Jak się zachować..

18.05.09, 12:40
Ech.. wybierałam się na konferencję.. Chłop wie o niej od lutego.. Ustalone
zostało, że na dwa dni weźmie urlop, żeby zająć się młodym..
Wyjazd za półtora tygodnia..
A dziś mi mówi, że on nie nie będzie specjalnie brał urlopu z pracy, żebym ja
się mogła "samorealizować"...

Ręce mi opadły i jestem właśnie w czarnej dupie.
Pertraktuje z moją mamą, ale ona ma właśnie remont, rozgrzebane mieszkanie i
obcych fachowców w domu.. No i mieszka 200 km stąd sad
    • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:41
      Ach, i podobno o tym swoim urlopowym poglądzie już mi wcześniej mówił... Nie
      sądzę sad Nie przegapiłabym czegoś takiego sad

      Czuję się jakby mi ktoś wyrżnął w twarz łopatą sad
    • asiaiwona_1 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:41
      oj, wkurzyłaby się na chłopa. On ewidntnie ci zazdrości że ty możesz
      się realizować i rozwijać...
      • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:43
        Ale on przecież pracuje, w swoim wyuczonym zawodzie, zawsze był bardzo
        usatysfakcjonowany ze swojej pracy...
        Ostatnio wrócił na treningi, dwa razy w tygodniu, teraz coś jeszcze mówił o
        trzecim... Słowa nie mówiłam, bo wiem, że mu to potrzebne do szczęścia..
        A teraz takie coś...
    • bernimy Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:42
      Troszkę jakby niezbyt poważnie się zachował, skoro mieliscie to
      ustalone! Nie dziwię się!
    • aniuta75 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:42
      No to chłop trochę po bandzie pojechał. Było ustalone, to obowiązuje i tyle.
      • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:45
        Tyle, że on uważa, że to nie tak, że "było ustalone", tylko ja tak ustaliłam a
        on o niczym nie wiedział... Często się tak okazuje, że ja mu niby nic nie mówiłam..
        Cholera ale akurat o tym trąbię od dawna...

        Tylko pytanie, z kim ja do cholery rozmawiałam o jego urlopie??? Z Wróżką
        Zębuszką???
      • granadax Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:46
        zajrzyjmy w psyche. Nie robi tego bez powodu. Ktoras juz napisala ze maz ma z
        tym problem. Ja sie z tym zgadzam. Kiedy para nie mierzy do jednej bramki cos
        jest na rzeczy.
        • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:48
          No nie mierzy, nie mierzy niestety sad
          Mieliśmy spory kryzys, ale myślałam, że to już za nami, że teraz się rozumiemy,
          wspieramy etc..
          Jak zwykle się dałam nabrać sad
          • tabakierka2 surita 18.05.09, 12:51
            zachowaj spokój - stay calmbig_grin

            pogadaj jeszcze z mężolem.
            Jak się nie zgodzi, to nie. Zrób minę typu "aha..."zawieź małego do
            mamy/teściowej <kogokolwiek kto się zgodzi> i olej.
            Albo jeszcze negocjuj.
            a następnym razem, zapisz sobie -> niech się mężol podpiszewink
            P.S moj też ma taką ulotną pamięćsmile
            • surita Re: surita 18.05.09, 12:53
              Teraz już calm.. już się wyryczałam i rozmazałam makijaż..

              Teściowa pracuje, mama 200 km stąd.
              Obie staną na rzęsach, jak będzie trzeba..
              ale tak mi głupio.. że on wycina taki numer sad
    • tabakierka2 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:44
      ej, a dlaczego on tak powiedział?
      nie zależy mu żebyś się edukowała?
      bardzo bardzo brzydko robiuncertain chyba, że nie może wziąć tego urlopu?

      pogadaj z nim, skoro się umawialiście.
      • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:47
        Tabakierka, staram się na przyjęcie do pracy na uczelni.. ta konferencja mogłaby
        mi w tym pomóc.. Nie jadę sobie słuchać i spijać drinki, tylko traktuję to
        bardzo serio.. Jako element planu, który muszę zrealizować, żeby dostać
        wymarzoną pracę sad
        Nie wiem, nie trafia do niego...
        • bernimy Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:49
          1,5 tyg. to dużo czasu, jeszcze zdąży załatwić urlop.
          Musisz jasno to określić, On pracuje w swoim zawodzie Ty też musisz
          zrobić wszystko aby tak było!
          • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:49
            > 1,5 tyg. to dużo czasu, jeszcze zdąży załatwić urlop

            Tylko dziś mi już dwa razy powiedział, że tego nie zrobi..
            • tabakierka2 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:54
              surita napisała:


              >
              > Tylko dziś mi już dwa razy powiedział, że tego nie zrobi..

              Jak nie, to nie.
              Masz kogoś innego do opieki nad małym?
              Jesli masz, powierz dziecko komuś innemu, jeśli nie, no to jest to
              problem, może Twoja mama/teściowa/bratowa/przyjaciółka mogłaby się
              małym zająć?
              Załóż, że on już się nie zgodzi, pogódź się z tym i szukaj innego
              wyjścia. Powiedz mężowi, że Ci przykro, że tak nagle Cię zaskoczył i
              nie dyskutuj już z nim.
              • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:56
                Rozsądnie mówisz smile

                Ale jest mi tak cholernie przykro... czuję się, jakby mi pokazano moje miejsce
                kury domowej.. i masz się nie wychylać...
                • tabakierka2 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:02
                  surita napisała:

                  > Rozsądnie mówisz smile

                  wink sama bym tak zrobiławink

                  >
                  > Ale jest mi tak cholernie przykro... czuję się, jakby mi pokazano
                  moje miejsce
                  > kury domowej.. i masz się nie wychylać...
                  >

                  eeee...się nie przejmujwink
                  Nie bierz tego personalniewink
                  Jak się mąż tak zachował, to trudno.
                  Szkoda, ale dobrze, że masz kogoś, kto w razie czego Ci pomoże.
                  A z mężem tematu już nie poruszaj - jesli by chciał jeszcze o tym
                  rozmawiać, powiedz coś w stylu "Rozumiem, Twoje prawo, szkoda, że
                  wcześniej inaczej się umawialiśmy. Twoja decyzja." I nie kontynuuj.
                  Nie wracaj, nie wypominaj, ale zapamietaj na przyszłość,żeby albo
                  wpisać mu to do kalendarza (nie wyprze się później) albo mieć kogoś
                  na wszelki wypadekwink
                  • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:04
                    > Nie bierz tego personalniewink

                    Nie umiem inaczej sad Przykro mi, że nie mogę na niego liczyć, że mnie nie
                    wspiera a wręcz przeciwnie..
                    Przecież nie tworzę związku ze swoją mamą, ani ze swoją teściową sad
                    • tabakierka2 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:14
                      no nie...
                      a powiedz, jesli możesz, ten kryzys -> on był związany z edukcją
                      albo z Twoją pracą?
                      Może coś nadal jest na rzeczy?
                      Zapytaj męża, dlaczego nie weźmie urlopu? albo nie pytajwink
                      trudno, nie weźmie, to nie. Niech nie czuje, że jest Twoją jedyną
                      deską ratunku i że jestś od niego uzależniona.
                      • cudko1 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:55
                        widzisz tabakierko ja się z Tobą zgodzić nie mogę, jak ma tego nie
                        brać personalnie, skoro to uderza bezpośrednio w nia, facet
                        zachowuje się jak maksymalny egoista, tylko jego praca, plany są
                        ważne to co chce zrobić surita to pikuś, w takiej chwili jak z kimś
                        jesteś powinna móc na niego liczyć, zwłaszcza że to chyba ich
                        wspólne dziecko, a do opieki nad nim są obowiązani oboje,
                        - nie facet przegiał i to ostro, i ja bym tego tak nie zostawiła,
                        owszem teraz poradziłabym sobie sama, zorganizowała opiekę do
                        dziecka itp i pojechała na ta konferencję bez jego pomocy, ale po
                        powrocie na pewno tak bym tego nie zostawiła, i nie skończyło by się
                        na słowach że mi przykro.

                        - co innego gdyby ten urlop mógł mu nie wiem zaszkodzić w pracy czy
                        coś takiego, ale stwierdzenie, że nie weźmie urlopu żeby
                        żona.nieżona mogła się realizować - to mi pachnie hmmmm no brzydko
                        pachnieuncertain
                        • bernimy Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 14:00
                          Dokładnie tak jak Cudko napisała. To nie jest niemoc czy niewiedza.
                          On wie, że Jej tym zaszkodzi! A nie weźmie urlopu nie dlatego, że
                          nie może!
                      • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 18:40
                        Kryzys był taki ogólny.. na 1,5 miesiąca wyjechałam do siostry pisać
                        magisterkę.. Ona zajęła się moim małym (przy swojej dwójce), wespół ze swoją
                        teściową (która specjalnie wzięła tydzień urlopu.. teściowa mojej siostry, dla
                        mnie) i moją mamą.
                        Jak go prosiłam, żeby przyjechał chociaż na weekend do nas, odciążyć baby, to
                        odmówił..
                        A ja pierwszy tydzień u siostry wyrzygiwałam się z problemów i wypłakiwałam na
                        ramieniu.. a potem.. potem już nie chciałam, żeby po mnie przyjeżdżał.. Ot, taka
                        prawda.
                        Ale wróciłam do domu, odbyliśmy poważną rozmowę, gdzie szala już się przechylała
                        do rozwodu... Ale zadecydowaliśmy, że próbujemy jeszcze raz..
                        Mamy między sobą masę, jak się okazuje, niezałatwionych sporów..
                        Jak tylko sądzę, że o, właśnie się nam znowu cudownie układa, to mój mąż
                        wyjeżdża z czymś, co sprawia, że czuję się jak ostatnia naiwna idiotka co żyje
                        złudzeniami...
                        No i taki to był kryzys..
                    • bernimy Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:35
                      A ja bym Mu powiedziała, że taką samą miarką niestety Jemu oddasz,
                      musi się z tym liczyć.
                      Albo gracie w jednej drużynie, albo nie!
                      Jak Wy ze sobą rozmawiacie, do skutku aż uzyskacie kompromis czy też
                      On swoje (mówi, że nie weźmie wolnego) a Ty zostajesz z Jego decyzją?
                      • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:38
                        Do skutku.. a skutek będzie pewnie taki, że wyjdzie na jego... No przecież ja za
                        niego urlopu nie wezmę..
                        Mam serdecznie dosyć tych przepychanek..

                        Uciekam na razie, idę z młodym po zakupy i potem obiad robić, bo musi być, żeby
                        zdążył zjeść przed treningiem..
                        Nie wymawiam mu, mam chwilowo serdecznie dość całej tej instytucji zwanej
                        małżeństwem...
                        • tabakierka2 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:40
                          przykro mi i mam nadzieję, że się jakoś ogarniesz.
                          Przede wszystkim bądź niezależna, a przynajmniej staraj się takie
                          wrażenie sprawiać.
                          Ja Ci poradzę nieco inaczej niż bernimy -> daj mu do zrozumienia, że
                          jesli on będzie potrzebował Twojej pomocy, zawsze może na Ciebie
                          liczyćwinkKtoś musi być mądrzejszy - możesz to być TY.
                          Jaką bronią wojujesz, z takiej zginiesz.
                          • bernimy Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:58
                            Wiesz co Rysko, myslę, że w tym konkretnie przypadku On doskonale
                            wie co robi. Z opisów mozna wywnioskować, że sobie nie radzi z Jej
                            realizacją siebie tongue_out
                            I tutaj chyba dobrocią niewiele wskóra, tzn. mąż skwapliwie z
                            dobroci skorzysta, ale to Go nie nauczy. To nie jest u Niego
                            niewiedza, On zdaje sobie sprawę z tego co robi sad Tak uważam.
                          • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 18:42
                            -> daj mu do zrozumienia, że
                            > jesli on będzie potrzebował Twojej pomocy, zawsze może na Ciebie
                            > liczyćwink

                            Tak, tylko że bernimy ma poniekąd rację.. kiedy robię tak, jak piszesz, to się w
                            ogóle rozkręca.. Czasem mam wrażenie, że sama się podkładam. To jest zbyt
                            złożony problem jak na mój mały móżdżek sad
                        • jowita771 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 21:37
                          > Uciekam na razie, idę z młodym po zakupy i potem obiad robić, bo musi być, żeby
                          > zdążył zjeść przed treningiem..

                          tak to daleko nie zajedziesz. Utwierdzasz swojego męża w przekonaniu, że jesteś
                          dla niego, a on nie musi nic. Ja bym nie zrobiła dla niego obiadu, najlepiej w
                          takim momencie, kiedy będzie przekonany, że ten obiad w domu czeka, żeby np. nie
                          zjadł nic na mieście. Przyszedłby do domu, spieszy się, chce zjeść obiad a tu
                          zonk - obiadu niet, "no wiem, kochanie, że miał obiad czekać i śpieszysz się na
                          trening, ale nasz umowy są dość luźne, więc dziś obiadu nie ma".
                          • bernimy o właśnie tak! 18.05.09, 21:42
                            "no wiem, kochanie, że miał obiad czekać i śpieszysz się na
                            trening, ale nasze umowy są dość luźne, więc dziś obiadu nie
                            ma".
                            albo
                            wyjdź z domu wtedy, kiedy On ma umówiony terning i powiedz, że
                            nie usłyszał
                            jak mówiłaś, że dziś musisz coś załatwić i On musi
                            siedzieć w domu z dzieckiem!
                            Ty musisz Mu jednak pokazać, że macie takie same prawa i umowy jeśli
                            działają, to dla obydwu stron big_grin
    • misnomer Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:49
      nie no, trzepnij przez leb, wydurnia sie chyba chlop
    • kocicca73 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:50
      no nie jest to wesoła sytuacja, naprawdę....
      ja jadę w środę na kilka dni do warszawy na szkolenie i jak o tym
      powiedziałam mężowi to dwa dni był sajgon....
      on zostaje z trójką dzieci ale urlopu brać nie musi...
      • granadax Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:56
        och surita no co mam ci powiedziec?? faceci boja sie bab co we lbie maja troche
        wiecej niz dwa zwoje mozgowe. Jeden do zachowania funkcji zyciowych a drugi do
        podtrzymywania uszu. Takie wolą niestety.
        • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 12:59
          To jest model, który mówi:
          "Nie wyobrażam sobie, żeby kobieta siedziała w domu i nie miała żadnych pasji"..
          A jak już mam tę pasję i chcę z domu wyjść.. to... obuchem.
          Totalna schizofrenia..
        • tabakierka2 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:03
          mój taki nie jest.
          Sam mnie namawia na kolejne studia podyplomowe.
          NIEKTÓRZY FACECItacy są. Ci prymitywni i uzależniający
          poczucie wlasnej wartości od tego,czy mają przy boku głupią babęuncertain
          • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:07
            Mój też taki nie jest.. przynajmniej zawsze tak uważałam...
            Kota można dostać.
    • ceres9 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:04
      sory,ale to samolub jakis i egoista. zawsze wydawalo mi sie ze dwoje
      najblizszych ludzi powinno sie wspierac hmm ale ja jestem przed slubem,moze sie
      wiele pozmieniac;p
      nie wiem co bym zrobila na Twoim miejscu,w ogole se nie wyobrazam takiej sytuacjismirk
    • marva Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:07
      Wybacz, ale palant z Twojego małzona. wiesz co? A mi się wydaje, że
      On chyba jakiś zazdrosny, albo co. No bo chyba nie możliwe, że taki
      cham a Ty wcześniej o tym nie wiedziałaś.
    • problemkind Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 13:41
      trudno, gorzka pigulka, szybko cos innego dla mlodego organizuj. i
      pamietaj, ze jeszcze przyjdzie koza do woza, jeszcze on Ciebie tez
      poprosi o pomoc w czyms wtedy odplac mu pieknym za nadobne.
    • exotique Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 14:03
      poniewaz u mnie nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, to madrze i na spokojnie
      wytlumaczylabym mezowi, ze jego pasje-tereningi ni chuja sa mi po drodze i niech
      sie buja, ale w te dni co sobie wybral to mnie nie ma w domu i juz.wiec
      dzieckiem sie niech on zajmuje. w formie oznajmujacej, bezdyskusyjnie. choc bym
      cholera w piwnicy miala 3 wieczory spedzic, to bym sie uparla. Pewnie by zrozumial.
    • attiya Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 17:04
      wstań w dniu wyjazdu, weź torbę i powiedz mężowi, że wychodzisz na pociąg,
      autobus czy tez schodzisz na dół do autobusu i niech dba o waszego dziecia -to w
      końcu także i jego dziecko więc niech nie rzuca fochami smile
      • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 18:43
        attiya, nie mam tak mocnych nerwów smile
        • maria.ludwika Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 18:48
          I dlatego karierę naukową robią maminsynkowie, którym mama pierze i gotuje, albo
          homosie wink

          Dziewczyno! Wiadomo, jak trudno o etat na uczelni - jeśli ta konfa może w tym
          pomóc, to przywiąż męża do grzejnika i jedź!!!!
          • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 18:54
            No tak myślałam, że kto jak kto ale Ty mnie zrozumiesz smile)))
            Pojechać pojadę.. ale już nie z takim fajnym nastawieniem, jak miałam w planie..
            Trudno, ściągnę mamę, teściową, kilku świętych.
            Ale zła jestem za ten występ mojego męża no, i coś nie mogę nad tym przejść do
            porządku dziennego.. To takie małe świństwo sad
            • madame_edith Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:24
              Surita, jedno Ci powiem, nie Ty jedna masz tak przejebane, że będąc w związku
              jesteś kompletnie SAMA i możesz liczyć na SIEBIE. Jakbyś kiedyś chciała pogadać
              to daj znać. Ja nikt Cię rozumiem i Twoją niemoc. Trzym się kobito...
              • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:34
                Dzięki madame, będę pamiętać smile
    • anorektycznazdzira Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:25
      Ej, weź no sie za pana meża, bo to przegięcie jest. No, pewnie
      zazdrosny i tyłek mu ściska "co to się moze na takich konferencjach
      wyprawiać.
      Mój zawód wymaga wyjazd co jakiś czas na konferencję i to nie są 2
      dni, tylko np. tydzień zagranicą. Bierze urlop i co tam trzeba, nie
      wyobrażam sobie, zeby mi to przepadło bo on się nie poczuwa! No nie
      ma opcji. Uprzedzam mocno wcześniej i już. I JADĘ.
      • lanka3 Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:31
        po prostu Cię już nie kocha
        • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:33
          Powiedz mi, co chciałaś uzyskać dzięki tej wypowiedzi...? Bo jest bardzo
          konstruktywna i na temat.
        • anorektycznazdzira Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:57
          Żeś wypaliła...!
      • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:34
        > Ej, weź no sie za pana meża

        Tylko JAK??? On jest chyba niereformowalny. Próbowałam wszystkiego, żeby mu na
        pewne rzeczy otworzyć oczy. Jak grochem o ścianę.
        • bswm Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:39
          Zacznij się zachowywać jak on - nie ułatwiaj zajęć "pozalekcyjnych", może
          zrozumie i odrobina empatii się uaktywni...
          • surita Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:42
            Tylko, że ja tak nie umiem.. Głupia jestem.. ale dusza mi zgrzyta i charakter
            jęczy.. nie chcę się bawić w domowe przedszkole.. już jedno dziecko mam.
            • bswm Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:45
              W takim przypadku albo masz miękkie serce albo twardą dupę...

              Żyłam z facetem kiedyś, któremu musiałam pokazywać na własnej skórze jak co
              smakuje i boli... nie jest lekko, ale takie przypadki tylko w ten sposób coś
              zrozumieją.
              • anorektycznazdzira Re: Jak się zachować.. 18.05.09, 19:55
                Miałm takiego i mam go nadal. Właśnie po tym, jak na przykładach
                wyjasniłam mu kolejne zagadnienia facet przejrzał na oczy i pojął,
                że nei wszystko jest tak, jak sobie wyimaginował. Gdybym tego nie
                zrobiła, to tylko rzwód z mega-egoistą by mi pozostał. A on by g***
                zrozumiał i pozostał w przekonaniu, że baaardzo mnie kochał, tylko
                ze go puściłam kantem.
                Sprawa jest indywidualna, mojemu się otworzyły oczy, co potwierdza,
                ze to mozliwe. Gwarancji nie ma nigdy. No i ja zebrałam się
                psychicznie i byłam w stanie się panu naprawdę postawić a i jemu
                naprawdę zależało- więc moje stawianie sie zrobiło na nim wrażenie.
                Surita, czasem jest wóz albo przewóz, jeśli sie nie postawisz-
                czasem nigdy się nie przekonasz, czy facet z toba jest, bo mu tak
                wygodnie z urobioną wieczną ustępowaczką, czy mu naprawdę zależy. Ja
                uznałam, ze wolę sprawdzić, czy mu zależy ryzykując, ze okaże sie,
                że nie i facet zniknie. Ale nie mogłam dalej akceptować olewania
                moich potrzeb, lekcewazania i dołowania. Uznałam, ze jestem pod
                ścianą i albo chcę prawdziwego związku albo dziekuję.
      • anorektycznazdzira A w ogóle to 18.05.09, 19:44
        A w ogóle to jak tak czytam, co pisałaś, to w jakis sposób
        przypomina mi to moją niegdysiejszą sytuację uncertain
        Chciałam podkreślić, że obecnei jest OK, bo był długotrwały kryzys,
        który udało sie m/w zarzegnać. U podstaw kryzysu leżało m.in.
        wdupiemniemanie mojego męza, który uważał, ze dzieci i
        zorganizowanie do nich opieki to MOJA SPRAWA. Wyartykułował to
        kiedyś nawet na głos (!!!). Oj, nie odpowiadałam spokojnie.
        Czasem w kryzysie jest tak, ze musisz radzic sobei sama. Właśnei po
        to, zeby cię nie uziemił i nie zrujnował twoich planów- bo jeśli mu
        się uda, bedzie jeszcze gorzej.
        Uwierz mi, że pół doktoratu zrobiłam jeżdżąc z przedszkolakiem do
        laboratorium po nocy, bo tylko tak się dało. Pan mąż miał wtedy
        właśnie zaniki mózgu i przyrost roszczeń. Nie oszczędzałam mu
        informacji, jak głębokim ku****em jest jego zachowanie a pracowałam
        na swoje. Jak zaczęło mi się udawać, wychodzić, pojawiła się kasa i
        rezultaty, to nabrał szacunku. Mogłam się z nim wtedy rozwieść
        zamiast dyskutować (co wiele obecnych na forum by doradziło). Nie
        zrobiłam tego i dziś nie załuję, ale musiałm twardo stawiać sprawę i
        konsekwentnie robic swoje, z nim czy bez niego.
        Dziś jest OK. Dziś by mu w głowie nie postało wyjechać z takimi
        tekstami. Czasem mam wrażenie, ze zapomniał, iż kiedykolwiek z nimi
        wyjeżdżał...
        smile
    • surita Ekhm, ekhm.. 19.05.09, 07:53
      Pogadaliśmy wczoraj, atmosfer się nieco oczyściła. Mąż ma się dowiedzieć, czy
      dadzą mu urlop. Jeśli nie, na rzęsach stanie moja mama.
      Czyli wszystko załatwione... chyba...smile
      Dzięki dziewczyny za dobre rady i podtrzymanie na duchu smile))
      • tabakierka2 Re: Ekhm, ekhm.. 19.05.09, 08:20
        surita napisała:

        > Pogadaliśmy wczoraj, atmosfer się nieco oczyściła. Mąż ma się
        dowiedzieć, czy
        > dadzą mu urlop.

        wink podejrzewałam, że wszystko kwestia do obgadaniawink
        myślę, że nie miał złych intencjiwink
        ale mówię, to jawink

        > Dzięki dziewczyny za dobre rady i podtrzymanie na duchu smile))

        fajnie, że lepiej Ciwink
Pełna wersja