Dodaj do ulubionych

nasi w handbookach

21.03.15, 21:27
na znanym tu blogu padło pytanie:
> A tak z ciekawości jest jakiś polski psycholog, który ma wpływ na dyscyplinę jako taką,
> wypracował jakąś teorię nazwaną od jego nazwiska, o którym pisze się rozdziały w
> Handbookach

trzeba sobie poguglować. W popularnym najnowszym handbooku amerykańskim pojawiają się cytowania artykułów Polaków (nie są to RTT czy Tajfel, tych brak). I przy okazji: czasy teorii nazywanych od nazwisk już minęły i rozdziałów też się nie pisze w oparciu o jedną teorię, a rozważania o wpływie na dyscyplinę w czasach gdy podręczniki na świecie odwołują się do setek artykułów to jest śmieszne pytanie

---
Perit, quod facis ingrato
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: nasi w handbookach 21.03.15, 22:01
      Przesadzasz. Ja tam bym chcial, zeby ktos napisal o mnie sekcje w handbooku. Niestety, to nie ta liga.

      Z drugiej strony, ustalanie, kto jest wielki, ooza tymi kilkoma megawielkimi, jest bardzo trudne. Tydzien temu dostalem tantiemy za jedna z moich ksiazek. Przezylem szok, ze po 15 latach w zeszlym roku ksiazka nadal sprzedala sie w 100! Egzemplarzach. Az 100!!!! Wyzyc sie z niej nie da, ale krzynka dobrego wina bedzie. Moze to nie sekcja w handbooku, ale przeciez to jednak cos :)
      • refe.ree Re: nasi w handbookach 21.03.15, 22:18
        sekcję? ho ho. Dla 98 procent jedno-dwa zdania w takim handbooku z odsyłaczem do ich publikacji to cel nie do osiągnięcia...

        Tantiemy gratuluje, znaczy że książka jest nadal w obiegu
      • adept44_ltd Re: nasi w handbookach 21.03.15, 22:28
        tantiemy, hm...
        • dala.tata Re: nasi w handbookach 21.03.15, 22:44
          no tantiemy. ae w ilosci na dzisiejsza krzynke wina (tak zupelnie bez szalenstw i jakich zajebistych pomeroli czy barolow).

          ja sie glownie ciesze, ze ppo tylu latach ksiazka dalej istnieje. szczegolnie ze wszystko sie starzeje duuuuuzo szybciej.
          • chilly Re: nasi w handbookach 22.03.15, 13:45
            dala.tata napisał:
            > no tantiemy. ae w ilosci na dzisiejsza krzynke wina (tak zupelnie bez szalenstw
            > i jakich zajebistych pomeroli czy barolow).
            > ja sie glownie ciesze, ze ppo tylu latach ksiazka dalej istnieje. szczegolnie z
            > e wszystko sie starzeje duuuuuzo szybciej.
            Tantiemy - ważna sprawa. Ja tez w roku ubiegłym otrzymałem nieco ponad 70 złp za ksiązkę wydaną kilka lat temu. Zastanawiam się tylko, czy znajde wino, którego za te pieniadze będę mógł kupić całą skrzynkę. Może raczej zgrzewke piwa (6 x sześciopak?).
            • dala.tata Re: nasi w handbookach 22.03.15, 14:11
              Pociesz sie, ze za inne ksiazki dostaje mniej wiecej tyle, co ty.
              jak sie razem zrzucimy to na dwa wina bedzie, a to juz impreza!
              • nikodem321 Drętwe tytuły 30.03.15, 14:24
                Dajecie drętwe tytuły, to Wam książki się nie sprzedają.

                Trochę fantazji!

                " Obserwacje Perfekcyjnej Pani Domu" i drobnym druczkiem "rynki finansowe w dobie kryzysu"

                "Kuchenne Rewolucje" - "zastosowanie spektroskopii w separacji czegoś tam"

                "Poradnik majsterkowicza - to nie takie trudne" Metody syntezy zwiazków metaloorganicznych.

                "Robótki ręczne na 100 sposobów. Nie tylko druty i szydełko" "Metody otrzymywanie nanopolimerów"

                Wrzucacie to do EMPiKów i łazienka wykafelkowana w tydzień, a kochanka ma nowe futro.
                • refe.ree Re: Drętwe tytuły 10.05.15, 12:32
                  typowa książka naukowa rzadko bywa bestsellerem.

                  Zgoda - tytuł przyciąga uwagę ale najlepszy tytuł (cokolwiek by to miało znaczyć) nie przesłoni tego bełkotu słownego, który zabagnia treść. Kiepski styl, wywód upstrzony importowanymi chwastami językowymi są powszechne i tolerowane w każdej prawie specjalności (celowo nie piszę dyscyplinie)... Po trzech linijkach przechodzi wszelka chęć do dalszej lektury. Wystarczy toto porównać z pracami naukowymi sprzed kilku dekad żeby zrozumieć degradację warsztatu.

                  Ale może się mylę. Postęp, panie, postęp...
                  ---
                  Perit, quod facis ingrato

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka