barubak
14.12.14, 13:14
Właśnie zacząłęm zadawać sobie takie pytanie: czym wypada pracownikowi dydaktyczno-naukowemu dojeżdżać do pracy? Mieszkam w dużym mieście, jak dotąd wygodnie dojeżdżało mi się komunikacją miejską. Jednak kilku nieoficjalnych rozmowach okazało się, że to jednak nie wypada, szczególnie, jeśli jest się już po doktoracie. No i w oczach studentów, chyba taki ktoś nie wygląda za poważnie, skoro wysiada z MZK a student wysiada np. z Audi.
Samochód mam jednak już dosyć leciwy i wypada chyba w nim pokazywać się jeszcze mniej niż w MZK. Co wybrać? Wziąć kredyt na nowy samochód czy lepiej przyjeżdżąć MZK jako pierwszy do pracy i odjeżdżać jako ostatni? W tym drugim przypadku wykupiłbym nawet miejsce parkingowe, żeby zachować przynajmniej jakieś pozory, że dojeżdżam do pracy samochodem. Może TAXI? Wiadomo jednak, jak się jest świeżo po doktoracie to budżet jest jednak ograniczony. Jak to jest u Was?
Czasem z zazdrością spoglądam na studentów, który podjeżdżają sobie rowerem.