jvstys
13.05.09, 22:55
pamiętacie moja prośbę otóż grzecznie informuję że sam się rozwiązał
tzn. "buractwo" nie przyszło ponoć pięniędzy nie mieli coby prazent
kupić tak teściowa ich tłumaczyła i bardzo smutna wtedy była ale h..
z nimi grunt że syn chyba zadowolony był (piszę chyba bo skończył
rok)