dzis w bibliotece

29.05.09, 17:18
wybralem sie dzis do biblioteki skserowac dwa dosc znane (w znaczeniu czesto
cytowane) artykuly. znalazlem czasopismo i zaczalem szukac artykulow. po kilku
minutach szukania stwierdzilem ze ze mna jest cos nie tak.....nie moglem ich
znalezc. dopiero po chwili zorietnowalem sie, ze artykuly zostaly tak po
prostu po chamsku wyrwane.

szlag mnie trafil. nie dlatego, ze nie mam artykulow. zamowilem je, beda w
przyszlym tygnodniu, zaden problem. szlag mnei trafil, ze sa ludzie, ktorym
zal jest 30 pensow na xero (format duzy, malo stron). i nie rozumiem, jak
mozna tak po prostu wziac i wyrwac. bibliotekarka mi powiedziala mi ze to
normalka. wyrywaja artykuly, rozdzialy. kiedys tylko chowali, popularna
ksiazka z literatury francuskiej ladowala na polce z fizyka, znajdowano ja
dopiero pod koniec roku akademickiego, gdy biblioteka przeglada wszystkie
ksiazki. elyta nam rosnie.

to jest jedyny kontekst, w ktorym mysle sobie, ze umasowienie szkolnictwa
wyzszego to blad. moze sa ludzie, ktorych po prostu nie nalezy wpuszczac do
biblioteki.
    • mr_kagan Re: dzis w bibliotece 29.05.09, 18:17
      W PL to bylo czy w UK?
      • jolix Re: dzis w bibliotece 29.05.09, 19:31
        Dziś wykładałam studentom wagę czytania ze zrozumieniem :)
        Skoro dala.tata napisał:
        >szlag mnei trafil, ze sa ludzie, ktorym zal jest 30 pensow na
        xero

        to chyba jednak UK
        • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 29.05.09, 19:47
          prześladujesz geniusza, jesteś w mafii profesorskiej?
          • giov-anni Re: dzis w bibliotece 30.05.09, 02:28
            1.Daruj sobie te chamskie wycieczki ad personam.
            2.Nie moja wina,ze brak ci poczucia humoru(sense of humour).

            taki tekst niewatpliwie by sie pojawil,ciekawe co teraz wymysli?
            PS.niemniej frustracja dala.taty jest zrozumiala,spotkalem kiedys tylko
            oryginalna okladke z zupelnie innym wkladem(jescze wieksza oszczednosc!).
            • pr0fes0r Re: dzis w bibliotece 30.05.09, 10:10
              giov-anni napisał:

              > taki tekst niewatpliwie by sie pojawil,ciekawe co teraz wymysli?
              > PS.niemniej frustracja dala.taty jest zrozumiala,spotkalem kiedys tylko
              > oryginalna okladke z zupelnie innym wkladem(jescze wieksza oszczednosc!).

              Aczkolwiek wydaje mi się, że od momentu rozpowszechnienia komórek z dobrymi
              aparatami cufrowymi w środku, jakby trochę się uspokoiło w tej kwestii.
              • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 30.05.09, 11:31
                albo fakt ten zbiegł się w czasie z malejącym zainteresowaniem tym,
                co wewnątrz okładek...
    • alba.alba Re: dzis w bibliotece 30.05.09, 18:57
      dala.tata napisał:
      > szlag mnie trafil. nie dlatego, ze nie mam artykulow. zamowilem je, beda w
      > przyszlym tygnodniu, zaden problem. szlag mnei trafil, ze sa ludzie, ktorym
      > zal jest 30 pensow na xero (format duzy, malo stron)

      Oczywiście potępiam ten proceder (doświadczyłam go również w Polsce), ale śmiem przypuszczać, że nie chodzi o te 30 pensów, ale o oszczędność czasu w punkcie ksero (u mnie potrafią być w niektórych miesiącach strasznie długie kolejki). Stać godzinę, żeby skserować dwie strony, to dopiero frustracja.
      • niewyspany77 Re: dzis w bibliotece 30.05.09, 19:50
        tak, dlatego nalezy po chamsu wyp* kartki z ksiazek. ide jutro do biblio, sobie
        troche powyrywam, bo mi sie nie chce isc na ksero, i w ogole.
      • dala.tata Re: dzis w bibliotece 30.05.09, 20:09
        w brytyjskich bibliotekach nie ma punktow xero. sa powszechnie dostepne kopiarki.

        ale to na marginesie. to co napisalas niczego nie usprawiedliwia
        • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 30.05.09, 22:28
          Do ktorych z reguly stoja kolejki chetnych, a poza tym trzeba miec odlozone
          monety, zeby na innym pietrze kupic karte do ksero.
          • dala.tata Re: dzis w bibliotece 30.05.09, 23:59
            aaaaaa. no rzeczywiscie. teraz juz zostalem w pelni przekonany ze nalezy wyrywac
            artykuly. proponuje, zeby stworzyc odpowiedznie sale pod nazwa: dzial wyrywania.
            mogliby tam specjalnie szkoleni bibliotekarze ulatwiac wyrywanie korzystajacym z
            biblioteki.
            • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 00:04
              Jasne. Ale zastanawiam sie, jaki jest cel chowania ksiazek w bibliotece.
              • dala.tata Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 00:08
                chowania? rozumiem ze ci chodzi o polskie biblioteki, gdzie trzeba wypisac
                rewers i czekac az pani przyniesie....

                pameitam jak ze wiele lat temu po latach korzystania z Jagiellonki pierwszy raz
                wszedlem do biblioteki uniwersytetu w bracelonie. ku mojemu zaskoczeniu, a
                wlasciwie szokowi, okazalo sie ze moga wziac do reki kazda ksiazke. poczytac,
                skserowac, powachac. szko, szok, szok.
                • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 00:16
                  dala.tata napisał:

                  > chowania? rozumiem ze ci chodzi o polskie biblioteki, gdzie trzeba wypisac
                  > rewers i czekac az pani przyniesie....

                  Sam napisales w pierwszym poscie: "kiedys tylko chowali, popularna
                  ksiazka z literatury francuskiej ladowala na polce z fizyka, znajdowano ja
                  dopiero pod koniec roku akademickiego, gdy biblioteka przeglada wszystkie
                  ksiazki." Chyba jednak nie chodzilo o polska biblioteke...

                  Mnie w szok wprawil magazyn biblioteczny, w ktorym byly stare roczniki czasopism
                  z poczatku 20. wieku. Magazyn byl samoobslugowy, te wszystkie czasopisma mozna
                  bylo wziac do reki... Poniewaz malo kto z tego korzystal, calosc byla na
                  regalach, ktore byly ciasno zestawione jeden przy drugim. Zeby dostac sie do
                  polki, trzeba bylo recznie przekrecic taka wielka wajche, zeby te regaly
                  rozsunac i wejsc miedzy nie... Ale to bylo dawno, jeszcze w doktoratowych czasach...
                • ginny22 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:51
                  > wszedlem do biblioteki uniwersytetu w bracelonie. ku mojemu
                  zaskoczeniu, a wlasciwie szokowi, okazalo sie ze moga wziac do reki
                  kazda ksiazke. poczytac, skserowac, powachac. szko, szok, szok.

                  Tak samo działa Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie. A chowanie
                  książek w innym dziale ma sens taki, że nie zabierze jej nikt inny
                  (w sytuacji, gdy jest dostępny jeden egzamplarz). I osoba, która
                  schowała podręcznik do gramtyki historycznej na półce z książkami o
                  chemii rolnej, ma szansę się nauczyc do egzaminu. W przeciwieństwie
                  do dwustu pozostałych na roku.
                  • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 16:12
                    ja wiem doskonale na czym polega sensownosc chowania ksiazek.i nie zmienia to
                    faktu, ze uwazam to za dzialalnosc godna potepienia.
              • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 00:35
                powinny być sprzedawane już porozrywane...
      • eeela Re: dzis w bibliotece 30.05.09, 20:12

        > Oczywiście potępiam ten proceder (doświadczyłam go również w Polsce),


        A ja doswiadczylam go kilkakrotnie, ale tylko w Polsce. Prawda, ze to moze
        dlatego, iz w UK pracuje na materialach, ktore sa raczej przez studentow
        nieuzywane :-)
    • eni.huso Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 11:49
      rozumiem, pewnie też się bym wkurzyła, dobrze że ja nie musze po żadnych
      bibliotekach chodzić, tylko mam z pracy dostęp przez interent do wszystkiego co
      potrzebuję: i mniej nerwów i oszczędność czasu i papieru.
      • dala.tata Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 11:56
        no niestety, ja mam dostep do wiekszosci, bo do z jakichs powodow do tekstow z
        wczesnych lat 90 tych i wczesniejszych niestety nie. i wtedy jest biblioteka.

        tak czy owak, ja lubie sobie pojsc do biblioteki od czasu do czasu.to szczegolne
        miejsce, choc niestety coraz mniej szczeoglne miedzy innymi przez idiotow,
        ktorzy wyrywaja kartki z ksiazek i czasopism. choc nie tylko.

        od jakiegos zcasu zreszta mam wrazenie, ze biblioteka staje sie czyms innym. to
        coraz bardziej miejsce spotkan, a nie miejsce nauki. i mnie to wkurza.i moze
        dlatego sie tak dzieje, bo coraz mneij do niej chodzimy, majac wszystko 'w
        komputerze'.
    • eeeeech Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 20:26
      dala.tata napisał:

      > umasowienie szkolnictwa
      > wyzszego to blad. moze sa ludzie, ktorych po prostu nie nalezy
      > wpuszczac do biblioteki.


      eeela napisała:

      > Prawda, ze to moze dlatego, iz w UK pracuje na materialach,
      > ktore sa raczej przez studentow nieuzywane :-)

      dlaczego z góry zakładacie, że to studenci wyrwali?
      • dala.tata Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 20:31
        hmmmmm, to jest dobre. moze dlatego, ze widze jak studenci zachowuja sie w
        bibliotece. ale rzeczywiscie, z cala pewnoscia nei da sie tego powiedziec.
        • eeeeech Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 21:04
          tak naprawdę też bym tak pomyślała ;) zastanawiałam się tylko dlaczego.

          jednocześnie pracownicy przetrzymują trudnodostępne książki z biblioteki po kilka a nawet kilkanaście lat. bo mogą. dla mnie nie ma specjalnej różnicy czy tekstu nie ma w bibliotece bo ktoś wyrwał strony, czy od kilkunastu lat służy za podpórkę pod kwietnik w profesorskim domu ;) taki trochę offtop - przepraszam...
          • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:17
            eeeeech napisała:

            > tak naprawdę też bym tak pomyślała ;) zastanawiałam się tylko dlaczego.
            >
            > jednocześnie pracownicy przetrzymują trudnodostępne książki z biblioteki po kil
            > ka a nawet kilkanaście lat. bo mogą.

            No patrz: mój uniwerek... No fakt, że prac. nauk. może sobie pożyczyć książkę na
            rok. Ale przedłużeń automatycznych jest tylko 3, a ponadto... zarejestruje się
            ktoś po tę książkę, to nie zadziała przedłużanie...
            • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:24
              na rok?!?!?!!? i tylko 3 przedluzenia???? no skandal po prostu: pracownik
              naukowy moze trzymac ksiazke TYLKO 4 lata! to ten pracownik na pamiec sie uczy
              tej ksiazki? jakie to dzielo swiatowej wagi wymaga trzymania ksiazki
              bibliotecznej, pozbawiajac innych dostepu do niej, przez rok???

              dominiku janie, szczerze ci powiem i uczciwie: dawno nie przeczytalem takiej
              bzdury na kolkach.

              ja rozumiem, ze pracwonik naukowy moze pozyczyc ksiazke na nieco dluzej niz
              student. na tydzien dluzej, niech bedzie na 2 tygodnie. ale na rok?!?!?!?! na
              moim uniwersytecie moge wypozyczac na tyle samo co studenci, zadnych ulg.
              jedynym moim przywilejem jest to, ze mam prawo do wypozyczenia 25 kisazek na
              raz. student moze chyba 10.
              • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:29
                dala.tata napisał:

                > na rok?!?!?!!? i tylko 3 przedluzenia???? no skandal po prostu: pracownik
                > naukowy moze trzymac ksiazke TYLKO 4 lata! to ten pracownik na pamiec sie uczy
                > tej ksiazki? jakie to dzielo swiatowej wagi wymaga trzymania ksiazki
                > bibliotecznej, pozbawiajac innych dostepu do niej, przez rok???
                >
                > dominiku janie, szczerze ci powiem i uczciwie: dawno nie przeczytalem takiej
                > bzdury na kolkach.

                To są zasady naszej biblioteki centralnej. Nie ja je ustalałem, tylko podaję.

                To i tak lepiej, niż wypożyczenie "na zawsze"...

                Zmienia się... powoli. Część książek jest w "wolnym dostępie". Działa (na ogół)
                zamawianie książek przez internet...

                > ale na rok?!?!?!?! na
                > moim uniwersytecie moge wypozyczac na tyle samo co studenci, zadnych ulg.
                > jedynym moim przywilejem jest to, ze mam prawo do wypozyczenia 25 kisazek na
                > raz. student moze chyba 10.

                Kolejny plus u nas: 50 książek dla prac. nauk.

                Ale osobną czytelnię właśnie likwidują...
                • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:33
                  dobra dobra. mysle ze pokazales je wspierajaco :-).

                  i chociaz rzeczywiscie lepiej na rok niz na zawsze, to to jest argument troche
                  typu: dobrze ze nie zabil, a tylko nogi polamal.

                  niestety, mysle ze polskie biblioteki uczelniane jeszcze nie zrozumialy, ze 1.
                  pracownik naukowy nie jest carem, bogiem czy tez wielim manitou; 2. student jest
                  rowniez uzytkownikiem biblioteki. 3. biblioteka ma sluzyc rozwojowi i jednych i
                  drugich.
                  • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:37
                    dala.tata napisał:

                    > dobra dobra. mysle ze pokazales je wspierajaco :-).
                    >
                    > i chociaz rzeczywiscie lepiej na rok niz na zawsze, to to jest argument troche
                    > typu: dobrze ze nie zabil, a tylko nogi polamal.

                    Chodziło mi, że bardziej jako:
                    - już nie jest tak źle, ze na kilkanaście lat...

                    > niestety, mysle ze polskie biblioteki uczelniane jeszcze nie zrozumialy, ze 1.
                    > pracownik naukowy nie jest carem, bogiem czy tez wielim manitou; 2. student jes
                    > t
                    > rowniez uzytkownikiem biblioteki. 3. biblioteka ma sluzyc rozwojowi i jednych i
                    > drugich.

                    Zmienia się. Powoli, ale się zmienia.

                    Może to też efekt powolnej wymiany kadr "u góry"?
              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:54
                Dalatata, ja rozumiem, ze polskie biblioteki sa po prostu okropne. Zal mi
                ciebie, ze nie mozesz dostac przedluzenia na wypozyczona ksiazke. A nie mozesz
                jej wtedy po prostu wypozyczyc ponownie? Bo w przypadku niektorych wzaniejszych
                pozycji ja sie na przyklad staram o to, zeby biblioteka zakupila dodatkowy
                egzemplarz. To trudne, ale czasami udaje sie zdobyc pieniadze.
                • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 16:10
                  niespecjalnie rozumiem, o co chodzi. chcesz mi udowodnic, ze trzymanie ksiazek
                  przez rok na polce u pracownika ma sens? czy chesz mi powiedziec, ze ten
                  pracwonik przez rok codziennie zaglada do tej ksiazki? idea uniwersytetu jest
                  rownosc - nie w pieniadzach czy prawach, ale wlasnie w rozwoju naukowym. to ze
                  napisalem iles tam ksiazek, nie oznacza ze moj rozwoj naukowy jest cenniejszy
                  czy wazniejszy niz magistranta, ktory wlasnie pisze swoje 'dzielo zycia'. i ze
                  to ja mam prawo do blokowania ksiazek. szczegolnie w systemie, gdzie ksiazek
                  brakuje.

                  oczywiscie ze moge przedluzac ksiazki (jesli nikt inny nie zamowil). i sa
                  ksiazki ktore trzymam rok. ale co 3 tygodnie musza ja przedluzyc, a zatem
                  wykazac gotowosc do jej oddania innemu czytelnikowi.
                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 16:23
                    Chce ci udowodnic, ze sie czepiasz. Sa ksiazki, ktore po prostu musze miec na
                    polce, choc zagladam do nich kilka razy do roku. Jezeli ksiazka jest szczegolnie
                    cenna, to powinna byc w bibliotece podrecznej, czyli nie do wypozyczenia na
                    zewnatrz. Jezeli jest czesto uzywana, to powinno byc wiecej egzemplarzy. I to by
                    bylo na tyle. A ile kto ma przedluzen, to juz jest calkowicie drugorzedna sprawa.

                    Jeszcze jedna sprawa. Jezeli komus ksiazka jest pilnie potrzebna, to biblioteka
                    czasami zwraca sie do mnie z prosba o udostepnienie jej innemu czytelnikowi,
                    nawet jezeli mam prawo ja trzymac jeszcze pol roku bez przedluzania.
                    • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 16:31
                      charioteer1 napisał:

                      > Sa ksiazki, ktore po prostu musze miec na
                      > polce, choc zagladam do nich kilka razy do roku.

                      jeśli się jakiejś książki potrzebuje na własny wyłączny użytek, to nie wchodzi w
                      grę, żeby ją sobie po prostu kupić za własne prywatne pieniądze?
                      • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 16:49
                        Na kupno ksiazek przeznaczam jedna pensje rocznie. Na wiecej mnie nie stac.
                    • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 16:31
                      nie, nie czepiam sie. to raczej ty uwazasz, ze twoja potrzeba jest jakos
                      wazniejsza od potrzeby studenta, a ja to odrzucam. jestes takim samym
                      uzytkownikiem biblioteki jak student pierwszego roku.

                      a jesli sa ksiazki, ktore musisz miec na polce, to sobie je kup, a jesli cie nie
                      stac, to sobie skseruj. nie ma zadnego powodu, by ktokowliek trzymal ksiazki
                      biblioteczne, jesli potrzebuje ich inny czytelnik.

                      a biblioteka zwracajaca sie do ciebie z prosba, zebys udostepnila ksiazke
                      biblioteczna innemu czytelnikowi przyprawia mnie o wesolosc niepowstrzymana.
                      • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 16:48
                        Nie jestem takim samym uzytkownikiem biblioteki jak student pierwszego roku.
                        Stuent pierwszego roku za kilka tygodni moze juz nie byc studentem tej uczelni,
                        ale to juz sa takie subtelnosci. Student pierwszego roku rowniez nie ma wplywu
                        na to, jakie ksiazki sa kupowane przez biblioteke.
                        • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 16:58
                          charioteer1 napisał:

                          > Nie jestem takim samym uzytkownikiem biblioteki jak student pierwszego roku.
                          > Stuent pierwszego roku za kilka tygodni moze juz nie byc studentem tej uczelni,

                          świetny argument.
                          ty za kilka tygodni też możesz już nie być pracownikiem tej uczelni.

                          ale zgadzam się, że jest pewna różnica : student pierwszego roku nie ma nawet
                          jednej pensji rocznie do przeznaczenia na książki

                          eeeeech... naprawdę, dziwne to wszystko. całe szczęście, że rzadko kiedy
                          potrzebuję korzystać z książek. czasopism nikt tak nie przetrzymuje, a z
                          wyrywanymi stronami sie jeszcze nie spotkalam. zresztą wiekszość jest w necie -
                          dobrze, że tego nikt studentom nie reglamentuje.
                          • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 17:11
                            celny argument - student nie ma pensji.

                            do chario jeszcze najwyrazniej dotarlo to, ze biblioteka jest miejscem, ktore
                            podatnik funduje uczelni. nie pracwonikom, nie profesorom, ale uczelni. jednym z
                            glownych elementow misji uczelni jest nauczanie studentow.

                            a szczytem hipokryzji jest do tego narzekanie ze studenci nei czytaja.
                            • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 17:24
                              Jak ja kocham takie pierniczenie o podatnikach. Moze napisz cos na ten temat na NFA?

                              Dugim elementem misji uczelni jest prowadzenie badan naukowych, a badania
                              prowadzi sie w oparciu o aktualna i troche starsza literature. Bez literatury
                              sie nie da.

                              Widzisz, w bibliotece mojej uczelni jest taka jedna ksiazka, ktora poza mna
                              nigdy nikomu nie byla potrzebna, nigdy nikt jej nie wypozyczal, nie rezerwowal.
                              Niesamowite, prawda? Zgodnie z twoja koncepcja podatnik nie powinien byl tej
                              ksiazki fundowac uczelni.
                              • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:08
                                co ty chrzanisz chario?

                                rozumiem ze prowadzenie badan zmusza cie do tego, zeby nie udostepniac innym
                                uzytkownikom ksiazek tak? to co z badaniami tych innych uzytkownikow?

                                podatnik jak najbardziej powinien fundowac ksiazki uczelni: ale do uzytku
                                wszystkich, a nie dr chario, kotra moze, ale nie musi udostepnic jej innym.
                            • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 17:26
                              jest to chyba prosta konsekwencja kiepskiego zaopatrzenia polskich bibliotek
                              (nie wiem czy charioteer1 pracuje w Polsce, nie chce mi się wertować forum, ale
                              tak coś podejrzewam).
                              sama pamiętam radość jak jeszcze studiowałam w Polsce i udało mi się zdobyć
                              jakąś potrzebną a trudnodostepną książkę... zagryzłabym gdyby ktoś się do niej
                              zbliżył ;)
                              dopóki książki będą produktem deficytowym, sytuacja się nie zmieni. pracownicy
                              zawsze będą uprzywilejowani. dziwi mnie tylko, że ktoś się do tego przyznaje, a
                              nawet chwali.
                              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 17:32
                                Nie ma sie czym chwalic. Roznie to w roznych krajach wyglada, ale naprawde
                                pracownicy sa uprzywilejowani we wszystkich bibliotekach uniwersyteckich na
                                calym swiecie. Poza liczba wypozyczen i przedluzen jeszcze sa inne uslugi
                                biblioteczne, z ktorych studenci zazwyczaj nie korzystaja.
                                • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 17:39
                                  oczywiście, że są uprzywilejowani i bardzo dobrze. dopóki starcza dla
                                  wszystkich. jak nie starcza, to już pojawia się pytanie, czy nie lepiej by było
                                  te przywileje trochę ograniczyć, żeby nie dochodziło do nadużyć.
                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 17:48
                                    Naduzycia w bibliotece? To brzmi prawie jak Agata Christie. Place takie same
                                    kary za przetrzymane ksiazki jak student pierwszego roku. To pewnie naduzycie?

                                    Mam wrazenie, ze dalatata pisze o takich bibliotekach, jakie byly 20 lat temu. W
                                    ostatnich latach bardzo duzo sie zmienilo, zwlaszcza na najwiekszych uczelniach.
                                    • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:01
                                      charioteer1 napisał:

                                      > Naduzycia w bibliotece? To brzmi prawie jak Agata Christie. Place takie same
                                      > kary za przetrzymane ksiazki jak student pierwszego roku. To pewnie naduzycie?

                                      tylko, że dla tego nieszczęsnego studenta pierwszego roku przetrzymanie to
                                      trzymanie ksiązki przez miesiąc a dla Ciebie może dekadę (nie wiem). mówiąc o
                                      nadużyciach, myślałam o trzymaniu książki przez kilka lat, rzadko lub wcale z
                                      niej nie korzystając, nawet w ramach terminu.

                                      > Mam wrazenie, ze dalatata pisze o takich bibliotekach, jakie byly 20 lat temu.
                                      > W
                                      > ostatnich latach bardzo duzo sie zmienilo, zwlaszcza na najwiekszych uczelniach
                                      >

                                      Nie wiem, jakie biblioteki były 20 lat temu. Wiem jakie były 3 lata temu na
                                      jednej z największych uczelni. Pytając o książkę, mozna było na przykład
                                      usłyszeć "a, to książka dra X." na pytanie, co ta książka robi w takim razie w
                                      katalogu, słyszało się " a bo dr X zamówił sobie i biblioteka kupiła". przy
                                      pisaniu głupiego licencjatu musiałam jechac za granicę po materiały.
                                      • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:17
                                        Spoko, kary biblioteka nalicza za kazdy dzien. Mnie tez.

                                        > Nie wiem, jakie biblioteki były 20 lat temu. Wiem jakie były 3 lata temu na
                                        > jednej z największych uczelni. Pytając o książkę, mozna było na przykład
                                        > usłyszeć "a, to książka dra X." na pytanie, co ta książka robi w takim razie w
                                        > katalogu, słyszało się " a bo dr X zamówił sobie i biblioteka kupiła". przy
                                        > pisaniu głupiego licencjatu musiałam jechac za granicę po materiały.

                                        A moze to byla ksiazka z grantu? Nizej jest na ten temat. Jak byla z grantu, to
                                        znaczy, ze biblioteka jemu kupila za jego pieniadze i do konca grantu ma prawo
                                        ja trzymac.

                                        A teraz tak. Jezdzenie za granice po materialy mnie nie wzrusza. Moi studenci
                                        tez jezdzili, a po powrocie robili dla mnie ksero z przywiezionych skarbow, bo
                                        tego nie miala zadna biblioteka w Polsce, a mozliwosci sprowadzenia tego przez
                                        uczelnie byly praktycznie zerowe.

                                        Chcialas napisac dobry licencjat, to pojechalas i nie ma o co dra X obwiniac.
                                        Moglas przeciez pojsc do niego i grzecznie zapytac, czy nie pozyczylby na jeden
                                        dzien na ksero. Do mnie przychodza studenci, ktorych nie znam osobiscie i prosza
                                        o pozyczenie prywatnych a nie bibliotecznych ksiazek. Ja znam doktoraty i inne
                                        prace naukawe utkane w ten sposob: w badaniu X (19xx; cytowane przez Y 19xx, za
                                        Z 19xx). A ze przy okazji w takim cytowaniu z mezczyzny sie zrobila kobieta, to
                                        juz taki drobiazg.
                                        • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:23
                                          no to co z tego ze to ksiazka z grantu, do cholery?!?!?!? to nie jest niczyja
                                          prywatna wlasnosc, do ciezkiej cholery!!!! uczelnia i biblioteka to nie jest
                                          folwark dra Zupy ani profesora kotleta. ksiazka z grantu rowniez nalezy do
                                          uniwersytetu!!!

                                          a kto zaplacil za ten wyjazd, co? uczelnia? watpie. jasna qrwa mnie chwyta, jka
                                          slysze, ze student ma pojechac za granice po ksiazke, bo dr Palant uwaza ze to
                                          jego prywatna wlasnosc.
                                          • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:33
                                            Wyluzuj moze, co? Przeczytales do konca post, na ktory odpowiadasz? Prywatna
                                            ksiazka to ksiazka kupiona za moje prywatne pieniadze i nie figurujaca w
                                            katalogu bibliotecznym. Tak, pozyczam studentom ksiazki kupione za wlasne,
                                            prywatne, ciezko zarobione pieniadze.

                                            A jezeli jako kierownik grantu mam do wyboru kupic ksiazki, ktorych nie moge
                                            sobie postawic na polce do czasu wykonania umowy grantowej, to wole grantowe
                                            pieniadze wydac na co innego. Proste?
                                            • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:42
                                              nie. to ty otworz drzewko. odnosilem sie do ksiazki o ktorej mowila eeeech.
                                              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:43
                                                Caly czas mam drzewko :-)
                                        • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:43
                                          charioteer1 napisał:

                                          > A teraz tak. Jezdzenie za granice po materialy mnie nie wzrusza. Moi studenci
                                          > tez jezdzili, a po powrocie robili dla mnie ksero z przywiezionych skarbow, bo
                                          > tego nie miala zadna biblioteka w Polsce, a mozliwosci sprowadzenia tego przez
                                          > uczelnie byly praktycznie zerowe.
                                          >
                                          > Chcialas napisac dobry licencjat, to pojechalas

                                          a gdyby ktoś chciał napisać dobry licencjat (ba, jakikolwiek licencjat), a nie
                                          miał możliwości wyjazdu? hmmm... biedaczyna

                                          > i nie ma o co dra X obwiniac.
                                          > Moglas przeciez pojsc do niego i grzecznie zapytac, czy nie pozyczylby na jeden
                                          > dzien na ksero.

                                          nie obwiniam. to tylko taki przykład, podobnych sytuacji było więcej. nie znam
                                          dokładnej historii tej konkretnej książki, nie wiem czy była z grantu czy nie i
                                          nie wydaje mi się, żeby miało to jakieś znaczenie. inna sprawa, że nie
                                          podejrzewam dra X o dostanie jakiegokolwiek grantu, a bez kija balabym się
                                          podejśc do "jego" książki ;)
                                          • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:47
                                            eeeeech napisała:

                                            > charioteer1 napisał:
                                            >
                                            > > A teraz tak. Jezdzenie za granice po materialy mnie nie wzrusza. Moi stud
                                            > enci
                                            > > tez jezdzili, a po powrocie robili dla mnie ksero z przywiezionych skarbo
                                            > w, bo
                                            > > tego nie miala zadna biblioteka w Polsce, a mozliwosci sprowadzenia tego
                                            > przez
                                            > > uczelnie byly praktycznie zerowe.
                                            > >
                                            > > Chcialas napisac dobry licencjat, to pojechalas
                                            >
                                            > a gdyby ktoś chciał napisać dobry licencjat (ba, jakikolwiek licencjat), a nie
                                            > miał możliwości wyjazdu? hmmm... biedaczyna

                                            Przeczytaj dokladnie te wymiane. Wstaw za licencjat co chcesz - magisterium,
                                            doktorat, habilitacje. Tak po prostu jest bardzo czesto.
                                            • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:51
                                              nie pieprz chario. roznica miedzy licencjantem a profesorem jest taka, ze dr X
                                              zostalby opierdolony i przyniosl ksiazke w zebach, dzielnie przepraszajac za to,
                                              ze osmielil sie pomyslec, ze moglby ja przeczytac.
                                              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:56
                                                Dalatata, wlacz drzewko :-) Ja nie pisze o dr. X, tylko o ksiazkach i
                                                czasopismach, ktorych po prostu nie ma w bibliotece. Nie ma, bo nigdy ich tam
                                                nie bylo. I w zadnej innej bibliotece w Polsce tez ich nigdy nie bylo.
                                            • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:54
                                              chyba nie rozumiem. zresztą przy doktoracie i habilitacji pewnie dostaje się na
                                              takie wyjazdy dofinansowanie? przy magisterium, też można się starać o jakieś
                                              stypendium. a licencjat? nie ma takiej opcji. zresztą wysiłek chyba
                                              niewspółmierny do celu. ale czasem nie ma innego wyjścia.
                                              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:00
                                                eeeeech napisała:

                                                > chyba nie rozumiem. zresztą przy doktoracie i habilitacji pewnie dostaje się na
                                                > takie wyjazdy dofinansowanie?

                                                Nie, nie dostaje sie. Mozna starac sie o grant, ale nie wszystkim daja.
                                                Dofinansowane moze byc co innego, ale wiekszosc doktorantow nie dostaje nic.
                                                Przy magisterium to w ogole nie ma o czym rozmawiac.
                                                • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:08
                                                  charioteer1 napisał:

                                                  > Przy magisterium to w ogole nie ma o czym rozmawiac.

                                                  jest o czym rozmawiać. poza uczelnią można starać się o stypendia na wyjazdy
                                                  zagraniczne i materiały . a książki kupione za te pieniądze można trzymać w domu
                                                  i dać się z nimi pochować.

                                                  nie wiem jak to wygląda na dalszych etapach, ale podejrzewam, że skoro na
                                                  poziomie studiów magisterskich takie stypendium da się załatwić, to w przypadku
                                                  doka czy postdoka tym bardziej :) nawet jeśli nie ma dofinansowania z uczelni.
                                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:13
                                                    eeeeech napisała:

                                                    > charioteer1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Przy magisterium to w ogole nie ma o czym rozmawiac.
                                                    >
                                                    > jest o czym rozmawiać. poza uczelnią można starać się o stypendia na wyjazdy
                                                    > zagraniczne i materiały . a książki kupione za te pieniądze można trzymać w domu
                                                    > i dać się z nimi pochować.

                                                    To chetnie sie czegos o takich stypendiach dowiem, bo zadnej oferty
                                                    stypendialnej dla magistrantow nie udalo mi sie znalezc, mimo usilnych poszukiwan.

                                                    Co do dania sie pochowac razem z ksiazkami, to niestety, ale za pieniadze
                                                    grantowe nie mozna dac sie pochowac razem z nimi, a dalatata wlasnie o tym mowi,
                                                    zeby jeszcze nie mozna bylo nawet wziac do domu, bo to przeciez podatnik za te
                                                    ksiazki zaplacil. Wychodzi na to, ze studenci i tak maja lepiej niz pracownicy.
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:24
                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > To chetnie sie czegos o takich stypendiach dowiem, bo zadnej oferty
                                                    > stypendialnej dla magistrantow nie udalo mi sie znalezc, mimo usilnych poszukiw
                                                    > an.

                                                    Chodzi mi na przykład o stypendia rządowe, konkretnego kraju do którego
                                                    potrzebuje się jechać. Pewnie są jeszcze inne opcje. Oferty jako takiej chyba
                                                    nie ma, trzeba szukać.


                                                    > Co do dania sie pochowac razem z ksiazkami, to niestety, ale za pieniadze
                                                    > grantowe nie mozna dac sie pochowac razem z nimi,

                                                    niestety? jaka szkoda

                                                    > Wychodzi na to, ze studenci i tak maja lepiej niz pracownicy.

                                                    z pewnością. różnica pokoleniowa, brak wyuczonej bezradności, itp.

                                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:29
                                                    eeeeech napisała:

                                                    > z pewnością. różnica pokoleniowa, brak wyuczonej bezradności, itp.

                                                    A to nie do mnie takie teksty...
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:42
                                                    Sory.
                                                    ale nie do mnie takie teksty:

                                                    > Wychodzi na to, ze studenci i tak maja lepiej niz pracownicy.

                                                    od kandydata na doktoranckie wymaga się działu w konferencjach, organizowania
                                                    ich itp. przez całe studia jeździłam więc po konferencjach za własne pieniądze,
                                                    za granice po materiały i konsultacje też za własne pieniądze, ba - nawet do
                                                    organizowanych konferencji dokładałam z własnej kieszeni. nóż mi sie w kieszeni
                                                    otwiera jak słysze, że mam lepiej niż pracownicy.
                                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:52
                                                    Sorry. Aktywnosc naukowa kosztuje mnie pare tysiecy rocznie - oprocz
                                                    finansowania z uczelni i pozauczelnianego.
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:05
                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > Sorry. Aktywnosc naukowa kosztuje mnie pare tysiecy rocznie

                                                    ooo, chcesz się licytować?
                                                    jak co, to nie ze mną, tylko z moimi rodzicami.
                                                    ja w przeciwieństwie do Ciebie nie dostaję pensji i nie jest to moja praca.
                                                    ale i tak obawiam się, że możesz przegrać - studia kosztują mnie parę tysięcy
                                                    miesięcznie i robię z siebie męczennika z tego powodu.

                                                    > oprocz
                                                    > finansowania z uczelni i pozauczelnianego.

                                                    no właśnie, oprócz.
                                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:11
                                                    hm, zauważ - ty coś zdobywasz i za to płacisz... my płacimy za to, że komuś coś
                                                    dajemy... no i nikt tu nie robi z siebie męczennika...
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:20
                                                    aha. czyli jak ja jadę na konferencję to zdobywam, jak ty jedziesz to dajesz.
                                                    jak ja kupuję książkę, to zdobywam, jak ty to dajesz. ciekawe.

                                                    zresztą zauważ, że żeby móc oddać w przyszłości, trzeba najpierw zdobyć. czyli
                                                    teraz płacę, żeby zdobyć, a potem będę płacić, żeby to komuś opchnąć. coś jest
                                                    chyba nie tak.

                                                    wydaje mi się, że nie dokładacie do tego, że dajecie, tylko do tego, że sami też
                                                    zdobywacie jeszcze wiedzę (mam nadzieję).
                                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:24
                                                    jak rozumiem, uważasz, że górnik powinien sobie kupić kilof, pracownik w biurze
                                                    - komputer itd...??? pomyśl, potem pisz

                                                    EOT w tym wątku (może nie tak magicznie - jak Dala, który to zrobił 3 razy, ale
                                                    jednak)
                                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:27
                                                    Taa, a kierowca powinien se kupic wlasnego tira, albo autobus, w zaleznosci od
                                                    miejsca zatrudnienia.

                                                    Z mojej strony rowniez EOT, bo jeszcze mam troche pracy do zrobienia.
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:34
                                                    a waszym zdaniem uczeń powinien sobie kupić ławkę i krzesło, a jak idzie do
                                                    tablicy to tylko z własną kredą?
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:51
                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > jak rozumiem, uważasz, że górnik powinien sobie kupić kilof, pracownik w biurze
                                                    > - komputer itd...???

                                                    a student medycyny ma urządzać łapanki na ulicy, żeby zobaczyć co tam w środku?
                                                    a nie, on tylko odbiera wiedzę, czy jak to tam było. więc musi zapłacić.
                                                    najlepiej jakiemuś żulowi, żeby zobaczyć jego nerkę.
                                                    strach się bać...

                                                    > pomyśl, potem pisz

                                                    a ty myśl, jak czytasz
                                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:56
                                                    przypalasz coś???

                                                    ze znanych mi studentów medycyny nikt nikomu nic nie płacił...uczelnia mu to
                                                    zapewniła, nie wiem, jakim cudem wysnułaś swój wniosek... z logiką nie widział
                                                    się nawet przez różowe okulary

                                                    kolorowych!
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 21:03

                                                    o zobacz, a ze znanych mi górników nikt nie kupował sobie kilofa!

                                                    a to jakiś nowy trend, żeby metafory rozumieć dosłownie? pytam, bo chciałabym
                                                    być na bieżąco z akademickim światkiem i jego sposobami argumentacji
                                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 21:09
                                                    proponują być na bieżąco z logiką i pamięcią, przecież to ty pisałaś, że jest
                                                    ok, jeśli my kupujemy sobie narzędzia pracy...
                                                    w przykładzie z górnikiem manifestowała się tak zwana przez niektórych ironia...
                                                    ale pewnie można by zanalizować przy użyciu innych kwalifikacji retorycznych... ;-)
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 21:13
                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > proponują być na bieżąco z logiką i pamięcią, przecież to ty pisałaś, że jest
                                                    > ok, jeśli my kupujemy sobie narzędzia pracy...

                                                    błagam, zacytuj mi, gdzie pisałam, że jest ok, jeśli kupujecie sobie narzędzia
                                                    pracy.. bo już nie wiem, może rzeczywiście okaże się że coś przypalam i z
                                                    pamięcią nie najlepiej.
                                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 21:21
                                                    Przeciez caly czas licytujesz, ze studentowi sie nalezy i uczelnia ma mu to
                                                    zapewnic. Uczelnia po prostu ordynarnie nie ma pieniedzy na to, zeby wszystkim
                                                    wszystko zapewnic. Pretensje do ministerstwa i parlamentu RP.
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 21:43
                                                    nie wiem, moze sie niejasno wypowiadam. ale skoro nie potraficie zacytować, to
                                                    raczej stawiam, że ze zrozumieniem u was kiepsko.
                                                    to teraz w podpunktach przedstawię swoje stanowisko, żeby się mnie nikt o nic
                                                    więcej nie czepiał i nie wkładał mi w usta słów, których nie powiedziałam:

                                                    1. wiem, ze uczelnia nie ma na wszystko pieniędzy.
                                                    2. uważam, że jeśli już tak jest, to w pierwszej kolejności powinno się zapewnić
                                                    warunki do pracy pracownikom uczelni. studenci są w drugiej kolejności, bo bez
                                                    dobrych pracowników nie ma dobrych studentów.
                                                    3. studenci powinni szukać ewentualnego dofinansowania poza uczelnia, pracownicy
                                                    też mogą
                                                    4. ja tak zrobiłam
                                                    5. za co zostałam wyzwana, ze studenci mają lepiej niż pracownicy
                                                    6. więc chciałam sprostować, że nie mają lepiej, chyba, że sobie sami załatwią
                                                    7. i dodałam ze z uczelni studenci nie dostają nic, mimo że wymaga się od nich
                                                    podobnych rzeczy, np. udziału w konferencjach.
                                                    8. nigdzie nie napisałam, powinni coś dostawać kosztem pracowników.
                                                    9. nigdzie nie napisałam, że pracownicy powinni dokładać do działalności naukowej
                                                    10. nie mam żadnych pretensji

                                                    Dziękuję za uwagę. Wracam do pisania magisterki.
                                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 21:56
                                                    eeeeech napisała:

                                                    > 1. wiem, ze uczelnia nie ma na wszystko pieniędzy.
                                                    > 2. uważam, że jeśli już tak jest, to w pierwszej kolejności powinno się zapewnić
                                                    > warunki do pracy pracownikom uczelni. studenci są w drugiej kolejności, bo bez
                                                    > dobrych pracowników nie ma dobrych studentów.
                                                    > 3. studenci powinni szukać ewentualnego dofinansowania poza uczelnia, pracownicy
                                                    > też mogą

                                                    Do tej pory zgoda, z jedna poprawka - pracownicy nie tylko moga, a nawet powinni.

                                                    > 4. ja tak zrobiłam
                                                    > 5. za co zostałam wyzwana, ze studenci mają lepiej niż pracownicy

                                                    Dalej to juz przesadzasz. Nikt cie nie wyzywal. Mozesz zatrzymac sobie ksiazki
                                                    kupione za stypendium i to jest OK. Ksiazek z grantu nie mozna sobie zatrzymac,
                                                    ida na biblioteke. Kiedys tak bylo, ze ksiazka kupiona z grantu stawala sie
                                                    wlasnoscia grantobiorcy. Teraz juz tak nie jest.

                                                    > 6. więc chciałam sprostować, że nie mają lepiej, chyba, że sobie sami załatwią
                                                    > 7. i dodałam ze z uczelni studenci nie dostają nic, mimo że wymaga się od nich
                                                    > podobnych rzeczy, np. udziału w konferencjach.

                                                    Roznie to wyglada na roznych uczelniach. Czasami uczelnie studentom
                                                    dofinansowuja. Czasami pracownicy musza sami za siebie placic.

                                                    > 8. nigdzie nie napisałam, powinni coś dostawać kosztem pracowników.
                                                    > 9. nigdzie nie napisałam, że pracownicy powinni dokładać do działalności naukow
                                                    > ej
                                                    > 10. nie mam żadnych pretensji
                                                    >
                                                    > Dziękuję za uwagę. Wracam do pisania magisterki.
                                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:14
                                                    eeeeech napisała:

                                                    > ja w przeciwieństwie do Ciebie nie dostaję pensji i nie jest to moja praca.

                                                    I to jest pewnie ta roznica, ktorej nie rozumiesz w tej chwili.
                                                  • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:15
                                                    he he, widze chario, ze zaczynasz coraz bardziej trenowac sie w protekcjonalnosci.
                                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:20
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > he he, widze chario, ze zaczynasz coraz bardziej trenowac sie w protekcjonalnos
                                                    > ci.

                                                    Moze kiedys trzeba zaczac? A serio, to adept chyba bardzo dobrze wylozyl istote
                                                    sprawy. Mnie tylko wkurwilo takie postawienie sprawy. Jest bieda i finansowanie
                                                    nauki jest zalosne. Nie ma czym i na czym pracowac, a tu ktos ci wyskakuje z
                                                    pretensjami, ze zainwestowal w swoj doktorat. Na calym swiecie doktoranci
                                                    inwestuja w siebie. Jak ktos nie chce, to nie musi. A jak jest w Polsce, to
                                                    niech sie przygotuje na to, ze na doktoracie to sie nie skonczy, albo niech spada.
                                                  • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:26
                                                    jeśli to o mnie, to nie mam pretensji i nie żal mi pieniędzy na inwestowanie w
                                                    siebie. wkurzył mnie tylko tekst, że "studenci mają lepiej niż pracownicy"
                                                  • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:39
                                                    na calym siwecie z tym inwestowaniem to jest roznie. kwadratowo i podluznie.

                                                    eeeech ma duzo racji, a gdy nie ma, zalatwianie jej: jak dorosniesz to
                                                    zrozumiesz, jest slabe.
                                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:46
                                                    Dala - z czym??? z tłumaczeniem dużymi literami, że na książki prawie co
                                                    miesiąc wydaję pensję asystenta... bo ich nie ma w bibliotekach... i robię to,
                                                    by studenci wiedzieli, co się dzieje i oczywiście, bym ja wiedział... - i mógł
                                                    sensownie pracować, czego wymaga mój kontrakt ode mnie? A w odpowiedzi mam
                                                    pytanie, czy uczeń podstawówki ma se kupić ławkę i kredę??? Litości...
                                                  • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:54
                                                    ale my nie o tym. ja rowniez wydaje forse na ksiazki, naprawde.

                                                    i skoro biblioteki sa do dupy, to znaczy ze jeszcze nalezy utrudnic studentom
                                                    korzystanie z nich? bez jaj.
                                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 21:02
                                                    my nie o tym, ale jednak na tym się to skończyło... i masz dalej... czytanie bez
                                                    zrozumienia

                                                    tak, wydajesz, ja wydaję, chario wydaje, większość moich kolegów nie wydaje, bo
                                                    ich nie stać...

                                                    to może warto się pokłócić o fundusze dla bibliotek, a nie nie wiadomo o co? -
                                                    bo pisałem, ktoś potrzebuje książkę, oddaję i nikomu nic nie utrudniam...
                                                    dalej - nie Dala, w tej sytuacji nie ma egalitaryzmu, bo jeśli to ja trzymam tę
                                                    książkę, to dowie się o niej 100 osób w ciągu jednego roku, jak jest inaczej -
                                                    najwyżej 5...

                                                    teraz ja magicznie kończę po raz 3 ;)
                                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:46
                                                    Masz racje, ale mnie sie nie chce powtarzac w kolko tego samego. Mnie starsi
                                                    zawsze powtarzali, ze jak nie ma, to trzeba robic na tym, co jest. Tylko problem
                                                    polegal na tym, ze nic nie bylo.
                                                  • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 14:14
                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > eeeeech napisała:
                                                    >
                                                    > > charioteer1 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Przy magisterium to w ogole nie ma o czym rozmawiac.
                                                    > >
                                                    > > jest o czym rozmawiać. poza uczelnią można starać się o stypendia na wyja
                                                    > zdy
                                                    > > zagraniczne i materiały . a książki kupione za te pieniądze można trzymać
                                                    > w domu
                                                    > > i dać się z nimi pochować.
                                                    >
                                                    > To chetnie sie czegos o takich stypendiach dowiem, bo zadnej oferty
                                                    > stypendialnej dla magistrantow nie udalo mi sie znalezc, mimo usilnych poszukiw
                                                    > an.

                                                    Teoretycznie można pojechać na wymianę typu Erasmus.

                                                    Inteligentny student będzie w stanie wykorzystać to do zebrania materiałów.
                                              • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 14:12
                                                eeeeech napisała:

                                                > chyba nie rozumiem. zresztą przy doktoracie i habilitacji pewnie dostaje się na
                                                > takie wyjazdy dofinansowanie?

                                                Chciałbym... dofinansowanie?
                                      • adept44_ltd pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:23
                                        już chyba nie ma się, o co kłócić, brak lesia na forum rodzi patologie...

                                        jak pisze Chario, czasem jest tak, że ta książka jest potrzebna (kserowanie
                                        książek Dala, jak zresztą walcząc przeciw, zauważyłeś w innym wątku, jest
                                        niezgodne z prawem) i ją się trzyma - tylko co za problem??? Ktoś z biblioteki
                                        dzwoni do mnie i ja ją przynoszę... i potem ewentualnie czekam w kolejce. I o co
                                        się kłócić??? Przecież problem nie w tym, a w tym, że w bibliotekach nie ma
                                        książek...
                                        • charioteer1 Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:36
                                          Zaraz pogielo... O ksiazki nie wolno sie poklocic?
                                          • adept44_ltd Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:45
                                            no żeby to było o książki, to rozumiem...
                                            • charioteer1 Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:56
                                              A co, nie jest? Jak ja mam ksiazke, to wszyscy uwazaja, ze mam ja komus oddac ;-)
                                            • dala.tata Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:56
                                              ja akurat mysle ze to jest bardzo wazna rzecz. bo dotyczy przekonania polskich
                                              pracownikow naukowych ze sa swietymi krowami bibliotecznymi.

                                              adept44_ltd napisał:

                                              > no żeby to było o książki, to rozumiem...
                                              • adept44_ltd Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:59
                                                Dala, a kiedy ty był w bibliotece w ojczyźnie???? tu świętymi krowami są
                                                bibliotekarki i nie podskoczysz, oddajesz, jak trzeba...
                                              • charioteer1 Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:59
                                                Jestem swieta krowa, regularnie place kary w bibliotece :D
                                        • dala.tata Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:54
                                          adpet, oczywiscie ze walcze przeciw xero. jednak wybieram mniejsze zlo.
                                          powtartzam: nawet ty adept jestes takim samym uzytkownikeim biblioteki jka inni.
                                          • adept44_ltd Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:56
                                            tak i nie, Dala... no ale jak się wczytasz, to zobaczysz, że trzymam tę książkę,
                                            dopóki ktoś inny jej nie potrzebuje i nie widzę tu żadnego problemu...
                                            mniejsze zło - a to dobre... ;-)
                                            • dala.tata Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 20:02
                                              ja sie w to wczytalem, adept. problem jednak jest inny, bo ty chcesz system
                                              zalatwiania. przychodzi mala kisia misia i slyszy od biblitekarza: nie ma. i
                                              kisa misia podkula ogon. bo bibliotekarz mial zly dzien, nei chce mu sie z toba
                                              gadac, nie lubi cie, albo nie lubi kisi misi. a jak juz zadzwoni, to moze akurat
                                              ciebie nie ma, bo jezdzisz po swiecie, masz ja gdzie indziej, dales innemu
                                              profesorowi. i kisia misia albo jej nie dostanie, albo dostanie po miesiacu,
                                              albo pozniej.

                                              mam w nosie taki system. jest niesprawiedliwy, nie ma zadnych zalet (poza
                                              zaletami dla adepta), jest wbrew idei czym jest uniwersystet. a w kontekscie
                                              tego, ze wlasnie nie ma ksiazek, jest taki w stopniu duzo wyzszym.

                                              tak czy owak, nie chce mi sie tego ciagnac. mam nadzieje, ze moze kiedys
                                              zrozumiecie, ze nie jestescie ludzmi, ktorzy maja prawo do tego, zeby mienie
                                              biublioteczne przechywowac u siebie, ze inni maja podobne prawo co wy do tego
                                              mienia. ze ich prawo do rozwoju intelektualnego nie moze zalezec od waszej czy
                                              bibliotekarza uprzejmosci.

                                              i tyle. EOT.


                                              adept44_ltd napisał:

                                              > tak i nie, Dala... no ale jak się wczytasz, to zobaczysz, że trzymam tę książkę
                                              > ,
                                              > dopóki ktoś inny jej nie potrzebuje i nie widzę tu żadnego problemu...
                                              > mniejsze zło - a to dobre... ;-)
                                              • adept44_ltd Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 20:08
                                                wizjoner z ciebie, ja chcę żeby było sensownie... a nie egalitarnie, to nie
                                                zawsze to samo...

                                                a w praktyce to jest tak, że przychodzi kisia misia i pani mówi - ma ten a ten,
                                                już do niego dzwonię (pewnie w wielu miejscach tak nie jest, ale trzeba zrobić,
                                                by było...)

                                                a co do mnie, to ja książki kupuję...

                                                aaa, Dala, startujesz w wyborach??? czy to z Unforgiven Eastwoda?:

                                                mam nadzieje, ze moze kiedys
                                                > zrozumiecie, ze nie jestescie ludzmi, ktorzy maja prawo do tego, zeby mienie
                                                > biublioteczne przechywowac u siebie, ze inni maja podobne prawo co wy do tego
                                                > mienia. ze ich prawo do rozwoju intelektualnego nie moze zalezec od waszej czy
                                                > bibliotekarza uprzejmosci"
                                                • dala.tata Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 20:14
                                                  w tym wypadku egalitarnie jest sensownie.

                                                  i teraz sie juz zamykam.
                                              • dominikjandomin Re: pogięło was tu równo... 02.06.09, 14:22
                                                dala.tata napisał:

                                                > ja sie w to wczytalem, adept. problem jednak jest inny, bo ty chcesz system
                                                > zalatwiania. przychodzi mala kisia misia i slyszy od biblitekarza: nie ma. i
                                                > kisa misia podkula ogon.

                                                Mała Mi słyszy od bibliotekarza - Tam jest katalog komputerowy.

                                                A w katalogu jest podane, do kiedy książka jest wzięta, i przycisk "PODŁĄCZ", do
                                                stanięcia w kolejce po tę książkę.

                                                Jeśli nie naciśnie tego guzika, to sama sobie jest winna.
                                          • charioteer1 Re: pogięło was tu równo... 01.06.09, 19:58
                                            Albo uzyszkodnikiem, zalezy od punktu widzenia ;-)
                                • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:17
                                  pieprzysz chario. pokaz mi jedna biblioteke w cywilizowanym swiecie, ktora
                                  pozwala pracwonikowi trzymac ksiazke pol roku i zwraca sie do niego z prosba o
                                  udostepnienie jej innemu czytelnikowi.

                                  takie rzeczy sa tylko w Polsce, no i moze gdzies, gdzie zamiast profesury nadaje
                                  sie tytul

                                  a. swietej krowy
                                  b. kacyka.
                                  c. itp.
                                  • pr0fes0r Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 02:35
                                    dala.tata napisał:

                                    > pieprzysz chario. pokaz mi jedna biblioteke w cywilizowanym swiecie, ktora
                                    > pozwala pracwonikowi trzymac ksiazke pol roku i zwraca sie do niego z prosba o
                                    > udostepnienie jej innemu czytelnikowi.

                                    UCLA na przykład, chyba że przez ostatnie kilka lat coś się u nich zmieniło.
                                    • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 09:48
                                      ooo, to już bodaj trzeci przykład spoza bantustanu, dowodzący, że wszędzie tak
                                      jest...
                        • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 17:00
                          jestes dokladnie takim samym uzytkownikiem. co wiecej, mozna arguemntowac, ze to
                          dzieki obecnosci tegoz studenta ty masz prace.

                          pracownik jako swieta krowa biblioteczna mi zupelnie nie odpowiada
                          • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 17:35
                            To moze pojdzmy krok dalej. Liczba i jakosc studentow zalezy rowniez od jakosci
                            mojej pracy pozadydaktycznej. Prawda? To taki ideal, wiem, ale na niektorych
                            uczelniach gdzies tam tak jest.
                            • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:18
                              oooo na pewno. i na pewno dlatego powinnas trzymac ksiazki biblioteczne u siebie
                              ww domu. ja ogolnie mysle ze biblioteka pownna byc tylkko agenda, ktora
                              przetrzymuje inofrmacje, u kogo sa jej ksiazki.

                              charioteer1 napisał:

                              > To moze pojdzmy krok dalej. Liczba i jakosc studentow zalezy rowniez od jakosci
                              > mojej pracy pozadydaktycznej. Prawda? To taki ideal, wiem, ale na niektorych
                              > uczelniach gdzies tam tak jest.
                              >
                              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:22
                                Robisz sie monotematyczny. Zeby bylo sprawiedliwie, to powinno sie calkowicie
                                zakazac wypozyczania ksiazek z biblioteki. Wszystko powinno byc dostepne tylko
                                na miejscu, bo jak wezme ksiazke do domu, to ona przeciez moze byc komus jutro
                                potrzebna.
                                • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:42
                                  chario, nie, ja sie nie robie monotematyczny. po prostu nie masz racji i coraz
                                  bardziej wymyslasz bzdury zeby pokazac, dlaczego to masz lepsze prawa ksiazek
                                  niz inni uzytkownicy. rozumiem, ze prawa profesorskie powinny byc ultraprawami i
                                  na zyczenie kazdy inny uzytkwonik poiwnien dostarczyc profesorowi ksiazke do domu.
                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:51
                                    Alez robisz sie monotematyczny i na dodatek koniecznie chcesz sie poklocic ;-)
                                    Nie wymyslam bzdur. Podaje ci po prostu przyklady z zycia wziete. A o prawach
                                    profesorskich ja nic nie pisze...
                                    • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 18:53
                                      ale ja pisze. skoro ty uwazasz ze masz wieksze prawa biblioteczne niz student,
                                      to naturalne jest ze prof. nadzwyczajny ma jeszcze wieksze, a prof. zwyczajny
                                      najwieksze.

                                      szczerze ci zycze zatem zebys musiala kiedys sobie czekac na ksiazke, bo akurat
                                      pan prof z niej korzysta, a biblioteka nie osmieli sie zwrocic do niego z rposba.
                                      • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:06
                                        dala.tata napisał:

                                        > szczerze ci zycze zatem zebys musiala kiedys sobie czekac na ksiazke, bo akurat
                                        > pan prof z niej korzysta, a biblioteka nie osmieli sie zwrocic do niego z rposb
                                        > a.

                                        Dalatata, spotkalo mnie to kiedys w duzej bibliotece uniwersyteckiej, tak na oko
                                        300 km od twojego uni. Cholernie mi na tej ksiazce zalezalo. Wprawdzie "moj"
                                        prof. sie zaofiarowal, ze tamtego profa poprosi, ale mnie jakos gupio bylo.
                                        • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:53
                                          taaaaa. to znaczy. prof. mial ksiazke na 3 tygodnie, moze 4 i potem po prostu ja
                                          oddalby. sytuacja o ktorej mowisz podejrzewam ze wynika stad, ze twoj pobyt byl
                                          krotki. w takiej sytuacji sprawy sa jasne. jednak ja mowie o systemie, a nie
                                          peregrynacjach chario.
                                          • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 20:01
                                            Dalatata, a co ty wiesz o systemie, przepraszam? Ile masz kart bibliotecznych w
                                            Polsce?
                                      • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:26
                                        Dala, wymyślasz jakiś kosmos, biblioteki zwracają się z prośbą i książkę się
                                        odnosi, tyle...
                                        • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:55
                                          nie nie, ja nie wymyslam kosmosu. kosmos to jest to, co wy mowicie. to jest
                                          kosmos na podejrzewam dla wiekszosci ludzi na zachod od odry.

                                          adept44_ltd napisał:

                                          > Dala, wymyślasz jakiś kosmos, biblioteki zwracają się z prośbą i książkę się
                                          > odnosi, tyle...
                                          • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 19:57
                                            albo się mylę, albo u chario jest przykład, że za Łabą jest podobnie...
                  • eeela Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 01:20
                    chcesz mi udowodnic, ze trzymanie ksiazek
                    > przez rok na polce u pracownika ma sens? czy chesz mi powiedziec, ze ten
                    > pracwonik przez rok codziennie zaglada do tej ksiazki?

                    Ja chętnie udowodnię. Są książki, które trzymam w domu od początku studiów
                    doktoranckich - oczywiście, bywały przerwy, kiedy ktoś potrzebował jakiejś
                    książki i musiałam ją na jakiś czas oddać. Ale gdy pojawiała się z powrotem na
                    półce, brałam ją znów do domu. Żadnej z nich nie znam na pamięć. Ja z nich po
                    prostu na bieżąco korzystam. Jak mam niby zrobić 'notatki' z kalendarza
                    liturgicznego czy roczników? Muszę mieć tekst po prostu cały czas pod ręką, bo
                    muszę go na bieżąco sprawdzać.
                    • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 01:31
                      o ile dobrze rozumiem, to te ksiazki to sa twoje DANE. nie mowimy zatem o
                      ksiazce ktora sie czyta, ale ksiazce ktora sie analizuje. wyobrazam sobie, ze
                      poza szczegolnymi przypadkami, ludzie pracujacy na pewnych tekstach, po prostu
                      je kupuja. sa rzeczy, ktorych sie kupic nie da, rzecz jasna, i pewnie wlasnie
                      twoje ksiazki naleza do takowych.

                      jednak to jest zupelnie inna bajka i przyklad jest obok dyskusji, ktora tu
                      przeprowadzilismy. mysle ze bylo oczywiste, ze mowimy o ksiazkach w sensie
                      monografii badawczych, ksiazek przegladowych, podrecznikow. a zatem ksiazek, z
                      ktorych notatki da sie zrobic.
                      • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 01:50
                        Wszystko da sie:

                        a. odbic na ksero
                        b. recznie skopiowac

                        W zwiazku z tym wypozyczanie ksiazek z biblioteki mozna calkowicie zlikwidowac.
                        • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 02:07
                          czujesz sie winna nie? i musisz sprowadzic do absurdu....
                          • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 02:11
                            Sprowadzanie do absurdu wynika z poczucia winy? Give me a break.
                            • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 02:12
                              jasne :-)
                              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 02:13
                                Co jasne? :p
                                • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 02:27
                                  ze chcesz usprawiedliwic chec zachowania swje swietokrowosci bibliotecznej. no
                                  to sie chwytasz wszelkich sposobow.

                                  no jak to z ksiazki notatki robic?! wstyd! notatki, dr chario? nie skala sie!!!
                                  tylko trzeba trzymac ksiazki w domu, a jak nie wolno, to spalmy biblioteki....

                                  dobranoc chario.
                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 08:57
                                    Dalatata, ja zapamietuje tresc ksiazek, wiec notatki mi niepotrzebne. Chodzi o
                                    te ksiazki, ktore cytuje praktycznie w kazdej publikacji - tu wole na swojej
                                    pamieci nie polegac i po prostu musze miec egzemplarz pod reka.
                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 09:47
                                    ja np. Dala nie potrafię robić notatek i rzeczywiście kupuję książki, ale
                                    niektórych się nie da (wiem, wiem - będzie odpowiedź: to się naucz...)...
                                    • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 14:47
                                      No mozesz sie na pamiec nauczyc, nie? Z interpunkcja... Z intonacja juz nie
                                      musisz...
                                • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 09:46
                                  małe jasne - to jest piwo
                                  duże jasne - to jest słońce...

                                  J.K.
                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 14:48
                                    Nareszcie taka odpowiedz, o jaka mi chodzilo ;-)
                                    • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 14:52
                                      mała czarna - to jest kawa... ;-)
                                      • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 14:53
                                        Nie tylko, moze tez byc koktajlowa ;-)
                      • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 09:45
                        aaa - nie, nie było oczywiste, nikt nie wprowadził tego założenia badawczego
                        ;-), mówiliśmy o tym, że są takie książki (a więc jest to zbiór wydzielony),
                        które się trzyma w domu, tak się zdarza...
                      • eeela Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 11:37
                        > o ile dobrze rozumiem, to te ksiazki to sa twoje DANE. nie mowimy zatem o
                        > ksiazce ktora sie czyta, ale ksiazce ktora sie analizuje. wyobrazam sobie, ze
                        > poza szczegolnymi przypadkami, ludzie pracujacy na pewnych tekstach, po prostu
                        > je kupuja. sa rzeczy, ktorych sie kupic nie da, rzecz jasna, i pewnie wlasnie
                        > twoje ksiazki naleza do takowych.

                        Niekoniecznie. Trzymam też niektóre monografie - takie, które często cytuję,
                        podstawowe pozycje, do których muszę często zaglądać. Część już zakupiłam, ale
                        na wszystkie po prostu mnie nie stać - ceny większości z nich oscylują wokół stu
                        funtów. Nie mam jak z nich robić notatek, bo musiałabym przepisać całą książkę.
                        Kopiować cegieł po pińcet stron też nie zamierzam. Kiedyś je zapewne pokupuję
                        stopniowo - jeśli będę miała na nie fundusze i jeśli dane mi będzie dalej
                        zajmować się tematem.

                        Dlatego doskonale rozumiem potrzebę trzymania w domu bibliotecznych książek
                        latami. Dopóki nikt inny ich nie potrzebuje, nie widzę problemu. A jak ktoś
                        potrzebuje, to rezerwuje książkę w systemie i ja ją muszę oddać, żeby ten ktoś
                        inny mógł z niej skorzystać. Nie widzę w tym nic złego.
                        • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:30
                          dopoty jest to system w kotrym ty nie robisz laski przynoszac ksiazke i kazdy ma
                          do niej dostep i, jesli nie jest potrzebna, moze sobie ja trzymac, to jasne, ja
                          tez nie widze wiekszych trudnosci. my jednak nie o tym rozmawiamy.
                          • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:33
                            o pardonsik, ja właśnie o tym rozmawiałem, a poczuwam się w tym wątku do bycia
                            częścią my...
                            • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:39
                              nie, nie. ty mowisz o tym, ze bibliotekarz dzwoni, a chario mowi wprost ze
                              biblioteka ZWRACA SIE Z PROSBA O UDOSTEPNIENIE. to jest system oparty na
                              uznaniowosci, przyniesiesz albo i nie, cholera wie kiedy. ja nie mowie o takim
                              systemie. bardzo watpie zeby u eeeeli ten system tak wlasnie dzialal.
                              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:46
                                Ja piernicze, dalatata, rozmawiasz z wlasnymi myslami.

                                Ostatnio bylo tak: pracownik z innego wydzialu chcial zarezerwowac ksiazke w
                                systemie komputerowym, a z biblioteki do mnie przyszedl mail, czy moge temu panu
                                ja udostepnic zanim minie termin wypozyczenia i czy moga mu podac moje dane. W
                                takiej sytuacji, jezeli ja sie nie zgadzam, to pan rezerwuje ksiazke w systemie
                                bibliotecznym i ja juz nie moge jej przedluzyc, jak minie termin wypozyczenia.
                                Mnie sie to oczywiscie nie oplaca i jemu tez nie, bo musialby dluzej poczekac, a
                                tak dostal ksiazke szybciej. Chyba tak samo dziala rezerwacja komputerowa we
                                wszystkich skomputeryzowanych bibliotekach swiata, a reszta to sa opcjonalne
                                uprzejmosci, aczkolwiek bardzo ulatwiajace zycie.
                                • eeeeech Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:33
                                  harioteer1 napisał:

                                  > Ostatnio bylo tak: pracownik z innego wydzialu chcial zarezerwowac ksiazke w
                                  > systemie komputerowym, a z biblioteki do mnie przyszedl mail, czy moge temu pan
                                  > u
                                  > ja udostepnic zanim minie termin wypozyczenia i czy moga mu podac moje dane. W
                                  > takiej sytuacji, jezeli ja sie nie zgadzam, to pan rezerwuje ksiazke w systemie
                                  > bibliotecznym i ja juz nie moge jej przedluzyc, jak minie termin wypozyczenia.
                                  > Mnie sie to oczywiscie nie oplaca i jemu tez nie, bo musialby dluzej poczekac,
                                  > a
                                  > tak dostal ksiazke szybciej. Chyba tak samo dziala rezerwacja komputerowa we
                                  > wszystkich skomputeryzowanych bibliotekach swiata, a reszta to sa opcjonalne
                                  > uprzejmosci, aczkolwiek bardzo ulatwiajace zycie.

                                  a na co to jest przykład? że gdyby pan był studentem, to doczekałby się książki
                                  za ileś lat, kiedy Tobie minie termin wypożyczenia?
                                  czy na to, że skoro jest z innego wydziału to jako student w ogóle nie mógłby
                                  jej wypożyczyć?
                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:44
                                    eeeeech napisała:

                                    > a na co to jest przykład? że gdyby pan był studentem, to doczekałby się książki
                                    > za ileś lat, kiedy Tobie minie termin wypożyczenia?

                                    Gdyby pan byl studentem, to zostalby tak samo potraktowany.

                                    > czy na to, że skoro jest z innego wydziału to jako student w ogóle nie mógłby
                                    > jej wypożyczyć?
                                    > czy na to, że skoro jest z innego wydziału to jako student w ogóle nie mógłby
                                    > jej wypożyczyć?

                                    Moglby.

                                    Jeszcze jakies pytania?
                                    • eeeeech Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:54
                                      charioteer1 napisał:

                                      > Gdyby pan byl studentem, to zostalby tak samo potraktowany.

                                      a skąd wiesz? jesteś studentem? a może wspomnienia z dzieciństwa tak różnią się
                                      od rzeczywistości nie dlatego, że biblioteki się zmieniły, tylko dlatego, że
                                      Ciebie zaczęto lepiej traktować.
                                      jakoś nie mogę sobie wyobrazić, żeby ktoś prosił profesora o wcześniejszy zwrot
                                      książki, bo student 1. roku, do tego z innego wydziału potrzebuje.

                                      u nas w bibliotece nie można wypożyczać książek z innych wydziałów, a na
                                      niektórych wydziałach z innych instytutów tego samego wydziału. ale oczywiście
                                      dotyczy to tylko studentów.
                                      • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 17:03
                                        proszono mnie i przyniosłem, ktoś potrzebował, z charakteru swojej wyobraźni nie
                                        wnioskuj na temat rzeczywistości...
                                      • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 17:07
                                        Wiem, poniewaz proszono mnie o zwrot i wiem, kim byla osoba, ktora potrzebowala
                                        ksiazki.

                                        U nas tez sa rozne obyczaje w roznych bibliotekach, ale nasza biblioteka
                                        udostepnia ksiazki studentom z innych wydzialow.
                                      • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 17:15
                                        A co do wspomnien z dziecinstwa... Wyrobienie karty bibliotecznej bylo troche
                                        klopotliwe, bo szkola, podstawowa zreszta, musiala oficjalnie wystapic do
                                        biblioteki z prosba o wyrobienie konta. Ale to bylo normalne konto studenckie,
                                        bez przywilejow. A traktowano mnie tam bardzo przyzwoicie, nie narzekam.
                              • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:46
                                czepiasz się - jak brzytwy - sformułowań... ;-)
                                • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:53
                                  hehe. no wiem. caly ja.

                                  adept44_ltd napisał:

                                  > czepiasz się - jak brzytwy - sformułowań... ;-)
                          • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:38
                            Kurcze, no o tym rozmawiamy, bo tak u nas dziala biblioteka.
                            • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:40
                              to ja powtorze: piszesz, ze biblioteka zwraca sie do ciebie z prosba. to
                              wyraznie nie jest to, o czym ja pisalem.

                              charioteer1 napisał:

                              > Kurcze, no o tym rozmawiamy, bo tak u nas dziala biblioteka.
                              >
                              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:48
                                No bo przegapiles, ze mamy skomputeryzowana biblioteke i system rezerwacji
                                ksiazek, ktore sa wypozyczone. Gadasz do wlasnych wspomnien.
                                • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:50
                                  ale to piękne! pokazuje, że Dala pod przykrywką twardziela, jest w istocie
                                  sentymentalny ;-)
                                • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:53
                                  taaaaaaaa. i twoj post o tym, ze biblioteka dzwoni i zwraca sie z prosba
                                  przysnil mi sie nie?

                                  charioteer1 napisał:

                                  > No bo przegapiles, ze mamy skomputeryzowana biblioteke i system rezerwacji
                                  > ksiazek, ktore sa wypozyczone. Gadasz do wlasnych wspomnien.
                                  >
                                  • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:58
                                    Naprawde to nigdy nie dzwonili. Zawsze zwracali sie na pismie, potem mailowo.
                                    • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:00
                                      a potem komando specjalne pod drzwiami...
                                      • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:04
                                        wiesz, skoro slowa nie maja znaczenia, to powiemy ze to koledzy w odwiedziny
                                        przyszli.

                                        adept44_ltd napisał:

                                        > a potem komando specjalne pod drzwiami...
                                        • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:06
                                          Dala, ale to ty żonglujesz tu niemiłosiernie znaczeniem, by wyszła teza, że
                                          jesteśmy "śfjentymikrowamibibliotecznymicotomlekanadodatekniedają" (w połowie
                                          cytata)
                                          a ja usiłuję przekonać, że naprawdę wszystko może być ok, jak się postaramy...
                                          • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:09
                                            adept44_ltd napisał:

                                            A powinny byc "śfjentymikrowamibibliotecznymicotodająśmietnęi serekhomogenizowany"

                                            > Dala, ale to ty żonglujesz tu niemiłosiernie znaczeniem, by wyszła teza, że
                                            > jesteśmy "śfjentymikrowamibibliotecznymicotomlekanadodatekniedają" (w połowie
                                            > cytata)
                                            > a ja usiłuję przekonać, że naprawdę wszystko może być ok, jak się postaramy...
                                          • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:15
                                            adept, ja sie z tym zgadzam, jednak wole system, w ktorym nikt nie musi sie
                                            starac, bo jest jasny i przejrzysty, bez uznaniowosci, bez czynnika 'dobrej
                                            woli'. bo dobra wola to pieklo jest wybrukowane ;-)

                                            widzisz, dla mnie to jak w soczewce pokazuje polskie problemy z nauka. to
                                            wszystko dziala swietnie, jak jest dobra wola, uczciwosc. problemy sie zaczynaja
                                            jak nie ma dobrej woli. Kazio nie poyzcza ksiazki, Ziutek pisze recenzje o 4 dni
                                            za pozno, Celina upiera sie sie ze masz znac jej ksiazke o X, a nie ksiazke
                                            Tadzia o X (bo ona Tadzia nie lubi). ja nie chce uznaniowosci, ja nie chce, zeby
                                            mi ktos robil laske, uprzejmosc, przysluge. ja bym chcial, zeby pani w
                                            dziekanacie wykonywala swoje obowiazki, pan od komputerow, pani od administracji
                                            tez. a do tego nawet i rektor, dziekan, prodziekan itd itd.
                                            • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:18
                                              no tak, ale bodaj 3 osoby napisały ci, że podobnie jest w świecie... więc ja bym
                                              proponował poszerzyć krucjatę... w imię np. jakiejś idealnej planety, gdzie jest
                                              inaczej ;-)
                                              • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:25
                                                adept, nie, to nieprawda (a ironia jest niepotrzebna). eeela nie moze ksiazki
                                                nie przyniesc, ty mozesz (pewnie w granicach jakichs, ale mozesz). i to jest ta
                                                zasadnicza roznica. ja mam ksiazki biblioteczne na polce od poczatku roku
                                                akademickiego: tyle ze co 3 tygodnie musze je przedluzyc na swoim koncie. gdyby
                                                byly zarezerwowane, nie mam opcji, musze je przyniesc.

                                                swiat tak nie wyglada, to Polska tak wyglada. korzystalem z przynajmniej kilku
                                                bibliotek na tzw. zachodzie. system byl zawsze taki sam, roznil sie glownie tym,
                                                czy musze przedluzac ksiazke co chwile, czy nie, ile moge ksiazek miec w domu.

                                                to co najwazniejsze: a zatem rowne prawa wypozyczajacych byly wszedzie takie
                                                same. nigdzie nie bylo tak, ze student nie dostalby ksiazki, bo trzyma ja
                                                pracwonik naukowy (poza wyznaczony okres paru tygodni, zazwyczaj 3-5). wedle
                                                mnie, taki system jest zaprzeczeniem idei uniwersytetu.

                                                i chyba juz naprawde czas skonczyc, bo artykul popularyzatorski czeka, a ja tu.


                                                adept44_ltd napisał:

                                                > no tak, ale bodaj 3 osoby napisały ci, że podobnie jest w świecie... więc ja by
                                                > m
                                                > proponował poszerzyć krucjatę... w imię np. jakiejś idealnej planety, gdzie jes
                                                > t
                                                > inaczej ;-)
                                                • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:29
                                                  no to masz w poprzednim poście, jak ja mam...
                                                  jak wrócę z treningu możemy jeszcze o tym porozmawiać ;-)))

                                                  zwrócę wszak uwagę na jeden fragment twojej wypowiedzi: mam na półce od początku
                                                  roku akademickiego - i jest ok, nie? przedłużasz, jak ktoś potrzebuje -
                                                  oddajesz... no od samego początku piszę właśnie o takiej sytuacji, ale
                                                  dowiedziałem się, że jestem polską świętą krową... sprawdź... ;-)
                                                  • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:47
                                                    to jest inna wizja teraz. na poczatku twierdziles, ze bibliotekarz dzowni do
                                                    ciebie i prosi. a to inny system.
                                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:48
                                                    Dala, no to taka metafora była...zresztą - dodawałem, że pędzę i oddaję...
                                                • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:40
                                                  dala.tata napisał:

                                                  > swiat tak nie wyglada, to Polska tak wyglada. korzystalem z przynajmniej kilku
                                                  > bibliotek na tzw. zachodzie. system byl zawsze taki sam, roznil sie glownie tym,
                                                  > czy musze przedluzac ksiazke co chwile, czy nie, ile moge ksiazek miec w domu.

                                                  Taaak? To pewnie jeszcze jest roznica, czy mozesz sobie przedluzac z domu przez
                                                  internet, czy musisz osobiscie ganiac do biblioteki z ksiazka. Ja sobie moge z
                                                  domu przedluzyc.
                                                  • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:46
                                                    oczywisie ze z domu. i zawsze na trzy tygodnie.
                                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:48
                                                    a ja muszę okazać książkę... widzisz...
                                    • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:03
                                      i o to chodzi. chodzi o to, zeby nikt nie musial sie do ciebie zwracac.
                                      przychodzi ktos kto chce ksiazke, dostajesz informacje, ze masz w ciagu 2-3 dni
                                      przyniesc ksiazke. i tyle. i to ma byc dzialnie systemowe, a nie takie, ktore
                                      polega na czyjejs decyzji, czy to bibliotekarza, czy to twojej.


                                      charioteer1 napisał:

                                      > Naprawde to nigdy nie dzwonili. Zawsze zwracali sie na pismie, potem mailowo.
                                      >
                                      • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:06
                                        Tos naplatal. Zwracanie sie nie jest dzialaniem systemowym? A jak sie zawsze
                                        zwraca, to tez nie?
                                        • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:18
                                          chario, mysle ze dobrze poczytac z pewnym wysilkiem zrozumiena.

                                          charioteer1 napisał:

                                          > Tos naplatal. Zwracanie sie nie jest dzialaniem systemowym? A jak sie zawsze
                                          > zwraca, to tez nie?
                                          >
                                          • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:20
                                            Tos mi przywalil. No, staram sie, ale u nas po prostu taka jest procedura i to
                                            dziala od jakiegos czasu.
                                            • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:24
                                              u mnie jest tak, że system generuje wezwanie, jeśli nie zareaguję, mam
                                              zawieszone konto (a panie twierdzą, że się nie da odwiesić bez zwrotu) - to
                                              chyba kończy cały problem... ale i tak było fajnie ;-)
                                              • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:34
                                                He he, zawieszone konto. Miod ;-)
                      • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 14:27
                        dala.tata napisał:

                        > o ile dobrze rozumiem, to te ksiazki to sa twoje DANE. nie mowimy zatem o
                        > ksiazce ktora sie czyta, ale ksiazce ktora sie analizuje. wyobrazam sobie, ze
                        > poza szczegolnymi przypadkami, ludzie pracujacy na pewnych tekstach, po prostu
                        > je kupuja. sa rzeczy, ktorych sie kupic nie da, rzecz jasna, i pewnie wlasnie
                        > twoje ksiazki naleza do takowych.

                        Rzeczy, których się nie da kupić, się kseruje, legalnie i w świetle prawa.

                        Zwłaszcza takie rzeczy, jak dane. Bo bywa jeden egzemplarz na całą uczelnię... i
                        tu dopiero jest blokada.
                    • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 14:25
                      Ja tam czasem inwestuję w ksero...
          • eeela Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 01:12

            > tak naprawdę też bym tak pomyślała ;) zastanawiałam się tylko dlaczego.

            Dlatego, że studenci stanowią przeważającą wiekszość użytkowników biblioteki
            uniwersyteckiej? Pomijając już kwestię obyczajów, czysto statystycznie
            najbardziej prawdopodobne jest, że artykuł wyrwał student ;-P

            Też mnie to wkurzało w Polsce, że o pewne książki trzeba było zabiegać
            bezpośrednio u wykładowców, jesli się chciało do nich zajrzeć. W UK jest pod tym
            względem przyzwoiciej: jeśli potrzebujesz książkę, wysyłasz zgłoszenie
            zapotrzebowania i osoba trzymająca ją ma 7 dni na zwrócenie jej, inaczej płaci
            się karę, niezależnie od tego, czy jest się studentem czy profesorem.
            Profesorowie zresztą dostają odpowiedni do zapotrzebowania fundusz na książki i
            z reguły nie muszą korzystać zbyt często z kopii bibliotecznych.
            • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 01:20
              no więc o czymś takim pisałem...
            • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 14:30
              eeela napisała:


              > Profesorowie zresztą dostają odpowiedni do zapotrzebowania fundusz na książki i
              > z reguły nie muszą korzystać zbyt często z kopii bibliotecznych.

              A u nas to marzenie...
        • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 21:47
          Dala, przyznaj się, wyrywasz? ;-)
          • dala.tata Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 22:03
            hehe. nie.
            nawet ksiazek nie przetrzymuje. nie pozwalaja nam :-)

            nawiasem mowiac to na studiach jedna z rzeczy ktora mnie wkurzala maksymalnie to
            wlasnie to ze iinstytutowa biblioteka dawala pracownikom ksiazki na wieczne
            nieoddanie. chodzilem do asystentow i prosilem o to, zeby mi pozyczyli ksiazke
            instytutowa!!!
            • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 23:22
              no, ja tam przetrzymuję... ale nikt nie krzyczy, że chce, co więcej, czasem
              rozcinam różne cegły, których ponoć brakuje...
            • thersites Re: dzis w bibliotece 31.05.09, 23:53
              Hmmm, próbowałem jakiś czas temu wydobyć z instytutowej biblioteki książkę,
              którą, jak się okazało, wypożyczył w 1978 r. nieżyjący już profesor. Zabrakło mi
              śmiałości, by nękać rodzinę zmarłego ;)
              • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 00:20
                to jest naprawde dobre.

                ja na 5. roku udalem sie do pewnego asystenta (dzisiaj bodaj adiunkta nadal),
                kotry przetrzymywaql pewna ksiazke. on wyrazil gotowosc do pozyczenia mi jej na
                zasadach genetelmen's agreement. chetnie przystalem. na co on ze mam mu wypisac
                rewers....no to ja zapytalem, kto z nas nie jest dzentelmenem.....i sie zrobilo
                nieprzyjemnie.
                • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 00:23
                  tak, ten wybitny uczony byl asystentem na moim 4. roku. nadal jeste adiunktem.
                  ja nie :-)

                  a swoja droga jest cos takiego dziwnego bardzo w tym, ze widze ludzi, ktorzy za
                  moich studenckich czasow byli asystentami czy adiunktami i jakos tak sie stalo,
                  ze oni nadal nimi sa, a ja nie :-)
                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 00:25
                    tak, to jest zastanawiające ;-)
                    • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 00:30
                      czy ja wiem czy zastanawiajace? raczej zabawno-ciekawo-fajoskie :-)

                      bo wiesz, ja dawno temu musialem do Kazia per p. magistrze (i on byl baaaaaardzo
                      wazny). a teraz to on do mnie per panie profesorze i to z lekko schylonym
                      karkiem. :-) wiem, wiem, okrutny jestem. ale on tez byl.
                      • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 00:33
                        e, ja go bardzo lubię, chciał ze mnie zrobić językoznawcę i... porażka...; on
                        miał w sobie taką sieriozność, ale pod tym jest serdeczność jednak...
                        • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 00:34
                          aaaaa. no to miales szczescie. mnie jakos glownie chcial pokazac serioznosc
                          podszyta waznoscia. wiesz, ksiazke juz 3 lata trzymal....i jeszcze na pewno
                          potrzymal.
              • eeeeech Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 00:20
                trzeba było "krzyczeć, że chcesz" ;>
              • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 00:22
                ale jak pożyczał, to żył? czy nie?
                • thersites Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 01:08
                  Że zacytuję wschodzącą: hahahaha.
            • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:19
              dala.tata napisał:

              >chodzilem do asystentow i prosilem o to, zeby mi pozyczyli ksiazke
              > instytutowa!!!

              Druga sprawa, że u nas, kupując książkę z grantu (może się zmieniło, ale 5 lat
              temu tak właśnie było, jak opisuję) dla siebie - zapisywano ją na stan
              biblioteki. Teoretycznie była w katalogu...
              • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:25
                no i zle. ksiazka kupiona za pieniadze podatnikow, nie jest 'dla siebie'. ja dla
                grantu. mozna sie klocic, czy powinna od razu isc do biblioteki, czy po
                zakonczeniu grantu, ale nie mam watpliwosci, ze powinna trafic do biblioteki.
                • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:32
                  Nie wiem, gdzie trafiają. Nigdy nie byłem kierownikiem żadnego grantu, sam nie
                  kupowałem książek...

                  Dla mnie to tez jest logiczne: komputery i oprogramowanie, i aparatura trafia na
                  stan uczelni, więc książki też powinny. Kiedy? Chyba, na moje, na zakończenie -
                  rozliczenie grantu.
                  • dala.tata Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:35
                    tak, na koniec grantu. choc pamietam grant europejski, w ktorym pod koniec
                    grantu laptop mial byc zlomowany. uniwersytet nie mogl go przejac, no i sluzyl
                    mi jeszcze troche w domu.
                    • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 01.06.09, 15:41
                      dala.tata napisał:

                      > tak, na koniec grantu. choc pamietam grant europejski, w ktorym pod koniec
                      > grantu laptop mial byc zlomowany. uniwersytet nie mogl go przejac, no i sluzyl
                      > mi jeszcze troche w domu.

                      Kiedyś w KULu (to L oznaczać ma Luven) pokazywali nam komputer grantowy... w
                      leasingu, dokładnie na czas grantu. Grant się skończy, firma zabierze. Fakt, to
                      była silna jednostka licząca, w specjalnym pomieszczeniu... ale samo podejście
                      mnie zdumiało. A prof.: Weźmiemy kolejny grant, weźmiemy w leasing nowszą i
                      lepszą maszynę...
            • sanna-ho Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:06
              dala.tata napisał:

              > nawiasem mowiac to na studiach jedna z rzeczy ktora mnie wkurzala maksymalnie t
              > o
              > wlasnie to ze iinstytutowa biblioteka dawala pracownikom ksiazki na wieczne
              > nieoddanie. chodzilem do asystentow i prosilem o to, zeby mi pozyczyli ksiazke
              > instytutowa!!!
              >

              w instytucji, o której piszesz, nic się nie zmieniło:]
              informacja "wypożyczył pracownik" jest tekstem, z którym się nie dyskutuje
              chyba, że też się jest pracownikiem, wtedy w zależności od stanowiska można
              zasugerować oddanie książki albo zażądać zwrotu do końca tygodnia:]
              • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:10
                hehe. i pomyslec ze to smietanka polskiej nauki :-) nic dodac, nic ujac.

                chario zaraz ci powie ze mowisz o bibliotekach sprzed 20 lat.
                • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:12
                  Heh, bo dla mnie to, o czym piszecie, to wspomnienia z dziecinstwa... :-)
                  • sanna-ho Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:18
                    charioteer1 napisał:

                    > Heh, bo dla mnie to, o czym piszecie, to wspomnienia z dziecinstwa... :-)
                    >

                    odpowiedź "naszej" instytucji byłaby taka, że skoro ona funkcjonuje od kilkuset
                    lat i dotąd było OK, to po co zmieniać cokolwiek?...

                    spodziewam się zatem, że wspomnienia moich wnuków będą podobne:]
                    • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:37
                      sanna-ho napisała:

                      > charioteer1 napisał:
                      >
                      > > Heh, bo dla mnie to, o czym piszecie, to wspomnienia z dziecinstwa... :-)
                      > >
                      >
                      > odpowiedź "naszej" instytucji byłaby taka, że skoro ona funkcjonuje od kilkuset
                      > lat i dotąd było OK, to po co zmieniać cokolwiek?...

                      No cóż... to myślenie mocno historyczne...

                      Mi to trąci uwielbieniem dla autorytetów i temu podobnymi zagrywkami, za które
                      nie cierpię (sporej części) "humanistów".
                      • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:46
                        > Mi to trąci uwielbieniem dla autorytetów i temu podobnymi zagrywkami, za które
                        > nie cierpię (sporej części) "humanistów".

                        hm - to masz problem, ze sobą...
                        • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 18:15
                          adept44_ltd napisał:

                          > > Mi to trąci uwielbieniem dla autorytetów i temu podobnymi zagrywkami, za
                          > które
                          > > nie cierpię (sporej części) "humanistów".
                          >
                          > hm - to masz problem, ze sobą...

                          Ja? Nie...

                          Po prostu jestem raczej z tych, których śmieszy "Słowacki wielkim poetą był" i
                          kult każdej bzdury, ale podpisanej przez [tu wstawić długi ciąg tytułów] XY.
                          • pr0fes0r Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 20:14
                            dominikjandomin napisał:

                            > Po prostu jestem raczej z tych, których śmieszy "Słowacki wielkim poetą był" i
                            > kult każdej bzdury, ale podpisanej przez [tu wstawić długi ciąg tytułów] XY.

                            Tylko widzisz, problem w tym, że grozi Ci popadnięcie w enefaizm, czyli
                            dokonanie połączenia: IF podpisane przez XY THEN bzdura. A prawda niczym
                            rozjechany jeż na autostradzie leży pośrodku.
                            • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 03.06.09, 15:57
                              pr0fes0r napisał:

                              > dominikjandomin napisał:
                              >
                              > > Po prostu jestem raczej z tych, których śmieszy "Słowacki wielkim poetą b
                              > ył" i
                              > > kult każdej bzdury, ale podpisanej przez [tu wstawić długi ciąg tytułów]
                              > XY.
                              >
                              > Tylko widzisz, problem w tym, że grozi Ci popadnięcie w enefaizm, czyli
                              > dokonanie połączenia: IF podpisane przez XY THEN bzdura. A prawda niczym
                              > rozjechany jeż na autostradzie leży pośrodku.

                              Wiem doskonale. Stąd nie oceniam pracy po nazwisku, tylko po pracy... Choć rzecz
                              jasna widzę, że część autorów pisze rzeczy jakościowo wyśmienite, a niektórzy...
                              inaczej.

                              Tylko, ze to idzie: Ten jest dobry, bo dobrze pisze, a nie: praca jest dobra, bo
                              napisał ją XY.
                          • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 20:28
                            no to masz problem...
                            bo to nie ma nic wspólnego z humanistyką... jakiś fragment twojej osobowości ci
                            się projektuje na rzeczywistość...
                            • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 03.06.09, 15:59
                              adept44_ltd napisał:

                              > no to masz problem...
                              > bo to nie ma nic wspólnego z humanistyką... jakiś fragment twojej osobowości ci
                              > się projektuje na rzeczywistość...

                              Pozwolę się zacytować:

                              >Mi to trąci uwielbieniem dla autorytetów i temu podobnymi
                              >zagrywkami, za które nie cierpię (sporej części) "humanistów".

                              Mam wyjaśniać, jaka jest różnica między humanistą a "humanistą"? Albo między
                              humanistyką a "humanistyką"?
                              • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 03.06.09, 16:03
                                nie musisz (zresztą, biorąc pod uwagę kontekst można to interpretować
                                przynajmniej na dwa sposoby..., więc nic z tego nie wyjdzie...), ale byłoby
                                celniej, gdybyś napisał - nie znoszę palantów...
                                • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 03.06.09, 16:10
                                  adept44_ltd napisał:

                                  > nie musisz (zresztą, biorąc pod uwagę kontekst można to interpretować
                                  > przynajmniej na dwa sposoby..., więc nic z tego nie wyjdzie...), ale byłoby
                                  > celniej, gdybyś napisał - nie znoszę palantów...

                                  No dobrze, to napiszę prosto: nie znoszę palantów.

                                  OK?

                                  Przykłady palanta (w pewnym sensie związane z publikacjami):

                                  1. Pan X cały swój wykład czyta (CZYTA) ksero książki prof. Y

                                  2. Pan Z na wykładzie podaje rzeczy nieaktualne od co najmniej dekady (nie
                                  zauważywszy, że się zmienił ustrój w kraju i zatem też pewne ośrodki władzy),
                                  czytając wykład z elegancko pożółkłych kartek

                                  Choć być może pan X palantem aż takim nie jest - może wie, ze i tak nic lepszego
                                  nie przedstawi, niż odczytanie książki prof. Y...
                                  • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 03.06.09, 16:13
                                    teraz ok...

                                    tylko nie wiem, co to ma wspólnego z humanistyką bądź z "humanistyką", spotykasz
                                    to w każdej dyscyplinie... stąd moja hipoteza, że coś projektujesz... no ale co,
                                    dowiem się pewnie później, bo teraz zanikam ;-)
                                    • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 03.06.09, 16:33
                                      adept44_ltd napisał:

                                      > teraz ok...
                                      >
                                      > tylko nie wiem, co to ma wspólnego z humanistyką bądź z "humanistyką", spotykas
                                      > z
                                      > to w każdej dyscyplinie... stąd moja hipoteza, że coś projektujesz... no ale co
                                      > ,
                                      > dowiem się pewnie później,

                                      Już Ci wyjaśniam.

                                      Bo zawsze przy takich okazjach słyszałem, że nie rozumiem, "humanistów" czy
                                      czegoś takiego. Albo, że to "tradycja". Albo, że to "XY" i on jest tak
                                      wyśmienity, że ...

                                      Do prawdziwych humanistów nic nie mam. Tylko do tych w cudzysłowie. A raczej do
                                      tego, że próbuje się pewne - czasem spore - nieprawidłowości tłumaczyć, tworząc
                                      słówka - wytrychy, które mają usprawiedliwić. Tu właśnie należy i "humanistyka"
                                      (ja rozumiem, że to mogło być stworzone na mój użytek, jako ścisłowca), i
                                      "statystyka" (najczęściej używane, aby zamknąć usta humanistom), i "tradycja", i
                                      "ale to prof. XY"... Tutaj też pewnie należy część żargonu pseudonaukowego,
                                      mającego ukryć fakt, że pod słówkami ze słownika wyrazów obcych i wymyślnymi
                                      neologizmami nie ma treści...

                                      Tutaj też pewnie należy fakt pomysłu, ze "zawsze tak było, więc po co zmieniać"
                                      - ja wiem, ze lepsze jest wrogiem dobrego, ale aby od razu odrzucać wszystek
                                      postęp... (z drugiego bieguna, acz identycznie głupie, jest spojrzenie "dobre,
                                      bo nowe").
                                      • adept44_ltd Re: dzis w bibliotece 03.06.09, 21:32
                                        hm, no ale dokładnie takie same przykłady znam z zakresu nauk ścisłych, stąd
                                        moja potrzeba zmiany kategorii dyskursu na palanty...
                                        • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 04.06.09, 16:19
                                          adept44_ltd napisał:

                                          > hm, no ale dokładnie takie same przykłady znam z zakresu nauk ścisłych, stąd
                                          > moja potrzeba zmiany kategorii dyskursu na palanty...

                                          OK, nie ma problemu. Zanadto się zasugerowałem pewnym słówkiem kluczem. Zresztą
                                          podane przeze mnie dwa przykłady dotyczą nauk ścisłych.
                                          • mimbla.londyn Re: dzis w bibliotece 16.08.09, 20:24

                                            Alez swietny watek !
                                            Szalenie pouczajacy ...

                                            :)
                  • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:28
                    cos mi sie wydaje ze z dziecinstwa to nie. bo wtedy nie maialbys dostepu do tych
                    ksiazek, bo pracwonicy mieliby je u siebie w domu.
                    • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:39
                      Tobie sie moze wydawac. W dziecinstwo mi nie zagladales.
                      • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:40
                        jeszcze mnie na swiecie nie bylo :-)
                        • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 15:55
                          Byles, nie pochlebiaj sobie :-)
                          • dala.tata Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:00
                            ale na pewno????

                            charioteer1 napisał:

                            > Byles, nie pochlebiaj sobie :-)
                            >
                            • charioteer1 Re: dzis w bibliotece 02.06.09, 16:10
                              Co na pewno? W moim cie nie bylo, ale na byles na pewno.
    • dala.tata jutro tez ide do biblioteki 02.06.09, 16:57
      ale watku zadnego juz nie zaloze na ten temat!
      • adept44_ltd Re: jutro tez ide do biblioteki 02.06.09, 17:04
        to się nazywa empiryzm!!!
        • charioteer1 Re: jutro tez ide do biblioteki 02.06.09, 17:09
          To sie nazywa silne postanowienie! W sumie szkoda.
          • adept44_ltd Chodzenie do biblioteki 02.06.09, 17:12
            przyczyną wielu groźnych starć i nieszczęśliwych polemik

            ostrzega Adept...

            no,ja też żałuję, trochę już się nastawiłem na to, że Dala pójdzie znowu do
            biblioteki
    • dominikjandomin Re: dzis w bibliotece 03.06.09, 16:02
      dala.tata napisał:

      >kiedys tylko chowali, popularna
      > ksiazka z literatury francuskiej ladowala na polce z fizyka, znajdowano ja
      > dopiero pod koniec roku akademickiego, gdy biblioteka przeglada wszystkie
      > ksiazki.

      Dopiero do mnie dotarło... A to chamstwem nie jest? Schował, sam NIE skorzystał
      (bo by nie leżała na fizyce), nikt inny też...

      Chyba część osób trzeba obejmować "zakazem bibliotecznym". I naprawdę, ich
      problem, czy będą studiować...
      • dala.tata Re: dzis w bibliotece 03.06.09, 16:36
        to jest cchamstem i takiemu nogi z dupy powyrywac, a potem zakazac wstepu do
        biblioteki.
    • dala.tata juz bylem w bibliotece 03.06.09, 17:02
      i nic ciekawego sie nie wydarzylo. zlozylem druczki zamaiwajace dwa artykuly i
      poszedlem sobie.
      • charioteer1 Re: juz bylem w bibliotece 03.06.09, 17:13
        Fajnie. Ja musze wyprodukowac kilkaset stron papieru w tym miesiacu i jeszcze
        dwa razy tyle przeczytac, wiec na biblioteke raczej nie bedzie czasu.
      • adept44_ltd Re: juz bylem w bibliotece 03.06.09, 21:34
        to ja pędzę z dworca do hotelu, do netu, a tu nic ciekawego???? eeee :(
        • dala.tata Re: juz bylem w bibliotece 03.06.09, 21:46
          no przez chwile rozwazalem danie z glowki obrazonemu bibliotekarzowi, ale po
          chwili zrezygnowalem. pomyslalem ze forum staje sie zbyt wazne w moim zyciu :-)
          • adept44_ltd Re: juz bylem w bibliotece 03.06.09, 22:56
            ta alternatywa mnie zastanawia, to znaczy, że u was karą za danie z główki
            bibliotekarzowi jest wyłączenie netu??? na jak długo?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja