Segregacja klasowa

IP: 80.51.31.* 05.07.04, 21:14
To nie jest nowość. W polskiej szkole zjawisko to jest bardzo zadomowione,
jest od dawna.
    • Gość: MLODY PONAD 10 LAT TEMU IP: *.urzug.uni-duesseldorf.de 05.07.04, 21:33
      ZGADZAM SIE Z PRZEDMOWCA; KONCZYLEM PODSTAWOWKE W 1993 I WTEDY U NAS JUZ BYLY
      TRZY KLASY OD 'A' DO 'C' ( OGOLNIE WIELE PODOBIENSTW BYLO Z TYMI OPISANYMI
      TUTAJ PRZYPADKAMI ) - OCZYWISCIE W 'A' BYLI CI NAJLEPSI, A Z KLASY 'C' PRAWIE
      NIKT NIE SZEDL DO SZKOLY Z MATURA... ( 100 TYSIECZNE MIASTO W WOJ. SLASKIM )
      • Gość: fritz W artykule miesza sie dwa rozne problemy. IP: *.adsl.solnet.ch 05.07.04, 22:13
        1. Jaki jest program szkoly obowiazujacy dla wszystkich uczniow
        2. Czy szkola moze ulatwic zdobywanie dodatkowych umiejetnosci, ktore nie sa
        przewidziane w programie.


        Ad. 1. O jakosci nauczania jakiegos przedmiotu atmosfera klasy jest wazna, a ta
        w decydujacym stopniu zalezy od nauczyciela. Sa nauczycile, ktorzy potrafia
        zafascynowac uczniow i ich motywowac, i sa tacy, ktorzy najbardziej ciekawy
        przedmiost potrafia zarznac. Wplyw "dobrych" uczniow jest bajka.

        Ad. 2. Wedlug mnie jest bardzo dobrze, ze szkola probuje ulatwic zdobywanie
        dodatkowych umijetnosci. Niestety, jest tak, ze tylko czesc rodzicow moze za
        nie zaplacic. Dzielenie uczniow na klasy, w ktorych te dodatki moga zostac
        kupione nie jest bledne, wrecz przeciwnie, zwieksza efektywnosc.

        A wiec, dzielenie na klasy wedlug dodatkowego programu, jest rozsadne. Przeciez
        dla dziecka, ktoremu rodzice nie moga zafundowac dodatkowych lekcji powiedzmy
        walki z bykami byloby znacznie problematyczne siedzenie z kolegami, ktorzy
        ciagle na ten temat rozmawiaja i popoludniu jada razem do areny aby trenowac, a
        on wlasnie musi zostac, poniewaz jego rodzice nie maja pieniedzy.

        Innym problem jest poziom nauczania. Jest faktem, ze dzieci majace wiecej
        informacji troche szybciej sie ucza. Ilosc informacji zalezy od domu
        rodzinnego. Ale to nie oznacza, ze poziom musi byc znacznie nizszy. Moga
        wystepowac roznice. Inteligencji nie zastapi zamoznosc rodzicow. Powiedzialbym
        wrecz przeciwnie: w dobrze prowadzonej szkole, tluste, przezarte dzieci moga
        byc swietnym dopingiem dla tych biedniejszych do lepszej nauki. To jednak
        zalezy tylko i wylacznie od kadry nauczycielskiej i od tego, czy np. jest w
        szkole bibliteka i miejsce w ktorym mozna odrabiac lekcje.

        Jezeli dopadnie sie szkole, w ktorej dzieciom slysza, ze sa glupsze poniwaz sa
        biedne, dyrektora trzeba wyrzucic na zbita morde za dyskryminacje i rasizm.

        Banach, chyba najwybitniejszy polski matematyk z Lwowa, byl nieslubnym
        dzieckiem sprzataczki. Ojca nie znal. Banach umarl w 1945 roku juz po
        wyzwoleniu z powodu wycienczania organizmu: sluzyl niemiecki lekarzom jako
        pozywka dla eksperymentow z wszami.
        • Gość: aaa Re: W artykule miesza sie dwa rozne problemy. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.04, 23:37
          1. Wpływ "dobrych" uczniów to żadna bajka - o wiele bardziej motywujący jest
          rówieśnik osiągający lepsze efekty niż nauczyciel. I to wiadomo od baaardzo
          dawna. Wpływ ten jest wbrew pozorom obustronny - Ci "lepsi" uczą się kontaktów
          i tolerancji, co ma również duże znaczenie.

          2. Fakt, że jakaś część dzieci jest bogatsza od innych i w związku z tym chodzi
          na dodatkowe zajęcia jest naturalny, tak samo jak fakt, że w społeczeństwie
          jedni są bogatsi inni biedniejsi. Tworzenie podziałów sugeruje, że jest to coś
          trwałego, że dziecko już od początku ma trudniej i nie może pracować na swój
          sukces.

          Moim zdaniem publiczne szkoły mają obowiązek traktować równo uczniów, a wobec
          tego przydziały do klas winny się odbywać przez losowanie.
          • Gość: Dr. Wacek Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 07:53
            DARMOWE!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: gość Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.osk.pl / *.osk.pl 06.07.04, 08:23
              JAkie darmowe??? Państwo dawało tylko cześc zarobionych pieniążków pracującym
              (wtedy nie mówiło sie tak otwarcie o podatkach), z reszty utrzymując wszystko
              inne, m.in. szkoły. Dziwi mnie takie myślenie, ze w PRL-u sporo było za darmo,
              a skąd były na te 'darmo' pieniądze???? z Ameryki, czy Rosji?
              • Gość: Czytelniczka Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: 156.17.253.* 06.07.04, 08:36
                Gościu! Słabe to twoje Prl-lowskie wykształcenie,skoro dziękujesz za nie
                Bogu.Podziękuj raczej Marksowi,Dzierżyńskiemu i Leninowi .
                • tow.winnicki1 Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie 06.07.04, 09:01
                  komu sie dziękuje to prywatna sprawa. I za peerelu nie bylo w szkołach
                  segregacji na wierzących i nie. Atmosfera była luzacka i przyjazna w śród
                  uczniów, pomimo wymieszania klasowego.PRL jaki był taki był, ale nie wszystko
                  należy w czambuł bez myślnie krytykować- i w tym okresie mieliśmy ludzi na
                  stanowiskach którzy odwalili robotę w slóżbie społeczeństwu, wprowadzając w
                  życie ideały socjalne.
                  I jak widać za reżimu było można a za demokracji mamy aparthaid.
                  • Gość: wozny Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 09:37
                    widze, ze u ciebie w szkole atmosfera byla tak luzacka, ze ci sie nie udalo przyswoic ortografii.
                    • Gość: toudi Dobrze, ze jest segregacja!!! IP: *.era.pl 06.07.04, 09:59
                      bylem zarowno uczniem, ja i nauczycielem - uczylem zarowno dzieci inteligentow,
                      jak i blokersow. Przeprowadzenie tego samego planu nauczania w tych dwoch
                      grupach mozna miedzy bajki wlozyc. Blokersi tylko mysleli o przepchnieciu sie
                      do nastepnej klasy, a na wycieczce byli jednej - tak sie spili, ze juz nikt nie
                      zaryzykowal wziecia ich ponownie. Dzieci inteligentow tez pily, ale znacznie
                      mniej, a zwiedzajac muzea nie rzygały po kątach!
                      Segregacja jest jedynym wyjsciem, aby uchronic zdolne dzieci, od tych, ktorych
                      marzeniem jest zawodowka. Ale segregacja nie powinna byc przeprowadzana "po
                      kieszeni" ale wedlug zdolnosci i ambicji. Przeciez dzieci inteligentow (np.
                      nauczycieli) nie sa zamozne, ale za to maja szerokie horyzonty i sa ambitne!!!

                      Pozdrawiam wszystkich lewackich zwolennikow "urawniłowki".

                      t.
                      • Gość: x SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.comarch.pl 06.07.04, 10:27
                        Autor sam zreszta to sugeruje piszac:

                        "Po tym, jakim językiem jest napisana i jakie mają aspiracje rodzice, łatwo
                        odgadnąć ich społeczny status." -> Skoro dziecko ma w domu wpajane okreslone
                        zasady i jest motywowane do osiagniecia okreslonego poziomu wyksztalcenia - np.
                        zawodowka, to po co dziciaka czyms wiecej meczyc.

                        "Mechanizm zaostrzają kryteria przyjmowania uczniów: do dobrych gimnazjów
                        trafiają ci, którzy mają dobre wyniki na sprawdzianie, a te zależą przede
                        wszystkim od wykształcenia i statusu rodziców" -> Trudno zeby bylo inaczej,
                        skoro jedni rodzice pomagaja dziecku sie uczyc, a drudzy olewaja sprawe i
                        trabia jabole. A moze autor sugeruje przyznawanie punktow za pochodzenie jak to
                        bylo za komuny ?

                        " Z badań prowadzonych już od lat 60. wynika, że na wymieszaniu uczniów z
                        rodzin o wysokim i niskim statusie bardzo dużo zyskują ci drudzy - mówi dr
                        Dolata. - A ci pierwsi tracą niewiele albo wcale." -> W latasch 60 nie bylo
                        dostepnych narkotykow a i kije bejsbolowe tez nie dalo sie kupic w sklepie. Tak
                        wiec stwierdzenie, ze dobrze wychowane dzieci nie straca nic przy obcowaniu z
                        mlodymi bandytami, to bzdura. Kto z kim przestaje takim sie staje. Poziom sie
                        uzredni.

                        Podsumowujac sugeruje autorowi leczenie psychiatryczne... moze uda sie wtedy
                        ograniczyc wplyw kompleksu dziecka z pijackiej rodziny na caloksztalt pracy
                        autora...
                        • Gość: x Komunistyczne mrzonki... IP: *.comarch.pl 06.07.04, 10:36
                          "...niech rodzice płacą na konto szkoły, a ta funduje zajęcia dodatkowe dla
                          wszystkich..." - chyba was pogielo...
                          • Gość: RAF Re: Komunistyczne mrzonki... IP: *.trillium.cc 06.07.04, 16:17
                            Pewnie, ze mnie, qrwa pogielo i pokrecilo, ale do c.h.o.l.e.r.y nie chce placic
                            za dodatkowe zajecia, na ktorych jakis menel, synalek innego menela, bedzie
                            rozrabial, klal na nauczyciela, wsadzal mu kubel na glowe itd. Takich zajec
                            moje dziecko nie potrzebuje, a pieniadze na to wydane moge lepiej zuzytkowac.
                          • Gość: jozi może być jeszcze gorzej IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 09.07.04, 17:42
                            Może być jeszcze gorzej! Nie raz dzieci (a raczej ich rodzice) udają jacy są
                            biedni, pisma do pedagoga, dyrektora i in. ślą o zapomogi i darmowe "bonusy". A
                            dzieciaka na firmowe spodnie, buty, kino, Avon, cocacolę codziennie stać. Bo
                            nie raz jest tak, że "sprawdzalne" zarobki małe, a faktyczne pieniądze to inna
                            sprawa.
                            Tylko w mordę dać.
                        • Gość: ipso Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.acn.pl 06.07.04, 13:40
                          Mieszać ich kurwa. Niech się napierdalają - blokersi z inteligentami. Niech się uczą - jedni, co to znaczy czytać i jak wielka przyjemność z tego może płynąć (blokersi bywają częściej niż rzadziej bystrzy), a ci drudzy niech wiedzą, co to znaczy twarda pięść, pół litra (krwi) upuszczonej z nosa i charakter (to też się w życiu przyda).

                          Sam jestem blokersem. Kończę "elitarne studia międzywydziałowe" na UW (MISH). Każdego chuja, który proponuje segregację w szkole wysłałbym do takiej szkoły.

                          I niech mi się tu kurwa nikt nie przypierdala do mojej ortografii, ani do słownictwa, bo ... patrz post scriptum.

                          Post scriptum
                          Stultorum infinitus est numerus.
                          • Gość: Olaf Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: 217.8.161.* 06.07.04, 14:34
                            fakt, szkoda slow i czasu na zajmowanie sie twoim slownictwem i ortografia - w
                            twoim przypadku obcowanie z inteligentami na nic sie nie zdalo.

                            A segregacja istniala, istnieje i bedzie istniec - widoczna w bardziej lub
                            mniej wyrafinowany sposob.
                            Wiekszosc ludzi woli zyc/ pracowac z pieknymi i madrymi niz z brzydkimi i
                            glupimi.
                            • Gość: JAP Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.140.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 06.07.04, 15:39
                              Ales baka puscil, az w Japonii ziemia sie zatrzesla.
                            • Gość: ipso Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.acn.pl 06.07.04, 15:51
                              Jeżeli nie zauważyłeś, to uczyń to teraz - w mojej wypowiedzi nie ma ani jednego błędu. Za słowami zaś kryje się, tak jak to ze słowami bywa, pewna treść, do której ty wcale, a wcale się nie odniosłeś.

                              Niektórzy, i nie będę tu wytykał palcami, czytają tylko słowa. (Sztuką jest czytać tę pustą przestrzeń pomiędzy nimi. Oj, gęsta ona gęsta).

                              Prosto z mostu, mówię, piszę tobie - każda segregacja jest zła i z każdą trzeba walczyć, a nie akceptować. By dodać szczyptę paradoksu - gdy ludzię współżyją ze sobą, to się poznają, gdy się poznają, to "mury walą się".

                              Teraz wykorzystam twój argument - słowa, których użyłem istniały, istnieją i będą istnieć, ponieważ oprócz swojego znaczenia w sensie ich konotacji są one nośnikiem pewnych emocji. (tego twoja bystrość, olafie, nie wychwyciła). Poza tym prosiłem, byś przeczytał post scriptum - niestety zaliczasz się do tego licznego grona.
                              • Gość: ja Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.core.lanet.net.pl 07.07.04, 03:26
                                " to jest to problem ich prywatnego nieudacznictwa" - hmm, jak czytam artykul
                                o Powrocie Janosika (dotyczy "łupienia najbogatszych" podatkami), to odnoszę wrażenie, że w GW ktoś ma schizofrenię. Przecież liberalną polityką, likwidowaniem wszelkich zdobyczy socjalnych tą segregację tylko się pogłębia. Odbiło komuś w tej gazecie. Chcecie zjeść ciastko i mieć ciastko? Jak??
                          • Gość: RAF Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.trillium.cc 06.07.04, 16:20
                            Przez porzadnych obywateli i tak bedziesz traktowany jak menel, bo nim jestes i
                            pozostaniesz, chocbys skonczyl nie wiem jakie studia.
                            • Gość: ipso Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.acn.pl 06.07.04, 19:04
                              Zacytuję ciebie: "Pewnie, ze mnie, qrwa pogielo i pokrecilo, ale do c.h.o.l.e.r.y nie chce placic za dodatkowe zajecia, na ktorych jakis menel, synalek innego menela, bedzie
                              rozrabial, klal na nauczyciela, wsadzal mu kubel na glowe itd. Takich zajec
                              moje dziecko nie potrzebuje, a pieniadze na to wydane moge lepiej zuzytkowac.".

                              Do tego nadaje się tylko jeden komentarz - witajcie w klubie (meneli) ty i twoje dzieci (choćbyście nie wiem jakie studia pokończyli).

                              Pozdrawiam. Szczerze.
                          • Gość: tim_buckley Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.07.04, 19:45
                            hehe, kupiles mnie tym postem IPSO!
                            pozdrawiam z warszawskiego Mokotowa, gdzie rzadzi brutalny hip-hop miejski, a
                            takze z kulturoznawstwa UW.Elo!
                            P.S. ja tam twardego charakteru w szkole, po ktorej wiekszosc poszla do
                            zawodowki sobie raczej nie wyrobilem (tak jakos wyszlo), zlapalem za to dola,
                            ze w promieniu 1000 metrow nie ma ani jednej sensownej osoby w moim wieku. Ale
                            nie ma czego rozpamietywac. Pozdro, raz jeszcze.
                            • Gość: ipso Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.acn.pl 06.07.04, 20:00
                              też miałem kiedyś takiego doła, gdy ludzie w moim wieku kopali Miłoszem, Hardy'im, czy Puszkinem w twarz. Wiesz mi, nawet w piekle można znaleźć przyjaciela, bratnią duszę.

                              tim_buckley poszedłbym z tobą na piwo, nawet dwa.

                              pozdrawiam
                          • Gość: llksadjsda do: IPSO IP: *.access.uk.tiscali.com 07.07.04, 01:50
                            IPSO, alez masz racje. Ja blokersem nie jestem, predzej zaliczam sie do tego
                            grona "inteligencikow" i zgadzam sie ze nic gorszego nie mozna zrobic od
                            segregacji mlodych ludzi, dzieci. Miedzy klasami(jak by slowa "klasa" nie
                            pojmowac) wytworzy sie dystans, wrogosc. Blokersi zaczna zywic resentyment
                            wobec "inteligenckikow", a ci drudzy pogarde wobec blokersow.
                            I naprawde nic sie nie stanie zadnemu Pawlowi gdy raz dostanie w ryja. Nie
                            zmieni sie w Gawla. A czy Gawel zmieni sie kiedys w Pawla?
                            Oczywiscie ze nie od razu. Mieszanie mlodych ludzi (tak jak to bylo w
                            podstawowkach 15-10 lat temu) nie wyprostuje chorej segregacji spolecznej. Ale
                            ich selekcja r o z p i e r d o l i wszystko.

                            ipso facto
                        • Gość: Y Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.panafon.gr / 213.249.56.* 06.07.04, 16:52
                          zastanow sie o czym mowisz cieniasie z comarchu. wydaje ci sie ze sam zdobyles
                          to wszystko co masz? nie dostrzegasz ze jestes czescia wiekszej calosci? jesli
                          nie rozumiesz dobrodziejstwa demokracji i tego, ze musisz ponosci koszty tego,
                          ze panstwo strzeze twojej wlasnosci i bezpiecznstwa to przejedz sie do RPA. ja
                          widzialem na wlasne oczy jak wygladaja skutki segregacji niewdzieczny zasrancu
                        • Gość: er może w gimnazjiu ale nie wśród 7 - latkow IP: *.toya.net.pl 07.07.04, 08:26
                          to tragiczna sytuacja także dla "wybrańców"
                        • Gość: Paula Re: SEGREGACJA JEST OK !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 07:45
                          Czy jeżeli ktoś mniej zarabia bo nie załatwił sobie lepszej pracy przez
                          protekcję to od razu musi być pijakiem? radzę najpierw pomyśleć potem dopiero
                          pisać!
                        • czarnooka18 Re: SEGREGACJA JEST OK !!! 14.07.04, 01:13
                          no to chyba pochodzisz z inteligenckiej i bogatej rodziny . Moi rodzice pracuja
                          na kopalnii , nie pija żadnych jaboli a jednak nie maja pieniędzy by wesprzeć
                          moja edukacje . Dostalam sie na studia tylko dzieki sobie ale wiem , gdyby
                          mogli mi zapłacic za jakies dodatkowe korepetycje , szkołe językową to
                          mogłabym zdawac na to o czym naprawdę marzyłam . A tak apropo dlaczego rodzice
                          nie maja pieniędzy ...bo życie kosztuje... popłacą rachunki i kupuja cos do
                          jedzenia i pieniędzy nie ma. A moi rodzice może nie umieją sie ładnie
                          wysławiać , ale mnie kochaja i wpajali mi pewne wartosci od dziecka i nie
                          dzieki przestawaniu z dziecmi takimi jak ty ..ale własnie dzieki ich radom
                          jakto sie wyraziłes "nie przestaję z bandytami" , a jesli ktos chce z nimi
                          przestawać to czy bedzie chodził do "dobrej" szkoły czy do "gorszej" to i tak
                          ich znajdzie . A ty sie zastanów nad tym co piszesz bo nie znasz zycia od tej
                          strony ...
                      • Gość: JAP Re: Dobrze, ze jest segregacja!!! IP: *.146.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 06.07.04, 15:30
                        "Pozdrawiam wszystkich lewackich zwolennikow "urawniłowki"." To stwierdzenie
                        znakomicie oddaje Twoje kwalifikacje. Co zrobiles jako nauczyciel aby zapobiec
                        takim zjawiskom? Brak reakcji albo totalna ignorancja tez sa oznaka lewactwa.
                        • Gość: toudi Re: Dobrze, ze jest segregacja!!! IP: *.era.pl 06.07.04, 17:18
                          jako nauczyciel zrobilem tyle, ze blokersom probowalem wpoic choc 50% programu
                          i mysle, ze w znakomitej wiekszosci sie to udalo. O 100% nawet nie bylo co
                          marzyc. Bylbym naiwny majac nadzieje, ze ich to do czegos zachecilo.
                          Tam "marchewka" nie dzialala. Pozostal tylko kij - umiejetnie wykorzystywany
                          dawal jakies rezultaty, ale ile sie trzeba bylo nameczyc, to moje.

                          Nie unikniemy segregacji, bo ona zawsze byla i bedzie - zawsze byly licea
                          elitarne i dla plebsu. Ze studiami jest tak samo. Teraz segregacja po prostu
                          postępuje w dół: jest już w gimnazjum i schodzi do podstawówki. Ze swojej
                          pamiętam opowieści mamy po powrocie z wywiadówki, podczas której niektórzy
                          rodzice postulowali obniżenie standardów z "mniej ważnych przedmiotów" typu
                          historia czy geografia, bo przecież po co dorosłemu facetowi takie rzeczy.
                          Zostanie kierowcą i żadna historia mu do niczego nie bedzie potrzebna...

                          Na szczescie nawet w PRLu byly elitarne licea!

                          t.
                          • Gość: fritz Wartosc inteligentnego dziecka dla spoleczenstwa. IP: *.adsl.solnet.ch 06.07.04, 19:25
                            Postep wymuszaja bardzo, wybitnie inteligentne jednostki. 10 naprawde
                            intelignetnych inzynierow nie zatapi wybitnego inzyniera. 10 bardzo dobrych
                            muzykow nie zastapi Chopena czy Mozarta.

                            Bardzo malo jest wybitnych, ale jest sporo bardzo inteligentnych. Dzieki ich
                            inteligencji, ktora jest czyms wrodzonym, moga sie uczyc duzo szybciej. Dzieci
                            takie sa duzo bardziej ciekawe. Automatycznie wrecz wchlaniaja wiedze. Lekcje
                            dopasowane do sredniego poziomu sa dla nich koszmarem, szkola staje sie nudnym
                            i frustrujacym zakladem.

                            Dzieci takie uczone odpowiednio do ich mozliwosci, bylyby prawdopodobnie 2-3
                            lata wczesniej gotowe z gimnazjum.

                            Wynajdywanie takich dzieci i tworzenie specjalnych klas, powinno byc zadaniem
                            kazdej szkoly. Dzieci takie rodza sie w bardzo roznych rodzinach. Szkoly
                            powinne dostawac specjalne nagrody wlasnie za odkrywanie takich jednostek. Bez
                            takiego postepowanie prawdopodbnie 80% talentow duza miare po prostu marnuje
                            sie, wlasnie z powodu potwornej, wszystko zabijajacej frutstracji a tylko tak
                            wybitne indiwidualnosci stwarzaja postep i nowe miejsca pracy wlasnie dzieki
                            ich pomyslom. Tracenie takich talentow jest z gospodarczego punktu widzenia
                            olbrzymia strata.


                            Rowniez istnieja dzieci po prostu uczace sie wolniej. One rowniez powinny byc
                            nauczane w specjalnych klasach. Dzieki takiemu podzialowi nauczyciel bedzie
                            odpowiednio wolno wykladal i dzieci beda mialy szanse na nauczenie sie i
                            zrozumienie materialu.

                            Reszta jest normalna grupa, uczyca sie w normalnym trybie, zgodnie z
                            oczekiwaniam, odwiedzajace kursy i dostajace korepetycje zgodnie z
                            mozliwosciami rodzicow.

                            Tak ze segregacja jest naprawde jak najbardziej pozadanym zjawiskiem. Jest
                            zjawiskiem glupim, jezeli kryterium bedzie tylko majatek rodzicow. W szkolach
                            publicznych nie powinna ona miec miejsca. Jezeli rodzice sa tak zamozni i maja
                            takie ambicje, to, jak ktos napisal, powinni posylac dzieci do szkol
                            prywatnych.

                            Glupie dziecko bogatych rodzicow straci na pewno w klasie bardzo zdolnych i
                            biednych, a co gorsza, bardzo zdolni straca duzo wiecej, siedzac razem z glupim
                            dzieckiem hamujacym szybka nauke. Do tego dochodzi, ze glupie dziecko w takiej
                            klasie bedzie sie bardzo zle czulo, moze sie nabawic chorob psychicznych na
                            cale zycie. Chyba, ze jest tak glupie, ze nawet tego nie zauwazy, ze inni sa o
                            tyle inteligentniejsi :-)


                            I jeszcze jedno: bardzo czesto jest tak, ze bardzo dobry nauczyciel dla dzieci
                            inteligentnych moze byc bardzo kiepskim nauczycielem dla dzieci sredni,
                            normalnych. I na odwrot: bardzo dobry.... dla dzieci srednich i glupich moze
                            byc.... dla bardzo inteligentnych. A celem jest przeciez przekazanie dzieciom
                            jakichs umiejetnosci.
                            • Gość: alerinne Re: Wartosc inteligentnego dziecka dla spoleczens IP: *.mlyniec.gda.pl 08.07.04, 20:04
                              wszystko pięknie, tylko czy nie wydaje ci sie, ze w ten sposób łatwo wpędzić
                              dzieci, jak to napisałeś(łaś?) "głupich" w kompleks niższosci,skoro w zasadzie
                              na starcie daje im sie do zrozumienia, ze sa tepe i tylko przeszkadzają
                              inteligentniejszym? Taka segregacja gimnazjum czy (o zgrozo) w podstawówce w
                              tych zdolnych dzieciach natomiast wzbudza poczucie wyższości i pogarde
                              dla "plebsu".

                              > Bardzo malo jest wybitnych, ale jest sporo bardzo inteligentnych. Dzieki ich
                              > inteligencji, ktora jest czyms wrodzonym, moga sie uczyc duzo szybciej.
                              Dzieci
                              > takie sa duzo bardziej ciekawe. Automatycznie wrecz wchlaniaja wiedze. Lekcje
                              > dopasowane do sredniego poziomu sa dla nich koszmarem, szkola staje sie
                              nudnym
                              > i frustrujacym zakladem.
                              >
                              > Dzieci takie uczone odpowiednio do ich mozliwosci, bylyby prawdopodobnie 2-3
                              > lata wczesniej gotowe z gimnazjum.

                              udowodniono niedawno, że jeżeli edukację dziecka rozpocznie sie odpowiednio
                              wczesnie i bedzie sie jej poswiecac duzo czasu, prawie kazdy maluch moze byc
                              gotowy do studiów w wieku 12-14 lat. Np Mozart był muzycznym geniuszem po duzej
                              czesci dlatego, ze grac na fortepianie nauczył sie juz w wieku 3 lat, a potem
                              zmuszany był przez rodziców do systematycznych cwiczen.

                              pytanie tylko czy warto 'produkować" geniuszy?

                              a co do "koszmaru inteligentnych": ja byłam bardzo zdolnym dzieckiem, w
                              podstawówce nigdy w zasadzie nie musiałam sie uczyc(skonczyłam ze srednia 5,8)
                              i jakos nie wspominam tych lat jako czasu frustracji i tłamszenia moich
                              mozliwosci.

                              pozdrawiam
                              alerinne
                      • Gość: fix segregacja - ZDOLNISCI,CHECI,AMBICJA IP: *.102-131-66.mc.videotron.ca 06.07.04, 15:35
                        zgadzam sie w pelni,
                        i jeszcze taki cytat:
                        "dobre wyniki na sprawdzianie, zależą przede wszystkim od wykształcenia i
                        statusu rodziców."
                        CUDACZNIE TO WYGLADA - SADZILEM, ZE OD WIEDZY UCZNIA.
                      • Gość: RAF Re: Dobrze, ze jest segregacja!!! IP: *.trillium.cc 06.07.04, 16:09
                        Traktowanie wszystkich rowno, lub udawanie ze wszyscy sa rowni, jest utopia.
                        Komuna stwarzala taka iluzje, zupelnie nieskutecznie zreszta, i co? Wszyscy
                        zdolni, bez wzgledu na pochodzenie trafiali na studia? Nie. Z domu wynosi sie
                        wiele wzorcow, ktorych zadna szkola nie zapewni. Fakt, ze zdolne dzieci
                        rodzicow biednych, ale rozumiejacych potrzebe uczenia sie, mogly latwiej
                        skonczyc studia (jakis tam licencjatow z czegos tam wowczas nie bylo), ale
                        jesli ktos pochodzil z rodziny (nawet nie biednej), gdzie filozofia zyciowa
                        sprowadzala sie do zdobywania pieniedzy, a nie wiedzy, to nigdy by mu nie
                        przyszlo na mysl, zeby studiowac. I tu nic nie pomoze. Taki ktos juz w szkole
                        nie tylko ze olewa nauke, ale jeszcze przeszkadza innym. Naprawde lepiej, zeby
                        chodzil do szkoly z takimi jak i on. Tak naprawde to zadne spoleczenstwo nie
                        potrzebuje takiej masy absolwentow szkol wyzszych, jaka produkuje sie obecnie w
                        Polsce. Jesli te szkoly maja cos znaczyc, a ich absolwenci byc cenieni, to
                        studia musza by elitarne. Jesli zamiast tych 500 szkol wyzszych bedzie 25, to
                        spoleczenstwo bedzie stac na to, zeby tym nielicznym zdolnym, ktorych rodzice
                        nie dorobili sie majatku, zapewnic stypendia. Urawnilowka moze byc tylko w dol,
                        nigdy w gore.
                      • Gość: alerinne Re: Dobrze, ze jest segregacja!!! IP: *.mlyniec.gda.pl 06.07.04, 22:45
                        "Segregacja jest jedynym wyjsciem, aby uchronic zdolne dzieci, od tych, ktorych
                        marzeniem jest zawodowka"

                        uchronić????? przeciez wszyscy zyjemy w jednym kraju i w ciagłym kontakcie. Nie
                        jest mozliwe, aby od takich ludzi "chronic" dziecko przez całe zycie. a wiec
                        lepiej, od małego ma z nimi kontakt, przyzwyczaja sie do tego ze na swiecie
                        istnieja rozni ludzie o roznych ambicjach. rola szkoły nie jest jedynie
                        wtłoczenie dziecku do głowy maksymalnej ilosci informacji, ale takze
                        wychowanie go na istotę społeczną. a wiec moze czasami warto zrezygnowac z
                        rozbudowanaego programu(ktorego wprowadzanie juz w podstawowce jest moim
                        zdaniem bzdurą) na rzecz przygotowania dzieci z roznych srodowisk do zycia obok
                        siebie w przyszłości?
                      • Gość: Paula Re: Dobrze, ze jest segregacja!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 07:27
                        Tak? A ja nie mam kasy! I przez to skończyłam w podstawówce klasę typu "C". Ale
                        dzięki ciężkiej pracy i olbrzymiej ilości nauki dostałam się do najlepszej
                        szkoły średniej (publicznej) w mieście. I skończyłam ją z wyróżnieniem. I co?
                        Uważasz, że zależało mi tylko na tym, żeby się przepchnąć z klasy do klasy? Na
                        studia też się dostałam. Najlepsze w mieście. Najbardziej oblegany kierunek. Na
                        studiowanie poza miastem (w ankietach kategoria powyżej 200 tys. mieszkańców)
                        mnie nie stać. I aż mną trzęsie jak widzę jak na renomowne polskie uczelnie
                        bogate dzieciaki zamiast zdawać egzami kupują sobie miejsce, bo przez całe
                        liceum zamiast się uczyć kupowały sobie oceny. Coś tu chyba jest nie tak. Mam
                        tylkoo nadzieję, że ktoś kiedyś zrobi porządek z tą korupcją i żeby zdobyć
                        wykształcenie będzie trzeba się uczyć, a nie PŁACIĆ!
                    • tow.winnicki1 Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie 06.07.04, 10:28
                      i widzisz woźny, jak ja bym nie pofolgował sobie ty byś teraz niemiał
                      możliwości zaistnienia

                      i lubie te "ci sie" akie proste a jak brzmi. ;-P
                    • Gość: grono_pedagogiczne Do woznego IP: *.adsl.proxad.net 06.07.04, 11:20

                      panie wozny,

                      w imieniu grona pedagogicznego prosze pana o spryskanie boiska i wypastowanie
                      schodow wejsciowych.
                  • Gość: KHysiek Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: 81.219.226.* 06.07.04, 09:46
                    tylko nauki nie było a wykształcenia się nie otrzymywało żadnego, podobnie jest
                    do dziś w państwowych szkołach, pseudodarmowych, lecznictwie, też pseudodarmowym.
                    W ramach podziękowań za moje mogę komuś przywalić gazrurką przez łeb z
                    wdzięczności za zmarnowane lata. Teraz Polacy mają dwie lewe(!) ręce do pracy,
                    nie umieją się przystosowywać umieją tylko jęczeć że jest źle leżąc do bóry
                    brzuchem i wspominają PRL, który zostawił nam głównie gigantyczne długi i
                    "gospodarkę" nie nadającą się do niczego poza zaoraniem.
                    • Gość: tow winnicki1 Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.07.04, 09:58
                      tą gazrurką możesz chyba tylko sobie przyłożyć.
                      Reprezentujesz część społeczeństwa o postawie tylko roszczeniowej.
                      Weż sie w garść i chociaż zaoraj ale pewnie i na to znajdziesz wymówkę.
                  • Gość: stary Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 09:58
                    Brak podziałów w PRL'owskich szkołach ?! To jakaś bajka albo skleroza. Sam
                    chodziłem w podstawówce (póżne lata 60) do klasy "matemaycznej" (selekcję do
                    niej przeprowadzono w kilkunastu szkołach; w każdej średnio 3 klasy). Żona
                    (początek 70) do klasy "harcerskiej", a w każdym mieście, miasteczku, dzielnicy
                    była szkoła z klasą "sekretarską" dla dzieci nomenklaturowych. Podziały w PRL'u
                    były większe tylko lepiej skrywane i przebiegały według trochę innych linii
                    podziału - materiał do porównań daje mi obserwacja syna i dzieciaków przyjaciół.
                    Wpływ grupy w której obraca się dziecko ma podstawowe znaczenie, z niej bieże
                    swój system wartości. Widać, że tow.winnicki1 od dzieciństwa obracał się w
                    "towarzyskim" środowisku i stąd jego "luzackie" myślenie
                    • tow.winnicki1 Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie 06.07.04, 10:22
                      może nie skleroza u innych o może fantazjo twórczość u innych powoduje
                      rozbieżnosci w tych wspomnieniach.
                      Ja też w ogólniaku byłem w klasie matematycznej ale ze względu na mije
                      zainteresowania i uzdolnienia rodzice ni to zaproponowali a ńadnej nagonki nie
                      przeżyłem z tym związanej.Inni poszli do klasy humanistycznej lub bilogicznej
                      ale klasy dla blokersów a tymbardziej dla "towarzyszów" nie spotkłem chodź z
                      powodu moich upodobania do zmian szkół perspektywa mam dość szeroką.
                  • Gość: ZZ Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.top.net.pl 06.07.04, 10:04
                    Ja zdobyłem wykształcenie od podstawówki po studia w okresie PRL ale dziękować
                    mogę prawie wyłącznie sobie. Bo dobrzy nauczyciele należeli do mniejszości.
                    W PRL też istniała segregacja. Ludzie dzielili się na tych co dostali na coś
                    przydział (samochód, mieszkanie, paszport) albo nie dostali przydziału.
                    Podobnie na tych, co mogli załatwić komuś przydział (najczęściej za inny
                    przydział) oraz tych, co nie mogli załatwić przydziału.
                  • Gość: aga Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.krakow.sint.pl 06.07.04, 11:34
                    cyt.'atmosfera byla luzacka"- a teraz mamy tego efekty-20% nie pracuje bo sie
                    do pracy nie nadaje lub nie pali. Szkoła luzu zrobila swoje...
                    • tow.winnicki1 Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie 07.07.04, 14:03
                      ja sam na brak pracy nie narzekam a i przyjaciele czy koledzy rówieśnicy także,
                      jeżeli przebijesz nasze pokolenie o 3% będziesz mogła kupić sobie loda
                      włoskiego :-P

                      W szkole teraz samych uogólniaczy tresują.

                  • Gość: DD Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.rene.com.pl 23.07.04, 09:45
                    Owszem, była segregacja na dzieci partyjnych i bezpartyjnych, na dzieci elity i
                    robotników. Na dzieci z układów i poza układami. Nie mówiło się o tym głośno,
                    bowiem obowiązywało sloganowe hasło: WZSYSTKIE DZIECI SĄ NASZE - ale kto nie
                    był tym uprzywilejowany musiał być o wiele silniejszy emocjonalnie, aby
                    wytrzymać skutki owej segregacji, musiał być zdolniejszy i bardziej zawzięty w
                    dązeniu do celu, aby móc przebić szklany mur.
            • czesia1950 Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie 06.07.04, 08:23
              Przyznaję Ci rację. Za PRL nie było różnic między ludźmi a wykształcenie
              otrzymaliśmy lepsze. Poziom nauczania był wyższy, jedynie może nauka języków
              nie była tak ważna jak obecnie. Może mniej umieliśmy z religii.
            • Gość: aja74 Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: 212.244.166.* 06.07.04, 08:23
              A jak wyjedziesz do pracy na zachod to oddawaj pieniazki za swoja nauke. Skoro
              uczyles sie dla kraju to pracuj w kraju :P

              AJA
              • Gość: Stauffenberg Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.aster.pl 06.07.04, 11:06
                Skleroza czy propaganda??? Może jedno i drugie??? Biovital i Bilobil (razem!!)
                natychmiast tym, którzy bredzą jak Piekarski na mękach, że za PRL segregacji
                nie było! Była, była misiaczki i to nieskrywana..."Konkurs świadectw"
                pamiętają? Nie? To przypomnę. Było takie coś po podstawówce. Przyjmowali tychz
                najlepszymi świadectwami do elitarnych liceów. Oczywiście w teorii, bo tatuś
                lub mamusia musieli jeszcze zadzwonić do właściwego człowieka, aby ten
                zadzwonił do własciwego dyrektora. Jak nie - szło się w Warszawie miast do
                Modrzewskiego, do Dąbrowskiego. I to szkoła i to szkoła. No, ale potem dostać
                się na studia...Dalej - seslekcja w 7 klasach podstawówki: ten do liceum
                (żyłujemy, naciągamy oceny), ten do technikum (niech z polskiego bąki zbija),
                ten do zawodówki ( i tak tępy, uczyć się nie musi). A po co mrowie zawodówek
                było, których Łybacka piersią swą obwisłą broniła? Bo tam się kształcił ciemny
                i prymitywny partyjny (potem SLD-owski) elektorat. Pewnie, Ci co się wtedy
                kształcili w elitarnych szkołach mogą "Bogu dziękować" Ale lepiej niech Go w to
                nie mieszają. Niech podziękują grzecznie tatusiowi, mamusi i układom.
                Ja w PRL wszystko zawdzięczam sobie, byłem synem naprawdę niebogatej
                urzędniczki i musiałem sam dawać sobie radę...No, ale cóż, tym którzy
                korzystali pełną gębą z przywilejów PRL ten okres wydaje się rajem utraconym...
                • tow.winnicki1 Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie 07.07.04, 14:34
                  stauffenberg,
                  co ty mieszysz? chyba w ostatniej ławce stale plecami do ona siedziales?
                  konkurs swiadectw to wedlug ciebie segregacja klasowa?
                  chyba na jakiejs zasadzie trzeba bylo dostac sie do szkoly .czy ty bas
                  wszystkich do ogolniaka wyslal? i niebyloby problemu z elektoratem eseldowskim.
                  a ty czyim jestes elektoratem a powiem ci kim jestes.
                  ;-PP
            • Gość: aga Re: Bogu dziękuję za moje PRLowskie wykształcenie IP: *.krakow.sint.pl 06.07.04, 11:31
              te "darmoche" beda spłacać jeszcze dzieci naszych dzieci....
            • Gość: WojTek Własnie teraz wszyscy za nie płacimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 19:27
              Tak, tak za te mity o darmowym szkolnictwie, lecznictwie, dziś musimy płacić my
              bo kraj jest biedny i niegospodarny.
          • Gość: gość Re: W artykule miesza sie dwa rozne problemy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 10:25
            Jakie przydziały-jak ich stać to niech poślą dzieci do prywatnych szkół i
            problem z głowy
          • Gość: Janosik Re: W artykule miesza sie dwa rozne problemy. IP: *.tac.net 06.07.04, 20:08
            Edukacja powinna byc na wysokim poziomie i dostepna dla wszystkich, wtedy
            bedziemy miec odpowiednie spoleczenstwo, ktore bedzie moglo podejmowac decyzje
            na swoj temat. W chwili obecnej jest garstka ludzi wyksztalconych i cala fura
            roboli, ktorzy umieja tylko krzyczec i glosowac na Leppera. Hej!
          • Gość: Turturek Re: W artykule miesza sie dwa rozne problemy. IP: 62.233.197.* 07.07.04, 00:08
            > Wpływ ten jest wbrew pozorom obustronny - Ci "lepsi" uczą się kontaktów
            > i tolerancji, co ma również duże znaczenie.

            Bzdura, ja chodziłem do takiej klasy (ponad 20 lat temu). Było to parę
            straconych lat, które wspominam bardzo niemiło. Zdolny uczeń chodzący razem z
            dziećmi z patologicznych rodzin, ma bez przerwy podcinane skrzydła.
            - nie zgłaszaj się za często do odpowiedzi
            - nie przyznawaj się że coś umiesz kiedy klasa zgłasza nieprzygotowanie
            - słuchaj przez całą lekcję dukających uczniów zamiast czegoś się uczyć
            Pomijam już zawiść co niektórych bardziej opóźnionych uczniów i ich próby
            odegrania się na bardziej zdolnym koledze.

            Nie proszę państwa, nie tędy droga. Jedynym słusznym rozwiązaniem jest podział
            uczniów na grupy według ich zasobu wiedzy (nie majątku) i realizowanie
            materiału w tempie na jakie pozwala dana grupa.

            Dla przykładu, przygotowując się na olimpiadę chemiczną w ósmej klasie,
            rozwiązywałem zadania z zakresu obowiązującego w liceum. Te zadania robiłem
            zarówno w trakcie koła chemicznego jak i podczas normalnych zajęć w klasie,
            siedząc sobie na uboczu. Podobnie było z historią i matematyką. Zamiast
            siedzieć w kącie i samemu zajmować się swoim wykształceniem, powinienem być w
            klasie która razem przerabia te zadania. Wtedy o wiele lepiej bym się
            przygotował i nie czułbym się tak wyobcowany.

            Dostęp jednak do takiej grupy powinien być tylko dzięki uzyskaniu odpowiednich
            wyników w nauce. Dawałoby to komfort odpowiedniego tempa nauki (oraz zakresu
            wiedzy) dla danej grupy. Nikt mi nie powie, że dziecko które nie umie pisać i
            czytać i dodatkowo pochodzi z rodziny w której książka to zbędny luksus może
            uczyć się w takim samym tempie co dziecko które zna dwa języki, pisze proste
            programy na komputerze i rozwiązuje zadania z materiału wyższej klasy.

            Te dzieci będą czuły się źle w swoim towarzystwie. Jedno będzie miało poczucie
            niższości, drugie będzie się potwornie nudzić. Moi rodzice nie byli zamożni,
            nie mieli wyższego wykształcenia, ale kochali książki i ja nauczyłem się czytać
            w wieku 4 lat. Dajmy zatem szansę tym wszystkim dzieciom które są zdolniejsze,
            na naukę odpowiednią do ich możliwości. Nie podcinajmy im skrzydeł już na
            starcie.

            Pozdrawiam - Artur
        • Gość: mac sprostowanie a props Stefana Banacha IP: *.chello.pl 06.07.04, 00:57
          Chcialbym zamiescic male sprostowanie. Stefan Banach zmarl na raka pluc.
          Rzeczywiscie pracowal jako karmiciel wszy w instytucie prof Rudolfa Weigla,
          odkrywcy szczepionki na tyfus. Weigl akuratnie byl polakiem a takim zajciem jak
          karmienie wszy zajmowalo sie wielu przedstawicieli lwowskiej inteligencji, bo
          byl to dla nich sposob na ocalenie zycia podczas niemieckiej okupacji Lwowa. To
          makabryczne zajecie ocalilo im zycie.
          Szerzej na ten temat: www.lwow.com.pl/rudolf-weigl.html
        • Gość: g Re: W artykule miesza sie dwa rozne problemy. IP: *.mikrus.pw.edu.pl 06.07.04, 08:51
          Ad. 1. O jakosci nauczania jakiegos przedmiotu atmosfera klasy jest wazna, a ta
          w decydujacym stopniu zalezy od nauczyciela. Sa nauczycile, ktorzy potrafia
          zafascynowac uczniow i ich motywowac, i sa tacy, ktorzy najbardziej ciekawy
          przedmiost potrafia zarznac.

          Tylko, że najczęściej tych doibrych nauczycieli dostaje "właściwa" klasa. Już
          dyrekcja wie, który z nauczycieli sienadaje, i nie ma co liczyć na taki schemat,
          że "bogatsze dzieci dostaną gorszego nauczyciele, ale rodzice wykupią im
          dodatkopwe zajęcia, a biedniejsze dzieci (czyt. bez dodatkowych zajęć)
          podciągnie dobry nauczyciel"

        • Gość: Wieslaw2004Londyn Segreracja byla,jest i bedzie... IP: *.netserv.net / *.netserv.net 06.07.04, 10:24
          Jest to zjawisko stare jak szkola.Segregacja byla w szkole zawsze,powiem
          wiecej,ona bedzie sie poglebiac.Nie tylko ze wzgledu na portfele rodzicow,ale
          takze inne przyczyny:iloraz inteligencji,niezalezny czesto od
          zamoznosci,aktywnosc ucznia,jedo potencjal interpersonalny,a nawet,w co trudno
          uwierzyc,jego wyglad,urode,sposob zachowania.
          Nie da sie tych roznic usunac.One sa trwale,bo klasa to lustrzane odbicie
          spoleczenstwa.Takie czasy po prostu - absolutny wyscig szczurow...
        • Gość: Rodzic Aby dzieciom dać się uczyć trzeba oddzielić dresy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 10:39
          Tak było zawsze. Są klasy dla normalnych dzieci gdzie, sie je uczy i są
          przechowalnie szkolne dla motłochu.
          Gdyby tak nie było to nasze dzieci niczego by się w szkole nie nauczyły, były
          by na lekcjach bite (są bite tylko na przerwach),deprawowano by je na różne
          sposoby.
          Panowie Redaktorzy z "GW" dajcie spokój! Nie mąćcie. Chłopcy przestańcie bo się
          źle bawicie. Dla was to jest igraszką nam chodzi o życie.
          • Gość: @ Jestem za specjalnymi klasami dla dresiarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 10:40
        • Gość: SW Re: W artykule miesza sie dwa rozne problemy. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.07.04, 15:44
          Oto co pisze o Banachu pan Kozielecki:
          Urodził się w Krakowie 30 marca 1892 roku jako nieślubne dziecko góralki
          Barbary Banach i pracownika kolei państwowych Stefana Greczka, pochodzącego też
          z góralskiej rodziny 2. Nie było mu dane poznać swojej matki, ponieważ jako
          dziecko został oddany na wychowanie do praczki F. Płowej.

          -------------------------
        • Gość: GrzeM Ludzie! Szkoła publiczna musi być publiczna... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.04, 02:15
          ... a prywatna/społeczna niech będzie prywatna/społeczna. Jak ktoś chce
          segregacji, niech idzie do prywatnej (bo nawet dobre społeczne szkoły nie
          segregują, czasem segregują mniej niż przeciętne państwówki).
          Szkołą publiczna musi być wolna od segregacji, bo utrzymuje ją państwo.
          A jak kogoś stać, to niech idzie do społecznej i nie marudzi!
          Pozdrawiam!
          G.
        • Gość: średniak Re: W artykule miesza sie dwa rozne problemy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 08:22
          właśnie padło tu to ważne stwierdzenie, że inteligencji i zdolności nie zapewni
          zamożność rodziców; myślę, że problem sięga znacznie głębiej i dotyczy ogólnie
          funkcjonowania polskiego społeczeństwa (coś w rodzaju "kastowości") -masz
          pieniądze, to znaczy, że musisz być "lepszy" od innych -należą ci się wówczas
          stanowiska, możliwości, itp.; w Polsce nikt nie jest zainteresowany
          wyłuskiwaniem zdolności i talentów; to powinno byc kryterium tworzenia
          tych "lpszych" klas -zdolność dzieci do szybszego przyswajania wiedzy i
          umiejętności. Ale w tym kraju nie ma kto zapłacić za zajęcia dla tych naprawdę
          zdolnych, lecz pochodzących z niezamożnych rodzin. Dziwi mnie tylko, że
          wszędzie słychać płacze i lamenty, że nauka nie tylko w Polsce, ale też w całej
          Europie leży w gruzach, że Amerykanie biją wszystkich na głowę, wyprzedzają nas
          Chińczycy i w ogóle cała Azja -to proste, przodują ci, którzy potrafią
          rozpoznać "kury, które mogą znosić złote jaja" i dają im po prostu możliwość
          robienia tego. Dlatego tam nauką zajmują się ci, którzy mają ku temu
          intelektualne możliwości, a nie ci których rodzice mają dość pieniędzy,
          aby "spełnić -najczęściej swoje własne- "marzenia" o stosownej, dostatecznie
          prestiżowej karierze dla swojego dziecka. Dletego powinniśmy się cieszyć, jesli
          mamy -jako kraj- możliwość uczestniczenia choćby w "badaniach" odtwórczych, bo
          to i tak może nadwerężyć nasze naukowe zasoby intelektualne, a wszystko to
          zaczyna się nie w szkole, ale już w przedszkolu! Na zakończenie pomyślmy
          uczciwie, jakie szanse na przebicioe miałby w Polsce Albert Einstein?!... I to
          by było na tyle.
      • Gość: Segregator Re: PONAD 10 LAT TEMU IP: *.gtech.com / 156.24.1.* 06.07.04, 11:03
        Mialem dokladnie tak samo! Okolo 12-13 lat temu gdy bylem w podstawowce w Warszawie. Pod koniec 6 klasy zapowiedziano nam ze nas podziela w inny sposob i tak po 6 latach wspolnej edukacji (bo zaczynalismy jeszcze za komuny) podzielili nas w taki sposob ze do klasy A poszli wszyscy najlepsi a do klasy E same odpady. Roznica byla ogromna - z klasy A wszyscy poszli do liceum, okolo 1/3 bez egzaminow bo byli olimpijczykami a z klasy E do liceum wogole zdawalo jakies 6-7 osob a dostalo sie 5 z tego 2 do calkiem dobrego a 3 do jakiegos totalnego dna co tylko z nazwy bylo liceum. Mialem to szczescie, ze mimo iz bylem w klasie E to mi sie udalo- skonczylem liceum, koncze studia, mam prace ale jak spotykam kolegow ze swojej klasy na osiedlu to sie im boje powiedziec "czesc" bo skonczyli jako zlodzieje i specjalisci od rozbojow.
      • Gość: jolka Re: PONAD 10 LAT TEMU IP: *.jelcz-laskowice.sdi.tpnet.pl 06.07.04, 11:10
        ja tez konczylam podstawowke w `93, a z ogolniaka pamietam lekcje angielskiego,
        początkowo bez podzialow na lepszych i gorszych i pamietam tą mękę, ze przez
        tych gorszych niczego nowego nie moglismy sie nauczyc, bo oni ciągle opozniali,
        a pozostali sie nudzili. Po podziale problem zniknął, lepsi wypruli do przodu, a
        pozostali tez zyskali, bo mogli bardziej skupic sie na zagadnieniach ktore
        sprawialy im klopoty.
        Pewnie brzmi to agresywnie, ale taka jest kolej rzeczy, jedni są gorsi, drudzy
        lepsi, status rodzicow takze sie do tego przyczynia, ale nalezy tez wziąc pod
        uwage indywidulane zdolnosci dzieci.
      • Gość: TJ Polski system w ogole jest zly IP: *.devs.futuro.pl 06.07.04, 11:21
        A co z druga strona medalu? Z dobrymi uczniami, ktorzy przez lata maja zanizany
        poziom zajec? Przez pierwsze 5,6 lat podstawowki umieralam z nudow na lekcjach,
        i dodatkowo zbieralam baty za to, ze smiem byc bardziej inteligentna. Np. w USA
        (choc ich system edukacji rowniez jest watpliwej jakosci, choc z innych
        przyczy) zdolnych uczniow od razu sie wylapuje i proponuje wlasna sciezke
        rozwoju. W Polsce za indywidualizm i wlasne zdanie (jakim prawem 7dmiolatek
        moze miec wlasne zdanie???!!! A no moze) mozna tylko ladowac u dyrektora dwa
        razy w tygodniu. Bogu dzieki, ze moich rodzicow bylo stac na dobre prywatne
        liceum. Ale pieniadzenie rowna sie kultura, jest masa wybitnie zdolnych dzieci,
        z biednych rodzin, ktore - jesli dobrze wychowane - nie zraza sie kolegami z
        klasy. Zdolny sie rozwinie, byleby szkola i nauczyciele dali mu te szanse (a
        nie mowili standardowe "daj sie innym wypowiedziec, albo w ogole sie nie
        odzywaj, bo TY ZAWSZE WSZYSTKO WIESZ"...) - jak ktos slusznie napisal - np. w
        bibliotece.
        Moj kolega z podstawowki, najlpeszy uczen w klasie na egz. do LO tak sie
        zestresowal, ze zamiast trafic do renomowanej szkoly z tradycjami trafil do
        najgorszej budy w dzielnicy - bardzo mu wtedy wspolczulam. Dzisiaj jest
        studentem Akademii Morskiej - a tam nie dostaje sie byle kto. Wiec niech mi
        nikt nie truje, ze zle towarzystwo w klasie obniza mozliwosci.
      • Gość: ktos tam Re: PONAD 10 LAT TEMU IP: *.kredytbank.com.pl / *.kredytbank.com.pl 06.07.04, 12:24
        a ja konczylem w w warszawie i bylo to samo, to zadna nowosc. Niestety o ile
        mozna bylo to zrozumiec za czasow komuny, gdy nie bylo mowy o prywatnej
        edukacji, a elitarnosc ksztalcenia musiala powstawac w ramach systemu
        panstwowego, to teraz jest to niepojete. Ale skoro chcemy miec jakas tam forme
        LPR/Samoobrony u wladzy czy pasuje nam to, ze beda nam okradac samochody na
        ulicach, to rzeczywiscie system taki konserwujemy w imie w chory sposob
        pojetego tworzenia eli

        ps. bylem w a klasie, zeby nie bylo, ze mam zal do swiata
    • Gość: MAniej Islam jako alternatywa!?? IP: *.speed.planet.nl 05.07.04, 21:39
      Islam jest jedyna alternatywa wobec zepsucia, niesprawiedliwosci i korupcji na
      swiecie. Im wczesniej to zrozumiemy tym lepiej, a pomoc w zrozumieniu moze nam
      niemiecki dyplomata, absolwent Harvardu: Murad Hofman, ktory napisal m. in.
      zbior esejow pt.: Islam jako alternatywa. Pelny teskt dostepny jest na
      www.ipdirect.home.pl/kmp/publication/Islam_jako_alternatywa/index.htm
      • Gość: aaa Re: Islam jako alternatywa!?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.04, 23:38
        Jeśli coś jest "jedyną rozsądną alternatywą" to z rozsądkiem nie ma raczej nic
        wspólnego.
      • Gość: kolo Re: Islam jako alternatywa!?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:45
        Taaaaak, szczegolnie jako wiara na wskros tolerancyjna i akceptujaca inne
        swiatopogloady... gratuluje wyboru, hehehe
        • Gość: tkkno Re: Islam jako alternatywa!?? IP: *.wzieu.univ.szczecin.pl 06.07.04, 15:48
          Ależ oczywiscie. Nie pisz prosze nieprawdy o czyms, o czym nie wiesz jakie jest
          (a raczej dowiedziales sie tylko z mediow). Jezeli chcesz sie wypowiadac, to
          prosze zajzyj do zrodel. Jest to dobry wybor, ale nie dla kazdego... Prorok
          Mahomet (s.a.w.s.) powiedzial: "Serce bez madrosci jest podobne do zrujnowanego
          domu".
          as salaam alaikum
      • Gość: roza Re: Islam jako alternatywa!?? IP: *.158.162.235.Dial1.Chicago1.Level3.net 06.07.04, 04:11
        przeczytalam i wcale nie sadze, ze jest to jedyna dla mnie alternatywa. coz,
        jesli ty podpierasz sie harvardem, a nie wlasnym zdaniem moze dla ciebie
        pozostac to jedyna (byle sluszna) alternatywa...sukcesow w dalszych
        przemysleniach...
      • Gość: vege Ten pajac tutaj czesto sie pojawia... IP: *.gdynia.mm.pl 06.07.04, 07:45
        i pod roznymi watkami reklamuje ten swoj islam.
        To jakis nawiedzony gosc i najlepiej go olac
      • Gość: noom Re: Islam jako alternatywa!?? IP: 202.175.95.* 06.07.04, 10:47
        o wyksztalceniu wsrod kobiet nawet nie wspomne. przeczytam ten tekst,nie
        przecze islam byc moze poradzilby sobie z korupcja ale nikt mnie nie przekona
        ze moze zdzialac cuda dla edukacji
        • Gość: Lykos Re: Islam jako środek na korupcję? IP: 150.254.85.* 06.07.04, 15:11
          Największa korupcja kwitnie w krajach islamskich.
    • Gość: Japas Re: Segregacja klasowa IP: 194.203.128.* 05.07.04, 21:39
      Smutne jest to, ze w Polsce wiekszosc ludzi wykonywujacych tzw.zawody
      wymagajace powolania tj. lekarz, ksiadz, nauczyciel, policjant etc. nie ma ani
      tego powolania ani odpowiednuch zasad moralnych. Lekarzy nie interesuje los
      pacjentow, ksiezy dobro parafian, nauczycieli prawidlowy rozwoj mlodych ludzi a
      policjantow bezpieczenstwo ludzi. O politykach nawet lepiej nie wspominac. Poza
      Balcerowiczem nie ma tam nikogo na odpowiednim poziomie moralnym i
      intelektualnym. Wiem co mowie. Polska jest bardzo trudnym krajem do zycia. Tu
      wszyscy sobie cos zawsze wyrywaja. Kiedys papier toaletowy i kielbase, a teraz
      dobre szkoly i posady itd.itp. Takie juz jest to nasze piekielko i nikt tego
      nie zmieni, ani Unia, ani Papiez, ani Nato, ani Adolf, ani nikt.
      • Gość: Gobi Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:39
        Nie bij się w cudze piersi - to brzydko. Nauczyciele nie zajmują się prawidłowym
        rozwojem młodych ludzi - oni mają do czynienia z konkretnymi Zosiami i Adasiami,
        a nie "młodymi ludźmi miast i wsi". Od takich ogólnych rzeczy są właśnie
        odpowiednie instytucje - samorządy, partie polityczne itp. Twoim obywatelskim
        obowiązkiem i prawem jest właśnie kontrolowanie ich i żądanie, aby się z tego
        tłumaczyli. Nie trać czasu na szukanie winnego belfra czy dyra - załatw u swego
        posła, żeby raz w miesiącu objawił się na 5-godzinnym czacie i rozgłoś to w
        swojej miejscowości. Wtedy masz szanse na zmiany. Póki co, pisałem do 7 partii
        mających swoich przedstawicieli w Sejmie oraz Utraty Wolności w sprawie ich
        witryn i forów. Odpisali z jednej, że forum prowadzi ich organizacja
        młodzieżowa. Wszedłem tam i co widzę? Serwer ślamazarny, strona na PHP-BB, nie
        widać tam nikogo z partii, tylko napalonych młodziaków. Politycy nie chcą nas
        słyszeć. Głosuję na Samoobronę, to może się te darmozjady obejrzą, że trzeba o
        głosy zabiegać.
      • Gość: dyzein Re: Segregacja klasowa IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 06.07.04, 00:46
        Gość portalu: Japas napisał(a):

        > Smutne jest to, ze w Polsce wiekszosc ludzi wykonywujacych tzw.zawody
        > wymagajace powolania tj. lekarz, ksiadz, nauczyciel, policjant etc. nie ma
        ani
        > tego powolania ani odpowiednuch zasad moralnych. Lekarzy nie interesuje los
        > pacjentow, ksiezy dobro parafian, nauczycieli prawidlowy rozwoj mlodych ludzi
        a
        >
        > policjantow bezpieczenstwo ludzi. O politykach nawet lepiej nie wspominac.
        Poza
        >
        > Balcerowiczem nie ma tam nikogo na odpowiednim poziomie moralnym i
        > intelektualnym. Wiem co mowie. Polska jest bardzo trudnym krajem do zycia. Tu
        > wszyscy sobie cos zawsze wyrywaja. Kiedys papier toaletowy i kielbase, a
        teraz
        > dobre szkoly i posady itd.itp. Takie juz jest to nasze piekielko i nikt tego
        > nie zmieni, ani Unia, ani Papiez, ani Nato, ani Adolf, ani nikt.

        Ja mysle ze taki Adolf dzisiejszych czasow przydalby sie w Polsce.
        Przepraszam , a jaki jest twoj zawod????????
        • Gość: Jędrzej Re: Adolf IP: *.chello.pl 06.07.04, 03:19
          Gość portalu: dyzein napisał(a):

          > Ja mysle ze taki Adolf dzisiejszych czasow przydalby sie w Polsce.

          -----------------------

          Tak, faktycznie, Adolf sumiennie dbał o zdrowie Polaków, ich bezpieczeństwo,
          wykształcenie, o wszystkie te sprawy, o których pisał Japas... Myśl, człowieku
          trochę nad tym, co piszesz.
          • Gość: Adolfina Re: Adolf IP: *.acn.pl 06.07.04, 08:58
            A po diabła nam jakiś adolf z zachodu, czy feliks ze wschodu? My mamy swojego
            ENDRIU LEPPERA a on po prostu zamknie WSZYSTKIE szkoły. Sprawiedliwość musi być
            po naszej stronie!
            • Gość: Zibi Głos ADOLFINY-nałożnicy LEPPERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 09:36
              Lepper,ulubieniec niejakiej ADOLFINY, być zamknie również szkołę, w której
              żałosną edukację zdobyła "myślicielka Adolfina".
    • Gość: ak Re: Segregacja klasowa IP: 80.51.31.* 05.07.04, 21:46
      Kończyłam szkołę w 1987 - to samo. Teraz obserwuję szkołę z innej perspektywy -
      milcząca zgoda wielu osób, w dużej mierze samych uczniów.
    • Gość: Maniej Islam jako alternatywa wobec pornokracji Zachodu?! IP: *.speed.planet.nl 05.07.04, 21:52
      Islam jest jedyna alternatywa wobec zepsucia, niesprawiedliwosci i korupcji na
      swiecie. Im wczesniej to zrozumiemy tym lepiej, a pomoc w zrozumieniu moze nam
      niemiecki dyplomata, absolwent Harvardu: Murad Hofman, ktory napisal m. in.
      zbior esejow pt.: Islam jako alternatywa. Pelny teskt dostepny jest na
      www.ipdirect.home.pl/kmp/publication/Islam_jako_alternatywa/index.htm
      • Gość: TomiK Re: Islam jako alternatywa wobec pornokracji Zach IP: *.west-palm-beach-02rh16rt-03rh15rt.fl.dial-access.att.net 05.07.04, 22:12
        Gdy tak patrze na kraje islamskie to w oczy sie rzuca jaka to sa one szczesliwa oaza bogactwa,
        rownosci i sprawiedliwosci, w ktorej ludzie realizuja swoje marzenia i rozwijaja swoje umiejetnosci.

        Nie rozumiem tylko czemu pan Murad Hofmann zdecydowal sie studiowac na Harvardzie i zostac
        niemieckim dyplomata a nie realizowal sie jako czlowiek w Arabii Saudyjskiej, Iranie,
        Pakistanie lub Afganistanie. Czyzby niemiecka "pornokracja" stanowila dla niego zbyt kuszaca
        alternatywe dla islamu "wcielonego"?
      • Gość: pol Re: Islam jako lewatywa mozgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:40
        AAlternatywa na islam jest .... lewatywa
      • Gość: podroznik Re: Islam jako alternatywa wobec pornokracji Zach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:46
        Bzdury do kwadratu... panstwa tzw. islamskie to jedna wielka korupcja... Co to
        za gadanie
      • Gość: aj Re: Islam jako alternatywa wobec pornokracji Zach IP: *.ppp.dion.ne.jp 06.07.04, 01:19
        Islam nie jest zadna alternatywa, jak mozna brac pod uwage cos co z
        kobiet, czyli polowy spoleczenstwa robi podludzi??????Islam teraz
        przechodzi swoje sredniowiecze, jak chrzescijanstwo 500 lat temu i jest
        najbardziej zajadla, niebezpieczna, rozfanatyzowana religia na swiecie.
      • Gość: Przemo Maniej,jak idzie Ci wcielanie islamu? IP: 195.205.44.* 06.07.04, 10:14
        Podpaliles juz swoja nastoletnia corke za to,ze np.spojrzala na jakiegos
        chlopaka na ulicy? Zorganizowales juz oddzial policji obyczajowej,ktory bedzie
        scigac kobiety za to,ze nie nosza nakrycia glowy?
    • Gość: lu Re: Segregacja klasowa IP: *.range217-43.btcentralplus.com 05.07.04, 22:01
      Gdu to czytalam,czulam sie jakby autor opisywal moja podstawoke,ktora
      skonczylam juz 8 lat temu
      Zawsze byly takie podzialy.Pochodze z malego miasteczka, tam bylo to
      szczegolnie widoczne, bo do klas dobierano po nazwiskach
      Mimo tego ,ze chodzilam do "najgorszej klasy" teraz studjuje na dobrym
      uniwersytecie i nie czuje sie gorsza, tylko szkoda ,ze zjawisko dyskryminacji
      nadal isnieje i ma sie coraz lepiej.
    • Gość: kapitalista Re: Segregacja klasowa IP: *.acn.waw.pl 05.07.04, 22:13
      A Wyborcza jak zwykle ze swoim sztandarowym hasłem "Wszystkim po równo g*!"
      • Gość: aaa Re: Segregacja klasowa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.04, 23:43
        Szkoła publiczna. W Stanach, najbardziej kapitalistycznym kraju świata, gdyby
        dopatrzono się choćby śladu takich praktyk, szkoła by się do końca świata nie
        wypłąciła...
        • Gość: dyzein Re: Segregacja klasowa IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 06.07.04, 00:53
          Gość portalu: aaa napisał(a):

          > Szkoła publiczna. W Stanach, najbardziej kapitalistycznym kraju świata,

          Bzdury wypisywac raczysz wacpan z tym kapitalistycznym krajem, ale niech ci
          bedzie beeeee

          gdyby
          > dopatrzono się choćby śladu takich praktyk, szkoła by się do końca świata nie
          > wypłąciła...

          I tu znowu bzdury, widocznie nie masz wyobrazni o amerykanskim systemie
          edukacji.


          • Gość: aaa Re: Segregacja klasowa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.07.04, 00:57
            Czekam na przykład bardziej kapitalistycznego kraju.
        • Gość: kapitalista Re: Segregacja klasowa IP: *.acn.waw.pl 06.07.04, 02:27
          Nie masz pojęcia jak wyglada amerykańska szkoła. Tam zdolni mają w szkole
          średniej rachunek różniczkowy, podczas gdy debile uczą się w tym samym czasi
          tabliczki mnożenia. Nikt na siłe nie trzyma zdolnych z debilami. Spotykają się
          tylko na WF-ie czy zajęciaz z ZPT.
        • Gość: roza Re: Segregacja klasowa IP: *.158.162.235.Dial1.Chicago1.Level3.net 06.07.04, 04:37
          chyba nie masz pojecia jak wyglada amerykanski system edukacji. w us
          praktycznie od pierwszej klasy stosuje sie testy, ktore dziela dzieci wedlgg
          uzdolnien - najzdolniejsi w szkole sredniej jezdza na dodatkowe zajecia do
          uniwersytetow, podczas gdy ich czarni koledzy z patologicznych srodowisk ucza
          sie nadal prawnie pisac po angielsku i tabliczki mnozenia. nie wspomne o
          roznicach miedzy szkolami publicznymi do ktorych najczesciej chodza tylko
          czarni i meksykanie, a szkolami prywatnymi czy nawet publicznymi ale z tzw.
          dobrych dzielnic. poczytaj sobie w internecie(wiadomosci dostepne wszystkim)
          jakie sa roznice w rankingach poszczegolnych szkol w czytaniu, matematyce itd.
          w ameryce do szkoly idzie sie zgodnie z dystryktem (rejonem w ktorym
          mieszkasz), jesli wiec mieszkasz w podlej dzielnicy a rodzice nie maja
          pieniedzy na szkole prywatna pozostaje ci tylko marna szkola dla biednych. tyle.
          • Gość: age Re: Segregacja klasowa IP: *.icpnet.pl 07.07.04, 18:29
            Gość portalu: roza napisał(a):

            > w us
            > praktycznie od pierwszej klasy stosuje sie testy, ktore dziela dzieci wedlgg
            > uzdolnien - najzdolniejsi w szkole sredniej jezdza na dodatkowe zajecia do
            > uniwersytetow, podczas gdy ich czarni koledzy z patologicznych srodowisk ucza
            > sie nadal prawnie pisac po angielsku i tabliczki mnozenia.

            To się nazywa SELEKCJA. I jestem za.

            Gdyby obecny polski system zastosować w US, to nie byłoby żadnych testów, tylko
            od razu murzynki i latynosi osobno, biali osobno. Bo w Polsce dzieli się dzieci
            wg tego, co pani dyrektor słyszała od sąsiadki o sytuacji rodzinnej dziecka. To
            nie jest selekcja, tylko SEGREGACJA. I jest to niezgodne z konstytucją każdego
            demokratycznego państwa.
        • Gość: robbee Re: Segregacja klasowa IP: *.bauboden.com, / *.aareon-ag.com 06.07.04, 14:57
          A kto myslacy o swoich dzieciach posyla w USA dziecko do szkoly publicznej ??
          Nawet slabo zarabiajacego stac na szkoly prowadzone przez organizacje np.
          koscielne, a sa o wiele lepsze.
          W publicznych ucza sie murzyni i latynosi, nikt cie tam niczego nie nauczy wiec
          tematu segregacji nie ma, jest jednolicie niski poziom
    • Gość: k0n0p Naciągany i tendencyjny artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 22:14
      To, że liceum przyjmuje osoby z dobrym wynikiem z testu to nie , jak pisze
      autor tekstu, segregacja klasowa, ale po prostu dbanie o poziom nauczania.
      Bierze się do dobrej szkoły średniej dobrych uczniów. Co w tym dziwnego, czy
      godnego potępienia? Inteligencja, przypominam nie zależy od poziomu
      materialnego rodziców. Jeśli ktoś chce się uczyć, to będzie to robił na
      wystarczającym poziomie w różnych warunkach. Ja sam w podstawówce chodziłem do
      klasy, w której rodzice uczniów byli w większości niezamożni, a udało mi się
      dostać do bardzo dobrego gimnazjum i liceum. Więc, jak widać, nic nie jest
      takie oczywiste.
      • Gość: bee Re: Naciągany i tendencyjny artykuł IP: *.chello.pl 06.07.04, 18:59
        ja swojego dziecka nie poślę na pewno do szkoły publicznej, już nie. Kiedyś te
        prywatne były gorsze... teraz jest zupełnie odwrotnie.
        nie ma sensu narażać dziecka z dobrego domu na kontakty z menelami,
        dresiarzami, dziećmi alkoholików,
        Okrutne to ale prawdziwe.
    • Gość: trzydziestka Re: Segregacja klasowa IP: 84.97.88.* 05.07.04, 22:20
      A ja chodzilam do podstawowki do beznadziejnej klasy, a bylam dobra uczennica.
      Otocznie slabych uczniow, ineteresujacych sie wszystkim tylko nie nauka, nie
      zmuszalo mnie do wysilku intelektualnego. Uwazam, ze twierdzenie jakoby
      towarzystwo slabych uczniow nie szkodzilo zdolnym jest nieprawda. Rozumiem
      doskonale tych, ktorzy chca posylac dziecko od najmlodszych lat do klasy
      zdolnych uczniow. Dzieci zamiast brac przyklad z leni rownaja do najlepszych.
      • Gość: mama Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 08:45
        Mam podobne zdanie. Moje dziecko dostało się do gimnazjum do klasy z losowania,
        tak zarządził dyrektor, aby wyrównać szanse wszystkim dzieciom. W wyniku
        takiego doboru moje dziecko z bardzo dobrej klasy w podstawówce dostało się do
        klasy w której większość dzieci nie była zainteresowana nauką. Na lekcjach było
        tak głośno, że nawet w pierwszej ławce nie było słychać nauczyciela. Musiałam
        naprawdę włożyć dużo pracy aby moje dziecko chciało mimo wszystko się uczyć,
        zdało jednak z bardzo dobrymi wynikami. Teraz jest w bardzo dobrym liceum,
        wychodzą zaległości, jest bardzo ciężko.
    • Gość: zuzia Re: Segregacja klasowa IP: *.smrw.lodz.pl 05.07.04, 22:26
      Jestem nauczycielem i od kilku lat w mojej szkole widzę podział na klasy lepsze
      i gorsze, niestety - podział celowy. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego
      stanu rzeczy. Rozmawiamy o tym po cichu w pokoju nauczycielskim. Teraz już
      wiem - na zebraniu rady pedagogicznej wstanę, uderzę pięścią w stół i
      zakrzyknę:tak dalej być nie może!!!. A Pan Dyrektor mi odpowie: jak pani
      szanowna będziesz dyrektorem to będziesz pani rządziła po swojemu. To ja lepiej
      nie wstaję.
      Gdyby były normalne związki w oświacie - to walczyłyby o normalny dobór uczniów
      w klasach?
      • Gość: n-l Re: Segregacja klasowa IP: *.it / 62.233.189.* 05.07.04, 22:48
        Jednym z założeń reformy było wyrównywanie szans edukacyjnych uczniów.A tego
        nie da się zrobić. Wiadomo, że szkoła "bogata"- dobrze wyposażona, mająca
        fundusze na zajęcia pozalekcyjne, da dziecku więcej niz taka z kredą i
        tablicą.Są samorządy finansujące szkoły w wystarczajacym stopniu, ale wiecej
        jest takich, które dają mniej niż minimum.... Wiadomo, że rodzic będący w
        dobrej sytuacji materialnej (i ceniący dobre wykształcenie) dowiezie dziecko do
        odległej lepszej szkoły, a bezrobotny wyśle dziecko tam, gdzie najbliżej.Znam
        przypadki (niestety, nie pojedyncze), że kryterium wyboru szkoły średniej była
        odległość- dzieci szły do najbliższego, z nienajlepszą opinią liceum,
        ponieważ..... bilety komunikacji miejskiej kosztują... Smutne, ale prawdziwe.
    • Gość: jacus Re: Segregacja klasowa IP: *.vanhosp.bc.ca 05.07.04, 22:38
      Sam zes Pan ich posegregowal;
      Pawel , ten z bogatszej rodziny ma normalne imie: Pawel
      Gawel; ten jest z biednej rodziny i ma dziwaczne imie, kto dzis nazwal by swoje
      dziecko Gawel?
      • Gość: aleandra Re: Segregacja klasowa IP: *.air.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:00
        Segregacja klasowa - trudny temat. Wiadomo, w kazdej szkole moze wystapic segregacja. Problem w tym, ze jest ona szkodliwa dla dzieci.

        Segregracja w gimnazjum

        Chodzilam do gimnazjum, kiedy jeszcze profilowanych klas nie bylo. Mialo byc fajnie. I nie mialo byc podzialu. Oficjalnie - nie bylo! Nieoficjalnie - byl. W jaki sposob? Brali najlepszych uczniow do jednej klasy. Tak? I ja mam tu sie nie czuc gorsza? Przeciez wiadomo, ze ci najlepsi sa w jednej klasie! Eeeh.
        • Gość: aja74 Re: Segregacja klasowa IP: 212.244.166.* 06.07.04, 08:37
          A wg mnie podzail jest jak najbardziej sensowny. Niby dlaczego lepszy uczen ma
          sie nudzic na zajeciach kosztem gorszego. Dlaczego ten ktory chce sie uczyc ma
          to robic w domu a nie na zajeciach?
          Osobiscie na wielu zajeciach sie nudzilem. W domu nie potrzebowalem siedziec
          nad ksiazkami bo to co na zajeciach bylo zostawalo mi w glowie. Dlatego cuzje
          ze stracilem najwiecej. Jak poszedlem na studia dopiero sie okazalo ile
          stracilem i jak bylem do tylu z materialem przez rownanie do najnizszego.
          Ale o tym nikt nie wspomina. Kazdy mowi o segregazji.
          A moze czas powiedziec o lenistwie? O rodzicach ktorzy o swoje dzieci nie dbaja
          wystarczajaco i wola za dziecko odrobic zadanie niz pomoc tak aby dziecko
          poczowalo sie do obowiazku robienia zadan za siebie a nie czekalo na pomoc od
          rodzicow.
          I nie ma co rownac do najnizszego czy usredniac tylko tych najlepszych pchac w
          gore a gorsia jak chca niech sie ucza i pna w gore a tym ktorym nie zalezy
          zostana tam gdzie sa.
          Za duzo panstwo za komuny rozpiescilo i teraz tak jest ze jeden z drugim mowi
          ze sie mu nalezy. Chyba batem po plecach na zachete!

          AJA
      • ewa241 Re: Segregacja klasowa 05.07.04, 23:22
        A czy słyszałeś o wierszy "Paweł i Gaweł", któr napisał pan Fredro? Wydaje mi
        się , że nie. To jest ALUZJA LITERACKA!!!!
    • Gość: reba Re: Segregacja klasowa IP: *.eu.org 05.07.04, 22:55
      Mój syn chodził do bardzo słabej klasy w podstawówce, bo po przeprowadzce nie
      znałam sytuacji w szkole do której przepisałam go. Gdybym ją znała, to nie
      dopuściłabym do tego. Był najlepszym uczniem tej klasy, wyśmiewanym i
      dyskryminowanym przez mniej zdolnych kolegów. Wiele go to kosztowało. Kończąć
      podstawówkę, założył sobie, ż odtąd będzie w dobrym towarzystwie. Jako laureat
      konkursów przedmiotowych - geografii, matematyki i fizyki, rozpoczął naukę w
      najlepszym krakowskim liceum w klasie uniwersyteckiej. I był w "dobrym
      towarzystwie". Tu nikt go nie dyskryminował, ale wspierał, nagradzał, chwalił.
      Był jednym z 5 uczniów tej klasy - stypendystów MEN. Teraz jest z innymi
      kolegami z klasy studentem Międzywydziałowych Studiów SMP na UJ.
      Lata podstawówki wspomina z niechęcią.
      Jestem za segregację, bo takie jest życie. Są zdolni i mnej zdolni uczniowie.
      Przy braku segregacji jest "urawniłowka w dół".
      • Gość: zuzia do Reby IP: *.smrw.lodz.pl 05.07.04, 23:01
        przeczy Pani sama sobie - bo gdyby nie było segregacji, to syn Pani trafiłby do
        zwykłej, przemieszanej klasy
        • Gość: aja74 Re: do Reby IP: 212.244.166.* 06.07.04, 08:41
          Tak trafilby do przemieszanej klasy gdzie tym co sie wychylaja ponad
          przecietna naleza sie baty. O tak taki co sie wychyla jest rownany w dol albo
          wysmiewany i wyszydzany. Czesto tez dochodzi do rekoczynow.
          Ale co tam lepiej mieszac. A tu chodzi o to by byla jakas motywacja do nauki a
          nie poklask dla leniwych. Wiadomo przeciez nie od dzis ze nagroda motywuje wiec
          dlaczego nei nagradzac zdolnych?

          AJA

        • Gość: reba Re: do Reby IP: *.eu.org 06.07.04, 09:34
          NIE PRZECZĘ SOBIE! Właśnie chodzi mi o to, że w tej szkole NIE BYŁO SEGREGACJI!
          Nie miałam możliwości zapisania dziecka do porządnej klasy. W każdej z czterech
          równoległych klas było po paru uczniów dobrych. Gdyby ich zebrać razem, w jednej
          klasie, dopisać jeszcze paru mniej zdolnych, ale ambitnych, to powstałaby klasa
          motywująca do nauki. W takiej klasie nawet uczeń słabszy ciągnąłby w górę.
          A w klasie mojego syna wytworzyła się atmosfera nie sprzyjająca nauce. Kilku
          uczniów nadało ton i tych paru zdolniejszych "wtopiło sie w tłum". Dziś wiem, że
          powinnam unikać szkoły BEZ SEGREGACJI.
      • Gość: p_fizyk Re: Segregacja klasowa IP: *.lanet.net.pl 05.07.04, 23:52
        Smutne jest to całe poruszenie jakie juz od paru (ok. 2-3) niestety lat towarzyszy reformie edukacj i wszelkim kontrowersjami pojawiajacymi sie w polskich szkołach. Nie wiem co ci wszyscy 'wybitni' socjologowie-gawedziarze (S-G) wyprawiaja. Bajka o segregacji uczniow w polskich szkołach ciagle powtarzana i dyskutowana ma tyle wspolnego z rzeczywistościa co teoria inflacyjna Wielkiego Wybychu z polityka pieniezna banku centralnego Zimbabwe... Konczylem liceum cztery lata temu, podstwowke jak latwo zgadnac osiem, prawda jest jeszcze bardziej smutna niz stan umysłowy tych wszystkich S-G. Mialem wielkie nieszczescie zmienic szkole podstawowa w roku 1990 ( 1-klasa podstawowki ), i trafic do podobno b. dobrej szkoły, do ktorej uczeszczaja dzieci czesto wspominanej przez S-G (pseudo-)inteligencji. I widze teraz, ze Banda rozwydzonych, rozpuszczonych i agresywnych dzieciakow-inteligentow, ktora dala sie nie tylko mi we znaki, lecz rowniez paru moim rowiesnikom, a pozniej i mojemu mlodszemu rodzenstwu z pewnoscia nie zwieksza szans edukacyjnych dzieciom z klas 'inteligenckich'. Prawdziwe jest twierdzenie mowiace o segregacji, nie chodzi tu jednak o podział na biedny 'plebs' i bogaty 'patrycjat' chodzi podział na dzieci madre, ciekawe swiata, wrazliwe ( czesto wychowywane przez ubogich rodziców ), a rozpuszczone, rozwydrzone i co najbardziej smutne - agresywne dzieci 'intelektualistow na dorobku'. Szczesliwie z podziałem tym spotkalem sie w LO, tuaj rzeczywiscie zauwazalny byl podzial na klasy, ale podzial na klasy humanistyczne i scisle ( bowiem podobno nie kazdy humanista ma umysł scisly - niestety ). Nie bylo tam miejsca na agresje, cwaniactwo i szpan. Z perspektywy czasu (jestema na czwartym roku fizyki i na trzecim informatyki na PWR ) widze ze jest to jedyny sposob na efektywne kształcenie dzieci i mlodziezy, a łaczenie uczniow słabych i dobrych z reguły konczy sie tragicznie ( nie zle lecz tragicznie, podkreslam ) dla tych lepszych - smutne, ale prawdziwe i co jeszcze bardziej smutne - nie trzeba miec doktoratu z socjologii aby to zauwazyc. Jakiekolwiek łaczenie ucznow slabych i lepszych jest nieporozumieniem, to jest rownanie w dół, ze szkoda dla calego spoleczenstwa. Druga kwestia, ktora poruszaja S-G jest problem korepetycji, prywatnych zajec i calego tego tak zwanego uzdolniania. Prawda jest taka, ze rzeczywiscie zdolne dzieci nie potrzebuja tego typu 'dopalaczy' aby dostac sie na studia, czy do LO... Niestety nie pochodze z zamoznej rodziny i nie moglem liczyc na kursy, korepetycje.... Cala wiedze jaka mam zawdzieczam zwyklej ciekawosci i paru ksiazkom ze szkolnej biblioteki. Korepetycje co widze niestety sa 'dopalaczem' ludzi, ktorzy nie sa w stanie w ciogu 45 min. zrozumiec prawa Ohma, czy nie sa w stanie zrozumiec idei podziału mitotycznego komorki, a o elementarnej planimetrii nawet nie wspominam. Smutne to bardzo, najbardziej smutne jest to cale gaworzenie 'fachowców' od edukacji i S-G, ktore przyprawia rozumujacego człowieka o bol sledziony. Wystarczy spojrzec np. na 'testy kwalifikacyjne' by zrozumiec w jakim kierunku podaza edukacja polskiej mlodziezy... szkoda pisac o tym....
        • Gość: aaa Re: Segregacja klasowa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.04, 23:56
          "fachowcu" od informatyki może zajmij się swoją działką i pozwól innym
          fachowcom zajmować stanowiska naukowe w ich dziedzinach, a nie tłumacz jak
          pierwszy lepszy rolnik z PGRu.
      • Gość: pol Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:55
        Dokladnie tak. Trzeba sposrod mlodziezy segregowac "material" rokujacy
        najlepiej. Bo to on potem jest lokomotywa ciagnaca do przodu cale
        spoleczenstwo. Co w tym dziwnego? To naturalne.
        • Gość: aaa Re: Segregacja klasowa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.04, 23:57
          to może spośród dzieci? Albo noworodków?
      • Gość: niunia Re: Segregacja klasowa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.07.04, 14:50
        Zgadzam się. Razem z siostrą chodziłyśmy do podstawówki, w której nie było
        zbytniej segregacji. Zanudzałyśmy się obowiązkowo po parę godzin dziennie przez
        osiem lat, nigdy nie uczyłyśmy się niczego, bo nie było potrzeby. Za to raz,
        jak moja siostra nie poszła do szkoły z powodu choroby w dzień, na który była
        zapowiedziana kartkówka, to po powrocie ze zwolnienia dostała od swoich
        kochanych kolegów wpierdol za nieobecność, bo nie mieli od kogo ściągać. Ja zaś
        poszłam do szkoły rok wcześniej niż powinnam i przez osiem lat ciągle byłam z
        tego powodu dyskryminowana. Bo gówniarz, a najzdolniejszy w klasie. I jak tu
        nie popierać segregacji?
    • Gość: Nikt_ważny Sterotypy IP: 80.51.246.* 05.07.04, 23:08
      "Trwa właśnie sezon egzaminacyjny na wyższe uczelnie - ostatni akt długiego
      dramatu, który z jednych czyni dobrze zarabiających i szczęśliwych obywateli
      Rzeczypospolitej, a z drugich - sfrustrowanych i odrzuconych nieudaczników."

      Cóż, nie skończyłem elitarnej uczelni, z najwyższą lokatą, tylko studia zaoczne,
      w czasie których przez cały czas pracowałem. Nie jestem jednak sfrustrowanym i
      odrzuconym nieudacznikiem. Jakoś sobie radzę :) Mam też wielu przyjaciół,
      których życie ułożyło się podobnie,i także teraz nie narzekają na swoją
      sytuację. Zmierzam do tego, że równość szans jest fikcją. Zawsze jednym będzie
      łatwiej, innym trudniej zdobyć wykształcenie. To kwestia determinacji, której
      nie zastąpią ambicje rodziców.
      • Gość: pol Re: Sterotypy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:50
        Sluszna uwaga. Od zawsze istnialy szkoly "lepsze" i "gorsze" bez wzgledu na
        ustroj spoleczno-polityczny. I z obu tych gatunkow szkol wychodzili tak ludzie
        wybitni jak i pomiotla.... Cala sprawa jest dęta. Znam kilka przykladow "dobrze
        urodzonej" i zasobnej mlodziezy, ktorych poziom umyslowy kwalifikuje sie do
        bycia strozem w stajni
    • Gość: Kot Behemot Bon oświatowy - stary pomysł Miltona Friedmana IP: *.client.comcast.net 05.07.04, 23:25
      Stary pomysł, ale lewicę trzęsie, jak o nim słyszy. Chodzi o to, że przecież
      wszyscy (lub niemal wszyscy) płacimy podatki. Wszyscy (lub niemal wszyscy) mamy
      dzieci. Dlaczego więc nie przyznać na każde dziecko bonu, o wartości wynikającej
      z podziału całkowitego budżetu oświaty przez liczbę dzieci? Bonem takim można by
      opłacać czesne, co umożliwiłoby dzieciom z biednych rodzin chodzenie do
      przyzwoitych szkół (państwowych lub prywatnych), a ponadto wymusiłoby mechanizm
      konkurencji między szkołami.
      • Gość: Gobi Re: Bon oświatowy - stary pomysł Miltona Friedman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:48
        Popieram pomysł bonów oświatowych - jednakowa kwota w całej Polsce, do wydania
        przez szkołę i na cele bezpośrednio związane z oświatą.
        • Gość: Szwejk! Niestety, decydenci nie czytają Waszych postów! IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 08:08
          Pomysł jest znakomity. Ale kogo to tam u góry tak naprawdę obchodzi?
      • Gość: maarcin Re: Bon oświatowy - stary pomysł Miltona Friedman IP: *.magma / *.magma-net.pl 06.07.04, 11:06
        Bogatej i mającej władzę części Polaków takie rozwiązanie na pewno nie jest na rękę. Bo po co wyrównywać szans, skoro ten system utrzymuje obecny stan.Dzieci bogatych rodziców utrzymają po rodzicach władzę i majątki, a biedniejsza reszta będzie na nich pracować.I z czasem przepaść miedzy nimi bedzie się powiększać.
      • Gość: edukacja nie stary - tylko pryestarzaly IP: 193.2.11.* 06.07.04, 13:09
        takiego fanatyzmu ideologicznego od dawna nie bylo slychac. System Friedmana
        nigdy sie nie sprawdza, bo przeciez podstawowy problem - se gregacja -
        pozostaje lub nawet zwieksza sie, bo znowu niektorzy beda co dodac z wlasnej
        kieszeni, oraz juz nie bedzie zadna instytucja zainteresowana podnieszenia
        standardow dla wszystkich
        • Gość: Dr Bombay Re: nie stary - tylko pryestarzaly IP: 218.17.226.* 06.07.04, 17:38
          Wprowadzic w Polsce system niemiecki - po 4-tej klasie segregacja. Jednak
          problem w tym, ze w Niemczech nauczyciele sa uczciwi i segreguja na podstawie
          inteligencji i zdolnosci dzieci... w Polsce niestety nadal bedzie styl chinsko-
          indyjski obowiazywac gdzie kasa sie tylko liczy i kazdy bogaty dzieciak nic
          innego nie bedzie studiowac tylko medycyne,wplywajac jednoczesnie bardzo
          pozytywnie na stan zdrowotny polskiego narodu za jakies kilkanascie lat.
          • Gość: robbee Re: nie stary - tylko pryestarzaly IP: *.bauboden.com, / *.aareon-ag.com 07.07.04, 09:40
            Nauczyciele w niemczech sa sprawiedliwi w selekcji:
            - niemiec zgodnie z wiedza
            - obcokrajowiec nawet nie do realschule, tylko do tej po ktorej nauczy sie
            zawodu, wystarczy zeby zamiatac, sprzedawac w sklepie itp. Nie patrza sie na
            umiejetnosci dopiero jak postraszysz komisja to sie zreflektuja i dostaniesz co
            ci sie nalezy.

            Poza tym produkty niemieckiego systemu edukacji to masa inteligencko-podobna, w
            wiekszosci niezdolna do samodzielnego myslenia i beznadziejnie przywiazana do
            schematu. Leniwa i malo komunikatywna.
            Dlatego zaprosili do siebie NAWET polakow, ktorymi tak pogardzaja, placa im
            TAKIE SAME STAWKI jak niemca, bo nie mial kto u nich pisac oprogramowania. Tak
            jest w wielu dziedzinach. Kraje starej EU to w wiekszosci tonace Titaniki na
            ktorych ciagle poleruje sie brazy
    • Gość: Mak Sym Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:26
      Troche dziwnie sie to czyta. Autor zrobil ciekawe obserwacje, ale wycaga zle
      wnioski. Dzieci bogatych zawsze beda mieli latwiej, dla mnie jedyna motywacja do
      zdobywania pieniedzy sa wlasnie dzieci. Rozwiazania podowane przez autorow nie
      sa ZADNYM rozwiazaniem np. gdybym mial placic za dodatkowe zajecia dla
      wszystkich, to zaplacilbym tylko za korki dla moich dzieci.

      Lepszy wniosek to, jest to jak przekonac wszystkich rodzicow, ze inwestowanie w
      edukacje dzieci jest wazne od najmlodszych lat? Zreszta to jest ta roznica ktora
      podaje autor. Dzieci ktorych edukacja przejmuja sie rodzice maja latwiej.

      Mak Sym
      • Gość: Agnieszka Re: Segregacja klasowa IP: *.oaza-dd.com 05.07.04, 23:48
        Wydaje mi się, że Autor próbuje tutaj właśnie nie tyle "przekonać wszystkich
        rodziców, że warto inwestować w edukację własnych dzieci", ile nieśmiało
        zasugerować "tym lepszym" rodzicom, że warto na dłuższą metę zainwestować w
        edukację wszystkich dzieci, także tych biedniejszych. Chociażby poprzez
        wyrażenie zgody na to, aby ich "lepsze" dzieci chodziły do jednej klasy
        z "gorszymi"... Na dłuższą metę bowiem może to przynieść korzyść nam wszystkim,
        jako społeczeństwu. Warto spojrzeć czasami dalej, poza swój doraźny interes,
        proszę Państwa.
        • Gość: aaa Re: Segregacja klasowa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.04, 23:52
          To nawet nie o to chodzi, że społeczeństwu, ale nawet własnym dzieciom lepiej
          się żyje, kiedy są bardziej "wychowane emocjonalnie" - czyli potrafią rozmawiać
          z ludźmi innymi niż one. Przykład szkół integracyjnych. Taki człowiek ma z
          życia dużo więcej.
          • Gość: p_fizyk aaa-Segregacja klasowa IP: *.lanet.net.pl 06.07.04, 00:09
            ciekaw jestem panie/pani aaa co powiedziec 6 letniemu dziecku, ktore wraca ze szkoły z rozcietym lukiem brwiowym (TAK!!!), albo jest wysmiewane przez swoich kolegow prymitywow-inteligentow za swoje zainteresowania astronomia czy geografia? Czy nalezy wylozyc mu teorie rownania szans...
            • Gość: aaa Re: aaa-Segregacja klasowa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.07.04, 00:43
              kiedy wraca z rozciętym łukiem brwiowym - egzekwować od szkoły (nawet angażując
              policję, jeśli szkoła wykazuje nieudolność) usuwanie z klasy takich uczniów
              (jeśli to stan permanentny), ale nie stosować odpowiedzialności zbiorowej czy
              prewencyjnej. Takie rzeczy przybierają formy patologiczne, jeśli szkoła oraz
              rodzice ofiar nie reagują (chociaż też oczywiście fakt że się mali chłopcy -
              rówieśnicy - incydentalnie tłuką nie jest niczym w psychologii dziecięcej
              niezwykłym.)

              jeśli jest wyśmiewane - to rodzice ( a także nauczyciele) są od tego, żeby
              dziecko czuło się wartościowe. Wyśmiewanie działa, jeśli trafia na podatny
              grunt. W życiu dorosłym też często jest tak, że człowiek jest poddany różnym
              wpływom otoczenia, dziecku wyrządza się większą krzywdę izolując od nich niż
              oswajając. Ostatecznie, powiedmy sobie, każdy ma prawo głupawo sobie wyśmiać
              np. moje tu wywody na forum, i byłoby coś ze mną niedobrze, gdybym się od tego
              załamał.
              • Gość: UFO Człowieku, jak takiego mlodego bandziora usunąć z IP: 213.241.34.* 06.07.04, 12:53
                klasy i dokąd???Przecież myślący tak jak autor artykułu i "uczeni", których
                cytuje już to skutecznie uniemozliwili.Teoria i przepisy przewidują, że on też
                ma prawo do nauki, a wobec tego szkoła może tylko nad nim pracować;-)A że w
                trakcie tej"pracy" złamie parę nosów i innych części ciała kolegom - cóż to
                cena integracji społecznej;-)
            • Gość: Nath Re: aaa-Segregacja klasowa IP: *.17-201-24.mc.videotron.ca 06.07.04, 07:23
              Trudne pytanie. Ja bylam zdolnym dzieckiem wyksztalconych rodzicow i to na wsi,
              wiec kontrast byl jeszcze wiekszy. Kiedy chodzilam do drugiej klasy wiekszosc
              moich kolegow dukala czytanki a ja czytalam Trylogie i smiertelnie sie nudzilam.
              Pamietam tez ze nie cieszylam sie zbytnia popularnoscia...

              Ale pamietam takie zdarzenie: W mojej klasie bylo dwoch cyganskich chlopcow.
              Jeden z nich juz powtarzal klase. Obaj pochodzili z bardzo biednej rodziny i
              byli juz przez nauczycieli spisani na straty. Pewnego dnia moja mama
              (nauczycielka) miala u nas zastepstwo. Sprawdzila nasze zadania domowe
              (obrazki), po czym mi postawila czworke (kazdy inny nauczyciel dalby mi piatke)
              a malemu Cyganowi piatke - chyba pierwsza w jego zyciu. Pamietam jaka to byla
              sensacja na cala klase i jak sie cieszyl.

              Kiedy w domu poprosilam mame o wyjasnienie, wytlumaczyla mi ze ja mam warunki i
              powinnam sie byla bardziej postarac, a jemu jest ciezko ale sie wysilil i
              dlatego "na zachete" dostal lepsza ocene. Mialam wtedy jakies 7-8 lat ale
              zrozumialam i utknelo mi to w pamieci.

              Dlatego uwazam ze szkola powinna starac sie rownac szanse - nie w liceum albo na
              studiach kiedy juz trwa wyscig i gdzie dawanie punktow za pochodzenie jest
              niesprawiedliwoscia ale na starcie, kiedy mozna jeszcze cos zrobic i kiedy oceny
              nie maja jeszcze az takiego znaczenia.

        • Gość: Gobi Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 02:08
          Nie, proszę Pani. Niech każdy robi swoją robotę dobrze. Ja jestem odpowiedzialny
          za swoje dzieci. Dyrektor szkoły jest odpowiedzialny za działanie i wyniki jego
          szkoły. Niech za edukację "biedniejszych" odpowiadają gminy, bo to należy do ich
          obowiązków. Choćbym sprzedał buty i okulary, to i tak wszystkich biednych nie
          wzbogacę. Wysyłając swoje dziecko do marnej szkoły zmarnuję mu przyszłość,
          zamiast wynieść na wyżyny;-) kulturalno-intelektualne całą dzielnicę.
          • Gość: Agnieszka Re: Segregacja klasowa IP: *.camk.edu.pl / *.camk.edu.pl 06.07.04, 10:02
            Nie namawiam nikogo, aby posłał swoje ukochane, wychuchane, uzdolnione dziecko
            do "jaskini lwa", najgorszej szkoły i klasy w podstawówce, po to aby wykazać się
            obywatelską postawą. To oczywiste, że kochamy przede wszystkim swoje dzieci, i
            chcemy dla nich jak najlepiej.
            Chodzi mi tylko o to, że nie powinniśmy jednak dopuszczać, aby powstawały takie
            "jaskinie", getta młodzieży, która będzie z góry skazana na gorsze życie.
            Szkoła publiczna ma być publiczna, to po pierwsze.
            Po drugie, może naiwnie, ale nadal jestem przekonana, że szkoła ma nie tylko
            uczyć jak zdobywać stopnie, rozwiązywać sprawdziany i testy, zdawać egzaminy
            wstępne, a potem zarabiać pieniądze i pomnażać kapitał.
            Szkoła - edukacja - nie może być towarem.
            Szkoła powinna także wychowywać - skoro jest Pan nauczycielem, to pewnie się Pan
            ze mną zgodzi... Wychowanie polega między innymi na pokazaniu, że ludzie są
            różni, bogatsi i biedniejsi, mniej i bardziej zdolni, z lepszych i gorszych
            domów, a każdemu należy się szacunek. I jeśli nie będziemy o tym zapominać, to
            chyba wszycy jednak skorzystamy.
            • Gość: Gobi Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 14:12
              Właśnie, że wbrew Pani marzeniom, edukacja _jest_ towarem - potrzebne są nakłady
              i spodzeiwane są efekty. Publiczne szkoły to jest rozdawnictwo zupki-kuroniówki,
              Polacy dostają za swoje podatki coś, co im się "daje" jako wielką łaskę.
              Dyrektorzy są zmuszani do skrajnych, nieuzasadnionych oszczędności, a rodzice
              nie mają prawa nic żądać, bo przecież im się "daje" edukację. Proszę nie mieć
              pretensji do nauczycieli - to są przyzwoici ludzie i robią, co do nich należy,
              pracują jak mogą w takich warunkach najlepiej, niezależnie od pieniędzy.
              Demoralizacja dzieci jest efektem wieloletniej polityki: poniżania
              wykształcenia, promocji niekompetencji, kumoterstwa i nepotyzmu. Dzieci z
              najbiedniejszych środowisk są tym najbardziej dotknięte, ponoszą największy
              koszt tych zjawisk. Tego nauczyciel gadaniem i nagrodami książkowymi nie zmieni.
              Potrzebny jest bon edukacyjny. Potrzebny jest dwukierunkowy kontakt obywatela z
              politykiem.
      • Gość: JP Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 00:06
        Trzy pytania - refleksje:
        1. Gdzie byli ci mądrale naukowcy kiedy HANDKE " największy polityczny
        naukowiec oświatowy" - minister i jemu podobni tworzyli podsatawy ostrej
        segregacji oświatowej, m.in. wczesne sprawdziany - egzaminy za państwowe
        pieniądze.Ta reforma przecież była przeprowadzona w tym celu, a przy okazji
        dawała duże oszczędności państwu.
        2. Dleczego rodzic swoje ciężko zarobione pieniądze ma inwestować we wszystkie
        dzieci - ON ZARABIAJĄCY WIĘCEJ - PŁACI WYSOKIE PODATKI. TO ZTYCH PODATKÓW
        NAJPIERW UCZYĆ DZIECI W NORMALNYCH /DOBRYCH/ SZKOŁACH I LECZYĆ LUDZI W DOBREJ
        SŁUŻBIE ZDROWIA. ....aLE WTEDY BRAKŁO BY SZMALU politykom i ich
        rodzinom !!!!!! TO LEPIEJ NIECH BRAKUJE DZIECIOM.
        3. Ta reforma miała i tak się stało dać podstawy do prywatyzacji i
        wyznaniowej szkoły' - ten proces będzie coraz szybszy....
        • Gość: Jacek Re: Segregacja klasowa IP: *.cs.ubc.ca 06.07.04, 01:57
          Podejrzewam, ze nikt sie wtedy naukowcow o zdanie nie pytal.

          J
    • Gość: Gobi Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:57
      Gazeta oczywiście powiela schematy. Szkoda, że za bolszewikami. Zamiast
      wymyślać, jak dzieci rodziców dbających o wykształcenie umaczać w błocie
      bylejakości, lepiej NAPISZCIE CO ZROBIĆ, ŻEBY POPRAWIĆ WARUNKI TYM W NAJGORSZEJ
      SYTUACJI.
      Ja mam pomysł, też co prawda nie mój, bo za bogatymi Niemcami: DAĆ KAŻDEMU TANI
      KREDYT NA NOTEBOOKA. Do tego dostęp do Internetu BEZPRZEWODOWY (szkoły mają a
      jak nie to koszty nie są wielkie) i powołać Wirtualny Uniwersytet, Wirtualną
      Podstawówkę itd. z darmowym dostępem do wykładów, ćwiczeń on-line i testów.
      Wtedy trochę taniej wyjdą podręczniki, efektywniej będą pracować nauczyciele i
      uczniowie dostosują tempo pracy do swoich możliwości i aspiracji. KASA PROSZĘ
      PAŃSTWA!
      • Gość: Cc Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 01:20
        ...odezwał się handlowiec notebookowiec. Myśli tylko o zysku - przecież napisali co robić: mieszać
        uczniów. Lepsi tracą niewiele, gorsi zyskują mnóstwo.

        nie będzie przymusowych kompków "dla każdego" z budżetu. Mamy już przymusowe gaśniczki w
        samochodach i rzepak w baku. Starczy!!!
        • Gość: Gobi Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 01:42
          Jestem nauczycielem i wiem, jak dużo tracą najlepsi. Nie dziwię się rodzicom,
          którzy starają się podnieść standard kształcenia trochę wyżej od minimum
          programowego. Moja dziecko idzie do zerówki po wakacjach, a już umie czytać -
          nie z moich ambicji, tylko dlatego, że ma w domu sprzyjającą atmosferę i własne
          możliwości intelektualne. Do niczego nie namawiałem, nie zachęcałem - może w
          przedszkolu panie tak dobrze zrobiły swoją robotę :-) My znajdujemy czas dla
          swoich dzieci, nie potrzebujemy akcji "Cała Polska czyta..."
          Po drugie - weź pod uwagę ceny podręczników, zbiorów zadań, testów itp. przez
          okres gimnazjum i liceum. Do tego lektury po angielsku (niemiecku itd.) -
          multimedialnie, na bieżąco, czytane przez urodzonych brytyjczyków. Wszystko
          ufundowane przez Ministerstwo Narodowej Edukacji, każde najbiedniejsze dziecko
          sobie ściągnie ze szkolnego serwera proxy bez kłopotu.
          Właśne tak można zapewnić dostęp do edukacji na najwyższym poziomie mieszkańcom
          wsi, zamiast dawać punkty za pochodzenie. Najpierw zliczmy uczciwie
          oszczędności, jakie komputeryzacja pozwoli osiągnąć.
    • Gość: aj Re: Segregacja klasowa IP: *.ppp.dion.ne.jp 06.07.04, 01:12
      w ogole nie rozumiem problemu. W szkolach publicznych nie powinno byc
      zadnej segregacji, ani dodatkowych zajec specjalnych za ktore trzeba
      placic. Od tego sa szkoly niepubliczne i tam mozna tworzyc raj edukacyjny
      za ciezkie pieniadze. Inaczej tworzy sie dyskryminacje u podstaw i dotuje
      sie tych, ktorzy nie powinni byc w zaden sposob dotowani, mianowicie
      dobrze sytuowanych doplacajac im do nauki jezykow czy zajec
      dodatkowych. Albo wszystkie zajecia dodatkowe dla wszystkich wedlug
      checi i zainteresowan, albo niech zamozni uczeszczaja na nie poza szkola. 
      Proste. Segregacjami tworzy sie brak poczucia przynaleznosci do grupy i
      brak poczucia wspolnoty. A potem juz leci samo. Wlasny interes staje sie
      wazniejszy od narodowego, bo szkola nauczyla tak postrzegac swiat.
      • Gość: Gobi Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 01:23
        Nie proste, bo nieraz szkoła to jedyne miejsce, gdzie można poprowadzić zajęcia
        z judo, chóru albo francuskiego. W dodatku dyskrymianacja to zjawisko, jakie
        nieraz rodzice fundują swoim dzieciom, kiedy zamiast na książki, farby itd.
        przeznaczają pieniądze na przelew w karczmie. Dzieci niestarannych rodziców są
        dyskryminowane już w domu, kiedy matka idzie do sąsiadki na kawę i plotki, a ja
        ze swoimi gram w Eurobiznes. Dyskrymiancją są również pomysły, żeby dopłacać
        tylko tym, którzy posyłają dzieci do miernych szkół, a ci co chcą mieć dzieci
        lepiej kształcone, żeby płacili podatki na szkolnictwo, ale z nich nie
        korzystali i jeszcze utrzymywali szkoły społeczne w całości. Nieprawda, że do
        szkół społecznych chodzą tylko dzieci milionerów - chodzą tam dzieci tych,
        którym na tym zależy. ADMINISTRACYJNYMI ZAKAZAMI WSPÓLNOTY NIE ZBUDUJESZ
    • Gość: Zaratustra Platne Studia! IP: *.chvlva.adelphia.net 06.07.04, 02:20
      Zle jest ze w efekcie najbogatsi nie placa za edukacje. Rezultat: 'bezplatna
      edukacja' powoduje ze z podatkow placonych przez wszystkich
    • Gość: hjvnf Re: Segregacja klasowa IP: *.nyc.rr.com 06.07.04, 02:45
      ja place za szkole srednia swojej corki $6000.00 (dolarow)rocznie i nie zaluje
      • Gość: Gawel Re: Segregacja klasowa IP: *.levels.unisa.edu.au 06.07.04, 03:15
        W tej szkole to tak jak na polskim rynku prasowym: madrzejsi i lepiej ustawieni
        pisza do GW, a biedniejsi i glupsi do Naszego Dziennika. Tak prynajmniej
        tlumaczy to sobie A. Michnik.
      • Gość: Gość Re: Segregacja klasowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 07:37
        Za taką sumę uczy się pewnie w the University of Drugs.
        • Gość: x SZKOLA Podst.NR 2.w Zlotoryi,KOLEJOWA 4 IP: *.euv / 193.174.122.* 06.07.04, 11:51
          Pan Dyrektor Andrzej Skowronski z bylej Szkoly-DZIS GIMNAZJUM- Podstawowej
          Nr2.w Zlotoryji preferowal bardzo segregacje klasowa-jakos zawsze w klasach A
          byly dzieci tych bogatszych.ja bylem wtedy w klasie D,GDZIE tRafialy dzieci z
          patologicznych rodzin jak i i tych ubogich i robotniczych.Na dzieci z A
          patrzylismy z zazdroscia.Mialy lepsze ubrania.Czesto oryginalne.Uwazam ze
          Skowron nas bardzo krzywdzil.mam uraz z dziecinstwa-kompleks tego gorszego.
    • Gość: Stefan Re: Segregacja klasowa IP: *.motorola.com 06.07.04, 05:11
      U mnie juz prawie dziesiata wieczorem, wiec w Polsce sie budza ludzie do
      roboty...Wprawdzie nie mam dziecka a amerykanskiej szkole, ale cos tam mi sie
      obilo o uszy...Dzieci podobno ucza sie tym lepiej im bardziej na tym zalezy ich
      rodzicom. Podobno dzieci nie maja problemu z rozpoznaniem czy ich rodzicom
      zalezy na szkolnych wynikach. Jezeli rodzina swiezych imigrantow meksykanskich
      czy polskich placi slone czesne za kazdy miesiac nauki w szkole katolickiej a
      nie prywatnej to prosze mi uwierzyc, iz zadne dziecko w tej rodzinie nie chce
      nawet pomyslec, jaka bylaby reakcja ich taty czy czy mamy wracajacych z
      trzeciej roboty na wiadomosc o zlych stopniach w szkole. Jedno z moich dzieci w
      Polsce powiedzialo mi (repetujac klase) "ze chyba lepiej jest to robic w liceum
      niz na studiach". No coz, z odleglosci oceanu nic nie moge poradzic, ale gdybym
      to uslyszal po powrocie do domu po dlugim dniu w pracy to chyba bym sie nie
      opanowal i synek dostalby w buzie. Na cale szczescie wyobrazam sobie takze, ze
      gdybym mieszkal z rodzina to tenze synek widzialby na codzien jak sie ciezko
      pracuje na utrzymanie i nie doszloby do takiej sytuacji. Co doprowadza nas
      spowrotem do tematu, czyli warunkow powodzenia w szkole: 1)Pelna rodzina, czyli
      oboje rodzice w domu, 2)Ciezka praca rodzicow codziennym przykladem dla dzieci,
      3)Surowe otoczenie bez sentymentow weryfikujace cos wart. Jezeli rodzice glupi,
      to biedni. Jezeli glupi, to nie kupia domu w tzw. "dobrej dzielnicy", domu, na
      ktory ich obiektywnie nie stac, na tzw. "pozyczke balonowa" nie dlatego, ze
      marzy im sie mieszkanie w luksusach razem z milionerami a dlatego, aby dzieciom
      zapewnic (przynajmniej przez czas szkoly) dobra edukacje i bezpieczne
      otoczenie. Bogata dzielnica i segregacja miast na dzielnice biedne i bogate to
      jeden z efektow niechecie ludzi do solidarnego pomagania jedni drugim. Prawie
      nikt w USA nie chce tego zmienic a tylko probuje znalezc swoje w tym miejsce.
      jak juz zupelnie bez forsy - zarznac sie finansowo do kwadratu ale chociaz
      poslac dzieci do szkoly katolickiej. Jak troche lepiej z forsa - zarznac sie i
      uciec do "lepszych dzielnic". A tam wszystko placone jest jako ulamek lokalnego
      podatku. Policja lepiej wyposazona, lepiej wyksztalcona, szybsza,
      uprzejmiejsza. Tak samo z lokalna straza pozarna, biblioteka, kosciolem. Tak
      samo z lokalna szkola. Nauczyciele lepsi pod kazdym wzgledem bo z wyzszych
      podatkow od drozszych nieruchomosci mozna zaoferowac takie pensje ze o kazdy
      etat bedzie sie bilo 200 kandydatow i kazdy madry, mily, z powolaniem i
      Harvardem. Przesadzam oczywiscie, ale za 50% tej pensji w srodku miasta pracuja
      ludzie po doksztaltach do zawodu nauczycielskiego, przypadkowi, "w przelocie"
      pomiedzy zupelnie innymi karierami albo tacy, dla ktorych super-uzwiazkowiona
      profesja "nauczyciela-swietej krowy" jest jedyna szansa w zyciu, gdyz niczego
      innego nie umieliby robic. (Nauczac tez zreszta nie umieja, a jedyna
      kwalifikacja do zawodu jest tusza i kolor skory) Segregacja w szkole jest w USA
      tak naturalna jak segregacja w spoleczenstwie. Podaj mi swoj numer telefonu
      stacjonarnego a powiem ci w przyblizeniu ile zarabiasz. Numery kierunkowe maja
      scisla korelacje z "dobrymi" lub "zlymi" przedmiesciami. Jezeli chcesz sie z
      tego wyrwac, to po pierwsze musisz miez rodzicow, ktorzy to sobie uswiadamiaja
      i jak pisalem wyzej, beda harowac aby "podskoczyc" do klasy materialnie
      wyzszej. Jest to jeden z normalnych (i podobno dobrych) mechanizmow
      kapitalizmu. Samemu zas mozna tez zaplacic sobie za studia podpisujac cyrograf
      z wojskiem i dostac stypendium na studia za zobowiazanie, ze pojedzie sie
      gdziestam strzelac do kogostam gdy pan prezydent kaze. Umowa to umowa. Niedawno
      slyszalem, ze w samym srodku wojny w Iraku nie mialo takich watpliwosci ponad
      180 tysiecy mlodych mieszkancow tego kraju i w zamian za zaplacenie studiow
      podpisalo dokument, ze beda strzelac za czesne. A w Polsce ludziska maja jakies
      tam humanistyczne zwidy na temat panstwowej szkoly rodem z roku 1789…


      • Gość: TOYA Re: Segregacja klasowa IP: *.jugow.sdi.tpnet.pl 06.07.04, 07:13
        USA to miejsce na ziemi ,gdzie wychowuje się zwierzęta podobne do ludzi.Tylko
        w USA w szkołach strzelają i zabijają.
        Czy tak ma być też w Polsce? ZGROZA !!!
      • Gość: majka Re: Segregacja klasowa IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.04, 13:14
        Jestem zdegustowana wieloma wypowiedziami. Ilez w nich nienawisci, zajadlosci,
        braku szacunku dla innego czlowieka. Po co segregacja w szkole, kiedy to wielu
        z was , mlodych i starszych segreguje innych ludzi uzywajac wstretnych slow:
        tluk, len itd. Czy mniej zdolne dziecko to od razu len i tluk? A moze po prostu
        wymaga wiecej czasu i uwagi tak nauczyciela jak i rodzica. Mam troje dzieci i
        kazde inaczej zdobywalo i zdobywa / najmlodsza corka ma 12 lat/ poziom wiedzy.
        Jednemu to przychodzi latwiej, drugiemu trudniej, ale zadne nie jest ani
        leniem, ani tlukiem. A przeciez jedno z nich juz zostalo przez szkole/ niestety
        bez mojej zgody ani wiedzy/ zasegregowane do klasy, w ktorej zgrupowano dzieci
        o nizszych wynikach w nauce. Nie protestowalam, kiedy dziecko mnie o tym
        poinformowalo. Postanowilam sie przyjrzec. Efekt po minionym roku szkolnym jest
        jesli chodzi o wyniki w nauce zaden. Klase powierzono odchodzacej na emeryture
        nauczycielce. Ot, mniej wysilku, stresu - takie chyba kryteria zastosowano, bo
        ani dzieci nie pracowaly wiecej aby nadrobic zaleglosci, a wymagan praktycznie
        zadnych. Gdybym nie zareagowala i nie popracowala z dzieckiem systematycznie,
        pozostaloby na poziomie oceny miernej, bo tak ktos w szkole juz zadecydowal. A
        to przeciez nonsens. Rodzice dzieci wyjatkowo zdolnych: nie obrazajcie innych
        dzieci, nie wpajajcie swoim pociechom, ze ich kolega to ktos gorszy, bo
        trudniej mu przychodzi zdobywanie wiedzy. A gdzie przyjazn, gdzie tak czesto
        naduzywane slowa o chrzescijanskim obowiazku pomagania innym? Jestem
        zdegustowana obluda towarzyszaca tym wszystkim zjawiskom. Nie zgadzam sie na to
        by moje dziecko bylo z gory zaszufladkowane jako gorsze. Ma prawo do swojej
        szansy i do udzialu w zdrowej rywalizacji w klasie.
    • Gość: mama ani Re: Segregacja klasowa IP: *.acn.pl 06.07.04, 05:56
      Córkę posłałam do szkoły państwowej. Jest w tej "lepszej" klasie. Za 300zł
      miesięcznie (Ja zarabiam na UW 1300). To dla nas dużo.
      • Gość: Mama Re: Segregacja klasowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 06:56
        Czy to az tak zle, ze chcemy polepszyć los naszych dzieci? Nie zapewnie mojemu
        synowi lepszej pracy, dlatego nastawiliśmy się na edukację. Angielski,
        informatyka, godziny, dni, tygodnie , lata rozmów o wartości wykształcenia.
        To , że jest w dobrym gimnazjum to zasługa jego, nasza i .... korepetytorów, bo
        napewno nie nauczyceli ze szkoły podstawowej. Uważam , że za taką pracę należy
        doceniać, pracę dzieci, rodziców, czasami pedagogów. Tą nagrodą jest lepsze
        gimnazjum do kórego egzaminy zdał sam. Czy dzieci które zrozumiały, że
        wykształcenie jest ważne, należy karać pozostawiając szkoły o jednym - naprawdę
        przeciętnym poziomie. Słabym, zaniedbanym należy pomagać, ale gdzie umieścić tą
        grupę ktora nie ma pieniędzy, koneksji, czy chociażby lepiej wykstałconych
        rodziców, a zrozumiała "powagę sytuacji"?
      • Gość: maja Re: Segregacja klasowa IP: *.acn.pl 06.07.04, 07:50
        Zaraz, zaraz w państwowej szkole za 300 zł miesięcznie? A może to państwowy
        szpital, a nie szkoła? Czy kuratorium wie i nie grzmi? Jeśli tak, to znaczy, że
        nie ma kontroli nad podległymi mu placówkami! Sama napisałam do nich pismo, nie
        mogąc patrzeć jak mój chrześniak ryczał, bo nie dostał się do "specjalnej" klasy.
        W jego szkole na warszawskich Bielanach tworzy się taką pseudosportową klasę.
        Tyle, że wybiera się dzieci uzdolnione nie tylko sportowo; ale żeby jeszcze
        trzeba było za to płacić?!!!
      • grzespelc Re: Segregacja klasowa 06.07.04, 08:05
        A od kiedy to w publicznej szkole się płaci? Nie rozumiem...
    • Gość: Gość Sezon ogórkowy trwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 07:34
      A co w tym dziwnego, że są uczniowie bogatsi i biedniejsi, mądrzejsi i głupsi.
      Tak było, jest i będzie.

      • Gość: Maciek Re: Sezon ogórkowy trwa IP: *.78.203.62.cust.bluewin.ch 06.07.04, 10:52
        Ty najwyrazniej zaliczales sie do tych drugich...
        mac
    • Gość: gm Re: Segregacja klasowa IP: *.butch.mm.com.pl 06.07.04, 07:52
      Po co dzielić na biednych i bogatych. W życiu naturalny jest podział na mądrych
      i głupich . Jedni chcą się uczyć bez przymusu innych wiedza odstrasza .Rolą
      rodziców jest motywować do nauki a nie promować tępote. W znanych mi klasach
      słabi uczniowie to nie tyle biedni co leniwi .Lenistwo i brak zainteresowania
      ze strony rodziców stawia ich w złej sytuacji. Rodzice niestety muszą
      (przynajmnie w podstawówce) uczyć się razem z dziećmi .
    • Gość: toja Re: Segregacja klasowa IP: *.jugow.sdi.tpnet.pl 06.07.04, 07:54

      System oświaty w USA to doskonały system.System ten z góry zakłada,że populacji
      homo sapiens większość osobników ,to szara masa ,którą należy układać od małego
      do roli marine.Zadaniem szkoły jest nie nauczanie ale wręcz oduczanie
      wszystkiego co mogłoby dziecko wykreować na człowieka.Tam nie mogą być wszyscy
      mądrzy,bo takimi nie da się manipulować.Mądry marine nie byłby zwierzakiem
      podobnym do człowieka znęcającym się jeńcem irackim.
      Komuś bardzo zależy ,żeby w Polsce było podobnie.
Pełna wersja