ciociacesia
07.10.09, 13:57
zwaliłam sie rodzicom mojego wiarołomnego chłopa na głowe i pomieszkuje od
poniedziałku z dzieciorem. zeby było jasne - na ich wyrazne i bardzo
entuzjastyczne zaproszenie, ale i ak czuje sie jak intruz i ogólnie uwiera
mnie troche sytuacja, ale co począć.
dziecie jest pod opieka komitetu babcia-dziadek-prababcia. krzywdy nie robią,
na drobiazgi przymykam oko, w wiekszych sprawach jestem pytana o zdanie wiec
luz. tylko ta prababcia. niby dobra kobieta, ale drazni mnie okrótnie. i jak
wczoaj znów zaczeła ze z małej szmaa rosnie to nie zdzierzyłam i jest
powiedziałam zeby tak nie mówiła i dała spokój bo to naprawde bez znaczenia
czy bedzie lewo- prawo- czy moze obureczna. i mi troche głupio bo baby i tak
nie zmienie, nie wiem po co sie w dyskusje wdaje i w ogóle to wezcie mnie
przytulcie, bo znów mnie nosi i dzis prawie napisałam byłemu dupkowi ze za nim
tęsknie. i ogólnie mnie na refleksje bierze o zyciu, dziadkach, 'dobrych
ludziach' którzy bez skrepowania mówia o Murzynach per asfalty i ze smierdzą.
o acetach którzy kazda uwage o tym ze 'mi tez nie jest łatwo' zbywaja riposta
'bo ty tylko o sobie myslisz' i tak w ogóle. a do tego wsypałam sobie rano do
oka szczypte zupki 'rosól z kurczaka - pikantny' i jeszcze mnie troche boli. i
usemka mi rosnie i boli. nawet gumi zelki z biedronki nie cieszą