detektor01 15.03.13, 14:34 Czy u Was podwórkowych prof też zatrudniają tylko na 5 lat z przykazaniem, że jak nie zrobią w tym czasie prof belwederskiej to miło nie będzie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fajnytoster Re: 5 lat 15.03.13, 14:44 Tak, coś w tym stylu. Ale - co ciekawe - dotyczy to tylko nowego "narybku". Starzy podwórkowi, zatrudnieni na tym stanowisku np. 20 lat temu, mogą spać spokojnie. I zwykle tak właśnie jest - przesypiają aż do emerytury. Odpowiedz Link
hohenstauf Re: 5 lat 15.03.13, 16:35 po 5 latach, nowi będą już swoimi - i wtedy będzie już miło czy belwederski daje jakąkolwiek korzyść uczelni w porownaniu z podworkowym? jest droższy - mniejsze pensum i wyzsze stawki korzysci żadnych - chyba, że uczelnia ma aspiracje typu mieć wpływ na wybór członków CK Odpowiedz Link
pfg Re: 5 lat 16.03.13, 09:52 hohenstauf napisała: > czy belwederski daje jakąkolwiek korzyść uczelni w porownaniu z podworkowym? Daje. Trzeba mieć trzech belwederskich, żeby mieć uprawnienia habilitacyjne, sami habilitowani nie wystarczą. A uprawnienia habilitacyjne są ważne choćby w kontekście KRK. > jest droższy - mniejsze pensum i wyzsze stawki Na UJ profesor nadzwyczajny i zwyczajny mają takie samo pensum, a profesor nadzwyczajny z tytułem i bez tytułu (aka podwórkowy) mają taką samą pensję podstawową. No i otrzymanie tytułu w żadnym razie NIE oznacza automatycznego awansu na zwyczajnego. Odpowiedz Link
hohenstauf Re: 5 lat 16.03.13, 10:11 uczelnie mają się dzielić na dwa rodzaje - te bardziej naukowe i te bardziej praktyczne Czy nie jest tak, że w tych mniej naukowych a bardziej praktycznych dwóch habilitowanych ma zastępować jednego belwederskiego, jeden doktor ma zastępować dwóch habilitowanych, jeden magister dwóch doktorów? Jak w grze w super farmera :-) www.brykacze.pl/product,granna_super_farmer_-_gra_edukacyjna,2053.html Odpowiedz Link
pfg Re: 5 lat 16.03.13, 11:12 hohenstauf napisała: > Czy nie jest tak, że w tych mniej naukowych a bardziej praktycznych dwóch habil > itowanych ma zastępować jednego belwederskiego, jeden doktor ma zastępować dwóc > h habilitowanych, jeden magister dwóch doktorów? Nie. Zastępowanie jednego samodzielnego dwoma doktorami może mieć miejsce tylko w odniesieniu do minimum kadrowego na studiach I stopnia o profilu praktycznym, i tylko do połowy minimum (w praktyce można więc zastąpić tylko jednego). Nie ma to nic wspólnego z uprawnieniami habilitacyjnymi, a kwestie minimów kadrowych na potrzeby studiów i wymagań, jakie musi spełniać RW/RN do uprawnień habilitacyjnych w ogóle są regulowane innymi ustawami. W Superfarmera grywałem z córką kilka lat temu :-) Te reguły zastępowania wcale nie były takie proste - pięć owiec za świnię lub małego psa, trzy świnie za krowę, dwie krowy za konia, nie pamiętam ile za dużego psa. Zawsze powstawał problem czy świnię można wymienić na małego psa w jednym ruchu, czy w dwóch. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: 5 lat 15.03.13, 18:33 Tak. Po pięciu latach degradacja do stanowiska adiunkta. Dotyczy to zarówno starej, jak i młodej kadry podwórkowej. Przepis nie jest martwym, jest stosowany w praktyce. Odpowiedz Link
podworkowy Re: 5 lat 15.03.13, 18:53 1) degradacja? bez konkursu? 2) pięć lat na belwedera, 8 na habilitację - very strange... Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: 5 lat 15.03.13, 20:30 Nie jest dziwne, jeżeli uwzględni się warunki, które musi spełnić kandydat na podwórkowego. W wiekszości uczelni po uzyskaniu stopnia doktora habilitowanego następuje awans na podwórkowego. U nas trzeba wypromować jednego doktora (do niedawna dwóch) i uzyskać, w zależności od wydziału, od 225 do 270 punktów MNiSW. Na tym stanowisku można przebywać do pięciu lat. Tak więc, czas do ubiegania się o tytuł naukowy jest sumą lat od habilitacji do podwórkowego i ww. pięciu lat. Awans na stanowisko profesora zwyczajnego może nastapić po zebraniu kolejnego mnóstwa punktów, wypromowaniu kolejnych dwóch doktorów, wykonaniu przynajmniej jednej recenzji w przewodzie habilitacyjnym lub w postępowaniu o nadanie tytułu profesora. Oczywiście niezbędny jest też tytuł profesora, po uzyskaniu którego rozpoczyna się mozolne ścibolenie punktów, doktorantów i osiągnięć kierowanej jendostki;) Odpowiedz Link
podworkowy Re: 5 lat 15.03.13, 20:54 w dalszym ciągu uważam to za dziwny obyczaj. Ale ciekawsza jest dla mnie 1 kwestia, tj. degradacja. Przecież na stanowisko adiunkta nie można ot tak zdegradować, ale trzeba ogłosić konkurs? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: 5 lat 15.03.13, 21:16 Co uważasz za dziwny obyczaj? Odnosnie "degradacji": statut mowi, że "... osoba wraca na poprzednio zajmowane stanowisko". Nie wiem, jak to wygląda z formalnego punktu widzenia. Teoretycznie powinien być ogłaszany konkurs na stanowisko adiunkta. Znam jeden przypadek osoby, która nie uzyskała tytułu w przewidzianym czasie, ale nie pamiętam, czy był konkurs. Odpowiedz Link
podworkowy Re: 5 lat 15.03.13, 21:56 dziwnym obyczajem jest dla mnie wprowadzanie sui generis obowiązku uzyskania tytułu pod groźbą przesunięcia kogoś na stanowisko adiunkta. Dziwne jest też dla mnie takie zaostrzanie wymogów na stanowisko prof. bez wyraźniejszej korelacji z awansem naukowym. Jednak ciekawszy jest dla mnie ten automatyzm degradacji. Ponieważ nowi podwórkowi nie są już mianowani, to po upływie 5 lat będzie im wygasała umowa o pracę. Aby delikwent mógł dalej pozostać zatrudniony, trzeba będzie ogłosić konkurs na adiunkta. Skoro Wasza uczelnia jest tak zasadnicza, to mniemam, ze konkurs będzie rzetelny i ex-podwórkowy będzie mógł go przegrać i znaleźć się na bruku pomimo relatywnie lepszego dorobku od innych adiunktów (habilitowanych lub nie). Nie wydaje mi się to sensownym rozwiązaniem (delikatnie mówiąc). Odpowiedz Link
pfg Re: 5 lat 16.03.13, 09:47 podworkowy napisał(a): > 1) degradacja? bez konkursu? Jak to - bez konkursu?! Jasne, że z konkursem! Odbywa się konkurs "degradacyjny", gdyż trzeba obsadzić nowe (!) stanowisko adiunkta. Na moim wydziale mieliśmy taki w czerwcu... > 2) pięć lat na belwedera, 8 na habilitację - very strange... Nie ma obowiązku ubiegania się o awans na podwórkowego. Ja w ogóle uważam, że to jest kiepski interes. Może ten przepis wewnętrzny "5 lat i albo tytuł, albo degradacja" się zmieni, gdy do ludzi dotrze, jak trudno będzie otrzymać tytuł naukowy w nowym trybie. Odpowiedz Link
podworkowy Re: 5 lat 16.03.13, 10:20 a co jak degradowany przegra konkurs? Jak rozumiem, jest out, mimo, że obiektywnie ma większy dorobek niż adiunkci z habilitacją i bez niej... To jest po prostu idiotyzm. Odpowiedz Link
pfg Re: 5 lat 16.03.13, 11:14 To jest konsekwencja bezmyślnego wymogu ustawowego urządzania konkursów w każdym możliwym przypadku, także w przypadkach bezsensownych. UJ miał w statucie zapisane, że zdegradowany podwórkowy pracuje na stanowisku wyznaczonym przez rektora, no ale ustawa... Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: 5 lat 17.03.13, 20:29 O ile się nie mylę, niedawno słyszałem o takim przypadku. Odpowiedz Link
detektor01 Re: 5 lat 16.03.13, 17:26 Rzeczywiście, dla mianowanych adiunktów z hab może być to dość marny interes. Lepiej pociągnąć jako adiunkt, zwiększyć dorobek i startować na podwórkowego gdy sukces (czyli przyszły belweder) będzie pewniejszy. Odpowiedz Link
chilly Re: 5 lat 17.03.13, 17:27 detektor01 napisał(a): > Rzeczywiście, dla mianowanych adiunktów z hab może być to dość marny interes. L > epiej pociągnąć jako adiunkt, zwiększyć dorobek i startować na podwórkowego gdy > sukces (czyli przyszły belweder) będzie pewniejszy. Tylko - czy warto? Życie jest krótkie... Zwłaszcza, że późna habilitacja dodatkowo a mocno je skraca. Odpowiedz Link
pfg Re: 5 lat 16.03.13, 09:39 Podobnie na UJ. Ze znanych osób degradacja z podwórkowego na adiunkta spotkała na przykład Zbigniewa Ćwiąkalskiego, byłego ministra sprawiedliwości. Odpowiedz Link