dziewczyna_bosmana 20.06.12, 17:53 macie do czynienia osobiście lub obserwujecie wśród współpracowników? Reagujecie, jak? Zastanawiam się co zrobić, ostatnio jak szefowa nie miała się o co do mnie doczepić to pojechała mi po wyrazie twarzy.. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
deelandra Re: mobbing w pracy 20.06.12, 18:06 jak nie masz nagrań i zeznań to chuja im zrobisz nagrania nie są dowodem w sądzie nikt nie będzie w sądzie zeznawał prawo to fikcja w przypadku mobbingu Odpowiedz Link
prigi Re: mobbing w pracy 21.06.12, 06:48 mój wątek w bardzo podobnej sprawie forum.gazeta.pl/forum/w,88104,135703028,135703028,mobbing.html?t=1340253082647 nie dam ci żadnej rady, bo ja po prostu zacisnęłam zęby i czekam jak sytuacja rozwiąże się na wyższym szczeblu. i czekam, i czekam, i czekam...... cienias ze mnie, wiem Odpowiedz Link
robitussin Re: mobbing w pracy 21.06.12, 09:30 dziewczyna_bosmana napisała: > macie do czynienia osobiście lub obserwujecie wśród współpracowników? Reagujeci > e, jak? Zastanawiam się co zrobić, ostatnio jak szefowa nie miała się o co do m > nie doczepić to pojechała mi po wyrazie twarzy.. A dokładniej? Bo nie bardzo wiem, co to znaczy "pojechać komuś po wyrazie twarzy" Ja nie miałam nigdy do czynienia z mobbingiem jako pracownik. Odkąt sama jestem szefową, to trudno powiedzieć - trzeba by się było podwładnych zapytać W każdym razie układy z ludźmi mam moim zdaniem bardzo dobre, czego dowody zauważam na każdym kroku. Odpowiedz Link
kaja2002 Re: mobbing w pracy 21.06.12, 16:19 Sądzę, że "pojechać komuś po wyrazie pracy" znaczy w tym przypadku "skrytykować wyraz twarzy", to chyba jasne. Co do meritum - nie mam na szczęście doświadczenia. Raz dyrektorka wydarła się na mnie przy świadkach, na drugi dzień, kiedy emocje opadły, poszłam jej powiedzieć, że mi przykro i że nie do końca miała rację a i prawo drzeć się na mnie. Osiągnęłam tyle, że przyznała mi rację. Słowo przepraszam nie padło podczas tej rozmowy, ale zwołała wszystkie nauczycielki i przeprosiła za swoje nieprofesjonalne zachowanie. Ja bym chyba szukała innej pracy, szkoda by mi było moich nerwów. Odpowiedz Link