Dodaj do ulubionych

KIJ MA 2 KOŃCE

26.12.17, 12:20
A czemu nie 2 poczatki ?

Nawet niedawno uslyszalem od pewnej niewiasty, ze kolejka tez ma 2 konce. I wreszcie chyba zrozumialem dlaczego kobiety czesto pakuja sie na cos, co ja zwalem poczatkiem kolejki do kasy...
Obserwuj wątek
      • arana Pod egidą emotki 20.01.18, 08:36
        al.1 napisał:

        > Jesli już, to początek i koniec. smile


        No dobrze, zatem ciągle pod egidą emotki:

        1. Jak odpowiedziałbyś na uczniowską zagadkę o kiju?

        2. A jak brzmiałaby odpowiedź na powyższe pytanie, gdyby wprowadzić (i to już jest moja wersja zagadki) zmianę ortograficzną i napisać: Kij?
        • stefan4 Re: Pod egidą emotki 20.01.18, 10:32
          arana:
          > 2. A jak brzmiałaby odpowiedź na powyższe pytanie, gdyby wprowadzić (i to
          > już jest moja wersja zagadki) zmianę ortograficzną i napisać: Kij?

          Czy zmiana pisowni (na niemieckawą) może wpłynąć na arytmetykę?

          To ja mam podobną zagadkę. Wiecie, co to jest pismo węzełkowe?

          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cc/Quipu.png

          No właśnie, jeden supełek na sznureczku to liczba 1, dwa supełki to liczba 2, itd. Żeby dodać dwie liczby, związujemy reprezentujące je sznureczki... I ile (w tej arytmetyce) jest 2+2?

          - Stefan
          • arana Re: Pod egidą emotki 20.01.18, 13:34
            stefan4 napisał:
            >
            > Czy zmiana pisowni (na niemieckawą) może wpłynąć na arytmetykę?

            Oczywiście, bowiem chodzi o takiego Kija.



            > No właśnie, jeden supełek na sznureczku to liczba 1, dwa supełki to liczba 2, itd. Żeby dodać dwie liczby, związujemy reprezentujące je sznureczki... I ile ( w tej arytmetyce) jest 2+2?

            Mnie wyszło, że 5, bo dochodzi węzeł łączący dwa dwójkowe.
            • stefan4 Re: Pod egidą emotki 20.01.18, 17:46
              arana:
              > Oczywiście, bowiem chodzi o takiego Kija.

              Aha... To z tej legendy o zasnuwaniu Kijowa?

              arana:
              > Mnie wyszło, że 5, bo dochodzi węzeł łączący dwa dwójkowe.

              No właśnie, brawo, 2+2=5. A Zbyfauch nie nadaje się na rachmistrza z Imperium Inków.

              - Stefan
              • arana Re: Pod egidą emotki 20.01.18, 18:11
                stefan4 napisał:
                >
                > Aha... To z tej legendy o zasnuwaniu Kijowa?

                Ten sam. No i jego koniec też jest wskazany: Тут він і скончав живоття своє.
              • kalllka Re: Pod egidą emotki 20.01.18, 23:10
                dwa węzełki liczone były jako jeden węzeł
                połówkami wiec były
                /zupełnie jak polslupki robione szydełkiem koronkę do najświętszej Marii Panny, a jeśli stefan biegły w robótkach to i litanie wydzierga/







                To proste tylko trzeba wied
                • arana Re: Pod egidą emotki 21.01.18, 07:22
                  kalllka napisała:

                  > dwa węzełki liczone były jako jeden węzeł połówkami wiec były /zupełnie jak polslupki robione szydełkiem koronkę do najświętszej Marii Panny,

                  No to klops! Nie mam zdolności do robótek ręcznych, więc nie zostanę, hélas, inkaską rachmistrzynią. A już mnie Stefan podbudował... Ale tylko na chwilę. Czyżby ten ponurak Eklezjasta miał rację?
        • al.1 Re: Pod egidą emotki 23.01.18, 15:03
          arana napisała:

          > No dobrze, zatem ciągle pod egidą emotki:

          Dzis dopiero tu zajrzałem.

          > 1. Jak odpowiedziałbyś na uczniowską zagadkę o kiju?

          Ha ha. Zagadka typu: Ile ścian ma póltora cegly.

          > 2. A jak brzmiałaby odpowiedź na powyższe pytanie, gdyby wprowadzić (i to już jest moja
          > wersja zagadki) zmianę ortograficzną i napisać: Kij?

          A jaka tu jest zmiana w tym wytłuszczeniu? smile
          • arana Re: Pod egidą emotki 23.01.18, 16:20
            al.1 napisał:

            > A jaka tu jest zmiana w tym wytłuszczeniu? smile


            W zagadce uczniowskiej było słowo kij, a mojej Kij. A utrudnienie polega na tym, że gógiel nie odróżnia (jeszcze) dużych i małych liter - a one czasem różnicują znaczeniowo.
            • arana Re: Pod egidą emotki 23.01.18, 17:46
              arana napisała:

              >... mojej Kij. A utrudnienie polega na tym, że gógiel nie odróżnia (jeszcze) dużych i małych liter - a one czasem różnicują znaczeniowo.


              Zapomniałam dodać, że rozwiązanie już padło
              w rozmowie ze Stefanem.

              • al.1 Re: Pod egidą emotki 24.01.18, 15:31
                arana napisała:

                > arana napisała:

                > >... mojej Kij. A utrudnienie polega na tym, że gógiel nie odróżnia
                > (jeszcze) dużych i małych liter - a one czasem różnicują znaczeniowo.

                Mimo że nie różnicuje, to powinien wyłapywać wszystkie kije, nawet samobije.

                --
                dalekoiblisko
                • arana Re: Pod egidą emotki 24.01.18, 16:00
                  al.1 napisał:

                  > Mimo że nie różnicuje, to powinien wyłapywać wszystkie kije, nawet samobije.


                  Ależ wyłapuje wszystko, nawet -kij w słowie Gorkij. Ale wtedy szukanie zamienia się w trzynastą prace Heraklesa, bo (sprawdziłam) pierwszy Kij założyciel Kijowa pojawia się dopiero na 32. stronie! Kto ma czas na szukanie, zwłaszcza gdy chodzi o zabawę.
      • stefan4 KIJ MA 2 KOŃCE -- nie zawsze... 20.01.18, 10:21
        al.1:
        > Jesli już, to początek i koniec. smile

        A czy kije na tym obrazku mają początek i dwa końce, czy dwa początki i koniec?
        https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ4pzs_p5f0XcvN7nbDGslnWcfLEERB88G2LS8I3V_Z8lU56jpB

        Inaczej: czy gałęzie dziejów ludzkości stale się rozwidlają, czy też zbiegają (zwidlają), jak koryta rzek?

        Jeszcze inaczej: jaki jest zwrot procy?

        - Stefan
        • bimota Re: KIJ MA 2 KOŃCE -- nie zawsze... 20.01.18, 16:27
          WIEC CZYM JEST POCZATEK ? CHYBA TO CO BYLO WCZESNIEJ... W TEORII GRAFOW NAWET JEST KORZEŃ DRZEWA, KTORY CHYBA NALEZY UTOŻSAMIAĆ Z POCZATKIEM. CHOC TAM JEST NAZEWNICTWO POKRECONE...

          CZYLI TRZEBA USTALIC KTORY... KONIEC KIJA JEST BLIZEJ KORZENIA.
        • al.1 Re: KIJ MA 2 KOŃCE -- nie zawsze... 23.01.18, 14:55
          stefan4 napisał:

          > A czy kije na tym obrazku mają początek i dwa końce, czy dwa początki i koniec?
          encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ4pzs_p5f0XcvN7nbDGslnWcfLEERB88G2LS8I3V_Z8lU56jpB
          Początek i dwa końce. Początek, genralnie, każdego kija jest z odciętego / odłamanego końca.

          > Inaczej: czy gałęzie dziejów ludzkości stale się rozwidlają, czy też zbiegają (zwidlają), jak
          > koryta rzek?

          > Jeszcze inaczej: jaki jest zwrot procy?

          Za początek procy (nawiasem mówiąc po hiszpańsku nazywa się ona honda, a drugim nawiasem mówiąc, chyba przez przypadek, równocześnie jest nazwą japońskiego samochodu) uważam tą cześć, za którą się ją trzyma. Natomiast końce ma jej rozwidlenie.
      • arana Dwa i 2 20.01.18, 16:15
        efedra napisała:

        > Moim zdaniem kij ma dwa końce, a nie 2. Zwłaszcza na forum językowym.

        Efedro, dlaczego?!
        • zbyfauch Re: Dwa i 2 20.01.18, 16:24
          arana napisała:

          > Efedro, dlaczego?!

          Dlatego, że w rozumieniu językowym "dwa" nie kwantyfikuje zakończeń kija, jeno opisuje właściwości onego.
          • arana Re: Dwa i 2 20.01.18, 17:33
            zbyfauch napisał:


            > Dlatego, że w rozumieniu językowym "dwa" nie kwantyfikuje zakończeń kija, jeno opisuje właściwości onego.


            A tutaj? Kwantyfikuje zakończenia czy opisuje właściwości? smile
            • zbyfauch Re: Dwa i 2 20.01.18, 19:44
              arana napisała:
              > A tutaj? Kwantyfikuje zakończeni
              > a czy opisuje właściwości? smile

              W tym przypadku chyba dwie, nie dwa. Tym bardziej nie pasuje do obrazu cyfra, która oznacza jedynie ilość.

              Niech tam. Bardzo podoba mi się tłumaczenie domniemanej symboliki tego bezeceństwa.
              "Kompozycja obrazu nabiera właściwego znaczenia po odczytaniu symbolicznych gestów jakie wykonują kobiety. Kobieta z lewej strony szczypie w sutek swoją siostrę. Gest ten odczytywany jest jako aluzja do ciąży Gabrielle i późniejszych narodzin nieślubnego syna Henryka IV, Césara de Vendôme. Potwierdzeniem tej teorii może być szyjąca dziewczyna, być może szykująca wyprawkę dla dziecka. Gabrielle w lewej dłoni trzyma pierścień koronacyjny Henryka IV"
                • arana Niejednoznaczność 21.01.18, 06:58
                  zbyfauch napisał:

                  > Skądś Ty wygrzebała to dziwadło?


                  Z głowy. Przecież Ty też lubisz zabawy w skojarzenia słowne. A onaż zabawa wynikała z rozbieżności między nami: Ty potraktowałeś słowa kwantyfikować i opisywać osobno, poważnie jak niemiecki filozof, ja – synonimicznie i figlarnie, ciągnąc tę powagę za bokobrody. Oboje mieliśmy do tego prawo – wiedziałam to od samego początku, ale nie wyjaśniałam, bo niejednoznaczności stylistyczne to sól attycka rozmowy, a przecież Ty ją też lubisz.

                  Poza tym niezmiernie rozśmieszyły mnie skojarzenia użytego przez Ciebie zwrotu kwantyfikacja zakończeń. Nie ma oczywiście w nim nic złego, ale jeśli nałoży się ten zwrot na gest z obrazu, gdy jedna dama sięga do sutka drugiej, to śmieszy niezmiernie, bo wychodzi wtedy, że sutek jest zakończeniem damy.


                  Lubię ten obraz, bo ładnie oddaje wiele warstw, które są w naszym życiu, a tym samym w języku. Ot, wspomniany gest uciskania sutka: może on sugerować popularne sprawdzanie, czy dama jest w ciąży - ale może też być tylko jedną z intencji autora, bo nakłada się na nią bijący z obrazu erotyzm.
                  • zbyfauch Re: Niejednoznaczność 21.01.18, 16:33
                    arana napisała: (...)

                    Tyle tylko z tego zrozumiałem, że mi pochlebiasz.
                    Obcując z Tobą, Stefanem tudzież, czuję się, jak Elajza.
                    Posiadam o tyle lepszą sytuację od miss Doolittle, że mogę zapytać wuja Gugla. wink
                    • arana Przed testem ciążowym 25.01.18, 08:12
                      arana napisała:
                      > > Ot, wspomniany gest uciskania sutka: może on sugerować popularne sprawdzanie, czy dama jest w ciąży

                      apersona napisała:
                      > Popularne??? gdzie

                      Chyba wszędzie, skoro zyskał rangę symbolu w malarstwie. Tak sobie radzono w epoce przed testami ciążowymi: wydzielina z brodawek jako możliwy objaw ciąży trafiła nawet do różnych encyklopedii i podręczników zdrowia. Dziś też się o tym mówi w naszym kręgu cywilizacyjnym (p. fora). A w innych? Pamiętam z książki „Biała Masajka” uwagę autorki, że jej afrykańska teściowa pierwsza wiedziała o ciąży synowej (jeszcze przed nią samą, czyli w bardzo wczesnej fazie ciąży), tylko dzięki obserwacji jej piersi.


                      Kilka źródeł.

                      Wiki: : Kompozycja obrazu nabiera właściwego znaczenia po odczytaniu symbolicznych gestów jakie wykonują kobiety. Kobieta z lewej strony szczypie w sutek swoją siostrę. Gest ten odczytywany jest jako aluzja do ciąży Gabrielle i późniejszych narodzin nieślubnego syna Henryka IV, Césara de Vendôme. Potwierdzeniem tej teorii może być szyjąca dziewczyna, być może szykująca wyprawkę dla dziecka. Gabrielle w lewej dłoni trzyma pierścień koronacyjny Henryka IV.

                      Luwr: Le geste étrange et affectueux de la jeune femme, qui pince le sein droit de Gabrielle d'Estrées, a souvent été interprété comme un symbole de la grossesse de Gabrielle (Dziwny i czuły gest młodej kobiety, która uciska prawą pierś Gabrieli d'Estrées, często interpretowany jako symbol ciąży.)

                      Encyklopedia z 1860 r.: …w drugiej połowie ciaży lub pod koniec, wypływa z brodawek dobrowolnie, lub za lekkiém naciśnieniem płyn z początku wodnisty, później coraz bardziej do mleka podobny, siarą (Colostrum) zwany.

                      Podręcznik dla położnych z 1872 r.: …jeżeli przytem z piersi kropla siary da się wycisnąć, wtedy możemy z wielkiem prawdopodobieństwem ciążę rozpoznać.

                      Współczesna strona z poradami zdrowotnymi: Niekiedy nawet, pod koniec ciąży, z ich kanalików odprowadzane zostaje mleko.


            • apersona Re: Dwa i 2 25.01.18, 19:46
              arana napisała:

              > A tutaj? Kwantyfikuje zakończeni
              > a czy opisuje właściwości? smile

              Dziwny jest ten obraz z Gabrielą w kapieli, sztywny jakby malowany sto lat wcześniej a nie w końcu XVI w.
              Dla porównania Madonna z 1450 r.
              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e7/Fouquet_Madonna.jpg/216px-Fouquet_Madonna.jpg

              • arana Zakres znaczeniowy słowa 26.01.18, 10:38
                apersona napisała:

                > Dziwny jest ten obraz z Gabrielą w kapieli, sztywny jakby malowany sto lat wcześniej a nie w końcu XVI w. Dla porównania Madonna z 1450 r.


                Ha, to naprawdę ciekawe, że obraz z Gabrielą porównałaś z Madonną Fouqueta! Ja też zawsze w myśli zestawiam te dwa malowidła (dołączam do nich jeszcze trzeci, Dziewczynę Petrusa), gdy myślę o niektórych synonimach słowa miłość. Dlaczego? Bo choć sztuka słowa jest mi najbliższa, to uważam, że sama nie wyczerpuje zakresu znaczeniowego słowa, nawet w poezji. Dopiero wespół z malarstwem i muzyką zbliża się do ideału. Zatem choć to forum językowe, nie od rzeczy jest dodanie obserwacji z innych rodzajów sztuki.

                A teraz obrazy.

                Dlaczego Dziewczyna Petrusa?

                Przede wszystkim ze względu na jej wnętrze, wytworny ściszony magnetyzm i młodość zgaszoną przez doświadczenie, nabyte wcześnie, w młodym wieku; a także ciekawość grzechu wyzierającą z oczu. Choć emanuje erotyzmem, to raczej Ewa, której nie pozwolono zgrzeszyć, ale czeka, pragnie, nie porzuciła myśli o jednorożcu, wypatruje go.

                Madonna (czyli Agnes Sorel) i Gabriela

                Często zastanawiałam się CO namalował Fouquet, portretując Agnes-Madonnę. Na tym obrazie Agnes różni się od innych swych wizerunków. Ciało modelki drobne, kruche, jest sprowadzone nieledwie do roli symbolu. A naga pierś? Czyż nie jest raczej jabłkiem kuszącym Ewy, a nie prawdziwym elementem ciała kobiety? Gdzie jest więc zapisany erotyzm, ale taki szczególny, który bije od Agnes-Madonny? Czy nie w głowie pozbawionej włosów, spuszczonych oczach, a przede wszystkim w odsłoniętym czole? Spróbuj w wyobraźni dodać jej włosy i zasłonić czoło. Czy jej erotyzm nie nabrałby wtedy natrętnej dosłowności jak w
                Madonnie
                Muncha?

                A Fouquet cudownie balansuje na granicy - ale jakiej? Ja to nazywam idealizmem erotycznym. Czy nie kojarzy się z miłością rycerską? Erotyzm, niewątpliwie, lecz w jakiej pięknej postaci! Wysublimowany w najwyższym stopniu. Miłość, która zapomniała o swym erotycznym podłożu, bo tak wysoko się wzniosła. I jeszcze coś. Czy nie jest tu namalowana cała "chemia" miłości, którą nasze czasy umieją zapisać konkretnym wzorem, a Fouquet zapisał jako Agnes-Madonnę. Wszystkie uczucia przecież zaczynają się w głowie, za tym gładkim czołem, które w średniowiecznych portretach jest tak ważne.

                Tak, dla mnie ten obraz to namalowana myśl, miłość idealna i ziemski erotyzm jednocześnie. Bo sam erotyzm, wykwintny, z odrobiną perwersji, ale dosłowny, widzę w innym, trochę późniejszym obrazie ze Szkoły Fontainebleau, który nosi tytuł "Gabrielle d'Estrees i jedna z jej sióstr".

                Trzy obrazy i trzy oblicza miłości… Oczywiście są jeszcze inne dzieła; jest też muzyka (której nie tknęłam), ale powyższe uwagi trochę uzupełniają i polskie synonimy miłości, i znane od wieków terminy greckie i rzymskie.

              • stefan4 Re: Dwa i 2 27.01.18, 11:43
                apersona:
                > Dla porównania Madonna z 1450 r.
                > https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e7/Fouquet_Madonna.jpg/216px-Fouquet_Madonna.jpg

                Zawsze miałem wrażenie, że znajomość niewieściej anatomii przez autora tego portretu pochodziła tylko z ukradkowo rzucanych spojrzeń. Zapewne i wtedy istniały białogłowy, które (za opłatą) gotowe byłyby mu zademonstrować, jak wygląda pierś... ale może taka inwestycja wydawała mu się zbyt grzeszną? Albo może był nieśmiały do kobiet?

                - Stefan
                • arana Madonnologia 27.01.18, 12:34
                  stefan4 napisał:

                  > ... znajomość niewieściej anatomii przez autora tego portretu pochodziła tylko z ukradkowo rzucanych spojrzeń.


                  Anienie, Stefanie, prawa pierś jest wyeksponowana, bo to była dobra, a lewa zła, więc ukryta. Anatomia w Madonnologii wiele do powiedzenia, jak każda realność zresztą.
                  • arana Re: Madonnologia 27.01.18, 12:39
                    arana napisała:
                    >
                    > Anienie, Stefanie, prawa pierś jest wyeksponowana, bo to była dobra, a lewa zła, więc ukryta. Anat
                    > omia w Madonnologii nie ma wiele do powiedzenia, jak każda realność zresztą.
                  • arana Re: Madonnologia 27.01.18, 12:48
                    arana napisała:

                    > ...pierś dobra i zła.

                    Jak zwykle pomyliłam strony. Ale drugie zdanie jest OK: Anatomia w Madonnologii wiele do powiedzenia, jak każda realność zresztą.

                    W wizerunkach Madonny z Dzieciątkiem naga pierś nie dziwi (dalej w tekście przytoczę inne przykłady). Jest symbolem macierzyństwa. Ale na tym obrazie może być odczytana wspak. W sztuce chrześcijańskiej lewa strona jest zwykle przeznaczona dla potępionych i grzesznych (zwróćcie uwagę na to, w jakich konfiguracjach ustawiane są postaci wokół Jezusa lub sceny sądu ostatecznego) . Jeśli więc uznamy to za trop, to odsłonięta lewa symbolizuje raczej erotyczne, a nie święte oblicze kobiety.
                    • stefan4 lewa erotyczna??? 27.01.18, 15:57
                      arana:
                      > W wizerunkach Madonny z Dzieciątkiem [...] Jeśli więc uznamy to
                      > za trop, to odsłonięta lewa symbolizuje raczej erotyczne, a nie święte oblicze
                      > kobiety.


                      Arano, czy Ciebie ten wywód przekonuje? Może nie znam jakiegoś kodu kulturowego, ale to jest dla mnie tylko pomieszanie anatomiczno-symboliczne. Pierś symbolizuje oblicze? Tylko że nie to?

                      Ona twierdzi, że Madonna patrzy na podłogę. Ale podłogi na tym obrazie nie ma, jest za to dziecko, na linii wzroku kobiety. Jeśli patrzy na podłogę, to tylko przez dziecko. Ona twierdzi, że spojrzenia są puste
                      • arana Re: lewa erotyczna??? 27.01.18, 21:22
                        stefan4 napisał:
                        >
                        > Arano, czy Ciebie ten wywód przekonuje?


                        W dużym stopniu. Zajrzałeś do wskazanych na samym dole źródeł?


                        > Pierś symbolizuje oblicze?


                        Nie, chodzi o to, że jest to lewa pierś, czyli z tej gorszej, wręcz szatańskiej (po chrześcijańsku oczywiście) strony.
                        Nie na darmo mamy słowa lewak, lewizna czy lewus albo wyrażenie siedzieć po prawicy czy lewicy; nie na darmo lud uważał (a może jeszcze uważa), że nie należy karmić dziecka lewą piersią, bo zostanie mańkutem, a z łóżka nie należy wstawać lewą nogą, bo dzień będzie nieudany, itd. Poza tym pierś przypomina jabłko, a więc szatański przedmiot, który skusił Ewę. A Ewa skusiła Adama. A kuszenie to erotyka. W ten sposób lewa pierś jest erotyczna. A na obrazie Fouqueta dwakroć erotyczna, bo wszem wiadomo, że należy do Agnes Sorel metresy Karola VII.



                        > W tym nie ma erotyzmu, jest tylko patrzenie na rzeczywistość poprzez ideologię.


                        Dla Ciebie czy dla mnie nie ma. Ale przekaz o erotyzmie jako potępionym szatańskim pomiocie został namalowany zgodnie z wyobrażeniami ówczesnych ludzi.

                        Poza tą całą warstwa rebusową i ułomną anatomią obraz fascynuje – przynajmniej mnie. Myślę, że Agnes-Madonna pod opuszczonymi powiekami skrywa te przeżycia, o których dziewczyna z portretu Petrusa dopiero marzy.
                      • arana Jeszcze o lewej piersi 29.01.18, 07:01
                        stefan4 napisał:

                        > Co do erotyzmu lewej piersi...


                        Pałętało mi się po głowie info o świętym, który jeszcze jako niemowlę odpychał lewą pierś jako niegodną, bo erotyczną. Wiedziałam, że to mogła być tylko (bo czytałam ją) Złota legenda, ale nie pamiętałam imienia świętego. Dziś trafiłam na info, że to był św. Mikołaj.

                        Przy okazji znalazłam ciekawy artykuł Piersi w świętości, który zbiera wyobrażenia przodków na temat piersi. O Madonnie Fouqueta też tam jest na s. 427.

                        Nie chce mi wejść aktywny link dotyczący samego artykułu, więc podaję w tej wersji.
                        • stefan4 Re: Jeszcze o lewej piersi 29.01.18, 13:50
                          arana:
                          > Pałętało mi się po głowie info o świętym, który jeszcze jako niemowlę odpychał
                          > lewą pierś jako niegodną, bo erotyczną. [...] Dziś trafiłam na info, że to był św. Mikołaj.

                          O, jak dobrze, że on nie był synem amazonki
                          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4b/Musei_capitolini_%28Roma%29_-_Amazzone_2.jpg
                          bo za młodu umarłby z głodu i kto by nam nosił prezenty...

                          - Stefan
      • arana Re: Ale ale (sic!) 21.01.18, 19:11
        zbyfauch napisał:

        > nikt nie odpowiedział na moje pytanie, "ba ba ba ba - ile to piw?".

        Czyżby cztery beczułki? Jak widzisz, ja też posługuję się góglem.
          • al.1 Re: Ale ale (sic!) 23.01.18, 15:21
            zbyfauch napisał:

            > Ba to trzy po wietnamsku. smile
            > Takoż odpowiedź brzmi "trzy piwa ba ba ba".

            Jestem niemal pewien, że każde "ba" ma inna intonację. Język wietamski ma wiele słów które zapisane alfabetem łacińskim bez odpowiednich znaków diakrytycznych miałyby wiele znaczeń, jak np. słowo "la", które ma ich pięć.
            • zbyfauch Sądzę, że wątpię. 23.01.18, 15:33
              al.1 napisał:
              > Jestem niemal pewien, że każde "ba" ma inna intonację.

              Jeżeli nazwa piwa nie wymawiana jest "trzysta trzydzieści trzy", każde ba oznacza to samo. Dlaczego więc miało by być inaczej wymawiane?
              Zajrzałem na forvo.com ale nie znalazłem piwa. Samo ba jest rzeczywiście różnie wymawiane, w zależności od ptaszka/ogoka (czy jak tam nazywają się te dodatkowe znaczki). Osobiście odróżniłem trzy wymowy, pytającą, neutralną i "twierdząco-kończącą". Ale ja nie studiowałem Wietnamologii. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka