andy_style
15.03.17, 11:51
Jak wspomniał minister Gowin, NIT będzie naukowym zapleczem dla realizacji tzw. "planu Morawieckiego". W skład NIT wejdzie ok 100 istniejących instytutów branżowych wśród których są te prężnie działające, pozyskujące granty, zlecenia itp. oraz niestety te, które radzą sobie trochę gorzej, przy czym przyczyny są tutaj różne [np. tematyka, która się zajmują, jest potrzebna, ale nie jest w 100% sprzedawalna w postaci badań, projektów itp.]. Nie jest wykluczone, że niektóre zostaną zlikwidowane, o czym mówi się oficjalnie w zainteresowanych gremiach. Przy okazji nastąpią przetasowania stanowiskowe, przy czym:
1. dyrektora i jego zastępców powoła minister, dyr. nie będzie musiał znać żadnego języka obcego, o kompetencjach ogólnych nie wspominając,
2. przewodniczącego rady naukowej z zewnątrz powoła minister, nie musi być prof.
3. 60% składu rady naukowej powoła minister spoza instytutu, nie musza być prof.
4. NIT/instytuty nie będą mogły prowadzić doktoratów i habilitacji, stracą uprawnienia,
5. doktoraty i habilitacje tylko w uczelniach akademickich,
6. nie będzie możliwości publikowania pod afiliacją instytutu, trzeba będzie zgłosić się do uczelni akademickiej i publikować pod jej afiliacją,
7. NIT/instytuty zajmą się tylko badaniami aplikacyjnymi,
8. instytuty nie będą prowadziły badań naukowych - tylko aplikacyjne
To na razie projekty, ale chyba dyskusja idzie w złą stronę. Nie słyszałem, aby ktoś protestował przeciw takim zmianom, zgłaszał propozycje alternatywne, w instytutach, które znam jest niepewność, a osoby decyzyjne w tej chwili pracują na to żeby nie wylecieć ze stołków, co czasem bywa żenujące [szczególnie jak zna się te osoby kilka lat]. Wszystko wskazuje na to, że po aktualnie funkcjonujących instytutach pozostanie tylko wspomnienie, co w przypadku tych mających duże osiągnięcia i markę na rynku jest najbardziej przykre. Zacznie się budowa "czegoś nowego", no właśnie tylko jak to się zakończy?