Dodaj do ulubionych

43 godziny porodu

21.07.09, 21:06
tyle rodziła kilka dni temu moja znajoma swoje pierwsze dziecko. po 43
godzinach (słownie: czterdziestu trzech) od odejscia wod i skurczy z
roznorodna amplituda od 3 do 15 minut i praktycznie slimaczym postepowaniu
rozwarcia (doszla maks do 5 cm) nagle dziecku spadlo tentno i lekarze
zakonczyli porod przez cc. maluch zdrowy, mama obolala ale szczesliwa. ale do
sedna.
gdy spotkalam sie z mezem i ojcem dziecka, a moim serdecznym przyjacielem i
wyrazilam wspolczucie, ze biednej dziewczynie pozwolili cierpiec blisko dwie
doby, powiedzial, ze dobrze sie stalo, ze lekarze i polozne robili wszystko by
dziecko przyszlo na swiat naturalnie. nawet byl zdziwiony, ze ja jestem
zdziwiona, ze lekarze zwlekali z cieciem az sytuacja stala sie niebezpieczna
dla zdrowia dziecka.
dla mnie to nie do pomyslenia, zeby pozwolic tak dlugo cierpiec kobiecie przy
wyraznym braku postepu porodu. ale tak mysle, ze moze mam zbyt skazone
cywilizacja podejscie, a porod to powinno byc kilkudniowe traumatyczne przezycie?
Obserwuj wątek
    • karra-mia Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:12
      nie
      poród za wszelką cene naturalny to dla mnie idiotyzm, 43 godziny -
      matko nawet nie próbuję sobie tego wyobrazić
      karmienie piersią za wszelką cenę - tez głupota, ja nie zwlekałam,
      nie męczyłam się, nie męczyłam młodego, po prostu dałam flachę.

      A tego ojca bym sie spytała, czy zgodziłby się na ból przez 43
      godziny, czy dałby radę, czy po prostu tak mówi, bo stał z boku i
      nic więcej nie czuł, poza może wzruszeniem, że mu się dziecko rodziuncertain
    • tyssia Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:14
      O matkoooooooooo 43 godz???? aż mnie wszystko boli na samą mysl......
      • grave_digger Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:17
        jak mi odeszły wody i po 12h godzinach miałam dalej jedyne 3 cm, lekarze
        powiedzieli, że nie ma na co czekać, bo dziecko się męczy, bo bakterie mają
        teraz świetny dostęp do dziecka, trzeba robić c.c. 43h, jaki to szpital? gdzie
        jeszcze tak męczą kobiety?
        • liwilla1 Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:21
          nie zdradzę dokładnie gdzie, ale napiszę jedynie, ze jeden ze szpitali
          cieszacych sie najlepsza opinia nad Zatoką Gdańską.
          • ez-aw Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:36
            Ja niestety wiem co to znaczy. Rodziłam przez 46 godzin. A od odejścia
            wód licząc - 63.
            Też mnie zmuszano do naturalnego, choć chciałam im zapłacić parę tysięcy za
            cesarkę. Urodziłam naturalnie w Warszawie na Karowej.
            • demonii.larua Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:38
              O, to widzę nie ja jedna uncertain Ile lat temu tak "krótki" poród zaliczyłaś?
              • ez-aw Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 23:30
                demonii.larua napisała:
                > O, to widzę nie ja jedna uncertain Ile lat temu tak "krótki" poród zaliczyłaś?

                Dem - jeśli pytanie było do mnie - to rodziłam w grudniu 2007. Czyli niecałe dwa
                lata temu.
    • deela Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:19
      o kuuuuuuuuuuurwaaaaaaaaaaaa
      nie mam slow
      a twoj rpzyjeciel niech sobie sam rodzi 43 h!!!!!!!!!!!!
      • liwilla1 Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:25
        no wlasnie, kurcze, wlasnie chcialam mu sama tak zripostowac. ze nie wspomne o
        tym, ze gdyby dzieciak zlazł nizej, to nie byloby cc tylko kleszcze albo inne
        proznociagi czy jak tam, a wiadomo, ze to na maksa urazowe dla dziecka!
        no i co to za tekst, ze dobrze sie stalo? ja mysle, ze mu lekarze z mozgu wode
        zrobili i ze jak sie spotkamy za kilka tygodni z jego zona i ich synkiem, to im
        wyluszcze, ze dali sie wmanipulowac w obnizanie statystyk cc drogiej pani minister.
        • ololla Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:29
          ja rodziłam 20 godzin
          Nie wyobrażam sobie aby trwało to dłużej
          i gdyby mojego męża nie było przy mnie to pewnie rodziłabym do dziśwink
          Udało się naturalnie po 20godzinach i 15 minutach
          • attiya Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:33
            to ja naprawdę miałam dobrze, bo licząc od wyjścia z domu do porodu to około
            półtorej godziny....no pomijam, że głupia chodziłam ze skurczami nie wiedząc, że
            to skurcze....no ale ja pierworódka to mogłam nie wiedzieć hahaha
            biedna dziewczyna
            i durny facet
    • demonii.larua Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:29
      Dżizas, współczuję - tak się rodził najstarszy (ponad 50 godzin), bo naturalnie
      trzeba, bo taki trynd w dupę lepszy uncertain Dziecko w końcu mi wypchnęli (salowa z
      lekarzem), mimo że się zakleszczył. Jak go zobaczyłam to mimo zaćpania
      dolarganem się zwyczajnie przeraziłam...
      Kura, mam dreszcze na samo wspomnienie uncertain Zdrowia koleżance życzę smile
      • liwilla1 Re: dem 21.07.09, 21:30
        niedziela? co bedziesz robic? tongue_out
        • demonii.larua Re: dem 21.07.09, 21:37
          Jeszcze nie wiem, póki co aplikuję sę kolejne dawki antybiotyku i klnę na słońce
          i jestem prawie bezdzietna (młody tylko się ostał w chacie) smile A masz jakieś
          propozycjony? suspicious
          • liwilla1 Re: dem 21.07.09, 21:40
            ktory mlody? suspicious
            no mam plan, by zaprosic Ciebie z dostepnym przychowkiem do mojej ciotki, o czym
            kiedys wspominalam. bedzie male ciacho, moze nawet jakis alk tongue_out fajnie by bylo,
            gdybys wpadla smile
            • demonii.larua Re: dem 21.07.09, 21:46
              Najstarszy młody tongue_out Młodszy młody to junior - tak rozpoznawczo smile
              Nie mogę obiecać, bo niespecjalnie się czuję (antybiotyki mi nieco perystaltykę
              przyspieszyły że się tak wyrażę) oraz nie wiem jeszcze czy mąż jakich planów nie
              ma, bo on ostatnio ciągle coś wymyśla na niedziele i targa nas w różne miejsca -
              ostatnio pierwszy raz w życiu na Westerplatte normalnie byłam (no wiem, wstyd) big_grin
              • liwilla1 Re: dem 21.07.09, 21:50
                spoko, jestem elastyczna, niedziela to tylko koncepcja smile ale tak naprawde moze
                byc i po niedzieli smile
                tylko przed piatkiem (31.07) bo wyjezdzamy na dwa tygodnie na urlopik.

                wiesz, ja na Wester tez jeszcze nie bylam, wiec chyba jeszcze wiekszy wstyd niz
                Ty, bo ja w 3city od urodzenia przecie tongue_out
                • demonii.larua Re: dem 21.07.09, 21:54
                  A, to czuję się rozgrzeszona smile
                  Dam Ci znać do piątku smile
          • cosa_nostra_77 Re: dem 21.07.09, 21:42
            no coz a ja chcialam rodzic naturalnie,uparlam sie i juz, nie
            chcialam cc,natomiast ölekarze juz po 10godzinach chcieli mnie kroic
            barbarzyncy,rodzilam 22 godziny i wspominam skurcze lepiej niz bol
            blizny po cc,bo kurwa mezus zadecydowal ze maja kroic, jako
            nieprzytomna nie mialam prawa glosu
    • bernimy Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:39
      No nie, ja niby jestem za porodem sn, ale NIE ZA WSZELKĄ CENĘ
      !!! Dziwny dla mnie tata tego dziecka tongue_out Tak ryzykować zdrowie
      i życie dziecka i matki dla idei?!?
      • agik82 Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 21:52
        noe no porażka!!!
        jakby mój małż z takim teksem wypadł, to jak żeje dostałby w łeb!!! na szczęście on z tych cywilizowanych

        • tysia77 Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 23:08
          Walnięty facet,mój mąż po udziale w pierwszym porodzie sam
          zaproponowałm przy ewentualnym drugim poród w przywatnym szpitalu i
          cesrakę.
    • figrut Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 23:15
      Rodziłam 65 godzin i cieszę się, że w ostatniej chwili nie zrobili mi cesarki.
      Mogli ją zrobić w pierwszej dobie, ale później serce mi już wysiadało i mogłabym
      się nie wybudzić z narkozy. Był przy mnie kardiolog. Ewidentna wina lekarzy,
      którzy pakowali oxytocynę, bo skurcze były i poród chcieli przyspieszyć, a nie
      było wystarczającego rozwarcia. Miałam 24 szwy łącznie (szyjka i na zewnątrz).
      Szyjkę do tej pory mam nie doszytą. Przed kolejnym porodem pociłam się jak mysz
      ze strachu i kolejny 12 godzinny poród uznałam za "bułkę z masłem".
    • morepig Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 23:23
      jakby moj tak komus powiedzial to mialby melona w dupie na drugi
      dzien.
      dobrze ze ona sie lepiej czuje a on niech sobie w najciasniejsze
      miejsce cos duzego wsadzi ;-/
      jełop.
      ja mam w dupie nature, pierwsze naturalnie i obolala przez miesiac,
      teraz cc i w 3 dobie w chuscie nosilam, sama dziecia do auta
      zanioslam i chalue ogarnelam (bo chlopa mi polamalo akurat)
      • cosa_nostra_77 Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 23:41
        morepig to gratuluje bo mnie wlasnie nie skurcze bolaly tylko ta
        cholerna blizna po cc, do tej pory boli na zmiane pogodyuncertain
        fakt chodzilam juz 5godzin po cc,ale co z tego jak estetycznie jest
        tez do dupy-
        • morepig Re: 43 godziny porodu 21.07.09, 23:47
          no ja tez myslalam kiedys ze po cc bedzie gorzej i stad pierwszy
          naturalny. i nigdy, KURWA (pardon le mot) wiecej. a nieestetyczna
          zrobilam sie w 8 mies pierwszej ciazy jesli o brzuch chodzi wiec juz
          mi wisi.. (doslownie tez niestety ;-D)
    • lena_madzia Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 00:30
      Jezu!!! Ludzie!!! Pytam dziewczyny po porodach 48 godz wzwyż: W
      jakim stanie były wasze dzieci po czymś takim????

      Ja rodziłam "zaledwie" 7,5 godziny. Lekarze chcieli koniecznie
      nature bez zanieczulenia, bez niczego.
      Efekt był taki, że młody sie przydusił i nie wiadomo było czy z tego
      wyjdzie, i to było najgorsze...Na szczęście-chwalić Boga- wszystko w
      porzo.
      Dwa tyg nie mogłam sie normalnie załatwić.
      Po tym porodzie poprzysiegłam sobie ze jeśli spotka mnie jeszcze
      poród to albo zewnątrzoponowe albo właśnie CC.
      • figrut Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 00:40
        Córa urodziła się sino zielonkawa z zaniżonymi punktami apgar (jeśli dobrze
        pamiętam, to było 5 po jednym na wszystko zamiast po dwóch). Ja nie siedziałam
        przez ponad miesiąc, tylko jadłam na stojąco albo klęcząc na krześle. Długo nie
        miałam odwagi iść do kibelka na sranko i po tygodniu dopiero zielone jabłka
        przyniesione przez mojego Tatę, popite maślanką i herbatką przeczyszczającą dały
        jakiś efekt.
      • ez-aw Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 00:41
        lena_madzia napisała:
        > Jezu!!! Ludzie!!! Pytam dziewczyny po porodach 48 godz wzwyż: W
        > jakim stanie były wasze dzieci po czymś takim????

        Dostał 10 punktów. Ale ma bezdechy. Jednemu lekarzowi się wyrwało, że za długo byłam bez wód płodowych. Nic im nie udowodnię, nie ma pewności że to od tego. sad A ja dalej biegam po specjalistach sad Pisałam o tym na forum. Pociechą jest fakt, że rozwija się prawidłowo smile
        • pyzunia2007 Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 01:08
          Ten facet to kretyn!!!ja rodziłam naturalnie,najpierw pzez 24h
          miałam skurcze co 20-30 minut i to dało się wytrzymać,a później
          dostałam oxy i rodziłam jeszcze 9h,od mojego porodu mineły prawie
          dwa lata a ja jeszcze nie zapomniałam i jeśli jeszcze kiedykolwiek
          zdecyduję się na dzieciko, to napewno nie dam się namówić na
          sn,zapłacę za cesarkę.
          • figrut Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 01:16
            > dwa lata a ja jeszcze nie zapomniałam i jeśli jeszcze kiedykolwiek
            > zdecyduję się na dzieciko, to napewno nie dam się namówić na
            > sn,zapłacę za cesarkę.
            Od mojego koszmaru minęło 19 lat, a ja nadal nie mogę zapomnieć. Jednak dwa
            kolejne porody były w porządku, choć bałam się koszmarnie. Kiedy jednak położna
            przy starszym synu powiedziała "damy oxytocynkę, szybciej pójdzie" to tak głośno
            wydarłam się NIEEEE, jak bym właśnie krzyk w trakcie parcia z siebie wydała big_grin
            Jednego jestem pewna bo mam porównanie - NIGDY WIĘCEJ OXY
    • arachnela Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 07:22
      Ja pierniczę, aż mnie trzepie jak to czytam. Czy położne dostają jakieś nagrody
      za zakończenie porodu naturalnie??!! U mnie zrobiono cc po 26 godzinach od
      odejścia wód, po dwóch kroplówkach oxy, miałam 2,5 cm rozwarcia, skurcze tylko
      krzyżowe. Podczas tej drugiej kroplówki gdy już traciłam przytomność z bólu,
      kazałam na moją odpowiedzialność odłączyć mi tą cholerną kroplówkę bo zaczęło mi
      być obojętne czy ja i moje dziecko przeżyjemy, chciałam tylko to skończyć,
      chciałam wyjść ze szpitala, wytrzasnąć skądś wielką kasę i jechać tam gdzie mi
      pomogą. Położna łaskawie stwierdziła, że zawoła lekarza, on przyszedł i od razu
      zaproponował cc. Od tego czasu położne naokoło mnie dogadywały "o boże, przecież
      już dobrze szło, jakie niecierpliwe te kobiety...".
      Dobrze, że mój mąż nie miał takiego zdania jak ten ojciec dziecka. Był przy
      porodzie i widział to cierpienie.
      Ja wiem, że są kobiety, które rodzą bez większych problemów, ból jest dla nich
      do zniesienia i w ogóle, ale kiedy w końcu odejdziemy od podejścia z początku
      świata pod tytułem "i w bólu rodzić będziesz...", kiedy będzie to przeżycie z
      szacunkiem, znieczuleniem dostępnym dla każdego? Ja jestem trochę przeciwna cc
      na życzenie ale takie torturowanie kobiet mnie rozwala. Trzeba to jasno
      powiedzieć, że nie każda kobieta nadaje się do rodzenia naturalnego.
    • slimakpokazrogi Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 07:26
      ja rodziłąm "tylko" 12 h, ale za to bez znieczulenia i na oxy....
      pod koniec już prawie chcieli mnie ciąć, ale jednak się udało....
      kurna ja też chciałabym cesarkę jak coś. Nie wyobrażam sobie porodu,
      który trwa JESZCZE dłużej....
      • liwilla1 Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 07:38
        hmmm ja starszaka urodzilam po oksy w 6 godzin. nawet nie krzyczalam za bardzo.
        przy corce czekalam wiec z niecierpliwoscia na pierwsze oznaki porodu i po
        odejsciu wod prawie w orgazmistytcznej radosci jechalam na porodowkepo. ale
        zamiast powtorki z pierwszego porodu, po 13 godzinach od odejscia wod, kilku
        masazach szyjki (co za koszmar!), dwoch kroplowkach z oksy wybłagałam na
        obchodzie u ordynatora cc. a poniewaz tak darlam jape, ze straszylam inne
        rodzace, wzieli mnie na stol jako pierwsza. po znieczuleniu - matko, jaka ulga!
        nie rozumiem, dlaczego sa jeszcze szpitale, w ktorych nie praktykuje sie zzo (a
        w moim nie bylo nawet odplatnie, bo chcialam!). a ordynator podczas ciecia
        stwierdzil, ze nie urodzilabym naturalnie, bo Liw miala ulozenie odgieciowe.
        ech, ten moj przyjaciel to wspanialy maz i swietny kumpel, ale niestety
        wyobraznia chyba nie grzeszy, a w dodatku jest jeszcze w szoku i pierdoły opowiada.
        • tabakierka2 Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 08:08
          liwilla1 napisała:

          > kilku
          > masazach szyjki (co za koszmar!),

          a o co chodzi z tym masażem?

          a poniewaz tak darlam jape, ze straszylam inne
          > rodzace, wzieli mnie na stol jako pierwsza.


          to jest metodasmile

          bo Liw miala ulozenie odgieciowe.

          Twoja córeczka ma na imię Liwia?smile
          Sliczne imię, ale mega rzadkie, co?wink
          • liwilla1 Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 08:36
            z tym masazem szyjki, to wsadzaja Ci lapsko i "masuja" szyjke, by sie
            rozszerzyła. oczywiscie masaz to tylko z nazwy, bo to chyba najgorsza - obok
            trucia zeba - rzecz, ktorej mialam "okazje" doswiadczyc.
            tak, cora ma na imie Liwia. jest rzadkie, to prawda, ale ostatnio spotkalysmy
            inna mała Liwie w oliwskim Zoo smile moj nick nie wynika z imienia corki, imie
            corki bylo troche poniekad sugerowane moim nickiem smile
            • grave_digger Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 10:17
              jestem po dwóch cesarkach i na szczęście nie mogę się "pochwalić" takimi
              wspomnieniami jak wy. wręcz przeciwnie. wspominam je bdb, wspaniały czas. jednak
              już nie chciałabym, by mnie kroili tongue_out
    • aurinko Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 10:19
      Prawie 15 lat temu rodziłam ponad 50 godzin, nikt nawet nie pomyślał o cesarce,
      usg miałam zrobione tylko przy przyjęciu do szpitala i wszyscy uważali, że to
      nic takiego, ot taka drobnostka. To przykre, że po tylu latach jeszcze zdarzają
      się takie sytuacje.
      • l.e.a Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 10:47
        2 dni temu mimo zanikającego tętna dziecka ( te zaniki pojawiały się
        dużo wczesniej ) lekarze kazali mojej bardzo, bardzo bliskiej
        znajomej rodzić naturlanie, bo tak lepiej. Wynik jest taki, że
        robili szybkie cc, a pierworodny synuś mojej koleżanki zmarł zaraz
        po narodzinach i chrzcie z wody sad
    • deodyma Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 10:57
      no prosze...
      a dawno temu przez 36 godzin, rodzila moja kolezanka, z ktora
      uczylam sie w szkole sredniej.
      nie jestem w stanie sobie tego nawet wyobrazic.
      dzis jej corka ma 16 lat a ona, gdy rodzila, miala lat 18.
    • gagunia Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 20:17
      Takie znęcanie się nad kobietą powinno być karalne.
      Nie wyobrażam sobie rodzić przez 2 doby. U mnie od odejścia wód do porodu minęło
      9 godzin, od pierwszych bóli ok 5 a i tak nie byłam w stanie zrobić samodzielnie
      2 kroków z wyczerpania. Było krótko, ale intensywnie. Po 2 dobach to bym chyba
      ducha wyzionęła.
    • bei Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 20:41
      Mimo krotkich PSN (jeden 6 godzin pod kroplówką, drugi z godzinę tez
      ze wspomaganiem chemicznym-) najmilej wspominam CC- gdzie w dobę po
      CC prawie biegałam, siadałam całą pupą a PSN przypłacałam
      rekordami szwów i rozejściem spojenia w bonusiesad
    • anorektycznazdzira Re: 43 godziny porodu 22.07.09, 22:13
      Dla mnie to fanatyzm albo sadyzm plus galopujaca głupota. Często
      jednakowoż spotykana w obecnych czasach, kiedy dobrem najwyższym jest
      poród naturalny, karmienie naturalne i naturalna antykoncepcja.
      Może dobrze, że ziołolecznictwo nowotworów jeszcze nie jest zbyt
      powszechne i nie wyparło wiedzy medycznej na dalszy plan, ale tematyka
      prokreacyjna niestety padła ofiarą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka