dala.tata
23.01.15, 23:06
Tym razem profesora literaturoznawstwa:
Tekst linka
I sie tak zastanawiam, po jaka cholere on to pisze. tak na pierwszy rzut oka
1. Psychologia w polsce nie jest rozbita na licencjat i mgr. W UK fizyka czesto jest 'jednolita', a zatem 4 lata, po ktorych konczy sie z tytulem MA Hons. Nie rozumiem, o co chodzi profesorowi.
2. Z tym Einsteinem, to ja glownie gratuluje wgladu w swiaty hipotetyczne i rownolegle. Zastanawiam sie jednak, o ktorych urzednikach pisze profesor? o dziekanach i rektorach (w sensie: o sobie???), o NCN. A przyklad linkow z gugla zestawiony z cytowaniami jest tak durny, ze wstyd, ze powazny profesor pozwala sobie. Chyba ze nie widzi roznicy....
3. O doktorantach na studiach doktoranckich bylo tu juz wiele. Wg mnie nie jest szczegolnym problemem przyjmowanie slabych kandydatow, jesli tylko zachowane sa mechanizmy kontroli, a doktoranci o tym wiedza! Jednak po mgr.Goliszewskim juz chyba wiemy, ze to nie studia doktoranckie sa jedynym problemem polskich postepowan doktorskich.
I tak czytam te polprawdy i zastanawiam sie, po jaka cholere prof. Jarzebski, skadinad bardzo dobry literaturoznawca, to pisal. No ale moze mu lezalo na watrobie i juz nie lezy.