Samotność Tuska

07.10.09, 22:51
Rokita przed chwilą w TVN24 przedstawił swoją teorię na temat przyspieszenia w wykonaniu Tuska. Opisał najpierw sytuację wewnątrz PO, według której dokładnie te osoby, które Tusk odsunął od władzy, degradując do roli szeregowych parlamentarzystów, stanowili coś na kształt partii w partii czyli najściślejszego grona współpracowników i przyjaciół Tuska. Wszyscy, którzy sprzeciwiali się tej grupie i poszczególnym osobom, wchodzącym w jej skład, byli odsuwani. Jego zdaniem tworzyli oni z Tuskiem zespół od lat i nie ma możliwości, żeby Tusk coś takiego był w stanie jeszcze kiedyś stworzyć. Uważa Rokita, że odsunięcie tych ludzi to ostatni etap na drodze Tuska do pełnej samotności, a sama afera hazardowa była w jakimś stopniu dobrą okazją do tego, żeby to zrobić. Potwierdzeniem tej drogi, której konsekwencją jest samotność, miałyby być nominacje w miejsce osób odsuniętych i sukcesywne otaczanie się technokratami w rodzaju Jerzego Millera, a nie towarzyszami broni.

Bardzo mnie ten wątek o długofalowej drodze Tuska do pełnej samotności zainteresował, bo wśród wielu komentarzy zawodowych komentatorów nikt chyba nie zwrócił na to uwagi. Wszyscy ekscytowali się sondażami, komisją śledczą, odbiorem społecznym i innymi rzeczami. A Tusk przecież gra tutaj swoją grę. Niestety wywiad przeprowadzał Rymanowski, więc nie można było liczyć, żeby temat pociągnął.

Zakładając, że opis Rokity jest prawdziwy, to co Waszym zdaniem jest powodem pełnej samotności na końcu drogi do prezydentury:

- w pełni świadomy wybór Tuska(jeśli tak to dlaczego taki?)
- w dużej części wymuszony jednak przez sytuację
- cała logika i konstrukcja długofalowego scenariusza z prezydenturą na końcu zmusza do takiej drogi, bo innego wyboru nie ma(jeśli tak, to dlaczego?)
- czy może są jakieś inne powody
    • hummer Nicea albo śmierć, Niemcy mnie biją - przemówił :) 07.10.09, 22:54

      • wylogowany.pielegniarz Re: Nicea albo śmierć, Niemcy mnie biją - przemów 07.10.09, 23:02
        Można się śmiać z Rokity, ale jeśli Tusk zamieszka w dużym pałacu, to droga i
        jej koniec będzie właśnie taki, jak opisuje to Rokita.
        • hummer Ludzie, którzy zmieniają świat 07.10.09, 23:08
          wylogowany.pielegniarz napisał:

          > Można się śmiać z Rokity, ale jeśli Tusk zamieszka w dużym pałacu, to droga i
          > jej koniec będzie właśnie taki, jak opisuje to Rokita.

          zwykle są samotni.
    • taziuta Re: Samotność Tuska 07.10.09, 22:59
      wylogowany.pielegniarz napisał:

      > Zakładając, że opis Rokity jest prawdziwy, to co Waszym zdaniem
      jest powodem pełnej samotności na końcu drogi do prezydentury:
      ...


      Nie wierzę w tę drogę do prezydentury. Trzeba by mieć dziwnie
      w głowie nie poukładane, żeby chcieć zostać gościem od małpek i vet.
      Mówią, że Tusk to leń, fakt, ale żeby aż taki?! smile
      • taziuta Re: Samotność Tuska 07.10.09, 23:01
        > wylogowany.pielegniarz napisał:

        - w dużej części wymuszony jednak przez sytuację

        Zdecydowanie o to chodzi. Tusk zrobił to co należało, żeby uchronić
        swoją partię przed losem SLD...
        • wylogowany.pielegniarz Re: Samotność Tuska 07.10.09, 23:18
          taziuta napisał:


          > Zdecydowanie o to chodzi. Tusk zrobił to co należało, żeby uchronić
          > swoją partię przed losem SLD...

          Raczej całą nadchodzącą zadymę przeniósł z rządu do partii.
          • hummer A gdzie miał przeniść 07.10.09, 23:26
            wylogowany.pielegniarz napisał:

            > taziuta napisał:
            >
            >
            > > Zdecydowanie o to chodzi. Tusk zrobił to co należało, żeby uchronić
            > > swoją partię przed losem SLD...
            >
            > Raczej całą nadchodzącą zadymę przeniósł z rządu do partii.

            Rokita też przenosił, choć był PIONKIEM do partii i do mediów.

            Premierowi Tuskowi daję 3 miesiące. Pożyjemy zobaczymy. Na razie nie kwili jak
            zarzynana świnia.
          • taziuta Kłopoty trafiają Tuska jak pana Lipwiga :) 08.10.09, 06:52
            wylogowany.pielegniarz napisał:

            > taziuta napisał:

            > > Zdecydowanie o to chodzi. Tusk zrobił to co należało, żeby
            > > uchronić swoją partię przed losem SLD...

            > Raczej całą nadchodzącą zadymę przeniósł z rządu do partii.

            Jaką nadchodzącą zadymę? On się właśnie z zadymy wyrywa, zostawiając
            ją za sobą. A poza tym co niby miał zrobić? Twić w okopach urażonej
            niewinności, i nic nie robić, jak Miller? Efekt byłby taki sam jak
            millerowy....
    • a-siek Kalkulacja 07.10.09, 23:02
      zimna kalkulacja. Nie mam cienia wątpliwości.
      • hummer Ale czy szczera 07.10.09, 23:07
        a-siek napisała:

        > zimna kalkulacja. Nie mam cienia wątpliwości.

        choćby?
        • taziuta ??? Szczery polityk? 08.10.09, 06:53
          hummer napisał:
          Re: Ale czy szczera

          > a-siek napisała:
          >
          > > zimna kalkulacja. Nie mam cienia wątpliwości.
          >
          > choćby?

          Dziwne pytanie. Szczery polityk, jak się trafi, to tylko na
          emeryturze. smile
      • wylogowany.pielegniarz Re: Kalkulacja 07.10.09, 23:12
        a-siek napisała:

        > zimna kalkulacja. Nie mam cienia wątpliwości.


        Ale Twoim zdaniem jest to wynik najpierw konieczności uszczelniania partii i
        zwarcia szeregów przed objęciem władzy, a potem konieczności szybkiego
        reagowania(afera hazardowa) w celu zachowania twarzy czy raczej od początku Tusk
        zakładał, że skończy w tej samotności i miał tego pełną świadomość? Bo jeśli ta
        druga opcja(a do tej wydawał się przychylać Rokita) to pozostaje jeszcze
        odpowiedź na moje pytania - dlaczego tak?
        • hummer Samotność nie jest straszna 07.10.09, 23:21
          www.youtube.com/watch?v=PEj7jnR--Dg
          Bardzo ładna piosenka o tym.
        • vargtimmen Re: Kalkulacja 07.10.09, 23:29
          wylogowany.pielegniarz napisał:

          > a-siek napisała:
          >
          > > zimna kalkulacja. Nie mam cienia wątpliwości.
          >
          >
          > Ale Twoim zdaniem jest to wynik najpierw konieczności uszczelniania partii i
          > zwarcia szeregów przed objęciem władzy, a potem konieczności szybkiego
          > reagowania(afera hazardowa) w celu zachowania twarzy czy raczej od początku Tus
          > k
          > zakładał, że skończy w tej samotności i miał tego pełną świadomość? Bo jeśli ta
          > druga opcja(a do tej wydawał się przychylać Rokita) to pozostaje jeszcze
          > odpowiedź na moje pytania - dlaczego tak?

          A co mi tam, wysostrzyłeś pytanie, to ja wyostrzę odpowiedź.

          Myślę, że to pochodna jego osobowości i zasad Tuska. Najpewniej, jest bardzo
          zdeterminowany by zrealizować swoją wizję władzy. Być może, w swoich ambicjach i
          wyczuciu sytuacji przerasta otoczenie, ludzi, którzy się mylą lub lawirują.
          Wtedy, w reakcji na kryzys, gdy stają się politycznym ciężarem - ich odsuwa.
          Tak, że się nie da przyczepić.

          Nie sądzę, by planował koncetrację władzy - sądzę, że wynika to stąd, że innych
          przerasta w wyczuciu polityki.
    • vargtimmen Teza o makiawelizmie Tuska 07.10.09, 23:22


      ...jest ciekawa i rozsądna. Zmagałem się z nią przez jakiś czas, ale uznałem ją
      za niemądrą. Za niemądrą uznałem, bo Tusk, gdyby w jakikolwiek sposób pomagał
      takiemu rozwojowi wypadków - to ponosiłby ogromne ryzyko. Chyba, że Tusk, dzięki
      np. ABW wie coś, czego my nie wiemy i ryzyko jest świetnie obliczone.

      Pomijając te wątpliwości, zgadzam się, że frakcja "wrocławian" mogła być dla
      Tuska podwójnym ciężarem: raz - stawali się bardzi wpływowi, dwa - jacyś tacy
      trochę śliscy. Oczywiście, MSWiA to potęga, a Grzesiu się szykował na następnego
      premiera. Jest bardzo możliwe, że Tusk miał inne plany. Trzeba się bowiem z
      Rokitą zgodzić, że Tusk jest wyjątkowo zręczny w eliminowaniu konkurencji w
      swoim otoczeniu.
      Z drugiej strony, winić go za pozbycie się Olechowskiego, Rokity czy
      Chlebowskiego - Tuska trudno - to były dobre posunięcia.

      I jak tu odpowiedzieć na Twoje pytanie? Może tak: Tusk bezwzględnie uodsuwa od
      władzy tych, których obecność zagraża popularności partii (i jego osobistej
      popularności) oraz jego władzy wewnątrzpartyjnej. Jego wielką zaletą jest to, że
      usuwa nie usuwa tylko dlatego, by zwiększyć swoją władze. Zatem, jego zdolność
      do wyrzucania za coś jest zaletą. Pytanie, czy ma z kogo dobierać i czy
      Grzesiu się nie odwinie.
      • hummer Re: Teza o makiawelizmie Tuska 07.10.09, 23:34
        Pewnie i nieświadomie ale poruszyłeś sprawę Wrocławia. Tusk jest za cwany, by
        nie zauważyć zmiany. Wrocławianie mają dość PO-PiSu. Zwieracz Dutkiewicz ledwie
        popiskuje.

        Myślę, że serio Tusk wyczuł, że jadąc na zużytych ludziach na prawicy, przyszłe
        wybory wygra lewica. Wziął się do roboty jak potrafi. Nie mogę się doczekać.
        Kiedy będą te wybory smile

        Jedno mnie tylko uwiera. Termin wyborów niejasny, a ja muszę sobie zaplanować
        wyjazdy zagraniczne na przyszły rok. Oddawanie głosów przez internet
        rozwiązałoby ten problem.

        Tusk coś obiecał o oddawaniu głosów na odległość.
        • hummer A tu masz tego potwierdzenie 08.10.09, 00:02
          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,7113497,Chodnik_na_Pszczelarskiej_wyrzucony_w_bloto.html
          Nic dodać, nic ująć. "Wrocław poddaje się ostatni".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja