magiczna_marta
17.04.09, 09:59
Pelna powera po waszym opierdoleniu, wczoraj pogadalam z M swoim i
stwierdzilismy ze sie wyprowadzamy. Dzis rano, przed praca on
poszedl do niej i zakomunikowal jej o tym.
Rozkrecila sie afera na 101 fajerek, dostala spazmow ze chora matke
moj M hce zostawic, ze jest bez serca, ze nim manipuluje, slabo jej
sie zaczelo robic i se karetke kazala wzywac. M poszedl do pracy, ja
siedze z chlopakami w pokoju i co raz na 15-20 minut wpada do pokoju
wyzywajac mnie od flonder i wstretnych manipulantek, ze nie pozwoli
mojemu M sie wyprowadzic, obdzwonila juz 3 kolezanki wylewajac na
mnie wiadro pomyj. Kurwa mac, cudownie sie dzien zaczal, nie ma co...
Zobaczymy jak M wroci z pracy co powie, wkurwiony byl
niemilosiernie, ale raczej na nia nie na mnie, przynajmniej tak
przez tel powiedzial. Chyba pojade po niego po pracy i pojdziemy na
spacer przed powrotem do domu, zeby go psychicznie wspomoc, zeby nie
zostal z tym sam.
Ja pierdole, ale bym se chetnie zapalila...