Pomóżcie baby!Jako doświadczone mamy

Młody ma kaszel,na marginesie dodam,że jest alergikiem.
Jak zaczyna mu się kaszel wprowadzam wziewy ,inhalacje,dosyć długo
to trwa ale udaje się i mija.
Syn chodzi do przedszkola,teraz od niedzieli ma mega kaszel,przez
dwie nocki miał stan podgorączkowy tak około37,5.
Teraz nie ma gorączki od 2 dni a kaszel okropny,taki mokry i nie
chce sie oderwać.
Lekarz słuchał aż 30 sekund

i chyba na odczepnego dał antybiotyk-
kupiłam nie podałam.
Podobno ma już szmery w oskrzelach.
Ale jak to jest z tymi antybiotykami,nie znoszę ich podawać,organizm
się wyjałowi i dupa znów załapie coś szybko.
Zawsze przypomina mi się moja koleżanka która mieszka w Szwecji i
tam antybiotyk to chyba tylko dla umierającego.
Dzieć ma sam zwalczyć infekcje i nawet temp 40 stopni nie robi
wrażenia na lekarzach.
Wiem,że tu się magluje i wódę pije i tak ogólnie ma być na luzie ale
dajcie jakieś przemyślenia plizzzz