Dodaj do ulubionych

8 lat na habilitację - od 1 października 2013 r.?

29.01.14, 10:05
Witam
Powoli upływa mi termin na habilitację. Dorobek naukowy już znaczący, natomiast prowadzę jeszcze badania, które mogą się przeciągnąć. Byłem pewien, że muszę je porzucić, aby zająć się habilitacją, ale znalazłem to:

www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=4045BB0F&view=null
Zainteresowało mnie poniższe stwierdzenie:
Zatem osoby nieposiadające stopnia doktora habilitowanego, zatrudnione na stanowisku adiunkta przed wejściem w życie tych przepisów, mają dodatkowo 8 lat na uzyskanie tego stopnia, a po uzyskaniu habilitacji mogą pozostawać zatrudnione na dotychczasowych stanowiskach w niezmienionej formie stosunku pracy do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego lub przystąpić do otwartego konkursu na wyższe stanowisko.

Czy ktoś może mi to wyjaśnić, czy mam jeszcze czas, czy już go nie mam.
Na rodzimej uczelni twierdzą, że muszę zrobić habilitację.
Obserwuj wątek
    • flamengista było już to wałkowane 29.01.14, 11:12
      interpretacja Ministry nie ma mocy prawnej i nie wiąże uczelni. Jest raczej podpowiedzią, jak można sprawę uregulować statutem uczelni.

      Ustawa dawała uczelniom sporą dozę autonomii w tym zakresie. MOŻNA było "wyzerować liczniki", ale nie było takiej KONIECZNOŚCI. Przecież już od 2005 na habilitację było 8 lat. Więc jeśli ktoś miał tak podpisaną umowę, to uczelnia mogła dojść do wniosku że nie ma konieczności nic zmieniać.

      Wszystko więc zależy od waszych wewnętrznych regulacji. I to one są dla ciebie wiążące, a nie luźna interpretacja ex-ministra.
      • pfg Re: było już to wałkowane 29.01.14, 12:18
        flamengista napisał:

        > Wszystko więc zależy od waszych wewnętrznych regulacji. I to one są dla ciebie
        > wiążące

        Było wałkowane, ale wciąż są niejasności.

        1. Jeżeli ktoś był zatrudniony w ten sposób, że czas na zrobienie habilitacji upływał mu nie później, niż 30.09.21, nowelizacja ustawy go/jej nie dotyka (a przynajmniej nie powinna - patrz niżej). W szczególności Ustawa nie daje dodatkowych lat komuś, komu okres bezhabilitacyjny zgodnie z jego/jej warunkami zatrudnienia upływa gdzieś w w okienku 1.10.13-30.09.21.

        2. Jeżeli ktoś był zatrudniony w ten sposób, że czas na zrobienie habilitacji upływał mu później, niż 30.09.21, z mocy prawa czas ten zostaje skrócony do 30.09.21. Tu nie ma wątpliwości.

        3. Kłopot jest z inną rzeczą. Otóż wiele uczelni wprowadziło do swoich statutów zapis, że okres zatrudnienia adiunkta bez habilitacji nie może przekraczać ośmiu lat - *rzekomo* ustawowych ośmiu lat. Tylko że (a) Ustawa każe liczyć od 1.10.13, (b) tak zmienione statuty obejmują już istniejących adiunktów, skracając im czas na habilitację. To, moim zdaniem, jest próba narzucenia pracownikom niekorzystnych dla nich zmian w zasadach zatrudnienia, na co pracownicy nie muszą się godzić. Tym niemniej, wiele uczelni tak robi (czyżby to był casus omawianego w innym wątku pana z Białegostoku?) i póki nie zapadnie parę wyroków sądowych, będziemy pozostawać w stanie niepewności prawnej. A procesy przed Sądem Pracy byłyby w tym wypadku długie, upierdliwe i wieloinstancyjne - kto się na to zdecyduje?
        • katia.seitz Re: było już to wałkowane 29.01.14, 15:14
          To ja się podczepię pod ten temat.

          A co się dzieje, jeśli ktoś był zatrudniony w trybie nieciągłym?

          Ja np. obroniłam doktorat w czerwcu 2011.
          Potem byłam zatrudniona od 1 grudnia 2011 do 1 września 2012 (cały etat, adiunkt).
          Potem miałam kilkumiesięczną przerwę w zatrudnieniu.

          Potem zatrudnienie od 20 stycznia 2013 do 20 lutego 2014 (pół etatu, adiunkt).
          Teraz znów czeka mnie luka, ale jak Bóg da, to zatrudnią mnie znowu od 1 kwietnia lub 1 maja.

          Co w takim przypadku, jak liczyć ów czas do habilitacji?
          Dyrektor mojego instytutu nie ma zielonego pojęcia.

          (notabene, w czasie gdy nie byłam zatrudniona, nadal pracowałam tak jak w czasie zatrudnienia - płacono mi tylko za zajęcia, ale oczywiście robiłam badania i publikowałam, jako że bez tego nikt by mnie nie zatrudnił ponownie)
          • pfg Re: było już to wałkowane 29.01.14, 15:37
            katia.seitz napisała:

            > Co w takim przypadku, jak liczyć ów czas do habilitacji?
            > Dyrektor mojego instytutu nie ma zielonego pojęcia.

            Chyba nikt nie ma pojęcia. Powiedzmy, że w ramach jednej uczelni można przyjąć, że należy sumować wszystkie okresy zatrudnienia (po wejściu w życie nowych przepisów?!), ale jeśli ktoś zmienia uczelnię (miejsce pracy)? 7 lat był adiunktem na uniwersytecie X, nie zrobił habilitacji, przeniósł się na uniwersytet Y. Czy w Y ma na habilitację rok czy osiem?
            • katia.seitz Re: było już to wałkowane 29.01.14, 16:35
              A, to ja w takim razie póki co podaruję sobie próby rozkminiania tego systemu. :)

              (ale rozumiem, że fakt bycia zatrudnionym na pół etatu jest traktowany tak samo jak bycie zatrudnionym na cały etat?)
              • pfg Re: było już to wałkowane 29.01.14, 17:04
                katia.seitz napisała:

                > (ale rozumiem, że fakt bycia zatrudnionym na pół etatu jest traktowany tak samo
                > jak bycie zatrudnionym na cały etat?)

                *Chyba* nie. Chyba nie, bo skoro półetatowiec nie liczy się do uprawnień jednostki, to...? Bez Sądu Pracy się nie obejdzie.

                Moja rada: Zrób habilitację na tyle szybko, żeby sposób obliczania górnej granicy nie był istotny. I to jest rada jak najbardziej serio. Pod każdym względem.
                • hyris Re: było już to wałkowane 29.01.14, 19:29
                  Ja przez pierwsze dwa lata (2009-2011) pracowałam na pół etatu adiunkta i moja uczelnia stanowczo twierdzi, że czas ten liczy się tak samo jak cały etat.
                  • nullified Re: było już to wałkowane 29.01.14, 19:35
                    bierz najgorszą (najmniej korzystną dla pracownika) interpretacje - ze znacznym prawdopodobieństwem da się powiedzieć, że taka właśnie zostanie zastosowana.

                    Nie po to uczelnie dostały w łapy ten instrument by na nim grać serenady.
                    • rudamaruda1949 opieka nad dzieckiem 29.01.14, 23:15
                      u nas jest taki lowelas - któremu już dawno minąłby termin habilitacji, ale facet jest strasznie podobny do małpy i przez to okropnie podoba się kobietom i w tym znalazł sposób na terminy, otóż często zmienia partnerki, które najczęściej są młode i często z dzieckiem poniżej 4 lat, a wtedy jako osoba sprawująca opiekę nad dzieckiem poniżej 4 lat (a często i mniej) zgłaszał do kadr - i co ciekawe, nie tylko ma mnóstwo czasu do habilitacji ale jeszcze dodatkowo nie podlega ocenie (a nie byłoby czego oceniać) w latach w których uzbiera mu się więcej niż 6 miesięcy opieki, gagatek jeden.
                      • pisiarz Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 10:39
                        Cwane ;-)

                        > jest strasznie podobny do małpy i przez to okropnie podoba się kobietom

                        Zabrzmiało jak żal odrzuconej amatorki ;-D
                        • rudamaruda1949 Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 14:09
                          raczej przemówiło doświadczenie
                          • podworkowy Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 14:42
                            co za piramidalna brednia.
                            • sendivigius Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 15:14
                              podworkowy napisał(a):

                              > co za piramidalna brednia.

                              A czemu brednia?

                              Obok jest watek:

                              forum.gazeta.pl/forum/w,87574,149042378,149042378,Badania_naukowe_dokladamy_w_gratisie_.html

                              W ktorym wyjasnia sie ze praca na uczelni przeszkadza w prowadzeniu badan. Jezeli wiec ktos jest na macierzynskim to jest to jej najlepsza okazja aby cos zrobic i cos przeczytac. 2 dzieci = 4 lata na zwolnieniu = habilitacja. A facetow wyrotowac. A tu jeden sie nie dal bo znalazl dziure w plocie.
                              • katia.seitz Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 15:43
                                >2 dzieci = 4 lata na zwolnieniu...

                                Ciekawie się sprawy mają w owym alternatywnym wszechświecie...

                                W moim wszechświecie to jest natomiast tak, że przy dwojgu dzieci nie byłam na "zwolnieniu" ani jednego dnia. Pierwsze urodziłam na studiach doktoranckich, prowadząc zajęcia ze studentami do 9 miesiąca włącznie. Oczywiście urodzenie dziecka nie wiązało to się z żadnym przedłużeniem stypendium, doktorat trzeba było zrobić w terminie dokładnie tak, jakby dziecka nie było.

                                Przy drugim dziecku w ciąży pracowałam do końca, a że umowę miałam czasową, to uczelnia sprytnie jej mi nie przedłużyła po porodzie i zamiast na macierzyńskim, byłam przez parę miesięcy na bezrobociu.

                                Oczywiście przy żadnej ocenie pracownika itp. fakt posiadania dwójki dzieci nie jest brany pod uwagę, bo niby jak i dlaczego.

                                Więc w moim wszechświecie, tak właśnie wygląda "robienie kariery na dzieciach".


                              • adept44_ltd Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 16:41
                                a ty czasem rozumiesz, co czytasz?
                              • podworkowy Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 16:54
                                nie znalazł żadnej dziury, to jest kolejny wymysł rudej - czołowego trolla tego forum. Odszczekam, jeśli ruda pokaże mi odpowiednie przepisy ustawy lub statutu.
                                • piotrek-256 Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 17:25
                                  Ależ ustawy są nie ważne. Ważna jest ich interpretacja, a nawet nie ich tylko po prostu interpretacja. Jeśli ktoś przekonał kogoś na wydziale, że jak ktoś się opiekuje małoletnim to mu się odracza czas, no to mu się odracza. Jako, że na uczelniach różne prawne koncepcje kiełkują, to ja mogę uwierzyć, że ruda mówi jak u niej na wydziale jest... Oczywiście jak ktoś zacznie drążyć, to może i wydrąży, ale kolegę z pracy będziesz wyrzucał, ostatnią pieluchę małemu dziecku zabierzesz? Wy prawnicy chyba serca nie macie :D
                                  • podworkowy Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 17:35
                                    1) nie ma przepisu
                                    2) nie ma interpretacji przepisu
                                    3) są obligatoryjne zapisy ustawowe dot. ocen pracowników itp.
                                    Ja wiem, że na uczelniach świadomość prawna (poczynając od Najwyższych Władz, aż po przysłowiową Panią Krysię) bywa nędzna, ale historyjka rudej nie ma nawet pozorów prawdziwości.
                                    • piotrek-256 Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 17:53
                                      Ruda możesz wstawić zdjęcie tego małpiszona to zweryfikujemy, czy on rzeczywiście może mieć takie powodzenie :) bo Pan podwórkowy nie wierzy
                                      • podworkowy Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 18:06
                                        choćby rzeczony małpiszon wyglądał jak statysta z "Planet of the apes", to i tak nie uwierzę...
                                        • pfg Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 18:34
                                          podworkowy napisał(a):

                                          > choćby rzeczony małpiszon wyglądał jak statysta z "Planet of the apes", to i tak
                                          > nie uwierzę...

                                          A gdyby miał atrybuty jak Le gorille Brassensa?! I w ogóle był jak mały miś, własność lali tej...
                                          • podworkowy Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 18:40
                                            I want whatever you're smoking:)
                                            • nullified Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 19:00
                                              na to chyba jest jakiś paragraf, prawda? ;)

                                              I dajcie spokój chłopaki bo przez was mi się jeszcze gender zwichnie i wyskoczy mi trzecie oko

                                              www.youtube.com/watch?v=lLydbFkpfh4
                          • dala.tata Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 20:08
                            Ruda, on cie chcial, ale myslal, ze sie nim nie zainteresujesz. Naprawde. Odpusc mu!
                      • nullified Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 16:49
                        rudamaruda1949 napisała:

                        > u nas jest taki lowelas - któremu już dawno minąłby termin habilitacji, ale fac
                        > et jest strasznie podobny do małpy i przez to okropnie podoba się kobietom

                        już go nienawidze >.>
                        ;)
                        • clas_sic Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 19:55
                          u mnie "opieka nad dzieckiem" nie działa. Jest natomiast przepis o tym, że urlop macierzyński przerywa bieg okresu zatrudnienia uwidoczniony w mianowaniu. Więc posiadanie dziecka odroczyło mi czas do hab. o 5 miesięcy. Drugiego, bo pierwsze jakoś tak nieszczęśliwie było poza terminami, urodziło się po obronie dr a przed zatrudnieniem, więc miałam wybór siedzieć sobie na bezrobotnym macierzyńskim ile dusza zapragnie, albo podpisać umowę mając na stanie 6 tygodniowe dziecko. W dydaktyce dziecko (do 2 r.ż.) ratuje tylko przed nadgodzinami, których nie mogą przydzielić bez twojej zgody.
                          W sumie kobiety w "wieku produkcyjnym" mogą rozważyć posiadanie dziecka (lub kolejnych sztuk) w celu odroczenia sobie terminu do hab. ;)
                          • podworkowy Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 20:16
                            a ja tylko nieśmiało zwrócę uwagę, że - choć nie mam tu 100 % pewności - nowa ustawa nie przewiduje zawieszenie biegu terminów nawet na okres urlopu macierzyńskiego.
                            • anfa05 Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 21:09
                              ale obecne statuty uczelni takie zawieszanie przewidują - na czas trwania urlopu macierzyńskiego, wychowawczego, dla poratowania zdrowia.
                              • podworkowy Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 21:28
                                to oczywiście prawda, jest to wprawdzie, wedle mego rozeznania, sprzeczne z ustawą, ale tego akurat nie kwestionuję - te zapisy były zgodne z poprzednimi regulacjami i jest wielce prawdopodobne, że senaty ich nie znowelizowały.
                                • pfg Re: opieka nad dzieckiem 31.01.14, 22:54
                                  podworkowy napisał(a):

                                  > te zapisy były zgodne z poprzednimi regulacjami
                                  > i jest wielce prawdopodobne, że senaty ich nie znowelizowały.

                                  Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym, Art. 120 w brzmieniu od 1.10.13:
                                  CytatOkres zatrudnienia na stanowisku asystenta osoby nieposiadającej stopnia
                                  naukowego doktora oraz okres zatrudnienia na stanowisku adiunkta osoby nieposiadającej
                                  stopnia naukowego doktora habilitowanego, a także warunki skracania i przedłużania oraz
                                  zawieszania tych okresów określa statut, z tym że zatrudnienie na każdym z tych stanowisk
                                  osoby nieposiadającej stopnia naukowego doktora lub doktora habilitowanego nie może
                                  trwać dłużej niż osiem lat.

                                  O ile rozumiem, intencją było pozostawienie tych uprawnień senatom i statutom, ale literalne brzmienie jest takie, że ponad osiem lat za nic nie można. To się nazywa polityka prorodzinna państwa, nie ma co.
            • lilider Re: było już to wałkowane 02.02.14, 20:03
              Wie ktoś jak jest z liczeniem czasu na habilitacje? Jestem zatrudniona w Katedrze, która jest montowana od podstaw. Obecnie brak jest sprzętu i odczynników na podstawowe badania. Zanim katedra ruszy pełną parą minie kilka lat. Myślę o zmianie pracodawcy. Jak to się będzie liczyło - jak zmienię miejsce zatrudnienia za np. 2 lata. Czy na innej uczelni czas będzie liczył się od nowa - czyli czy będę miała 8 lat na habilitację.
              • podworkowy Re: było już to wałkowane 02.02.14, 21:03
                moim zdaniem okresy zatrudnienia się nie sumują.
    • sprawdzaczbadaczy ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 00:09
      ech, tak to jest jak gimnazjalista udaje prawnika i pisuje na forum podszywając się pod samodzielnego pracownika nauki ... proszę przepis (nie moje) CytatPracownik przebywający na urlopie wychowawczym podlega szczególnej ochronie. Jak wynika z art. 1861 Kodeksu pracy, pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie od dnia złożenia przez pracownika wniosku o udzielenie urlopu wychowawczego do dnia zakończenia tego urlopu. Rozwiązanie przez pracodawcę umowy w tym czasie jest dopuszczalne tylko w razie ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy, a także gdy zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika. Powyższa zasada ulega ograniczeniu i dotyczy pracodawców zatrudniających co najmniej 20 pracowników. Wynika to z ustawy z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (Dz.U. nr 90, poz. 844 ze zm.). Jeżeli u danego pracodawcy dochodzi do zwolnień grupowych, wówczas można wypowiedzieć pracownikom korzystającym z urlopu wychowawczego stosunek pracy, jednak pod warunkiem, że urlop ten trwa co najmniej 3 miesiące. Bardzo często zdarzają się sytuacje, że pracownik składa wniosek o udzielenie urlopu wychowawczego dopiero wtedy, gdy pracodawca wręczy mu wypowiedzenie umowy o pracę. Powstaje pytanie, czy dojdzie do rozwiązania stosunku pracy, czy też po złożeniu wniosku o urlop wychowawczy wypowiedzenie staje się bezskuteczne? Ustawodawca jednoznacznie rozwiązał ten problem. Jak wynika z art. 1861 § 2 Kodeksu pracy, jeżeli pracownik złoży wniosek o udzielenie urlopu wychowawczego po dokonaniu czynności zmierzającej do rozwiązania umowy o pracę, umowa rozwiązuje się w terminie wynikającym z tej czynności, a pracodawca udziela tego urlopu na okres nie dłuższy niż do dnia rozwiązania umowy o pracę wskutek dokonanej czynności .

      i na przykład, wiemy, kiedy kończy się semestr i zaczyna sezon wręczania wymówień, kołujemy sobie dziecko (chłopaka samotnie wychowującego dziecko gdy jesteśmy niegotową na habilitację panią doktor, dziewczynę samotnie wychowującą dziecko gdy jesteśmy niegotowym na habilitację panem doktorem, a jak wejdą związki jednopłciowe - to kogokolwiek) do 4 lat nad którym chcielibyśmy sprawować opiekę na wychowawczym... mija okres polowań, dostajemy przydział zajęć na semestr, witamy się ze studentami - znowu jesteśmy wolni przez pół roku bez wychowawczego, poza ochroną, ale w czasie semestru nikt nie zwalnia, i tak do następnego sezonu polowań. 8 lat 8 latami, ale też jest kodeks pracy, który wymusza zatrudnienie i nie ma żadnego uzasadnienia dla łamania kodeksu pracy, gdyż adiunkta można zatrudnić na stanowisku docenta, profesora lub kogobądź - nie limitowanego ustawą jako do zwolnienia.
      A ponieważ niektóre dzieci neozdrady nie wiedzą, to dodam, że nie musi być to małżeństwo, wystarczy "kocia łapa" lub "konkubinat" aby wziąć za pannę wychowawczy, liczy się bowiem "dobro dziecka": forumprawne.org/prawo-pracy/432678-brak-slubu-konkubinat-zasilki-prawo-do-urolpu.html
      • pfg Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 09:20
        sprawdzaczbadaczy napisała:

        > ech, tak to jest jak gimnazjalista udaje prawnika i pisuje na forum podszywając
        > się pod samodzielnego pracownika nauki

        Panie podwórkowy, przebóg, pan poznany!

        > 8 lat 8 latami, ale też jest kodeks pracy, który wymusza zatrudnienie

        Może tak, może nie.
        (1) Jeżeli umowa o pracę była zawarta na czas określony i czas ten dobiega końca, chyba nie trzeba wręczać zwolnienia? Ale ja nie wiem, ja jestem gimnazjalistą udającym, więc proszę mnie oświecić.
        (2) Czy Ustawa - Prawo o szkolnictwie wyższym, jako uchwalona później, niż przywoływane przepisy Kodeksu Pracy, nie powinna być traktowana jako lex specialis do KP?
        • sprawdzaczbadaczy Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 12:11
          Cytat> (2) Czy Ustawa - Prawo o szkolnictwie wyższym, jako uchwalona później, niż przy
          > woływane przepisy Kodeksu Pracy, nie powinna być traktowana jako lex special
          > is
          do KP?

          @pfg
          Proszę pouczyć niedouczonych sędziów, którzy orzekali w sprawie doktor Bober z KUL

          Co do (1) zgoda - ale nie o takim case mowa. W wielu uczelniach umowy są na czas nieokreślony, po to aby adiunkt / asystent mógł wziąć np. kredyt.

          • pfg Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 14:43
            sprawdzaczbadaczy napisała:

            > Proszę pouczyć niedouczonych sędziów, którzy orzekali w sprawie doktor Bober z

            Nice try. Kłopot w tym, że sprawa pani Bober nie miała nic wspólnego z urlopem wychowawczym.
            • sprawdzaczbadaczy Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 15:46
              Ale miała ze sprawą.
              Pani Bober minął termin na habilitację, jednak była mianowana. Sąd przyjął, że niezasadne było zwolnienie pracownika mianowanego skoro jeszcze nie zwolniono wszystkich na czasowych umowach. Z punktu widzenia prawa pracy historyk adiunkt może być przekwalifikowany na wykładowcę czegoś innego dokładnie tak samo jak księgową można przenieść na stanowisko sekretarki a panią z dziekanatu do ewidencjonowania w magazynie.
              Ustawa o szkolnictwie wyższym nie nakazuje zwalniać z uczelni po 8 latach a jedynie limituje czas zatrudniania na stanowisku "adiunkt" / "asystent" bez habilitacji / doktoratu. Nie ma tu konfliktu. Jedynymi zwalnianymi z musu są ci, którzy otrzymali dwie negatywne oceny i ci, którzy ukończyli 65 lat a nie mają tytułu.
              • pfg Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 16:17
                sprawdzaczbadaczy napisała:

                > Ale miała ze sprawą.

                Ani trochę. Proszę łaskawie spojrzeć na tytuł tej gałęzi wątku, który sama zresztą nadałaś.
              • charioteer1 Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 16:36
                sprawdzaczbadaczy napisała:

                > Pani Bober minął termin na habilitację, jednak była mianowana.

                Powod zwolnienia byl zupelnie inny. Gdyby powodem zwolnienia byl brak habilitacji, najprawdopodobniej nie wygralaby tej sprawy.
                • sprawdzaczbadaczy_tendrugi Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 23:45
                  Tak powód zwolnienia był inny - brak godzin dydaktycznych.
                  Ale to nie wystarczyło:
                  Latem ub. roku dr Sabina Bober została zwolniona z uczelni. Uniwersytet utrzymuje, że zwolnienie Bober i jej konflikt z prof. K. nie mają związku. A kobieta otrzymała wypowiedzenie jedynie z powodu braku godzin dydaktycznych, które mogłyby zostać jej powierzone.
                  • charioteer1 Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 02.02.14, 01:20
                    sprawdzaczbadaczy_tendrugi napisał:

                    > Tak powód zwolnienia był inny - brak godzin dydaktycznych.
                    > Ale to nie wystarczyło:
                    > Latem ub. roku dr Sabina Bober została zwolniona z uczelni. Uniwersytet utr
                    > zymuje, że zwolnienie Bober i jej konflikt z prof. K. nie mają związku. A kobie
                    > ta otrzymała wypowiedzenie jedynie z powodu braku godzin dydaktycznych, które m
                    > ogłyby zostać jej powierzone.


