roolf
16.09.09, 13:28
Witam
Chciałbym poradzić się w następującej sprawie.
Mieszkam w lokalu komunalnym, w którym jestem zameldowany od 1989r.(kiedy to najemcą połowy lokalu była nieżyjąca obecnie moja babcia a druga połowa była najmowana przez innego lokatora - korytarz i łazienka wspólne). Po śmierci babci w 1993r. ja zostałem głównym najemcą części pozostałej po jej śmierci (druga połowa mieszkania dalej była współlokatora). W 1995r. ożeniłem się i żona zamieszkała razem ze mną (zameldowana). W tym samym roku nasz współlokator zrezygnował ze swojej części mieszkania i przeprowadził się w niewiadome miejsce. Po tym fakcie skierowaliśmy z małżonką pismo do Gminy w celu przydzielenia nam zwolnionej części, na co Gmina wyraziła zgodę i zawarła z żona i ze mną umowę najmu na zwolnioną część. W 2004r. urodziła nam się córeczka (również zameldowana w w/w lokalu). Niestety życie nie jest bajką i w 2007r. rozeszliśmy się z żoną. Wyrok sadu nie orzeka o sposobie korzystania z mieszkania.
W chwili obecnej chcielibyśmy wykupić lokal i mam następujące pytania:
Jak wygląda sprawa wykupu mieszkania (przypomnę, że byłem głównym najemcą połowy mieszkania a po rezygnacji współlokatora staliśmy się razem z żoną najemcami drugiej połowy), i czy:
1. to ja jestem głównym najemcą całości a co za tym idzie, ja wykupuję mieszkanie i jest ono moje?
2. jestem najemcą 3/4 a żona 1/4 mieszkania (i przy sprzedaży mieszkania żona dostaje 1/4 wartości)?
3. oboje jesteśmy równoprawnymi najemcami i po sprzedaży dzielimy się po połowie?
Jeśli można prosiłbym również o podstawę prawną.
Acha, jeszcze jedno.
Nie wiem, czy to może mieć znaczenie ale dodam, że jestem współwłaścicielem (drugą współwłaścicielką jest moja matka) mieszkania spółdzielczego własnościowego, odziedziczonego po zmarłym w 2007r. ojcu.
Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam