pan.toranaga
28.12.24, 19:39
Ponieważ ja też "cały czas się uczę", postanowiłem potrenować regresję na pytaniu, które urodziło się na marginesie wątku, mianowicie, czy wielkość miasta i typ uczelni będzie dobrym predyktorem liczby studentów.
Po różnych próbach i błedach doszedłem do tego:
1. Należy wywalić wszelkie szkoły tego i owego oraz akademie nauk stosowanych, które wprowadzają szum.
2. W istocie zależność nie jest liniowa. Duże miasta (starsze szkoły? jedno i drugie?) mają wyraźnie więcej studentów niż przewiduje "model", i vice versa. Toteż dodałem kategorię "metropolitalności", tj. miasta powyżej 400 tys mieszkańców oraz Gliwice, Katowice i Sopot, bo te dwa pierwsze to "dzielnice" kilkumilionowej konurbacji górnośląskiej, Sopot to "dzielnica" 700,000 Trójmiasta. To poprawia dopasowanie.
3. Oczywiście typ szkoły ma znaczenie.
4. Warszawa chyba lewaruje i psuje model.
5. Przeoczyłem SGGW i chyba ileś szkół artystycznych