
                              to ladnie radzili sobie z "twaja". polacy, wszyscy jak jeden maz "tfaja", a oni
                              nie ubezdzwieczniali.
              • zettrzy Re: /oftn/ czy /ofn/ 10.12.06, 04:26
                jeff napisał:

                > Owszem, azjaci nie wymowia,

                buahaha

                to jest native sound i w arabskim i w hindi, a pewnie jeszcze w paru innych
                jezykach, wiec co znaczy "Azjaci nie wymowia"
                wymawiaja lepiej niz my
    • randybvain whistle 11.12.06, 19:07
      Jak sie zapytalem, czy mowi sie uistyl czy uisyl, to pani (Angielka) mowiaca na
      codzien uisyl zastanowila sie i powiedziala uistyl...
          • yoric Re: whistle 12.12.06, 09:30
            Poprawnie tylko /wisl/, /wikid/... Janowski prowadząc "Jaką to melodię" zapewnił
            mi odrobinę uśmiechu mówiąc "tak jest, ta piosenka to Łikt geim" smile.

            Co do often to nie ma co się tak napinać. Ja się nie spotkałem ze
            'stygmatyzowaniem' którejś z wersji. W razie czego jest jeszcze coś takiego jak
            słownik wymowy i tam możemy sprawdzić nawet wbrew wykładowcy smile. Po drugie nie
            bardzo wiadomo co miałaby tu wnosić grama historyczna.
            Pozdrawiam
              • zettrzy Re: whistle 12.12.06, 16:15
                łiked, z naciskiem na E, a sa tacy ktorzy ida na calosc i mowia łikied

                ale podejrzewam ze ci ostatni robia sobie taki practical joke na koszt hiper
                poprawnosci
                • jeff Re: whistle 12.12.06, 16:53
                  > łiked, z naciskiem na E, a sa tacy ktorzy ida na calosc i mowia łikied
                  >
                  > ale podejrzewam ze ci ostatni robia sobie taki practical joke na koszt hiper
                  > poprawnosci

                  ja tu widze jakas rosyjska nalecialosc wink
                  • zettrzy Re: whistle 12.12.06, 19:49
                    > ja tu widze jakas rosyjska nalecialosc wink

                    ci akurat maja trudnosci z odroznieniem Rosjanina od Eskimosa, wiec to raczej
                    nalecialosc ze Stanford czy innego MIT
            • kicior99 Re: whistle 12.12.06, 17:05
              pelna lista przymiotnikow z koncowka -ed /id/:
              aged beloved crooked cursed naked ragged rugged blessed dogged learned sacred
              wicked wretched four-legged
              • yoric Re: whistle 13.12.06, 01:12
                Mam bardzo poważne wątpliwości (i takie też ma słownik smile), czy we w miarę
                standardowym angielskim, czy to BrE, czy AmE, w wicked może być e w drugiej
                sylabie smile - chyba, że chodziło o schwa.

                W każdym razie 'wicked' absolutnie uwielbiam w wersji Alego G. W ogóle chyba
                muszę założyć wątek o jego idiolekcie - chyba, że mnie ktoś wyprzedzi smile.
                Pozdrawiam
                • zettrzy Re: whistle 13.12.06, 23:25
                  > Mam bardzo poważne wątpliwości (i takie też ma słownik smile), czy we w miarę
                  > standardowym angielskim,

                  a ktora wersja angielskiego poslugujesz sie na codzien?

                  > sylabie smile - chyba, że chodziło o schwa.

                  co to jest schwa?
                    • zettrzy Re: whistle 14.12.06, 21:05
                      dziekuje za wyjasnienie co do schwa

                      a w temacie - rozne drobne ciekawostki fonetyczne z reguly unikaja kodyfikacji
                      i dlatego nie sposob wejsc z nimi w kontakt inaczej niz przez uzus
                      pozdrawiam nawzajem
        • zettrzy Re: whistle 21.12.06, 14:45
          o prosze, jade dzisiaj rano do pracy a tu miejscowa rozglosnia radiowa puszcza
          na fale "Christmas quiz, wicked easy"
          powtorzyli to "wicked easy" ze trzy razy, delektując sie drugą sylabą

          "miejscowa" znaczy w tym kontekscie Worcester, MA - jak oni tutaj nie mowią
          dialektem Nowej Anglii, z nalecialosciami ze szkol Ivy League, to juz nie wiem
          gdzie
          • mac_rys Re: whistle 23.12.06, 18:16
            zettrzy napisała:
            > o prosze, jade dzisiaj rano do pracy a tu miejscowa rozglosnia radiowa puszcza
            > na fale "Christmas quiz, wicked easy"
            > powtorzyli to "wicked easy" ze trzy razy, delektując sie drugą sylabą
            OK, ale nie jest to taka sama samogloska co w np. Ked
            > "miejscowa" znaczy w tym kontekscie Worcester, MA - jak oni tutaj nie mowią
            > dialektem Nowej Anglii, z nalecialosciami ze szkol Ivy League, to juz nie wiem
            > gdzie
            Nowa Anglia niewatpliwie, z tym, ze nie ale nie ma czegos takiego jak brzmieniowe "nalecialosci ze
            szkol Ivy League"smile

            pozdrawiam,
            mac
            • zettrzy Re: whistle 23.12.06, 23:42
              nie ma czegos takiego jak brzmienio
              > we "nalecialosci ze
              > szkol Ivy League"smile

              trzeba ich posluchac - zwlaszcza tych ktorzy na codzien mowia z midwest accentsmile
              niby ten sam facet, a jakby nagle przeszedl na obcy jezyk na okolicznosc
              wystapienia na zebraniu
              pozdrawiam nawzajem
              • mac_rys Re: whistle 24.12.06, 05:19
                zettrzy napisała:
                > trzeba ich posluchac - zwlaszcza tych ktorzy na codzien mowia z midwest accentsmile
                > niby ten sam facet, a jakby nagle przeszedl na obcy jezyk na okolicznosc
                > wystapienia na zebraniu

                Mialem okazje sluchac wiele lat, ale jesli masz na mysli jakies dwiekowe "nalecialosci ze szkol Ivy
                League", to nie istnieje cos takiego. Tzn. jezykoznawcy o tym nie wiedza i, mowiac delikatnie, sa
                bardzo sceptyczni co do istnienia takiego zjawiska, m.in. dlatego, ze rozne uczelnie z Ivy League
                znajduja sie w roznych dialektach amerykanskiego angielskiego. Jesli natomiast masz na mysli
                modyfikacje mowy/akcentu kogos, kto posluguje sie jezykiem angielskim w zaleznosci od stopnia
                formalnosci danej sytuacji, rozmowcow, itd., to oczywiscie to sie dzieje i jest to znane od lat i opisane
                dosc szczegolowo, szczgolnie wlasnie na poziomie fonetyki. Z Ivy League jako taka, ma to niewiele
                wspolnego. Moze oczywiscie byc tak, ze ludzie z Midwestu bedac np. w Bostonie przyjmuja pewne
                cechy tego dialektu w pewnych sytuacjach--ciekawi mnie jakie konkretnie cechy mialas na mysli.

                Podrawiam,
                mac
                • zettrzy Re: whistle 24.12.06, 19:33
                  dziekuje za szczegolowy wyklad

                  znowu zapomnialam ze nie kazdy z nas posluguje sie tym czyms co sie nazywa
                  "skrot myslowy", wiec tak sobie napisalam beztrosko o tej nalecialosci Ivy League

                  pozdrawiam
                  • mac_rys Re: whistle 24.12.06, 21:42
                    > znowu zapomnialam ze nie kazdy z nas posluguje sie tym czyms co sie nazywa
                    > "skrot myslowy", wiec tak sobie napisalam beztrosko o tej nalecialosci Ivy Leag
                    > ue
                    Jak widzisz, w nauce trzeba bardzo ostroznie uzywac skrotow myslowych, gdyz moze wyjsc absurd. Ale
                    nadal ciekawi mnie jakie to cechy Ivy League uslyszalas w ludzi z Midwestu. Podzielisz sie
                    spostrzezeniami?

                    Pozdrawiam,
                    mac
                    • zettrzy Re: whistle 24.12.06, 22:21
                      > Jak widzisz, w nauce

                      a mnie sie naiwnie zdawalo, ze jak kazde normalne forum Gazety, jest to
                      dzialalnosc glownie towarzyska... ukierunkowana tematycznie, ale jednak bez
                      obciazen zawodowych

                      no wiec, skoro nie da sie bez lopaty: w czasie prezentacji, przed publicznoscia,
                      wszyscy brzmia rownie pieknie i wyraznie, wedlug jednego standardu, ktory jest
                      taki sam i w MIT i w Sanford i w Urbana-Champaign, wydajac dzwieki godne aktora
                      szekspirowskiego
                      po prezentacji, a jeszcze lepiej podczas obiadu czy kolacji, po trzecim winie,
                      nagle sale zaczyna wypelniac bogata melodia akcentow, przy ktorych te
                      zagraniczne bledna i schodza w cien
                      "bo ja tak naprawde jestem pol-Szkotem i pol-Wlochem ale podobno jedna prababka
                      byla Wegierka"

                      o, o to mi chodzilo, nie "naukowa" transkrypcje takiej czy innej wymowy tylko
                      funkcjonowanie jezyka

                      wielka szkoda ze nie potrafisz dostrzec w jezyku zjawiska spolecznego, a
                      wylacznie zapis mowy

                      pozdrawiam
                      • mac_rys Re: whistle 24.12.06, 23:04
                        zettrzy napisała:
                        > > Jak widzisz, w nauce
                        > a mnie sie naiwnie zdawalo, ze jak kazde normalne forum Gazety, jest to
                        > dzialalnosc glownie towarzyska... ukierunkowana tematycznie, ale jednak bez
                        > obciazen zawodowych
                        Nie wiem, co masz na mysli mowiac "bez obciazen zawodowych". Jesli na forum dotyczacym fizyki
                        napiszesz bzdure, z pewnosci ktos Ci ja wytknie, mimo, ze bedzie to "normalne" forum gazety. I pewnie
                        sie nie oburzysz, bo fizyka to dziedzina nauki i nie mozna tak sobie bajdurzyc bez podania
                        konkretnych danych na poparcie swoich pogladow. Tak samo jest z zajmowaniem sie jezykiem, choc
                        niestety wiele osob woli obracac sie w sferze mitow.
                        > no wiec, skoro nie da sie bez lopaty: w czasie prezentacji, przed publicznoscia
                        > ,
                        > wszyscy brzmia rownie pieknie i wyraznie, wedlug jednego standardu, ktory jest
                        > taki sam i w MIT i w Sanford i w Urbana-Champaign, wydajac dzwieki godne aktora
                        > szekspirowskiego
                        To jest wlasnie przyklad mitu: nie ma takiego jednego standardu i ludzie z roznych czesci Stanow nie
                        brzmia tak samo w takiej sytuacji. Pewne cechy operujace powyzej progu swiadomosci w sytuacjach
                        bardziej formalnych sa lekko modyfikowane, inne zas nie zmieniaja sie w ogole i je slychac. Roznice
                        moga byc niezauwazalne dla Ciebie, ale sa. A tak przy okazji, co dokladnie masz na mysli mowiac
                        "wydajac dzwieki godne aktora szekspirowskiego"? Nie czepiam sie, tylko staram sie zrozumiec, a
                        niestety wyrazasz sie bardzo nieprecyzyjnie.

                        > o, o to mi chodzilo, nie "naukowa" transkrypcje takiej czy innej wymowy tylko
                        > funkcjonowanie jezyka
                        Jak mozna mowic o funkcjonowaniu jezyka bez zadnego jego opisu?? Oczywiscie przy opisie mogloby
                        sie okazac, ze Twoje uogolnienia nie maja potwierdzenia w faktach, albo ze nie wiesz o czym mowisz,
                        ale warto podjac to ryzyko.

                        > wielka szkoda ze nie potrafisz dostrzec w jezyku zjawiska spolecznego, a
                        > wylacznie zapis mowy
                        Nie wiem czy potrafie, natomiast placa mi za to wlasnie, czyli za dostrzeganie w jezyku zjawiska
                        spolecznego, calkiem niezle pieniadze.

                        Pozdrawiam,
                        mac
                        • zettrzy Re: whistle 24.12.06, 23:44
                          natomiast placa mi za to wlasnie, czyli za dostrzeganie
                          > w jezyku zjawiska
                          > spolecznego, calkiem niezle pieniadze.

                          synku, nikt nie robi za darmo tego za co moze wziac calkiem niezle pieniadze tongue_out
                          (jak juz zaczniesz pracowac naprawde sam zobaczysz)

                          co do bzdur, to zobacz co sam napisales - przeczytaj swoj poprzedni post jeszcze
                          raz, zwlaszcza pierwszy, wysoce nabzdyczony paragraf, a potem zastanow sie jak
                          to pasuje do calosci tej, az do czasu Twojego wystepu, lekkiej i zabawnej rozmowy

                          poza tym, skoro aspirujesz do pozycji eksperta wymowy amerykanskiej, idz chociaz
                          raz do teatru, na cos Szekspira, Joseph Papp bedzie w tej sytuacji najlepszy, i
                          wtedy nie bedziesz zadawal takich pytan:

                          A tak przy okazji, co dokladnie masz
                          > na mysli mowiac
                          > "wydajac dzwieki godne aktora szekspirowskiego"?

                          poniewaz sprawa zrobi sie oczywista
                          • mac_rys Re: whistle 25.12.06, 12:58
                            zettrzy napisała:
                            > synku, nikt nie robi za darmo tego za co moze wziac calkiem niezle pieniadze tongue_out
                            > (jak juz zaczniesz pracowac naprawde sam zobaczysz)
                            >
                            > co do bzdur, to zobacz co sam napisales - przeczytaj swoj poprzedni post jeszcz
                            > e
                            > raz, zwlaszcza pierwszy, wysoce nabzdyczony paragraf, a potem zastanow sie jak
                            > to pasuje do calosci tej, az do czasu Twojego wystepu, lekkiej i zabawnej rozmo
                            > wy
                            > poza tym, skoro aspirujesz do pozycji eksperta wymowy amerykanskiej, idz chocia
                            > z
                            > raz do teatru, na cos Szekspira, Joseph Papp bedzie w tej sytuacji najlepszy, i
                            > wtedy nie bedziesz zadawal takich pytan:
                            >
                            > A tak przy okazji, co dokladnie masz
                            > > na mysli mowiac
                            > > "wydajac dzwieki godne aktora szekspirowskiego"?
                            >
                            > poniewaz sprawa zrobi sie oczywista

                            Ale czy masz cos powiedzienia na temat? Naprawde interesuje mnie, jak Twoim zdaniem wydawanie
                            dzwiekow godnych aktora szekspirowskiego (nadal nie wiem, co to dla Ciebie znaczy) spowodowalo, ze
                            zniknely roznice w akcentach u Amerykanow pochodzacych z roznych czesci Stanow. Obawiam sie
                            niestety, ze sie od Ciebie nie dowiem. Dotychczas mialem wrazenie, ze jestes tylko chamska, ale teraz
                            widze, ze po prostu niewiele na temat jezyka wiesz. Moge Ci wskazac troche podstawowych zrodel, po
                            angielsku--rozumiem, ze nie bedzie to dla Ciebie problem?
                            • klymenystra Re: whistle 25.12.06, 23:11
                              nie dysktuj... ja sie z Toba zgadzam co do meritum, bo o podobnej sytuacji
                              mozna mowic w kazdym jezyku, ktory jest na tylko rozczlonkowany, zeby miec
                              swoje "odmiany". ba, nawet w galego tak jest.
                              na angielskim sie nie znam.
                              a zawsze mnie uczono, ze /ofn/. ładniej brzmi smile
                          • yoric Re: whistle 25.12.06, 16:33
                            Niby nie moja sprawa, ale ja również jestem zdania, że przydałoby Ci się -
                            Zettrzy - trochę dystansu i umiaru w formułowaniu wypowiedzi.
                            Pozdrawiam
                            • zettrzy Re: whistle 25.12.06, 19:50
                              rzeczywiscie nie Twoja sprawa, zwlaszcza ze w zakresie umiaru i dystansu to nie
                              ja tylko ten pozal sie Boze moj adwersarz uzywa inwektyw, cytuje, ignorantka,
                              koniec cytatu oraz, cytuje, jestes chamska, koniec cytatu - jesli juz bierzesz
                              czyjas strone przyjrzyj sie ewidencji, aby stawiac poprawne zarzuty

                              coraz czesciej zastanawia mnie slepa wiara w maskujaca moc internetu, tak
                              powszechna wsrod mlodych i bardzo mlodych; czy rzeczywiscie jestescie przekonani
                              ze sposob wypowiedzi nie zdradzi waszej tozsamosci? przeciez to, ze ow Mac_rys
                              ciagle siedzi w lawce szkolnej bylo widac od pierwszego postu, bo czlowiek
                              dorosly nie kloci sie z percepcjami innych ludzi i nie usiluje ich sprowadzic do
                              tekstu z podrecznika
                              zreszta jego wszystkie wypowiedzi kreca sie w kolko wokol tego samego tematu -
                              ale wytlumacz mi dlaczego krolik nie spiewa; pomijam fakt ze ten wybitny znawca
                              przedmiotu nie rzucil sie na literowke, jaka celowo zrobilam w nazwie jednej ze
                              szkol, i miesza MIT z mitem; ciekawe czy potrafilby zlokalizowac te cala
                              Hameryke na mapie tongue_out

                              a potem jedna z drugim ma pretensje do losu ze nie odpisuje na ich posty; po co
                              mam tracic czas na jakies walki w kisielu, bo dyskusja tego nazwac sie juz teraz
                              nie da, skoro moge spedzic ten czas bardzo przyjemnie, np. robiac sobie drinka

                              pozdrawiam nawzajem
                              • klymenystra Re: whistle 25.12.06, 23:14
                                > ciagle siedzi w lawce szkolnej bylo widac od pierwszego postu, bo czlowiek
                                > dorosly nie kloci sie z percepcjami innych ludzi i nie usiluje ich sprowadzic
                                d
                                > o

                                itd..
                                z3, jesli wedlug mojej percepcji zimna temperatura rozszerza, to fizyk nie
                                bedzie mial prawa sie przyczepic? albo jesli powiem, ze MOIM ZDANIEM RUCH BEZ
                                MATERII I MATERIA BEZ RUCHU ISTNIEJE, ALE JA TEGO NIE UDOWODNIE, BO TO MOJA
                                PERCEPCJA.
                                starozytni wierzyli, ze slonce to rydwan przez konie ciagnony. taka byla ich
                                percepcja.
                                • flyap Re: whistle 26.12.06, 01:37

                                  klymenystra napisała:
                                  z3, jesli wedlug mojej percepcji zimna temperatura rozszerza, to fizyk nie
                                  > bedzie mial prawa sie przyczepic? albo jesli powiem, ze MOIM ZDANIEM RUCH BEZ
                                  > MATERII I MATERIA BEZ RUCHU ISTNIEJE, ALE JA TEGO NIE UDOWODNIE, BO TO MOJA
                                  > PERCEPCJA.
                                  > starozytni wierzyli, ze slonce to rydwan przez konie ciagnony. taka byla ich
                                  > percepcja.
                                  W jakim języku jest to napisane i o co tutaj chodzi? Czyżby wpływ świątecznego
                                  spożycia? Zaperzenie nie zwalnia z przestrzegania sensu.
                                  fly
                              • yoric Re: whistle 26.12.06, 03:01
                                A ja sądzę, że z Mac rysem jednak wszystko jest w porządku. Lepiej strzel sobie
                                świątecznego koniaczku i wyciągnij łapkę na zgodę smile. Pozdrawiam
                                • zettrzy Re: whistle 26.12.06, 22:28
                                  ja jednak jestem zdania, ze dzieci szukajace awantur maja siedziec cicho, kiedy
                                  oberwa po lapach
                                  ale rozumiem ze dystans wiekowy miedzy mna i wami dwoma jest duzo wiekszy niz
                                  miedzy wami dwoma, kazdym z osobna, wobec czego musicie trzymac razem

                                  powtarzam - dla mnie ten forumowicz sie skreslil, swoimi wlasnymi postami
                                  pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka