że poważne sprawy są tu rozważane. Ale nie, tu też, jak na innych forach o
pierdołach gadają.
Trafne jest powiedzenie "człowiek człowiekowi wilkiem", gdy się okazało, że
nie jestem wilkiem, to mnie ignorują, unikają. Ok. skoro tak macie, to ja nic
przeciw, ale dziwi mnie podejrzliwość, dystans, ostracyzm odgórny i pewnego
rodzaju ksenofobia. Nie mam ochoty robić Taziucie kreciej roboty, a tak się
dzieje, bo gdy coś napiszę, to człowiek ma tu kilka godzin "ciszy", więc
spadam. Mam cichą nadzieję, że ktoś przynajmniej trochę zastanowi się nad
swoim stosunkiem do innych. Podobno jesteśmy tacy tolerancyjni? He he...
współczuję i wybaczam