                    Pokretna ta logika.
      • refe.ree Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 10:04
        > gdyż adiunkta można zatrudnić na stanowisku docenta

        tak, tak, wsiadamy do wehikułu czasu i zatrudniamy adiunkta na stanowisku docenta...
        • sprawdzaczbadaczy docent w 2014 roku 01.02.14, 12:14
          @refe.ree
          > > gdyż adiunkta można zatrudnić na stanowisku docenta
          >
          > tak, tak, wsiadamy do wehikułu czasu i zatrudniamy adiunkta na stanowisku docen
          > ta...
          CytatOd 1 października 2005 roku stanowisko docenta na uczelniach wyższych zostało uregulowane ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym z 27 lipca 2005 r. Ustawa ta w art. 110, ust. 4 dopuszcza (w drodze odpowiedniego zapisu w statutach poszczególnych uczelni) wprowadzenia fakultatywnego stanowiska docenta w grupie pracowników dydaktycznych danej uczelni. Osoba taka powinna posiadać stopień doktora (za wikipedia)
          • adept44_ltd Re: docent w 2014 roku 01.02.14, 12:34
            kolejna ustawa uregulowała to inaczej... nie ma już stanowiska docenta dla nowych docentów...
      • podworkowy Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 10:44
        właściwie nie powinienem wdawać się w przepychankę, ale...
        1) KP to lex specialis (jak słusznie zauważył pfg), pierwszeństwo ma prawo o szkolnictwie wyższym
        2) post rudej (czyli chyba Pana alter ego, bo styl jest cokolwiek zbliżony) nic nie mówił o pójściu na urlop wychowawczy, który JEST URLOPEM BEZPŁATNYM
        3) terminy biegną i tak
        4) ocenom pracowniczym i tak się podlega
        Powtarzam, to co napisała ruda jest piramidalną brednią, a Pana wyjaśnienia są równie głupie. Bez wyrazów szacunku.
        • charioteer1 Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 12:11
          Urlop macierzynski, wychowawczy i dla poratowania zdrowia nie wlicza sie do oceny pracowniczej - art. 132 ust. 4.

          podworkowy napisał(a):

          > właściwie nie powinienem wdawać się w przepychankę, ale...
          > 1) KP to lex specialis (jak słusznie zauważył pfg), pierwszeństwo ma prawo o sz
          > kolnictwie wyższym
          > 2) post rudej (czyli chyba Pana alter ego, bo styl jest cokolwiek zbliżony) nic
          > nie mówił o pójściu na urlop wychowawczy, który JEST URLOPEM BEZPŁATNYM
          > 3) terminy biegną i tak
          > 4) ocenom pracowniczym i tak się podlega
          > Powtarzam, to co napisała ruda jest piramidalną brednią, a Pana wyjaśnienia są
          > równie głupie. Bez wyrazów szacunku.
          >
          • podworkowy Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 19:27
            chario, prawda, ale autor postu twierdził, że te urlopy są tak naprawdę na okres wakacyjny:
            "kiedy kończy się semestr i zaczyna sezon wręczania wymówień, kołujemy sobie dziecko (chłopaka samotnie wychowującego dziecko gdy jesteśmy niegotową na habilitację panią doktor, dziewczynę samotnie wychowującą dziecko gdy jesteśmy niegotowym na habilitację panem doktorem, a jak wejdą związki jednopłciowe - to kogokolwiek) do 4 lat nad którym chcielibyśmy sprawować opiekę na wychowawczym... mija okres polowań, dostajemy przydział zajęć na semestr, witamy się ze studentami - znowu jesteśmy wolni przez pół roku bez wychowawczego"
            Branie urlopu wychowawczego w takim wymiarze z ocen nie zwalnia, a i terminy ustawowe lecą.
            A poza tym status opiekuna jest prawnie regulowany - nie jest się opiekunem w rozumieniu art. 186 KP na podstawie oświadczenia w kadrach!
            Zresztą cała historia o tym, jak to ktoś nie zarabia przez kilka miesięcy w roku poprzez łapanie różnych kobiet z dziećmi jest tak totalnie niewiarygodna, że aż się dziwię, że dałem się w te bzdury wciągnąć:(
            • fajnytoster Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 20:37
              Nie wspominając o tym, że wypowiedzenie można wręczyć w dowolnym momencie, czyli na przykład w październiku czy listopadzie - a skuteczne będzie z końcem semestru. Więc trzymiesięczny urlop - nawet gdyby był udzielany co roku - przed niczym na dłuższą metę nie chroni. Przeciwnie - gdyby ktoś mi jako przełożonemu zrobił taki numer np. trzeci rok z rzędu, to bym tylko dostał dodatkową motywację, żeby się takiego krętacza pozbyć.
              Zresztą pozbyć się pracownika naukowego to przy dzisiejszych uregulowaniach żaden problem. Wystarczy jedna (o ile dobrze pamiętam) negatywna ocena okresowa, którą też można przeprowadzić w dowolnej chwili i z dowolną częstotliwością.
              • sprawdzaczbadaczy_tendrugi akcja pożarnicza czyli zarządzanie w polskich uni 01.02.14, 23:28
                Nie mam pojęcia jak u Was się zarządza uczelnią. Z Twojego opisu wynika, że wyobrażasz sobie uczelnię jako podmiot kierowany spójną wizją, strategią, profesjonalnie i świadomie. U nas zarządza się przez gaszenie pożarów - i to nie pożarów najgroźniejszych ale akurat tych które wybuchają w tak bliskiej obecności decydujących, że czują zapach. Potem są albo wybory uczelniane, ktoś ważny umrze, ktoś ważny wyjedzie, kogoś nowego ważnego zatrudnią - i wszystko zmienia się o 150 stopni.
                O tym, że dla kogoś zabraknie godzin, dowiadujemy się w czasie rekrutacji letniej. W czasie wrześniowej coś może się zmienić ale niewiele. I mamy nagle dane, że zabraknie pensum dla 7 osób z "zakresu tematycznego A" w instytucie X. Dwie się rozchorują (mając swoje kanały o planowanych zwolnieniach, z odpowiednim wyprzedzeniem skorzystają z poratowania zdrowia lub zajdą w prawdziwą ciążę bądź cokolwiek), pięć nadal trzeba zwolnić. I niestety do odstrzału są głównie i niemal zawsze faceci. Po pierwsze, z definicji panie są zawsze bardziej lubiane, a po drugie, twarde parametry czasowe. I jeśli ktoś jest chroniony przez te 3 miesiące (mając 6 miesięczną opiekę nad dzieckiem poniżej 4 lat lub wychowawczy, w czasie którego można pracować o ile nie koliduje to ze sprawowanie opieki nad dzieckiem), to zwolnionych już będzie 5 osób - innych. Jeśli zakład zmniejszy swoją liczebność do 3, to szef zakładu nawet najbardziej znienawidzonego podwładnego będzie potem bronił jak niepodległości - bo szkoda stracić dodatku za bycie szefem zakładu - o prestiżu nie mówiąc. A część instytutów już jest tak odchudzona, że utrata jednego lub dwóch pracowników wywoła efekt domina, gdyż zakład przestanie być zakładem a ... instytut instytutem, na co nie ma zgody szefa instytutu, gdyż to już są osoby z poważnymi kontaktami i byle brak pensum nie może być argumentem.
                Mija burza.
                Przez kilka miesięcy zmieni się część sojuszy.
                Rok później rekrutacja pokaże, że młodzież wybrała inne kierunki - może w tym w którym jest nasz zainteresowany nie będzie już spadków (a wystarczy po prostu wszystkich puszczać i być milutkim, to młodzież kolegom z liceum poleci naszą specjalność aby mieć studia z tym miłym panem).
                No chyba, że ktoś ma pecha i trafi na świadomą politykę kadrową na polskiej uczelni. Ale to mało prawdopodobne - bo takie uczelnie nie mają teraz redukcji etatów, gdyż dane demograficzne znane były od 24 lat i w przypadku świadomie działających podmiotów nie ma potrzeby się zabezpieczać w głupi sposób.
                • podworkowy Re: akcja pożarnicza czyli zarządzanie w polskich 02.02.14, 00:41
                  Wiem że my tu sama śmietanka, intelektualiści, wyższa kultura ą, ę i w ogóle, ale muszę - skończ już Waszmość pier..olić, bo słuchać hadko (ufam, że ta literacka referencja uratuje post przed usunięciem...).
                  • dala.tata Re: akcja pożarnicza czyli zarządzanie w polskich 02.02.14, 00:51
                    Jednak uprasza sie o stosowanie regul ortografii i stosowna ilosc kropeczek!
                    • podworkowy Re: akcja pożarnicza czyli zarządzanie w polskich 02.02.14, 00:53
                      mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa...
                • chilly Re: akcja pożarnicza czyli zarządzanie w polskich 02.02.14, 18:33
                  sprawdzaczbadaczy_tendrugi napisał:
                  > U nas zarządza się przez gaszenie pożarów - i to nie pożarów najgroźniejszych ale akurat tych które wybuchają w tak bliskiej obecności decydujących...
                  Dodałbym: zwykle przez nich samych wywoływanych...
        • sprawdzaczbadaczy Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 12:17
          AD 3. Terminy nie biegną (a co najmniej nie wszędzie - u nas nie biegną) a do tego wszystkie lata opieki nad dzieckiem bez oceny przełożonego. Tak jest od 3 lat. Ocenę mamy co roku.

          Zachęcam aby pisać na temat rzeczy, z którymi jest się choćby śladowo zaznajomionym.
          • pfg Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 14:47
            sprawdzaczbadaczy napisała:

            > Zachęcam aby pisać na temat rzeczy, z którymi jest się choćby śladowo zaznajomi
            > onym.

            Święte słowa. Zatem, co z Art. 120 Ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym?
          • podworkowy Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 19:09
            Jakich latach?? Przecież Pan/Pani utrzymuje, że ów - całkowicie oczywiście fikcyjny - delikwent bierze urlop wychowawczy na okres mniej więcej 3 miesięcy w roku, bo od września dostaje nowe zajęcia. Czyli co, wychowawczy czerwiec-wrzesień zwalnia z oceny rocznej?:) Na temat p. Bober w ogóle szkoda gadać.
            O.K., ten wątek jest dla mnie zbyt ridiculous, by go kontynuować, kto chce, niech wierzy mitomanom:)
          • sprawdzacz_badaczy Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 20:38
            sprawdzaczbadaczy napisała: $%$^^!@#$

            fajnie, że komuś podoba się nick, który wymyśliłem parę lat temu, jednak trochę szkoda, że takie straszne bzdury wypisuje, podszywając się pode mnie
            • dala.tata Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 20:45
              Sprawdzilem. Jest mniej wiecej tyle samo postow od obu nickow. Nie potrafie zdecydowac, ktory byl pierwszy i jest tym prawdziwym sprawdzaczem. Natomiast, jesli rzeczywiscie ktos sie podszywa, jest to rzczywiscie wkurzajace.


              sprawdzacz_badaczy napisał:

              > sprawdzaczbadaczy napisała: $%$^^!@#$
              >
              > fajnie, że komuś podoba się nick, który wymyśliłem parę lat temu, jednak trochę
              > szkoda, że takie straszne bzdury wypisuje, podszywając się pode mnie
              • sprawdzacz_badaczy Re: ochrona stosunku pracy na wychowawczym 01.02.14, 20:49
                żle sprawdziłeś, oto dane w wyszukiwarki:

                sprawdzacz_badaczy

                2011 3 postów
                2012 (moje inne alter ega)
                2013 44
                2014 2

                sprawdzaczbadaczy

                2014 6 postów

                • sprawdzaczbadaczy sprawdzaczbadaczy 01.02.14, 23:04
                  W związku z prośbą sprawdzacz_badaczy - zaprzestaję używania tego nicka na tym wątku - nie wiedziałem, że sprawdzacz_badaczy a nick mi się zwyczajnie spodobał - hobbystycznie sprawdzam badaczy. Pozdrwoeinia
    • john_meister Stan aktualny 07.12.14, 21:19
      Witam serdecznie, mam pytanie, czy w sprawie zatrudnienia adiunktów po 01,10,2013, zatrudnionych na zasadzie mianowania na czas nieokreślony, którym upłynął termin uzyskania hab. są jakieś nowe informacje? W szczególności czy są orzeczenia sądów? Pozdrawiam serdecznie
      • usunieta Re: Stan aktualny 07.12.14, 21:28
        Są.
        dr Bober wygrała.
        • adept44_ltd Re: Stan aktualny 07.12.14, 23:25
          no ale to zupełnie inna sprawa...
          • john_meister Re: Stan aktualny 08.12.14, 11:05
            dziękuję za informację, ale sprawa dr Bober ma inny charakter. Bardziej chodzi o przypadek w którym uczelnia nie stosuje przepisów ustawy (art. 120 wprowadzony 1.10.2013) i próbuje zwolnić pracowników którym termin zatrudnienia kończy się po 1.10.2013 a są mianowani na czas nieokreślony na stanowisku adiunkta, podczas gdy ustawodawca (odpowiedź na interpelację 2803 - czyli głos sejmu RP, a więc tego kto wprowadził tą ustawę) wyznacza czas zatrudnienia na stanowisku adiunkta nie dłuższy niż 8 lat, a określony w statucie liczony od 1.10.2013.
            • usunieta Re: Stan aktualny 08.12.14, 19:38
              Skoro chodzi o przypadek w którym uczelnia nie stosuje przepisów ustawy (art. 120 wprowadzony 1.10.2013) i próbuje zwolnić pracowników którym termin zatrudnienia kończy się po 1.10.2013 a są mianowani na czas nieokreślony na stanowisku adiunkta to właśnie tak się stało w przypadku pani dr Bober
              inne okoliczności towarzyszące - to jedynie folklor uczelni na której miało to miejsce ale sednem było to, że to był przypadek w którym uczelnia nie stosuje przepisów ustawy (art. 120 wprowadzony 1.10.2013) i próbuje zwolnić pracowników którym termin zatrudnienia kończy się po 1.10.2013 a są mianowani na czas nieokreślony na stanowisku adiunkta
              • charioteer1 Re: Stan aktualny 08.12.14, 20:22
                Czysta fantazja. Bober zwolniono pod pretekstem braku godzin. Bober poszla do sadu i wykazala, ze uczelnia mija sie z prawda. Zwolnienie w tym przypadku nie mialo nic wspolnego z brakiem habilitacji, ktora nb. Bober zrobila.
                • usunieta Re: Stan aktualny 09.12.14, 23:26
                  Nie fantazja a uważna lektura dokumentacji sprawy, w tym zapoznanie się z wyrokiem w imieniu PR.
                  Widać, że bazujesz na doniesieniach prasowych.
                  Nie czytając wyroku ani uzasadnienia wyroku - popełniasz błąd, znając sprawę z n-tej ręki.
                  Bober zrobiła habilitację później.
                  • charioteer1 Re: Stan aktualny 10.12.14, 02:31
                    Najpierw ja zwolnili pod pretekstem braku godzin, potem jej uwalili habilitacje. Link podany nizej przez makulaturowego bardzo ladnie to punktuje. Sad ja przywrocil do pracy, zanim zrobila habilitacje.

                    Masz dowody, ze bylo inaczej, to pokaz.
        • czlowiek.z.makulatury Re: Stan aktualny 08.12.14, 08:43
          prof. Jan K., kierownik Katedry Historii Ruchów Społeczno-Politycznych, w styczniu 2010 r. miał ją zaatakować, wypchnąć przez drzwi, uderzyć w plecy i wyrzucić za nią jej rzeczy.

          Czytaj więcej: www.kurierlubelski.pl/artykul/1041415,odwolania-w-sprawie-dr-sabiny-bober-nie-bedzie-kul-rezygnuje-z-walki,id,t.html
    • john_meister Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 09.12.14, 17:55
      Dziękuję za informacje, w dalszym ciągu trudno mi stwierdzić jak to wygląda obecnej sytuacji. Niebawem stanę przed tym problemem, ale nie poddam się i jestem, zdecydowany na rozstrzygnięcie w drodze postepowania sądowego. W końcu prawo to prawo, nie wolno się poddawać, skoro są ustalone jakieś zasady to można na nich bazować... Gdyby były jakieś orzeczenia (prawomocne) i ich uzasadnienia byłoby znacznie prościej.
      • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 09.12.14, 19:44
        Mozna jeszcze po prostu zrobic habilitacje.
        • adept44_ltd Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 09.12.14, 22:16
          dala.tata napisał:

          > Mozna jeszcze po prostu zrobic habilitacje.

          a tfu, szaleju się najadłeś?
          • john_meister Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 09.12.14, 22:28
            oczywiście, że można. Tylko zmieniły się kryteria i potrzebny jest czas, aby dostosować się do nowych wymogów. Dlatego ustawodawca to przewidział dając czas (max 8lat). Te nowe kryteria to między innymi H-index, liczba cytować wg Web of scienie. Tego oczywiście nie można zrobić w rok, czy nawet 2. realnie 3-5. Ciągle jednak czekam na informacje o podobnych sprawach. Są uczelnie gdzie tego problemu nie ma (po prostu czas liczony jest od 1.10.2013). Sorry, takie mamy prawo.
            • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 09.12.14, 22:28
              Blekotu.
              • charioteer1 Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 09.12.14, 22:43
                Dala, jezeli OP mowi, ze zamierza zrobic habilitacje, ale nie teraz, to wierze bez zastrzezen. Habilitacje robi sie wtedy, kiedy przyjdzie na to czas. Widocznie dla OP ten czas jeszcze nie nadszedl.
                • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 09.12.14, 22:59
                  Chario, sorry, mam wrazenie, ze ze mowisz o jakims losie, albo o konstelacji gwiazd. Na habilitacje sie pracuje.
                  • charioteer1 Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 02:11
                    Od konstelacji tez moze zalezec. Kolezanka czekala, az pewna osoba pojdzie na emeryture. Autentyczne, znam obie osoby osobiscie.
            • charioteer1 Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 09.12.14, 22:39
              john_meister napisał(a):

              > oczywiście, że można. Tylko zmieniły się kryteria

              Medycyna? Nauki o zdrowiu?
              • john_meister Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 10:51
                nauki techniczne
            • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 09.12.14, 22:58
              No to trzeba bylo zaczac po doktoracie. Zero wspolczucia z mojej strony.
              Nie zeby to bylo barszo wazne :)
              • john_meister Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 10:50
                Można było zacząć po doktoracie? Tylko, że wtedy były inne KRYTERIA nie potrzeba mi Twojego współczucia, tylko przestrzegania STANU PRAWNEGO, potrafię czytać i dostosować się do prawa, ale musi być przestrzegane przez obie strony. Kryteria norm ekologicznych dla producentów samochodów podawane też są wcześniej, a nie od jutra będą takie a nie inne. To jest bezprawie, mogę wziąć maczugę i komuś łeb rozwalić, wtedy prawo będzie obowiązywało? Dlaczego ma być wybiórczo stosowane? Nigdy w Polsce nie będzie lepiej, jeśli będzie przyzwolenie na takie postępowanie.
                • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 11:44
                  Znaczy wczesniej mogles publikowac w Inzynierii Podlasia, a teraz juz nie mozesz, tak? Mozna tez bylo po prostu sprobowac uprawiac nauke, robic dobre badania i publikowac je w dobrych pismach. Wtedy nie musialbys sie martwic o przestrzeganie stanu prawnego. Moze to byc dla ciebie pewnym szokiem, ale uprawianie dobrej nauki nie zalezy od stanu prawnego w polskich przepisach.
                  • john_meister Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 14:32
                    Nie jest dla mnie szokiem, szokiem jest, że nie rozumiesz co to jest prawo. Typowo polskie. gramy w piłkę a pod koniec meczu ustalamy, że liczba rzutów różnych będzie głównym kryterium oceny wyniku. Gratuluję poziomu, widać jesteś łucony jak mało kto. Prawo ustala sejm, jest hierarchia aktów prawnych. Poczytaj sobie, może zrozumiesz...
                    • czlowiek.z.makulatury Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 14:52
                      To znaczy serio piszesz, że kryteria awansu naukowego jakoś szczególnie się zmieniły na skutek ustawy z 2011? Moja lektura strony ck.gov.pl i zamieszczonych tam recenzji nie przynosi takich wniosków. Ogólne wrażenie jest takie, że od habilitanta wymaga się mniej, co zrozumiałe biorąc pod uwagę krótszy okres na uzyskanie dorobku.

                      Co najwyżej w NIEKTÓRYCH dyscyplinach ogólny poziom znacznie się podniósł i skoro jest wybór, to nie ma co rozdawać stopni na lewo i prawo, jak można dawać osobom prawdziwie zainteresowanym rozwijaniem nauki.

                      A jeśli chodzi o stabilność prawa, to przecież wcześniej było prawo zakładające 9-letni okres rotacyjny, tylko sankcja miała przychodzić ze strony jednostki zatrudniającej, ale wiadomo jak z prawem jest. Teraz nie ma co się żalić.
                    • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 16:00
                      A ja jestem zaskoczony, ze to ustawa wyznacza, co jest dobra nauka. Niestey, nie jestes odosobniony w mysleniu, ze jak minister mowi,ze Inzynieria Podlasia jest dobra, tzn.jest dobra. Gratuluje!
                      • dobrycy Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 16:35
                        To sie bierze z przekonania że łatwiej zmienić jednego ministra niż
                        zmusić uczonków z wielu dziedzin do zmiany nawyków.
                        Tak jak łatwiej stłuc lusterko niż pozbyć się pryszczy.

                        dala.tata napisał:

                        > A ja jestem zaskoczony, ze to ustawa wyznacza, co jest dobra nauka. Niestey, ni
                        > e jestes odosobniony w mysleniu, ze jak minister mowi,ze Inzynieria Podlasia j
                        > est dobra, tzn.jest dobra. Gratuluje!
                        >
                        • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 17:43
                          Dlatego mowie, ze najlepiej jest po prostu robic dobre badania i publikowac je w dobrych miejscach. Wtedy ani minister, ani ustawa niestraszne. To nie jest roket sajens.
                          • adept44_ltd Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 18:29
                            nic dodać, nic ująć, o punktach i punktozie do upadłego i do znudzenia debatują ci, którzy mają kiepskie badania i kiepskie publikacje, ci którzy publikują dobrze jakoś nie ulegają tym "zwyrodnieniom" nauki...
                            • podworkowy Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 00:16
                              ech...
                              www.ascb.org/dora/
                              Rozumiem, że to też napisały miernoty (łącznie z editor-in-chief Science)...
                              Co ciekawe, nie jest to nawet "wymysł" humanistów czy prawników (którzy mają w tej materii dodatkowe argumenty związane ze specyfiką dziedzinową) - większość tam podpisanych to natural sciences, w tym z tak z tak marnych uczelni, jak m.in. Cambridge, Princeton czy Yale.
                              Ale cóż, adept wie lepiej (as usual)
                              • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 00:26
                                Kolego podworkowy, nie wiem, na czym polega relewancja tej deklaracji w tym watku.
                              • adept44_ltd Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 00:54
                                a co to ma wspólnego z naszą sytuacją??? i z obsesją ciułania punktów z konferencyjniaka na konferencyjniak??? Ja naprawdę nie spotkałem się z żadnymi komentarzami na temat punktów u tych, którzy mają sensowny dorobek, sam też nie liczę i nie ciułam, robię to, co zawsze robiłem...
                                • podworkowy Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 01:07
                                  "nic dodać, nic ująć, o punktach i punktozie do upadłego i do znudzenia debatują ci, którzy mają kiepskie badania i kiepskie publikacje, ci którzy publikują dobrze jakoś nie ulegają tym "zwyrodnieniom" nauki... "
                                  Cóż, poczułem się wywołany do tablicy, bo ja też nie lubię punktozy, podobnie jak autorzy tej deklaracji. Nie wiem, czy dyskutuję o nich do znudzenia, ale tak jest. I wyjątkowo drażnią mnie argumenty, że skoro jej nie lubię, to zapewne mam mierny dorobek (nie mam (także punktowo), ale rozumiem, że w internecie każdy może tak napisać, więc przywołałem deklarację).
                                  A dala ma rację, że to jest nierelewantne w tym wątku - to była tylko brief sidenote do adepta. Ja się zresztą generalnie z Panami zgadzam a'propos pytającego - akurat w naukach technicznych nowe kryteria habilitacyjne nie wniosły nic nowego i tak, jak napisał dala, dobry dorobek w tych dziedzinach pozwala na habiltację i w nowym i w starym stanie prawnym.
                                  A co do stanu prawnego, orzeczeń chyba jeszcze nie ma, przynajmniej na poziomie apelacji i SN. Sądzę jednak - znając Izbę Pracy SN - że zwycięży interpretacja pro-pracownicza.
                                  • adept44_ltd Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 01:15
                                    ale mnie się też punktoza nie podoba..., tylko, że mnie to po prostu nie interesuje :) i życzę tego samego...
                                    • czlowiek.z.makulatury Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 07:54
                                      Jak mówi moja córka "nie ogarniam" tego wątku.

                                      Ja osobiście na punkty patrzę, ponieważ z tych punktów rozliczany jest mój pracodawca. Tutaj należy podkreślić, że pracodawca z tych "pokonferencyjniaków w języku polskim rozliczany nie jest i od roku stanowią one pusty przebieg, zmarnowane pieniądze. Jednocześnie jednak sam punktuję/publikuję za granicą, bowiem w Polsce nikt tego nie przeczyta. Tym się kieruję i jak się wiatr z punktozy zmieni na impaktfaktorozę, to ja się nie boję. Takie podejście wydaje się uczciwe wobec mojego pracodawcy, pomimo iż już nie ma jak mnie zwolnić.

                                      Natomiast jeżeli ktoś chałturzył na maksa jednocześnie robiąc bokami, żeby modny w danej chwili wskaźnik bibliometryczny pompować tylnymi drzwiami, to zawsze jest jak przestraszony jeż na drodze. Bez szans wobec kół reformy przynajmniej raz na dekadę i żadne kulenie się nie pomaga.

                                      Dlaczego? Bo jednak każdy system raz na jakiś czas pewnego rodzaju ekstremalne nieuczciwości eliminuje, nawet jeżeli zamienia je na inne. W ten sposób każdy nieuczciwie zajmujący miejsce komuś na uczelni przynajmniej raz w życiu ma sporą szansę się bardzo niemile zaskoczyć. Oczywiście tylko szansę, ale jak wiemy od noblisty, dostatecznie duża kara (wyrotowanie z roboty) jest w stanie zniechęcić nawet przy niskiej wykrywalności chałturzenia.

                                      Dlatego dziś staram się być uczciwy, bo dziś jestem nie do zwolnienia, ale jutro cholera wie. Zawieje jakaś reforma i ktoś spyta - spałeś na zebraniach, czy robiłeś coś konkretnego. Zatem zamiast się żalić, czas usiąść do roboty.
                                      • adept44_ltd Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 10:08
                                        dla jasności - my wszyscy tu mówimy mniej więcej to samo i ja jestem też przeciwnikiem 'punktozy'. Rzecz w tym, że buntujemy się ( ;) przeciw 'punktozie', a nie przeciw miernemu poziomowi uprawiania nauki, który jest jej przyczyną. Tylko o tym uparcie mówię... I uparcie powtórzę - jak robisz dobre rzeczy i publikujesz je w dobrych miejscach, nie musisz marnować energii na kontestowanie 'punktozy'. I gdyby tak wszyscy robili, to by jej nie było... No ale, jak się okazuje, łatwiej jest budować skomplikowane konstrukcje intelektualne przeciw niej niż zabrać się pracę...
                                        • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 10:24
                                          Zgadzam sie z adeptem tutaj.

                                          Jest tylko jedna drobna rzecz. Deklaracja z SF wystepuje przeciwko korzystaniu z IF jako jedynej miary. I ja sie z tym calkowicie zgadzam. To, czego wiekszosc sygnatariuszy nie rozumie jednak, to to, ze w nauce polskiej trzeba bylo punkty czasopismom dawac, bo recenzenci udawali, ze Koluskie Prace Naturalne to to samo Nature, a Nowosadeckie czasopismo medyczne to to samo New England Journal od Medicine.

                                          Gdyby to wiedzieli i rozumieli, to by wylaczyli Polske z deklaracji.
                                          • czlowiek.z.makulatury Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 11:31
                                            Osobiście Polak bardzo lubi, jak usłyszy, że jest polska specyfika. Ale obawiam się, że nie ma czegoś takiego jak polska specyfika również i w tej sprawie. Więc trzeba byłoby wyłączyć z tej deklaracji Polskę, pół Europy i pół Azji.Przy czym nie wiadomo jakie są standardy tam, gdzie nie ma żadnych standardów.

                                            Ogólnie, tak jak na świecie jest znane pojęcie Eastern European Driving, tak samo powinno być znane zjawisko Eastern European Science. Oba te zjawiska charakteryzują się podobnym poszanowaniem zasad i reguł, które co do zasady są międzynarodowe, tak jak Prawo o Ruchu Drogowym.

                                            Przedstawiciele Eastern European Science uwielbiają wyciągać analogicznie głosy, żeby to i owo w Prawie o Ruchu Drogowym zmienić, bądź wyciągają toczone dyskusje o ruchu prawo- i lewostronnym, na dowód tego, że nie wiadomo co to jest dobra jazda/dobra nauka. Ma się to nijak do tego, że w całej Europie Wschodniej wszyscy nakurwiają ile fabryka dała i trup pieszych ściele się gęsto. Jednocześnie wszędzie, gdzie jest próba postawienia fotoradaru czy innych formalnych wymogów rozlega się głos "łupią nas" a ograniczenia są głupie i na autostradzie w Niemczech ograniczenia nie ma, więc ja na Dworzec Centralny minę z prędkością 110 km/h.
                                          • podworkowy Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 23:08
                                            nie chcę ponawiać standardowej dyskusji, ale:
                                            1) deklaracja mówi: " Do not use journal-based metrics, such as Journal Impact Factors, as a surrogate measure of the quality of individual research articles, to assess an individual scientist?s contributions, or in hiring, promotion, or funding decisions" - nie "exclusively", nie "mostly", nie "decisively", nie jako jedynej miary ale w ogóle (zresztą wiara w deklarację nie jest oczywiście obowiązkowa - przywołałem ją tu tylko po to, by ponownie pokazać, że przysłowiowy stały autor Koluskich Zeszytów Socjologicznych to nie jedyna osoba krytykująca bibliometrię).
                                            2) problem z czasopismami dotyczy jednak społ-hum-ów (nie wszystkich). Znam trochę środowisko medyczne i tam lista A jest uznawana za miernik jakości. Pfg pisał to samo o fizykach. Ten paradygmat obowiązywał też przed punktozą.
                                            3) Nie będę zarzucał Panu rasizmu (heh...), ale - co wielokrotnie zostało już tu wykazane - polska społ-hum-owa polemika z punktami w niczym nie odbiega od stanowiska Francuzów czy Niemców. Problemem natomiast jest oczywiście to, że w Polsce faktycznie recenzenci udają, że recenzują i że ocena jakościowa po prostu nie funkcjonuje - i tu się w pełni z Panem zgadzam. Tyle, ze dla mnie lekarstwo ministerialne jest jeśli nie gorsze od choroby, to na pewno nieskuteczne i wywołujące fatalne skutki uboczne.
                                        • kardla Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 13:04
                                          Ojtam, ojtam wszyscy od razu.
                                          Ja tam jestem za punktozą, dżumą i kopaniem szczeniaczków prosto we flufiaste zadki.


                                          Wydaje mi się że rady takie jak "dobrze publikuj to się habilitujesz" mają taką samą wartość jak stwierdzenia "zachowuj się porządnie to nie pójdziesz do więzienia".

                                          Cały problem polega na zdefiniowaniu tego co to dokładnie znaczy co to jest "dobre publikowanie" i "porządne zachowanie". I ta definicja jest całkowicie zbędna w przypadkach oczywistych bo "dobry naukowiec jaki jest, każdy wie". Definicja ta przydaje się dopiero w przypadkach nieoczywistych (czytaj w realnym życiu), gdzie decyzję o nadaniu habilitacji należy podjąć w sprawach normalnych ludzi a nie geniuszy z dwoma noblami na koncie.

                                          • charioteer1 Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 14:03
                                            Dokladnie tak. Jak nie zmowisz paciorka, to trafisz do czyscca. "Dobra nauka" z perspektywy tego, co wisi na spolhumowych stronach CK to jest 20 publikacji byle gdzie i ksiazeczka w wydawnictwie uczelnianym, a jak recenzent nie za bardzo jarzy, o co habilitantowi sie wlasciwie rozchodzi, albo mu sie nie podoba formatowanie w ksiazeczce, to to nie jest dosc dobra nauka. Gdyby zakazac ksiazeczek, to bylby powszechny bunt.
                                            • dobrycy Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 16:31
                                              Może na zasadzie zwolnień z wuefu, dla dzieci które nie lubią ćwiczyć, wprowadzić zwolnienia z habilitacji dla tych którzy wiedzą że są dobrymi naukowcami i nie muszą tego udowadniać poprzez poniżający zwyczaj pisania do zagramanicznych czasopism. Ja tam prywatnie w ogóle uważam że obowiązkowa habilitacja to jest kretyństwo. Jak ktoś chce uczyć, pisać podręczniki i kształcić młodą kadrę to działalność naukowa mu po wuja.
                                              Jak ktoś chce Nobla to robi nauke. Uważam że powinny być osobne etaty
                                              naukowe i dydaktyczne na uczelniach, i ludzie którzy dużo publikują
                                              nie powinni być zmuszani do kontaktu materiałem studenckim, zwłaszcza
                                              takiej jakości jaki produkują obecne szkoły. Na szczeblu wydziału powinna być
                                              do wygenerowania pewna ilość punktów na pracownika i można by ja wygenerować nauką bądź dydaktyką. Wydział Fizyki który miałby 2 studentów i 2 prace w Nature powinien być traktowany tak samo
                                              jak Wydział Gleboznastwa z 200 studentami i 200 pracami w Ziemniaku Polskim. Przymusowa habilitacja jest jak przymusowa matura - o niczym nie świadczy.


                                              charioteer1 napisał:

                                              > Dokladnie tak. Jak nie zmowisz paciorka, to trafisz do czyscca. "Dobra nauka" z
                                              > perspektywy tego, co wisi na spolhumowych stronach CK to jest 20 publikacji by
                                              > le gdzie i ksiazeczka w wydawnictwie uczelnianym, a jak recenzent nie za bardzo
                                              > jarzy, o co habilitantowi sie wlasciwie rozchodzi, albo mu sie nie podoba form
                                              > atowanie w ksiazeczce, to to nie jest dosc dobra nauka. Gdyby zakazac ksiazecze
                                              > k, to bylby powszechny bunt.
                                              >
                                              • kardla Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 16:38
                                                W imieniu bardzo interesującej, praktycznej i wymagającej nauki o gleboznawstwie (soil science) chciałam zaprotestować przeciwko używaniu jej jako anty-przykładu.


                                                PS. Nie - nie jestem gleboznawcą - to zbyt skomplikowane jak dla mnie.
                                                • dobrycy Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 17:03
                                                  Ok, przepraszam. Przykład był przykładowy. Można zamienić
                                                  gleboznawstwo na teologię pastoralną (to dla niewierzących)
                                                  lub teorię ewolucji (to dla wierzących)

                                                  kardla napisała:

                                                  > W imieniu bardzo interesującej, praktycznej i wymagającej nauki o gleboznawstwi
                                                  > e (soil science) chciałam zaprotestować przeciwko używaniu jej jako anty-przykł
                                                  > adu.
                                                  >
                                                  >
                                                  > PS. Nie - nie jestem gleboznawcą - to zbyt skomplikowane jak dla mnie.
                                          • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 17:42
                                            Tyle ze na swiecie nikt tego raczej nie definiuje, bo wlasnie wszyscy to wiedza. Jak sie zastanawiaja, bo sprawy nie sa oczywiste, to uzywaja swojego judgement. I jedni mowia na tak, inni na nie, reszta wyrabia sobie zdanie na tej podstawie. I dopoki dopoty jest to robione uczciwie, nie ma problemu.

                                            Niektore czasopisma maja zwyczaj przysylac recenzentom recenzje pozostalych recenzentow. I czasem recenzenci sie nie zgadzaja. Ale jesli uzywaja rzeczowych argumentow, no to gra gitara.
                    • adept44_ltd Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 18:25
                      ale prawo nie zakazywało ci dobrze publikować tudzież nie nakazywało ci publikować kiepsko, więc obawiam się, że raczej coś mylisz...
                      • john_meister Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 22:37
                        dlaczego rozmowa odbiega od tematu? Nowa ustawa określa ZASADY ZATRUDNIENIA (o tym obszarze ustawy jest rozmowa). Nie ma znaczenia w tym miejscu stopień zaawansowania habilitacji. Dlaczego nie zrobiłem wcześniej? Bo liczyłem że ten relikt przeszłości w końcu na wzór krajów wysokorozwiniętych zostanie wreszcie zniesiony, bo tak będzie, tylko nie teraz jak widać. Skoro weszła nowa ustawa i daje pewne możliwości to moja sprawa jak to sobie poukładam. Reguły są znane, ustalone i mam wolny wybór. Sejm RP to uchwalił, czy się to komuś podoba czy nie to osobna sprawa. Widzę, że zamiast rozmowy opartej o kwestie merytoryczne, zaczyna się pyskówka. Całe szczęście że od rozstrzygania sporów prawny są sądy niezawisłe. Przynajmniej tak mi się jeszcze wydaje...
                        • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 22:46
                          rozesmialem sie.

                          nie zrobilem habilitacji , bo myslalem, ze jej nie bedzie. Litosci!
                        • adept44_ltd Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 22:56
                          nie ma tu żadnej pyskówki, po prostu masz mocno fantazmatyczny stosunek do rzeczywistości ;-), w każdym razie daj znać, jak już będziesz wiedział, co ci powie sąd.
                          • john_meister Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 10.12.14, 23:52
                            sprawa jeszcze nie jest w sądzie, pytanie moje było czy wiecie coś na temat orzeczeń w takich sprawach. Śmieszne, że miało nie być hab.? Nie śledziłeś jak widać rozmów i prac w komisjach sejmowych. poczytaj info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/habilitacja potem się wypowiadaj.
                            • dala.tata Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 00:15
                              Tak. Bardzo smieszne.

                              Do tej piry bawilo mnie stawianie na to, ze rynek sie jakos zachowa. Stawianie na to, ze nie bdzie habilitacji jest po prostu przesmieszne. Poza tym, habilitacja czy nie, skoro uprawiasz nauke na dobrym poziomie, co za roznica? Na pewno nasz dorobek habilitacyjny, nie?
                          • nullified Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 11.12.14, 00:08
                            adept44_ltd napisał:

                            > w każdym razie daj znać, jak już będziesz wiedział, co ci powie
                            > sąd.

                            pewnie nic przyjemnego (sąd powie, ale "nigdy nie wiadomo co sąd ustali")

                            insza inszość, że sprawa mętna jest, wbrew wszelkim objawom oczywistej oczywistości (z czego wniosek żaden, bo to nie argument)

                            A jeszcze insza inszość, że innowacje rozporzadzeniowe i usprawniające w już spapranej ustawą imprezie spokoojnie podciągnąłbym pod znecanie się "z okrucieństwem".

                            O jak dobrze, że nie jestem sędzią... uf
        • chilly Dla dala.taty pod choinkę 09.12.14, 23:49
          dala.tata napisał:
          > Mozna jeszcze po prostu zrobic habilitacje.

          www.empik.com/dziecieca-choroba-liberalizmu-wos-rafal,p1100640886,ksiazka-p

          • adept44_ltd Re: Dla dala.taty pod choinkę 10.12.14, 00:37
            mój ty Boże, czyli nie można..., no szkoda, że nie wiedziałem..., brak świadomości jednak wykańcza... :)
            • dala.tata Re: Dla dala.taty pod choinkę 10.12.14, 01:12
              Mozna, ale pokazesz wtedy swoja prawdziwe oblicze!
              • nullified Re: Dla dala.taty pod choinkę 10.12.14, 11:03
                dala.tata napisał:

                > Mozna, ale pokazesz wtedy swoja prawdziwe oblicze!
                >

                o biedni i nieszczęsliwi ;)
                A książeczka jest w języku autochtonów, więc na pewno nie warto czytać - w końcu czy w języku nieuki można w ogóle wyrazić jakąś "myśl" ;p ?
                • dala.tata Re: Dla dala.taty pod choinkę 10.12.14, 11:45
                  a ciekawosci zapytam, kto jest biedny i nieszczesliwy?
                  • czlowiek.z.makulatury Re: Dla dala.taty pod choinkę 10.12.14, 12:29
                    Pracownik nauki?
                  • nullified Re: Dla dala.taty pod choinkę 11.12.14, 00:04
                    dala, wszyscy są biedni i nieszczęśliwi; podatki są zawsze za wysokie a zarobki zawsze za niskie (itd).
    • john_meister Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 16.12.14, 16:19
      Witam, jakie kryteria może (i czy może) przyjąć rada wydziału przy decyzji odnośnie przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego? Innymi słowy, kiedy może odrzucić wniosek CK o wszczęcie postępowania hab.?
      • pfg Re: 8 lat na habilitację - od 1 października 201 16.12.14, 17:25
        john_meister napisał(a):

        > Witam, jakie kryteria może (i czy może) przyjąć rada wydziału przy decyzji odno
        > śnie przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego? Innymi słowy, kiedy może odr
        > zucić wniosek CK o wszczęcie postępowania hab.?

        Pierwsza rada, wskazana przez habilitanta (nie przez CK!) - kiedy chce. Nic jej nie obliguje do przeprowadzenia postępowania. Wówczas CK wyznacza inną radę i ta już *musi* postępowanie przeprowadzić. Nie może odmówić.
      • dala.tata prosze przestac duplikowac posty! n/t 16.12.14, 18:42

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka