Dodaj do ulubionych

marca nie będzie

23.02.05, 20:48
takoż i neochuana
Obserwuj wątek
    • alka_xx Re: marca nie będzie 24.02.05, 08:57
      to drugie jakoś zniosę, a to z racji częstotliwosci, która na żadne poufałe
      zadzierzgnięcia nie pozwalała, ale to pierwsze?? byc nie moze!
      prosze tu zaraz jakieś upełnomocnienia pozostawić, by miał kto obwoływać
      nadejście nowego...bo nas stare stłamsi i zadusi "gołemi rencami"
      no...

      huann napisał:

      > takoż i neochuana
      >
      >
      • huann Re: marca nie będzie 24.02.05, 14:24
        alka_xx napisała:

        > to drugie jakoś zniosę, a to z racji częstotliwosci, która na żadne poufałe
        > zadzierzgnięcia nie pozwalała, ale to pierwsze?? byc nie moze!


        być może to będzie taka _____A M_____


        > prosze tu zaraz jakieś upełnomocnienia pozostawić, by miał kto obwoływać
        > nadejście nowego...


        takoż i nie trza.


        bo nas stare stłamsi i zadusi "gołemi rencami"
        > no...


        stare, ale ozime.
        stąd brak marca.
        • alka_xx wolę jare 24.02.05, 17:00

          a to jakaś kolejna Ano_Malia...;P


    • trzcina Re: marca nie będzie 26.02.05, 09:51
      Dzień dobry. Panie Huannie.

      Powiedziałam dzień dobry, to teraz mogę o coś zapytać, bez niegrzeczności.
      Czy Pan to jest ten sam, który liczy dni?
      A czemu Pan zgubił neo?
      Czy może przez Matrix?
      I jeszcze ce Pan zgubił przed ha, jeśli to Pan.
      Czy robi pan czystkę ortograficzną może?
      Czy dodał Pan sobie drugie n, bo chce Pan być potęgą?
      I czy będzie Pan dalej liczył? Bo ja to bym chciała,
      zawsze rażniej, jak ktoś pilnuje porządku.
      I co z tym marcem w końcu? jest Pan pewien, że jego już nie będzie
      i czy tylko w tym roku?

      Potem popytam jeszcze, jeśli Pan pozwoli.
      A na razie pomacham i powiem do zobaczenia

      czcina
      • huann odpowiadam na pytania zadane, bo na inne nie odpow 26.02.05, 13:43
        jadam:

        trzcina napisała:

        > Dzień dobry. Panie Huannie.
        Dzień dobry. Pani Czcino.

        > Powiedziałam dzień dobry, to teraz mogę o coś zapytać, bez niegrzeczności.
        Bez.

        > Czy Pan to jest ten sam, który liczy dni?
        Tak.

        > A czemu Pan zgubił neo?
        Bom już nie taki nowy, na jakiego wyglądałem.

        > Czy może przez Matrix?
        Każdy jest Smithem Thwego Lothu. czytajcie, proszę - s.

        > I jeszcze ce Pan zgubił przed ha, jeśli to Pan.
        Jam jest oboczny, oprzedni i otylia.

        > Czy robi pan czystkę ortograficzną może?
        Jak Wyżej, Być Niżej (patrz: Tybet).

        > Czy dodał Pan sobie drugie n, bo chce Pan być potęgą?
        Bo mnie system

        > I czy będzie Pan dalej liczył? Bo ja to bym chciała,
        > zawsze rażniej, jak ktoś pilnuje porządku.
        Może. a morze to błękit pruski??

        > I co z tym marcem w końcu? jest Pan pewien, że jego już nie będzie
        > i czy tylko w tym roku?
        Do końca lutego - wyklaczone!!!

        >
        > Potem popytam jeszcze, jeśli Pan pozwoli.
        A pytaj Pani, czem chcesz :)

        > A na razie pomacham i powiem do zobaczenia
        Takoż maham maharadża bhopalu i nie powiem, nie powiem...

        > czcina
        chułłan z odhuani
        • trzcina Re: odpowiadam na pytania zadane, bo na inne nie 27.02.05, 16:41
          Nowe dzień dobry mowię*.
          Najpierw się ustosunkuję*, choć nie zawsze się stosuję.

          huann napisała: (To mówi serwer giewu)

          > jadam:

          To dobrze. Byle odpow_jednio.


          > Każdy jest Smithem Thwego Lothu. czytajcie, proszę - s.

          Jak kiedy, ja tam czasem jestem Pipstsjiniskong-Phijoouek Thwego Lothu*.
          I mam wtedy prze. EB też.


          > Bo mnie system
          System? Panu? Bo? I szlus?

          > A pytaj Pani, czem chcesz :)
          Zapytam zaraz, palcami. Ale już nie w kwestiach osobistych*,
          się Pan nie martwi.


          > nie powiem, nie powiem...
          Silentium jeśli nie religiosum, to sacrum bez wątpi:)

          To teraz pytam dalej.

          Ostatnie, jednak, osobiste pytanie, bo zgubił pan literkę, a nie wiem którą.
          Ł czy k? W gupi. Tak czy siak to chyba nieprawda.
          Za dobrze Pan liczy na gupika.

          I jedno mniej osobiste.
          Widzę, że ma Pan otchłań, albo raczej ona Pana ma.
          To czy może Pan powiedzieć, jaką ma Pan tam krawędź?
          I co z niej widać we wszystkie strony?
          Napisałabym Panu i lasowi, co widać z mojej, ale to nudne
          i za długie na tentu kwadrat.

          Więcej nie będę pytać*.

          Pozdrowię Pana* i udam się.

          czcina




          *tak wyuczyli moją schodzącą generację
          • huann Re: odpowiadam na pytania zadane, bo na inne nie 02.03.05, 03:07
            trzcina napisała:
            huann napisała: (To mówi serwer giewu)

            jadam:
            >
            To dobrze. Byle odpow_jednio.


            to moja pasjabrzucha


            Każdy jest Smithem Thwego Lothu. czytajcie, proszę - s.
            >
            Jak kiedy, ja tam czasem jestem Pipstsjiniskong-Phijoouek Thwego Lothu*.
            I mam wtedy prze. EB też.


            lubię laotański też, albo górnoperski, ale koniecznie z naleciałościami monsunu.


            Bo mnie system

            > System? Panu? Bo? I szlus?

            Tak.

            > > A pytaj Pani, czem chcesz :)
            > Zapytam zaraz, palcami. Ale już nie w kwestiach osobistych*,
            > się Pan nie martwi.

            > nie martwię w takim.
            >

            > > nie powiem, nie powiem...

            > Silentium jeśli nie religiosum, to sacrum bez wątpi:)
            >

            tu piosenka:

            Nie rycz mućka, bo tu miejsca brak
            Na twe krówskie łzy
            Po Ulicy Obór hula byk
            Wśród rozlanych mlik
            Patrz: poleci śliczny, prawda, ser
            Zda się: na nic! w piach…
            W kartonikach pełnych U.H.T.
            Wysyłają w świat

            Ref.: Zagnam was, już wiem
            Na pastwiska, łąki e.t.c.
            Idę sam, właśnie tam
            Gdzie czekają mnie
            Te buhaje co je mam, od lat
            Rankiem je wyganiam, no i gnam
            Jeszcze raz zagnam was
            Gdy spotkamy się

            Proza żucia no i przyjaźń łat
            Pęka łańcuch, nic…
            Mowa trawa milka złotem, bo
            Oto wstaje świt
            Pastuszkowie moi z odtłuszczonych łat
            Obrastacie w tłuszcz
            Już was w swoje rogi dopadł byk
            „Why no(t)?” płynie z ust

            /huan za: autor pierwotnego tekstu/


            > To teraz pytam dalej.
            >
            > Ostatnie, jednak, osobiste pytanie, bo zgubił pan literkę, a nie wiem którą.
            > Ł czy k? W gupi. Tak czy siak to chyba nieprawda.
            > Za dobrze Pan liczy na gupika.

            w jeziorze wektorii żyją skalary, ale w durze(j) śpiewają w ukajali mole


            > I jedno mniej osobiste.
            > Widzę, że ma Pan otchłań, albo raczej ona Pana ma.

            Odchuań. miejsce, z którego hułłan RUsza w świat by powrócić w postaci
            następnej bytności w Owej.


            > To czy może Pan powiedzieć, jaką ma Pan tam krawędź?


            byłem kiedyś w górach. stał tam nad strrraszną przepaścią sławój męski.
            rzycie na krawędzi - ot co.
            kiedyś wędziłem kry. miałem dym, bo się stopiły. w marcu to było, jak w garńtcu.


            >I co z niej widać we wszystkie strony?


            trochę kałkazu.


            > Napisałabym Panu i lasowi, co widać z mojej, ale to nudne
            > i za długie na tentu kwadrat.


            szkoda, bo ja też mógłbym pisac dłuuugo o śnieżnych jamnikach...
            ale to już chyba było, tylko nie tu.


            > Więcej nie będę pytać*.


            ale popyt byłby, gdyby jednak :)


            > Pozdrowię Pana* i udam się.
            >
            życzę udanego udania zatem

            > czcina
            >
            > stary neochuan aka huann z O(l)dchułłani
            >
            >
            > *tak wyuczyli moją schodzącą generację

            moja generacja zwiędła nim wzeszła by zejść. sprytna taka się była okazała.
            • trzcina Samopozwolenie na streszczenie w celu: zrozumienie 02.03.05, 19:57
              Całkiem świeży dobry wieczór.

              Z góry przepraszam za obce_sowość. Z dołu upraszam pardonu.

              Systematyzuję , bo jak się zgubię, to się nie znajdę.
              Streszczam w 3 os., l.poj.,r.męski.
              Dotyczy nyka huann.

              Wiemy, co następuje:
              Panhuann, z obciętym na starość neo, mieszka sobie w otchłani i liczy, bo umie.
              Lubi języki, którym monsun naleciał i/lub nalał na c(i)ałość.
              Ma minimum jedną pasjebrzucha. Miał dym, ale już nie ma, bo się stopiło.
              System go bo i szlus. Się jednak nie martwi.
              Pytany odpowiada.
              Był w górach. Wędził kry.
              Chyba nie w sławoju, bo kto by tam dowlókł krę na wędzonkę.
              Ma bardzo nerwowe literki sygnaturkowe.
              Generacja mu zwiędła.


              Innych równie solidnych danych nie odnotowano.

              Domniemania i ?:

              Niepytany co robi ktowie

              często się przemieszcza, w tym do i z rezerwatu, może byćl, uwaga, chroniony

              w okolicy otchłani możliwe życieprzezrz na krawędzi,
              skoro wzmiankowano o widokach na kał w niedużych ilościach

              cdn jak ochłonę, bo mnie zatchło od tej wiedzy
              pytania zaś dławią tchawicę


              ze zgrozą bliską nabożeństwa

              czcina




              • huann Re: Samopozwolenie na streszczenie w celu: zrozum 03.03.05, 14:26
                zrozum trzcina napisała:

                > Całkiem świeży dobry wieczór.

                > dobre jutro. jestem niedzisiejszy. dyplomatycznie milknę o wczorajszości (o
                Krowie Jako-takiej będzie w następnym Turze).


                > Z góry przepraszam za obce_sowość.

                tu samii_swoi, Jak mawiają Laopończycy po Jakiemu.


                Z dołu upraszam pardonu.

                pardon. hiszpanpary!


                > Systematyzuję , bo jak się zgubię, to się nie znajdę.
                > Streszczam w 3 os., l.poj.,r.męski.
                > Dotyczy nyka huann.

                dobrze :)


                > Wiemy, co następuje:
                > Panhuann, z obciętym na starość neo, mieszka sobie w otchłani i liczy, bo
                umie.

                Odchułłani z obocznością bądź bez (koralowy). poza tem - miodzio i same true
                tnie.

                > Lubi języki, którym monsun naleciał i/lub nalał na c(i)ałość.

                Jakiś język, tybetański. po Jakiemu.


                > Ma minimum jedną pasjebrzucha. Miał dym, ale już nie ma, bo się stopiło.
                > System go bo i szlus. Się jednak nie martwi.
                > Pytany odpowiada.
                > Był w górach. Wędził kry.
                > Chyba nie w sławoju, bo kto by tam dowlókł krę na wędzonkę.
                > Ma bardzo nerwowe literki sygnaturkowe.
                > Generacja mu zwiędła.

                tak.

                >
                > Innych równie solidnych danych nie odnotowano.

                nie.


                > Domniemania i ?:
                >
                > Niepytany co robi ktowie

                grzeszy zaniechaniem, potem staje się nadgorliwy
                (patrz: w marcu Jak w garncu = gulasz tybetański)

                > często się przemieszcza, w tym do i z rezerwatu, może byćl, uwaga, chroniony

                a przynajmniej ma taką nadzienie, Jak Być coś

                > w okolicy otchłani możliwe życieprzezrz na krawędzi,
                > skoro wzmiankowano o widokach na kał w niedużych ilościach

                beczka - język owcy (patrz: la(ł)otański)


                > cdn jak ochłonę, bo mnie zatchło od tej wiedzy
                > pytania zaś dławią tchawicę

                styczne punkty odnajduję: Jak [ochłonę].
                grdyle mi czasem zatykają, ale to przez mściwość.


                > ze zgrozą bliską nabożeństwa

                zgroza zawsze jest bliska nabożeństwu. bo ginie.

                > czcina
                >
                trzcinie: pannhuann
                >
                • huann ps. a oto jest link do ankiety obnażającej dalej 03.03.05, 15:26
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=6426375&a=19973750
                  • trzcina Zmarznie Pan w_reszcie 03.03.05, 20:20
                    jak Pan nie zaprzestanie to obnażanie.
                    Marzec w lesie nie lazury w lipcu.

                    Dobry afterdej wieczór Panu, skoro Pan to, co Pan pisał.
                    I żeby Panu komórki popowracały do domów.
                    Może zresztą już grzeją tyłki przy hipokampie.
                    A ja się martwię gratis.

                    Dużo to ja dziś Pana nie popytam, będzie na raty.
                    Zaczęłam pana inwentaryzować* i zaparło mnie przy zwierzynie.
                    Chyba trzeba nowy wątek na to Pana zo otworzyć.

                    Spisałam:
                    krowa swojsko mućka
                    bykbuhaj razem czy osobno
                    jamniki Zakopane w śniegu
                    owca w beczce, co na to TPZ się pytam
                    mole, które ukajali, a nie wiedzieć kto i dlaczego
                    (choć może ukarali, z tymi Pana literkami to ja już nicniewiem,
                    jak Pana znam to równie prawdopodobnie ukazali, ukrajali, skalali,
                    coniedaj, bo taki skalany mól to nawet nie chcę sie ustosunkowywać)
                    tur
                    a propos tur: TurczyJak, co Pan woli lubić?
                    i Jak, nawet niech Pan nie mówi, że Pan widział błekitnego Jaka
                    (ale nie pruskiego), już jeden taki widział i mnie zżera, bo ja nie

                    Sam Pan widzi, ile roboty, jak ja mam pytać o to, co mnie trapi,
                    że nie wspomnę o własnej twórczości, na którą już fcale nie starcza
                    przez to zaparcie w zo.

                    Do cdnu jak odkorkuje
                    I jeszcze ankieta przecież

                    Pozdrawiam niemniej jednak

                    i z szacunkiem

                    czcina

                    *taki mam przydział czynności














                    • huann krótko i tymczasem 03.03.05, 20:53
                      do pełni zwierzątek początek:


                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=14376723&a=18171729
                      • trzcina Wyszłam do czytelni. 03.03.05, 21:33
                        Wrócę, jak skończę.

                        Inwentaryzacja zawieszona do od_wołania.

                        Odwołanie nastąpi po odwieszeniu.

                        Wieszać każdy może.

                        Ratuj się komu w drogę.

                        podpisano




                        • trzcina Odwieszam tymczas z futryny 16.03.05, 23:21
                          bo się jak zaraz uczepi i zostanie.
                          Kto mi potem drzwi pomaluje na wiosnę.

                          Ta cisza jest wymowna.

                          Dzień wieczór powiem, ma być, niech będzie.

                          Jedno zapytam zaległe po lewej stronie od trzustki w dół,
                          choć nie wiem, co tam mam, ale coś jest i zgrzypi przy klikaniu.

                          Wiem, że Pana nie ma tym czasem Paniehuannie, ale może innym.
                          Sobie tu w między też czasie pokapię pytaniami.

                          To już.

                          To zaniechanie jak się robi? Jak już grzech, to wszyscy jakoś tak mało
                          konkretnie, nie wypominając.
                          Tak jedno duże cięgiem się zaniechuje czy małych dużo.
                          A jak małych, to czy Pan je liczy i ile tego Pan już narobił? Może Pan
                          zaokrąglić do okrągłego, jeśli wyszło kawałkiem.
                          A jeszcze bardziej to mnie dręczy skąd się wie co, jak już się zaniechało?
                          To chyba najpierw musi się wymyśleć coś, co się chce zaniechać, a potem się
                          zaniechuje.
                          A na sam koniec to jeszcze: co się robi jeśli w połowie zaniechiwania się
                          człowiek rozmyśli i będzie chciał odniechać czy jakoś podobnie. No i jak to
                          liczyć w razie.

                          Tyle tego, a jeszcze bym mogła
                          pozdrowię lepiej zanim


                          czcina niedyskretna w konfesjonale








                          • huann niech 17.03.05, 02:27
                            trzcina napisała:

                            > bo się jak zaraz uczepi i zostanie.
                            > Kto mi potem drzwi pomaluje na wiosnę.

                            wiosna.

                            > Ta cisza jest wymowna.





                            > Dzień wieczór powiem, ma być, niech będzie.

                            tak.

                            > Jedno zapytam zaległe po lewej stronie od trzustki w dół,
                            > choć nie wiem, co tam mam, ale coś jest i zgrzypi przy klikaniu.

                            słoneczny splot Trzciny tam jest :)

                            > Wiem, że Pana nie ma tym czasem Paniehuannie, ale może innym.

                            tak właśnie.

                            > Sobie tu w między też czasie pokapię pytaniami.

                            > To już.
                            >
                            > To zaniechanie jak się robi? Jak już grzech, to wszyscy jakoś tak mało
                            > konkretnie, nie wypominając.
                            > Tak jedno duże cięgiem się zaniechuje czy małych dużo.
                            > A jak małych, to czy Pan je liczy i ile tego Pan już narobił? Może Pan
                            > zaokrąglić do okrągłego, jeśli wyszło kawałkiem.
                            > A jeszcze bardziej to mnie dręczy skąd się wie co, jak już się zaniechało?
                            > To chyba najpierw musi się wymyśleć coś, co się chce zaniechać, a potem się
                            > zaniechuje.
                            > A na sam koniec to jeszcze: co się robi jeśli w połowie zaniechiwania się
                            > człowiek rozmyśli i będzie chciał odniechać czy jakoś podobnie. No i jak to
                            > liczyć w razie.


                            mam tylko jedną odpowiedź a tak wiele pytań:

                            zaniechania są czasem przeszłym niedokonanym.


                            > Tyle tego, a jeszcze bym mogła
                            > pozdrowię lepiej zanim
                            >
                            niech

                            > czcina niedyskretna w konfesjonale

                            winniczek
                            • trzcina niech i, zanim kwiecień 18.03.05, 00:06

                              i wątku kres.
                              Bo kwiecień to już będzie?


                              huann napisała:


                              > > Jedno zapytam zaległe po lewej stronie od trzustki w dół,
                              > > choć nie wiem, co tam mam, ale coś jest i zgrzypi przy klikaniu.
                              >
                              > słoneczny splot Trzciny tam jest :)

                              Dziękuję, notuję. Czujność na splot inicjuję.
                              Najszczególniej, co on robi, kiedy trzciny nie ma.


                              > mam tylko jedną odpowiedź a tak wiele pytań:
                              >
                              > zaniechania są czasem przeszłym niedokonanym.

                              Nie ma takiej odpowiedzi, której nie można odetkać.
                              Korek lepiej niech sie nie rozłazi po całej butelce,
                              tylko wieńczy zbożne fermentacji dzieło.


                              > winniczek

                              nieśmiało się zaniepokoję
                              czy Pan się aby nie ślimaczy, skoro?


                              korko_ciąg
    • cz.kura I jak, krucafuks, nie będzie? 18.03.05, 12:34
      a pensja?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka