jak w temacie..i konkretnie nie chodzi mi o pierwszą ciąże a o kolejną.
w moim przypadku jak niektóre wiecie jest to trzecia; i tu widze diametralna różnicę w podejściu do niej; tzn. wiem już od prawie dwóch tygodni a u lekarza jeszcze nie byłam... nikomu jeszcze nic nie powiedzialam; jakos tak "olewczy" stosunek do niej mam, może dlatego, że ja tak bardzo sie jej nie spodziewałam, że w jakiś sposób ja wypieram ze swojej świadomosci

guuupie rozważania...takie mało świąteczne, ale ja jestem ciekawa czy tez tak mialyscie? kiedy ja się oswoję?