lemon_style
05.01.19, 10:35
Od kilku lat, odkąd zrobiłem doktorat, działam jako "independent scientist" współpracując z pracownikami kilku ośrodków, a wynikami tej współpracy są publikacje, w ilości co najmniej kilku rocznie. Zwykle badania [większość badań] do tych publikacji są wykonywane "u mnie", zwykle jestem pierwszym autorem i autorem koresp. [moja koncepcja, pomysły, idee, tekst itd.]. Robię to z zainteresowania "tematem", bywa, że dzięki tym kontaktom otrzymuję propozycje opracowania "technologii obróbki", "sposobu postępowania" itp., co jest dodatkowym źródłem dochodu. Jeśli chodzi o publikacje [nauki techniczne], jest to tylko dotychczasowa lista A, natomiast ilość punktów za publikację wynosi 15-30, a IF od ok. 0,6 do 3.1. Nie jest tajemnicą, że podczas zgłaszania artykułów w lepszych czasopismach zwracają uwagę na afiliację autorów i dobrze jest aby pochodziła ona z jakiegoś ośrodka naukowego. W tej chwili mam takie przeświadczenie, że [dla tych editorów] jestem człowiekiem znikąd, choć z drugiej strony dostaję artykuły do recenzji z żurnalu o IF>5. Czy sądzicie, że jakaś uczelnia, instytut... byłyby zainteresowane przydzieleniem mi swojej afiliacji? Wtedy byłby jakiś pożytek z tych wskaźników, punktów [na konto instytucji?], a dla mnie być może byłaby to szansa jakiejś ciekawej współpracy.
Nigdy o to nie pytałem, ponieważ wiązałoby się to pewnie z jakąś formą umowy o pracę, a przecież naukowców wszędzie jest pod dostatkiem. Poza tym kilkakrotnie zdarzyło się tak, że w zespołach z którymi miałem do czynienia były osoby, które w ciągu dwóch lat opublikowały jeden artykuł, pracując na całym etacie. Może ktoś taki, jak ja byłby traktowany jako "zagrożenie", a może niekoniecznie, może jako ktoś, kto wyrobi punkty? Teraz wszystko się jednak zmienia, obserwuję jakieś dziwne, nerwowe ruchy i słyszę, ze wszyscy będą publikować najlepsze papiery za 200 pkt. Ciekaw jestem jak to zrobią, skoro do tej pory publikowali tak niewiele... Co sądzicie w temacie afiliacji? Dzięki za wszelkie opinie.