Dodaj do ulubionych

doktorant a technik

15.01.17, 11:25
Piszę do wszystkich doktorantów...mam taką sytuację u mnie: robię doktorat z biologii molekularnej. Mamy w labie technika odpowiedzialnego za przygotowywanie sprzetu, napełnianie tipów...który się zbuntował i nie robi tego. W związku z tym kierownik labu każe to robić doktorantom..czy to ma podstawę prawną? Technik ma w umowie o pracę określone obowiązki (te wymienione wyżej) i za to pobiera wynagrodzenie...Jak sądzicie?
Obserwuj wątek
    • piotrek-256 Re: doktorant a technik 15.01.17, 12:13
      Chyba nie ma. Znaczy program studiów doktoranckich jest opisany na twoim wydziale i nie sądzę, żeby tam było opisane czyszczenie labu, ale sądzę, że wydział nie ma obowiązku gwarantować dostępu do labu wogóle, ani pipetować, ani nic robić. Możesz zatem nie robić nic w labie w efekcie nie zrobisz doktoratu, jeśli twoj szef nie ma ciśnienia na wypromowanie doktoranta, to nikt się tym nie przejmie.
      • dobrycy Re: doktorant a technik 15.01.17, 12:55
        Jeżeli technik to jest, np doktor przymierający na etacie technicznym, a doktorant to turbodoładowany unijnymi pieniędzmi młody gniewny, to się możesz jeszcze troche zdziwić. Generalnie to nie jest tak że doktorant to jest jakaś arystokracja która nie może pobrudzić rączek i techniczny ma za nią wszystko zrobić, a ona zaniesie wyniki do promotora który temu doktorantowi napisze publikacje i doktorat. Wiem, że z racji ze doktorant jest dla wydziału warty kilkunastu studentów to w wielu miejscach patologia stawiania na piedestale doktoranta się zalęgła. Generalnie pracownik techniczny który w 90% obecnie zarabia minimalną krajową powiększoną jedynie o wysługe lat, jeżeli jest jakkolwiek kompetentyny może się buntować i tyle. Zwykle jego umiejętności obsługi i naprawy sprzętu są wynagradzane znacznie
        poniżej rynkowej wartości, więc jeżeli ten pracownik nie jest absolutnie zbędny to on jest bardziej potrzebny kierownikowi niż odwrotnie.
        • piotrek-256 Re: doktorant a technik 15.01.17, 15:03
          Mnie chodzi tylko o, że prawnie status doktoranta jest bardzo slabo uregulowany w sesnie nie ma stosunku pracy. Szaf labu może mu tak samo kazać cokolwiek zrobić jak losowemu studentowi złapanemu na korytarzu.

          A, że technicy w akademickiem łańcuchu pokarmowym są trochę w odbycie to inna bajka. Zresztą jak wszedzie, jak szef jest ok, to i życie pracownika może być ok. W biznesie jak masz głupiego szefa, to też jedyna opcja to zmienić pracę.
        • anturium2015 Re: doktorant a technik 16.01.17, 13:10
          ale tu nikt nie mówi o techniku wyspecjalizowanym w obsłudze sprzętu...użyłem zlego slowa...to laborant z umową o prace, w której ma wpisane co napisalam powyżej...nie obsługuje żadnego sprzętu
        • sendivigius Re: doktorant a technik 18.01.17, 17:52
          dobrycy napisał:

          Generalnie to nie jest tak że doktorant to jest jakaś arystokr
          > acja która nie może pobrudzić rączek i techniczny ma za nią wszystko zrobić, a
          > ona zaniesie wyniki do promotora który temu doktorantowi napisze publikacje i d
          > oktorat.

          Natomiast gdy ja kiedys bylem w Najjasniejszej to widzialem "dąktorątów" i "dąktorątki" ktorzy sie zachowywanli jak male cesarzatka w Gugong. Gdy w mieszanym starszo-mlodszym towarzystwie przy posilku delikatninie rzucilem uwage ze takie traktowanie doktorantow uczy ich zlych nawykow to jeden z nich mnie zwyczajnie, bez zahamowan zbluzgal w jezyku na ktory ja sobie pozwalalem tylko w koszarach. Bedziecie mieli nauke, ze ho ho. Pudelka do tipsow napelniac "pani" doktorantce. Jasnie pani pozwoli....
          • felisdomestica1 Re: doktorant a technik 18.01.17, 20:06
            Wiesz, ale to głównie wśród medyków takie obyczaje. Nasi doktoranci sami sobie tipsy ładują i nie przeszkadza im to. Technicy wykonują eksperymenty i są współautorami publikacji, a laborantów nie mamy :-).
            • anturium2015 Re: doktorant a technik 18.01.17, 23:14
              Ale widzisz właśnie o to mi chodzi... to nie jest technik to laborant. I ja nie mówię o robieniu tego dla mnie, dla nas doktorantów bo my od początku mieliśmy obowiązek napełniać po sobie...i jak już napisałam dla mnie moze nic nie robić...
              Ale to jest osoba w sumie tylko za to odpowiedzialna, nie obsługuje żadnego sprzętu, nie prowadzi żadnych badań...ma za zadanie utrzymać lab...a w publikacjach jej nie ma bo ona nie robi badań
          • anturium2015 Re: doktorant a technik 18.01.17, 23:17
            Ale o czym Ty mówisz?! Co za mnie ma zrobić laborant u nas jak on nie robi badań??? Trzeci raz to piszę...ta osoba nie robi badań....nie pisze publiakcji i w publiakcjach nie jest...bo nie pracuje naukowo! I nie ja rączki brudzę cały czas... i nie wymagam żeby po mnie coś ktos robił... ale mamy masę postdoców, którzy tego nie robią i po to jest laborant bo miał im pomagać...a że nie chce to zrzuca się na nas
    • felisdomestica1 Re: doktorant a technik 16.01.17, 00:33
      Za takie rzeczy to raczej odpowiedzialny jest laborant, nie technik. Technik to jednak ktoś z przygotowaniem do wykonywania doświadczeń, często po studiach. jeśli każe mu się napełniać pudełka tipsami, to słusznie się buntuje.
      • anturium2015 Re: doktorant a technik 16.01.17, 13:07
        użyłam złego słowa...to jest laborant z umową o pracę, w której ma to co napisałam powyżej zawarte...nie jest technikiem wyspecjalizowanym w wykonywaniu okreslonych czynności, obsłudze sprzętu...w umowię ma dbanie o czystość powierzchni labów, zamówienia i tipy
        • awelin Re: doktorant a technik 16.01.17, 15:30
          U mnie też się techniczna zbuntowała i stosuje tzw. włoski strajk. Nic jej sie nie chce robić, nawet w ramach dodatkowego zlecenia za kwotę przewyższającą pensję. Jeśli ktoś ma już takie podejście do sprawy pracy, to chyba należałoby zwolnić? A tu nie, bo szefowi żal, bo zna tą osobę od... dziesięciu lat. Może i racja w tych "wilczych" czasach?
          • anturium2015 Re: doktorant a technik 18.01.17, 17:17
            Ja to nie mam do tego niz, że tej osobie nie chce się...ja jej nie płacę wiec i ja od niej nie wymagam... tylko, ze ona bierze pensję za coś co jest zrzucane na doktorantów
            • asiairma Re: doktorant a technik 18.01.17, 19:52
              Już dawno napełniłabyś z 40 pudełek tipsów- to może być relaksujące- można układać w wzorki. A to że nie ma w rozpisce studiów? A przygotowanie stanowiska pracy? Szczerze, to i doktorów widuje pakujących, a jakby się zastanowić to i habilitowanych. Rozpatrywanie,kto co powinien zrobić, w takiej drobnostce, nie rokuje ...
              • anturium2015 Re: doktorant a technik 18.01.17, 21:32
                nie rokuje w ogóle...bo doktoranci zamiast robić badania robia właśnie takie rzeczy...
                A rzeczywiście relaksujace może być bardzo....szczególnie jak pracuje po 12h na dobę bo piszę granty, mam magistrantów i licencjuszy, robię badania swoje i dla postdoców....naprawdę właśnie 13h w pracy na relaks przy tipach mi potrzeba
                A laborant jest 5h w pracy z czego 3h na kawie na innych katedrach...
                • dobrycy Re: doktorant a technik 18.01.17, 22:58
                  1. Nawet obroniony doktor bez zgody rady nie "ma" magistrantów czy "licencjuszy", Ty spełniasz tu role po prostu baby-sittera, dzięki czemu lokalny feudał nie musi sie zajmować tym za co mu płacą
                  2. To nie rób badań dla postdoców, bez Ciebie świat sie zawali i wszyscy będą płakać. Nikt nie ma prawa wymagać od Ciebie badań dla postdoców.
                  3. Wiesz że większość profesorów nie napisała żadnego grantu?
                  To po co je piszesz? Wiesz chociaż że warunki dostania doktoratu określa odpowiednie rozporządzenie i tam o grantach nic nie ma
                  w przypadku doktoranta?
                  4. Laborant jest jak widać inteligentniejszy od Ciebie, dzięki czemu on ma etat a Ty po obronie pójdziesz w siną dal, zwłaszcza jak rewolucyjny duch Cie nie opuści.
                  • anturium2015 Re: doktorant a technik 18.01.17, 23:11
                    Nikt nie ma prawa wymagać badań dla postdoców, nikt nie ma prawa wymagać zajmowania się magistrantami....przyznajesz racje... ale wykonywać obowiązki laboranta to już mają prawo? tak? bo widzę, ze laborantów bronisz ostro...sam nim jesteś? i masz kompleks "braku doktoratu" bo nie rozumiem...skoro mi zarzucasz, ze "Laborant jest jak widać inteligentniejszy od Ciebie, dzięki czemu on ma etat a Ty po obronie pójdziesz w siną dal, zwłaszcza jak rewolucyjny duch Cie nie opuści"...my Polacy... w kropli wody jeden drugiego i obrzucać epitetami...

                    A tak doktoratu nie robie by pomachać papierkiem...robie bo chce zostać w nauce..i po to granty się piszę...i co mnie obchodzi,że profesor jakiś grantu nie napisał? jego życie i kariera...
                    • dobrycy Re: doktorant a technik 18.01.17, 23:44
                      Stare, ale w temacie
                      www.google.pl/search?q=how+people+in+science&biw=1920&bih=904&tbm=isch&imgil=Zie1u_uPgWCocM%253A%253BdfoeZi4f-w6_jM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fbiomatushiq.sotak.info%25252F2011%25252F08%25252F11%25252Fhow-people-in-science-see-each-other-infograhpic%25252F&source=iu&pf=m&fir=Zie1u_uPgWCocM%253A%252CdfoeZi4f-w6_jM%252C_&usg=__mmKAgATo4_3d9nwN5PHkMEimYoo%3D&ved=0ahUKEwjJ876B4szRAhWFIpoKHbZfCLkQyjcIJw&ei=PO9_WMnlCYXF6AS2v6HICw#imgrc=Zie1u_uPgWCocM%3A
                      • dobrycy Re: doktorant a technik 18.01.17, 23:45
                        Jeszcze dla Twojej informacji, byłem w każdym kwadraciku ;-)
              • anturium2015 Re: doktorant a technik 18.01.17, 21:45
                A Twoim zdaniem jeżeli ktoś jest zatrudniony na stanowisku laboranta i ma do wykonania rzeczy za które pobiera pensje to jest ok, ze tego nie robi a pensje pobiera? Chyba wiesz ile wynosi stypendium doktoranckie na uczelni....i ile czasu trzeba tam spędzić...wiec dlaczego czyjeś obowiązki też ma wykonywać doktorant? ps. laborant badań u nas nie wykonuje...
                ps. wcale nie robi tego dla mnie a dla postdoców i wizytujących postdoców

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka