Dodaj do ulubionych

Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczelni :)

26.04.09, 16:56
Słoneczko przygrzało, robi się coraz cieplej, i oto przed takim dylematem
stoję: jaki ubiór przystoi wykładowcy uczelni? Wykłady mam w ciasnej sali,
osób 100, brak klimatyzacji, po kilku minutach robi się istna sauna. Ubieram
się zatem stosownie do sytuacji - dżinsy i T-shirt, za co zostałem zrugany
przez naszego dziekana, że na Wydziale obowiązuje ubiór "godny pracownika
uczelni" czyli pełny rynsztunek - spodnie w kancik, koszula, krawat i
marynarka :) Przyznam, ze pierwszy raz się z czymś takim spotkałem :) Ciekawy
jestem, czy też macie u siebie coś w rodzaju uczelnianego "dresscode"?
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:02
      e tam, martensy etc. jak najbardziej... ;-)
    • dala.tata Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:04
      zupelne nieporozumienie.
      • babazgaga Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:07
        Się zgadzam z dala.tatą. Byle by nie krótkie spodenki (u obu płci) i
        dekolt do pasa;)
        • dala.tata Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:12
          a dlaczego nie krotkie spodnie? byle nie takie, co pol posladka widac. ja juz
          prowadzilem wyklady w porzadnych krotkich spodniach i sandalach (bez skarpetek).

          nawiasem mowiac, kiedys w Polsce odbywala sie konferencja duza miedzuynarodowa.
          no to sie stosownie ubralem: koszula, dzinsy i mokasyny (bez skarpetek). moi
          polscy koledzy nie mogli tego przezyc - no jak to, na konferencje bez garnituru,
          i to na dodatek BEZ SKARPETEK!!!!

          a druga rzecz, to tak prawie do konca lat 90tych mozna bylo na europejskich
          konferencjach miedzynarodowych poznac gosci ze wschodniej Europy. niesmiertelby
          garniturek byl niezbedny. z naplywem mlodszych adpetow nauki, garniturki zaczely
          znikac i przesuwac sie na wschod.
          • dala.tata Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:13
            natomiast podkoszuleka na 30 cm. nad pepek tez mi nie odpowiada i wsrdo
            studentek i prowadzacych. podobnie jak mini o dlugosci 7.45 cm.
          • adept44_ltd Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:15
            otóż i to - z napływem młodszych adeptów... żółtobrzeżków...
          • babazgaga Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:16
            Aaa, bo tu widzę nieścisłość w nazewnictwie.
            Krótkie spodenki to dla mnie takie co to nogawka ma zaledwie kilka cm.
            Takiej długości jak to "za małolata" się na wf nosiło.
            Takie do kolana, czy za kolano, to już insza inszość, bermudy,
            rybaczki, bojówki, 3/4 czy jakby ich nie nazwać.
            • dala.tata Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 20:44
              nie, nie, ja mowie o prawdziwych krotkich spodniach, a nad kolano, a nawet na
              3/4 uda. :-) wiesz, ja mam zgrabne nogi :-)
              • babazgaga Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 22:06
                Nu, a ja mam jakieś uprzedzenie jednakowoż do męskich kolan i
                owłosionych łydek w sytuacjach bardziej formalnych;) Do kobiecych nie.
                Taki mały seksizm;)
                • dala.tata Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 27.04.09, 00:43
                  o gustach sie nie dyskutuje, wiec nie skomentuje tych niezwykle dziwnych
                  upodoban twoich
                • flamengista no właśnie 28.04.09, 18:00
                  ja mam nawet uprzedzenie do swoich nóg, a co dopiero do cudzych. Szczególnie
                  tych obficie owłosionych.

                  Ok, rozumiem jasne bawełniane spodnie, sportową koszulę i mokasyny. Standard.

                  Ale krótkie spodnie i sandały - to obrzydliwa tradycja Angoli. Niechlujny wygląd
                  zdradza ich na każdej konferencji w lecie.

                  Z gustem to ubierają się Włosi, Portugalczycy czy Hiszpanie. I nie są to sandały.

                  Przy okazji - nasi naukowcy robią furorę, nosząc do sandałów skarpety...
                  • maria.francesca Re: no właśnie 28.04.09, 18:24
                    Hehe, nie tylko nasi noszą skarpety do sandałów :) zauważyłam, że często robią
                    to też Skandynawowie i Holendrzy. Najlepszy był widok pewnego norweskiego
                    profesora w garniaku i do tego sandały i białe skarpety frotte :) ale różne
                    rzeczy można zaobserwować na konferencjach :) na przykład, jak konferencje były
                    w tym samym hotelu co mieszkaliśmy, to zdarzali się delikwenci, co przychodzili
                    na sesje w kapciach i dresie :) Zgodzę się, że Włosi i Hiszpanie ubierają się
                    najbardziej z gustem. Ale oni jacyś odporni są bo zauważyłam że nawet w
                    największe upały chodzą w garniakach.
                  • dala.tata Re: no właśnie 28.04.09, 19:58
                    nie widze nic niechlujnego w porzadnych krotkich spodniach od ralpha laurena,
                    podkoszulu quicksilvera i sandalach tevy.

                    a skarpety do sandalow, to rzeczywiscie jest szczyt mody, najlepiej jeszcze
                    takie szare, 'garniturowe', sprane.
                    • jolix Re: no właśnie 28.04.09, 21:25

                      > a skarpety do sandalow, to rzeczywiscie jest szczyt mody, najlepiej
                      jeszcze
                      > takie szare, 'garniturowe', sprane.

                      Dala.tato,

                      czyżby wyszły z mody podkoszulki na szerokich ramiączkach noszone
                      pod koszulą???
                      • maria.francesca Re: no właśnie 29.04.09, 00:11
                        Podkoszulki na szerokich ramiączkach ale koniecznie w siateczkę, a'la kierowca
                        ciężarówki :) Jeśli nie wyszły z mody to można spokojnie zdjąć koszulę na
                        wypadek upału i braku klimy w sali wykładowej. Gorzej, jakby wyszły z mody - bo
                        wtedy to już obciach na całego.
                    • eeela Re: no właśnie 29.04.09, 13:01
                      Och, Boze, wszyscy sie czepiaja tych skarpet. Myslalam, ze to tylko
                      forum Kobieta czy Moda i Uroda i takie tam obfituja w te
                      uprzedzenia. Jasne, ze sprane garniturowe skarpetki nie sa fajne,
                      ale one nie sa fajne same w sobie, niezaleznie od tego, czy sa
                      noszone z garniturem czy z sandalami. A ja bardzo dobrze rozumiem
                      ludzi noszacych skarpetki do sandalow, bo po pierwsze, na poczatku
                      sandalowej pogody sandaly strasznie podrazniaja i obceraja skore na
                      stopach, a skarpetki to lagodza, a po drugie, nie zawsze jest tak
                      cieplo, zeby latac z bosymi stopami, ale wystarczajaco cieplo, aby
                      pragnac przewiewu. Rozumiem, ze w sandalach i skarpetkach nie wypada
                      mi biegac na konferencje, ale na codzien - jak najbardziej.
                      Wystarczy po prostu ladnie je do siebie dobrac.
                  • adept44_ltd Re: no właśnie 28.04.09, 20:20
                    chyba śnię, czy ja to czytam??? .... ;-)))
          • herrrkagan Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:38
            Szorty i klapki to standard na uniwerku w Darwin, NT. Ale tam sie
            pije napoje piwopodobne z 2 l. butelek...
            I sandaly to raczej przesada na konferencji. Mokasyny sa zas
            wygodniejsze ze skarpetkami, jak sie wiecej chodzi...
          • frusto Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 18:27
            dala.tata napisał:
            > a druga rzecz, to tak prawie do konca lat 90tych mozna bylo na europejskich
            > konferencjach miedzynarodowych poznac gosci ze wschodniej Europy. niesmiertelby
            > garniturek byl niezbedny. z naplywem mlodszych adpetow nauki, garniturki zaczel
            > y
            > znikac i przesuwac sie na wschod.

            Jakbym siebie widział. Na pierwszej konferencji bylem wbity w krawat i garnitur
            :) Kolega z innej uczelni wzial mnie na bok i delikatnie zasugerował, żebym się
            przebrał :) Niestety nie miałem żadnych innych koszul na zmianę.
            • niewyspany77 Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 20:42
              nas bylo trzech: jeden profesor, jeden doktor i jeden magister bezkrawatowy.
              cala reszta elegancja francja, trzyczesciowy gajerek. moze im w kwietniu zimno
              jeszcze?
              • charioteer1 Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 20:49
                Kurcze, a gdzie takie konferencje sa?
              • tocqueville Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 20:59
                na konferencję na swój referat idę w garniturze trzyczęściowym
                chyba dlatego, że od czasu do czasu lubię wkładać garnitur a okazji nie ma za dużo
          • flamengista zaleciało Boratem 28.04.09, 18:11
            to apropos tych naszych naukowców wbitych w garnitury i narażających się na
            pośmiewisko.

            Tylko jedna uwaga: śmiano się z nich nie dlatego, że byli w garniturze, ale
            dlatego że był to garnitur z lumpeksu.

            W zeszłym roku miałem okazję być na konferencji z ponad tysiącem uczestników.
            Wbrew pozorom, mimo że był to środek lata w Hiszpanii, sporo osób z różnych
            ośrodków było w garniturach. Tylko, że były to na pierwszy rzut oka garnitury za
            min. 500 €.

            Podstawowa zasada savoir-vivre'u i protokołu dyplomatycznego mówi, że lepiej
            ubrać się za dobrze, niż za luzacko...

            Zdarzyło mi się wybrać na obrady dotyczące naszego projektu w garniturze,
            podczas gdy większość kolegów ubrała się luźniej. Jakoś jednak nie zauważyłem
            drwiących uśmieszków. Może dlatego, że nie byłem w dżinsowej marynarce, ani w
            garniturze za 700 zł z sunset suits...
            • tocqueville Re: zaleciało Boratem 28.04.09, 18:15
              flamen, daj spokój z tymi garniturami powyżej 500$
              naukowcy powinni robic wrażenie czymś innym niż markowymi garniakami
              najważniejsze ubrać się schludnie
            • dala.tata Re: zaleciało Boratem 28.04.09, 20:05
              a z wygarniturzonych naukowcow nikt sie nie smial, tylko po prostu rozpoznawal.

              garnitur za 500 euro, drogi flamengisto, to jest moze gorna polka marksa i
              spencera (choc wiem, dzis euro mocne wobec funta, wiec pewnie troche przesadzam
              - dobry marks i spencer to jakies 200+ funtow), ale z cala pewnoscia nie
              garniturow. jak mi powiesz powiedzmy o okolicach 1500+ euro (powiedzmy 1000+
              funtow), to zaczynami mowic o porzadnych garniturach.

              i nie ma najmniejszego znaczenia co mowi protokol dyplomatyczny - najelpeij sie
              ubrac stosownie i siedziec w garniturze, gdy nikt inny go nie ma, jest mniej
              wiecej tak samo fajne, jak siedziec w podkoszulku, gdy wszyscy sa w garniturach.

              mysle tez ze sa roznice dyscyplinarne. mysle ze na konferencji z biznes studies
              bedzie wiecej garnitourow niz na konferencji z cultrual studies.
    • herrrkagan Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:35
      A co to za uczelnia? Ja zakladam na wyklady itp. (w tym dla
      przyszlych MBA) spodnie typu dzinsy, tyle ze w zimie na ogol czarne
      a w lecie biale, do tego czysta, na ogol biala koszule, w zimie
      sweter lub sportowa marynarka i buty typu mokasyny w lecie, a
      kowbojki na futrze w zimie. Krawata z def. nie nosze. Na oficjalne
      wizyty u Rektora zakladam sportowy garnitur i eleganckie buty, a do
      Dziekana chodze ubrany as usual, bo z nim jestem na "ty"...
      T-shirt to dla mnie troche zbyt casual, ale "spodnie w
      kancik, koszula, krawat i marynarka" to przegiecie w druga strone.
      Chyba, ze wykladasz ksiegowosc albo prawo w business school...
    • eeela Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 17:44
      za co zostałem zrugany
      > przez naszego dziekana, że na Wydziale obowiązuje ubiór "godny pracownika
      > uczelni" czyli pełny rynsztunek


      Hehe, mojemu chłopu to by dopiero tam dali - chyba by rzucił taką uczelnię, jak
      daję słowo :-D No ale oni tam artyści żyją według własnych prawideł, nawet na
      uczelniach. Ja z okazji konferencji lubię się na ów symboliczny kancik
      przygładzić, ale co noszę na codzień, nikogo na uniwersytecie nie obchodzi -
      wyjąwszy miejsce, w którym pracuję na kawałek etatu, bo tam obowiązuje mnie
      dress code.
    • tocqueville Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 20:19
      przyznam, że na zajęcia ubieram się nieco inaczej niż na grilla ;) - ale
      garnituru nie wdziewam
      półbuty, spodnie z cienkiego sztruksu lub bawełniane, koszula-ale taka bardziej
      sportowa (ew. t-shirt ale taki porządniejszy) i do tego marynarka sztruksowa,
      ale tę często ściągam, bo mi zawsze gorąco :)
      kolory zależą od pory roku



    • tocqueville Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 20:23
      przy okazji - dżinsy to nie jest najlepszy pomysł na upały ;)
      • jose35 Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 27.04.09, 11:16
        Cienkie jasne dżinsy są właśnie doskonałe na upał :)
        • tocqueville Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 27.04.09, 11:20
          o wiele lepsze są spodnie lniane lub z cienkiej bawełny - jeans mi się raczej
          kojarzy z grubym materiałem
          • adept44_ltd salon mody akademickiej ;-) n/t 27.04.09, 11:29

    • pr0fes0r Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 26.04.09, 22:13
      Heh, znajomemu po habilitacji JM Rektor powiedział, że jak zacznie jeszcze
      chodzić w garniturze, to się zgodzą na jego awans na stanowisko profesora.
      • dala.tata Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 27.04.09, 00:44
        ale to zartem powiedzial, surely....
        • herrrkagan Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 28.04.09, 08:35
          Nie sadze! I don't think so...
          dala.tata napisał: ale to zartem powiedzial, surely....
    • maria.francesca Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 27.04.09, 17:41
      Osobiście ubieram się na uczelnię w stylu tzw sportowej elegancji, nie żaby
      jakiś dresscode ale po prostu źle bym się czuła w T-shircie i mocno spranych
      dżinsach :) niestety też nie mamy klimatyzacji, więc mój strój letni to
      przeważnie jasne bawełniane spodnie lub spódnica do kolan, do tego bluzka z
      krótkim rękawem, jakoś wytrzymuję :) ale znajomy profesor opowiadał że jak się
      podczas upałów pokazał w zamierzchłych czasach szefowi bez krawata i marynarki
      to połajankę dostał - to były czasy :) mam nadzieję Jose, że u ciebie jakieś
      przewiewne spodnie (długie :))) ) + koszula z krótkim rękawem zamiast T-shirta
      byłaby ok :)
    • sendivigius Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 27.04.09, 20:59
      Niestety maja racje. Niestety tak jest tez tutaj, z tym ze z innych
      powodow, bo w gnijacej w nedzy, nieuctwie i braku habilitacji
      Hameryce klima zawsze dziala na zimny cool.

      Chodzi o to ze jak masz wyklad lub prezentacje to powinnes wbic sie
      w gajerek i to taki wieczorowy. Gdy tego nie zrobisz to beda uwazac
      nie, ze jestes "skadalista" bo tu naprawde nie takie rzeczy widzieli
      i to nie jeden raz, ale po prostu ze jestes leniwy i nie chce ci sie
      przebrac.
      • jose35 Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 27.04.09, 21:35
        Nie rozumiem: mam się wbić w gajer w upał, przy braku klimatyzacji, i ciasno
        upchanej sali? Bo ktoś może pomyśleć, żem leniwy? Człowieku, weź Ty się puknij w
        głowę - chyba w życiu nie prowadziłeś zajęć w takich warunkach. TO by mnie chyba
        stamtąd wynosili po kilku minutach :)
      • dala.tata Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 27.04.09, 23:37
        rzeczywiscie, w USA wielokrtonie widzialem zel we wlosy i garnitur na sama
        prezentacje. choc w zeszlym roku w Arizonie, konferencja w krotkich spodniach. i
        bylem zaskoczony.
    • flamengista dżinsy stosowne? 28.04.09, 17:55
      Pomijam kwestię, czy wypada nosić dżinsy pracownikowi naukowemu na uczelni (moim
      zdaniem wypada, przynajmniej na wydziałach humanistycznych - np. socjologia czy
      filozofia i bardzo ścisłych - np. fizyka).

      Ale dżinsy na upały to kiepski wybór.

      Najlepiej zdecydować się na lniany garnitur. Wygląd elegancki, a człowiek się
      tak nie poci.

      Swoją drogą, najbardziej nieelegancki jest przepocony i brzydko pachnący
      wykładowca - więc już lepszy ten T-shirt niż zacieki pod pachami i na plecach,
      na pięknej bawełnianej koszuli z krawatem.

      Powtarzam - lniana marynarka, albo najlepiej garnitur to optymalne rozwiązanie.
      U nas na uczelni jest nieco swobody co do ubioru, ale nie wypada ekonomiście
      ubierać się byle jak;)
      • jose35 Re: dżinsy stosowne? 28.04.09, 18:14
        Są różne gatunki dżinsu. Wiadomo, że czarne grube dżinsy nie nadają się na lato.
        Ale ja mówiłem o bardzo cienkich, jasnych dżinsach - są idealne na upały.
        Lnianych rzeczy nie lubię, bardzo szybko się gniotą i wygląda się niechlujnie.
        Poza tym, w sali gdzie jest 40stopni to nawet w lnianej marynarce za gorąco,
        najlepiej sprawdza się T-shirt albo polo, ewentualnie bawełniana koszula z
        krótkim rękawem.
      • dala.tata Re: dżinsy stosowne? 28.04.09, 19:55
        ja nie rozumiem skad ta chec narzucania ludziom ubioru. skoro pracodawca nie
        narzuca, to niech se ludzie chodza ubrani, jak tylko chca.
    • niiikaa Re: Dresscode, czyli ubiór godny pracownika uczel 29.04.09, 20:30
      Masz fajnego dziekana ;)

      A czy ów dziekan prowadzi zajęcia ze studentami w "ubiorze godnym pracownika
      uczelni"?

      U mnie w instytucie generalnie im wyższy stopień naukowy tym bardziej luzackie
      ubranko. Zwłaszcza u panów. Sandały są bardzo powszechne tak samo adidasy.
      Marynarki i krawaty niektórzy zakładają na posiedzenia rady naukowej. Wyjątkiem
      jest dyrektor, który zawszy jest w garniaczku i pod krawatką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka