adept44_ltd 12.09.13, 18:09 kto jest tak nieludzki? lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,14594045,Student_Politechniki_wstrzasniety__Na_obronie_kazali.html#MT Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nullified Re: przyznać się... 12.09.13, 18:48 koniecznie trzeba karać fizycznie takich zwyrodnialców. Pytania?? Zbrodnia! Odpowiedz Link
sendivigius Przyznaje sie ! 13.09.13, 11:21 nullified napisał: > koniecznie trzeba karać fizycznie takich zwyrodnialców. Przydalo by sie choc raz ! To wcale nie jest zart - chamskie odpytywanie nalezy do standardu belferskich zachowan w Polsce, szkoly wyzsze wcale nie sa od tego wolne. A nawet gorzej, bo raczej rodzice z awantura do dyrektora nie pojda. Wiec wolna jazda po bandzie - Odpowiedz Link
pfg Re: Przyznaje sie ! 13.09.13, 11:26 Ach, sendi, już się przez ostatnie dni zastanawiałem co ci się stało, ale widzę, że to było tylko chwilowe wahnięcie nastrojów. Wróciłeś do formy. Muszę jednak powiedzieć, że prof. Hartman najwyraźniej jest i tak bardziej sfrustrowany od ciebie. Słabo się starasz. Załóż może jakiś ruch polityczny, zaangażuj się weń i patrz na jego nieuchronny uwiąd. Wtedy żaden Hartman ci we frustracji nie podskoczy! Odpowiedz Link
sendivigius Re: Przyznaje sie ! 13.09.13, 13:16 Z nowym rokiem (szkolnym i akademickim) nowym krokiem. 100% formy. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Przyznaje sie ! 13.09.13, 18:01 sendivigius napisał: > Z nowym rokiem (szkolnym i akademickim) nowym krokiem. 100% formy. tak trzymaj :) fakt, miałem podobny niepokój, jak pfg... Odpowiedz Link
nullified Re: Przyznaje sie ! 13.09.13, 14:13 ani habilitacja, ani profesura z prostaka hrabiego nie uczyni, no cóż Ci sendi poradzę? (uh fuuuuj... ale ze mnie wylazły przesądy klasowe) Odpowiedz Link
ordynat.uchleja zwarcie w systemie ... 12.09.13, 18:58 Być może bezpodstawnie zakładał, że kumisja jego pracę czytała i to czytała w przeświadczeniu, że to rzeczywiście on ją napisał. Jak czytała, to co się pyta ... Odpowiedz Link
clas_sic Re: zwarcie w systemie ... 13.09.13, 14:41 Być może bezpodstawnie zakładał, że kumisja jego pracę czytała i to czytała w przeświadczeniu, że to rzeczywiście on ją napisał. A może komisja chce po prostu sprawdzić czy student przeczytał złożoną pracę? W co najmniej kilku przypadkach jakie znam/słyszałam nieznajomość treści "własnoręcznie napisanej" pracy była wystarczającym powodem by oblać studenta. Poza tym w mojej działce (filologia) zdarza się, że jako recenzent dopytam o coś co nie zostało zawarte w pracy, a moim zdaniem nie pojawiło się powinno. Student z artykułu powinien się cieszyć, że pytania są z pracy (a ją powinien dobrze znać) a nie "z czapy". Odpowiedz Link
ordynat.uchleja Re: zwarcie w systemie ... 14.09.13, 12:46 clas_sic napisała: > Być może bezpodstawnie zakładał, że kumisja jego pracę czytała i to czytała > w przeświadczeniu, że to rzeczywiście on ją napisał. > > A może komisja chce po prostu sprawdzić czy student przeczytał złożoną pracę? To też niewykluczone ... Odpowiedz Link
eeela Re: przyznać się... 12.09.13, 19:18 I tak dobrze, że ma to taką reakcję a nie inną. Parę miesięcy temu czytałam w Times HE artykuł i dyskusję w całkiem poważnym tonie na temat niepotrzebnego stresu na obronach doktorskich i jak temu zaradzać. Odpowiedz Link
detektor01 Re: przyznać się... 13.09.13, 10:49 Pomijając absurdalność twierdzenia że jest się zaskoczonym faktem, że NA EGZAMINIE pytają, zasadne chyba jest pytanie w ogóle o sens egzaminów dyplomowych. Chyba wszędzie dużym zaskoczeniem jest jeśli ktoś takiego egzaminu nie zda, więc po jaką cholerę je organizować, zabierając czas pracownikom. Odpowiedz Link
nullified Re: przyznać się... 13.09.13, 14:14 docenić wysiłek przebębnienia iluś tam miesięcy na studiach, pocałowac w czółko i dac papióra zamiast zawracac głowę czy co tam za głowę honory odczynia. Odpowiedz Link
nullified Re: przyznać się... 13.09.13, 14:11 "a tak w ogóle i" naszła mnie niejaka refleksja powiatowa. Pierwsze spotkanie z porażającą (R) ideą "zadawania tematów" i "zestawu pytań" miałem jako "stara studenta" podczas rozmów z kolezeństwem kształconym praktycznie (polibudorolniczym). Za czasów moich studiów na prowincjonalnej, umiarkowanie średniej (wedle rozdzielnika krajowego) szkole, taki wynalazek był nieznany. Dawać studentowi gotowe tematy??? To czemu pracy za niego nie napisać? Zestaw pytań? ... no nie róbcie jaj. (Nie pisze tu oczywiście o jakichś szaleńcach, którzy dawali swoim magistrantom skrojone na ich miarę *zagadnienia badawcze* i włączali ich do swoich badań, zgoła (zupełni zwyrodnialcy) nie tylko ich cytując ale jeszcze (Niebo się wali) zamieszczając ich jako współautorów w swoich tekstach...) Cóż "chcieliście, to macie" chciałoby się rzec złośliwie nieco ;) Odpowiedz Link
trzy.14 Re: przyznać się... 13.09.13, 17:04 A tak poważnie - to jaka jest rola egzaminu magisterskiego? Czy odpytanie z lokalnego "katechizmu" (zestawu z góry znanych pytań ze z góry znanymi odpowiedziami, właściwego dla danego wydziału); A może odpytanie z czego bądź, co przyjdzie na myśl egzaminatorom (tak wspominam swój egzamin magisterski). Jaki jest związek egzaminu z pracą dyplomową? Jeżeli ktoś napisze wybitną pracę magisterską, to czy można go oblać z nieznajomości lokalnego "katechizmu"? Jak egzamin magisterski ma się do dziesiątek egzaminów kursowych, które ten student zdał był celująco? Czy porażka na egzaminie magisterskim z pytania na poziomie 3. roku jest oznaką niewiedzy czy tylko słabej pamięci? Woleliby Państwo mieć na studiach doktoranckich osobę, która odtworzy wszystko, co widziała na tablicy jak z fotografii, ale nie zrobi niczego samodzielnie czy też osobę z dużymi lukami w wiedzy operacyjnej w pobocznych dla niej tematach, za to kompetentną w wybranym zagadnieniu i pełną pomysłów? Odpowiedz Link
eeela Re: przyznać się... 14.09.13, 15:48 > A tak poważnie - to jaka jest rola egzaminu magisterskiego? Komisyjne sprawdzenie, czy kandydat rzeczywiście sam napisał swoją pracę. Nie wiem, jakie panują obyczaje na Politechnice Lubelskiej, ale w swoim otoczeniu nigdy nie zaobserwowałam żadnego złośliwego przepytywania; na obronach magisterskich zadaje się po prostu takie pytania, na które nie sposób nie odpowiedzieć, jeśli praca nad tekstem była samodzielna. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: przyznać się... 15.09.13, 21:48 eeela napisała: > > A tak poważnie - to jaka jest rola egzaminu magisterskiego? > Komisyjne sprawdzenie, czy kandydat rzeczywiście sam napisał swoją pracę. Aż tak nisko upadliśmy? Odpowiedz Link
eeela Re: przyznać się... 17.09.13, 21:39 A co, na wiarę chcesz ludziom dyplomy rozdawać? Może oprogramowanie antyplagiatorskie to też obraza ludzkości? ;-) Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: przyznać się... 14.09.13, 15:59 trzy.14 napisał: > A tak poważnie - to jaka jest rola egzaminu magisterskiego? Jest to z założenia egzamin z całości tego, czego egzaminowany powinien sie był nauczyć na studiach. > Jaki jest związek egzaminu z pracą dyplomową? Żaden. Wbrew potocznej nazwie to NIE JEST obrona pracy. Odpowiedz Link
loleklolek_pl Re: przyznać się... 14.09.13, 23:47 Ze wszystkiego to oznacza nawet kompletnie poboczne przedmioty, które gdzieś kiedyś na studiach były. Jak to dobrze, że u mnie mogłem się spodziewać conajwyżej pytań z zakresu wiedzy i działalności dydaktycznej członków komisji. Czyli de facto wystarczyła wiedza z zakresu mojej specjalności. Odpowiedz Link
spokojny.zenek Re: przyznać się... 15.09.13, 08:52 loleklolek_pl napisał: > Ze wszystkiego to oznacza nawet kompletnie poboczne przedmioty, które gdzieś ki > edyś na studiach były. Tak. Tak oznacza. W praktyce jednak nigdy się tak nie dzieje, i słusznie. Prezentowane przez niektórych studentów na niektórych kierunkach zdumienie, że w ogóle komuś przychodzi do głowy zadać jakieś pytanie spoza pracy jest jednak nie na miejscu. > Czyli de facto wystarczyła wiedza z zakresu mojej specjalności. I tak z reguły jest. Odpowiedz Link
chilly Re: przyznać się... 16.09.13, 20:41 loleklolek_pl napisał: > Ze wszystkiego to oznacza nawet kompletnie poboczne przedmioty, które gdzieś ki > edyś na studiach były. Na PW (MEiL) krążyły kiedyś opowieści o profesorze, który na obronie miał przed sobą wykaz wszystkich przedmiotów - z 5 lat - i czuł się w obowiązku zadać po jednym pytaniu ze wszystkich/z wybranych (tu zdania się różniły) przedmiotów. Na przykład z rosyjskiego, czy tez filozofii marksistowskiej z I roku. I nie trafił się odważny, który by sprawdził, czy profesor zna odpowiedź! Ale to pewno miejska legenda... Odpowiedz Link
ford.ka Przyznał się! 14.09.13, 21:12 lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,14600149,Narzekaja_na_pytania_na_obronie___Niz__Student_sie.html#MT Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Przyznał się! 14.09.13, 22:21 Przy okazji: CytatDla przykładu, niedawno miałem taki przypadek, że student poprosił mnie o unieważnienie egzaminu dyplomowego. Napisał, że przed egzaminem dowiedział się, że recenzent nie ocenił najlepiej jego pracy magisterskiej. W nocy przed egzaminem nie mógł spać i na samym egzaminie wypadł kiepsko. Odpisałem mu, że nie widzę podstaw do unieważnienia egzaminu, ale przyszedł jeszcze osobiście, by zapytać, czy na pewno nie da się nic z tym zrobić. Egzamin dyplomowy jest jedynym egzaminem, od wynikow ktorego nie mozna sie odwolac. Mozna zakwestionowac wynik rekrutacji, mozna sie odwolac od uchwaly o (nie)nadaniu stopnia, ale od oceny na egzaminie dyplomowym odwolac sie nie mozna, nawet jezeli na wysokosc oceny mialy wplyw czynniki pozamerytoryczne. Odpowiedz Link
loleklolek_pl Re: Przyznał się! 14.09.13, 23:51 "Niż demograficzny spowoduje, że gdy liczba studentów się zmniejszy, cześć wykładowców będzie musiała odejść z zawodu. Wierzę, że zostaną najlepsi." Rzekłbym, że niepoprawny optymista. No chyba, że dość otwarcie twierdzi, że kryterium najlepszości należy traktować, jako najlepsze znajomości i najlepsze umiejętności w zagarnianiu dorobku innych. Odpowiedz Link
sendivigius Sugestia i wiara 15.09.13, 09:58 loleklolek_pl napisał: > "Niż demograficzny spowoduje, że gdy liczba studentów się zmniejszy, cześć wykł > adowców będzie musiała odejść z zawodu. Wierzę, że zostaną najlepsi." Sugestia jest taka obecnie jest tam wielu ktorzy "nie sa najlepsi". Wiara jest w to ze proces selekcji rozdzieli jednych od drugich. A skad ta wiara jak poprzednio przy naborze sie nie udalo bo widac "sa tez nienajlepsi" ? "Wiara" to jest przekonanie ze cos sie wydarzy mimo braku mozliwosci ogladu, oceny i wplywu na mechanizm ktory wydarzenie ma spowodowac. To taka "akademicka racjonalnosc". Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Sugestia i wiara 15.09.13, 12:09 To moze oznaczac brak argumentow na poparcie tej tezy. Moze tez oznaczac, ze istnieja argumenty, podwazajace taka teze. Wtedy juz pozostaje tylko wierzyc, chocby wbrew faktom. Odpowiedz Link
pfg Re: Sugestia i wiara 15.09.13, 21:57 charioteer1 napisał: > Wtedy juz pozostaje tylko wierzyc, chocby wbrew faktom. Cóż, Augustyn został świętym i Doktorem Kościoła. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Sugestia i wiara 15.09.13, 22:03 pfg napisał: > charioteer1 napisał: > > > Wtedy juz pozostaje tylko wierzyc, chocby wbrew faktom. > > Cóż, Augustyn został świętym i Doktorem Kościoła. > Sugerujesz, zeby rektorow kanonizowac za zycia? Odpowiedz Link
chilly Re: Sugestia i wiara 16.09.13, 08:09 charioteer1 napisał: > Sugerujesz, zeby rektorow kanonizowac za zycia? Mój rektor sam już chyba ma takie poczucie... Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Sugestia i wiara 16.09.13, 22:18 adept44_ltd napisał: > ale tylko rektorów męczenników... Adept nie przeginaj. Meczennicy to sa na wydzialach. Odpowiedz Link
ordynat.uchleja Re: Sugestia i wiara 16.09.13, 08:58 chilly napisał: > charioteer1 napisał: > > Sugerujesz, zeby rektorow kanonizowac za zycia? > Mój rektor sam już chyba ma takie poczucie... Męczennik ? Można przecież, pominąwszy te żmudne procedury kanonizacyjne, pokusić się rzutem na taśmę o uznanie atrybutu boskości ... Jeden taki ( wprawdzie nie rektor ale też purpurat w branży) głosi, że czyta w myślach ... Odpowiedz Link
chilly Re: Sugestia i wiara 16.09.13, 20:37 Męczennikiem nie jest na pewno! Ale przekonanie o swej boskości emanuje z niego na dużą odległość. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Sugestia i wiara 15.09.13, 22:09 pfg napisał: > charioteer1 napisał: > > > Wtedy juz pozostaje tylko wierzyc, chocby wbrew faktom. > > Cóż, Augustyn został świętym i Doktorem Kościoła. > ale u gnostyków mu nie szło... ;) Odpowiedz Link