Dodaj do ulubionych

Mobbing czy edukacja .

IP: *.bydg.pdi.net 27.11.02, 08:20
35 godzin lekcji tygodniowo , 16 przedmiotów w pierwszej klasie
szkoły sredniej jest bliższe mobing niż prawdziwej edukacji .
Obserwuj wątek
    • Gość: Agata Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.chello.pl 27.11.02, 15:50
      Przesada, przyjacielu, przesada.Część tych przedmiotów - WF, sztuka, religia to
      bardziej rozrywka niż nauka. W dzisiejszym świecie, czy nam się to podoba czy
      nie, jeśli chcemy cokolwiek znaczyć musimy dużo umieć. A jak sobie wyobrażasz
      nauczenie się np. 2 języków obcych ? ( chyba, że zafunduje Ci ktoś wakacje za
      granicą). Jak nauczyć się chemii, biologii, polskiego? - Trzeba przysiąść
      fałdów i ruszyć głową.
      • Gość: unsatisfied Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.bydg.pdi.net 27.11.02, 18:54
        Gość portalu: Agata napisał:

        > Przesada, przyjacielu, przesada.Część tych przedmiotów - WF, sztuka, religia
        to
        >
        > bardziej rozrywka niż nauka.

        Pani Pedagog , WF to też przedmiot , nie widzę powodów , żeby dziecko
        uczęsczajace na religię traktowało przedmiot bardziej "rozrywkowo"
        niz inne przedmioty , bo to niepedagogiczne . I pani twierdzi , że sztuka
        to nie przedmiot , to faktycznie powinno dać do myslenia . Bo i faktycznie
        jakoś mało tej sztuki i kultury .

        W USA jak na uczelni wziąłem WF , bo myślałem , że to "rozrywka",
        to sie bardzo pomyliłem . Po dwóch semestrach mialem przepłynąć
        1000 jardów w czasie obowiązujacych ratowników . Można czegoś
        sie nauczyć prosze Pani na WF . I niech Pani sobie wyobrazi ,
        że się przydalo . Moje dziecko dwa lata temu topiło się na
        oczach ratownika dwa lata temu . On był bliżej , ale nie wiem
        co by było gdyby nie moja szybka interwencja . Bo on sobie zdał
        sprawę z zagrożenia , jak ja juz ja holowałem do brzegu .

        W Polsce mialem wf nawet na studiach , a po stu metrach dostawałem
        zadyszki .


        >W dzisiejszym świecie, czy nam się to podoba czy
        > nie, jeśli chcemy cokolwiek znaczyć musimy dużo umieć. A jak sobie wyobrażasz
        > nauczenie się np. 2 języków obcych ?
        Niech szkoła nauczy jednego języka ale dobrze . Bo znam szkoły
        gdzie uczono i czterech .Wiedza ,Pani pedagog , to nie ziemniaki
        które waży sie kilogramami .
        ( chyba, że zafunduje Ci ktoś wakacje za
        > granicą). Jak nauczyć się chemii, biologii, polskiego? - Trzeba przysiąść
        > fałdów i ruszyć głową.
        Ja w swoim czasie ruszyłem głową . Stwierdziłem , że jeżeli nie
        osiągnę jakiegoś sukcesu w ulubionym przedmiocie , to będą
        mnie męczyć ze wszystkiego . Udało się , średnia momentalnie podskoczyła .
        No i nie musiałem rypac regułek z biologi , a niemieckiego i tak się
        nie nauczyłem mimo mnóstwa gramatyki i bdb na maturze . Natomiast
        "przysiadłem fałdów" i biegle mówię po angielsku .
        • Gość: bo Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 11.12.02, 05:19
          Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

          > Gość portalu: Agata napisał:
          >
          > > Przesada, przyjacielu, przesada.Część tych przedmiotów - WF, sztuka, relig
          > ia
          > to
          > >
          > > bardziej rozrywka niż nauka.
          >
          > Pani Pedagog , WF to też przedmiot , nie widzę powodów , żeby dziecko
          > uczęsczajace na religię traktowało przedmiot bardziej "rozrywkowo"
          > niz inne przedmioty , bo to niepedagogiczne . I pani twierdzi , że sztuka
          > to nie przedmiot , to faktycznie powinno dać do myslenia . Bo i faktycznie
          > jakoś mało tej sztuki i kultury .
          >
          > W USA jak na uczelni wziąłem WF , bo myślałem , że to "rozrywka",
          > to sie bardzo pomyliłem . Po dwóch semestrach mialem przepłynąć
          > 1000 jardów w czasie obowiązujacych ratowników . Można czegoś
          > sie nauczyć prosze Pani na WF . I niech Pani sobie wyobrazi ,
          > że się przydalo . Moje dziecko dwa lata temu topiło się na
          > oczach ratownika dwa lata temu . On był bliżej , ale nie wiem
          > co by było gdyby nie moja szybka interwencja . Bo on sobie zdał
          > sprawę z zagrożenia , jak ja juz ja holowałem do brzegu .
          >
          > W Polsce mialem wf nawet na studiach , a po stu metrach dostawałem
          > zadyszki .
          >
          >
          > >W dzisiejszym świecie, czy nam się to podoba czy
          > > nie, jeśli chcemy cokolwiek znaczyć musimy dużo umieć. A jak sobie wyobraż
          > asz
          > > nauczenie się np. 2 języków obcych ?
          > Niech szkoła nauczy jednego języka ale dobrze . Bo znam szkoły
          > gdzie uczono i czterech .Wiedza ,Pani pedagog , to nie ziemniaki
          > które waży sie kilogramami .
          > ( chyba, że zafunduje Ci ktoś wakacje za
          > > granicą). Jak nauczyć się chemii, biologii, polskiego? - Trzeba przysiąść
          > > fałdów i ruszyć głową.
          > Ja w swoim czasie ruszyłem głową . Stwierdziłem , że jeżeli nie
          > osiągnę jakiegoś sukcesu w ulubionym przedmiocie , to będą
          > mnie męczyć ze wszystkiego . Udało się , średnia momentalnie podskoczyła .
          > No i nie musiałem rypac regułek z biologi , a niemieckiego i tak się
          > nie nauczyłem mimo mnóstwa gramatyki i bdb na maturze . Natomiast
          > "przysiadłem fałdów" i biegle mówię po angielsku .
          Pieknie Pan pisze o zajeciach z Wychowania fizycznego. Tylko ten przykład USA
          troszkę mnie dziwi. Basen to .... gdyby szkoły miały przynajmniej wymiarowe
          sale.To się nazywa zaplecze
      • caerme Re: Mobbing czy edukacja . 27.11.02, 20:54
        pewnie, zwlaszcza ajk sie ksztalcilo x lat temu - wiecej jak nascie...
        popieram unclassifieda ze to jest debilizm... jak tez mialem iles [7h
        tygodniowo! przez 4! lata francuskiego] 4h itd angielskiego 2h laciny [2 lata]
        i co? po francusku rozumiem kiedy gosc mowi powoli i duzymi literami, po
        angielsku nauczylem sie siedzac na sieci a po lacinie kilka maksym znam - to
        jest idiotyzm nie ma sensu znac wszystkiego ale po lebkach ja wole cos
        nieduzego ale b. dobrze [np historia u mnie]
        a to jak ucza to jest idiotyzm! wykucie gramatyki na blache i czesc u zabojadow
        jest ze 20 czasow - w tym lietrackich - to co ze regulki w stylu : jak nie pada
        to bedzie slonce - ale musialem je znac...
        pani jest naprawde zielona oki...
        35h tygodniowo /5 = 7h dziennie, z lekcjami przerwami itd to jest prawie tyle
        ile pracuje czlowiek aktywny zawodowo, dodajac ze na owe 16 przedmiotow po
        odliczeniu jak to tata zwal "michalkow" gdzie czasem mozna odpuscic 10 zostaje
        do wyuczenia "na blache3 z-z-z" czyli liczmy godzine na zadania i nauke od
        przedmiotu - tygodniowo - ale to i tak niewiele - bo sam pamietam co nieraz
        musialem wyczyniac... wiec ok: 35 +10h daje 45 h tygodniowo, a to juz
        nadgodziny i prawo pracy chroni robotnika itd.
        pani siebie slyszy? pani widzi podreczniki i inne debilizmy? watpie...
        a to co dzieciatko ma od szkol ambitnych bo chca sie pokazac i maja wszystko od
        sztuki dziergania bo chinski dla zaawansowanych to paranoje przypomina, to tak
        jak 25 funkcyjny scyzoryk - pewnosc mamy jedna - spierniczy sie blyskawicznie,
        i taka tez bedzie nauka - zadna!
        a u mnie srednia rosla w lo, na koniec zostalo przedmioty ktore lubilem [4 rok]
        wiec ja sie nie uczylem ja roziwjalem swoje zainteresowania a to nieco inny
        problem, i nieco inaczej sie traktuje. pomijam fakt ze z innych przedmiotow
        co "odpadly" dosc czesta ocena bylo naciagane 4 [zebys sredniej sobie nie psul]
        albo i takiez 3 [lacina francuski...]
        pzdr
        • Gość: unsatisfied Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.bydg.pdi.net 28.11.02, 19:04
          Chciałbym mieć i utrzymywać kontakt z tymi , co zgadzają się z tym
          o czym piszę . Nie chcę wyjeżdżać za granicę , by szukać dla
          swoich dzieci normalnej szkoły jak osiągną wiek ucznia szkoły średniej .
          Chcę , by kształciły się tutaj , ale w normalnej szkole , gdzie
          faktycznie mogą się czegoś nauczyć .
          • Gość: MACIEJ Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.ny325.east.verizon.net 09.12.02, 07:40
            Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

            > Chciałbym mieć i utrzymywać kontakt z tymi , co zgadzają się z tym
            > o czym piszę . Nie chcę wyjeżdżać za granicę , by szukać dla
            > swoich dzieci normalnej szkoły jak osiągną wiek ucznia szkoły średniej .
            > Chcę , by kształciły się tutaj , ale w normalnej szkole , gdzie
            > faktycznie mogą się czegoś nauczyć .

            To wytlumacz mnie w jaki sposob 99% Polakow jest przekonanych,ze w Polsce
            szkolnictwo jest na wysokim poziomie,bo w Stanach to czarnota i beznadzieja a
            na maturach dodaja ulamki.
          • Gość: Agata Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.chello.pl 12.12.02, 11:25
            Generalnie, choć nie ze wszystkim, zgadzam się z Tobą .Ja także szukam dla
            mojego dziecka szkoły ( na poziomie gimnazjum), w której byłoby normalnie!
            Bez przemocy i narkotyków
            Bez zabawy i markowania nauki
            Z odpowiednią ilością zajęć dostosowanych do zainteresowań i indywidualnych
            zdolności uczniów ( podkreślam genialny matematyk może być kiepskim polonistą i
            odwrotnie)
            Z dobrze wyposażonymi pracowniami, salą komputerową, salą gimnastyczną
            Z dobrze rozumianą dyscypliną ( i uczeń, i nauczyciel i rodzic wiedza gdzie w
            szkolnym ogniwie jest ich miejsce
            Z życzliwymi ( i dobrze opłacanymi) nauczycielami.
            Szukam - już drugi rok ( a jeszcze rok przede mną) - jak dotąd nieskutecznie.
            Pozdrawiam - Agata -
            • Gość: Krzysztof Homan Re: Mobbing czy edukacja . IP: 62.233.233.* 12.12.02, 14:20
              Gość portalu: Agata napisał(a):

              > Szukam - już drugi rok ( a jeszcze rok przede mną) - jak dotąd nieskutecznie.

              Znasz przyczyny.
              Poszukaj na tym forum "hamulcowych". Gotowi są zmarnować TWOJE pieniądze w
              tysiącach marnych szkół, bo mają nadzieję na to, że gdzieś w pobliżu narodzi
              się nowy biedny Einstein.

              Pozdrawiam
              Krzysztof Homan, nauczyciel
              khoman@poczta.onet.pl
              • Gość: Agata Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.chello.pl 12.12.02, 21:09
                Znam przyczyny. Choć z natury jestem optymistką na sytuację w polskiej oświacie
                patrzę pesymistycznie. Póki się nie zmieni ( a nic na to nie wskazuje, żeby tak
                się stało - pieniędzy nie będzie, "hamulcowych" przybędzie) pozostanie mi z
                marnych szkół wybrać najmniej złą a uczyć w domu. I mieć nadzieje, że moje
                wnuki będą chodzić do lepszej szkoły.
                • Gość: Krzysztof Homan Re: Mobbing czy edukacja . IP: 62.233.233.* 12.12.02, 21:33
                  Gość portalu: Agata napisał(a):

                  > Znam przyczyny. Choć z natury jestem optymistką na sytuację w polskiej
                  oświacie
                  >
                  > patrzę pesymistycznie. Póki się nie zmieni ( a nic na to nie wskazuje, żeby
                  tak
                  >
                  > się stało - pieniędzy nie będzie, "hamulcowych" przybędzie) pozostanie mi z
                  > marnych szkół wybrać najmniej złą a uczyć w domu. I mieć nadzieje, że moje
                  > wnuki będą chodzić do lepszej szkoły.

                  Tak jest, będzie gorzej. I już teraz w tym temacie możesz "spać spokojnie" ;-)
                  Ja martwię się na zapas (ale chyba nieuchronny) o pieniądze, które będę musiał
                  oddać na inne wciąż rosnące potrzeby społeczne. Nie mam serca z kamienia, ale
                  uważam, że zbyt szeroko roztaczamy pomoc (to niewychowawcze), przy okazji sporo
                  grosza jest marnowane.

                  Pozdrawiam
                  Krzysztof Homan, nauczyciel
                  khoman@poczta.onet.pl
            • Gość: MACIEJ Re: Mobbing czy edukacja .TYLKO SELEKCJA IP: *.ny325.east.verizon.net 12.12.02, 17:19
              Gość portalu: Agata napisał(a):

              > Generalnie, choć nie ze wszystkim, zgadzam się z Tobą .Ja także szukam dla
              > mojego dziecka szkoły ( na poziomie gimnazjum), w której byłoby normalnie!
              > Bez przemocy i narkotyków
              > Bez zabawy i markowania nauki
              > Z odpowiednią ilością zajęć dostosowanych do zainteresowań i indywidualnych
              > zdolności uczniów ( podkreślam genialny matematyk może być kiepskim polonistą
              i
              >
              > odwrotnie)
              > Z dobrze wyposażonymi pracowniami, salą komputerową, salą gimnastyczną
              > Z dobrze rozumianą dyscypliną ( i uczeń, i nauczyciel i rodzic wiedza gdzie w
              > szkolnym ogniwie jest ich miejsce
              > Z życzliwymi ( i dobrze opłacanymi) nauczycielami.
              > Szukam - już drugi rok ( a jeszcze rok przede mną) - jak dotąd nieskutecznie.
              > Pozdrawiam - Agata -

              Normalni ludzie i dobrzy uczniowie sa wszedzie,rowniez tam gdzie mieszkasz.
              Niestety brak systemu selekcji nie pozwala dobrym uczniom uczyc sie na wyzszym
              poziomie i zmusza ich do siedzenia w tych samych lawkach z cpunami i innymi
              nurkami.
              Rodzice(wyborcy) powinni napierac na wladze szkolne oraz administracyjne by
              wprowadzily system selekcji w szkolach.
              Moja corka byla troche zniechecona i powtarzala ,ze nie chce chodzic z babies
              do szkoly.
              Ja nie wiedzac jeszcze o tym programie DELTA poszedlem do nauczycielki i
              powiedzialem jej,ze roznica miedzy moja corka a reszta klasy jest tak duza ,ze
              nie ma zadnego sensu by ona tracila czas w tej szkole.
              Wtedy nauczycielka powiedziala mnie o tym DELTA programie.
              Niestety egzaminy do DELTY odbywaja sie tylko raz w roku(styczen-luty) wiec
              musiala dokonczyc pre-K tam gdzie zaczela.
              Juz teraz w Kindergarten jest inna rozmowa,poziom w klasie jest wyrownany choc
              tez jest jedna dziewczyna ktora lubi rozrabiac.
              Szkoly prywatne maja to do siebie,ze sa zbieranina uczniow,ktorych rodzice maja
              pieniadze ale nie maja czasu na zajecie sie dziecmi.
              Moi znajomi mieli problemy wychowawcze ze swoimi dziecmi i poslali je do szkol
              prywatnych ,by zdjac z siebie obowiazek wychowywania dziecka.

              • caerme Re: Mobbing czy edukacja .TYLKO SELEKCJA 12.12.02, 18:50
                ... a bogaci maja nadzieje ze cos z nich bedzie.
                a co do nauczycieli - juz widzisz ich poziom, u nas by bylo zero reakcji. oni
                nie potrafili zareagowac widzac w swojej klasie czy grupie zapalencow z jakiej
                tam specjalnosci, nawet nie potrafili powiedziec: sluchaj jest konkurs /
                kolko / olimpiada / cos-tam moze bys zagladnal i pogadal moze cie zainteresuje.
                nic z tych rzeczy.
                a tobie gratuluje takiej osoby i ze takuich uczacych spotkales
                pozdr
                • Gość: MACIEJ Re: Mobbing czy edukacja .TYLKO SELEKCJA IP: *.ny325.east.verizon.net 12.12.02, 23:25
                  caerme napisał:

                  > ... a bogaci maja nadzieje ze cos z nich bedzie.
                  > a co do nauczycieli - juz widzisz ich poziom, u nas by bylo zero reakcji. oni
                  > nie potrafili zareagowac widzac w swojej klasie czy grupie zapalencow z
                  jakiej
                  > tam specjalnosci, nawet nie potrafili powiedziec: sluchaj jest konkurs /
                  > kolko / olimpiada / cos-tam moze bys zagladnal i pogadal moze cie
                  zainteresuje.
                  > nic z tych rzeczy.
                  > a tobie gratuluje takiej osoby i ze takuich uczacych spotkales

                  Zeby sprawe postawic jasno.
                  Nauczycielka nie zrobila mnie zadnej przyslugi,to jest jej obowiazek wytypowac
                  najlepsza osobe z klasy do programu DELTA.
                  Ta nauczycielka uczyla dwie klasy i z klasy mojej corki wytypowala dwie osoby a
                  z drugiej klasy zadnej.
                  Moja corka jako pierwsza byla studentka miesiaca,wiec wiedzialem ze byla
                  najlepsza i troche naskoczylem na nauczycielke,a ona mnie uspokoila.
                  Powtorze jeszcze raz:Nauczyciel rzadzi w szkole,a w domu rodzice.

                  > pozdr
                    • caerme Re: Mobbing czy edukacja .TYLKO SELEKCJA 13.12.02, 18:50
                      jestem za , ale pod warunkiem ze beda to "kompetentne rzady" a nie spychologia
                      stosowana do granic mozliwosci podlana tu-mi-wisizmem
                      maciek: a jak sa tam nauczyciele wyn agradzani i co sadza o "tak ogromnych
                      obowiazkach" w rodzaju przy[atrywania sie uczniom?
                      piotrek
                      • Gość: MACIEJ TYLKO SELEKCJA. WYNAGRODZENIE NAUCZYCIELI IP: *.ny325.east.verizon.net 13.12.02, 19:43
                        caerme napisał:

                        > jestem za , ale pod warunkiem ze beda to "kompetentne rzady" a nie
                        spychologia
                        > stosowana do granic mozliwosci podlana tu-mi-wisizmem
                        > maciek: a jak sa tam nauczyciele wyn agradzani i co sadza o "tak ogromnych
                        > obowiazkach" w rodzaju przy[atrywania sie uczniom?
                        > piotrek

                        W NYC na start maja 39,000 rocznie ale jest tu tez dosc drogo.
                        W innych miastach,gminach,stanach jest zazwyczaj mniej.
                        W Dakocie moze byc 22,000.
                        Zalezy ile miasto ma pieniadzy.
                        W NYC nauczyciele maja mocne zwiazki zaw i ostatnio dostali podwyzke.
                        Wszyscy sa wsciekli,bo gdyby nie bylo zwiazkow zarabialiby okolo 25,000 rocznie.
                        Mlodsi nauczyciele wydaja sie byc lepsi,sa bardziej zaangazowani.
                        W podstawowce nie ma jeszcze tego problemu,zeby uczen przerosl nauczyciela,wiec
                        nawet slaby nauczyciel daje sobie rade.

                        • caerme Re: TYLKO SELEKCJA. WYNAGRODZENIE NAUCZYCIELI 13.12.02, 20:27
                          czyli z tego co mi sie wydaje - tez nie bogato...
                          a ogolnie: czy obowiazki w rodzaju troska o ucznia, cos jakby kontrola czy na
                          pewno wszystko jest o.k itp traktuja jako dopust bozy? podobnie jak prace z nim?
                          jak reaguja jesli przypadkiem trafi im sie mloda osoba ktora w pwnym wycinku
                          wiedzy jest od niego mocniejsza, albo taka sama? -> tzn czy posylaja go gdzies
                          dalej w rodzaju jakis profil program czy sami pomagaja mu w rozszrezaniu
                          zaintersowan czy od razu uziemiaja mloda osobe?
                          pozdr
                          piotrek
                        • caerme Re: TYLKO SELEKCJA. WYNAGRODZENIE NAUCZYCIELI 13.12.02, 20:33
                          czyli z tego co mi sie wydaje - tez nie bogato...
                          a ogolnie: czy obowiazki w rodzaju troska o ucznia, cos jakby kontrola czy na
                          pewno wszystko jest o.k itp traktuja jako dopust bozy? podobnie jak prace z nim?
                          jak reaguja jesli przypadkiem trafi im sie mloda osoba ktora w pwnym wycinku
                          wiedzy jest od niego mocniejsza, albo taka sama? -> tzn czy posylaja go gdzies
                          dalej w rodzaju jakis profil program czy sami pomagaja mu w rozszrezaniu
                          zaintersowan czy od razu uziemiaja mloda osobe?
                          pozdr
                          piotrek
                          • Gość: MACIEJ WYNAGRODZENIE NAUCZYCIELI.WYWIADOWKA IP: *.ny325.east.verizon.net 13.12.02, 23:38
                            caerme napisał:

                            > czyli z tego co mi sie wydaje - tez nie bogato...
                            > a ogolnie: czy obowiazki w rodzaju troska o ucznia, cos jakby kontrola czy na
                            > pewno wszystko jest o.k itp traktuja jako dopust bozy? podobnie jak prace z
                            nim
                            > ?
                            > jak reaguja jesli przypadkiem trafi im sie mloda osoba ktora w pwnym wycinku
                            > wiedzy jest od niego mocniejsza, albo taka sama? -> tzn czy posylaja go gdzi
                            > es
                            > dalej w rodzaju jakis profil program czy sami pomagaja mu w rozszrezaniu
                            > zaintersowan czy od razu uziemiaja mloda osobe?

                            Nie ma mowy o uziemnianiu,tu rodzice maja duzo do powiedzenia.
                            Sa dobre informacje udzielane przez szkole jak i na internecie.

                            Rok jest podzielony na 4 okresy i idziesz na wywiadowke i kazdy rodzic rozmawia
                            sam na sam z nauczycielem przez okolo 20 minut.
                            Nie ma limitu czasu jesli jestes ostatni,inaczej inni rodzice napieraja by
                            skrocic czas rozmowy.
                            Wywiadowka jest zawsze w ciagu tygodnia(pon-piatek),najczesciej wtorek (11-14
                            godz) i sroda (18-20 godz) i zawsze trwa 2 dni,bo niektorzy rodzice moga
                            przyjsc tylko rano inni wieczorem.
                            Poza tym jest REPORT CARD gdzie sa wstawione oceny za poszczegolne przedmioty.
                            excell,good,satis,needs improvment,unsatisfactory.
                            I jesli zachodzi potrzeba to zaznaczaja X-promotion in doubt.
                            Mozliwosci jest b.duzo,z tym ze rodzice musza wykazac inicjatywe.


                            > pozdr
                            > piotrek
                            • caerme Re: WYNAGRODZENIE NAUCZYCIELI.WYWIADOWKA 14.12.02, 17:31
                              witaj,
                              dzieki za info
                              no to calkiem inaczej jak u na zorganizowane.
                              a czy sam nauczyciel moze np w ten czy inny spsob wymusic na rodzicach pewne
                              kroki widzac ze syn/corka zachowuje sie inaczej a widzi brak zainteresowania
                              rodzicow w tej kwestii?
                              pozdr, i przepraszam z tyle pytan
                              • Gość: MACIEJ Re: WYNAGRODZENIE NAUCZYCIELI.WYWIADOWKA IP: *.ny325.east.verizon.net 14.12.02, 19:25
                                caerme napisał:

                                > witaj,
                                > dzieki za info
                                > no to calkiem inaczej jak u na zorganizowane.

                                Wlasnie od poczatku o tym pisze,ze system nauczania tylko z nazwy jest podobny
                                do amerykanskiego,tak jak samochod made in Poland,ktory jedzie tylko na
                                wstecznym.

                                > a czy sam nauczyciel moze np w ten czy inny spsob wymusic na rodzicach pewne
                                > kroki widzac ze syn/corka zachowuje sie inaczej a widzi brak zainteresowania
                                > rodzicow w tej kwestii?

                                No wiec ci powiem ,jak bylo na ostatniej wywiadowce u mojego syna.
                                Na korytarzu jest lista,kiedy przyjdziesz wpisujesz sie na liste i nauczyciel
                                zaprasza do klasy po jednym rodzicu kolejno z listy.
                                Przyszla moja kolej ,wchodze,rozmowa idzie dosc gladko,pokazuje mnie zeszyty
                                mojego syna i zeszyty innych dzieci.
                                Na pierwszy rzut oka zeszyt mojego syna przypomina chlew.
                                Pisze niewyraznie,niestarannie,kartki pozaginane-tak jakbym swoje zeszyty z
                                podstawowki widzial.
                                Probuje odginac rogi i zgadzam sie z nauczycielka,ze rzeczywiscie niestarannie
                                to wyglada.
                                Po kilku minutach nauczycielka mowi,ze syn rozmawia i przeszkadza na lekcji.
                                Przypomnialem sobie od razu z jakimi wypiekami na twarzy moj ojciec wracal z
                                moich wywiadowek.
                                Pomyslalem sobie :nic nowego w tej rodzinie.
                                Pozniej mowi ,ze ktoregos razu na syna nakrzyczala.
                                Syn mnie o tym nigdy nie powiedzial.
                                Taki twardziel.
                                Caly ojciec.
                                A ze tu nawet krzyczec w szkole na dzieci nie mozna,ona czeka na moja reakcje.
                                Wiec pytam:Czy on na ciebie nie nakrzyczal w odwecie?
                                Ona:Nie,tylko poplakal sie,taki jest wrazliwy.
                                Ja:To dziwne,bo jak ja na niego krzycze,to on tez na mnie krzyczy.
                                Wytlumaczylem mu w domu,ze szkola to nie dom i niech nie przeszkadza
                                nauczycielce w prowadzeniu lekcji.
                                Nie wiem czy posluchal,w kazdym razie jakis tydzien pozniej nauczycielka dala
                                mu skierowanie na DELTE.

                                > pozdr, i przepraszam z tyle pytan
                                • caerme Re: WYNAGRODZENIE NAUCZYCIELI.WYWIADOWKA 15.12.02, 20:18
                                  dzieki za info,
                                  to co opisalem duzo mowi o nauczycielce, z jednej strony wspolpracuje z uczniem
                                  z drugiej widzi ze sie inaczej [zle] zachowuje, ale mimo wszystko, [chwala jej
                                  za to] docenia go, wie ze to zdolny chlopak i nie blokuje a wrecz pomaga w
                                  dalszej drodze...
                                  ja mam inne wspomnienia...
                                  pozdr
                                  • Gość: Krzysztof Homan Re: WYNAGRODZENIE NAUCZYCIELI.WYWIADOWKA IP: 62.233.233.* 15.12.02, 21:17
                                    caerme napisał:

                                    > dzieki za info,
                                    > to co opisalem duzo mowi o nauczycielce, z jednej strony wspolpracuje z
                                    uczniem
                                    >
                                    > z drugiej widzi ze sie inaczej [zle] zachowuje, ale mimo wszystko, [chwala
                                    jej
                                    > za to] docenia go, wie ze to zdolny chlopak i nie blokuje a wrecz pomaga w
                                    > dalszej drodze...
                                    > ja mam inne wspomnienia...

                                    Inny system.

                                    Pozdrawiam
                                    Krzysztof Homan, nauczyciel
                                    khoman@poczta.onet.pl
                                    • Gość: MACIEJ Re: WYNAGRODZENIE NAUCZYCIELI.WYWIADOWKA IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.02, 22:08
                                      Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                                      > caerme napisał:
                                      >
                                      > > dzieki za info,
                                      > > to co opisalem duzo mowi o nauczycielce, z jednej strony wspolpracuje z
                                      > uczniem
                                      > >
                                      > > z drugiej widzi ze sie inaczej [zle] zachowuje, ale mimo wszystko, [chwala
                                      >
                                      > jej
                                      > > za to] docenia go, wie ze to zdolny chlopak i nie blokuje a wrecz pomaga w
                                      >
                                      > > dalszej drodze...
                                      > > ja mam inne wspomnienia...

                                      Ja mam tez calkiem inne wspomnienia.

                                      > Inny system.

                                      Inny system budowany przez INNYCH ludzi.
              • Gość: Barbara Re: Mobbing czy edukacja .TYLKO SELEKCJA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.02, 21:55
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                >
                > Normalni ludzie i dobrzy uczniowie sa wszedzie,rowniez tam gdzie mieszkasz.
                > Niestety brak systemu selekcji nie pozwala dobrym uczniom uczyc sie na
                wyzszym
                > poziomie i zmusza ich do siedzenia w tych samych lawkach z cpunami i innymi
                > nurkami.

                Jestem za selekcją. Tym bardziej, że zdaniem nauczycielki mojego dziecka (3
                klasa podstawówki) jest zdolnym uczniem.
                Ale jako nauczyciel marzę o tym, żeby klasa liczyła maksimum 15, a nie 25-30
                osób. Przygotowując dla uczniów zadania do pracy na lekcji, służące wyćwiczeniu
                umiejętności pisania np. wzorów chemicznych NIE JESTEM W STANIE ZAJRZEĆ DO
                KAŻDEGO UCZNIA i wyjaśnić wątpliwości, jeśli takie są. A zgodnie z
                rozporządzeniem ministra klasa może być na chemii podzielona, jesli liczy 31
                lub więcej osob. W I klasie są 2 godz. chemii w tygodniu, w II i III po jednej.
                W ciągu tygodnia przechodzi przez mój gabinet 380 uczniów. A ja nic na to nie
                mogę poradzić... Kilka lat temu starałam się byc dla uczniów, zostawałam po
                lekcjach, gdy ktoś prosił o pomoc w zrozumieniu materiału. Teraz już się
                poddałam...
                • caerme Re: Mobbing czy edukacja .TYLKO SELEKCJA 22.12.02, 22:26
                  Gość portalu: Barbara napisał(a):

                  witaj

                  > Jestem za selekcją. Tym bardziej, że zdaniem nauczycielki mojego dziecka (3
                  > klasa podstawówki) jest zdolnym uczniem.

                  nie tylko dlatego ze jest zdolnym, do tej pory pamietam i znam przypadek
                  goscia, ktory uczyl ale zdolny nie byl. nauczyciele go pchali "bo zal" i
                  wychowawczyni "uprosila" je,mu sie chcialo uczyc. i powolutku wiedze zdolbyl
                  [chyba skonczyl technikum]. jesli by byla selekcja to nie przechodzilby tej
                  pokazowy ce semestr pt : "puscimy - nie puscimy lub bo twoja wychowawczyni
                  poprosila..."
                  tok nauczania jakimby szedl i program umozliwilby mu opanowanie tej wiedzy jaka
                  ma [takze z niezlym zawodem] ze znacznie mniejszym lub wrecz przy braku
                  upokorzenia

                  > Ale jako nauczyciel marzę o tym, żeby klasa liczyła maksimum 15, a nie 25-30
                  > osób. Przygotowując dla uczniów zadania do pracy na lekcji, służące
                  wyćwiczeniu

                  a kto nie marzy o tym

                  > umiejętności pisania np. wzorów chemicznych NIE JESTEM W STANIE ZAJRZEĆ DO
                  > KAŻDEGO UCZNIA i wyjaśnić wątpliwości, jeśli takie są. A zgodnie z
                  > rozporządzeniem ministra klasa może być na chemii podzielona, jesli liczy 31
                  > lub więcej osob. W I klasie są 2 godz. chemii w tygodniu, w II i III po
                  jednej.

                  btw, pytanie: czyli jesli klasa ma 28 czy 29 uczniow to lekcja z chemii
                  wyglada jak male zgromadzenia wokol osoby w waskiej ulicznce? pierwsza piatka
                  cos widzi, kolejne dwie slysza a reszta sie nie interesuje?
                  a takie zasady - male klasy powinny byc ze wszystkich przedmiotow a nie z tych
                  gdzie sa doswiadczenia [chemia fizyka i tp]


                  > W ciągu tygodnia przechodzi przez mój gabinet 380 uczniów. A ja nic na to nie
                  > mogę poradzić... Kilka lat temu starałam się byc dla uczniów, zostawałam po
                  > lekcjach, gdy ktoś prosił o pomoc w zrozumieniu materiału. Teraz już się
                  > poddałam...

                  przy takim kolchozie....
                  pozdr
                  pogodnych i wesolych swiat
                  piotrek
      • Gość: Krzysztof Homan Re: Mobbing czy edukacja . IP: 62.233.233.* 27.11.02, 21:55
        Gość portalu: Agata napisał:

        > Przesada, przyjacielu, przesada.Część tych przedmiotów - WF, sztuka, religia
        > to bardziej rozrywka niż nauka.

        O, przepraszam. Jeśli rozrywka to matematyka i fizyka.

        > W dzisiejszym świecie, czy nam się to podoba czy
        > nie, jeśli chcemy cokolwiek znaczyć musimy dużo umieć.

        Lepiej sobą coś reprezentować.

        > A jak sobie wyobrażasz
        > nauczenie się np. 2 języków obcych ? ( chyba, że zafunduje Ci ktoś wakacje za
        > granicą).

        Jest tyle pięknych, użytecznych języków. Może uczyć pięciu?
        Bardziej poważnie. Chylę się ku poglądowi - każda szkoła wybiera ilość
        nauczanych języków. Możliwe są klasy z 1, 2, 5 językami.

        Jak nauczyć się chemii, biologii, polskiego? - Trzeba przysiąść
        > fałdów i ruszyć głową.

        Normalnie się nie da, bez uszczerbku na zdrowiu (na 5, 6-ki).
        Niektórzy mają głowy i mogą nimi ruszać. Jak chcą, niech sobie wezmą dodatkowe
        przedmioty, godziny - w szkole, na korepetycjach.
        Zbędnym okrucieństwem jest nakaz uczenia się wszystkiego przez wszystkich.

        Pozdrawiam
        Krzysztof Homan, nauczyciel
        khoman@poczta.onet.pl
        • Gość: unsatisfied Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.bydg.pdi.net 28.11.02, 19:15
          Podopa mi się , że nuaczyciel popiera mój pogląd . Wiem ,
          że jest takich nauczycieli więcej . Na nieszczęście dla
          naszej edukacji są często spychani w tło albo eliminowani
          z systemu . Ja zostałem nie tyle zwolniony , co zniechęcony
          do dalszej pracy . Dano mi do przygotowania do matury klasy
          czwarte . Po kilku godzinach pracy stwierdziłem , że uczniowie
          nie mieli odpowidniej wiedzy , by klasyfikować się do pierwszej
          klasy szkoły średniej . Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
          Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
          Chyba nie muszę nic dodawać .
          • Gość: Krzysztof Homan Re: Mobbing czy edukacja . IP: 62.233.233.* 28.11.02, 22:13
            Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

            > Podopa mi się , że nuaczyciel popiera mój pogląd .

            Lepiej powiedzieć - podziela.

            > Na nieszczęście dla
            > naszej edukacji są często spychani w tło albo eliminowani
            > z systemu .

            Nie idzie o edukację. Ważne jest każde dziecko z osobna. Żal mi chętnych, żal
            mi mojej kasy trwonionej na innych.

            Pozdrawiam
            Krzysztof Homan, nauczyciel
            khoman@poczta.onet.pl
          • Gość: QUITTER? Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.ny325.east.verizon.net 09.12.02, 07:49
            Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

            > Podopa mi się , że nuaczyciel popiera mój pogląd . Wiem ,
            > że jest takich nauczycieli więcej . Na nieszczęście dla
            > naszej edukacji są często spychani w tło albo eliminowani
            > z systemu . Ja zostałem nie tyle zwolniony , co zniechęcony
            > do dalszej pracy . Dano mi do przygotowania do matury klasy
            > czwarte . Po kilku godzinach pracy stwierdziłem , że uczniowie
            > nie mieli odpowidniej wiedzy , by klasyfikować się do pierwszej
            > klasy szkoły średniej .

            Fakt niskiego poziomu nie zwalnia cie z dalszego nauczania.
            Czy moze myslales ,ze ktos inny zrobi to lepiej?


            > Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
            > Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
            > Chyba nie muszę nic dodawać .

            Chyba nie chcesz powiedziec,ze dyrektor nie mial racji?

            • caerme Re: Mobbing czy edukacja . 09.12.02, 17:31
              tutaj akurat popieram nauczytciela...
              to jak uczniowie sa nauczeni i czy potrafia zrozumiec cos wiecej niz 2 +2 jest
              wykladnia jak ktos [tu: nauczyciel np informatyki, matematyki itd] ich uczy!.
              pomijam kilku "orlow" w kazdej klasie.
              jesli sie okazuje ze nikt nic nie wie to wina jest systemu p[rzekazywania
              wiedzy. a dyrektor zrzucil wine na "przypadkowe spoleczenstwo" uczniowiskie.
              gratulowac wypada dyrektorowi samozadowolenia...
            • Gość: QUITTER Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.ny325.east.verizon.net 09.12.02, 18:23
              Gość portalu: QUITTER? napisał(a):

              > Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

              > Fakt niskiego poziomu nie zwalnia cie z dalszego nauczania.
              > Czy moze myslales ,ze ktos inny zrobi to lepiej?
              >
              >
              > > Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
              > > Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
              > > Chyba nie muszę nic dodawać .
              >
              > Chyba nie chcesz powiedziec,ze dyrektor nie mial racji?

              Dyr mial bezwzglednie racje.
              Uczniowie przywykli do niskiego poziomu i nie chcieli sie wysilac.
              A nauczyciel jest od tego by mimo roznych przeciwnosci jednak nauczyc gamoni
              czegos.
              • caerme Re: Mobbing czy edukacja . 09.12.02, 22:57
                pozostaje przy swoim zdaniu... to ze ktos ciezko sie uczy, a nauczyciel wstawia
                paly "za nic" albo za zglaszane watpliwosci to jest to wina uczacego...
                jeden sie uczy jezykow wolno i powoli i o ile bedzie umial mowic i pisac na co
                najwyzej srednim poziomie przy duzym wysilku to wcale nie powod zeby go nazywac
                matolkiem - bo ten matolek jest np cholernie zdolnym fizykiem czy chemikiem i
                na odwrot...
                kazdy uczacy powinien znac mozliwosci swoich uczniow i inaczej ich oceniac, ale
                nigdy nie mozna zwalac na calosc: bo wy jestescie matoly i nic nie umiecie!!
                  • caerme Re: Mobbing czy edukacja . 10.12.02, 18:26
                    witam...
                    moze za duzy skrot myslowy ale wg mnie powinno to isc tak:
                    jesli ktos [mowie dajmy na to o sobie - jesli idzie o przedmioty] jest z pasji
                    z zainteresowan i iwedzy historykiem to np dla mnie w wielu wypadkach motywem
                    do tego by gdzies sie dokopac do jakis roznych ciekawotek bedzie albo problem
                    zadany przez uczacego, watpliwosc czy nieco nizsza nota [jesli takowa istnieje]
                    to cos jak pojscie na ambit, natomiast jesli idzie np o jezyki to powinno byc
                    tak ze kazdy stosunkowo maly krok powinien byc chwalony - w stylu :ktos docenia
                    moj wysilek [dla mnie wcale niemaly] wlozony w to co robie, i np mniejsza uwage
                    zwrocic na ilosc czasowdo opanowania [np. francuski jest chyba ze 20] a wieksza
                    na to bym normalnie, choc moze z "ciezkim akcentem" sie dogadal.
                    o tym mowilem i myslalem mowiac o zdolnym chemiku i kiepskim jezykoznawcy

                    pozdr
            • unsatisfied6 Re: Mobbing czy edukacja . 09.12.02, 20:39
              Gość portalu: QUITTER? napisał(a):

              > Gość portalu: unsatisfied napisał(a):
              >
              > > Podopa mi się , że nuaczyciel popiera mój pogląd . Wiem ,
              > > że jest takich nauczycieli więcej . Na nieszczęście dla
              > > naszej edukacji są często spychani w tło albo eliminowani
              > > z systemu . Ja zostałem nie tyle zwolniony , co zniechęcony
              > > do dalszej pracy . Dano mi do przygotowania do matury klasy
              > > czwarte . Po kilku godzinach pracy stwierdziłem , że uczniowie
              > > nie mieli odpowidniej wiedzy , by klasyfikować się do pierwszej
              > > klasy szkoły średniej .
              >
              > Fakt niskiego poziomu nie zwalnia cie z dalszego nauczania.
              > Czy moze myslales ,ze ktos inny zrobi to lepiej?
              >
              >
              > > Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
              > > Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
              > > Chyba nie muszę nic dodawać .
              >
              > Chyba nie chcesz powiedziec,ze dyrektor nie mial racji?
              >
              Zarzucać wszystkim? Nie , nie miał racji . Jak i nie mógł
              powiedzieć , że "wszyscy z pierwszych są wybitnie uzdolnieni
              językowo " ,bo to zwyczajna bzdura .
              • Gość: MACIEJ Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.ny325.east.verizon.net 10.12.02, 03:57
                unsatisfied6 napisał:

                > > Fakt niskiego poziomu nie zwalnia cie z dalszego nauczania.
                > > Czy moze myslales ,ze ktos inny zrobi to lepiej?
                > >
                > >
                > > > Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
                > > > Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
                > > > Chyba nie muszę nic dodawać .
                > >
                > > Chyba nie chcesz powiedziec,ze dyrektor nie mial racji?
                > >
                > Zarzucać wszystkim? Nie , nie miał racji . Jak i nie mógł
                > powiedzieć , że "wszyscy z pierwszych są wybitnie uzdolnieni
                > językowo " ,bo to zwyczajna bzdura .

                Teraz czas najwyzszy bym sie przyznal,ze tez chodzilem do szkoly.
                W klasie maturalnej wiedzialem jakie przedmioty mozna zdac jako-tako,a do
                jakich trzeba sie przylozyc,bo beda z nich egzaminy na studia.
                Nie bede tez ukrywac,ze wolalem balowac niz sie uczyc.
                Przed egzaminami na studia chodzilem tez na kurs przygotowawczy,bo wiedzialem
                ze moja szkolka nie byla za mocna.
                Zdalem bez problemu,czyli moja metoda sie sprawdzila.
                Gdyby moja szkolka zaproponowala wyzszy poziom nauczania,to na pewno bym sie na
                to zalapal.
                Widze koniecznosc presji z gory.
                • caerme Re: Mobbing czy edukacja . 10.12.02, 18:28
                  jak znam "polski system edukacji" prsja podstawowa i jedyna jest nakaz kar i
                  ilosc pal w dzienniku za co bzdurniejsze rzeczy...
                  ... nikt tylko nie bierze pod uwage tego ze dla jednych nauka jezyka to nie
                  nauka sam wchodzi, dla innnych mordega.
                  generalizacja ludzi to cos bardzo niebezpiecznego, uczniow w szczegolnosci, to
                  do niczego nie prowadzi
                  • Gość: MACIEJ Re: Mobbing czy edukacja . IP: *.ny325.east.verizon.net 11.12.02, 03:56
                    caerme napisał:

                    > jak znam "polski system edukacji" prsja podstawowa i jedyna jest nakaz kar i
                    > ilosc pal w dzienniku za co bzdurniejsze rzeczy...

                    W mojej szkole sredniej w Warszawie byly cztery rownolegle klasy i do klasy :
                    A-Chodzili wybrancy.Znajomi nauczycieli.Osoby wytypowane przez dyrekcje,itd.
                    B-Tacy z mniejszymi znajomosciami

                    Ja trafilem do klasy D,bo rodzice nie znali nikogo i byla to zbieranina takich
                    roznych ,czesto b.ciekawych charakterow.

                    W Stanach sklad osobowy klas z roku na rok sie zmienia,ze wzgledu na wyniku
                    testow.
                    W mojej szkole bylo to zaklepane przez dyrekcje od pierwszego dzwonka do matury.
                    Najwiecej osob na studia dostalo sie z mojej klasy D,co moj wychowawca-matematyk
                    przyplacil zawalem serca.
                    Z klasowek mialem wprawdzie 4 lub 5 ale z zachowania na lekcji zawsze mnie pare
                    dwoj postawil i srednia oscylowala miedzy 3 a 3+.
                    Gdyby na studia przyjmowano na podstawie konkursu swiadectw,to byl sie w zyciu
                    na zadne nie dostal.
                    • caerme Re: Mobbing czy edukacja . 11.12.02, 17:27
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > Ja trafilem do klasy D,bo rodzice nie znali nikogo i byla to zbieranina
                      takich
                      > roznych ,czesto b.ciekawych charakterow.

                      i dlatego wypadliscie tak rewelacyjnie! duza grupa ludzi ktora sie musiala
                      czesto starac z wlasnym zdaniem, itd. tez bym z mila chcecia do takiej klasy
                      chodzil. sam nie chodzilem do "najlepszej" klasy, a poziom oscylowal cos
                      wokolicach 4-4+...


                      > W Stanach sklad osobowy klas z roku na rok sie zmienia,ze wzgledu na wyniku
                      > testow.

                      mnie sie podoba, choc moze byc zal ze znajomosci - rownie ciekawe - sie
                      pourywaja

                      > W mojej szkole bylo to zaklepane przez dyrekcje od pierwszego dzwonka do
                      matury
                      > .

                      a po co miala sobie psuc? z a i b niz nie robila i same piatki, ale za to
                      wiedzial ze ten rdzic to prawnik tamten mechanik i jej pomoga, a z d - robta co
                      chceta.
                      na studiach mialem to samo - najciekawsze chcraktery - osoby nie zwiazane nijak
                      z tym co studiowal [zainteresowanie, hobby pasje itd]

                      > Najwiecej osob na studia dostalo sie z mojej klasy D,co moj wychowawca-
                      matematy
                      > k
                      > przyplacil zawalem serca.
                      > Z klasowek mialem wprawdzie 4 lub 5 ale z zachowania na lekcji zawsze mnie
                      pare
                      >
                      > dwoj postawil i srednia oscylowala miedzy 3 a 3+.
                      > Gdyby na studia przyjmowano na podstawie konkursu swiadectw,to byl sie w
                      zyciu
                      > na zadne nie dostal.

                      bo jesli nie moze byc [z wiadomych wzgledow] konkurs swiadectw to jakis egzamin
                      finalny [poziom szkoly czy uczelni - egal] musi byc pytanie jaki zeby oceny
                      byly w miare mozliwosci wymierbe [i lub noty]
                      pozdr
                  • unsatisfied6 Re: Mobbing czy edukacja . 11.12.02, 21:53
                    Też uważam , że nie należy generalizować . Nigdy nie oczekuję od
                    pozostałych ( z wyjątkiem językowców ) znajomości obcego języka .
                    To zwyczajne bzdura . Sam pewnie spędziłbym swój czas na czym innym
                    niż język angielski , gdyby nie mój pobyt w stanach .

                    Nie rozumiem dlatego umieszczenie języka obcego na maturze , bo
                    znam niezłych fachowców z różnych dziedzin , a do języka jakby
                    nie mają bądź ochoty bądź talentu .

                      • unsatisfied6 Re: Mobbing czy edukacja . 15.12.02, 18:35
                        Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

                        > unsatisfied6 napisał:
                        >
                        > > Nie rozumiem dlatego umieszczenie języka obcego na maturze , bo
                        > > znam niezłych fachowców z różnych dziedzin , a do języka jakby
                        > > nie mają bądź ochoty bądź talentu .
                        >
                        > Co to jest matura, i po toto jest?
                        No właśnie , czemu ona służy ?
                        I mimo dużego stopnia trudności i zróżnicowania
                        faktycznie nic nie daje oprócz zmęczenia .

                        • caerme Re: Mobbing czy edukacja . 15.12.02, 20:14
                          obecnie w naszym systemie oficjalnie daje prawo startu na studia wyzsze i rozne
                          szkoly tego typu. stanowi niejako zaswiadczenie ze czlowiek ma "pelne srednie"
                          wyksztalcenie
                          poza tym chyba tylko tyle [pomijam pare dni wolnego dla klas "niematuraolnych"
                          w czasie ich trwania
                          pozdr
                          piotrek
                    • caerme Re: Mobbing czy edukacja . 11.12.02, 22:39
                      bo polski uczen powinien wiedziec w zasadzie prawie wszystko a najlepiej jakby
                      wiedzial wszystko, od polskiego po dwa jezyki perfekt od muzyki po fizyke od
                      hitorii bo biologie... a jak to sprawdzic [a przy okazji] podbic bebenek
                      nauczycieli i szkoly udowadniajac im ze ucza wszystkiego i tylko najlpiej? ano
                      amture z tego co sie da...
                      dzieki ci panie boze ja zdawalem tylko z poslkiego 3/5 historii 5/zw i
                      angielskiego /4...
                      teraz jak slysze jest znacznie ciekawiej
                      pozdr
                      • unsatisfied6 Re: Mobbing czy edukacja . 17.12.02, 20:44
                        Zdajecie sobie sprawe z tego ile ta matura marnuje czasu dla naprawdę
                        kreatywnego umysłu .
                        To ok. rok , a to naprawdę dużo . No i jak ktoś nie zda polskiego , bo
                        nie wie co autor ma na mysli , to chociaż by był Einsteinem , nie
                        wykształci się w naszym kraju . Z drugiej stony dobry poeta tez może
                        mieć kłopoty , bo niekoniecznie myśli to co Pani myśli , że poeta
                        mysli .


                        Co za bzedy . Kto połozy temu kres ?
      • unsatisfied6 Re: Mobbing czy edukacja . 09.01.03, 20:47
        Zauważyłem , że większy mobing może być stosowany w stosunku do nauczyciela ,
        który wyróżnia się dobrą i rzetelną pracą na rzecz ucznia . Jak tak
        dalej będzie to Bydgoszcz osiągnie ostatnie mijsce w rankingu szkół .
        I tak już jest daleko od czołówki . A my piszemy o szkole z klasą ?!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka