Dodaj do ulubionych

jutro masz obrone!

28.07.09, 09:40
jesli uczelnia w ten sposob podchodzi do prac dyplomowych studentow, to
dlaczego wymagamy czego innego od studentow?

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6865839,Dzwonia_i_mowia__jutro_masz_egzamin.html
a swoja droga, ile trwaja u was obrony prac magisterskich?
Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: jutro masz obrone! 28.07.09, 10:13
      no, swietny przyklad od naj-mega-super-hiper renomowanej elitarnej uczelni
      ekonomicznej i jednoczesnie zyciowy wyklad polaczony z praktyka pt: praktyczna
      nakuka olewki.
    • charioteer1 Re: jutro masz obrone! 28.07.09, 10:19
      Nie ma obron prac magisterskich, jest egzamin dyplomowy. W pierwszych dniach
      lipca bylo po wszystkim.

      Zdaje mi sie, ze tam ktos genialnie przeoczyl, ze jezeli w programie studiow
      zapisano egzamin dyplomowy, to po prostu nalezy go przeprowadzic. Wyszlo na jaw,
      jak panie w dziekanacie zaczely sprawdzac papiery i okazalo sie, ze nie moga
      wystawic dyplomow absolwentom. Powinien beknac dziekan, albo zastepca ds.
      studenckich, w zaleznosci od tego, jaki tam maja podzial kompetencji.
      • charioteer1 Re: jutro masz obrone! 28.07.09, 11:09
        Taki zapis w regulaminie studiow moze sugerowac, ze problemy organizacyjne sa glebszej natury:

        § 54
        [termin egzaminu licencjackiego lub magisterskiego]
        1. Warunkiem dopuszczenia do egzaminu licencjackiego lub magisterskiego jest uzyskanie zadeklarowanej przez studenta w toku studiów liczby punktów ECTS oraz wykonanie minimum programowego wymaganych dla danego kierunku lub makrokierunku studiów, złożenie w dziekanacie zaakceptowanej przez promotora pracy licencjackiej lub magisterskiej oraz uzyskanie pozytywnej recenzji.
        2. Dziekanat ma obowiązek zorganizować egzamin w terminie nie przekraczającym trzech miesięcy od daty złożenia pracy.
        3. Jeśli z winy studenta egzamin nie odbędzie się w ciągu dwóch lat od momentu spełnienia warunków w ust. 1 – przystąpienie do niego odbywa się w trybie wznowienia studiów i wymaga wyrównania różnic programowych.

        http://www.sgh.waw.pl/ksztalcenie/stacjonarne/sl/regulaminy/Uchwala%20nr%20346%20z%20dnia%2023%20kwietnia%202008%20r.zal.pdf
    • dominikjandomin Re: jutro masz obrone! 28.07.09, 10:39
      A to nie był aby egzamin licencjacki?

      Swoją drogą, niezły bur...l

      U nas termin był znany studentom od dawien dawna. Wiedzieli, do kiedy mają
      złożyć indeksy w dziekanacie, kiedy obrona...
    • eeela Re: jutro masz obrone! 28.07.09, 12:51
      A tu odpowiedź wykładowcy:

      forum.gazeta.pl/forum/w,902,98347794,98353146,Dzwonia_i_mowia_jutro_masz_egzamin.html
      • flamengista niestety, dużo w tym prawdy 28.07.09, 13:18
        sam byłem świadkiem wyciągania profesora z rady wydziału, żeby na kolanie
        recenzował pracę.

        Okazało się, że obrona ma być za godzinę i nie ma recenzji;) Wina akurat nie
        była po stronie studentki, a dziekanatu który nie dostarczył pracy do recenzenta.

        Ale nikt tu nie wini profesorów. Winna jest uczelnia jako całość - najwyraźniej
        wadliwa jest organizacja pracy i procedury.

        Ja takiego komfortu, jak obecni studenci nie miałem. Miałem termin na napisanie
        pracy i koniec. Po przekroczeniu - powtarzanie semestru za 1500 zł. Pewnie teraz
        kosztuje to więcej. I stąd błagania niesolidnych studentów.

        Ja się jednak bardzo dziwię: dlaczego się nie egzekwuje przepisów? Przecież
        zdesperowany student, który zawali termin wysupła te pieniądze - bo mu papier
        potrzebny! Były by dodatkowe pieniądze dla uczelni, a niesolidni studenci oprócz
        szkoły życia drugi raz na pewno napisaliby na czas...

        Obawiam się, że odpowiedź jest prosta: nikt nie chce kłopotów, więc: Dziekan
        zrzuca problem na panie z dziekanatów, te na promotorów i recenzentów. A ci nie
        mają innego wyjścia, jak siedzieć do 4 nad ranem przy kawie, by zrecenzować
        gnioty "last minute".
        • dala.tata Re: niestety, dużo w tym prawdy 28.07.09, 14:35
          to ty jeszcze oczekujesz ze promotor i recenzenci beda te prace czytali? no
          wiesz co!
          • flamengista wszystko tak naprawdę rozbija się o 28.07.09, 14:57
            promotora.

            Gdyby promotor uczciwie realizował swoje obowiązki, to nie przepuściłby pracy
            rzuconej mu na biurko "last minute" - na dwa dni przed deadlinem. Taki promotor
            powinien spokojnie pracę przeczytać - w tydzień, ew. potem ją przyjąć i wysłać
            do recenzenta.

            Za opóźnienie powinien płacić niesolidny student.

            Tymczasem promotor przyklepując taką pracę uruchamia cały łańcuch wydarzeń - pod
            presją są panie z dziekanatu i recenzent. No bo co ma zrobić recenzent,
            szczególnie młody doktor - ma podpaść Wielkiemu Profesorowi?
    • flamengista wstyd i hańba 28.07.09, 13:09
      Szczerze powiedziawszy, miałem dużo lepsze mniemanie o SGH.

      Takie zachowanie wydawało mi się możliwe w kiepskich prywatnych uczelniach. A
      nie w najlepszej uczelni ekonomicznej w kraju.
    • eni.huso Re: jutro masz obrone! 28.07.09, 19:09
      ja pilnuje swoich studentow, prace pisza wczesniej i sprawdzam to kilka razy,
      nie dopuszczam do wypuszczenia gniotów. Uwazam, ze praca świadczy duzo rowniez o
      promotorze. Byloby mi wstyd jesli jakis niewypał poszedł by do recenzenta.
      Prace zaczynaja pisac co najmniej na kilka miesiecy przed jakims ustawowym
      terminem. Egzamin dyplomowy odbywa sie w dniu obrony pracy. studenci wiedzą
      przynajmniej na tydzien o wyznaczonym terminie obrony.
      raz recenzowalam prace na 2 dni przed terminem, ale nie musialam sie tego podjąć.
      • niewyspany77 technicznie 28.07.09, 19:56
        a co jesli recenzja bedze negatywna? poprawia w 2 dni? w godzine?
        • salzburg z igły widły 28.07.09, 20:38
          opisany przypadek to pewnie promil - bywa raz na parę lat, a co roku broni na
          SGH pewnie z 1,5 tys osób.
          Jeżeli się zdarzają to zazwyczaj efekt "miekkiego" serca dziekana, który ulega
          prośbom studentow i godzi się na oddanie pracy w ostatnim momencie.
        • eni.huso Re: technicznie 29.07.09, 23:13
          o negatywnej recenzji delikwent dowiaduje sie u nas na obronie, na pewno ma
          wiecej czasu na poprawe niz 2 dni.
          tak jak pisalam egzamin jest w tym samym czasie co obrona, moze tak byc ze go
          nie zda i wtedy do obrony nie jest dopuszczony chocby praca mgr czy inz byla super.
          Slyszalam o takiej historii ze student dowiedzial sie na obronie o neg.
          recenzji, promotor w ogole pracy nie przeczytal, albo tak mowil, ale co potem
          sie dzialo ze studentem to juz nie wiem. ile jest takich przypadkow rocznie tez
          nie wiem.
          • charioteer1 Re: technicznie 29.07.09, 23:20
            A co sie stalo z tym promotorem, co nie czyta prac?
            • eni.huso Re: technicznie 29.07.09, 23:27
              pracuje nadal, przeciez taka "pomyłka" moze sie kazdemu zdarzyć ;).
              Zastanawiam sie czy podpisal to w ciemno, czy jednak czytał i liczyl na szczescie.
              jezeli to takie ciekawe to sie moge wypytac przy okazji jak sie historia potoczyła.
              • charioteer1 Re: technicznie 29.07.09, 23:37
                eni.huso napisała:

                > pracuje nadal, przeciez taka "pomyłka" moze sie kazdemu zdarzyć ;).

                No, mysle, ze przy zaawansowanej sklerozie to sie moze zdarzyc. Zapomnial, ze
                nie czytal, ale pamietal, co w recenzji napisac.
                • eni.huso Re: technicznie 29.07.09, 23:48
                  charioteer1 napisał:

                  > nie czytal, ale pamietal, co w recenzji napisac.
                  >

                  no nie żartuj, przeciez to sie robi copy-paste :)
    • h_hornblower kilka uwag... 29.07.09, 23:53
      ... aby Wam się lepiej dyskutowało :)

      I. Sprawa dotyczy licencjatów. Trzeba ich wypromować grubo ponad
      1000. Nie bardzo mozna sobie pozwolić na poslizgi, bo ludzie nie
      będą mogli podjąć studiów magisterskich.

      II. Pierwszy raz jest taka sytuacja - te 1000 osób z dużym
      hakiem "na raz". Okazało się w praniu, że dziekanat "licencjacki"
      nie daje sobie rady z takim przerobem w tak krótkim czasie. Juz
      wiadomo, co trzeba zmienić. Niestety - od przyszłego razu... W tym
      roku burdel jest rzeczywiście niemożebny. Niemniej jednak zarzut
      olewania studentów jest niesprawiedliwy. Ludzie dwoją sie i troją...
      Wiem, wiem - mozna było to przewidzieć. Można było... KTOŚ jednak
      źle to zaplanował. Odium ("Wstyd i hańba" i takie tam) spada na
      WSZYSTKICH.

      pzdr
      horny
      • flamengista no bo to jest jednak kompromitacja 30.07.09, 16:12
        takie rzeczy jednak nie powinny się zdarzać.

        I moim zdaniem - pracę licencjacką można by sobie darować, naprawdę.
        • h_hornblower Re: no bo to jest jednak kompromitacja 30.07.09, 20:51
          flamengista napisał:

          > takie rzeczy jednak nie powinny się zdarzać.

          Zgoda - nie powinny. Niestety ktoś dal ciała i powinien za to
          beknąć. Jak znam zycie to nie beknie, ale mniejsza. Pokaż mi jednak
          uczelnię, która nie zaliczyła żadnej wpadki? Poza tym - warto te
          sensacje z GW dzielić przez 5. Oczywiście zgodze sie, że rektor
          powinien studentów przeprosić za trudności, gens una sumus,
          pomożecie? pomożemy! i takie tam. Nie zrobił tego - szkoda, ja
          uwazam, że powinien. Jednak studenci są obecnie wybitnie
          roszczeniowi - nie będę tego rozwijał - wymagając tylko od szkoły a
          od siebie nie. Nieco współpracy z ich strony pomogłoby opanowac ten
          bałagan... Z tego co wiem :)

          > I moim zdaniem - pracę licencjacką można by sobie darować,
          naprawdę.

          Krucafuks - oczywiście! Niegdyś była fakultatywna i było ok. Cały
          ten proces boloński to o kant można...

          pzdr
          horny
      • dominikjandomin Re: kilka uwag... 30.07.09, 16:27
        Zaprawdę... Tak trudno narzucić ODGÓRNIE terminy egzaminów? Sprawdzić w
        kalendarzu, czy aby nie weekend, powiesić kartkę, wysłac zbiorczego U-MAILa. Jak
        nie zaliczy przedmiotów do tego czasu, wypad na wrzesień.
        • h_hornblower Re: kilka uwag... 30.07.09, 20:57
          dominikjandomin napisał:

          > Zaprawdę... Tak trudno narzucić ODGÓRNIE terminy egzaminów?

          Moim zdaniem - nie. Zwróć jednak uwage, ze nie chodzi tu o egzaminy
          a obronę pracy licencjackiej. Termin musi (oczywiscie - co to znaczy
          musi?) pasować paru osobom jednak, kolizji być nie może, a niektórzy
          maja po kilkudziesięciu dyplomantów etc.

          Ja sie pytam jednak po co w ogóle taka obrona? Czy nie mozna zaufać
          promotorowi i recenzentowi i zrobić zbiorczy, pisemny test z
          przedmiotu kierunkowego - skoro pracę zaakceptowali obaj? To by
          znakomicie uprosciło sprawę.

          pzdr
          horny
          • dominikjandomin Re: kilka uwag... 03.08.09, 17:56
            U nas zrezygnowano z obron licencjatów, zamiast tego jest egzamin właśnie.
            Praktyka pokaże, czy to dobry pomysł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka