gat45 17.02.12, 15:40 Chyba to jakaś choroba umysłowa, ale musiałam to słowo napisać. Bez żadnej przyczyny ni sensu. Od 48 godzin walczę, ale ono silniejsze ode mnie. Drabina. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inna57 Re: Drabina. 17.02.12, 15:46 No powiem Ci droga Gat że to piękne bo drabina choć jest rodzaju żeńskiego to jednak ma bardzo mocną wymowę. Jako że lęk przestrzeni mam taki jak szacowny Bolesław Prus to nawet pierwszy szczebel drabiny budzi we mnie lęk przeogromny. O widzisz niby taka żeńska drabina a składa się z męskich szczebli. Może to stąd ta moc ? Odpowiedz Link
jeden.zero Re: Drabina. 17.02.12, 15:55 Wczoraj funkcjonariusze dolnośląskiej policji aresztowali dra Bina. Dr Bin jest podejrzewany o trollowanie na stronach MSZ. Po ostatniej wpadce D. Rabina jego manager, D. Pastor zapowiedział, że "szef odstawi to świństwo" "Znaleziono pieczątkę: "Gabinet odnowy rasta - Dr Abina". Do odbioru u kierowniczki akademika" Panie, dzisiaj takie czasy, że taki zbój czy drab i na staruszkę napadnie, choć kiedyś by miejsca jeden z drugim ustąpił - powiedział naszej reporterce naoczny świadek zdarzenia. Odpowiedz Link
ploniekocica Po co jest teatr 17.02.12, 15:56 Ta drabina to schody do nieba, a ta miska pod schodami to księżyc. Tamten miecz to zwyczajny pogrzebacz, a z garnków są hełmy rycerzy. Ale kto w te czary nie uwierzy? To jest teatr. A teatr jest po to, żeby wszystko było inne niż dotąd. Żeby iść do domu w zamyśleniu, w zachwycie. I już zawsze w misce księżyc widzieć... Joanna Kulmowa oraz Grzegorz Turnau Grzegorz Turnau- Księżyc w misce Odpowiedz Link
czan-dra Re: Drrrrrrrrruga Drrrrrrrrrrabina. 19.02.12, 11:51 Dzień Dobry Szanownej Pani. Czy mogę podłączyć się ze swoim słowem? Założyłem, że otrzymałem zgodę, więc: KOROWÓD. Dziękuję. Odpowiedz Link
inna57 Re: Drrrrrrrrruga Drrrrrrrrrrabina. 19.02.12, 11:57 Czyżbyś droga Gat tworzyła leksykon wyrazów warczących ? Jeśli tak to proszę : - brewerie - obrazek - rozum - rower - wrona Odpowiedz Link
gat45 Re: Drrrrrrrrruga Drrrrrrrrrrabina. 19.02.12, 11:59 Nie, nie warczących. Po prostu takich, które czasem człowiekowi chodzą po głowie bez żadnego sensu, ni przypiął ni przyłatał. KOROWÓD Czan-dry wydaje mi się właśnie taką moją drabiną. Odpowiedz Link
dupetek Sęęęę... pozwolę jeśli można? 19.02.12, 16:49 Dokonać syntezy wizji naszej Pani Prezydentki kochanieńkiej (PPk) z koszmarami Czandry i dzięki życzliwości i pracowitości pana Malczewskiego zamieścić taki oto obrazek: Odpowiedz Link
trusiaa Re: Sęęęę... pozwolę jeśli można? 21.02.12, 18:21 Pan Malczewski nie tylko doskonałym malarzem był, ale jak widać prorokiem. Nie dość, że przewidział wizje pani Gat i koszmary Czandry, to je połączył zgrabnie - zgodnie z oczekiwaniami Dupetka. Czyż nie genialnie? Odpowiedz Link
illmatar SPADAĆ 21.02.12, 17:24 Pozwalam sobie zacytować się, słowo spadać otwiera tyle możliwości, że dech zapiera. Zacznijcie od znaczeń konwencjonalnych, bo i ja od nich zaczęłam spadać ;-) Odpowiedz Link
ave.duce SPADAĆ na dŻewo ;) 21.02.12, 17:27 @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>> „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości” > Forum ze Dworum/Freedom Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Drabina. 21.02.12, 17:43 Krzesło. Chodziło za mną pół dnia. Wybaczcie, musiałem. Odpowiedz Link
dzidzia_bojowa Złośliwiec 21.02.12, 18:11 Od pięciu minut za mną chodzi to słowo. Nie lubię się męczyć, wpisuję od razu:) Odpowiedz Link
ave.duce Re: Złośliwiec 21.02.12, 18:16 O! Jakże pasuje do TW i jego chodzącego krzesła ;) Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Złośliwiec 21.02.12, 18:18 Dobre 3 minuty szukałem wzrokiem kogoś na kim bym mógł tego "złośliwca" zawiesić... A tu masz... bach! Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Złośliwiec 21.02.12, 18:34 Po obejrzeniu "Psów" moje ze mną nie chce gadać. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Złośliwiec 21.02.12, 18:48 Na moje oko w marynarce a nie w swetrze. Co do jajników to już nie mam aż tak niepodważalnej pewności. Odpowiedz Link
illmatar Re: Złośliwiec 21.02.12, 22:26 Jaki bach? Dużych liter Towarzyszu nie znacie? Odpowiedz Link
magdolot Re: Złośliwiec 21.02.12, 22:54 Litości, Encyklopedystko! Fszak za nim przez cały dzionek fstrętne krzesło chodziło. Ja to sobie tylko wyobraziłam... i nijak się nie mogę otrząsnąć! Odpowiedz Link
gat45 Re: Złośliwiec 22.02.12, 01:41 A jak za mną chodziła drrrrrrrrabina, to się nic a nic nie litowałaś :( Odpowiedz Link
magdolot Re: Złośliwiec 22.02.12, 01:54 Bo za Tobą, O Siostro Perłami Gacąca To Tu To Tam, to nawet drrrrrabina pójdzie grzeczniutko, pól kroku z tyłu, z rrrrewerrrrencją, nieśmiałym uśmiechem na ustach i zupełnie bez smyczy. A za Wielgusem krzesło się skrrradało, nogi podkładało ukrrrradkiem, podstępnie bodiczka mu oparciem dawało jak się spodziewał najmniej, albo fstrętnie kłapało siedziskiem. Stąd Wielgus burdel w kuchni ma, bo go zdybało jak obiad zajadał i go nie zoczył w porę i bezbronny był. A teraz musi sprzątać, bo ofiarnie fciąż chronił Anemona własnym ciałem. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Tchórz... 22.02.12, 08:46 smutas13 napisała: > Wybaczcie. > Chodzi za mną od wczoraj. Znajomy ten tchórz? Odpowiedz Link
smutas13 Re: Tchórz... 22.02.12, 12:57 ave.duce napisała: > Znajomy ten tchórz? A jakże. Ten sam, ze s Twojej sygnaturki. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Tchórz... 22.02.12, 10:21 Chociaż jest drapieżnikiem, jeżeli nie jesteś spod znaku "Ryby", nie ma powodów do obaw: "Tryb życia. Jest typowym drapieżnikiem. Ze względu na nieduże rozmiary ciała poluje głównie na drobne owady, jaszczurki, płazy, gryzonie, a także ryby. Jesienią żywi się dodatkowo owocami. Jest raczej cichym samotnikiem, prowadzącym skryty tryb życia. Dzień przesypia w wykrotach lub w norach opuszczonych przez inne zwierzęta." Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Złośliwiec 22.02.12, 10:17 Było dokładnie tak jak napisałaś. Przerażające doświadczenie, gdy krzesło podbiega do Ciebie na swych cienkich jak pajęcze nóżkach i chwiejąc się na boki ochrypłym głosem śpiewa refren piosenki – „mydełko Fa”. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na to, że na końcu zdania postawiłem kopkę. Uczyniłem tak dlatego, aby uniknać złośliwości ze strony językowych Purytanów i /..ek/ w stylu: Co TW, o znakach interpunkcyjnych to pewnie nawet nie słyszałeś? PS. Burdelu w kuchni jeszcze nie mam, ale obiecuję że poważnie rozważę zaproponowaną przez Ciebie koncepcję. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Złośliwiec 22.02.12, 10:20 Burdel w kuchni ma Dupetek, do czego się przyznał oficjalnie. A jak wiadomo Fszyscy Was nie bez kozery mylą, hihi :) Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Złośliwiec 22.02.12, 10:40 gat45 napisała: > To który ma w końcu tego Kryształowego Anemona ? Już żaden! Teraz ja go mam i nikomu nie oddam! Kotami poszczuję. Odpowiedz Link
illmatar Re: Złośliwiec 22.02.12, 12:17 A ja sobie wyobraziłam, że ono, krzesło znaczy, wystukuje jaką kantatę, w końcu na paluszkach nie chodziło? Ja jeszcze żyję, żadną encyklopedystką, prawnuczką tamtych co wiecie, nie jestem, przynajmniej poza możliwości Google'a ;-) Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Złośliwiec 22.02.12, 19:02 A mnie się wydaje,że Illmatar też kiedyś opowiadała,że wikipediuje. Aczkolwiek szukać mi się nie chce. Bom leniowata dzisiaj okrutnie, a poza tym oglądam z zapartym tchem Gumisie od pierwszego odcinka. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Złośliwiec 22.02.12, 20:26 ave.duce napisała: > Boszsz, Prawdziwa Artystka z Ciebie! Ty tak w kwestii Gumisi mnie od artystków wyzywasz, złośliwcze? Jak skończę Gumisie mam zamiar jeszcze całego obejrzeć Ludwiczka oraz Douga Zabawnego, a co! Odpowiedz Link
ave.duce Re: Złośliwiec 22.02.12, 20:37 Gumisie mi wiszą, te inne też i nie od artystków Cię wyzywam, ale nazywam Prawdziwą Artystką ....................................................... Ty, Ty, Ty ............................................... Dekoracjo jedna! ps. a wewogle coś kręcisz. Niby ryża/ruda, a na fot. zielona! Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Złośliwiec 22.02.12, 20:59 Jesteście obie z Gatem dzisiaj jakoś niekumate (się mi rymło) - jedna mnie w trzewiczkach widzi, a druga za to nie dostrzega mojej pięknej zielonej sukienki. W kolorze paprotkowym. Sama pani Senior-Gosiewska mi ją pomagała wybrać. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Złośliwiec 22.02.12, 21:08 Akurat! Nie wciskaj mi tu ciemnoty, Ty! Zielona jesteś cała, tylko fundament masz wypalony w brązie. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Złośliwiec 22.02.12, 21:21 Myślisz, że ja mam fundament? Toż to przecież postument jest. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Złośliwiec 25.02.12, 10:50 ploniekocica napisała: > A mnie się wydaje,że Illmatar też kiedyś opowiadała,że wikipediuje. Aczkolwiek > szukać mi się nie chce Też mi sie szukać nie chce, ale jestem pewna, że opowiadała. I tym sposobem ustalone zostało, jest Illmatar encyklopedystką i już. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Złośliwiec 25.02.12, 23:43 Mamy wśród nas AŻ dwie encyklopedystki! Hip-hip-hura! Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Złośliwiec 22.02.12, 10:10 Znam wiele dużych liter, ale nie bedę się przechwalał. Ps. Źle sobie skrót tłumaczysz... Odpowiedz Link
magdolot Tchórzofretka 22.02.12, 11:52 Wybraliśmy się kiedyś na śnieżny walentynkowy spacer pod kopiec Kościuszki. 2 matki, 2 nieduże dziefczynki, 2 psy i 1 fred. Fredowi było zimno i miał szelki i wiut-wiutową smyczke dla jamniczków. Szatanek Freda kochający z całej siły i marzący o własnym Fredzie do czułego marszczenia, Freda wsadził sobie troskliwie pod puchówkę na pleckach i Fred jeno pysk zadowolony wystawiał, a jego przyjaciółka, właścicielka Freda, wsadziła sobie smyczkę do plecaczka i tak szły jako naczynia połączone smyczką. Ja szłam za dziefczynkami i schodziliśmy z górki, a panienki się obie poślizgnęły jak raz i na śniegu usiadły. I właśnie tę przednią chwilę wybrały sobie psy, żeby się wysforować. Najpierw między pannami przeleciał pies Mus, był gówniarzem i goldkiem i zmieścił się pod smyczką. Ale za nim leciała Mańka, też gówniara, lecz za to bernardynka. W dzikim pędzie wzięła ową smyczkę na pierś i pognała dalej. Nic nie mogłam zrobić. Wpatrzyłam się intensywnie w kark mojego dziecka i zobaczyłam jak Fred wystrzelił spod puchówki, przeleciał jak messerschmitt ładnych parę metrów i rymsnął na ryj w śnieg. Był cały, ale w szoku, więc trwał tam we stuporze i z całej siły śmierdział - jak to Fredy mają. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Tchórzofretka 22.02.12, 12:07 Mój Gupek kochał się ze dwa lata z wzajemnością we FreDce imieniem Zuzia. Zuzia codziennie wychodziła na spacerki i kiedy się spotkały Gupek śpiewał jej serenady i ciągnął do niej jak oszalały, a potem dawały sobie buzi i wewogle sielanka. Niedaleko mnie jest sklepiczek mały z pieczywem i różnymi innymi, właściwie budka przy cichej uliczce i ja tam często chadzałam w ramach porannych spacerów z Gupkiem. Bo nawet w duże mrozy można było dosłownie na pół minutki psa zostawić i kupić bułkę jakąś. Czasami pan Zuzi zostawiał FreDkę takoż pod sklepem przywiązaną na psim miejscu i wtedy ja cabas Gupka obok i szczęśliwi byli jak nie wiem co. I wyglądali po prostu przepięknie. Gupek był wielkości i postury goldena tylko czarny, a FreDka jak to FreDka ciutkę mniejsza. Odpowiedz Link
magdolot Re: Tchórzofretka 22.02.12, 12:51 Ony tak mają, te goldkowate, że im dokładnie wisi zjadanie kogokolwiek. Mus zaproszon w końcu do Mańki, gdzie było multum zwierzątek, zachowywał się nad wyraz przyzwoicie. Psy wlazły i się przy misce z wodą kłębiły, a kot wlazł pod Musa i mu się otarł pieszczotliwie grzbietem o brzuszysko... a potem miau ewidentne "o kurwa, to nie ten pies!" i uciekł w strasznym pędzie. A Mus nic. Potem się ładnie przywitał ze szczurem, a na deser poszli się z Mańką gapić w telewizor, czyli we wielką klatkę koszatek z biegawkami. Koszatki, to jess dopiero problem straszny. Już puknięte kupili w sklepie, co wyszło na jaw straszną powodzią koszatek, jak po feriach do domu wrócili. Najpierw obdarowali nimi fszystkie możliwe dzieci ze szkoły obok, a nadwyżki chcieli wypuścić w TPN, bo koszatki po seksie se pogwizdują z zadowolenia wielkiego i turyści by mieli świstaków jak nasrał... ale czynniki się fcale nie zgodziły na to. Do ZOO musieli oddać. Freda Mus olewał, może dlatego że Fred się podstępnie garbił i zaufania nie budził. A ten wąwóz pod Kopcem imienia Traumy Freda się stał na wiosnę, jak się do nas husky przyplątał na spacerze. Śmy Freda na ziemię puścili, jak zawsze z naszymi psami i zaraz musieliśmy go huskiemu wyrywać spomiędzy zęb. Żeśmy całego wyrwali i huska przeganialiśmy, a Loluś mały i sprytny pytał kolegę Stacha: "rzucisz w niego kamieniem? rzucisz w niego kamieniem?" - Pytał z nadzieją w głosie, a była to ewidentna nadzieja na wywołanie okrutnej jatki, że najpierw Stachu huska kamieniem jak raz, a potem mama Stacha rozprawi się ze Stachem... a Loluś będzie demiurgiem straszliwie niewinnym i tą kaźnią grupową napawnie się do syta. Strasznie się rozczarował, bo my nie f ciemię bici. A odkąd Mus się dowiedział, gdzie zamieszkuje Mańka, nie dało się obok przejść, nawet ulicę dalej, żeby pod klatkę Mańki na butach nie zajechać Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Tchórzofretka 22.02.12, 14:49 Piękna to opowieść i z morałem, który na długo zapada w pamięć: Nie daj się wodzić na smycz,y bo ani się nie obejrzysz a rymsniesz na ryj w zmarźnięty śnieg. Odpowiedz Link
magdolot Re: Tchórzofretka 22.02.12, 19:40 Fred rymsnął w świeżutki puchowy śniegu tren. A ja żem kropki nie zapomniał fcale, ino mi klawiatura wysiadła. Trza jej przyznać ućciwie, że dociągnęła do końca. Odpowiedz Link
man_sapiens Re: Drabina. 24.02.12, 22:16 Ciekawe co by o tym powiedział dr Freud. Kiedyś usłyszałem, że gadanie o tzw. niedostosowaniu seksualnym to bzdura, przecież ludzie już dawno wynaleźli schody. Ale żeby od razu drabina? Odpowiedz Link
gat45 Re: Drabina. 25.02.12, 08:04 Drabina jest dłuższa niż szersza, więc dla freudystów tym samym stanowi symbol falliczny. Osobiście nie przypuszczam, żeby to był mój przypadek, ale kto wie ? A przewaga drabiny nad schodami jest oczywista : drabina jest porzenośna. Odpowiedz Link
gat45 Re: Nie tylko drabina ;) 25.02.12, 08:13 No coś Ty ! Drabina romantyna ma być ! Chciałabyś, żeby Peleas podjeżdżał czymś takim pod okno w wieży Melizandy ? Dobra, ona miała włosy podwójne i drabinkę sznurową z nich uplotła... A propos, co na to Dr Freud ? Odpowiedz Link
man_sapiens Re: Nie tylko drabina ;) 25.02.12, 13:54 > A propos, co na to Dr Freud ? Dr Freud musiałby poprosić na konsultację dr Feelgood. Przepraszam za przydługi wstęp w tym wideo, ale to nie ja wklejałem na jutjuba. ARETHA FRANKLIN - DR. FEELGOOD - 1968. Odpowiedz Link