taziuta
15.04.10, 09:29
W 1974 prezydentem Argentyny został Juan Peron, a wiceprezydentem
jego żona Isabel. Juan zmarł 10 miesięcy później, i prezydenturę
objęła Isabel Peron.
Mam nadzieję, że w Polsce nie będziemy mieli podobnej (rodzinnej)
sukcesji, chociaż, ktoś przecież na Lecha Kaczyńskiego głosował,
i tego ktosia była większość z tych, którym zachciało się wziąć
udział w wyborach. Wyborców tak łatwo ogłupić...